Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Polska a USA
     
julek2
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 44.983

aaa
Zawód: uczeñ
 
 
post 1/05/2008, 10:44 Quote Post

Witam!

Interesuje mnie to jak wyglądały kontakty Polski i USA w czasie II wojny światowej.
Np. to że jeździł tam Paderewski żeby prowadzic działalność niepodległościową.
Wiecie coś o tym więcej?(kontaktach naszego rządu na emigracji i władz USA)
Byłbym wdzięczny za jakieś odp.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
gryfita23
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 343
Nr użytkownika: 35.103

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 17/01/2010, 12:12 Quote Post

Kontakty na początku się nie układały pomyślnie polonia amerykańska nie miała zamiaru walczyć za sprawę POLSKI... gdyż pamiętali jak II RP potraktowała ich ojców służących w armii gen. Hallera oraz tych wszystkich ochotników, co walczyli potem w wojnie polsko -rosyjskiej... SZKODA, ŻE TEN FAKT JEST POMIJANY... sad.gif w HISTORII POLSKI, czyżby cenzura? (że wszystko co II RP ma być dobrze...) confused1.gif

Polonia pamiętała także, że nikt z głównych władz państwowych nie podziękował za ofiarowanie około 1 miliona dolarów na FON...

Dopiero po 7 grudnia 1941 stosunki się poprawiają... można powiedzieć, że są dobre. Sam gen. Sikorski planował przeniesienie swojego rządu do Wielkiej Brytanii, gdyż miałby tam większe nacisk na prezydenta, F.D.R. wiadomo w 1944 miały się odbyć kolejne wybory, a kilka milionów polonii - przyszłych wyborców dawało jakiś nacisk na prezydenta, tym bardziej, że stosunki z W.B się pogorszyły...
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
dlspicy
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 491
Nr użytkownika: 35.424

 
 
post 17/01/2010, 12:53 Quote Post

QUOTE
Dopiero po 7 grudnia 1941 stosunki się poprawiają... można powiedzieć, że są dobre. Sam gen. Sikorski planował przeniesienie swojego rządu do Wielkiej Brytanii, gdyż miałby tam większe nacisk na prezydenta, F.D.R. wiadomo w 1944 miały się odbyć kolejne wybory, a kilka milionów polonii  - przyszłych wyborców dawało jakiś nacisk na prezydenta, tym bardziej, że stosunki z W.B się pogorszyły...

Witam.
Zapewne chodziło Ci o przeniesienie siedziby rządu do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Nacisk może i byłby większy, ale w ostatecznym rozrachunku w 1944 roku okazało się, że prezydent traktuje Polaków instrumentalnie (co jest zresztą charakterystyczne dla Amerykanów). Chociażby spotkanie przed wyborami z Polonią, pełne serdeczności, uśmiechów, tak charakterystycznych dla tamtej demokracji uścisków i górnolotnych obietnic składanych Polakom, na które oczywiście czekaliśmy i przyjemnie Polakom było to słyszeć. Wyszli z Białego Domu pełni nadzieji w pozytywny obrót sprawy polskiej, dzięki poparciu Roosvelta dla tej sprawy i za poparcie jego osoby przez Polaków w wyborach.
Polacy zagłosowali na Roosvelta, a on postawił na Stalina i jego wizję nowej Polski. Nawet Polakom nie wspomniał na spotkaniu o Teheranie i przesądzeniu tam granic polskich. On jak i premier Wielkiej Brytanii zarzekali się, że rozmowy na temat sprawy polskiej nie były poruszane. Oczywiście wiemy dziś, że kłamali.
Chociażby z tego względu denerwuje mnie nadawanie ulicom imion np. Roosvelta. Za co? W imię jakich wartości? W imię jakich zasad? Niech ktoś mi odpowie. W takiej sytuacji, dlaczego nie ma dziś ulic imienia np. Aleksandra I, króla Królestwa Polskiego?
Polecam książkę Jana Karskiego, Wielkie macarstwa wobec sprawy polskiej w latach 1919-1945 (chyba taki był tytuł). Tam kontakty polsko-amerykańskie w czasie drugiej wojny zostały dobrze opisane.
Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej