Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Polska gierkowska - społeczeństwo konformistów?,
     
Fuser
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.848
Nr użytkownika: 15.418

 
 
post 13/11/2014, 20:46 Quote Post

Jak czytam ten wątek, to przypomina mi się "Piosenka O Drugiej Polsce" J.K. Kelusa z 1976 r. : http://www.youtube.com/watch?v=_Br1GQmyqAQ

Ten post był edytowany przez Fuser: 13/11/2014, 20:48
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Marek Zak
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.880
Nr użytkownika: 72.286

Marek Zak
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Korpomiś & Pisarz
 
 
post 13/11/2014, 21:14 Quote Post

QUOTE
[=Net_Skater]
Czytam nazwisko sedziego i krece glowa w zadumie: co spowodowalo, ze taki fajny chlopak ktorego pamietam z podworka i z liceum, kilkanascie lat pozniej zamienil sie w totalna swinie ubrana w sedziowska toge
/


Ludzie się zmieniają. Chęć dobrego życia i korzystania z jego uroków deprawowały od czasów starożytnych. Totalne zakłamanie za komuny powodowało, że nawet inteligentni ludzie się poddawali urokowi pracy dla Polski Ludowej, najlepszej ze wszystkich Polsk. Zwaracam uwage ze wśród uczestników forum, PRL jest postrzegana lepiej niż obecna Polska, a Edward Gierek cieszy sie o wiele wiekszą sympatią, niz większość premierów RP. Jad komuny zatrul umysły nawet wykształconych ludzi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 13/11/2014, 21:19 Quote Post

QUOTE(Fuser @ 13/11/2014, 20:46)
Jak czytam ten wątek, to przypomina mi się "Piosenka O Drugiej Polsce" J.K. Kelusa z 1976 r. : http://www.youtube.com/watch?v=_Br1GQmyqAQ
*



Bardzo adekwatny.
Mając kilka lat ulegając agitacji w szkole, telewizji rzeczywiście utożsamiałem się z tamtym systemem. Pamiętam oglądając transmisję z zawodów zawsze kibicowałem (jeśli nie było Polaka) Rosjaninowi, Bułgarowi czy Czechowi. Nigdy Amerykaninowi a broń boże Niemcowi (federalnemu).
Natomiast pod koniec lat 70 tych gdy miałem już naście lat i usłyszało się co nieco od dorosłych czy WE nie mogłem uwierzyć że ten system da się zburzyć. Myślałem wtedy że taki system (jak kiedyś) trwają nie kilka, kilkanaście a kilkadziesiąt, kilkaset lat. A ponieważ nie jest to jedno czy dwa państewka a równowaga (tak kiedyś głoszono i to nie tylko ze strony komunistów ale i zachodu) dla potężnego zachodu to i system komunistyczny musi być potężny.
Pamiętam jak dziś pierwsze małe wzmianki w gazecie: "nieprzewidziane przerwy w pracy na wybrzeżu". Nie mogło dotrzeć do mnie że w Polsce mogą być strajki. Strajki to zgniły zachód. Ale wtedy zrozumiałem że skoro można zorganizować strajk w jednym zakładzie to można w wielu, w całej Polsce. Od tamtej pory (początek lat 80 tych) przekonałem się że można coś zmienić (może nie teraz) ale taka zmiana musi nadejść. I nadeszła.

Ten post był edytowany przez gtsw64: 13/11/2014, 21:21
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 13/11/2014, 21:27 Quote Post

QUOTE(Marek Zak @ 13/11/2014, 21:14)
Jad komuny zatrul umysły nawet wykształconych ludzi.
*


Wykształcernie nie chroniło przed tym. Raczej rysy charakteru.
Osobiście nie bardzo sobie wyobrażam jak dorosły człowiek (z młodzieżą to trochę inna bajka- tych jest łatwiej nabrać) mógł nie zauważyć rodzwięku między otaczającą go rzeczywistością a "nibylandią" serwowaną przez Szczepańskiego.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Marek Zak
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.880
Nr użytkownika: 72.286

Marek Zak
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Korpomiś & Pisarz
 
 
post 13/11/2014, 21:58 Quote Post

QUOTE
[=emigrant
Wykształcernie nie chroniło przed tym. Raczej rysy charakteru.
Osobiście nie bardzo sobie wyobrażam jak dorosły człowiek (z młodzieżą to trochę inna bajka- tych jest łatwiej nabrać) mógł nie zauważyć rodzwięku między otaczającą go rzeczywistością a "nibylandią" serwowaną przez Szczepańskiego.
/


Widzisz, propaganda punktowała faktycznych wiele złych rzeczy z przeszłości, czyli niesprawiedlowość, biedę, bogactwo i wykorzystywanie ludzi przez feudałów i kapitalistów, nierówny dostęp do dóbr i wyksztalcenia, bezrobocie, elitaryzm itp. W PRL-u tych rzeczy NIE było, a hasła sprawiedliwości i równości, także w biedzie były bardzo dobrze przyjmowane. Zobacz teraz, ludzie sa o wiele bogatsi, mają dwa samochody, ale są nieszczęśliwi, bo inni mają trzy.
Prawdziwa elita, czyli najwyższa nomenklatura, ukrywała starannie swoje bogactwo.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 13/11/2014, 22:35 Quote Post

QUOTE(Marek Zak @ 13/11/2014, 21:58)
QUOTE
[=emigrant
Wykształcernie nie chroniło przed tym. Raczej rysy charakteru.
Osobiście nie bardzo sobie wyobrażam jak dorosły człowiek (z młodzieżą to trochę inna bajka- tych jest łatwiej nabrać) mógł nie zauważyć rodzwięku między otaczającą go rzeczywistością a "nibylandią" serwowaną przez Szczepańskiego.
/


Widzisz, propaganda punktowała faktycznych wiele złych rzeczy z przeszłości, czyli niesprawiedlowość, biedę, bogactwo i wykorzystywanie ludzi przez feudałów i kapitalistów, nierówny dostęp do dóbr i wyksztalcenia, bezrobocie, elitaryzm itp. W PRL-u tych rzeczy NIE było, a hasła sprawiedliwości i równości, także w biedzie były bardzo dobrze przyjmowane. Zobacz teraz, ludzie sa o wiele bogatsi, mają dwa samochody, ale są nieszczęśliwi, bo inni mają trzy.
Prawdziwa elita, czyli najwyższa nomenklatura, ukrywała starannie swoje bogactwo.
*


Jak: nie było. O jakim równym dostepie do dóbr mówisz w PRLu? Jedynie co do bezrobocia się zgodzę- Jago brak, a nawet swego rodzaju zakaz był uchwalony ustawowo, można powiedzieć (nakaz pracy). Cała reszta nierówności waliła po oczach jak się tylko z domu wyszło. Od przydziałów mieszkań, przez talony na samochody po zakup mięsa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.204
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 13/11/2014, 22:54 Quote Post

Emigrant, wskazales objawy (Cała reszta nierówności waliła po oczach jak się tylko z domu wyszło) - wiec teraz powiedz, co powodowalo, ze mimo spolecznej swiadomosci istnienia tych objawow gierkowska Polska przetrwala 10 lat.

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.062
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 13/11/2014, 23:12 Quote Post

QUOTE(balum @ 13/11/2014, 18:29)
QUOTE(szczypiorek @ 13/11/2014, 12:32)
Phouty
QUOTE
Wielu ludzi po prostu nie widziało żadnych możliwości, ażeby coś to mogło zmienić. A na drugi dzień i tak było przecież trzeba iść do pracy i wtopić się w szarą rzeczywistość PRLu.

Dlatego znakomita większość ludzi po prostu machała ręką, lub pukała się w czoło z komentarzem:- "A po co kozakować, skoro to i tak nic nie zmieni"?


Myślę, że tym większym zaskoczeniem (nie tylko dla rządzących) okazały się wydarzenia z sierpnia 1980 r.
*


Czy az takim zaskoczeniem? Od 76 robiło się coraz mniej ciekawie i niezadowolenie wrastało. Zaskoczeniem mogła byc ewentualnie nieco inna niz dotychczas forma buntu. I to jak sie szybko i sprawnie zorganizawano. (pewnie dlatego, że zrobili to agenci. tylko jakie mogło byc zaskoczenie, skoro wszystko zaplanowała władza?).
*



Co do tego zaskoczenia. Nie chodziło mi o to, że władza była zdziwiona tym, że protesty miały miejsce tylko raczej ich skalą, determinacją uczestników oraz odwoływaniem się do haseł społeczno-politycznych (obok ekonomicznych).

Niemniej faktycznie - czy władza była czy nie była zaskoczona (a raczej w jakim stopniu) to już by trzeba poszperać w odpowiedniej literaturze.

P.S. Co do tej kwestii agenturalnej to sprawa dyskutowana w innych wątkach. Aczkolwiek ciekawa rzecz jak na przykład wyglądały raporty wiadomych służb na krótko przed Sierpniem'80. Konkretnie mam na myśli komórki badające nastroje społeczne.

Ten post był edytowany przez szczypiorek: 13/11/2014, 23:32
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 13/11/2014, 23:35 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ 13/11/2014, 22:54)
Emigrant, wskazales objawy  (Cała reszta nierówności waliła po oczach jak się tylko z domu wyszło) - wiec teraz powiedz, co powodowalo, ze mimo spolecznej swiadomosci istnienia tych objawow gierkowska Polska przetrwala 10 lat.

N_S
*


Jak to: co? Kredyty. To od strony ekonomicznej- potem to się skichało- kiedy przyszło do spłaty tych zmarnowanych w dużej części pieniędzy z odsetkami.
Zaś co do reszty, to przecież na straży tego porządku stały resorty siłowe.
Kiedy zaś poziom życia spadł poniżej odpowiedniego poziomu (czyli trudności zaczęły oscylować w okolicy granicy, jaką ludzie uważają za nieakceptowalny), nastapiło przesilenie. Tu trzeba tez pamiętać o roli papieża i jego wizyty w czerwcu 79 roku. To był szok. Dla obu stron- dla jednych pozytywny, dla drugich wręcz przeciwnie.

Ten post był edytowany przez emigrant: 13/11/2014, 23:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.385
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 14/11/2014, 5:47 Quote Post

Szczypiorek napisał:
QUOTE
...oraz odwoływaniem się do haseł społeczno-politycznych (obok ekonomicznych).


Zgadza się, chociaż z tytułu wyjaśnienia dla najmłodszych pokoleń, to jednym z naważniejszych postulatów społeczno-politycznych (a być może tylko i wyłącznie "politycznych"...bo o czystej polityce, to nie wolno było mówić...ale to jest kwestią punktu odniesienia, który wtedy leżał w kompletnie innym miejscu niż dzisiaj) była sprawa wolnych sobót. Tydzień pracy w PRLu, to było 46 godzin, czyli "tylko" sześciogodzinny dzień pracy w soboty. (Szkoły też były "sześciodniowe" w tamtym czasie).

Emigrant napisał:
QUOTE
Tu trzeba tez pamiętać o roli papieża i jego wizyty w czerwcu 79 roku.

To jest to!!!
Chociaż wtedy całkowicie to inaczej wyglądało niż dzisiaj w temacie o "wpływie papieża".
To był szok dla władz i całego społeczeństwa!

Więc znów się proszę przygotować na wspominki Phouty'ego. wink.gif

Dokładnie 16 października 1978 roku byłem w Zegrzu pod Warszawą (na Zalewie Zegrzyńskim) na pływającej barce/domu klubowym pewnego klubu żeglarskiego, gdzie były organizowane egzaminy na patenty żeglarskie.

Naraz (komuchowa przecież) TV przerwała program i na żywo pokazywała akcję z Watykanu. Nie muszę tutaj chyba dodawać, iż te egzaminy, które normalnie by się skończyły wczesnym popołudniem, to przeciągnęły się do późnych godzin wieczornych. (Ostatni egzaminowani zaliczali praktyczne egzaminy z "manewrówki" już w zasadzie w nocnych ciemnościach, co było nielegalne, ponieważ pływania "sportowe" w PRLu nie były dozwolone w godzinach nocnych na wodach śródlądowych).
Powodem tego olbrzymiego opóźnienia była oczywiście ta transmisja na żywo, a zarówno wysoka komisja egzaminacyjna, jak i grupa kandydatów na stopnie sternika, siedziała wgapiona w TV i tylko od czasu do czasu ktoś sobie przypominał, że "trza odwalić egzaminy", ale nikt się nie ruszał od ekranu TV! Na co nikt nie miał ochoty, bo przed oczami działy się wręcz rzeczy niebywałe i niewyobrażalne w rzeczywistości komuchowej!!!

W czerwcu 1979 roku, to już była społeczna "lawina". Papież nie był "przełomem" samym w sobie, ale niewątpliwie był tym katalizatorem, który spowodował masowe uaktywnienie się całego polskiego społeczeństwa.

Jako człowiek kompletnie niereligijny (ale wychowany oczywiście w tak zwanych tradycjach, które to ja bardzo stanowczo odrzucałem i cały czas odrzucam ku olbrzymiemu rozczarowaniu mojej ś.p. od blisko 2 lat mamy, czyli klasycznego "mohera"), uznaję historyczny wpływ wyboru Polaka na papieża w tamtym czasie, jako jeden z naważniejszych czynników, które doprowadziły do upadku systemu komuchowegow Polsce. (Ale nie na świecie, chociaż te sprawy się oczywiście zazębiają między sobą).
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
balum
 

Sągorsi
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.867
Nr użytkownika: 46.347

 
 
post 14/11/2014, 7:33 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 14/11/2014, 0:35)
QUOTE(Net_Skater @ 13/11/2014, 22:54)
Emigrant, wskazales objawy  (Cała reszta nierówności waliła po oczach jak się tylko z domu wyszło) - wiec teraz powiedz, co powodowalo, ze mimo spolecznej swiadomosci istnienia tych objawow gierkowska Polska przetrwala 10 lat.

N_S
*


Jak to: co? Kredyty. To od strony ekonomicznej- potem to się skichało- kiedy przyszło do spłaty tych zmarnowanych w dużej części pieniędzy z odsetkami.
Zaś co do reszty, to przecież na straży tego porządku stały resorty siłowe.

Z tymi siłami resortowymi to nie tak do końca. W latach 71-76 owe siły nie musiały sie wysilać. Opozycja wówczas to była tylko garstka, o której wiekszość nawet nie wiedziała. I opresywności tego systemu można była nawet nie dostrzegać albo uważać za normę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 14/11/2014, 9:36 Quote Post

QUOTE
Cała reszta nierówności waliła po oczach jak się tylko z domu wyszło. Od przydziałów mieszkań, przez talony na samochody po zakup mięsa.

Był to wabik a w zasadzie nagroda dla wiernych władzy a wabik dla nowych. Czymś musiano wynagradzać ludzi systemu a pozyskiwanie na ideologię skończyło się w latach 50 tych.
Pamiętam (jako dziecko) że rodzice oraz sąsiedzi zdecydowanie bardziej narzekali na "komuchów" i pazernego brata ze wschodu (legendy o dobrach wywożonych na wschód) niż na złą sytuację materialną. Może dlatego że w takiej sytuacji byli wszyscy znajomi i sąsiedzi. Ludzie władzy trzymali się razem z dala od szarego obywatela.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
memex
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.261
Nr użytkownika: 1.184

Stopień akademicki: N/D
Zawód: kalkulator mocy
 
 
post 14/11/2014, 10:29 Quote Post

QUOTE(Marek Zak @ 13/11/2014, 21:58)
Zobacz teraz, ludzie sa o wiele bogatsi, mają dwa samochody, ale są nieszczęśliwi, bo inni mają trzy.
Prawdziwa elita, czyli najwyższa nomenklatura, ukrywała starannie swoje bogactwo.

Dokładnie tak! W czasach PRL-u brakowało skali porównawczej dla oszacowania prawdziwej szarości ówczesnego życia. Wszyscy klepali wspólną biedę i byli z tym w znakomitej większości pogodzeni. Okruchy "wielkiego świata" widoczne np. w amerykańskich filmach (np. "Porucznik Columbo") jawiły się jako tak odległe i kosmiczne, że właściwie nie nadające się do porównań. Nomenklatura skrzętnie ukrywała swe przywileje i majątki, toteż nie kłuły one w oczy "pospólstwa", a nawet jeśli coś przeciekało, to można to było sobie jakoś wytłumaczyć tym, że to przecież "władza", która bogata być musi. Społeczna tolerancja dla systemu skończyła się, gdy zaczęło być niebezpiecznie i wielce niepewnie pod względem zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, głównie żywieniowych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 14/11/2014, 10:48 Quote Post

QUOTE
. Okruchy "wielkiego świata" widoczne np. w amerykańskich filmach (np. "Porucznik Columbo"

Raczej "Pogoda dla bogaczy"
QUOTE
Społeczna tolerancja dla systemu skończyła się, gdy zaczęło być niebezpiecznie i wielce niepewnie pod względem zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, głównie żywieniowych

Tym bardziej że lata 70 te pokazały że można żyć lepiej. Zwłaszcza początek lat 70 tych w stosunku do lat 60 tych. A tu zamiast ciągłej poprawy kubeł zimnej wody w postaci kartek na cukier (1976) a później 1981 na całą masę innych produktów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Darth Bane
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 765
Nr użytkownika: 78.386

Stopień akademicki: jest
Zawód: powazny
 
 
post 14/11/2014, 11:24 Quote Post

Mimo wszystko ludzie uprzywilejowani kryli się ze swoim (śmiesznym z obecnej perspektywy) "bogactwem". Nierówny dostęp do dóbr był wyznacznikiem znajomości, wystania w równym stopniu jak pozycja zawodowa (np. górnicy) czy partyjna. Szereg działaczy było ortodoksyjnie przeciw "nowobogactwu" i trzeba się było pilnować. Po linii partyjnej też można było dostać. Za Gierka już jakby mniej, ale ...
Pamiętam w 1983 w Inowiczu-Zdroju chodziły wycieczki turystów do willi drewnianej z domkiem gościnnych (sam mam obecnie "lukszuszowskie bardziej") syna Jaroszewicza. Jak by nie było syna premiera, członka samej wierchuszki... Szczególnie oburzało pokrycie asfaltem 2,5 km drogi gruntowej!
No a gdy przyszła "nowa", "nasza" władza co się okazało ? Już na początku lat 90-tych wiceminister zdrowia w rządzie Naszej Hani Kochanej walnął sobie 5 km asfaltówki (wycięta przez las!!!!) i dom murowany w otulinie na granicy rezerwatu. Można, pokazać reszcie "przypadkowego narodowi", ich miejsce w szeregu? można! A od tego czasu świat poszedł naprzód...
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej