Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
28 Strony « < 26 27 28 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ił-2 Szturmowik, - czy ten samolot wygrał wojnę?
     
Alkari
 

War Airman
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.103
Nr użytkownika: 10.017

 
 
post 4/12/2011, 12:28 Quote Post

QUOTE
Alkari odpowiem ci w ten sposób bo widać masz swoje źródła nieprzeniknionej wiedzy i jesteś wysoko kwalifikowanym historiografem lotnictwa a wiedzę opierasz na opracowaniach i tego co znajdziesz w necie[...]


Pierwsza sprawa – jedyna osoba, która się tutaj zaprezentowała jako "ekspert" oraz "wieloletni pasjonata", to Ty. Mało tego – wszedłeś w środek dyskusji i raczyłeś pouczać wszystkich, o czym mają pisać, co jest ważne, a co nie.
Sprawa druga – nie masz nawet pojęcia co można znaleźć w necie, jak również, nie masz pojęcia co jest w opracowaniach. Gdybyś miał, nie serwowałbyś swoich udziwnionych teorii bez pokrycia w czymkolwiek.

QUOTE
[...] ale podaj mi choć jeden dokument tzn wytyczne dowództwa Niemieckiego a nie jakieś wypociny historyka na temat zaliczania zestrzeleń samolotów przeciwnika bo takie wytyczne są wydawane w każdej armii nawet teraz, jestem wojskowym to wiem, żeby usystematyzować dane o stratach przeciwnika, dopiero od nich robi się w zależności od tego co dzieje się na froncie bohaterów lub męczenników z własnych pilotów.


Twoja próba zdyskredytowania autorów publikacji, przy własnej zaprezentowanej tu wiedzy w temacie, jest naprawdę zabawna. I żebyś jeszcze polemizował, z jakąś konkretną publikacją/tezą. Nie widziałeś ani pół takowej, a zdyskredytowałeś wszystkie. Bez dalszego komentarza. Dodatkowo - Twoje doświadczenia ze służby wojskowej czasu pokoju, mają się nijak do weryfikacji zestrzeleń przez OKL w IIWŚ. Nie rozumiem co jedno ma do drugiego.

Co do dokumentów – nadal czekam na źródło Twoich informacji o sposobach zaliczania zwycięstw, jak również dokumentów (nie opracowań, bo rozumiem jako "wieloletni pasjonata" masz takie po ręką), prezentujących dowód na samoloty zniszczone na ziemi (data, miejsce), a przyznane Galland'owi, jako zwycięstwa w powietrzu.

QUOTE
To samo tyczy się waszych dywagacji na temat samolotów bo żaden z was nie widział dokumentacji technicznej tych samolotów ani nim nie latał więc jest to już sprawa tylko domyśleń i grzebania w różnych źródłach lub opierania się na opiniach już powstałych. Zawsze śmieszyło mnie to jak sprzęt który nawet teraz jest na stanie różnych armii opisywali specjaliści od wojskowości a w życiu nie widzieli specyfikacji technicznej, wiadomo była tajna[...]


To, że Ty nie widziałeś żadnego takiego dokumentu (co udowadniasz na każdym kroku), to nie znaczy, że inni mają ten sam problem. Po raz kolejny sam sobie strzelasz w stopę. I dajesz świadectwo, że nie wiesz, co można znaleźć i co przeczytać. A można wiele, bo w sieci udostępniono stosy informacji. I są to dokumenty z pierwszej ręki, skanowane przez prawdziwych pasjonatów, a wyszperane w archiwach wszystkich walczących stron. Są testy porównawcze, meldunki, specyfikacje techniczne, instrukcje obsługi, pilot notes, handbuch’y niemieckich myśliwców... Długo by wymieniać... Myślisz, że dyskusja o masach Jak-3, obracała się wokół wartości wziętych z sufitu? Widziałeś choć jeden skan testu, meldunku, czy instrukcji? Takich jak pierwsze z brzegu poniżej?

http://www.degnans.com/markd/P40N_Test.pdf
http://www.wwiiaircraftperformance.org/p-4...on-28july43.jpg

QUOTE
[...]ja jestem praktykiem i znam te rzeczy od podszewki dlatego jestem tak sceptyczny do tego co piszecie.


Tak, tak. "Jestem sceptyczny, bo mi się wydaje, że tak nie mogło być..." Ostatecznie mnie przekonałeś siłą tego argumentu.

QUOTE
Więcej już nie będę pisał bo widać tak jak pisałem w pierwszym poście że lepiej to czytać i samemu weryfikować niż się z wami kłócić kto ma rację zwłaszcza że każdy z nas ma inne podejście do tematu.


Bardzo miło jest dyskutować, tylko trzeba mieć ku temu najpierw jakieś podstawy. Bo wejście w stylu "ja wiem lepiej", dyskredytowanie źródeł wiedzy i autorów opracowań, bez cienia merytorycznego kontrargumentu, nie zasługuje na żadną uwagę...
 
User is offline  PMMini Profile Post #406

     
K_K
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 258
Nr użytkownika: 34.778

 
 
post 5/12/2011, 15:47 Quote Post

Jeszcze parę ostatnich słów o rzeczywistych osiągach produkcyjnych samolotów w stosunku do "wzorcowych", dopieszczonych prototypów, których osiągi stanowiły podstawę do podjęcia decyzji o produkcji seryjnej danego typu. W czasie wojny jakość i powtarzalność sowieckiej produkcji była nie mniejszą tragedią, niż stagnacja w dziedzinie silników i wyposażenia. Szczególnie mściło się to właśnie w drewnie, gdzie dosłownie każda sztuka surowca mogła mieć inne (czytaj: nieodpowiednie) parametry fizyczne, wytrzymałość i wilgotność. Przytaczałem już rozrzut osiągów Iłów-10, wspominałem też o Jakach-3. O tym, jak wypadały ich osiągi mierzone w bezstronny sposób (nie przez Rosjan), pisał jeszcze Krzysztof Cieślak, Myśliwce Jak-1 i Jak-3 w lotnictwie Jugosławii, Lotnictwo Wojskowe 4/2003, s. 57:
QUOTE
"Jak-3 eksploatowane w Jugosławii odbiegały parametrami od egzemplarzy wzorcowych. Były cięższe, ale to podobno dotyczyło wszystkich maszyn seryjnych. Nad ziemią były znacznie wolniejsze, uzyskiwały zaledwie do 518 km/h, zaś wzorzec - 567 km/h. Im wyżej, tym było lepiej - na wys. 4400 m prędkość maks. wynosiła ok. 640 km/h (wzorzec 646 km/h na wys. 4100 m). Wznoszenie na 5000 m było wyraźnie gorsze - 5,49 min. w porównaniu z 4,5 min dla wzorca. Prędkość lądowania wynosiła 144 km/h, o 7 km/h więcej niż wzorca. Pułap był identyczny - 10 400 m, natomiast zasięg był większy, bo 760 km w porównaniu z 648 km wzorca."

Warto zauważyć, że ww. rzeczywista prędkość maksymalna na poziomie morza to niewiele więcej, niż osiągał tam... Ił-10! To tyle, jeśli chodzi o rzekomą niedosiężną doskonałość tego samolotu na małych wysokościach.
 
User is offline  PMMini Profile Post #407

     
miwis
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 15
Nr użytkownika: 71.181

Michal Wisniewski
Stopień akademicki: magister inzynier
Zawód: mechanik okretowy
 
 
post 20/12/2011, 23:44 Quote Post

Ja się natomiast zastanawiam czy ludzie radzieccy zbyt pochopnie nie zrezygnowali z Su-2. Maszyna generalnie była udana ,przyjemna w pilotażu ,dość szybka(480 km/h z M-88),nie zapalała się tak szybko jak większość rosyjskich maszyn.Kiepska opinia o tych maszynach bierze się z 41roku,kiedy nie wyszkoleni piloci z komsomolskiego zaciągu latali na bombardowania bez eskorty myśliwców ,a ręcznie napędzana wieżyczka tylnego strzelca z pojedyńczym szkasem była raczej zupełnie nieskuteczna.Samolot w ręku doświadczonych załóg nad Stalingradem sprawował się natomiast dobrze.Wskażnik lotów do straty w owym czasie dla niego wynosił 1:80,gdy dla Pe-2 1:20 a Bostona 1:19.(nie znam wskażnika dla Iła-2).Myślę że z silnikiem M-82 sprawowałby się o wiele lepiej niż Ił-2 w tych samych zadaniach, brak silnego pancerza nadrobił by prędkością i odporniejśzym na uszkodzenia silnikiem gwiazdowym.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #408

     
Julek150
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 455
Nr użytkownika: 61.598

 
 
post 21/12/2011, 0:05 Quote Post

O zaprzestaniu produkcji Su-2 zadecydowały prywatne animozje radzieckiego wodza. Większość racjonalnych powodów przemawiało za SU-2 ale racjonalne powody nie były brane pod uwagę , Suchoj miał na pieńku u Stalina i to był podstawowy powód.
 
User is offline  PMMini Profile Post #409

     
sagremor
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 70.766

 
 
post 21/12/2012, 1:15 Quote Post

To ja troszkę odświeżę temat. Zgadzam się z opinią, że Ił2 był super samolotem, potrzebnym, i jednym, z najlepszych. podstawowym zdaniem tego samolotu, było wspieranie własnych wojsk na polu walki. Najczęstsze zadania szturmowików to były ataki na stanowiska km, arylerii samochodów, pociągów itp. Takie zadania powodowały duże straty, bo przez dość długi czas do samolotu strzelało z ziemi wszystko co mogło, i statystyka sprawia, że w końcu coś trafić musiało.

Cwaniaki z LW się śmiały jak łatwo "cegłę" zestrzelić - owszem, ale piloci radzieccy równie łatwo spuszczali na ziemię junkersy. Po prostu te samoloty potrzebowały osłony myśliwców do działania. W początkowym okresie wojny szybkie postępy WH, i brak chęci do walki w RKKA ogólnie sprawiły, że nastąpił pogrom. Potem na skutek złej organizacji i dowodzenia bywało, że iły leciały bez osłony, lub osłona nic nie robiła. M Sołonin cytuje rozkaz Stalina, w którym nakazuje się pilotom podejmowanie walki, a lot w którym stracone zostaną bombowce czy szturmowce, nie będzie pilotom zaliczany jako lot bojowy....

Na ił2 zginęło mnóstwo pilotów pewnie ok 10.000 (na 35000 wyprodukowanych w czasie wojny)przez całą wojnę. Nie każdy samolot był strącony, nie każdy pilot rozbitej maszyny ginął.

Nawet 10k pilotów to niezbyt wiele, jeśli podliczyć życia uratowanych (ocalonych) czerwonoarmistów. W ekonomii wojennej to się opłacało.

Zaletą iła było to że był WYSTARCZAJĄCO dobry i skuteczny do działań, które mu wyznaczano, a przy tym tani i szybki w produkcji. Orły z LW często czekały aż Szturmowiki zakończą atak (zabijając piechociarzy), a potem polowały na uszkodzone samoloty podbijając sobie statystykę.

Nawet 100 czy 200 zwycięstwo bohatera z Me109 nie zmieniało faktu, że swoje zadnia szturmowce wypełniły zwracając się z nawiązką w ekonomii wojennej.

Troszkę ta walka na argumenty przypomina rozmowę czy do transportu indywidualnego lepsze jest Porshe 911 czy łada samara. Niby P jest szybsze i więcej razy obróci na tej samej trasie, jednak Łada toporna i nie tak efektowna z racji swej ekonomicznej ceny produkowana w większej serii w tym samym czasie przewiezie więcej ludzi niż Porshe.

Owszem indywidualnie wolę Porshe, ale wiem, że jeśli liczy się tylko cel (jak to na wojnie), to Łada wygra czyli paradoksalnie jest lepsza. Co do gdybań, że Niemcy mogliby wyprodukować więcej, to nie mogli, bo by wyprodukowali. Wg Sołonina w IIWŚ niewielka przewaga jakościowa NIE MOGŁA zredukować braków ilościowych. Samoloty tłokowe, powoli doszły do granic technicznych i nikt nie mógł przeskoczyć przeciwnika w sposób znaczący. Co do rozważań, czy piloci radzieccy byli gorsi, w początkowym okresie wojny myślę, że nie bo było tam więcej weteranów np z wojen z Finlandią, Hiszpanii czy walk z Japończykami. Co do podniecania się ilością zwycięstw asów niemieckich, to nie są to zestrzelenia a zwycięstwa, czyli np zmuszenie przeciwnika do ucieczki, także w grupie. Niemcom nieszczególnie zależało na weryfikowaniu tych rewelacji, bo wykorzystywano je propagandowo. Jeśli ktoś uważa, że się mylę, proszę zweryfikować tonaż zgłoszony przez dowódców Ubotów, i faktyczny tonaż podliczony po wojnie...

W większości zwycięstw Niemcy nie podawali nawet TYPU zestrzelonej maszyny. Co do klasyfikacji zwycięstw radzieckich, uznawali, że samolot który spadł po ich stronie, lub był skreślony z ewidencji na skutek strat, nie zapisywali tego jako strat zadanych przez przeciwnika. Nic nie ujmując asom LW nie sądzę by odbiegali poziomem od pilotów innych nacji. Owszem z racji czasu być może faktycznie zestrzelili b dużo samolotów, ale raczej bliżej im poziomu 50-70 niż 200-300 jak np Hartmann z 352 zestrzeleniami zgłoszonymi
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #410

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 10.975
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 21/12/2012, 12:24 Quote Post

Kwestię gadania o tym, czy "Iljuszynek- Szurmowik" był najlepszy, najgorszy, czy taki sobie, to ja mam gdzieś. Nawet nie bardzo jest go z czym porównać. No... Może Hs-129, ale to produkt "śmieciowy" i w małej serii wypuszczony.

Zainteresowało mnie natomiast coś innego.
QUOTE
Co do podniecania się ilością zwycięstw asów niemieckich, to nie są to zestrzelenia a zwycięstwa, czyli np zmuszenie przeciwnika do ucieczki, także w grupie.

Z tym bym jednak polemizował. Dlaczego?

"Punktowy system klasyfikacji. Fajnie był opisany w pierwszym i jedynym numerze Entuzjasty Lotnictwa z 1995 r.
Był to system, który do dziś budzi wiele nieporozumień przez wielu mylony z systemem przyznawania „zwycięstw”. Pozwolę sobie pokrótce opisać główne zasady tego systemu opierając się właśnie na tym artykule autorstwa Janusza Solaka
Ideą wprowadzenia tego systemu było ujednolicenie podstaw oceniania zasług bojowych przy przedstawianiu najlepszych pilotów do wysokich odznaczeń .
Jako podstawę oceny zasług OKL przyjęło następującą tabelę punktacji:
- za zniszczenie samolotu jednosilnikowego przyznawano 1 punkt
- za zniszczenie dwusilnikowego 2 punkty
- trzy silnikowego 3 punkty
- za uszkodzenie dwusilnikowego 1 punkt
- za uszkodzenie 3-4 silnikowego 2 punkty
- za ostateczne zniszczenie już uszkodzonego samolotu czterosilnikowego 1 punkt
Z punktu widzenia regulaminu LW umiejętnośći pilota do odłączenia alianckiego bombowca z ugrupowania bojowego przypisywano duże znaczenie. Z tej też przyczyny jeśli tylko niemiecki pilot zdołał tak uszkodzić samolot bombowy przeciwnika, że ten zmuszony był opuścić szyk-otrzymywał za to punkty i przyznawano mu tzw odstrzelenie (Herausschuss) mylone często z Abschuss. Zestrzeleniem! Ten system punktacji stosowany był właściwie tylko na Zachodzie – zdaniem Niemców łatwiejszą zdobyczą były radzieckie samoloty myśliwskie czy szturmowe niż nafaszerowane uzbrojeniem i pod silną eskortą brytyjsko amerykańskie wyprawy bombowe. Na froncie wschodnim przy końcu wojny brali udział w walkach piloci, którzy mieli ponad 100 zwycięstw ale nie mieli RK dla otrzymania którego na Zachodzie wystarczyło 40 punktów. NATOMIAST SYSTEM UZNAWANIA ZESTRZELEŃ BYŁ IDENTYCZNY NA FRONCIE ZACHODNIM I WSCHODNIM!
Dla otrzymania RK wystarczyło 40 pkt natomiast liście dębu wręczano po 125 punktach.
Sam pamiętam czytając lata temu książki poświęcone starciom lotniczym, autorzy tłumaczyli wielkie konta pilotów LW systemem zaliczania. Za pozostanie na placu boju każdy pilot miał otrzymywać „zwycięstwo” a za faktyczne zniszczenie wrogiego samolotu miały być aż trzy! Teraz wiemy, że to nieprawda. Jednak te stwierdzenia pokutują do dziś.
Konta asów LW budzą zrozumiałe zainteresowanie i jak widać kontrowersje do dziś. Na ile były wiarygodne ...? Nie mnie oceniać, każdy z nas hobbistów ma swoje zdanie i możemy o tym dyskutować jestem zainteresowany i gotów do wymiany poglądów, materiałów, wiedzy.. ale bez niepotrzebnych emocji.
"

Źródło - http://odkrywca.pl/niemieckie-liczenie-zwy...ffe,681282.html

Zaznaczam, że Hartmann dopiero pod koniec swojej kariery (za Rzeszy) miał naliczenia punktowe wynikające z konfrontacji z "combatboxami".
Na Froncie Wschodnim były to zestrzelenia.
Aktualnie w literaturze fachowej uznaje się że Niemcy (w tym przypadku) najmniej kłamali.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Ilez to jeszcze razy bedzie rozklepywany temat metod naliczania zwyciestw powietrznych ?? Przyszedl uzytkownik ze stazem czterech postow, napisal co napisal wiec najlepszym wyjsciem powinno byc wskazanie, ze temat byl juz obrabiany od A do Z iles tam razy i iles tam lat temu w takich a takich watkach - a zamiast tego widze narodziny offtopa ! No pasaran !
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 21/12/2012, 20:00
 
User is offline  PMMini Profile Post #411

     
jackman
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 97.315

Jacek Skalski
Zawód: magazynier
 
 
post 11/06/2015, 16:33 Quote Post

Witam.
Bardzo ciekawe artykuły odnośnie szturmowika były w Militariach XX wieku.
Pokazują one jak radzieccy konstruktorzy byli oderwani od rzeczywistości.
Oczywiście było wśród nich wielu mądrych ludzi ale byli oni w mniejszości.
I tak np.kombinowali aby zamiast działek zamontować rusznice ppanc.Wyniki były bardzo obiecujące,niestety ani wojsko ani partia nie poparły tego pomysłu.
Z drugiej strony były tak genialne pomysły jak umieszczenie w komorze bombowej zbiornika z łatwopalną cieczą.Ił miał być takim latającym miotaczem płomieni.
Pełna klapa.
Jak dokopie się to wspomnianego magazynu to napiszę więcej szczegółów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #412

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.161
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 12/06/2015, 14:47 Quote Post

Hej

Jak o uzbrojeniu lotniczym, to ja się oczywiście muszę powymądrzać smile.gif

QUOTE(jackman @ 11/06/2015, 16:33)
I tak np.kombinowali aby zamiast działek zamontować rusznice ppanc.Wyniki były bardzo obiecujące,niestety ani wojsko ani partia nie poparły tego pomysłu.


Nie słyszałem o tym w kontekście samolotu Ił-2. Natomiast taki dosyć dziwny lekki szturmowiec Pegaz miał jako jedną z opcji uzbrojenia baterię 4 samopowtarzalnych rusznic PTRS. Nie jestem pewien czy w ogóle doszło do jakichś testów lotniczej rusznicy, sama koncepcja Pegaza została bowiem dość szybko uznana za błędną i projekt skreślono (i bardzo słusznie).

QUOTE(jackman @ 11/06/2015, 16:33)
Z drugiej strony były tak genialne pomysły jak umieszczenie w komorze bombowej zbiornika z łatwopalną cieczą.Ił miał być takim latającym miotaczem płomieni.


To wbrew pozorom nie jest aż tak niezwykłe. Już chyba od I wojny (a od lat 20. XX w. to na pewno) w różnych armiach dość rozpowszechnione było takie ustrojstwo jak lotniczy przyrząd wylewczy. Był to po prostu zbiornik z systemem wyrzucania i rozpylania zawartości (zwykle sprężonym powietrzem). Zasadniczo służył do zrzucania broni chemicznej, ewentualnie stawiania zasłony dymnej. Ale próbowano go też wykorzystać jako broń zapalającą ("ogniowy deszcz"), rozpylając z niego łatwopalną ciecz bądź jakieś bardziej skomplikowane kombinacje (kulki fosforowe czy termitowe na przykład). Tak jak napisałeś, nie bardzo to wszystko razem wychodziło. Trudno było po pierwsze rozwiązać kwestię zapłonu w sposób zarazem bezpieczny i niezawodny. Stosowanie substancji samozapłonowej groziło przypadkowym pożarem podczas eksploatacji (awaria, wyciek) czy np. uszkodzenia samolotu przez ostrzał wroga. Zapłon od zewnętrznego źródła ognia był bardzo zawodny, w szybko lecącym samolocie w zmiennych warunkach meteorologicznych nie zawsze to poprawnie działało. Jakieś chemiczne kombinacje wymagały zaś zwykle egzotycznych chemikaliów, znowuż niezbyt wygodnych i bezpiecznych w użyciu. Ponadto trudno było dobrać wysokość zrzutu (nie było radiowysokościomierzy jeszcze za bardzo); jeśli nastąpił zbyt wysoko, mieszanka mogła wypalić się nie docierając w ogóle do ziemi; a jak się leciało za nisko, to się łatwo można było zabić. Te jakieś kulki zapalające powiedzmy że paliły się wolniej i można by je wysiać z większej wysokości; ale z kolei rozrzucanie takich stałych bryłek było mechanicznie trudniejsze niż rozpylanie cieczy czy proszku, kulki miały tendencję do zaklinowania się w wylocie czy przewodzie doprowadzającym i zablokowania instalacji wylewczej. No i tak się z tym bujali bez większych efektów. W niemal każdej rosyjskiej książce o środkach zapalających wspominany jest "deszcz napalmowy" ale bez żadnych konkretów - najwyraźniej niewiele z tego wynikło.

(Sprawdzę jeszcze w weekend w mądrych księgach, bo coś mi się teraz przypomniało a propos tego deszczu; chyba w końcu pewien Rosjanin miał jakieś wyniki deszczowania, ale nie chcę z głowy pisać, żeby nie pomylić).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #413

     
Fidelis z Sigmaringen
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 98.651

 
 
post 20/12/2015, 19:13 Quote Post

Witam! Szukając informacji na temat polskich malowań Ił-2 trafiłem na ten wątek - ciekawa dyskusja. Konkretnie to szukam informacji o polskich Iłach w wariancie ze skrzydłem o skośnej krawędzi natarcia i tyłem kadłuba metalowej konstrukcji w celach modelarskich. Podejrzewam, że rysownicy plansz barwnych w różnych publikacjach mogli nie zwracać na ten "szczegół" uwagi w niektórych przypadkach, ale nie mam potwierdzenia ze zdjęć - słaba jakość uniemożliwia dojrzenie linii podziału blach na ogonie. Czy ktoś mógłby mi pomóc?


Przepraszam, że sięgam do tak starych postów, ale być może komuś się przyda:
QUOTE(Roch @ 3/02/2010, 21:09)
A rosyjska propagda dotycząca IŁ-2 nigdy chyba nie podała nawet ogólnych danych, ile czołgów niemieckich zniszczyła jakaś jednostka, nie mówiąc już o jakimś "pilocie - asie". I to jest bardzo zastanawiające, bo byli nagłaśniani np. rosyjscy piloci myśliwscy, dowódcy łodzi podwodnych, a o pilotach jakoś nie pisano....
*



Jednak takie dane są, kwestia posługiwania się źródłami:

user posted image
user posted image
user posted image

QUOTE(hub @ 7/02/2010, 21:19)
A właściwie czy RS-82 nadawało się do niszczenia opancerzonych celów ? Chyba miały ładunek burzący a nie kumulacyjny  ?
*



user posted image
user posted image
user posted image


Wtrącając swoje pięć groszy, chciałbym zauważyć, że koncepcja tego samolotu przetrwała i ma się dobrze pod postacią Su-25 i A-10.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #414

     
Botan
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 272
Nr użytkownika: 72.733

K. T.
 
 
post 28/12/2015, 21:19 Quote Post

Fidelis, a ile rakiet trzeba było odpalić, żeby istniały sensowne szanse, że jakiś czołg zostanie trafiony?

Za to PTAB wydają się być rozsądniejszym sposobem wykorzystania Iła.
 
User is offline  PMMini Profile Post #415

     
freddy
 

полковник
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 754
Nr użytkownika: 85.709

Iwan Kozedub
Stopień akademicki: Towarzysz
Zawód: Istriebitiel
 
 
post 28/12/2015, 22:16 Quote Post

Najbardziej że tak powiem, najsensowniejszym uzbrojenien Sturmovika były bomby FAB, szczególnie odmiana 250 kilogramowa. Chociaż była mniej skomplikowana niż PTAB, to miała jednak większą siłę rażenia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #416

     
net_sailor
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 673
Nr użytkownika: 40.506

 
 
post 28/12/2015, 22:42 Quote Post

Ale niby w zastosowaniu przeciwpancernym? Hmmm... jakby to powiedzieć: nie sądzę!
Na niekorzyść FAB-a grał rachunek prawdopodobieństwa dostatecznie bliskiego umieszczenia go w pobliżu czołgu. To musiały byś odległości rzędu kilku-kilkunastu metrów. Bomb FAB-250 było 2 (o ile ktoś miał odwagę zabrać na pokład 500 kg bomb, preferowano raczej max. ładunek 4x100 kg) a PTAB-ów blisko 200. Przy braku realnego celownika bombowego rzucenie gęstej serii mniejszych bomb dawało jednak większe szanse na sukces.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #417

     
freddy
 

полковник
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 754
Nr użytkownika: 85.709

Iwan Kozedub
Stopień akademicki: Towarzysz
Zawód: Istriebitiel
 
 
post 31/12/2015, 20:35 Quote Post

To teraz przejdźmy do bardziej nietypowego zastosowania tego samolotu. Zamierzam porozmawiać o VAP - 250. Dowiedziałem się o tym uzbrojeniu z il2 1946. Wiem że niektórzy z was uważają ten symulator za nie podlegający regułom historycznym, ale mniejsza z tym. VAP - 250 składa się z dwóch rur umieszczonych po jednej po obu stronach skrzydła. Gdy naciska się przycisk który zazwyczaj odpowiada za zwalnianie bomb, to z tych rur zaczyna się wylewać że tak powiem "płynny ogień", który razi cele naziemne. Czy może ktoś powiedzieć, w jakim stopniu VAP - 250 były skuteczne w rzeczywistości ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #418

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.161
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 31/12/2015, 23:18 Quote Post

QUOTE(freddy @ 31/12/2015, 20:35)
To teraz przejdźmy do bardziej nietypowego zastosowania tego samolotu. Zamierzam porozmawiać o VAP - 250.


To jest lotniczy przyrząd wylewczy (WAP - Wyliwnyj Awiacjonnyj Pribor, 250 to wagomiar w kg), o którym tu już pisałem wcześniej. Zasadniczo był to środek przenoszenia broni chemicznej i stawiania zasłon dymnych; jednakże wykorzystywano go też do wylewania mieszanki zapalającej. Był to konkretnie granulowany biały fosfor zawieszony albo w nafcie albo w wodzie albo nawet w roztworze chlorku potasu (? - czy wapnia? środek zalecany do gaszenia fosforu), różnie podają. I z tego co wiem był jakiś układ do zapłonu tego, w warunkach rosyjskiej zimy nawet płyn KS (roztwór fosforu w disiarczku węgla) nie zawsze samozapalał się prawidłowo, a co dopiero sam fosfor.

QUOTE(freddy @ 31/12/2015, 20:35)
VAP - 250 składa się z dwóch rur umieszczonych po jednej po obu stronach skrzydła. Gdy naciska się przycisk który zazwyczaj odpowiada za zwalnianie bomb, to z tych rur zaczyna się wylewać że tak powiem "płynny ogień", który razi cele naziemne. Czy może ktoś powiedzieć, w jakim stopniu VAP - 250 były skuteczne w rzeczywistości ?
*



Tutaj ŁaGG-3 uzbrojony w dwa WAP-y (tylko mniejsze, zapewne 50 kg).

user posted image

Tak sobie. Tzn. oczywiście można spotkać w rosyjskiej literaturze typowe dla nich wyrazy zachwytu nad własnym geniuszem, jakie to wspaniałe sukcesy odnoszono tą metodą. Tu na przykład: http://810-shap.org/vap.html o działaniach 810. Szturmowego Pułku Lotniczego.

A tu już gość pisząc ogólnie o fosforze wypowiada się z mniejszym entuzjazmem http://topwar.ru/63528-legendy-o-fosfore-chast-pervaya.html

Generalnie podstawowy problem to kontrola wysokości. WAP należało opróżniać w locie poziomym na wysokości 15-25 m. Niżej ponoć można się było samopodpalić (w co wątpię; ale przede wszystkim niżej można się było z łatwością zabić niezależnie od wszelakich fosforów, uderzając po prostu w ziemię lub przeszkodę terenową). Wyżej atak tracił skuteczność, duża część mieszanki wypalała się w powietrzu i nie dolatywała do ziemi. Precyzyjne kontrolowanie tak małej wysokości w czasach gdy nie było radiowysokościomierza wymagało od pilota dużej wprawy i doskonałego wyszkolenia. A o to w lotnictwie szturmowym nie było łatwo, bo te pułki miały koszmarny "przerób", były takie co w toku wojny 6-krotnie wymieniły cały skład osobowy - samoloty szturmowe ponosiły ogromne straty, o czym była już mowa w tym wątku, więc nie będę powtarzał.

A drugi problem to logistyka. Transport granulowanego fosforu w warunkach frontowych, magazynowanie go na lotniskach, skomplikowana procedura napełniania WAP-ów i podwieszania ich na samolot - wszystko to wymagało mnóstwa zachodu i doskonale wyszkolonych specjalistów, o których w czasie wojny tak znowuż łatwo nie było. A wiadomo, z fosforem żartów nie ma, chwila nieuwagi, albo przypadkowe trafienie pocisku czy odłamka mogło spowodować pożar trudny do opanowania.

Więc wielkiej kariery ta metoda "ogniowego deszczu" nie zrobiła, w zasadzie głównie w rosyjskich publikacjach jest wspominana.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #419

     
Andrea$
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.929
Nr użytkownika: 45.545

Zawód: student
 
 
post 8/11/2018, 19:14 Quote Post

Odkopię trochę temat. Czy ktoś zna dokładne straty Ił-2 z podziałem na lata i przyczyny utraty maszyn?
 
User is offline  PMMini Profile Post #420

28 Strony « < 26 27 28 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej