Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Najbiedniejsze województwo w Polsce, Podium w niechlubnych statystykach
     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.949
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 7/12/2017, 12:32 Quote Post

Kolejna ciekawa statystyka z GDDiA.

Okazuje się, że województwem o najmniejszej całkowitej powierzchni obiektów mostowych, tuneli i przejść podziemnych na drogach jest woj. podlaskie. W sumie nic dziwnego, ale dosyć zaskakujące są też dane dla woj. zachodniopomorskiego.

Najbiedniejsze lubelskie również wypada słabo, aczkolwiek 115 tys. m^2 konstrukcji ze stali to trzecie miejsce zaraz po mazowieckim i śląskim.
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 8/12/2017, 4:44 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 7/12/2017, 12:32)
Kolejna ciekawa statystyka z GDDiA.

Okazuje się, że województwem o najmniejszej całkowitej powierzchni obiektów mostowych, tuneli i przejść podziemnych na drogach jest woj. podlaskie. W sumie nic dziwnego, ale dosyć zaskakujące są też dane dla woj. zachodniopomorskiego.

Najbiedniejsze lubelskie również wypada słabo, aczkolwiek 115 tys. m^2 konstrukcji ze stali to trzecie miejsce zaraz po mazowieckim i śląskim.
Załączony obrazek
*



Wprawdzie mówimy tu o województwach ale chciałabym poruszyć inny problem, z perspektywy wykluczanych komunikacyjnie Bieszczadów bardzo istotny. Podkarpacie jest jednym z najbiedniejszych województw w naszym kraju, przeważnie wyprzedza tylko lubelskie. Oczywiście nasze województwo jest specyficzne, pod względem gospodarczym powoli rozwija się, ale jednocześnie jeżeli chodzi o ocenę życia mieszkańców to jesteśmy jednym z najszczęśliwszych regionów w Europie, jednym z najbardziej zdrowych i obiektywnie rzecz biorąc najbardziej bezpiecznym w Europie Niestety, Podkarpacie podobnie jak Mazowsze rozwija się nierównomiernie. Wszystkie inwestycje są lokowane na północy, tam jest rozwijana infrastruktura w tym komunikacyjna, Rzeszów rozpoczął proces budowy kolei aglomeracyjnej, województw zabezpiecza na to środki. Jednocześnie po macoszemu traktując południe regionu. Upadł lansowany przez naszych samorządowców pomysł na każdy milion dawany na infrastrukturę na północy przeznaczyć sto tysięcy na południe. W tej chwili de facto jesteśmy pozbawieni komunikacji publicznej, jeszcze coś dzieje się na północ od Sanoka, na południu jest tak źle, że najpewniej działającym przewoźnikiem jest autostop. Kolej zniknęła z południa Podkarpacia. W sumie są nam potrzebne maleńkie pieniądze równowartość pieniędzy, które Rzeszów wydaje na świąteczne oświetlenie miasta. Nadmieniam, że jak u nas jeździły pociągi i przez moment motoraczek to mieliśmy kolejową klęskę urodzaju, brakowało miejsc w pociągach.
Najśmieszniejsze jest to, że pod względem statystycznym Bieszczady są zamożne, przy tak niskiej gęstości zaludnienia jaka u nas panuje, dla przykładu gmina Cisna 1670 mieszkańców, gmina Lutowiska niecałe 2000, a jakże bogata i płacąca janosikowe gmina Solina ciut ponad 5 000 osób. I w tym tkwi paradoks, statystyka swoje, a szara rzeczywistość skrzeczy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.848
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 18/12/2017, 17:01 Quote Post

CODE
Najśmieszniejsze jest to, że pod względem statystycznym Bieszczady są zamożne, przy tak niskiej gęstości zaludnienia jaka u nas panuje, dla przykładu gmina Cisna 1670 mieszkańców, gmina Lutowiska niecałe 2000, a jakże bogata i płacąca janosikowe gmina Solina ciut ponad 5 000 osób. I w tym tkwi paradoks, statystyka swoje, a szara rzeczywistość skrzeczy.


Kwestia zamożności "właściwych" Bieszczadów to nie kwestia niskiego zaludnienia, ale rozwoju turystyki masowej i udziału, w związanych z nią korzyściach, mieszkańców. Bieszczady robią się cholernie drogie. A z tym nie wiąże się np dostępność komunikacyjna - bo nikomu nie zależy na poprawie w tym zakresie. Te trzy drogi co tam prowadzą będą się korkować jeszcze bardziej.
Problem częściowo rozwiązałaby via carpathia, ale Sanok

Jeśli zaś chodzi o całą ścianę wschodnią to pozwolę sobie zacytować pewien artykuł:

Dość powiedzieć, że w latach 1950-1985 na 18 województw ze wschodniej i północnej Polski (spośród 49) przypadało 0,1 proc. inwestycji przemysłowych.
Także w III RP inwestycje płynęły do ściany wschodniej cienkim strumykiem. Dobrze to widać na przykładzie budowy autostrad. Pierwsi korzystają z nich mieszkańcy regionów, które i tak mają lepszą infrastrukturę drogową (spadek po "lepszych" zaborach). Dodatkowo, jak można przeczytać w ministerialnej "Strategii rozwoju regionalnego Polski wschodniej do 2020 r.", przed wejściem Polski do Unii Europejskiej ściana wschodnia otrzymywała relatywnie najmniej środków przedakcesyjnych. Pokrzywdzona była również w latach 2004-2006. A to wszystko dlatego, że koncentrowano się na usprawnieniu połączeń komunikacyjnych i przejść granicznych przy granicy zachodniej, a także na dużych projektach zlokalizowanych głównie w środkowej i zachodniej Polsce.


https://www.wprost.pl/101086/Polska-Bawaria

Czyli wschodnia i południowo wschodnia część Polskie jest ofiarą decyzji politycznych, wpierw komunistycznego zagospodarowania ziem odzyskanych, a potem inwestowania w te części, które były istotne w relacjach handlowych z największym partnerem handlowym.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Biernat
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 119
Nr użytkownika: 98.256

 
 
post 29/04/2018, 8:37 Quote Post

Byłbym bardzo ostrożny w takich rozważaniach. Polska jest krajem zasadniczo mocno jednolitym. Na poziomie województw w gruncie rzeczy nie ma tu żadnych istotnych różnic. Są natomiast tacy, którzy bardzo by chcieli takich różnic (dla poprawy swego samopoczucia). Co do Podkarpacia. Moim zdaniem jest to jeden z de facto lepiej rozwijających się regionów Polski. I bynajmniej nie jest to żadna Polska Wschodnia. Jest to klasyczna i typowa Galicja inaczej Polska Południowa (Małopolskie, Podkarpackie).
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Bumar SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 103.847

Edward Janiski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: lektor
 
 
post 14/09/2018, 19:17 Quote Post

Nie istnieje jeden sumaryczny i niezawodny miernik zamożności. Lecz prawdopodobnie najlepszym przybliżeniem do takiego pomiaru jest wskaźnik per capita GDP.

Województwa: PKB całkowity (w milionach złotych) oraz PKB / 1 mieszk. jako procent średniej ogólnopolskiej (dane GUS za rok 2016):
P O L S K A ......................... 1 858 637 mln zł; 100,0%
Dolnośląskie ......................... 155 682 mln zł; 110,8%
Kujawsko-pomorskie ............ 82 425 mln zł; 81,8%
Lubelskie .............................. 71 224 mln zł; 68,9%
Lubuskie ............................... 41 319 mln zł; 84,0%
Łódzkie ................................. 112 382 mln zł; 93,4%
Małopolskie .......................... 148 211 mln zł; 90,8%
Mazowieckie ......................... 412 436 mln zł; 159,2%
Opolskie ............................... 38 413 mln zł; 79,9%
Podkarpackie ....................... 72 547 mln zł; 70,5%
Podlaskie .............................. 40 748 mln zł; 70,9%
Pomorskie ............................ 108 239 mln zł; 96,8%
Śląskie .................................. 229 004 mln zł; 103,7%
Świętokrzyskie ..................... 43 496 mln zł; 71,7%
Warmińsko-mazurskie .......... 49 573 mln zł; 71,3%
Wielkopolskie ....................... 183 658 mln zł; 109,2%
Zachodniopomorskie ............ 69 280 mln zł; 83,8%

Jak widzimy, in plus wybija się jedno jedyne Woj. Mazowieckie (159,2% średniego ogólnokrajowego PKB / 1 mieszk.). Niewątpliwie, jest w tym przekłamanie statystyczne związane z ulokowaniem tam właśnie stolicy a zarazem dość scentralizowanym ustrojem państwa w którym przyszło nam żyć.
Od 1. stycznia 2018 Unia Europejska liczy dane osobno dla aglomeracji warszawskiej oraz dla reszty tego nie aż tak bogatego województwa. Ano, zobaczymy w przyszłości jak to namiesza w statystykach.

Województwa wybijające się in minus to (PKB / 1 mieszk. niższy od średniej bardziej niż o jedną czwartą):
Świętokrzyskie, Warmińsko-Mazurskie, Podlaskie, Podkarpackie, ale przede wszystkim Lubelskie, najmniej zamożne ze wszystkich (zaledwie 68,9% średniej dla całej Polski).

Czy Wasze subiektywne obserwacje potwierdzają prawdziwość powyższych danych?

Ten post był edytowany przez Bumar SA: 14/09/2018, 19:19
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
An_Old_Man
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 915
Nr użytkownika: 100.119

 
 
post 17/09/2018, 14:07 Quote Post

QUOTE
...Lecz prawdopodobnie najlepszym przybliżeniem do takiego pomiaru jest wskaźnik per capita GDP.
...
Wskaźnik ten jest dobrym przybliżeniem jeżeli stosujemy go w oderwaniu od innych wartości lub gdy porównujemy obszary o zbliżonej zamożności. Ktoś kto jest bardzo bogaty może nie wytwarzać nowych dóbr przez wiele lat a i tak będzie bogatszy (oczywiście do czasu aż inni go dogonią ale to mogą być dziesiątki lat).
W temacie jest najbiedniejsze a nie najwolniej rozwijające się województwo. Ponadto są inne czynniki wpływające na GDP. Za rozbiórkę największej w Europie odlewni w Lublinie wystawiono faktury i to zostało wliczone do PKB.
Gdy województwo opuści 10% ludzi za pracą na zachodzie i np. w Warszawie i wymeldują się to GDP wzrośnie, może nie o całe 10% ale wzrost ten będzie znaczący. Porównanie z w.w. tabelki dwóch wartości ekstremalnych mogłoby sugerować że Mazowieckie rozwija się 10 razy szybciej niż Podlaskie co może być prawdą ale większość ludzi nie zna podstaw ekonomii. Większość ludzi sądzi że poziom PKB rzutuje na "aktualny" dobrobyt i może mysleć że w Mazowieckim żyje się ludziom 10 razy bogaciej niż na Podlasiu. Aż takiej różnicy przecież nie ma. Już bardziej wiarygodne wydaje mi się odniesienie do wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw.
Załączony obrazek
Oczywiście część ludzi ma inne dochody więc pewnie jeszcze bardziej precyzyjnym byłoby znalezienie wartości podatków pobranych z podziałem na województwa. Uczeni robią to całkiem przyzwoicie z podziałem na PIT, CIT i VAT. Ten ostatni uwzględnia też sporą kasy zostawionej przez turystów.
Jak to jest zrobione dla Podkarpackiego można zobaczyć tutaj

Ten post był edytowany przez An_Old_Man: 17/09/2018, 20:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Bumar SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 103.847

Edward Janiski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: lektor
 
 
post 17/09/2018, 18:38 Quote Post

QUOTE(An_Old_Man @ 17/09/2018, 15:07)
QUOTE
...Lecz prawdopodobnie najlepszym przybliżeniem do takiego pomiaru jest wskaźnik per capita GDP.
...
Wskaźnik ten jest dobrym przybliżeniem jeżeli stosujemy go w oderwaniu od innych wartości lub gdy porównujemy obszary o zbliżonej zamożności. Ktoś kto jest bardzo bogaty może nie wytwarzać nowych dóbr przez wiele lat a i tak będzie bogatszy (oczywiście do czasu aż inni go dogonią ale to mogą być dziesiątki lat).
W temacie jest najbiedniejsze a nie najwolniej rozwijające się województwo. Ponadto są inne czynniki wpływające na GDP. Za rozbiórkę największej w Europie odlewni w Lublinie wystawiono faktury i to zostało wliczone do PKB.
Gdy województwo opuści 10% ludzi za pracą na zachodzie i np. w Warszawie a nie wymeldują się to GDP wzrośnie, może nie o całe 10% ale wzrost ten będzie znaczący. Porównanie z w.w. tabelki dwóch wartości ekstremalnych mogłoby sugerować że Mazowieckie rozwija się 10 razy szybciej niż Podlaskie co może być prawdą ale większość ludzi nie zna podstaw ekonomii. Większość ludzi sądzi że poziom PKB rzutuje na "aktualny" dobrobyt i może mysleć że w Mazowieckim żyje się ludziom 10 razy bogaciej niż na Podlasiu. Aż takiej różnicy przecież nie ma. Już bardziej wiarygodne wydaje mi się odniesienie do wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw.
Załączony obrazek
Oczywiście część ludzi ma inne dochody więc pewnie jeszcze bardziej precyzyjnym byłoby znalezienie wartości podatków pobranych z podziałem na województwa. Uczeni robią to całkiem przyzwoicie z podziałem na PIT, CIT i VAT. Ten ostatni uwzględnia też sporą kasy zostawionej przez turystów.
Jak to jest zrobione dla Podkarpackiego można zobaczyć tutaj
*



1 Nie rozumiem tej wzmianki o kimś, kto już jest bardzo bogaty. Czy w naszym państwie mamy całe województwa żyjące głównie z takiego właśnie bogactwa zakumulowanego przez ich rezydentów? Jakoś bardzo nie przypuszczam.
2 W przytoczonych statystykach nie odnoszę się do tempa wzrostu gospodarczego w województwach, lecz jedynie do aktualnego, już osiąganego poziomu PKB per capita. Tam nie ma żadnej sugestii, że Mazowieckie rozwija się ileś tam razy szybciej od Lubelskiego. Jest tylko konkluzja, że łączna wartość dóbr i usług wytwarzanych przez statystycznego Mazowszanina jest 2,3 x wyższa (159,2 : 68,9), niż przez statystycznego mieszkańca Lubelskiego. Na Mazowszu absolutnie nie żyje się 10 x lepiej, niż na Lubelszczyźnie. Ale ponaddwukrotnie? By może.
3 Chyba nie masz racji z tym wzrostem PKB następującym z chwilą gdy ludzie emigrują z województwa lecz się nie wymeldowują. Oto w sąsiednim kraju - na Litwie (która pod względem liczby ludności może być porównana do naszych bardziej ludnych województw) parę lat temu wykreślili ze statystyk sporą liczbę Litwinów, którzy trwale wyemigrowali z tego kraju. Następnie podzielili roczny PKB całej Litwy przez tę mniejszą liczbę faktycznych mieszkańców Litwy. Efekt? Litewski PKB / 1 mieszk. poszybował w górę i przegonił nawet estoński PKB / 1 mieszk. Niektórzy w Polsce podpowiadają, że nasz GUS również powinien trwale wykreślić ze statystyk te 2,5 mln Polaków, którzy teoretycznie wyjechali na pobyt tymczasowy, ale na 99% już nie wrócą do Polski. Tak, tylko że wtedy już trudniej będzie naszym politykom tromtadracko ględzić o prawie 40-milionowym państwie w środku Europy.
4 Owszem, dopuszczam inne niż per capita GDP sposoby porównywania zamożności.

Ten post był edytowany przez Bumar SA: 17/09/2018, 18:39
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
An_Old_Man
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 915
Nr użytkownika: 100.119

 
 
post 17/09/2018, 19:53 Quote Post

PKB opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych ...w określonej jednostce czasu (najczęściej w ciągu roku).
Jeżeli w poprzednich latach zbudowano drogi, szkoły, mieszkania itp. to w roku bieżącym nie ma takiej potrzeby i PKB często maleje.
tu jest lista państw gdzie widać malejące PKB najbogatszych państw. Warto porównać dwie ostatnie kolumny za 2010 i 2017 rok.
QUOTE
...nie odnoszę się do tempa wzrostu gospodarczego w województwach, lecz jedynie do aktualnego, już osiąganego poziomu PKB per capita...
Jeżeli masz na myśli bogactwo narodowe (zasoby naturalne oraz zasoby majątkowe danego społeczeństwa) to PKB tego nie określa. Nawet gdyby zsumować PKB za ostatnie tysiące lat, to nie uwzględni on np. wartości ziemi, kopalin albo ryb w oceanach ponieważ człowiek ich nie wytworzył a tym bardziej nie zaksięgował.
QUOTE
...Tam nie ma żadnej sugestii, że Mazowieckie rozwija się ileś tam razy szybciej od Lubelskiego...
Właśnie do tego służy i powinien służyć wskaźnik PKB. Dokładnie określa on tempo rozwoju i postępu. Nie same rozwój i postęp ale tempo ponieważ w mianowniku mamy czas (najczęściej rok). Oczywiście tempa postępu i rozwoju możemy porównywać, co jest jednym z głównych zastosowań tego wskaźnika.
QUOTE
... Chyba nie masz racji z tym wzrostem PKB następującym z chwilą gdy ludzie emigrują z województwa lecz się nie wymeldowują...
Racja, moja nieuwaga, miałem na myśli "gdy się wymeldują". Za chwilę poprawię swój błąd. Gdy w danym roku ubędzie obywateli to PKB na osobę będzie wyższy niż gdyby tych obywateli nie ubyło.
QUOTE
...Niektórzy w Polsce podpowiadają, że nasz GUS również powinien trwale wykreślić ze statystyk te 2,5 mln Polaków, którzy teoretycznie wyjechali na pobyt tymczasowy, ale na 99% już nie wrócą do Polski...
Nie ma podstaw prawnych, nie ma też pewności a co ważniejsze nikt nie ma motywacji.
QUOTE
...Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej – rozdział X – Finanse Publiczne. Normuje ona między innymi, iż nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości produktu krajowego brutto...
W Konstytucji jest odniesienie do PKB a nie do PKB per capita. Ponadto to PKB a nie PKB per capita jest jednym z mierników wykorzystywanych w ocenie wiarygodności państwa na arenie międzynarodowej. Tak więc im większe PKB, tym więcej państwo może pożyczyć pieniędzy i tym łatwiej może zbilansować budżet.

Ten post był edytowany przez An_Old_Man: 17/09/2018, 19:58
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
Bumar SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 103.847

Edward Janiski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: lektor
 
 
post 17/09/2018, 20:32 Quote Post

QUOTE(An_Old_Man @ 17/09/2018, 20:53)
PKB opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych ...w określonej jednostce czasu (najczęściej w ciągu roku).
Jeżeli w poprzednich latach zbudowano drogi, szkoły, mieszkania itp. to w roku bieżącym nie ma takiej potrzeby i PKB często maleje.
tu jest lista państw gdzie widać malejące PKB najbogatszych państw. Warto porównać dwie ostatnie kolumny za 2010 i 2017 rok.
QUOTE
...nie odnoszę się do tempa wzrostu gospodarczego w województwach, lecz jedynie do aktualnego, już osiąganego poziomu PKB per capita...
Jeżeli masz na myśli bogactwo narodowe (zasoby naturalne oraz zasoby majątkowe danego społeczeństwa) to PKB tego nie określa. Nawet gdyby zsumować PKB za ostatnie tysiące lat, to nie uwzględni on np. wartości ziemi, kopalin albo ryb w oceanach ponieważ człowiek ich nie wytworzył a tym bardziej nie zaksięgował.
QUOTE
...Tam nie ma żadnej sugestii, że Mazowieckie rozwija się ileś tam razy szybciej od Lubelskiego...
Właśnie do tego służy i powinien służyć wskaźnik PKB. Dokładnie określa on tempo rozwoju i postępu. Nie same rozwój i postęp ale tempo ponieważ w mianowniku mamy czas (najczęściej rok). Oczywiście tempa postępu i rozwoju możemy porównywać, co jest jednym z głównych zastosowań tego wskaźnika.
QUOTE
... Chyba nie masz racji z tym wzrostem PKB następującym z chwilą gdy ludzie emigrują z województwa lecz się nie wymeldowują...
Racja, moja nieuwaga, miałem na myśli "gdy się wymeldują". Za chwilę poprawię swój błąd. Gdy w danym roku ubędzie obywateli to PKB na osobę będzie wyższy niż gdyby tych obywateli nie ubyło.
QUOTE
...Niektórzy w Polsce podpowiadają, że nasz GUS również powinien trwale wykreślić ze statystyk te 2,5 mln Polaków, którzy teoretycznie wyjechali na pobyt tymczasowy, ale na 99% już nie wrócą do Polski...
Nie ma podstaw prawnych, nie ma też pewności a co ważniejsze nikt nie ma motywacji.
QUOTE
...Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej – rozdział X – Finanse Publiczne. Normuje ona między innymi, iż nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości produktu krajowego brutto...
W Konstytucji jest odniesienie do PKB a nie do PKB per capita. Ponadto to PKB a nie PKB per capita jest jednym z mierników wykorzystywanych w ocenie wiarygodności państwa na arenie międzynarodowej. Tak więc im większe PKB, tym więcej państwo może pożyczyć pieniędzy i tym łatwiej może zbilansować budżet.
*



1 Linkowana przez Ciebie tabela pokazuje PKB na 1 mieszkańca nominalny (bez uwzględnienia parytetu siły nabywczej) w przeliczeniu na jednolitą walutę, dolary USA. Myślę, że duża część spadków z roku na rok - da się wytłumaczyć wzajemnymi wahaniami kursów walut. To raczej nie dzieje się tak, że "w danym miejscu wszystko już wybudowano, więc aktywność gospodarcza spada". Jeśli nawet w danym miejscu wszyscy już mają gdzie mieszkać, to po prostu przekierowują posiadane środki z mieszkalnictwa na inne rodzaje konsumpcji bądź na inwestycje. Aktywność ekonomiczna ludzi i firm przybiera inne formy, ale nie zamiera. Posiadane aktywa nadal biorą udział w obiegu gospodarczym a PKB to zawiera.
Owszem, jest tak, że jak już państwo stanie się wysoko rozwinięte, to jego tempo wzrostu gospodarczego spada. Bo jak się już jest na czele - to trudniej jest iść na skróty, to nie da się korzystać z metody naśladownictwa, to wszelakie innowacje trzeba wymyślać samemu i od zera.

2 Owszem, masz rację. PKB nie obejmuje ani zasobów naturalnych państwa (z wyjątkiem tej ich części, która w danym roku została wydobyta i sprzedana) ani na przykład nieruchomości (o ile nie trafiły na rynek). Liczenie tego, co państwa bądź obywatele posiadają, lecz czym aktualnie nie obracają - też jest uprawnionym sposobem na określenie poziomu bogactwa. Wszelako i tu pojawiają się pułapki. Oto wedle takiego liczenia statystyczny Niemiec okazuje się dużo biedniejszy od statystycznego Francuza czy Brytyjczyka. Dlaczego? Bo w Niemczech dużo niższy odsetek ludzi posiada domy na własność, dużo więcej osób swoje locum wynajmuje. A zatem ich mieszkania i domy nie wchodzą w skład ich aktywów osobistych. Czy naoczny ogląd potwierdza to relatywne "ubóstwo" Niemców względem Francuzów? Nie sądzę.

3 Istnieją dwie osobne kategorie pojęciowe: tempo przyrostu PKB (wyrażone w procentach) oraz PKB jako taki (liczony w jednostkach pieniężnych). Oczywiście, pierwsza kategoria z czasem przełoży się na wielkość tej drugiej. Trzeba liczyć jedną i drugą rzecz. Trzeba porównywać jedną i drugą. Wszelako tytuł niniejszego wątku brzmi "najbiedniejsze województwo". Osoba, która wątek zainicjowała najpewniej interesuje się nie historią ani nie zmianami spodziewanymi w przyszłości, lecz stanem na dziś. Zatem nie tempo, lecz sam PKB.

4 Z tego samego powodu co w punkcie 3, za właściwą miarę zamożności województw musimy uznać wskaźnik na 1 mieszkańca. W linku, który sam byłeś łaskaw załączyć Ty - również posługują się przelicznikiem per capita[I].
Gdyby chodziło o wykazanie, które państwa świata są największymi potęgami ekonomicznymi - interesowałby nas wyłącznie PKB całkowity. I na pierwszych pozycjach zobaczylibyśmy wtedy: USA, Chiny, Japonię, Niemcy . . .
Ponieważ jednak chodziło o pokazanie gdzie ludzie są najbogatsi, wybrałeś tabelę z przelicznikiem na 1 mieszkańca. I oto na pierwszych miejscach Twojej tabeli lądują małe państwa: Luksemburg, Szwajcaria, Makau (o ile to jest państwo) . . .

PS Wybacz, ale powołanie się na Konstytucję uważam za irrelewantne.

Ten post był edytowany przez Bumar SA: 18/09/2018, 5:09
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
An_Old_Man
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 915
Nr użytkownika: 100.119

 
 
post 17/09/2018, 21:38 Quote Post

QUOTE
1 Linkowana przez Ciebie tabela pokazuje PKB na 1 mieszkańca nominalny (bez uwzględnienia parytetu siły nabywczej) w przeliczeniu na jednolitą walutę, dolary USA...

A skąd mamy wziąć parytet siły nabywczej dla województwa lub miasta.
QUOTE
...Jeśli nawet w danym miejscu wszyscy już mają gdzie mieszkać, to po prostu przekierowują posiadane środki z mieszkalnictwa na inne rodzaje konsumpcji bądź na inwestycje...
Jeżeli te mieszkania nie były na kredyt to zgadzam się. Mogą to być wakacje w Tailandii albo nowa fabryka w Bangladeszu. Tylko że te pieniądze powiększą PKB Tajlandii i Bangladeszu.
QUOTE
...Oto wedle takiego liczenia statystyczny Niemiec okazuje się dużo biedniejszy od statystycznego Francuza czy Brytyjczyka. Dlaczego? Bo w Niemczech dużo niższy odsetek ludzi posiada domy na własność, dużo więcej osób swoje locum wynajmuje...
Mieszkania podałem tylko jako przykładowe dobro. Jedni mają więcej mieszkań a inni np. więcej udziałów w spółkach. Różnica jest taka że mieszkanie to typowa nieruchomość a niemiecka spółka może działać np. na terenie Polski i tu powiększać PKB. Celowo podaję takie przykłady aby wykazać że wskaźnikiem PKB czy też PKB per capita nie należy oceniać zamożności.
QUOTE
PS Wybacz, ale powołanie się na Konstytucję uważam za irrelewantne.

Na pierwszy rzut okiem tak. Wyjaśnienie co miałem na myśli byłoby tutaj offtopem. I tak odpłynęliśmy daleko od brzegu, mod może to wszystko wywalić. Może jutro poszukamy odpowiedniego wątku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
Bumar SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 310
Nr użytkownika: 103.847

Edward Janiski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: lektor
 
 
post 18/09/2018, 5:46 Quote Post

QUOTE(An_Old_Man @ 17/09/2018, 22:38)
QUOTE
1 Linkowana przez Ciebie tabela pokazuje PKB na 1 mieszkańca nominalny (bez uwzględnienia parytetu siły nabywczej) w przeliczeniu na jednolitą walutę, dolary USA...

A skąd mamy wziąć parytet siły nabywczej dla województwa lub miasta.
QUOTE
...Jeśli nawet w danym miejscu wszyscy już mają gdzie mieszkać, to po prostu przekierowują posiadane środki z mieszkalnictwa na inne rodzaje konsumpcji bądź na inwestycje...
Jeżeli te mieszkania nie były na kredyt to zgadzam się. Mogą to być wakacje w Tailandii albo nowa fabryka w Bangladeszu. Tylko że te pieniądze powiększą PKB Tajlandii i Bangladeszu.
QUOTE
......
Mieszkania podałem tylko jako przykładowe dobro. Jedni mają więcej mieszkań a inni np. więcej udziałów w spółkach. Różnica jest taka że mieszkanie to typowa nieruchomość a niemiecka spółka może działać np. na terenie Polski i tu powiększać PKB. Celowo podaję takie przykłady aby wykazać że wskaźnikiem PKB czy też PKB per capita nie należy oceniać zamożności.
QUOTE


*



1 Gdy porównujemy ze sobą jednostki administracyjne jednego i tego samego państwa, nie potrzebujemy przeliczać PKB z waluty na walutę. Zatem nie potrzebujemy "oczyszczać" raz uzyskanych danych - z różnic w sile nabywczej dolara.

2 Wakacje Polaka w Tajlandii owszem, wzbogacą tajski PKB. Z wyjątkiem marży detalicznej pobranej przez polskie biuro podróży lub przez polskiego przewoźnika powietrznego.
Cieszę się, że nie należysz do tych, którzy wyklinają na "złodziejskie" niemieckie inwestycje w Polsce i dostrzegasz, że one również przyczyniają nam naszego polskiego PKB. Z wyjątkiem oczywiście dywidend i opłat licencyjnych legalnie wytransferowanych z Polski.
Jeśli jednak nawet anonimowy polski bogacz uzna, że w swoim prywatnym pałacu posiada już absolutnie wszystko i nie potrzebuje dokupywać nawet najdrobniejszego bibelotu (choć spiżarkę i lodówkę to chyba nawet ów nasycony bogactwem gość musi regularnie uzupełniać) - wciąż może realizować swoje bezwstydnie rozpasane żądze konsumpcyjne w granicach Polski. Na przykład nabywając luksusowy jacht w jednej z prywatnych polskich stoczni jachtowych za milion euro i więcej (staliśmy się prawdziwą światową potęgą w tym dziale produkcji!) - by potem ów jacht dumnie zacumować w "dziewiętnastej dzielnicy Warszawy" (hę, hę).

3 Wydaje mi się, że na samym początku przyznałem z pokorą, iż również tak hołubiony przez ekonomistów PKB na jednego mieszkańca (nawet przeliczony z uwzględnieniem różnic w sile nabywczej pieniądza) nie jest całkowicie wolną od marginesu błędu miarą zamożności. Jeśli na przykład zobaczę w danych statystycznych, że per capita GDP w państwie A jest o 30% wyższy od per capita GDP w państwie B - to wcale nie da mi to pewności, że stopa życiowa w państwie A jest precyzyjnie o 30% wyższa. Ale jakiś tam związek występuje.
Kiedy bowiem spojrzymy na listę dziesięciu państw świata o najwyższym per capita GDP - to raczej się zgodzimy, iż poziom życia we wszystkich dziesięciu jest ogólnie wysoki. Gdy zaś zerkniemy na listę dziesięciu państw świata z samego dołu tabeli, o najniższym per capita GDP - to chyba też zgodzimy się, iż ani jedno z nich nie jest zamożne, ani jedno z nich nie zaspokaja potrzeb swych mieszkańców w stopniu zadowalającym.


PS Na chwilkę wrócę do Twojej mapki zawierającej dane o średniej płacy brutto w województwach. Ten wskaźnik oczywiście zasługuje na analizę, ale także i tutaj: niebezkrytyczną. Posiada on taką niedoskonałość, że nie uwzględnia różnic w stopniu aktywizacji zawodowej ludności. Mówiąc w uproszczeniu: nie uwzględnia różnego odsetka pracowników najemnych.
Oto średnia płaca miesięczna w Woj. Mazowieckim jest wyższa od średniej w Warmińsko-Mazurskim "tylko" o 45,5%. Ale w Wielkiej Warszawie mamy całą masę "słoików", którzy tam właśnie pojechali z odległych stron specjalnie po to, by znaleźć lepiej płatną pracę, całą masę istnych pracoholików, singli. Racją bytowania tych młodych ludzi w stolicy jest praca, bo niby kto miałby ich utrzymywać?
Natomiast na Warmii i na Mazurach o wiele częstsze są przypadki takie, że facet wychodzi co rano do jakiejś pracy, ale jego partnerka/małżonka zadowala się regularnym otrzymywaniem "pińcetplus" na dwoje dzieci i pracuje jedynie na pół etatu albo nawet wcale. Bo dodatkowy dochód z jej pracy nie tylko niewiele by poprawił ich sytuację, ale wręcz odebrałby im prawo do świadczenia na pierwsze dziecko. W stolicy i okolicach nie dość, że średnia wyższa, to jeszcze większy odsetek mieszkańców wyciąga ręce po tę wyższą średnią. Stąd sumaryczna różnica w dochodach pomiędzy tymi dwoma województwami jest dużo większa, niż 45%.
W ogóle w całej Polsce odsetek kobiet aktywnych zawodowo jest niski: wedle danych sprzed siedmiu lat (sprzed wprowadzenia 500+), było to zaledwie 59,4%, podczas gdy średnia dla całej ówczesnej Unii to 64,8%, natomiast w Islandii - rekordowe aż 81,7%.
http://forsal.pl/galerie/719719,duze-zdjec...e-eurostat.html

Ten post był edytowany przez Bumar SA: 18/09/2018, 9:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #41

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej