Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Austria: inny Franciszek Józef I, Cesarz zafascynowany narodami
     
Kobe92
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 643
Nr użytkownika: 91.627

Stopień akademicki: mgr inz.
Zawód: badacz
 
 
post 13/01/2019, 12:47 Quote Post

Temat pierwotnie założyłem w powszechnej historii alternatywnej ale ze względu na marny (nazwijmy to dyplomatycznie) odzew postanowiłem lekko zmodyfikować założenie i ponownie otworzyć go tutaj. Po przeszukaniu forum nie natrafiłem na podobny a zagadnienie wydaje mi się ciekawe. Tak więc bez zbędnych przedłużeń zapraszam do lektury.

Założeniem jest, że nowy Franciszek Józef to inteligentny młodzieniec wpisujący się w typ osobowości określany jako INTJ-A. W telegraficznym skrócie oznacza to introwertyka skupionego na poszukiwania najlepszych rozwiązań i całkowicie pozbawionego przywiązania do tradycji (jeśli uważa, że ja ograniczające), który wiecznie zadaje pytanie „czy można zrobić to lepiej?”. A jeśli uzna, że tak to bez wahania skoryguje swoje działania. Oprócz tego nasz cesarz kieruje się chłodną logiką będąc odpornym działanie pod wpływem emocji. Jest też osobą, która układa kredki odcieniami a książki w biblioteczce ma poukładane alfabetycznie i posiada co najmniej trzy listy z ich spisem. Nigdy też nie zaczyna czegokolwiek bez wcześniejszego planu (zazwyczaj w wariantach od A do Ź). A jakby tego było mało stres prawie się go nie ima zgodnie z zasadą, że stoicyzm to podstawa. Jak nie wyjdzie to trzeba spróbować jeszcze raz inaczej. Na niekorzyść cesarza działa tutaj fakt, że będzie miał skłonność do przedkładania swojego zdania nad opiniami innych, odrzucania propozycji osób „emocjonalnych” a każdą decyzję będzie podejmował po dokładnym jej przeanalizowaniu z każdej strony. No i jeśli straci do kogoś sympatię to natychmiast i na zawsze. Siłą rzeczy nie będzie też czuł się komfortowo na balach i rautach preferując siedzenie w książkach, statystykach i narady/spotkania w wąskim gronie zaufanych znajomych. Za to chętnie przeleje maksimum obowiązków reprezentacyjnych na kogoś innego nie przejmując się zbytnio opinią otoczenia na swój temat. No i kolokwialnie mówiąc „nie daje sobie wejść na głowę”. Nikomu. Nawet jeśli druga strona miałaby się śmiertelnie obrazić (inna kwestia, że w tych całych emocjach bardzo łatwo się gubi).

Taki Franciszek Józef jest zafiksowany na dwóch rzeczach:
1. Austroslawizm i ogólnie wszystkie nowoczesne koncepcje narodowe oraz społeczne.
2. Na punkcie stworzenia z Austrii niekwestionowanego hegemona w okolicy, który wspólnie z Francją i Wielką Brytanią decydowałby o losach Europy.

Konsekwencją takich celów oraz zainteresowań jest przekonanie o konieczności maksymalnego osłabienia Prus i Rosji, co według naszego cesarza najskuteczniej można osiągnąć odtwarzając Polskę (albo włączając jej ziemię do Austrii lub po prostu wspierając polską sprawę narodową, zależnie jak wyjdzie) aby móc szachować nią Berlin i Moskwę (wiadomo, że Polacy będą wrogami jednych i drugich) oraz rozwiązując (przynajmniej w oczach cesarza) problem narodowościowy cesarstwa. Tutaj Franciszek będzie dążył do maksymalnego związania słowiańskich ludów z monarchią kosztem Niemców i Węgrów. Będzie również alergicznie zwalczał ideę zjednoczenia Niemiec preferując rozbicie z nim jako „opiekunem” oraz zbierał Bałkańskie terytoria. Co do sprawy włoskiej to wiele zależy od postawy samych Włochów. Franciszek jako osoba elastyczna może nawet w skrajnym przypadku zgodzić się na jakiś niezależny twór silnie związany z Austrią (tutaj w sumie podobnie jak z Polską).

Tak więc historia toczy się zwykłym trybem aż Franciszek Józef zostaje koronowany na cesarza. Pytanie co teraz? Jak duży wpływ na decyzje podejmowane w Wiedniu będzie miał młody władca? Fakt, że formalnie jest najważniejszy nie oznacza przecież wcale, że wszyscy jako takiego go traktują. W końcu jest jeszcze bardzo młody to powinien słuchać starszych… Biorąc pod uwagę charakter i zainteresowania Franciszka powinien on energicznie zabrać się za porządkowanie spraw narodowościowych Austrii właśnie teraz, w dobie zamieszania i zmian (szczególnie, że sam fanem systemów, które pokazały, że nie działają nie jest). Według mnie najpewniej będzie forsował rozwiązanie kwestii narodowościowych zbliżone do tego z projektu konstytucji opracowanego na sejmie w Kromieryżu. Czyli silna pozycja krajów koronnych (jednak nie mówimy tu o odrębności w stylu późniejszych Austro-Węgier. Cesarstwo jako takie jest jedno, z jednym wojskiem, monetą i polityką zagraniczną) oraz podział ich na mniejsze jednostki wykrojone zgodnie z kryterium etnicznym posiadające uprawnienia w zakresie szeroko rozumianej kultury i szkolnictwa. Zmiana ta powinna związać z monarchią przede wszystkim Czechów i niewęgierskie ludy Węgier, w mniejszym stopniu Polaków i Włochów, dla Niemców być w większości obojętna (chociaż lokalny samorząd zawsze na plusie) a Węgrów doprowadzić do jeszcze większej furii niż obecnie. Ale ten ostatni aspekt ma akurat też swoje pozytywy, bo po spacyfikowaniu okolicy cesarz będzie miał poparcie wszelkich Serbów, Chorwatów i Rumunów widzących w nim obrońcę przed strasznymi Madziarami a tych ostatnich będzie mógł straszyć „pogłębieniem sprawiedliwości narodowej” i wykrojeniem, np. Górnych Węgier. Że cała ta operacja przysporzy młodemu cesarzowi wrogów na dworze i da dozgonną niechęć do dynastii Węgrów? Tym według mnie nasz alternatywny Franciszek Józef specjalnie się nie przejmie, młodzieńczo przekonany o własnej nieomylności.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej