Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Paradoks dyktatora
     
Świętosław
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 28.302

 
 
post 21/01/2013, 15:39 Quote Post

Napiszę temat o czym się zastanawiałem od jakiegoś czasu.
Mianowicie o paradoksie dyktatora, tenże dyktator przejmuje władzę, w jaki sposób i dlaczego nie jest to bardzo istotne, może to zrobić z dobrych powodów, czy rewolucji społecznej (np Kaddafi)
Ale ktoś taki musi, mieć silne oparcie w wojsku czy policji, i tu właśnie zaczyna się ten paradoks, żeby utrzymać się przy władzy, bo jest mnóstwo jednostek i frakcji które chętnie by zastąpiły jako przywódcę kraju, musi on stosować przemoc i represje.
A musi bo inaczej skończą się jego rządy, najprawdopodobniej razem z życiem wink.gif
Więc ten nasz dyktator stosuje represje, które z czasem zwiększają tylko niezadowolenie i opór społeczny, aż w końcu i tak jest obalany, przez stosowanie terroru, który stosuje żeby się utrzymać przy władzy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.372
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 21/01/2013, 15:55 Quote Post

Ale gdzie tu paradoks?
Kluczowa różnica pomiędzy współczesnym systemem demokratycznym a dyktaturą to wbrew pozorom nie skala interwencji państwa w prywatne sprawy obywateli, ale podejście do narzędzi - demokracje preferują metody biurokratyczne, dyktatury - "efektowne", idące na skróty akcje bezpośrednie. Co wcale nie oznacza, że demokracja nie może sprawować nad obywatelem bardzo szerokiej kontroli - czasem większej, niż słabo zorganizowana i chaotyczna dyktatura.

I skąd pomysł, że każda (?) dyktatura się zaostrza w miarę upływu czasu?

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 21/01/2013, 15:55
 
User is online!  PMMini Profile Post #2

     
pomian
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 183
Nr użytkownika: 80.360

MACIEJ CZARNOTA
Zawód: zawodowiec
 
 
post 21/01/2013, 19:52 Quote Post


W dyktaturze poziom kultury politycznej jest odwrotnie, a autorytet wodza, wprost proporcjonalny do ilości bagnetów i pałek tąże dyktaturę wspierających.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Świętosław
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 28.302

 
 
post 22/01/2013, 14:10 Quote Post


Nie chodziło mi o to że z czasem nasilają się represje, ale z czasem nasila się niezadowolenie.
I jednak większość dyktatorów, jednak została wymieniona, albo w lepszym przypadku "oddali" władzę bo nie byli jej w stanie utrzymać, czego poniekąd przykładem jest PRL.

A co do samego paradoksu.
Dyktator stosuje represje żeby się utrzymać przy władzy, ale jeśli je stosuje to w końcu i tak będzie musiał oddać ta władzę, przez niezadowolenie społeczne.
Bo gdyby dyktator był dobry i nie stosował represji to jego władza by się bardzo szybko skończyła.
A porównania do demokracji nie są słuszne, w demokracji szerokie grono partii i poglądów może uczestniczyć w polityce, może mieć faktyczny wypływ na rządzenie krajem.
Gdzie w dyktaturze, wszelakie partie, frakcje itp które nie popierają dyktatora, nie są legalne, więc są naturalnym przeciwnikiem tej władzy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.475
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 22/01/2013, 14:30 Quote Post

Dlaczego władza dobrego dyktatora, który nie stosuje represji, miałaby się szybko skończyć?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Świętosław
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 28.302

 
 
post 22/01/2013, 14:37 Quote Post

Z bardzo prostej przyczyny, mimo że dyktator jest dobry, to inne frakcje polityczne, czy ideologiczne nie są zadowolone, bo nie mają władzy i chcą ją uzyskać.
Tak samo w samym wojsku/policji na pewno są tacy którzy uważają że lepiej by rządzi krajem, a tak krótka droga do zmiany rządów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
wojtek k.
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.648
Nr użytkownika: 47.450

wojciech kempa
 
 
post 22/01/2013, 15:04 Quote Post

QUOTE(Świętosław @ 21/01/2013, 15:39)
Więc ten nasz dyktator stosuje represje, które z czasem zwiększają tylko niezadowolenie i opór społeczny, aż w końcu i tak jest obalany, przez stosowanie terroru, który stosuje żeby się utrzymać przy władzy.


A od kiedy to represje zwiększają opór społeczny confused1.gif

Zależność, jaką tu przedstawiłeś, w rzeczywistości nie istnieje. Fajnie kwestię tę ujął Alexis de Tocqueville w studium "Dawny ustrój i rewolucja":

Z jednej strony, najmocniejsze dynastie zostały zachwiane lub zniszczone; ludy wszędzie wyrywają się gwałtownie spod ich władzy; niweczą lub ograniczają panowanie swych panów i książąt. Narody, które nie przeżywają rewolucji, też wydają się niespokojne i drżące; ożywia je ten sam duch buntu. Z drugiej strony, w tych samych czasach anarchii i u tych samych nieposłusznych ludów, władza społeczna zwiększa bez ustanku swe prerogatywy; staje się bardziej scentralizowana, bardziej przedsiębiorcza, bardziej absolutna, bardziej rozległa. Obywatele popadają z każdą chwilą pod kontrolę administracji publicznej; zostają niepostrzeżenie wciągnięci do poświęcania jej codziennie coraz to nowych cząstek swej niezawisłości indywidualnej. Ci sami ludzie, którzy kiedy indziej wywracają trony i tratują królów, poddają się coraz bardziej bez żadnego oporu najmniejszym zachciankom urzędnika.

Ale jeszcze lepsze jest to:

Jest rzeczą godną podkreślenia, że wśród wszystkich idei i uczuć, jakie przygotowały rewolucję, idea i umiłowanie wolności publicznej w ścisłym tego słowa znaczeniu pojawiły się jako ostatnie, by potem pierwsze zniknąć. [...] Naród pragnął bardziej reform niż praw i gdyby znalazł się wówczas na tronie władca z charakterem na miarę wielkiego Fryderyka, jestem przeświadczony, że przeprowadziłby w społeczeństwie i w rządzie wiele z tych zasadniczych zmian, których potem dokonała rewolucja, i nie tylko nie straciłby korony, ale znacznie umocnił swoją władzę.

Do rewolucji - co wykazał Alexis de Tocqueville - nie dochodzi wtedy, kiedy sytuacja gwałtownie się pogarsza, ale wtedy, kiedy władza nie spełnia rozbudzonych oczekiwań. Zresztą raz jeszcze odwołam się tu do Alexisa de Tocqueville:

Prześladowania, jakie spotykały pisarzy, wywoływały współczucie, ale nie budziły grozy; trudności, z jakimi się musieli borykać, tylko podniecały ich do walki, nie były jarzmem ciężkim i przytłaczającym. Mogło się wydawać, że te prześladowania, niemal zawsze nierychliwe, hałaśliwe i bezskuteczne, nie były obliczone na to, by ich do pisania zniechęcić, ale przeciwnie – podniecić.

Tak więc to nie stosowanie terroru, ile to że był on stosowany w sposób nieskuteczny, sprawiło, że doszło do wybuchu społecznego niezadowolenia. Podobnie zresztą było z komunizmem, który upadł nie wtedy, kiedy był najbardziej represyjny, ale kiedy zaczęto go reformować.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.475
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 22/01/2013, 16:49 Quote Post

QUOTE(Świętosław @ 22/01/2013, 14:37)
Z bardzo prostej przyczyny, mimo że dyktator jest dobry, to inne frakcje polityczne, czy ideologiczne nie są zadowolone, bo nie mają władzy i chcą ją uzyskać.
Tak samo w samym wojsku/policji na pewno są tacy którzy uważają że lepiej by rządzi krajem, a tak krótka droga do zmiany rządów wink.gif
*




Ale jeśli dyktator jest dobry i lud go wielbi, to nie ma innych frakcji politycznych, a jeśli są, to mają zbyt małe poparcie społeczne.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Pharon90
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 286
Nr użytkownika: 69.894

 
 
post 31/01/2013, 15:41 Quote Post

Wszyscy XX-wieczni autokraci, poczynając od Mussoliniego i Atatürka, który wyłonił się z gruzów otomańskiego imperium, po Stalina Hitlera i Mao Tse-Tunga, naśladowali Bonapartego – prekursora i wzorca współczesnych tyranów. W ich ślady poszli pomniejsi despoci – Sukarno w Indonezji, Ho Chi Minh i Pol Pot w Indochinach, Naser i Saddam na Bliskim Wschodzie, Peron i Castro w Ameryce Łacińskiej, Kadafi, Bokassa i Idi Amin w Afryce. Wszystkie te ponure postacie dopuszczające się najstraszliwszych bestialstw, począwszy od ludobójstwa, a skończywszy na ludożerstwie, były w gruncie rzeczy groteskową parodią korsykańskiego mistrza.
Autor: Paul Johnson, Bohaterowie, wyd. Świat Książki, Warszawa, 2009, ISBN s. 312, tłum. Anna i Jacek Maziarscy
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Roofix
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.083
Nr użytkownika: 69.553

Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 6/02/2013, 9:28 Quote Post

Jak prześledzić, to w starożytności nieraz mieli iście władzę absolutną, tylko że niekoniecznie mieli te same możliwości, nowinki, co później. Ale np armia (tu często oparta na najemnikach), na Bliskim Wschodzie także posiadanie sieci tajnej policji, przesiedlanie, eksterminowanie wrogów, nieraz całych populacji buntowników. Niby co miałoby być innego w tym?
Pizystrat jako wzór ukochanego dyktatora pasuje jak ulał.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej