Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Attyla i Hunowie. Ekspansja barbarzyńskich nomadów, Michel Rouche
     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.416
Nr użytkownika: 26.201

JAKUB
Zawód: dziennikarz
 
 
post 3/07/2012, 8:24 Quote Post

Michel Rouche, Attyla i Hunowie. Ekspansja barbarzyńskich nomadów IV-V wiek, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2011, s. 352.

Po raz kolejny seria "Korzenie Europy" wydawana przez warszawską oficynę PWN, zaskoczyła nas nowym tytułem. Tym razem przyszła kolej na tematykę związaną z osobą Attyli, najbardziej znanego władcy, najbardziej znanych koczowników obok Mongołów, Hunów. Mowa o książce francuskiego historyka Michel Rouche zatytułowanej Attyla i Hunowie. Ekspansja barbarzyńskich nomadów IV-V wiek, która swoją premierę miała w ubiegłym roku.

Praca podzielona została na dwanaście rozdziałów. Poprzedza je przedmowa Autora, podziękowania oraz wykaz skrótów. Pierwsze dwa rozdziały są wprowadzeniem w tematykę koczowniczą. W pierwszym rozdziale podjęto się wyjaśnienia kwestii flory i fauny, opisu geograficznego oraz ludów zamieszkujących Wielki Step. Drugi zaś rozdział omawia kwestię konkretnych ludów Wielkiego Stepu i jego sąsiednich terytoriów na terenie Europy. W tym miejscu zasygnalizowane zostały takie plemiona jak Scytowie, Sarmaci i Goci. Podjęto się też wyjaśnienia problematyki słynnych Amazonek. Rozdział trzeci traktuje o dziejach Cesarstwa Rzymskiego w cezurach chronologicznych między IV a V w. n.e., a zatem w okresie, kiedy huńscy koczownicy dali się szczególnie we znaki Rzymowi. Czwarty rozdział powiada o latach 375-435, w których to przypadały wydarzenia w roli głównej z Hunami. Jest to okres pierwszych lat wędrówki ludów oraz ugruntowania się Hunów w ówczesnej arenie dziejowej oraz lata, gdzie po raz pierwszy jest mowa o Attyli. Piąty rozdział traktuje o stronie militarnej Hunów oraz w jaki sposób górowali nad pozostałymi ludami, ze szczególnym uwzględnieniem Cesarstwa. Rozdział szósty zarezerwowany został na omówienie lat 435- 452. Był to okres szczególnej ekspansji Hunów pod wodzą Attyli, a także związanych z tym wojen i misji dyplomatycznych prowadzonych zarówno przez wschodnią jak i zachodnią część Cesarstwa Rzymskiego. Omówiona została też kwestia wewnętrznej polityki plemiennej u Hunów na szczeblu władzy, czyli zabójstwo współrządcy Bledy, do którego dopuścił się bohater recenzowanej tutaj książki. Siódmy rozdział poświęcony został kampaniom z lat 451-453 prowadzonych już przez jedynowładcę Hunów Attylę, który zapuszczał się bezpośrednio na terytorium Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego w Galii i Italii. Opisana tutaj została słynna batalia narodów na Polach Katalaunijskich oraz oblężenie Akwilei. Autor podjął się też wyjaśnienia śmierci Attyli w 453 r. zadając w podrozdziale pytania czy była to aby naturalna śmierć. Treść kolejnych pięciu rozdziałów zbudowana została na zasadzie „wspominania” Attyli jako wielkiego władcy koczowniczego, który zhołdował pod swym (sic!) berłem wiele narodów ówczesnego świata barbarzyńskiego, przy których pomocy, zdołał zaatakować Cesarstwo i doprowadzić w rezultacie do sytuacji, że nie-rzymskie ludy w kilkadziesiąt lat później przyczyniły się do całościowego upadku tego państwa, a przynajmniej jego zachodnią część. A zatem w ósmym rozdziale następuje próba ustalenia, czy Attyla był „siepaczem” Rzymu. Dziewiąty rozdział traktuje o plemionach koczowniczych i towarzyszących im plemiona półkoczownicze. Zwrócono w nim uwagę na kwestie społeczne oraz kulturalne. Rozdział dziesiąty powiada o latach od 453 do 469, w których ustala się fenomen zmierzchu Hunów, czyli konflikty zbrojne między plemieniem koczowniczym o niedawno podbitymi i zhołdowanymi ludami, np. Gotami i Gepidami. Rozdział ten zarezerwowany został też na omówienie polityki wewnętrznej Rzymu, a zatem Autor przygląda się w nim sytuacjom, które doprowadziły do śmierci „ostatniego Rzymianina” i pogromcy Hunów na Campos Catalaunicos, Aecjusza, a w rok później, cesarza Walentyniana III. Rozdział jedenasty poświęcony został koczowniczym następcom Hunów, a więc Awarom i Madziarom, którzy w podobny sposób dali się we znaki wczesnośredniowiecznej Europie. Ostatni rozdział dwunasty omawia fenomen postaci Attyli, który tuż po swojej zagadkowej śmierci, wszedł w kanony osób legendarnych, uchwytny w narracjach starogermańskich, staroangielskich i staroskandynawskich. Był też postacią wymieniana jako „zło koniczne – Bicz Boży” przez teksty chrześcijańskie. Attyla stał się też bohaterem wielu poematów literackich, utworów muzycznych, a także prądów ideologicznych, jak w przypadku nazistów. Zakończenie jest potraktowane jako osobiste wypowiedzi będące przemyśleniami Michel Rouche, który mierzy się z Attylą przedstawiając go w historii, a także na gruncie kulturalnym i antropologicznym.

Całość kończy bibliografia z podziałem na źródła, katalogi i opracowania ogólne, dwa rodzaje tablic, chronologiczna i genealogiczna, mapy w liczbie czternastu, a także siedem aneksów, w których pomieszano fragmenty źródeł pisanych. Następnie czytelnik będzie miał do dyspozycji indeks osób, spis map i planów oraz tablic genealogicznych. Książka liczy 352 strony, zamknięta została jak przystało na pewuenowską serię „Korzenie Europy” efektowną pod względem wizualnym okładkę, posiada dobrej jakości papier oraz czytelną czcionkę, chociaż pod względem edytorskim należy zwrócić na pewne szczegóły uwagę. O tym jednak w dalszej części niniejszej recenzji.

Niezmiernie cieszy fakt, że na polskim rynku księgarskim pojawiła się nowa książka traktująca o tak wybitnej postaci, jakim był Attyla, a także o tak niebywale intrygującym ludzie, jakim byli Hunowie. Uczucie to jest tym większe, że praca stanowi nowy stan wiedzy, ponieważ swoje pierwsze wydanie miało w roku 2009. Wtedy też figurowała książka pt. Attila. La violence nomade. Polskie wydanie doczekało się bardzo dobrej opieki pod względem merytorycznym. Piastuje ją dr Robert Wiśniewski z Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Daje się on poznać jako szczególnie spostrzegawczy redaktor, który zadbał w recenzowanej książce o dodatkowe przypisy (najczęściej wzbogacone o źródła), poszerzenie bibliografii o polskiej pozycje naukowe, a także w kilku miejscach wyjaśnia lub też neguje pogląd lansowany przez samego Autora, co w końcowym rezultacie daje nam pewność świetnie wykonanej pracy, a sama książka zyskuje na odbiorze.

Studium pióra Michel Rouche scharakteryzować można w kilku słowach. Brzmi to może jak slogan, ale sformułowania na jej rzecz, a także Autora, dotykać będą najważniejszych kwestii. Przede wszystkim narracja ułożona jest niebywale klarownie. Autor doskonale wprowadza czytelnika w świat Wielkiego Stepu, warunków geograficznych i społecznych, jakie tam panowały. Rzeczą działającą jak najbardziej na korzyść książki jest jej interdyscyplinarność, bowiem Autor oprócz warsztatu historyka, wykorzystuje też źródła archeologiczne, które okazują się być pomocne w wyjaśnieniu wielu nurtujących świat naukowy kwestii. W części „legendarnej” oraz tej, która odnosi się do funkcjonowania Attyli na gruncie dawnej i współczesnej kultury, Michel Rouche stara się wykorzystywać inne dziedziny nauki, by tym sposobem jego obraz władcy huńskiego był jeszcze bardziej przejrzysty i jeszcze lepiej poznany. Okres od pojawienia się Hunów na arenie dziejowej, poprzez ich częste funkcjonowanie na obrzeżach świata rzymskiego, do ich zniknięcia lub raczej rozmycia się w masach ludów barbarzyńskich, Autor wyjaśnia bardzo przystępnie. Obraz jaki wyłania się w jego tekście okazuje się wielowymiarowy, gdyż oprócz samych Hunów i Attyli, przedstawione zostały dzieje Cesarstwa Rzymskiego, a także ludów, które funkcjonowały wtedy na arenie dziejowej. W rozdziałach nawołujących do czasów po dominacji Hunów, Autor zwraca uwagę na fenomen innych plemion koczowniczych, które analogicznie jak ich przodkowie pod względem kulturowym z IV i V w. n.e., zaczęły budować swoją potęgę na tych samych terytoriach i w oparciu o ten sam wzorzec plemienny oraz stosując tę samą politykę względem sąsiadów.

Oprócz dobrze ułożonej treści, książka wzbogacona została o różnego typu bonusy, które jak najbardziej działają na jej korzyść. Są to przede wszystkim mapy, tablice chronologiczne i genealogiczne, aneksy z dostępnymi wypisami fragmentów źródeł, do których możemy sięgnąć, by w korzystniejszy sposób wynieść jeszcze więcej informacji. Na uwagę zasługuje również spis bibliograficzny, dodatkowo wzbogacony o polskie pozycje, również tłumaczenia źródeł.

Praca Michel Rouche charakteryzuje się przede wszystkim dużą wartością merytoryczna i poznawczą. Sposób prowadzenia narracji przez Autora daje asumpt do twierdzenia, że mamy do czynienia ze znawcą tematu i epoki oraz erudytą, kiedy śledzić będziemy spis pozycji książkowych użytych do napisania pracy.

Udało się zauważyć kilka szczegółów, które w różnym stopniu rzutują na odbiór niniejszej pracy. Będą to jednak uwagi, które absolutnie nie przekreślają samej książki, ale biorąc pod uwagę jej bardzo pozytywny wydźwięk w czasie lektury, czytelnik zawsze szukający idealnego opracowania, będzie wyłapywał pewne kwestie. Pierwsza sprawa, już poruszona wcześniej, to strona edytorska. Niestety, książka posiada wpadki literowe, a także zamazania tuszu, ze szczególnym uwzględnieniem ostatnich stron, gdzie wyraźnie widać ten defekt. Kolejne sprawy dotyczą kwestii merytorycznych. Nie do końca wypada się zgodzić ze słowami Michel Rouche, który twierdzi, iż nazwa jednego z najbardziej znanych miast Polski, Gdańska, miałaby mieć konotacje z językiem gockim. Autor upatruje tutaj reminiscencje wywodzące się z Jordanesowej informacji o Gothiskandzy – gockiej Skandzy (gockiego wybrzeża), czyli miejsca, gdzie w ciągu I w. n.e. mieliby lądować Goci pod wodzą króla Beriga i tam też założyć swoje siedliska na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego[1]. Informacja ta wydaje się być naiwna, a do tego lansowana przez niemieckich badaczy lat 30. XX w., którzy wypełniali „normy” ideologiczne w Niemczech nazistowskich, u których podstaw leżało sformułowanie „Drang nacht Osten”, zarówno pod względem militarnym, jak i kulturowym. Natomiast w innym miejscu Michel Rouche chyba idzie za bardzo na skróty, twierdząc, że plemię Skirów miałoby mieć proweniencję turecką[2], skoro zarówno w narracjach źródłowych, a także w opracowaniach naukowych, ludność tę określa się wprawdzie jako zamieszkała obok ludów pochodzenia sarmackiego, ale zawsze powiązaną z ludnością pochodzenia germańskiego; vide Goci[3]. Skirowie byli najprawdopodobniej plemieniem pochodzenia germańskiego, które w wyniku procesów etnicznych, uległo nomadyzacji, stając się kulturowo upodobnionym do Sarmatów, a także do Hunów. Określać się powinno Skirów jako lud półkoczowniczy, wchodzący w skład, jak dał temu wyraz Herwig Wolfram, ludów gockich. Charakter tego plemienia zmienił się dokładnie w ten sam sposób jak u Gotów, których Autor recenzowanego opracowania określa wprost mianem ludu półkoczowniczego, w dodatku w okresie bezpośredniego stykania się z Sarmatami, a później i Hunami, przejmując wiele od nich wiele zwyczajów, np. niektóre elementy uzbrojenia, taktykę wojenną czy nawet stroje, biżuterię lub przedmioty codziennego użytku.

Przeglądając część źródłową spisu bibliograficznego, redaktor merytoryczny dołączył polskie wydania źródłowe. Przy okazji pozycji źródłowej Pieśni o NibelungachDas Nibelungenlied – nie uwzględniono chyba najlepszego polskiego tłumaczenia tego utworu autorstwa Andrzeja Lama[4]. Uwzględniono za to stary przekład z 1894 r. pióra L. German oraz jego reprint z 1994. Dlaczego tłumaczenie Lama nie znalazło się w spisie, nie jest wiadome. I na sam ostatek uwaga dotycząca albo kwestii merytorycznej, tudzież tłumaczenia. Otóż na łamach książki pada takie oto sformułowanie: „Długi miecz zaczęto później określać mianem skramasaks i u Germanów przekształcił się on w broń piechoty, wykorzystywaną przede wszystkim do zadawania pchnięć”[5]. Skramasaksy były, owszem mieczami, ale krótkim, a przez niektórych badaczy określana nawet długimi nożami[6]. Z typologicznego punktu widzenia, cytowane zdanie niesie błąd natury terminologicznej.

Jak widać, wykazane wpadki nie rzutują bardzo na całość pracy. Natomiast na sam koniec wypada jak najbardziej zachęcić do zapoznania się z recenzowaną książką Michel Rouche pt. Attyla i Hunowie. Ekspansja barbarzyńskich nomadów IV-V wiek. Jest to przede wszystkim praca cechująca się nowym punktem widzenia na omawiane w niej kwestie. Oprócz tego zaznaczyć raz kolejny trzeba o erudycji i wartości merytorycznej wyłaniającej się z niej. Jest to bardzo dobra synteza do dziejów jednego z najbardziej znanych ludów w historii ludzkości, a także nie mniej znanego człowieka, jakim był Attyla – Flagellum Dei.

[1] Zob., s. 41.
[2] Zob. s. 122.
[3] H. Wolfram, Historia Gotów, tłum. R. Darda-Staab i in., Warszawa-Gdańsk 2003, s. 360.
[4] Pieśń o Nibelungach, z języka średnio-wysoko-niemieckiego przełożył i wstępem opatrzył Andrzej Lam, Warszawa 1999.
[5] Zob. s. 98.
[6] Z. Żygulski jr., Broń starożytna. Grecja, Rzym, Galia, Germania, Warszawa 1998, s. 82; T. Bochnak, Uzbrojenie ludności kultury przeworskiej w młodszym okresie przedrzymskim, Rzeszów 2005, s. 60-73; zob. też: J. Ilkjær, Illerup Ådal, Czarodziejskie zwierciadło archeologii, Warszawa 2007.

Recenzja jak zawsze ukazała się na portalu www.historia.org.pl w dziale RECENZJE.

vapnatak

Ten post był edytowany przez Vapnatak: 3/07/2012, 8:26
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Harpalos
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 336
Nr użytkownika: 83.002

Michal
Zawód: historyk
 
 
post 21/10/2016, 23:42 Quote Post

Pozwolę sobie odkopać temat i uzupełnić go jeszcze jedną recenzją: http://historia.org.pl/2012/06/01/attyla-i...ouche-recenzja/
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej