Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
32 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Na pole czy na dwór ?
     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.878
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 19/06/2009, 16:02 Quote Post

Odpowiedź wydaje się oczywista. Wychodzi się na pole, bo niby jak można wychodzić na dwór confused1.gif W tym temacie nie chodzi mi jednak, żeby znowu dogryzać mieszkańcom Mazowsza, ale o pochodzenie tych różnic. Przyjmuje się, że zwrot "na dwór" jest poprawny, bardziej "literacki", zaś na "pole" to regionalizm małopolski. Niby dlaczego? "Na dwór" kojarzy mi się z rosyjskim "na dworje", w związku z tym mam pytanie, czy to może pożyczka z okresu zaborów, czy jakaś naleciałość wschodniosłowiańska w zachodniosłowiańskim?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 19/06/2009, 16:09 Quote Post

QUOTE
mieszkańcom Mazowsza
ja wychodzę na dwór a nie jestem z Mazowsza tylko z Lubelszczyzny, która co gorsza była do czasu częścią zaboru austriackiego o ile pamięć mnie nie zawodzi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.878
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 19/06/2009, 16:12 Quote Post

QUOTE(lancelot @ 19/06/2009, 16:09)
QUOTE
mieszkańcom Mazowsza
ja wychodzę na dwór a nie jestem z Mazowsza tylko z Lubelszczyzny, która co gorsza była do czasu częścią zaboru austriackiego o ile pamięć mnie nie zawodzi.
*




Tylko przez parę wiosen, przez resztę czasu był to zabór rosyjski. Kontynuując wg Miodka jest to rusycyzm przejęty w okresie zaborów, jedna z pożyczek, jaka się ostała po 1918 roku w odżywającym języku polskim, który generalnie powstawał pod wpływem gwar "krakowskich".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 19/06/2009, 16:15 Quote Post

QUOTE
jaka się ostała po 1918 roku
a jak mówiono przed zaborami?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.878
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 19/06/2009, 16:17 Quote Post

QUOTE(lancelot @ 19/06/2009, 16:15)
QUOTE
jaka się ostała po 1918 roku
a jak mówiono przed zaborami?
*




Gdybym wiedział, tobym nie pytał smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 19/06/2009, 16:19 Quote Post

QUOTE
Gdybym wiedział, tobym nie pytał
no to poczekamy na jakiegoś znawcę literatury RON.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
adamos2006
 

Crusader
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.518
Nr użytkownika: 19.582

Zawód: technik
 
 
post 19/06/2009, 16:19 Quote Post

Carantuhill napisał:
QUOTE
Odpowiedź wydaje się oczywista. Wychodzi się na pole


A gdzie tam!To oczywiste,że wychodzi sie na dwór.Bo na pole to wychodzi rolnik jak ma orać lub siać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
fodele
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 673
Nr użytkownika: 31.925

 
 
post 19/06/2009, 16:25 Quote Post

Rownież na Dolnym Śląsku wychodzi się "na dwór". A ponoć ta część kraju posługuje się poprawną polszczyzną wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.878
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 19/06/2009, 16:29 Quote Post

QUOTE(fodele @ 19/06/2009, 16:25)
Rownież na Dolnym Śląsku wychodzi się "na dwór". A ponoć ta część kraju posługuje się poprawną polszczyzną  wink.gif



Niby dlaczego? W końcu ludność Dolnego Śląska to generalnie repatrianci ze wschodu, którzy przywieźli ze sobą swoje naleciałości językowe smile.gif

QUOTE
A gdzie tam!To oczywiste,że wychodzi sie na dwór.Bo na pole to wychodzi rolnik jak ma orać lub siać.


Zgodnie z definicją dwór oznacza szlachecki dom mieszkalny, zaś pole to przestrzeń niezabudowana. Gdzie więc logika? wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
fodele
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 673
Nr użytkownika: 31.925

 
 
post 19/06/2009, 16:45 Quote Post

[/quote]

QUOTE(carantuhill @ 19/06/2009, 18:29)
QUOTE(fodele @ 19/06/2009, 16:25)
Rownież na Dolnym Śląsku wychodzi się "na dwór". A ponoć ta część kraju posługuje się poprawną polszczyzną  wink.gif



Niby dlaczego? W końcu ludność Dolnego Śląska to generalnie repatrianci ze wschodu, którzy przywieźli ze sobą swoje naleciałości językowe smile.gif



Nie wyłącznie. Miasto, w ktorym się wychowałam zdominowane jest np. przez reemigrantów z Jugosławii. Sporo jest też Greków, reemigrantów z Francji, a także autochtonów. Być może ta swoista "mieszanka" spowodowała konieczność wprowadzenia wspólnego im wszystkim języka. W tej sytuacji najprościej było uczyć przybyłych na te tereny obowiązujacego, urzędowo-literackiego (czytaj właściwego wink.gif ) polskiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Dagome
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.260
Nr użytkownika: 46.895

Dagome Arbiter Elegantiarum
Stopień akademicki: Iudex
Zawód: Dagome Iudex
 
 
post 19/06/2009, 16:54 Quote Post

Logika jest. Nawet oczywista, po wyjaśnieniach identycznego tematu przez prof. Bralczyka (dla niezorientowanych polonista) który ma swój stały kącik w radiu EM.
Otóż dwór drzewiej nie oznaczał wyłącznie budynku jak go pojmujemy obecnie. Dwór oznaczał cały, zwykle ogrodzony teren, który należał do dworu jako budynku, w tym wszystkie zabudowania dworskie bądź gospodarcze, sady, ogrody, majdan etc. Stąd wychodząc z budynku dworu wychodziło się na dwór tj. zorganizowaną i zwiazaną funkcjonalnie z budynkiem głównym przestrzeń dworską.
Na marginesie prof. podał anegdote jak to krakusy tłumaczą róznicę w sposób dla nich korzystniejszy.
Otóz twierdzić oni mają, iż wychodzą z dworu na pole bo gdy u nich już były dwory reszta kraju tkwiła w głębokim zacofaniu. Stąd przybywając do krakusów wychodziło się z pola na dwór.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
asceta
 

uczestnik krucjaty
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.472
Nr użytkownika: 15.122

Zawód: prawnik
 
 
post 19/06/2009, 16:57 Quote Post

QUOTE(fodele @ 19/06/2009, 17:25)
Rownież na Dolnym Śląsku wychodzi się "na dwór". A ponoć ta część kraju posługuje się poprawną polszczyzną  wink.gif
*



A to teraz mamy nowe kryterium poprawności językowej - poprawnie jest tak jak mówią na Dolnym Śląsku?

Prawda jest taka, że Dolny Śląsk wyzbył się swoich nalecialości gwarowych chociażby ze wschodnich kresów a dzisiaj ludność tam, w szczególności ludzie młodzi, posługuje się typową radiowo - telewizyjną polszczyzną. Dlatego wychodzi się "na dwór" a nie "na pole", je się "czarne jagody" a nie "borówki". Mało tego, mieszkańcy Dolnego Śląska są z tego dumni, że np. Krakusa mozna poznać po wymowie czy słownictwie a Wrocławianina nie można.
Tyle, że własciwie nie ma być z czego dumnym. Brak regionalizmów nie świadczy bynajmniej o poprawności. Regionalizmy są jak najbardziej normalnym elementem języka. Polszczyzna z Dolnego Śląska jest poprawna, tyle że uboższa o naleciałości regionalne, archaizmy itp.

Dla rozwiązywania zagadek językowych, takich jak ta w temacie, polszczyzna z Dolnego Śląska jest całkowicie nieprzydatna.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
jarr
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.050
Nr użytkownika: 42.458

Zawód: BANITA
 
 
post 19/06/2009, 17:10 Quote Post

QUOTE
np. Krakusa mozna poznać po wymowie czy słownictwie

Nie Krakusa (mieszkańca Krakowa) a Krakowiaka. To taka różnica jak między Warszawiakiem a Mazurem (Mazowszaninem).
QUOTE
Dlatego wychodzi się "na dwór" a nie "na pole", je się "czarne jagody" a nie "borówki".

Na dwór albo na podwórko wychodzą też rodowici Krakowiacy i oni także jadają jagody (oczywiście czarne bo czerwone są borówki).
QUOTE
Polszczyzna z Dolnego Śląska jest poprawna,

Do chwili kiedy np. nie idzie się na spacer z TATEM, albo nie daje czegoś DZIADKU - ta joj!
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.878
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 19/06/2009, 17:13 Quote Post

QUOTE
Otóz twierdzić oni mają, iż wychodzą z dworu na pole bo gdy u nich już były dwory reszta kraju tkwiła w głębokim zacofaniu. Stąd przybywając do krakusów wychodziło się z pola na dwór.


Tej anegdoty nie słyszałem, jest za to historia o chłopach, którzy musieli pokornie na dwór chodzić pańszczyznę odrabiać i im się utrwaliło potem smile.gif Wracając do tematu, czy są jakieś zabytki literackie mówiące o tym jak mówiono przed zaborami?

QUOTE
Na dwór albo na podwórko wychodzą też rodowici Krakowiacy i oni także jadają jagody (oczywiście czarne bo czerwone są borówki).


Tak często jak bywa śnieg w lipcu. Nie spotkałem się, żeby ktoś w moich okolicach borówki nazywał czarnymi jagodami. Jagody są tylko czerwone. Słyszałem za to o próbach w szkołach narzucania takiego właśnie nazewnictwa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
asceta
 

uczestnik krucjaty
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.472
Nr użytkownika: 15.122

Zawód: prawnik
 
 
post 19/06/2009, 17:33 Quote Post

QUOTE(jarr @ 19/06/2009, 18:10)
Nie Krakusa (mieszkańca Krakowa) a Krakowiaka. To taka różnica jak między Warszawiakiem a Mazurem (Mazowszaninem).


No popatrz, a mi chodziło o Krakusa. Dlatego porównałem do Wrocławianina.

QUOTE
Na dwór albo na podwórko wychodzą też rodowici Krakowiacy i oni także jadają jagody (oczywiście czarne bo czerwone są borówki).


Tak, tak. Zwłaszcza Krakowiacy z Zagłębia smile.gif leszku. Natomiast na ziemii krakowskiej, która nie podlegała rusyfikacji mówi się "na pole" oraz "borówki" na gatunek borówki czernicy. Moim zdaniem jagoda to rusycyzm. Prawidłową zachodniosłowiańską formą jest borówka (por. czeskie i słowackie formy). A to czerwone to brusznica.

 
User is offline  PMMini Profile Post #15

32 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej