Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Amerykański film wojenny, mity i rzeczywistość
     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.365
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 7/12/2014, 22:21 Quote Post

QUOTE(Nortalf @ 7/12/2014, 22:04)
No i trudno nam jest uznać sie za rasę nadludzi. Czy to źle?


Widzisz jak to jest głęboko wrośnięte w naszą rzeczywistość? Jeśli ktoś jest zadowolony z osiągnięć swojego kraju lub rodaków i uważa, że życie w nim jest lepsze niż gdzie indziej - znaczy się ubermench, ze wszystkimi sygnałami alarmowymi które nam się zapalają w takich sytuacjach. biggrin.gif

Zostając przy temacie filmowym (choć nie wojennym) - przychodzi mi do głowy obraz, który całkiem nieźle poradził sobie w polskich kinach, pokazując bohaterów którzy prawem i lewem osiągają swój cel, wykazując się w dodatku umiejętnościami, charakterem i nie przesadzają z hamletyzowaniem. Symptomatyczne, że obraz ten nosi tytuł "Bogowie". rolleyes.gif

Tymczasem w produkcjach amerykańskich postaci takich masz na pęczki, bo zwykle nie ma w nich tego, co dominuje nad kinem polskim - dziegciu porażki nawet w wielkim sukcesie. Zrobisz film o Wiedniu - w tle epoka saska i upadek Rzeczpospolitej. Zrobisz o Dymitriadach - w tle kanibale na Kremlu i potęga Rosji. Zrobisz... można tak długo. I to wpływa na to, jak filmy się robi i jaki jest ich odbiór.

Oczywiście można dyskutować, że w Stanach jest też nurt rozliczeniowy - wcześniej w kontekście Wietnamu, obecnie - wojen na Bliskim Wschodzie. Tym niemniej dla nich DWS to niemal zawsze ta "dobra wojna" - z czytelnym, wrednym wrogiem, którą jednoznacznie (w odróżnieniu od nas) wygrali.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.159
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 7/12/2014, 22:21 Quote Post

Emigrant:
czesciej ??? Oooo nie, Hollywood jest niekwestionowanym numero uno w samobiczowaniu wojakow USA na ekranie. Drugie, odlegle miejsce to chyba Anglicy (przyklady: the Hill, Too Late the Hero).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.365
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 7/12/2014, 22:40 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ 7/12/2014, 22:21)
Emigrant:
czesciej ??? Oooo nie, Hollywood jest niekwestionowanym numero uno w samobiczowaniu wojakow USA na ekranie. Drugie, odlegle miejsce to chyba Anglicy (przyklady: the Hill, Too Late the Hero).
*



Czy jednak standardowy scenariusz nie wygląda tak, że złego wojaka wykrywa inny wojak/prawnik/policjant, po czym dzielnie doprowadza do ujawnienia zła i jego pokonania? wink.gif

Narzekający na filmy amerykańskie mają chyba problem ze sformułowaniem tego co uznają za propagandę, ale zgaduję, że najbardziej ich boli właśnie to - ostatecznie bardzo rzadko w kinie amerykańskim zakończenie to porażka głównego bohatera. Obywatel (często w mundurze, przywołując Ambrose'a) wygrywa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Nortalf
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 274
Nr użytkownika: 76.874

Maciej
Zawód: uczen Sokratesa
 
 
post 7/12/2014, 23:11 Quote Post

QUOTE
Widzisz jak to jest głęboko wrośnięte w naszą rzeczywistość? Jeśli ktoś jest zadowolony z osiągnięć swojego kraju lub rodaków i uważa, że życie w nim jest lepsze niż gdzie indziej - znaczy się ubermench, ze wszystkimi sygnałami alarmowymi które nam się zapalają w takich sytuacjach

Nie. Co innego znać swoją wartość a co innego megalomania.
Wmawiasz mi cały czas, że to moje narodowe kompleksy a nic nie wiesz. Bzdura. Mogę stwierdzić co jest przesadą a co nie.
Napisałem o nadrasie tylko jako odpowiedź na niedorzeczny argument.

QUOTE
Narzekający na filmy amerykańskie mają chyba problem ze sformułowaniem tego co uznają za propagandę

Propaganda sukcesu.

Ten post był edytowany przez Nortalf: 7/12/2014, 23:12
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 7/12/2014, 23:25 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ 7/12/2014, 22:21)
Emigrant:
czesciej ??? Oooo nie, Hollywood jest niekwestionowanym numero uno w samobiczowaniu wojakow USA na ekranie. Drugie, odlegle miejsce to chyba Anglicy (przyklady: the Hill, Too Late the Hero).
*


O to mi chodzi. To juz wręcz czasem masochizm przypomina.
Stąd to gadanie o tym, że zwłaszcza amerykanskie filmy zawieraja propagandę czy nie mniejszą niż powiedzmy sowieckie albo takie same to bajdurzenie i wylewanie antyamerykańskich fobii i tyle.

Co do Anglików- zgadza się- oba mi przyszły do głowy plus oczywiście przesławny film o moście na pewnej rzece ( https://www.youtube.com/watch?v=4k4NEAIk3PU rolleyes.gif )... Ale to juz koprodukcja anglo-amerykańska.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.365
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 8/12/2014, 12:16 Quote Post

QUOTE(Nortalf @ 7/12/2014, 23:11)
Nie. Co innego znać swoją wartość a co innego megalomania.


A jak to policzyć? Tak na przykładach, nomen omen kina wojennego. "Ryan" jeszcze znajomość wartości, a "Pearl Harbor" już megalomania?
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Nortalf
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 274
Nr użytkownika: 76.874

Maciej
Zawód: uczen Sokratesa
 
 
post 8/12/2014, 21:03 Quote Post

QUOTE
A jak to policzyć?

Może w ten sam sposób w który policzyłeś moje narodowe kompleksy?

Bo po pierwsze stwierdzenie "macie kompleksy" nie jest argumentem! Serio.
Po drugie :
QUOTE
Jeśli ktoś jest zadowolony z osiągnięć swojego kraju lub rodaków i uważa, że życie w nim jest lepsze niż gdzie indziej

Tylko, że nie nazywają się najwspanialszym miejscem do zycia na ziemi tylko narodem.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.365
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 8/12/2014, 22:36 Quote Post

QUOTE(Nortalf @ 8/12/2014, 21:03)
Może w ten sam sposób w który policzyłeś moje narodowe kompleksy?

Bo po pierwsze stwierdzenie "macie kompleksy" nie jest argumentem! Serio.


Unikasz odpowiedzi. Który z podanych tytułów (lub prościej, który z współczesnych amerykańskich filmów wojennych w ogóle) to już megalomania?

Co do kompleksów - to ty pierwszy użyłeś tego słowa, moim zdaniem błędnie. To nie są kompleksy, a na pewno nie jedynie one - historia i zbiorowe przeżycia budują cechy grupowe, które przekładają się później na narrację, którą dany naród akceptuje (lub odrzuca).

Jeśli mam zbiorowe, powtarzalne doświadczenie braku zaufania do sąsiadów i serię nieudanych prób zmiany statusu państwa, to czy nie będę inaczej postrzegał tych samych zdarzeń niż ktoś, kogo zbiorowe doświadczenie jest zupełnie inne (i oparte na kulcie sukcesu)?

QUOTE
Tylko, że nie nazywają się najwspanialszym miejscem do zycia na ziemi tylko narodem.


A to się nie sprowadza do tego samego? Tzn. jeśli naród tak sobie urządził swój kraj, że się w nim super żyje, to nie jest to jakieś kryterium jego "najlepszości"? wink.gif

Emotikon dodany, bo Amerykanie raczej posługują się pojęciem społeczeństwa/obywateli, a nie narodu.

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 8/12/2014, 22:36
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.345
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 9/12/2014, 1:15 Quote Post

QUOTE(Baszybuzuk @ 8/12/2014, 13:36)
Emotikon dodany, bo Amerykanie raczej posługują się pojęciem społeczeństwa/obywateli, a nie narodu.
*



A konkretnie nazywa się to American people!
Nie wdaję się w dyskusję, bo widzę, że wielu tu dyskutantów prawidłowo ocenia tą "propagandę".
Po prostu należy przyjąć do wiadomości, że są narody, które nie wstydzą się pokazywać swoich osiągnięć, szczycić się nimi publicznie, a także (publicznie) wyrażać swoje pozytywne uczucia w tym zakresie.
Po prostu nazywamy to amerykańskim patriotyzmem, a że ktoś pojmuje to inaczej z powodu czystego braku zrozumienia takiej kultury, to już jest jego sprawą.

W USA nie ma żadnego "ministerstwa propagandy", ani jawnego, ani tajnego. (No chyba że jest ono tak tajne, że nikt o nim nie wie, ale to tak samo jak powiedzieć, że Napoleon nie był Napoleonem, ale był to inny facet o tym samym nazwisku). tongue.gif

Hollywood produkuje filmy tylko i wyłącznie, ażeby zarobić na nich grubą kasę i grubą kasę na nich zarabia.
Jest to jedyne kryterium "propagandowe", bo albo się coś dobrze sprzedaje (czyli trafia do publiki), albo nie sprzedaje, a wtedy każdy wie, że publika nie tego oczekuje od filmu.

Czyli filmy z Hollywood są robione przede wszystkim pod kątem Amerykanów, którzy tutaj żadnej propagandy nie widzą, a co najwyżej, okazywanie w obrazie filmowym w sposób syntetyczny tego, co praktycznie czuje całe społeczeństwo i z tym się osobiście utożsamia.
I to potwierdzają tak zwane "otwarcia", czyli pierwszy weekend, gdy oczekiwany film wojenny (i nie tylko wojenny, ale się muszę trzymać tematu wątku) wchodzi na ekrany. Jeżli dochody z pierwszego weekendu nie przekroczą określonego poziomu (typowo dużo powyżej 100 milionów dolarów), to film uważa się za nieudany i...sprzedaje się licencje na jego rozpowszechnienie za granicą.

Przecież nikt nikogo do oglądania "amerykańskiej propagandy" nie zmusza? (Dałem na wszelki wypadek znak zapytania). wink.gif <=== ... no i śmiecha.

Jeżeli nikt nie zmusza, to wystarczy tą "propagandę" bojkotować i po prostu jej nie oglądać, a nie narzekać (no właśnie....dochodzimy do kompleksów narodowych), że ci Jankesi z Hollywood pokazują to w filmach inaczej, niż Polacy z Holyłódzia.

Jak polski Holyłódź będzie robił tyle kasy co ten amerykański, to może się Amerykianie zaczną zastanawiać na znaczeniem "polskiej propagandy" w filmach.

Czyli dochodzimy znów do tego, kto panuje nad rynkiem kultury filmowej, czyli kto robi to sprawniej, lepiej i...przyjemniej, bo by ludziska po prostu do kin nie chodzili.

Więc uczyć się, a nie bezmyślnie krytykować tego, czego się po prostu nie rozumie i co jest w pewnych społeczeństwach "bardzo wstydliwym" zachowaniem, to znaczy pokazywanie swojego patriotyzmu i chwalenie osiągnięć własnego narodu, systemu, czy też państwa.
Słowa kluczowe: Duma Narodowa.

Ten post był edytowany przez Phouty: 9/12/2014, 1:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Dawid_G
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 545
Nr użytkownika: 52.534

 
 
post 9/12/2014, 9:14 Quote Post

QUOTE
Po prostu należy przyjąć do wiadomości, że są narody, które nie wstydzą się pokazywać swoich osiągnięć, szczycić się nimi publicznie, a także (publicznie) wyrażać swoje pozytywne uczucia w tym zakresie.


Zawsze myślałem, że wszyscy tak mają. Włącznie z nami.


 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
balum
 

Sągorsi
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.867
Nr użytkownika: 46.347

 
 
post 9/12/2014, 9:47 Quote Post

QUOTE(dawid2009 @ 9/12/2014, 10:14)
QUOTE
Po prostu należy przyjąć do wiadomości, że są narody, które nie wstydzą się pokazywać swoich osiągnięć, szczycić się nimi publicznie, a także (publicznie) wyrażać swoje pozytywne uczucia w tym zakresie.


Zawsze myślałem, że wszyscy tak mają. Włącznie z nami.
*


Biorąc pod uwage, jak wielu Polaków obrzuca błotem współczesną Polskę, to chyba bez nas.
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Dawid_G
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 545
Nr użytkownika: 52.534

 
 
post 9/12/2014, 9:54 Quote Post

QUOTE(balum @ 9/12/2014, 7:47)
QUOTE(dawid2009 @ 9/12/2014, 10:14)
QUOTE
Po prostu należy przyjąć do wiadomości, że są narody, które nie wstydzą się pokazywać swoich osiągnięć, szczycić się nimi publicznie, a także (publicznie) wyrażać swoje pozytywne uczucia w tym zakresie.


Zawsze myślałem, że wszyscy tak mają. Włącznie z nami.
*


Biorąc pod uwage, jak wielu Polaków obrzuca błotem współczesną Polskę, to chyba bez nas.
*



Nie współczesną Polske tylko współczesnych rządzących. Delikatna różnica którzy niektórzy nie chcą zauważyć.



 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.583
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 9/12/2014, 10:10 Quote Post

Witam!
QUOTE(dawid2009 @ 9/12/2014, 10:54)
Nie współczesną Polske tylko współczesnych rządzących. Delikatna różnica którzy niektórzy nie chcą zauważyć.
*


Wśród wyrażających opinie, o których pisał balum, także-niestety... Ty z racji zainteresowań masz na tyle oleju w głowie, że jesteś świadomy konieczności rozróżnienia. Nie każdy tyle ma, nawet spośród osób o zbliżonych do nas zainteresowaniach. Pofejsuj trochę-to niestety widać sad.gif Często "Tusk/Kaczor/kto tam jeszcze jest be" jest równoznaczne z "(koniecznie) TEN kraj jest do kitu.


Swoją drogą, faktycznie, to okropne, że ktoś śmie przelewać na ekran zadowolenie ze swojego kraju, ze współplemieńców itd biggrin.gif

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 9/12/2014, 12:14
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
balum
 

Sągorsi
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.867
Nr użytkownika: 46.347

 
 
post 9/12/2014, 12:09 Quote Post

QUOTE(dawid2009 @ 9/12/2014, 10:54)
QUOTE(balum @ 9/12/2014, 7:47)
QUOTE(dawid2009 @ 9/12/2014, 10:14)
QUOTE
Po prostu należy przyjąć do wiadomości, że są narody, które nie wstydzą się pokazywać swoich osiągnięć, szczycić się nimi publicznie, a także (publicznie) wyrażać swoje pozytywne uczucia w tym zakresie.


Zawsze myślałem, że wszyscy tak mają. Włącznie z nami.
*


Biorąc pod uwage, jak wielu Polaków obrzuca błotem współczesną Polskę, to chyba bez nas.
*



Nie współczesną Polske tylko współczesnych rządzących. Delikatna różnica którzy niektórzy nie chcą zauważyć.
*


Sam nieustannie wieszasz psy na obecnej Polsce, a twierdzisz, że nie. Że tylko na rząd.
Czy jednak zmieniłeś zdanie? Jesteś jednak dumny z wszystkiego poza obecnym rządem? I szczycisz się tym publicznie? Z twoich postów wynika wprost przeciwnie. Na wszystkim i wszystkich psy wieszasz.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
usunięte 231218
 

Unregistered

 
 
post 9/12/2014, 18:25 Quote Post

Vitam

Co innego znać swoją wartość a co innego megalomania. (Nortalf)

A jak to policzyć? (Baszybuzuk)


Enigma (2001) to może nie jest najlepszy przykład, bo koprodukcja z Europą - ale czy tam było cokolwiek o tym, kto naprawdę złamał enigmę? A to już nawet więcej niż megalomania, to strojenie się w cudze piórka, zwane przez niektórych kradzieżą.
Choć, jak powiedziałem, nie jest to akurat przykład filmu stricte amerykańskiego.

Hollywood produkuje filmy tylko i wyłącznie, ażeby zarobić na nich grubą kasę i grubą kasę na nich zarabia. (Phouty)

Ogrom tej przepaści kulturowej zrozumiałem, gdy się dowiedziałem jak koncertowo zostało spierniczone zakończenie Trzeciego człowieka w wersji dla Amerykanów.

Biorąc pod uwage, jak wielu Polaków obrzuca błotem współczesną Polskę, (Balum)

Dzieci, o czym Wy tutaj...
 
Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej