Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Jak zreformować demokrację szlachecką?
     
Samuel Łaszcz
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.202
Nr użytkownika: 57.477

 
 
post 18/09/2009, 13:14 Quote Post

Witam!
W tym poście proszę o wasze pomysły na reformy w Rzeczpospolitej szlacheckiej, które mogłyby uratować ją od upadku, a przy tym nie naruszałyby sarmackich tradycji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
artifakt
 

Zwycięzca Cyferaków 2008
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.821
Nr użytkownika: 36.218

Maciej Komar
Stopień akademicki: mgr
Zawód: KAM
 
 
post 18/09/2009, 13:22 Quote Post

Trudne pytanie, bo co uznajemy za "sarmackość" - czy liberum veto było nim przesączone?
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 18/09/2009, 15:00 Quote Post

Ogólnie rzecz biorąc lekkie i umiarkowane scentralizowanie kraju pod izbę poselską, a nie pod króla : unifikacja Korony i Litwy, zniesienie urzędów podkanclerzych, głosowanie większością na sejmie w niektórych sprawach w zamian za przeniesienie prawa nominacji na starostów z króla na izbę poselską, możliwość odwoływania hetmanów przez sejm, utworzenie silniejszego wymiaru sprawiedliwości blokującego samowolę magnacką.

Równouprawnienie Ukrainy ze zniszczeniem kozactwa.

Opodatkowanie kleru, który prawie nic nie płacił państwu.

Oczynszowanie chłopów w dobrach królewskich.

Reformy mogłyby się obyć i bez całkowitego znoszenia liberum veto czy wprowadzania stałych podatków, dziedzicznego tronu i absolutyzmu. I byłoby pewnie dobrze.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
secesjonista
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.565
Nr użytkownika: 42.378

Marek
Stopień akademicki: Plebejusz
Zawód: advocatus diaboli
 
 
post 20/09/2009, 10:01 Quote Post

QUOTE(Samuel Łaszcz @ 18/09/2009, 14:14)
Witam!
W tym poście proszę o wasze pomysły na reformy w Rzeczpospolitej szlacheckiej, które mogłyby uratować ją od upadku, a przy tym nie naruszałyby sarmackich tradycji.
*


To żart?
Ale dobrze, wspomnę o kilku:
1. egzekwowanie prawa pospolitego (ius commune)
2. egzekucja wykupów i spłat zastawów królewszyzn
3. skuteczna walka z zastawami użytkowymi (jak sugerował J.Łaski) czy w "Tractus de natura iurium" S.Zebrzydowski
4. zlikwidowanie dożywocia na starostwach
5. skuteczniejsze lustracje tenutariuszy (chocby jak te z 1564 i 1569r)
6. przeniesienie obciążeń skarbu z dóbr domeny ziemskiej na saliny i cła
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
indigo
 

Ad maiorem Historycy.org gloriam!
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 4.065
Nr użytkownika: 488

Stopień akademicki: magister
 
 
post 20/09/2009, 10:17 Quote Post

QUOTE
6. przeniesienie obciążeń skarbu z dóbr domeny ziemskiej na saliny i cła


Możesz dokładniej rozwinąć ten punkt? Jakie obciążenia i którego skarbu - królewskiego czy państwowego - masz dokładnie na myśli?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
secesjonista
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.565
Nr użytkownika: 42.378

Marek
Stopień akademicki: Plebejusz
Zawód: advocatus diaboli
 
 
post 20/09/2009, 11:09 Quote Post

QUOTE(indigo @ 20/09/2009, 11:17)
QUOTE
6. przeniesienie obciążeń skarbu z dóbr domeny ziemskiej na saliny i cła


Możesz dokładniej rozwinąć ten punkt? Jakie obciążenia i którego skarbu - królewskiego czy państwowego - masz dokładnie na myśli?
*


Być może zbyt skrótowo i ogólnie napisałem i stąd wynikła niejasność ...
Chodzi oczywiście o domenę królewską i chociażby o takie działania jak za Zygmunta I kiedy to zręcznie wykorzystywał inwencję finansową Bonera, czy kredyt zaufania w Toruniu, czy Gdańsku by scalić rozproszone znacznie składniki domeny królewskiej, scentralizowane niegdyś wokół starost grodowych.
Posługiwał się przy tym m.in. ratalnym systemem spłat zapisów,poprzez układy z zastawnymi posesorami uzyskiwał ulgowe warunki likwidacji zobowiązań, czy to przez częściowe umorzenie zobowiązań, czy przekształcenie zastawu użytkowego na ekstenuację, bądź bądź zamknięcie prawa zastawnego w granicach dozywocia bez sukcesji wierzytelności.
Jedną z metod sanacji dochodów królewskich było właśnie przenoszeniem obciążeń z dóbr domeny ziemskiej na gwarantujące znacznie szybszy dopływ gotówki salin i cła ....
Zauważmy jak znaczące mogło to być źródło skoro powiadano, że "za Aleksandra Polska salinami stała". Zaś w Czechach dopiero obfitość asygnat i zastawów Władysłwa Jagielończyka spowodowały degradację znaczenia Kutnej Hory (:Kuttenbergu).

dla ciekawostki mogę dodać przykłady osób, których działania winny być przykładem dla ogółu szlachty ku wzmocnieniu skarbu królewskiego:

... podskarbi A.Kościelski (późniejszy prymas) ratujący z narażeneim życia kopalnię wielicką
... kasztelan wiślicki Piotr Szafraniec co to przed śmiercią zrezygnował z 2 tys.zł. zapisanych na tenucie sochaczewskiej
... że nie wspomnę, iż papieże potępiali zastawy dóbr publicznych, jako grzech naruszenia "dobra wspólnego"

dodałbym jeszcze jako punkt:
zniesienie formalnie obowiązującego prawa Ludwika Andegawańskiego , które zabraniało książętom krwi posiadania "grodów, miast i twierdz" (przywileje jedlińskie i koszyckie); co było m.in. przyczyną problemów szlachty z Boną.

Inną kwestią jest przynależność dóbr; A.Sucheni-Grabowska uważa za nieuprawnione twierdzenia W.Pociecha iż "wszystkie nabytki Bony stanowiły jej własność osobistą, a po jej śmierci przejść miały drogą spadku na męża lub dzieci" (W.Pociech "Królowa Bona 194-1557 Czasy i ludzie Odrodzenia"). Jej zdaniem wchodziły w zakres domeny państwowej Korony.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
indigo
 

Ad maiorem Historycy.org gloriam!
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 4.065
Nr użytkownika: 488

Stopień akademicki: magister
 
 
post 20/09/2009, 20:26 Quote Post

QUOTE
Jedną z metod sanacji dochodów królewskich było właśnie przenoszeniem obciążeń z dóbr domeny ziemskiej na gwarantujące znacznie szybszy dopływ gotówki salin i cła ....


Niestety ten system na dłuższą metę nie miał racji bytu. Po pierwsze - zwolnienie od ceł szlachta wywalczyła sobie dość wcześnie, a król nie miał na to wielkiego wpływu. I dotyczyło to ceł na towary przywożone i wywożone. Skoro np. cło wodne dawało 20000-26000 zł dochodu, ewekta niewiele więcej, to nie były to niestety wielkie wpływy.
Do mistrzostwa w tym względzie doszli Szwedzi, którzy otaksowali w 1630 roku dość drogie wówczas towary i te samą taksę stosowali gdy ceny spadły. Stąd też zamiast 3,5% wartości pobierali zdecydowanie więcej.
Cła mogły stać się źródłem dochodu Władysława IV, któremu były one przyobiecane przez szlachtę na początku panowania. Jednak Gdańsk wykupił się od ceł jednorazowym datkiem (jak wcześniej u Batorego) spożytkowanym na wojnę z Moskwą. Gdy po czasie król znów potrzebował gotówki i chciał wymóc na mieście cła, tym razem w obronę Gdańska zaangażowała się szlachta.

Natomiast co do salin - tu rzeczywiście sytuacja wydawała się prostsza gdyż kopalnie soli były królewskim regale, czyli monpolem władcy. Jednak Stanisław Lubomirski, będący zarządcą tych salin wykopał sobie własny szyb "Kunegundę" skutecznie zmniejszając królewskie dochody z Wieliczki. Ponadto saliny nawiedzały pożary - tutaj trochę pomyliłeś ponieważ Wieliczkę ratował rajca miejski Betman i Kościelecki, który był podskarbim wielkim koronnym. Natomiast pożar w 1640 roku był już niestety tragiczny dla dochodów króla, bo wstrzymał je na kilka lat.

QUOTE
... kasztelan wiślicki Piotr Szafraniec co to przed śmiercią zrezygnował z 2 tys.zł. zapisanych na tenucie sochaczewskiej


Biskup chełmiński, Jan Kuczborski, zapisał po śmierci królowi 100000 czerwonych złotych.

QUOTE
zniesienie formalnie obowiązującego prawa Ludwika Andegawańskiego , które zabraniało książętom krwi posiadania "grodów, miast i twierdz" (przywileje jedlińskie i koszyckie); co było m.in. przyczyną problemów szlachty z Boną.


To też ciekawy problem. Podobny miał Zygmunt III Waza gdy dla swojej żony, Konstancji Habsburg kupił dobra żywieckie, oraz gdy Władysław IV dla Cecylii Renaty nabył dobra tucholskie, na które łasił się Albrycht Stanisław Radziwiłł.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 20/09/2009, 22:57 Quote Post

Zwiększenie dochodów króla to sprawa drugorzędna. Najpierw liczyłyby się zmiany prawno-ustrojowe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Oliphaunt
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 319
Nr użytkownika: 55.960

Filip Or³owski
Zawód: nauczyciel
 
 
post 21/09/2009, 0:51 Quote Post

Problemem Rzeczypospolitej był brak konsekwencji. Wyjścia zasadniczo były dwa. Pierwsze zlaeżało od umiejętności zrozumienia przez władce istoty systemu. I tu problem poza Zygmuntem Augustem i w mniejszym stopniu Stefanem Batorym, władcy Rzeczypospolitej nie rozumieli zasad funkcjonowania państwa. Paradoksalnie jednym z niewielu, ktory zrozumiał istotę byl bliski współpracownik Henryka III Walezego, Ludwik Gonzaga. Kluczem był sojusz między monarchą i średnią szlachtą. Z jednej strony monarcha potrzebowal średniej szlachty, jako ostoi swej władzy, dostarczyciela podatkow i poparcia w Sejmie, oraz przeciwwagi wobec oligarchii. Z drugiej strony szlachta potrzebowała monarchy jako sojusznika i obrońcy przeciw potędze i sile domow magnackich. Umiejętne wygrywanie antagonizmu szlachecko-magnackiego, spelnianie funcji patrona wobec braci szlacheckiej, tworzenie nowych szans, poprzez szkolę rycerską, stala armię, podzial przjemowanych majątkow maganackich (na przelomie XVI i XVII wymiera szereg linii magnackich (np. Gorkowie), a prawo przewidywalo, że takie majątki w części lub cąłości przechodziły na własność państwa (wlasnosc szlachecka była właśnością warunkową)). Tymczasem Zygmunt III zamiast dzielić te majątki miedzu średnią i biedniejszą szlache, czy wcielać do domeny panstwowej, wypuszczał nowej magnaterii, z ktorej budowal swoje stronnictwo, a ktora bardzo szybko odwrociła się od niego.
Czyli jedną opcja był sojusz monarchy ze średnią szlachtą.
Drugą była sytuacja podobna jak w Wielkiej Brytanii XVIII wieku, koniecznośc przejęcia przez szlachtę-magantow odpowiedzialności nie tylko za wladzę ustawodawczą, ale także wykonawczą. Co automatycznie zmieniało perspektywę. Władza wykonawcza przestawała byc wrogiem, zaczynała byc narzedziem. I oczywiście tak, jak w W. Brytanii prowadziłoby to do licznych nadużyć, korupcji, ale w dłuższej perspektywye wymuszałoby zaistnienie systemu gwarantującegpo stabilność wladzy i jej względna efektywność.
Jedno jest pewne, absolutyzm, w stylu francuskim, czy nawet habsburskim, był nierealny. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
secesjonista
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.565
Nr użytkownika: 42.378

Marek
Stopień akademicki: Plebejusz
Zawód: advocatus diaboli
 
 
post 22/09/2009, 6:37 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 20/09/2009, 23:57)
Zwiększenie dochodów króla to sprawa drugorzędna. Najpierw liczyłyby się zmiany prawno-ustrojowe.
*


Ciekawe? co na to rzesze ruchu egzekucyjnego, czy choćby sam Sienicki ...
przecież szlachta wciąż opierała się stałemu i powszechnemu podatkowi na cele obronne stojąc na stanowisku, iż to właśnie domena królewska miała być podwaliną zaciągów.
A kwestie uporządkowania domeny to jak najbardziej zakres zmian prawno-ustrojowych.
Zaś uregulowanie zastawów i wykup królewszyzn ograniczyłby władzę magnaterii.
Czyz to właśnie nie magnateria sprzeciwiała się przekzaniu tronu Bolesławowi mazowieckiemu, gdyż ten "przy znanej roztropności nie ścierpi wcale takowego dóbr koronnych rozdrobnienia, ale wszelakimi sposobami będzie usiłował dla skarbu je odzyskać" (Długosz Opera omnia t. XIV)
A czyz o roli królewszyzn nie świadczy fakt, że szlachta tak niechętna podatkom wobec kastrofalnego stanu finansowego króla Kazimierza Jagielończyka, tuż po objęciu władzy przez niego na sejmie piotrowskim 1447r sama zgodziła się na obłożenie podatkiem ( ferton z łanu)na wykup królewszyzn?
Rozumiem, że Twym zdaniem statuty opocko-nieszawskie z 1454r nie wchodzą w zakres regulacji prawnych? Czy może statut Aleksandra z 1504r?
A problemy z utrzymaniem 3-tys korpusu wojskowego, powołanego przez Sejm krakowski w 1449r na którego nie wystarczyły dochody z domen województwa ruskiego (Busk, Szczerzec, Gliniany i Wiśnia) co spwodowało zadłuzenie się króla Olbrachta u Piotra Myszkowskiego na 14 260zł?
itd. itd. ...

QUOTE(indigo @ 20/09/2009, 21:26)
QUOTE
Jedną z metod sanacji dochodów królewskich było właśnie przenoszeniem obciążeń z dóbr domeny ziemskiej na gwarantujące znacznie szybszy dopływ gotówki salin i cła ....


Niestety ten system na dłuższą metę nie miał racji bytu. Po pierwsze - zwolnienie od ceł szlachta wywalczyła sobie dość wcześnie, a król nie miał na to wielkiego wpływu. I dotyczyło to ceł na towary przywożone i wywożone. Skoro np. cło wodne dawało 20000-26000 zł dochodu, ewekta niewiele więcej, to nie były to niestety wielkie wpływy.

Natomiast co do salin - tu rzeczywiście sytuacja wydawała się prostsza gdyż kopalnie soli były królewskim regale, czyli monpolem władcy. Jednak Stanisław Lubomirski, będący zarządcą tych salin wykopał sobie własny szyb "Kunegundę" skutecznie zmniejszając królewskie dochody z Wieliczki. Ponadto saliny nawiedzały pożary - tutaj trochę pomyliłeś ponieważ Wieliczkę ratował rajca miejski Betman i Kościelecki, który był podskarbim wielkim koronnym. Natomiast pożar w 1640 roku był już niestety tragiczny dla dochodów króla, bo wstrzymał je na kilka lat.

*


Dane o dochodach (oszacowane) rocznych z domen ziemskich w stosunku do ogółu dochodów królewskich (1540-1548)

1 Tenuty koronne 63 914zł

2 Saliny małopolskie, komory solne:płocka i warszawska 32 839zł

3 Komora bydgoska 11 022

4 cła "stare" i "nowe" 48 880

5 Inne: stacje miast i klasztorów, podatek żydowski, denar św. Piotra, kronacyjne królowych, srebro z olbory olkuskiej 3 429

6 Dochody Prus Królewskich bez tenut 25 271

Stosunek dochodów z domeny ziemskiej do ogółu: 34,5%
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 22/09/2009, 13:00 Quote Post

QUOTE
przecież szlachta wciąż opierała się stałemu i powszechnemu podatkowi na cele obronne stojąc na stanowisku, iż to właśnie domena królewska miała być podwaliną zaciągów

W trakcie wojny o Wisłę zaproponowano wprowadzenie stałego podatku na cele militarne, ale Zygmunt III zignorował temat. W drugiej fazie potopu istniała akcyza, z której czerpano dochody na wojsko. Za zgodą szlachty. Tak więc nie zawsze się opierano podatkom. Gdyby król oddał nominacje hetmańskie sejmowi, to pewnie stosunek do stałych danin u szlachty zmieniłby się, zwłaszcza pod wpływem kryzysów. Przypuszczam, że tym bardziej, o ile opodatkowano by Kościół.

Co na to Sienicki ? Egzekucjoniści nie poprzestawali tylko na sprawach finansów przecież.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
secesjonista
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.565
Nr użytkownika: 42.378

Marek
Stopień akademicki: Plebejusz
Zawód: advocatus diaboli
 
 
post 22/09/2009, 13:13 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 22/09/2009, 14:00)
QUOTE
przecież szlachta wciąż opierała się stałemu i powszechnemu podatkowi na cele obronne stojąc na stanowisku, iż to właśnie domena królewska miała być podwaliną zaciągów

W trakcie wojny o Wisłę zaproponowano wprowadzenie stałego podatku na cele militarne, ale Zygmunt III zignorował temat. W drugiej fazie potopu istniała akcyza, z której czerpano dochody na wojsko. Za zgodą szlachty. Tak więc nie zawsze się opierano podatkom. Gdyby król oddał nominacje hetmańskie sejmowi, to pewnie stosunek do stałych danin u szlachty zmieniłby się, zwłaszcza pod wpływem kryzysów. Przypuszczam, że tym bardziej, o ile opodatkowano by Kościół.

Co na to Sienicki ? Egzekucjoniści nie poprzestawali tylko na sprawach finansów przecież.
*


pisałem o stałym podatku na rzecz obrony ...
a nie jednorazowych zgodach w jakimś okresie czasu zagrożenia.
A to ciekawe na czym utwierdzasz swe przekonanie, że szlachta zgodziła by się na stały podatek, tylko w kontekście opodatkowania Kościoła? I jakiego kościoła? Zbory wchodziły w grę również?
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 22/09/2009, 13:49 Quote Post

Szlachta nie chciała podatku stałego - choć bywały sytuacje gdy się mogła na coś takiego zgodzić jak na sejmie w 1626 r. czy 1628 r. - bo się bała zamachu stanu przeprowadzonego przez króla za pomocą armii. Oddano by jej kontrolę nad armią ("cywilna kontrola nad armią", hehe), to by się zgodziła na taki podatek.
Jaki kościół do opodatkowania ? Katolicki przede wszystkim, bo on był najbogatszy a prawie nic nie płacił.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Oliphaunt
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 319
Nr użytkownika: 55.960

Filip Or³owski
Zawód: nauczyciel
 
 
post 22/09/2009, 16:21 Quote Post

QUOTE(secesjonista @ 22/09/2009, 14:13)
QUOTE(pseudomiles @ 22/09/2009, 14:00)
QUOTE
przecież szlachta wciąż opierała się stałemu i powszechnemu podatkowi na cele obronne stojąc na stanowisku, iż to właśnie domena królewska miała być podwaliną zaciągów

W trakcie wojny o Wisłę zaproponowano wprowadzenie stałego podatku na cele militarne, ale Zygmunt III zignorował temat. W drugiej fazie potopu istniała akcyza, z której czerpano dochody na wojsko. Za zgodą szlachty. Tak więc nie zawsze się opierano podatkom. Gdyby król oddał nominacje hetmańskie sejmowi, to pewnie stosunek do stałych danin u szlachty zmieniłby się, zwłaszcza pod wpływem kryzysów. Przypuszczam, że tym bardziej, o ile opodatkowano by Kościół.

Co na to Sienicki ? Egzekucjoniści nie poprzestawali tylko na sprawach finansów przecież.
*


pisałem o stałym podatku na rzecz obrony ...
a nie jednorazowych zgodach w jakimś okresie czasu zagrożenia.
A to ciekawe na czym utwierdzasz swe przekonanie, że szlachta zgodziła by się na stały podatek, tylko w kontekście opodatkowania Kościoła? I jakiego kościoła? Zbory wchodziły w grę również?
*



Problem bowiem polegal na rodzieleniu władzy ustawodawczej i wykonawczej. I nie chodzi o podział władzy, tylko pewną niekonsekwencję systemu. W ramach reform Ruchu Egzekucyjnego Sejm przejął niemal pełnię władzy ustawodawczej. Niemal, bo nie załatwiono ostatecznie kwestii relacji między sejmem i sejmikami. W każdym razie poprzez sejm i sejmiki władza ustawodawcza nalezała do braci szlacheckiej, a wykonawcza do monarchy, ktory jako sprawujący władze nie odpowiadał przez sejmem. Był formalnie równorzednym elementem system. I to prowadziło do napięcia w relacjach. Sejm patrzył podejrzliwie na aspiracje monarsze obawiając sie absolutum dominium. Napięcie to nie musiałoby być nieuchronne, gdyby monarchowie widzieli w średniej szlachcie sojusznika, a sejm widział w monarsze partnera.
Szlachta wbrew pozorom była gotowa, przynajmniej w pewnych okresach do poświeceń, a hasło reform pojawiało się przez cąły XVII wiek, problem polegał na postawie monarchów.
W czasie wojny o ujście Wisły, powstał szereg sensownych pomysłów usprawnienia systemu politycznego i skarbowo-wojskowego. Ale Zygmuntowi III nie o to chodziło, tylko o umocnienie osobistej pozycji w państwie.
Podobnie podczas sporu Jana Kazimierza z Jerzym Sebastianem Lubomirskim. Czesto zapomina się, że przynajmniej na początku rokoszanie i Lubomirski godzili się na daleko idące reformy skarbowo-wojskowe, nie zgadzali sie tylko na vivente rege. Z kolei Jan Kazimierz był gotow zrezygnować z wszystkich reform byle zapewnić vivente rege. W efekcie jak wiemy nie uczyniono niczego.
W tradycyjnym wizerunku, forsowanym przez szklołę krakowską, zazwyczaj prezentuje się szlachtę jako grupę niezdolna do podjęcia reform, a monarchow jako nosicieli postępu. Tymczasem sytuacja była bardziej złożona. Obok warcholstwa szlachty i jej lękow przez absolutyzmem, mamy do czynienia z prywata monarchow, bradziej zainteresowanych osobista pozycja niż aktualną reformą państwa i jego instytucji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
makron
 

Ill.ssimus Arbiter Elegantiae, Cassandrae fil.
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.824
Nr użytkownika: 7.636

Zawód: lekarz mrówek
 
 
post 22/09/2009, 16:51 Quote Post

Pytanie zasadnicze: czy w ogóle by się dało zreformować demokrację szlachecką tak, żeby uratować państwo (reformy musiałyby być wyjątkowo szerokie, co oznaczałyby wchodzenie zarówno w sferę ustrojową, gospodarczą, jak i militarną i społeczną), a jednocześnie zachować sam charakter demokracji szlacheckiej? Bo moim zdaniem byłoby to bardzo trudne, zwłaszcza wobec mentalnej niechęci szlachty do jakichkolwiek poświęceń na rzecz państwa. Uratowanie (unowocześnienie?) państwa musiałoby prawdopodobnie oznaczać odejście od dotychczasowego modelu demokracji szlacheckiej.
P.S. Dwa pytania do autora tematu. Primo: co właściwie należy rozumieć przez "sarmackie tradycje" w wątku inicjującym całą tą dyskusję? Secundo: o jakim okresie mówimy? 1655? 1717? 1791? Warto to doprecyzować.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej