Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kiedy źródła Milczą…
     
paulus
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 8.564

 
 
post 26/02/2009, 15:53 Quote Post

‘Brak dowodu nie jest jeszcze dowodem braku’ to jedno z bardziej popularnych powiedzonek wśród historyków zajmujących się zwłaszcza wczesnym średniowieczem i nie tylko. Do jakiego stopnia ‘cisza’ w materiałach źródłowych upoważnia współczesnych naukowców do ‘wyciskania’ ze źródeł więcej informacji niż tak naprawdę zwierają? Czy może istnieje jakieś większe ‘niebezpieczeństwo’ związane z tym procederem?

Pozdr.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
pulemietczik
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.814
Nr użytkownika: 39.443

Stopień akademicki: dr
Zawód: wpisuje PESEL-e
 
 
post 26/02/2009, 18:23 Quote Post

To bardzo poważny problem, na naszym forum dochodzący niestety do karykaturalnych rozmiarów.
Całkowicie słusznie kol. juzef z spuentował to zjawisko wysunięciem hipotezy iż poprzednikiem Mieszka był Buru-buru z Marsa (temat o Bolesławie Zapomnianym).

Historyk może oczywiście w braku źródeł wysunąć taką czy owaką hipotezę, ale powinno być wyraźnie rozgraniczone gdzie kończy się wiedza a gdzie hipoteza nie poparta dowodami. Tworzenie hipotez spekulatywnych powinno być też ograniczone czaso-przestrzennie. Na przykład - tworzymy hipotezę co do jednego pokolenia i jednego państwa, ale dalej STOP!!! STOP!!! STOP!! Nie można wyciągać kolejnych, kolejnych i kolejnych wniosków na podstawie niepewnych przesłanek.

Jako przedstawiciela nauk biologicznych i ścisłych drażni mnie następstwo w.w. zjawiska - równoprawna rola teorii o jakimś tam prawdopodobieństwie z teoriami całkowicie spekulatywnymi.
Podobnym problemem jest zastępowanie teorii nie w pełni udowodnionych - teoriami jeszcze mniej prawdopodobnymi. Nie wiadomo kto był przodkiem Mieszka to na pewno był Skandynawem. Może i tak było, ale na dzień dzisiejszy równie dobra jest teoria juzefa o Buru-buru.
Powyższe zjawisko mozna wiazać z nieumiejętnoścą oceny znaczenia dowodów - na podstawie jednego czy dwóch akapitów źródła piśmienniczego przyjmujemy teorię A odrzucając teorię B, za którą świadczy multum innych dowodów zebranych przez różne gałęzie nauk historycznych.

Jako pozytywny przykład z naszego forum chciałbym przywołać pracę naszego młodego kolegi Kajtusia o Mieszku I (dział artykuły własne). Pomimo pewnych nieścisłości merytorycznych niezwykle ważna jest podstawowa doktryna pracy: Kajtuś pisze co wiemy i czego nie wiemy, czego nie udało się ustalić co do osoby Mieszka. Pisanie o tym czego nie udało się ustalić też może być ciekawe.

Ten post był edytowany przez pulemietczik: 26/02/2009, 18:49
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej