Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ważny Klin, Spór klinowy
     
mag_dm
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 20
Nr użytkownika: 36.379

Rafa³ G
Stopień akademicki: ChwilowoNiePosiada
Zawód: Ch³anacyWiedze
 
 
post 27/10/2007, 18:40 Quote Post

Witam. Na dzisiejszej lekcji historii miałem małe spięcie z moim kolegą, który uważa się za boga w dziedzinie militariów. Spór ten dotyczył wyżej wymienionego klinu. Stwierdziłem, że formacja ta miała na celu oskrzydlenie wroga lub zajście go od tyłu i rozerwanie jego szyku. Wszystkowiedzący stwierdził, że nie mam racji. Powiedział, że klinem atakowano przeciwnika od frontu. Tam, gdzie znajdowała się ciężkozbrojna piechota wroga. Wydało mi się to dziwne, ale mimo tego zwątpiłem w swoje bitewne zdolności.
Po chwili jednak znalazłem potwierdzenie mojego zdania. Kto grał w gry z serii Total War, ten zrozumie. Tam frontalny atak kawalerii na ciężką piechotę niemal zawsze kończył się klęską tej pierwszej.
Napiszcie co o tym sądzicie. Czy takie szarże (moim zdaniem pozbawione sensu) rzeczywiście miały miejsce? Czy jest choć trochę racji w moim rozumowaniu? confused1.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Anders
 

VII ranga
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.395
Nr użytkownika: 4.016

Zawód: Biurowy
 
 
post 27/10/2007, 19:47 Quote Post

QUOTE
Stwierdziłem, że formacja ta miała na celu oskrzydlenie wroga lub zajście go od tyłu i rozerwanie jego szyku. Wszystkowiedzący stwierdził, że nie mam racji. Powiedział, że klinem atakowano przeciwnika od frontu. Tam, gdzie znajdowała się ciężkozbrojna piechota wroga.


Twój kolega ma rację... poniekąd. Na pewno w tym sporze ma jej więcej niż Ty.

Klin jest szykiem mającym maksymalizować siłę uderzeniową, niezbędną do przełamania zwartej formacji - oczywiście można go używać na skrzydłach lub tyłach wroga, ale nie był tam on niezbędny - sam fakt posiadania przeciwnika za plecami robił swoje. Ideą "klina" jest wybicie wyrwy w szykach przeciwnika, którego trudno przełamać "klasycznym" starciu linii piechoty.

Co więcej - taki jest też zamysł ustawiania całej armii w szyk klinowy (oczywiście nie zawsze - Kanny) - skoncentrowanie całej siły natarcia na precyzyjnie wybranym punkcie linii nieprzyjaciela.

Tyle jeżeli chodzi o szyk.

Odnoszę wrażenie, ze mówiliście o walkach kawalerii, nieprawdaż? Otóż jest to formacja, która w antyku "poszaleć" nie mogła - JAKIEKOLWIEK szarże na piechotę (szczególnie ciężką) od frontu były pomysłem poronionym i jako takie nie występowały - chyba jedyną formacją zdolną zaszkodzić piechocie w wyniku takiej pseudo szarży, byli partyjscy Katafrakci, choć i oni podlegali prawom fizyki - a te niestety do czasu upowszechnienia strzemion przemawiały przeciw kawalerii. W antyku siła tej formacji tkwiła w szybkości przemieszczania, zdolności do oskrzydlenia, wymanewrowania przeciwnika, niszczącym wpływie na jego morale (niezależnie czy mówimy o ataku od czoła czy o akcji na tyłach), nie atakach na piechotę. Zazwyczaj zadaniem kawalerii było związanie walką i zepchnięcie z pola kawalerii n-la, a następnie rozprawienie się z lekkozbrojnymi i aktywny udział w pościgu.

Aha - dyskutowanie nt. antycznej wojskowości na podstawie Rome'a to kiepski pomysł.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
mag_dm
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 20
Nr użytkownika: 36.379

Rafa³ G
Stopień akademicki: ChwilowoNiePosiada
Zawód: Ch³anacyWiedze
 
 
post 28/10/2007, 18:43 Quote Post

Czyli sie jednak myliłem. Dzięki za sprostowanie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Antonius
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 459
Nr użytkownika: 18.870

Daniel Budacz
Zawód: student
 
 
post 29/10/2007, 14:23 Quote Post

mag_dm
ROME: TW ma tyle wspólnego z antycznym sposobem prowadzenia wojny co Call of Duty z realizmem walki w czasach II wojny światowej. :] Są Niemcy i są alianci reszta to fikcja: żołnierze nie mają przed sobą celowników, nie są w stanie przyjąć 10 pocisków na klatę, wyleczyć się w 5 sek i zabić 10 wrogów w jednym starciu.

Klin (lub kilka klinów) to formacja, jak zauważył Anders, do przełamywania linii nieprzyjaciela. Wojska na ogół formowały się w kilka klinów na polu bitwy, licząc że któryś z nich dokona wyłomu, vide bitwa pod Argentoratum. Wegecjusz pisze, że najlepszym sposobem na formację klina jest utworzenie tzw. szczypiec. Polegało to na tym by żołnierze sformowali zwarty szyk w kształcie litery "V" i gdy dojdzie do zwarcia oparli się uderzeniu i otoczyli klin z obu stron.

Konnica formowała kliny lub rąby. Jednak nie takie w których na początku szyku stał jeden żołnierz, bo to oznaczałoby samobójstwo.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.805
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 29/10/2007, 17:20 Quote Post

QUOTE(Antonius)
Wegecjusz pisze, że najlepszym sposobem na formację klina jest utworzenie tzw. szczypiec. Polegało to na tym by żołnierze sformowali zwarty szyk w kształcie litery "V" i gdy dojdzie do zwarcia oparli się uderzeniu i otoczyli klin z obu stron
Coś jak Busta Gallorum 552 r albo jeszcze lepiej Casilinum 554 r smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej