Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Specjalizacja, Jak to u nas z nią jest?
     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 7/05/2011, 21:05 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 29/04/2011, 15:54)
Ponawiam pytanie; ilu u nas jest historyków zawodowych specjalizujących się w problemach związanych z RKKA? Już nie pytam o np. takie zawężenia jak: historia, powiedzmy sztabu generalnego RKKA...
Ala sama RKKA to temat rzeka. Kto u nas jest specjalistą od tego?
*


Przyznam, że nie liczyłem i w ogóle ciężko by było to tak zrachować; zrazu byłby problem czy tego brać pod uwagę i czy tamten jest "wystarczająco poważnym historykiem". Ale wszystko jest do zrobienia, wystarczy "tylko" przejrzeć w necie strony poszczególnych uczelni i specjalizację poszczególnych ich pracowników. wink.gif

Generalnie jest u nas taka nauka jak sowietologia i ona się tym zajmuje. Szczególnie znaczący jest na tym polu Ośrodek Studiów Wschodnich, założony przez Marka Karpia, który przed siedmioma laty zginął w dziwnym wypadku samochodowym (z tego co wiem, to sprawa mocno śmierdzi, tak na marginesie).
http://www.osw.waw.pl/
No w sumie jest ich trochę, tym bardziej, że sowietologia to nie tylko historia, ale i politologia, bo bada także współczesną przestrzeń postsowiecką.

Jako ciekawostkę mogę dodać, że za pierwszego sowietologa można uznać naszego rodaka Jana Kucharzewskiego, autora kilku obszernych prac na temat bolszewizmu.

Jeśli natomiast idzie o RKKA, to proponuję pogrzebać w personaliach Wydziału Historii Wojskowości UAM albo analogicznie Kopernika w Toruniu. Na tej drugiej uczelni pracuje np. Aleksander Smoliński znawca Konarmii Budionnego. Inni eksperci i zawodowcy w tej tematyce, których nazwiska przychodzą mi teraz do głowy to Czesław Grzelak i Ryszard Szawłowski. Z tym, że trzeba pamiętać, iż nasi rodzimi historycy zawodowi głównie piszą o bolszewickich militariach głównie w kontekście udziału RKKA w zbrodniach na Polakach. Próżno tam szukać szczegółów doktryny wojennej czy organizacji wojska.
QUOTE(emigrant @ 29/04/2011, 17:34)
Wiem, że tak było, tylko nie wiem i Twój post na to nie odpowiada, dlaczego tak było. w innych tematach zakazanych w komunie nastąpiło aż przegięcie w drugą stroną i dosłowny wysyp literatury.
*


Można to sobie tym tłumaczyć, że jednak tematyka militarna jest dużo popularniejsza, bo "lżejsza" niż zajmowanie się pokrętną ideologią polityczną, przy głębszym badaniu której, łatwo się można narazić na szykany i dopytywanie o to czy jest się komunistą.
Tak samo ile znacie prac po '89 r. poświęconych teoretycznym aspektom nazizmu, a nawet narodowego socjalizmu w ogóle, a ile o uzbrojeniu dywizji pancernych Waffen SS? Zawsze to łatwiej się wytłumaczyć, że ciekawi cię po prostu "niesamowita technologia włożona w PanzerVI" niż czytywanie Mein Kampf (serio były pomysły jakichś czas temu, aby tej książki w RP zakazać).
QUOTE(emigrant @ 29/04/2011, 17:34)
U nas zresztą, jak napisałem wcześniej, w ogóle ze specjalizacją krucho. Żeby z innej mańki: kto u nas się np. specjalizuje w temacie SS? Grunberg? a ile wydał książek w tym temacie oprócz "SS czarna gwardia Hitlera"? A podajcie polskich specjalistów od kriegsmarine, nie mówiąc już o takim zawężeniu, jak np. niemieckie łodzie podwodne...
Szczerze mówiąc, to, jeśli chodzi o specjalizację to chyba im bliżej dzisiejszych czasów, tym gorzej i najlepiej te sprawy wyglądają przy starożytności.
Tu można najwięcej podać naukowców, którzy maja określone, wąskie (w miarę) specjalizacje...
*


Bo to co wśród starożytników może uchodzić za specjalizację, już u kogoś zajmującego się XX wiekiem wyglądałoby tak, jakby jego domeną były lata 1905-2004. rolleyes.gif
QUOTE(emigrant @ 29/04/2011, 19:58)
Uważam ten brak "parcia na specjalizacje" za negatywne i szkodliwe zjawisko.
Nie sposób odkryć czegoś nowego czy zostać autorem jakiejś wywracającej wszystko tezy gdy ktoś ma specjalizację np.: Rosja od chrztu po Gorbaczowa. Przyszłość w nauce należy do specjalizacji...
*


MSZ i tak, i nie. Jeśli chodzi o nauki sensu stricte, to masz jak najzupełniejszą rację (no dziś np. określenie człowiek renesansu nie może być poważnie traktowane).
Natomiast jeśli idzie o historię czy pokrewne dyscypliny, to jednak uważam, że porządne syntezy (nie mówię o książkach typu 1000 największych zbrodniarzy w dziejach świata wink.gif ) mają co najmniej takie same znaczenie, co prace specjalistów traktujące o wąskich zagadnieniach. Z pewnością wybór między tymi dwiema koncepcjami jest to coś za coś i ja osobiście też bym się starał dążyć do zostania specjalistą w określonym temacie, no ale wówczas jak gdyby ma się gorszą perspektywę i ciężej wysnuć ogólne wnioski. A moim zdaniem użyteczność historii i zarazem jej siła polega właśnie na wykazywaniu pewnych prawidłowości, a nie na badaniu czy np. dywizja X zajęła miejscowość Y 12 czy 13 kwietnia. Pokrętne tłumaczenie, niemniej tak ja to przynajmniej widzę.
QUOTE(emigrant @ 29/04/2011, 21:09)
Tak, czy inaczej; przyjdzie zmienić zdanie o Anglosasach, jako dyletantach w temacie i Rosji carskiej i RKKA i szerzej CCCP (jeśli ktoś, oczywiście miał takie do tej pory...)
*


Na pewno nie można w tym wypadku generalizować. Pośród Anglosasów wcale nie brakuje tak jednych jak drugich.

Pozdrawiam!

Ten post był edytowany przez Gronostaj: 8/05/2011, 10:23
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 28/05/2011, 13:08 Quote Post

Jest dużo racji w tym, co piszesz i mój sąd wydaje mi się teraz nieco pochopny (Nawet dość duże "nieco" rolleyes.gif )

Ale problem w/g mnie pozostaje choć leży gdzie indziej niż sądziłem z początku. Czyli specjalistów mamy, gorzej z popularyzacją ich wiedzy.
Stąd w społeczeństwie tyle narosłych i niezweryfikowanych mitów dotyczących tego tematu. Stąd też nawroty do bełkotu peerelowskiego w tej dziedzinie...


Trzymając się jako przykładu książki Reese'a: zwróćcie uwagę, że najczęstszą reakcją było zdziwienie jeśli chodzi o to osławione plucie na podłogę oficerów RKKA podczas spotkania z Trockim. Komentarze były: Nie wiedziałem, że było aż tak źle..."

Ten post był edytowany przez emigrant: 28/05/2011, 13:30
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej