Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ HISTORIA NAUKI I TECHNIKI _ 2012: koniec świata ? Skąd ta teoria ?

Napisany przez: mardinus 22/11/2009, 19:46

Witam.
Teraz jest sporo zamieszania nad teorią pseudonaukową mówiącą ,że koniec swiata nastąpi w 2012r.
Powołuje sie na kalendarz Majów że kończy sie w 2012r
No i właśnie - skąd znamy ten kalendarz - i jego opis (bo pismo Majów zostało odczytane (w większości) od bardzo niedawna ) No a Majowie raczej nie przetrwali.
I co dokładnie mówi on o roku 2012??

A inne mgliste przesłanki ?? czy to nadinterpretacja zapisków ?


No i druga kwestia - zamiana biegunów magnetycznych - naukowo udowodniono ,ze miało to miejsce w przeszłości - no i teoretycznie może mieć miejsce np. dzisiaj.
To wiem .
Ale DLACZEGO Ziemia miałaby sie kręcić w drugą stronę??????
I to tak od razu ??? co mają do tego bieguny ????? no i skąd siła mogąca zmienić kierunek obrotu planety??
Według katastrofistów jak ziemia nagle stanie i zacznie sie obracać w drugą stronę to woda w oceanach przetoczy sie po kontynentach i bedzie koniec cywilizacji.
Ale dlaczego skorupa Ziemska ma zmienić kierunek obrotu , a woda cudownie zostanie w starym miejscu i zacznie zalewać świat ????? to sie kupy nie trzyma.

Zakładając teoretycznie ,że COS w środku planety zacznie ją obracać w drugą stronę to bezwładność nie tylko wody na powierzchni , lecz i wszystkich skał , no i jądra i wszystkiego ...... będzie taka sama jak przed zmianą - no i ten "silnik" obracający w drugą stronę będzie sie zmagał z siłą skierowaną w przeciwnym kierunku - i musi najpierw wyhamować !!!!!! planetę , a potem wprowadzi ją w ruch w drugą stronę .... - no i skąd bedzie wiedział kiedy przestać przyspieszać - aby Ziemia nie kręciła się za szybko???????????????????????????????????????

Może ktoś mnie oświeci??

Napisany przez: kundel1 22/11/2009, 21:46

Pomysł z odwróceniem kierunku obrotu Ziemi jest tak absurdalny że nigdy dotąd się z nim nie spotkałem ( Chociaż inne koncepcje nadal znajdują zwolenników: http://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Płaskiej_Ziemi
http://theflatearthsociety.org/cms/
http://kodczasu.ronus.pl/forum/viewtopic.php?t=587&start=225&sid=e4c67ea7a2fc623de1c24e6ae0e7a95b)

Majowie jak najbardziej istnieją: upadła ich cywilizacja, taka, jaką znamy a podręczników, (właściwie w chwili przybycia Hiszpanów była już w stanie zupełnego upadku) ale język i poczucie odrębności pozostało. Do tego stopnia, że w dżunglach przez cały okres kolonialny utrzymywały się grupy de facto niezależnych Indian. Po upadku imperium Hiszpańskiego Część Majów utworzyła faktycznie swoje państwo "Cruzoobs" na Jukatanie, prowadzące permanentna choć niezbyt intensywną wojnę z Republika meksykańską próbującą co pewien czas odzyskać panowanie nad tym terenem, co ostatecznie nastąpiło dopiero około roku 1930. W państwie Majów utrzymywało się niewolnictwo (m.in. Cruzoobs kupowali od Meksykanów apackich jeńcow) i przywrócono religie pogańską, w tym ofiary z ludzi.
Językami z grupy maya posługuje się na co dzień kilka milionów ludzi w Meksyku, Gwatemali i Hondurasie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Język_maya
http://pl.wikipedia.org/wiki/Języki_majańskie

Co do daty 2012- nie interesowałem się tą sprawą, ale chyba w tym roku po prostu wypadłby koniec kolejnego 52-letniego "wieku" z kalendarza majańskiego, który wedle ich dawnych wierzeń (ale czy aktualnie? Wątpie. współczesny poganizm indiański nie jest dokładnie taki sam jak przed konkwistą) MOŻE być zarazem końcem świata.

Napisany przez: toni 23/11/2009, 18:29

QUOTE
Ludzie chyba naprawdę boją się, że świat się skończy - twierdzi Warren Betts, właściciel firmy reklamowej z Kalifornii, którego firma zajmuje się rozpowszechnianiem informacji o prawdziwości naukowych teorii w filmach. - Dzieciaki rozważają samobójstwo. Dorośli opowiadają mi, że nie mogą spać i przestać płakać. To smutne, że potrzebujemy naukowców NASA, by powiedzieli nam, że świat się nie skończy.

żródło: http://www.sfora.pl/HS-Uwaga-Nadciaga-koniec-swiata-a13614

Zastanawiam się czy będą tak się cieszyć jak z 31 grudnia 999 roku (sylwester powstał nawet nie wiedziałem że w takich okolicznościach smile.gif ) czy swoją złość że nie ma końca świata wyładują na kogoś innego.

Napisany przez: Ramond 23/11/2009, 18:47

QUOTE
Witam.
Teraz jest sporo zamieszania nad teorią pseudonaukową mówiącą ,że koniec swiata nastąpi w 2012r.
Powołuje sie na kalendarz Majów że kończy sie w 2012r
No i właśnie - skąd znamy ten kalendarz - i jego opis (bo pismo Majów zostało odczytane (w większości) od bardzo niedawna ) No a Majowie raczej nie przetrwali.
I co dokładnie mówi on o roku 2012??

A inne mgliste przesłanki ?? czy to nadinterpretacja zapisków ?


No i druga kwestia - zamiana biegunów magnetycznych - naukowo udowodniono ,ze miało to miejsce w przeszłości - no i teoretycznie może mieć miejsce np. dzisiaj.
To wiem .
Ale DLACZEGO Ziemia miałaby sie kręcić w drugą stronę??????
I to tak od razu ??? co mają do tego bieguny ????? no i skąd siła mogąca zmienić kierunek obrotu planety??
Według katastrofistów jak ziemia nagle stanie i zacznie sie obracać w drugą stronę to woda w oceanach przetoczy sie po kontynentach i bedzie koniec cywilizacji.
Ale dlaczego skorupa Ziemska ma zmienić kierunek obrotu , a woda cudownie zostanie w starym miejscu i zacznie zalewać świat ????? to sie kupy nie trzyma.

Zakładając teoretycznie ,że COS w środku planety zacznie ją obracać w drugą stronę to bezwładność nie tylko wody na powierzchni , lecz i wszystkich skał , no i jądra i wszystkiego ...... będzie taka sama jak przed zmianą - no i ten "silnik" obracający w drugą stronę będzie sie zmagał z siłą skierowaną w przeciwnym kierunku - i musi najpierw wyhamować !!!!!! planetę , a potem wprowadzi ją w ruch w drugą stronę .... - no i skąd bedzie wiedział kiedy przestać przyspieszać - aby Ziemia nie kręciła się za szybko???????????????????????????????????????

Może ktoś mnie oświeci??

Nie oczekuj, że bajdurzenia nawiedzonych oszołomów nabiorą znamion hipotez naukowych.

Napisany przez: Zbrojny 24/11/2009, 14:24

Nie ma sie co przejmowac - skonczt sie kalendarz MAjow, to zacznie sie kalendarz Czerwcow, jak sie skonczy aklendarz Czerwcow, to bedzie kalendarz Lipcow, i tak do u. smierci smile.gif .

Napisany przez: Luj 25/11/2009, 12:35

Skąd ta teoria? Z księżyca. Stek bzdur co kilka lat. A co miało być w lipcu 1999 roku? To samo. Co w 2002 roku? To samo itd.

Napisany przez: cynkol 25/11/2009, 16:25

[quote=Luj,25/11/2009, 12:35]
A tak z czystej ciekawości... Kalendarz Majów kończy się przed czy po Euro? ;-)))

Następną "mocną" datą jest 2030 albo 2060 (nie pamiętam). To rok, w którym Newton na podstawie Biblii wyliczył koniec świata.

Napisany przez: von Munchhausen 25/11/2009, 16:29

Muszę jednak przyznać, że obecne teorie są dość zabawne. Moim konikiem oprócz przesunięcia biegunów są teorie dotyczące planety X, Nibiru czy jak tam chcecie.

Zdjęcie przedstawiające halo słoneczne ze słońcem pozornym jako nadciągającą Nibiru nieźle mnie ubawiło.

Napisany przez: pseudomiles 25/11/2009, 16:41

Pewien naukowiec przedstawił teorię o nagłym obsunięciu się skorupy ziemskiej. Wydał książkę, a przedmowę do niej napisał sam Einstein twierdząc, że taka hipoteza jest możliwa. Książka tłumaczyła w ten sposób np. zjawisko w postaci zakonserwowanych w lodzie mamutów z nieprzetrawioną treścią w żołądku, złożoną z roślin nie występujących w mroźnych klimatach. To tak jakby skorupka jajka poluzowała się i nagle przesunęła się po tym jajku.

Natomiast jak już jesteśmy przy przepowiedniach, to mało która mówi o końcu świata. One koncentrują się na gwałtownych jego przemianach, a nie na całkowitej zagładzie, która raczej nie nadejdzie.

Gdybyśmy mieli obstawiać III wojnę światową, to będzie to w latach 20-tych tego stulecia. Taką wskazówkę zawiera proroctwo Sybilii (mogłem pomylić nazwę). Podobno w bibliotece UJ jest polska wersja tego tekstu z XVIII wieku i zawiera ona tam znajomo brzmiące twierdzenia o dwóch wojnach światowych w XX wieku po Chrystusie, toczonych w odstępach 20 lat. Nie wiem czy to jest jakaś plotka i czy taki tekst w bibliotece rzeczywiście jest, ale jeśli jest, to tym samym jest to koniec pewnego światopoglądu.

Napisany przez: Devitoo 25/11/2009, 16:53

Co do kalendarza, kończy się on na 2012 lecz również zmienia się era z Ery Wodinka na Ere Ryb, może to jest ten Koniec świata smile.gif teorie są różne każdy może mieć własnąc, lecz nie wyobrazam sobie życia poza grobowego bądz czego kolwiek po za życiem Tutaj

Napisany przez: Speedy 25/11/2009, 20:34

Hejka

Nic się nie bójcie dzieciaki. To wszystko brednie.

QUOTE(pseudomiles @ 25/11/2009, 16:41)
Pewien naukowiec przedstawił teorię o nagłym obsunięciu się skorupy ziemskiej. Wydał książkę, a przedmowę do niej napisał sam Einstein twierdząc, że taka hipoteza jest możliwa.


Naukowiec... hmm nie wiem czy to właściwe słowo biggrin.gif.
Ten pan nazywał się Charles Hapgood. Był z wykształcenia magistrem historii średniowiecznej i nowożytnej. No dobra, powiedzmy więc że naukowiec, może być. Był on kimś w rodzaju Daenikena, działającego te 10-20 lat później. Tak jak Daeniken dowodził w licznych książkach, że w prehistorycznych czasach Ziemię odwiedzali kosmici, tak Hapgood dowodził w swoich książkach istnienia tajemniczej wysokorozwiniętej cywilizacji w czasach ostatniego zlodowacenia, krótko mówiąc Atlantydy, zniszczonej około 12000 p.n.e. przez jakiś kataklizm. Tak jak Daeniken na poparcie swojej teorii wyciągał rozmaite mniej i bardziej niedorzeczne "dowody" tak czynił i Hapgood. A nawet był lepszy, gdyż za pomocą jasnowidza medium, Elwooda Babbitta, nawiązał kontakt z duchami zmarłych mieszkańców Atlantydy, którzy w pełni potwierdzili jego hipotezę.
Jedyną prawdziwą rzeczą w całej tej historii jest fakt, że Einstein faktycznie napisał wstęp do książki Hapgooda, bardzo pochlebny w swej wymowie. Jednak i Einstein nie był geologiem, więc wg mnie nie ma sensu powoływać się tu na jego autorytet. Może był to żart słynnego uczonego (ostatni, bo chyba było to około 1955, czyli gdześ na rok przed śmiercią Einsteina)? A może faktycznie dał się Hapgoodowi przekonać, wiedza geologiczna nie była jeszcze wtedy zaawansowana, Hapgood też miał jeszcze przed sobą większość swych dokonań i owe duchy Atlantydy także, i faktycznie mógł się wydawać człowiekiem bardziej rozumnym?

QUOTE(pseudomiles @ 25/11/2009, 16:41)
Książka tłumaczyła w ten sposób np. zjawisko w postaci zakonserwowanych w lodzie mamutów z nieprzetrawioną treścią w żołądku, złożoną z roślin nie występujących w mroźnych klimatach.


Jak się poszpera w tych mamutach, to najwyraźniej okazuje się że 1) nie ma wcale tak wielu tych zamrożonych mamutów 2) nie ma w szczególności jakiegoś "wysypu" zamrożonych mamutów z okresu około 12000 p.n.e. 3) mają one w żołądku rośliny typowe dla chłodnej strefy klimatycznej w której żyły.

Tu sobie można poczytać na przykład trochę o tym wszystkim http://www.talkorigins.org/faqs/mom/atlantis.html

QUOTE(pseudomiles @ 25/11/2009, 16:41)
To tak jakby skorupka jajka poluzowała się i nagle przesunęła się po tym jajku.


Przestrzegam przed robieniem takich łatwych porównań. Ziemia to nie jajko. Jest dużo bardziej masywna. Wręcz nieprawdopodobnie masywna. I kręci się. W wirującej masie zgromadzona jest olbrzymia energia. Jeśli słyszeliście coś o efekcie żyroskopowym, to wiecie, że taki wirujący przedmiot ma tendencję do zachowania stałego położenia osi obrotu, której zmiana wymaga wielkiej siły. Nie ma krótko mówiąc skąd wziąć takiej siły; a gdyby skądś ją wyczarować, to jej przyłożenie spowodowałoby nieprawdopodobny kataklizm, przetopienie płaszcza albo i całej planety, co skądinąd, jak wiemy, nie miało ostatnio miejsca biggrin.gif.

QUOTE(pseudomiles @ 25/11/2009, 16:41)
Gdybyśmy mieli obstawiać III wojnę światową, to będzie to w latach 20-tych tego stulecia.


To jest podstawowa sprawa dla wszystkich proroków zagłady: kiedy owa zagłada mianowicie ma nastąpić. Nie może to być w żadnym razie przyszłość zbyt odległa - każdy kto usłyszy, że zagłada nastąpi np. za 100 lat wzruszy tylko ramionami i powie sobie: phi, no to co, ja już tego nie dożyję, niech się martwią moje dzieci/wnuki/prawnuki, co mnie to obchodzi. Zarazem jednak nie można prorokować zagłady na okres zbyt krótki, np. za rok: przez rok nie zdobędzie się dostatecznie dużo popularności, sławy i pieniędzy, a w dodatku kiedy po roku nic się nie stanie, to wszyscy takiego proroka uznają za durnia i będzie już "spalony". Optimum, jak się wydaje, to jest kilka - kilkanaście lat, przyszłość wystarczająco odległa, żeby odsunąć w czasie weryfikację proroctwa, zarazem wystarczająco bliska by większość ludzi się nią przejęła. Najwyraźniej prorocy zagłady świetnie o tym wiedzą...

QUOTE(pseudomiles @ 25/11/2009, 16:41)
Taką wskazówkę zawiera proroctwo Sybilii (mogłem pomylić nazwę). Podobno w bibliotece UJ jest polska wersja tego tekstu z XVIII wieku i zawiera ona tam znajomo brzmiące twierdzenia o dwóch wojnach światowych w XX wieku po Chrystusie, toczonych w odstępach 20 lat.
*



Już abstrahując od faktu, czy to jest prawda i czy faktycznie istnieje takie starożytne proroctwo (przypuszczam że nie). Zastanówmy się, ile ono jest warte? Nawet jeśli przyjmiemy hipotezę, że owi prorocy, Sybilla, czy Nostradamus, czy dawni Majowie czy ktoś tam, faktycznie dysponowali nadprzyrodzoną mocą i mogli zaglądać w przyszłość odległą o setki czy tysiące lat - to co oni mogli zrozumieć z tego, co widzieli np. w XX-XXI wieku? Jaka jest pewność że dojrzeli wizję przyszłej zagłady a nie np. projekcję filmu "Marsjanie atakują"?

Nic się więc nie martwcie, mówię to wam ja, Speedy, weteran końców świata z roku 1976, 1982, 1986 i 2000, nie licząc wielu pomniejszych po drodze.

Napisany przez: gregski 25/11/2009, 20:44

To w 76 miał być koniec Świata? Tego nie pamiętam. Pamiętam, że w 77/78 była jedna z "zim stulecia" które nas nawiedziły w ostatnich 40 latach.

Napisany przez: Wlad 25/11/2009, 22:26

QUOTE
Taką wskazówkę zawiera proroctwo Sybilii (mogłem pomylić nazwę). Podobno w bibliotece UJ jest polska wersja tego tekstu z XVIII wieku i zawiera ona tam znajomo brzmiące twierdzenia o dwóch wojnach światowych w XX wieku po Chrystusie, toczonych w odstępach 20 lat.

Te wszystkie przepowiednie zazwyczaj są tak mgliście napisane, że odczytywane są dopiero po wydarzeniu jakie miał niby zapowiadać. smile.gif
Nie pamiętam nazwiska ale jak jeden taki przepowiadacz przyszłości zapowiedział konkretnie, że tego i tego dnia będzie wielki pożar Paryżą to złapali go w noc porzedzającą ten dzień z pochodnią w ręku wink.gif
A najpewniej 1.01.2013. dowiemy się, iż konec świata z przyczyn technicznych został przełożony na ...... wink.gif



Napisany przez: pseudomiles 26/11/2009, 2:49

Kluczowe jest czy taki starodruk (albo rękopis) z XVIII wieku istnieje czy nie.

QUOTE("Speedy")
Nie może to być w żadnym razie przyszłość zbyt odległa - każdy kto usłyszy, że zagłada nastąpi np. za 100 lat wzruszy tylko ramionami i powie sobie: phi, no to co, ja już tego nie dożyję, niech się martwią moje dzieci/wnuki/prawnuki, co mnie to obchodzi. Zarazem jednak nie można prorokować zagłady na okres zbyt krótki

Wersja Sybilli była znana już kilkadziesiąt lat temu przynajmniej, więc akurat tej przepowiedni nie można traktować w taki sam sposób jak gadania rozmaitych szarlatanów stosujące się do taktycznej zasady kilkuletniego wyprzedzenia. Ale znowu : zasadnicza kwestia to czy taki staropolski tekst z XVIII wieku istnieje.



Napisany przez: gregski 26/11/2009, 5:27

To będzie w końcu ten koniec Świata?
Tak mi namąciliście w głowie, że teraz już nie wiem.
Brać kredyt, zwolnic się z roboty i pożyć przyjemnie te 3 lata bez konieczności późniejszego spłacania, czy nie?

Napisany przez: 1234 26/11/2009, 19:30

QUOTE(gregski @ 25/11/2009, 20:44)
To w 76 miał być koniec Świata? Tego nie pamiętam.
*


To chyab w/g Świadków Jehowy. Ostatecznie uznano, że koniec świata był, tylko nikt go nie zauwazył.

Napisany przez: pseudomiles 26/11/2009, 20:26

Nie będzie żadnego końca świata, ale ma być III wojna światowa. I podobno Polska ma w niej tym razem nie ucierpieć za bardzo, więc nie bierz żadnych kredytów, Gregski smile.gif . Choć z drugiej strony czytałem jedną taką zwrotkę u Nostradamusa, że pieniądz fiducjarny ma zostać zarzucony i nastąpi powrót do standardu złota.

Napisany przez: Zbrojny 26/11/2009, 22:14

QUOTE(pseudomiles @ 26/11/2009, 19:26)
Choć z drugiej strony czytałem jedną taką zwrotkę u Nostradamusa, że pieniądz fiducjarny ma zostać zarzucony i nastąpi powrót do standardu złota.
*



Z tym zlotem, to moze nie byc wcale taki glupi pomysl... byc moze, kiedys bedzie cos takiego, ze Dolar bedzie kosztowal grosze, to samo inne waluty... byc moze pieniadze naprawde straca sens bycia...
A moze nie chodzilo o zloto, tylko o zlote karty kredytowe, ze wypra pieniadze "fizyczne"... tongue.gif

Napisany przez: byk2009 3/12/2009, 15:20

QUOTE(Zbrojny @ 26/11/2009, 22:14)
QUOTE(pseudomiles @ 26/11/2009, 19:26)
Choć z drugiej strony czytałem jedną taką zwrotkę u Nostradamusa, że pieniądz fiducjarny ma zostać zarzucony i nastąpi powrót do standardu złota.
*

Z tym zlotem, to moze nie byc wcale taki glupi pomysl... byc moze, kiedys bedzie cos takiego, ze Dolar bedzie kosztowal grosze, to samo inne waluty... byc moze pieniadze naprawde straca sens bycia...
A moze nie chodzilo o zloto, tylko o zlote karty kredytowe, ze wypra pieniadze "fizyczne"... tongue.gif
*

Ojej! A co jeśli chodzi tu nie o złoto (Au), ani o złote karty kredytowe, tylko o polskiego złotego? To dopiero byłby numer. PLN walutą światową ! Nie euro, nie dolar, ani tym bardziej jen, czu juan, lecz nasz stara poczciwa złotówka. rolleyes.gif
O ty w życiu. Naprawde uważacie, że dolar będzie kosztował parę groszy? To dopiero będzie koniec świata !!! confused1.gif
Mam jeszcze, ze starych czasów, jakieś waluty na koncie dewizowym. Sprzedać już, czy poczekać? wink.gif

Napisany przez: Coobeck 5/12/2009, 22:16

Vitam

Nie będzie żadnego końca świata, ale ma być III wojna światowa. I podobno Polska ma w niej tym razem nie ucierpieć za bardzo, więc nie bierz żadnych kredytów, Gregski (Pseudomiles)

Bierz kredytów ile wlezie... w tych państwach, które spotka całkowita zagłada. Nie będziesz musiał zwracać, bo nie będzie komu.

Napisany przez: Daniel-3-Jan 7/12/2009, 14:13

A nie wiecie przypadkiem czy Nostradamus cos o tym nie pisal???

Napisany przez: Chris_w 7/12/2009, 22:54

QUOTE(mardinus @ 22/11/2009, 19:46)
Teraz jest sporo zamieszania nad teorią pseudonaukową mówiącą ,że koniec swiata nastąpi w 2012r.

Sugerujesz że dobry kalendarz nie ma końca? Mój kalendarz też ma koniec 31 grudnia 2009. Spadam już - muszę konserw trochę kupić i piwnicę pogłębić, narka.

Napisany przez: byk2009 8/12/2009, 12:04

QUOTE(Chris_w @ 7/12/2009, 22:54)
QUOTE(mardinus @ 22/11/2009, 19:46)
Teraz jest sporo zamieszania nad teorią pseudonaukową mówiącą ,że koniec swiata nastąpi w 2012r.

Sugerujesz że dobry kalendarz nie ma końca? Mój kalendarz też ma koniec 31 grudnia 2009. Spadam już - muszę konserw trochę kupić i piwnicę pogłębić, narka.
*

Ależ koniec świata, napewno kiedyś przyjdzie.
A przynajmniej koniec naszego Układu Słonecznego. W tym temacie dyskutowano już w wielu topikach w dziale. Przemiana naszego Słońca w czerwonego olbrzyma jest pewna, tyle że to dopiero za pare miliardów lat. Jak to zapisać w kalendarzu?
Do tego czasu, Ziemię ma szanse trafić jakaś asteroida/kometa, rozbłysk gamma lub inny wielkoskalowy kataklizm kosmiczny.
W międzyczasie, kula ziemska przebiegunowi się, może nawet kilka razy, pewnie będą jakieś zlodowacenia na zmianę z ociepleniami i powiązane z tym podwyższenia i obniżenia poziomów oceanów (+/- 300-400 metrów) i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze?
Nasze milion-razy-pra-wnuki, mogą tego doświadczyć. Jednak ja sie tym szczególnie nie martwię, tak jak Homo erectus opuszczając Afrykę, pewnie nie martwił sie szczególnie tym, co Nas jutro może spotkać.

Napisany przez: Chris_w 11/12/2009, 22:19

QUOTE(byk2009 @ 8/12/2009, 12:04)
QUOTE(Chris_w @ 7/12/2009, 22:54)
QUOTE(mardinus @ 22/11/2009, 19:46)
Teraz jest sporo zamieszania nad teorią pseudonaukową mówiącą ,że koniec swiata nastąpi w 2012r.

Sugerujesz że dobry kalendarz nie ma końca? Mój kalendarz też ma koniec 31 grudnia 2009. Spadam już - muszę konserw trochę kupić i piwnicę pogłębić, narka.
*

Ależ koniec świata, napewno kiedyś przyjdzie.

Chodziło mi w sumie o płytsze podejście - każdy kalendarz (jako fizyczny przedmiot) musi mieć swój koniec - musi mieć jakiś ostatni dzień - w moim to 31-12-209. Na podstawie ostatniego dnia mojego kalendarza nie prorokuję armagedonu - conajwyżej okazję do wypicia szampana - ale to już wynika z innych ustaleń.

Napisany przez: kmat 13/12/2009, 2:44

Tak, mi się przypomniało: ponoć parę lat temu na Ukrainie jakaś grupa nawiedzonych w dniu wyprorokowanego końca świata wyszła na wysoką górę, aby modlić się o odsunięcie tego kielicha goryczy od ludzkości. Ponieważ koniec świata nie nadszedł, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku rozeszli się do domów. Ot, potęga wiary, owi państwo uratowali ludzkość przed zagładą.

Napisany przez: mieszkoch 13/12/2009, 7:19

Gdybym żył w Ameryce to zrobiłbym milionowy interes na końcu świata 2012. Założyłbym Towarzystwo Ubezpieczeniowe 'Apocalypse 2012' ubezpieczające na wypadek szkód powstałych przy końcu świata. Każdy może się ubezpieczyć, jeśli czyjś majątek ulegnie zniszczeniu wskutek katastrofy, wypłacam odszkodowanie. A jeśli nie - pieniądze zostają u mnie aż do następnego spodziewanego końca świata.

Napisany przez: byk2009 6/01/2010, 1:47

QUOTE(Chris_w @ 11/12/2009, 22:19)
Chodziło mi w sumie o płytsze podejście - każdy kalendarz (jako fizyczny przedmiot) musi mieć swój koniec - musi mieć jakiś ostatni dzień - w moim to 31-12-209. Na podstawie ostatniego dnia mojego kalendarza nie prorokuję armagedonu - conajwyżej okazję do wypicia szampana - ale to już wynika z innych ustaleń.
*

Są conajmniej dwa znaczenia słowa "kalendarz", jedno które sam podałeś - jako przedmiot, i jako przedmiot, jest on oczywiście ograniczony wymiarami (choc małymi literkami dało by się pewnie nawet na Twoim, zmieścić parę tysięcy lat wink.gif ) i drugie znaczenie, jako sposób liczenia czasu w długiej perspektywie.
Ja osobiściście optuję za tym drugim znaczeniem słowa kalendarz.
Dlatego "mój" kalendarz skończy się dokładnie w dniu końca świata (czyli za parę miliardów lat rolleyes.gif ).

Napisany przez: Chris_w 6/01/2010, 9:59

Zgadza się są dwa pojęcia tego słowa.
Ale data 2012 nie wzięła się z pojęcia 'Twojego' kalendarza tylko z pojęcia 'mojego' - jeślibyśmy rozważali system liczenia czasu to ten system nie ma w zasadzie końca (upraszczam), natomiast czysto materialny przemiot jako kalendarz ma koniec - tak się złożyło że ten tytułowy kalendarz miał zakończenie w 2012r.

Napisany przez: byk2009 6/01/2010, 15:43

QUOTE(Chris_w @ 6/01/2010, 9:59)
Zgadza się są dwa pojęcia tego słowa.
Ale data 2012 nie wzięła się z pojęcia 'Twojego' kalendarza tylko z pojęcia 'mojego' - jeślibyśmy rozważali system liczenia czasu to ten system nie ma w zasadzie końca (upraszczam), natomiast czysto materialny przemiot jako kalendarz ma koniec - tak się złożyło że ten tytułowy kalendarz miał zakończenie w 2012r.
*

I właśnie dlatego, nie należy do tej informacji przywiązywać wagi. Ten konkretny kalenarz Majów (ten przedmit/malunek) akurat kończy sie ta takiej dacie, bo może zabrakła fizycznie miejsca na dodanie kolejnych lat, lub nie chciało się Majom pisać/malować dalszych. Dla nich pewnie data 2012 wydawała się i tak wystarczająco odległa, czy nawet abstrakcyjna.
Jak dla nas disiaj, powiedzmy 31 grudnia 3000 roku.
Kto dzić drukował by kalendarz ścienny/ksiązkowy na ten rok i kto by go kupił?

Napisany przez: Speedy 4/02/2010, 10:24

Hej

QUOTE(byk2009 @ 6/01/2010, 15:43)
Jak dla nas disiaj, powiedzmy 31 grudnia 3000 roku.
Kto dzić drukował by kalendarz ścienny/ksiązkowy na ten rok i kto by go kupił?
*



W dodatku ten kalendarz mógłby się okazać bezwartościowy smile.gif.
Chodzi o te nieszczęsne kilka czy kilkadziesiąt sekund, których kalendarz gregoriański nie koryguje. Jak wiadomo, rok słoneczny (jeden obieg Ziemi wokół Słońca) nie dzieli się na całkowitą liczbę dni (obrotów Ziemi dookoła osi). Wychodzi więc, że rok trwa 365 dni, 5 godzin, 48 minut i kilkadziesiąt sekund (nie chce mi się sprawdzać dokładnie teraz). No i tak: z tych 6 godzin zbiera nam się co 4 lata prawie cała doba a więc robimy rok przestępny, o 1 dzień dłuższy. Ale w rzeczywistości to nie jest całe 6 godzin i po paruset latach z poprawiania tej różnicy nazbierałby się o dzień za dużo - więc mamy dodatkowy warunek, rok przestępny to taki, co jest podzielny przez 4, ale nie jest podzielny przez 100 lub jest podzielny przez 400. Przez to niektóre lata co powinny być przestępne, nie są nimi, co koryguje ten błąd. No i super, ale jeszcze zostaje ta różnica kilkudziesięciu sekund, która w kalendarzu gregoriańskim nie jest korygowana. I z niej właśnie w ciągu około 3000 lat uskłada nam się kolejny dzień różnicy.
O ile wiem nic na razie nie uchwalono, względem tego dodatkowego dnia, jak i kiedy będzie on skorygowany. Tak więc nie ma gwarancji że kalendarz na rok 3000 wydrukowalibyśmy dzisiaj prawidłowy...

Napisany przez: mieszkoch 3/03/2010, 21:54

Uwaga, Uwaga, Uwaga!
Wszystkim zaniepokojonym zbliżającym się końcem świata za niespełna dwa lata chcę zakomunikować, że nie ma się czego obawiać, bo powstał specjalistyczny poradnik na temat tego jak przetrwać ową katastrofę.
http://www.empik.com/jak-przezyc-kataklizm-rok-2012-ksiazka,prod29020056,p
Książka jest do kupienia w księgarniach w całym kraju, mam jedynie pobożną nadzieję, że nakład jest dostatecznie duży, aby dostarczyć niezbędnej wiedzy jak najszerszym kręgom naszego społeczeństwa.
Wiedziony korporacyjną lojalnością informuję historyków.org najpierw, aby wszyscy zdążyli książkę kupić zanim będzie za późno.

Napisany przez: carantuhill 4/03/2010, 8:14

QUOTE(mieszkoch @ 3/03/2010, 21:54)
Uwaga, Uwaga, Uwaga!
Wszystkim zaniepokojonym zbliżającym się końcem świata za niespełna dwa lata chcę zakomunikować, że nie ma się czego obawiać, bo powstał specjalistyczny poradnik na temat tego jak przetrwać ową katastrofę.
http://www.empik.com/jak-przezyc-kataklizm-rok-2012-ksiazka,prod29020056,p
Książka jest do kupienia w księgarniach w całym kraju, mam jedynie pobożną nadzieję, że nakład jest dostatecznie duży, aby dostarczyć niezbędnej wiedzy jak najszerszym kręgom naszego społeczeństwa.
Wiedziony korporacyjną lojalnością informuję historyków.org najpierw, aby wszyscy zdążyli książkę kupić zanim będzie za późno.
*




Ale my wiemy, nie potrzebujemy podręcznika. Po pierwsze trzeba pojechać do Yellowstone, bo jest tam człowiek, który rozgryzł światowy spisek. Następnie znaleźć samolot i polecieć do Tybetu, gdzie na "dachu świata" chińscy robotnicy robią arkę. Jest pewna obawa, że arka skończy jak ten chiński długopis, który trzymam w ręce, a który w tym momencie przestał pisać, ale innej szansy chyba nie ma. Dalej jest z górki, wmieszać się w tłum i razem z arabskimi szejkami i rosyjskimi nowobogackimi dostać się do środka, albo szukać w tłumie Johna Cusacka i razem z nim dostać się do środka. I płyniemy smile.gif

Napisany przez: konto_usuniete_28.02.16 4/03/2010, 9:24

No nie Mieszkoch , tu poważny temat zalozyl a Carantuhill , sobie żartuje . Tu trzeba konstruktywne pomysły zgłaszać proponuje wiec :
smile.gif Nabyć ww podręcznik przetrwania (koncept sprzedażny takowego wyjaśnia skąd się teoria wzięła )
smile.gif zacząć robić przetwory i nabywać w dużych ilościach konserwy
smile.gif reanimować polskie stocznie i rozpocząć budowę Polskiej Arki , tu ogłaszam konkurs na nazwę , moim zdaniem ORP Jaruzelski ( to nie zatonie )
smile.gif zaciągnąć kredyty gdzie się da i żyć ponad stan ( 2012 potop )
smile.gif Przekazać nasze prawa do Euro 2012 Białorusi

Napisany przez: mieszkoch 4/03/2010, 17:57

Ale zabierać wszystkich na ORP Jaruzelski? Łącznie z Łyżwińskim albo Jerzym Urbanem? Wszak to doskonały sposób na pozytywną selekcję.
Co zaś dotyczy kredytów, to od dawna już pocieszam tych, którzy wzięli kredyty we frankach szwajcarskich, że nie ma powodu do zmartwień.

Napisany przez: Daniel-3-Jan 5/03/2010, 13:19

Kiedys jeszce slyszalem, ze jakis uczony robil kiedys specjalne kalkulacje dla ktoregos papieza(niechce mi sie sprawdzac ktorego) na temat dokladnosci daty i ogolnych przeliczen lat(cokolwiek to znaczy)...
I podobno pomylil sie o ok 7-8 lat, wiec prawdopodobnie powinnismy miec teraz rok 2017-2018.

wink.gif

Napisany przez: secesjonista 5/03/2010, 13:46

QUOTE(Daniel-3-Jan @ 5/03/2010, 13:19)
Kiedys jeszce slyszalem, ze jakis uczony robil kiedys specjalne kalkulacje dla ktoregos papieza(niechce mi sie sprawdzac ktorego) na temat dokladnosci daty i ogolnych przeliczen lat(cokolwiek to znaczy)...
I podobno pomylil sie o ok 7-8 lat, wiec prawdopodobnie powinnismy miec teraz rok 2017-2018.

wink.gif
*


Oj to chyba powinieneś dokładniej czytać, lepiej wpierw sprawdzić swe rewelacje, potem pisać.

Napisany przez: mieszkoch 5/03/2010, 19:53

Niemniej podejrzewam, że właśnie po te argumenty sięgną prorocy kataklizmu w momencie, kiedy się okaże, że nie było końca świata.
Tak było w roku 1988 kiedy miał nastąpić koniec świata połączony z powtórnym nadejściem Chrystusa zgodnie z proroctwem apokalipsy. Kiedy minął wyznaczony dzień, autor proroczej książki "The Late Great Planet Earth" zasiadł do pisania następnej, gdzie dowodził, że pomylił się o rok, bo nie wziął pod uwagę roku zerowego.

Napisany przez: mieszkoch 5/03/2010, 20:01

Niemniej podejrzewam, że właśnie po te argumenty sięgną prorocy kataklizmu w momencie, kiedy się okaże, że nie było końca świata.
Tak było w roku 1988 kiedy miał nastąpić koniec świata połączony z powtórnym nadejściem Chrystusa zgodnie z proroctwem apokalipsy. Kiedy minął wyznaczony dzień, autor proroczej książki "The Late Great Planet Earth" zasiadł do pisania następnej, gdzie dowodził, że pomylił się o rok, bo nie wziął pod uwagę roku zerowego.

Napisany przez: carantuhill 6/03/2010, 9:50

QUOTE(mieszkoch @ 5/03/2010, 19:53)
Niemniej podejrzewam, że właśnie po te argumenty sięgną prorocy kataklizmu w momencie, kiedy się okaże, że nie było końca świata.



Ale rok 2012 jest raczej świecką przepowiednią smile.gif Więc może nie mieszaj tym razem do tego chrześcijaństwa. W sumie ktoś kiedyś powiedział, że jeśli ktoś nie wierzy w Boga to nei znaczy, że w nic nie wierzy, on jest gotów uwierzyć we wszystko smile.gif

Napisany przez: mieszkoch 6/03/2010, 13:17

Nie, nie chciałem mieszać. PO prostu podejrzewam, że autor przepowiedni stwierdzi 1 stycznia 2013 roku, że nie wziął pod uwagę albo roku zerowego, albo refomry kalendarza, albo pomyłki Dionizego i jego przepowiednia nadal jest ważna, tyle że trzeba jeszcze poczekać parę lat na jej spełnienie. Akurat wystarczy czasu na napisanie jeszcze ze dwóch książek, z których każda przyniesie dobry dochód.

Napisany przez: byk2009 8/03/2010, 14:50

QUOTE(mieszkoch @ 6/03/2010, 13:17)
Nie, nie chciałem mieszać. PO prostu podejrzewam, że autor przepowiedni stwierdzi 1 stycznia 2013 roku, że nie wziął pod uwagę albo roku zerowego, albo refomry kalendarza, albo pomyłki Dionizego i jego przepowiednia nadal jest ważna, tyle że trzeba jeszcze poczekać parę lat na jej spełnienie. Akurat wystarczy czasu na napisanie jeszcze ze dwóch książek, z których każda przyniesie dobry dochód.
*

I właśnie dlatego, w najbliższej przyszłości, nie będzie końca świata. Gdyby autor książki sam wierzył w to co pisze, nie sprzedawał by książek. Po co komu dochód z praw autorskich (przez chyba 20 lat), skoro zaraz będzie koniec świata i wszystko przepadnie. Łącznie z kontem bankowym. wink.gif

Napisany przez: Daniel-3-Jan 9/03/2010, 14:10

Wiesz, moze autorowi nie chodzilo o pieniadze, a tylko o rzeczywiste ostrzezenie niewiezacych.

A jesli nie to poprostu chcial sie poczuc lepszy i dowartosciowany....

Napisany przez: wojmad 9/03/2010, 19:54

Ja chciałbym powiedzieć coś na ten temat.Ostatnio doszedłem do wniosku że koniec swiata dotyczy Ameryki.Z kilku powodów.W czasie podbojów kolonialnych Majowie wiedzieli o innych kontynentach??? np.. Europa czy Afryka?? Otóż to nie..I ich przepowiednia mogła dotyczyć ziemi na której mieszkali.Czy to dziwne że teraz były trzęsienia na Haiti czy Chile?? Czemu nie w Europie czy w Azji?? Przypadek? Ja uważam że nie..Druga sprawa skoro majowie byli takimi filozofami to nie mogli przewidzieć że ich Cortes pierdyknie?? hmmm..Dla mnie to jest przyslowiony smiech na sali i nic wiecej.Mysle ze ta teoria ma na celu zastraszenie nas i wywolanie paniki jak to robili kaplani w starożytnym Egipcie.Kiedy było zaćmienie słońca siali panike ze to jest kara boska i motywowali ich[Egipcjan] do pracy.Ale czy teraz to ma na celu motywowac nas do dobrych rzeczy??Tutaj sami powinniscie postawic sobie pytanie....Taka jest moja opinia smile.gif

Napisany przez: hooker 11/03/2010, 15:57

Czytałem ,że w RPA budują schron w którym można będzie przeczekać koniec świata w 2012r. Trzeba tylko wpłacić gruba kasę w euro a chętnych i tak ponoć jest sporo rolleyes.gif

Napisany przez: carantuhill 11/03/2010, 15:59

QUOTE(hooker @ 11/03/2010, 15:57)
Czytałem ,że w RPA budują schron w którym można będzie przeczekać koniec świata w 2012r. Trzeba tylko wpłacić gruba kasę w euro a chętnych i tak ponoć  jest sporo rolleyes.gif
*




Rozumiem, że euro, jako waluta światowa przetrwa koniec świata?

Napisany przez: byk2009 8/11/2011, 10:45

Nie jestem pewien, czy ta informacja powinna sie znależć w tym własnie wątku, ale jakas daleka paralela chyba jest.
http://www.newsdaily.com/stories/tre7a36fn-us-space-asteroid/
Całkiem spory asteroid 2005 YU 55 (ok 400 m średnicy) przeleciał niedawno zaledwie 201 tys mil od Ziemi (bliżej niż Księżyc). I jeszcze wróci!

Napisany przez: Net_Skater 25/08/2014, 21:07

No i co ?
NIC NIE RABNELO.
Zamykam ten durny watek i juz.
Moderator N_S


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)