Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Claude De Villars, Przeciętniak czy geniusz?
     
Neddard
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 40
Nr użytkownika: 104.371

Ned
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Historyk :)
 
 
post 29/01/2019, 15:50 Quote Post

Chciałbym porozmawiać na temat zdolności marszałka Claude'a de Villarsa. Nie jest to w Polsce postać zbyt znana, ale dosyć ciekawa. Natrafił na bardzo zły okres w historii Francji, musiał wypełnić lukę po Turenniuszu i Kondeuszu. Armia francuska na początku XVIII w. była uznawana za najlepszą i najsilniejszą w Europie, ale nie nadążała za reformami w krajach ościennych. Zabrakło wspomnianych genialnych dowódców, przez co po owocnym początku wojny o sukcesję hiszpańską nastąpiła seria klęsk.
Chciałbym porozmawiać o tym jaki wpływ miał Villars na tę wojnę, ponieważ miał i wspaniałe momenty jak i przeciętne. Jak uważacie, był świetnym dowódcą, którego należałoby zaliczyć do najlepszych francuskich wodzów? Czy tylko dobrym lub nawet przyzwoitym dowódcą, dzięki któremu Francja nie została całkowicie pobita?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
orkan
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.733
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 31/01/2019, 1:33 Quote Post

Dobrym marszałkiem był Berwick
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Neddard
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 40
Nr użytkownika: 104.371

Ned
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Historyk :)
 
 
post 31/01/2019, 19:19 Quote Post

Tyle, że Berwick (o ile dobrze pamiętam) nie dowodził przeciwko Marlborough. Uratował koronę Hiszpanii dla Filipa V, ale to Villars uratował Francję (i raczej też Hiszpanii)przed całkowitą klęską w wojnie. Jakby alianci dotarli do Paryża, to raczej całkowicie by wygrali.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
rafalm
 

duc d'Albufera da Valencia
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.093
Nr użytkownika: 1.612

Rafal Malowiecki
 
 
post 2/02/2019, 8:01 Quote Post

Villas wypełnił lukę raczej po Luxembourgu, Conde i Turenne "zakończyli kariery" 30 lat wcześniej. Większość wojny o sukcesję spędził na frontach gdzie do walk dochodziło sporadycznie, a sukcesem było zachowanie armii i dotrwanie do jesieni. Maplaquet to raczej przesunięcie terminu egzekucji niż uratowanie głowy Ludwikowi XIV. Prawdziwym wybawieniem Króla Słońce było odwołanie Marlborougha. Tak czy inaczej geniuszem militarnym nie był, ale kilka niezłych momentów miał (Denain), również w wojnie o sukcesję polską.

Ten post był edytowany przez rafalm: 2/02/2019, 8:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Duncan1306
 

Milutki tygrysek lewakożerca
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.571
Nr użytkownika: 97.206

Wlodzimierz Sodula
Zawód: amator historii
 
 
post 2/02/2019, 9:01 Quote Post

QUOTE(Neddard @ 31/01/2019, 20:19)
Tyle, że Berwick (o ile dobrze pamiętam) nie dowodził przeciwko Marlborough. Uratował koronę Hiszpanii dla Filipa V, ale to Villars uratował Francję (i  raczej też Hiszpanii)przed całkowitą klęską w wojnie. Jakby alianci dotarli do Paryża, to raczej całkowicie by wygrali.
*


Więcej od Berwicka zasług w ratowaniu korony Filipa V miał Vendome który wygrał decydującą kampanię
Co do Villarsa L XIV zbyt krępował go ograniczeniami w działaniach wojennych np w kampanii alzackiej 1705 nie pozwolił na pościg za Marlborough do Flandrii a w 1703 wolał elektora bawarskiego co spowodowało że w kampanii 1704 nie walczył na decydującym froncie
Zresztą na najważniejszym flandryjskim froncie dowodził dopiero od 1709 roku
 
User is online!  PMMini Profile Post #5

     
Neddard
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 40
Nr użytkownika: 104.371

Ned
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Historyk :)
 
 
post 2/02/2019, 11:28 Quote Post

Duncan nie dopowiedział jednej rzeczy, jakby w 1703 roku Villars mógł zrealizować swoje plany, to wraz z Bawarami obległby Wiedeń. Mógłby go zdobyć, bo Austriacy byli w całkowitej rozsypce, sam temu dopomógł, zwyciężając ich pod Blenheim (pierwsza bitwa pod Blenheim) i zakończenie wojny całkowitym zwycięstwem Francji (Holendrzy tak się bali o przegraną, że natychmiast by poprosili o pokój). Czy Tureniusz, Kondeusz i Luxemburg mieli szansę na tak ogromny sukces?
Villars już w 1705 roku powstrzymał Marlborough bez bitwy, co sam Marlborough odebrał jako porażkę (nie trzeba pokonywać w bitwie przeciwnika aby z nim wygrać w danej kampanii). W tym 1705 roku Marlborough niewiele zdziałał.
Dziwi mnie dlaczego Ludwik XIV nie wystawił w 1706 roku Villarsa przeciwko Marlborough?
Jakby go nie odwołał w 1704 roku z Bawarii to Marlborough mógłby skończyć karierę przedwcześnie...
Jeśliby Francuzi i Bawarczycy unikali bitwy to za szturm Schellenbergu Marlborough raczej nagrody by nie dostał...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
kagetora nagao
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 110
Nr użytkownika: 10.613

 
 
post 20/11/2019, 0:28 Quote Post

QUOTE(Neddard @ 29/01/2019, 16:50)
Chciałbym porozmawiać na temat zdolności marszałka Claude'a de Villarsa. Nie jest to w Polsce postać zbyt znana, ale dosyć ciekawa. Natrafił na bardzo zły okres w historii Francji, musiał wypełnić lukę po Turenniuszu i Kondeuszu. Armia francuska na początku XVIII w. była uznawana za najlepszą i najsilniejszą w Europie, ale nie nadążała za reformami w krajach ościennych. Zabrakło wspomnianych genialnych dowódców, przez co po owocnym początku wojny o sukcesję hiszpańską nastąpiła seria klęsk.
Chciałbym porozmawiać o tym jaki wpływ miał Villars na tę wojnę, ponieważ miał i wspaniałe momenty jak i przeciętne. Jak uważacie, był świetnym dowódcą, którego należałoby zaliczyć do najlepszych francuskich wodzów? Czy tylko dobrym lub nawet przyzwoitym dowódcą, dzięki któremu Francja nie została całkowicie pobita?
*


Geniuszem militarnym to był Napoleon Bonaparte. De Villars był "tylko" wspaniałym dowódcą i dyplomatą. Niezwykle uważnym i osobiście odważnym - dwakroć poprowadził żołnierzy do szturmu - pod Hohstadt i pod Denain. Pod Malplaquet był na pierwszej linii [dostał postrzał w kolano]. Wbrew temu co kolega twierdzi w czasie wojny o sukcesję hiszpańską miał wyłącznie momenty wspaniałe. Pierwsze Blenhaim, Malplaquet i Denain to rozwiązania prawie genialne. Przypomnę, że pod Denain wystrychnął na dudka księcia Eugeniusza. Pod Malplaquet poniósł klęskę taką, ze zwycięscy Churchill i Eugeniusz nie poważyli się na kontynuowanie ofensywy na Paryż przerażeni stratami jakie zadali im Francuzi pod dowództwem właśnie de Villarsa i Bufflera.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Neddard
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 40
Nr użytkownika: 104.371

Ned
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Historyk :)
 
 
post 2/12/2019, 17:41 Quote Post

Dziękuję Szanownemu Koledze kagetora nagao za reaktywowanie tematu. Ja bardzo lubię postać Claude'a de Villarsa, bardzo szkoda mi, że nie jest tak doceniany, jak na to zasługuje.
Co do samego tematu, to pomimo wszystko zdarzały się mu przeciętne epizody w karierze. Nie umiał się dogadać z władcą Bawarii, czasem zbyt pasywnie prowadził swoje kampanie. Oczywiście trzeba brać pod uwagę, że Ludwik XIV bardzo krótko trzymał swoich dowódców.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
kagetora nagao
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 110
Nr użytkownika: 10.613

 
 
post 5/12/2019, 21:35 Quote Post

QUOTE(Neddard @ 2/12/2019, 18:41)
Dziękuję Szanownemu Koledze kagetora nagao za reaktywowanie tematu. Ja bardzo lubię postać Claude'a de Villarsa, bardzo szkoda mi, że nie jest tak doceniany, jak na to zasługuje.
Co do samego tematu, to pomimo wszystko zdarzały się mu przeciętne epizody w karierze. Nie umiał się dogadać z władcą Bawarii, czasem zbyt pasywnie prowadził swoje kampanie. Oczywiście trzeba brać pod uwagę, że Ludwik XIV bardzo krótko trzymał swoich dowódców.
*



Przeciętne momenty de Villarsa polegały na tym, że ganiał za kamizardami po lasach albo z surowym nakazem nie narażania armii blokował linię Renu. Nie wiedzieć czemu Ludwik XIV po de Villarsa posłał wtedy, gdy sytuacja zrobiła się naprawdę podbramkowa. Kiedy Francji zaświeciła w 1709 roku w oczy klęska ostatnią armię dostał właśnie de Villars i Buffler. Co do dogadania się z elektorem bawarskim - problem polegał na tym, że de Villars nie uważał za słuszne ulegać jego kaprysom. Zresztą czas pokazał, że to de Villars miał rację - Tallard dogadał się z elektorem i skończyło się to pod Blenhaim. Pasywny de Villars nie był - prowadził wojnę tak jak się to wtedy robiło - w użyciu było wtedy przecież powiedzenie - daj nam boże sto lat wojny i ani jednej bitwy. Maurycy Saski twierdził, że wielki wódz to taki co nie toczy nigdy walnych bitew co akurat w jego przypadku jest dość niecodziennym postawieniem sprawy - bo sam walne bitwy toczył - Fontenoy, Laffeld, Rocoux. Szukanie rozstrzygnięcia w walnej bitwie to koncept ponownie odkryty przez zachód w połowie xviii w. vide Fryderyk II lub Napoleon Bonaparte.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej