Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Szamil Basajew, 1965 - 2006
     
Szopisko
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 26
Nr użytkownika: 3.110

 
 
post 19/01/2005, 12:34 Quote Post

Co jakiś czas pojawiają się informacje o najsłynniejszym chyba partyzancie lub jak kto woli o najsłynniejszym czeczeńskim terroryscie - Szamilu Basajewie...
Dlatego postanowiłem poświęcić mu kilka słów... trochę tego dużo - ale nie dało rady krócej :D


Basajew urodził się 14 stycznia 1965 roku w Wiedeno, w Czeczenii. Tam też mieszkał razem z żoną, dziećmi i rodzicami.
Tam też spędził całe swoje dzieciństwo póxniej wyjechał do Moskwy na studia, chciał zostać prawnikiem – trzy razy zdawał na Uniwersytet, lecz mimo, że zdawał egzaminy, nie dostawał się. W końcu zdecydował się na Instytut Inżynierii Środowiska, gdzie studiował agronomię. Jednak Szamila bardziej od nauki interesowały stosunki z czeczeńską mafią w Moskwie. Oprócz tego zaczął interesować się komputerami, nie rozstawał się z nimi nawet w późniejszych czasach wojny, gdy często przekazywał informacje z frontu za pomocą Internetu. Jednak w czasach studenckich po prostu nimi handlował.

W sierpniu 1991 roku Szamil brał czynny udział w obronie Jelcyna podczas moskiewskiego puczu. Podobno przyszedł z torbą pełną granatów, razem z kilkunastoma Czeczenami – kolegami z mafii. I tu ciekawostka - z tego powodu otrzymał później od Jelcyna specjalny list, gdzie prezydent serdecznie mu dziękował za trud i poświęcenie. Basajew nie skończył studiów – wrócił do Czeczenii, gdzie zastał rewolucję. 27 października 1991 roku odbyły się tam wybory parlamentarne i prezydenckie. Wygrał je weteran wojny w Afganistanie, odznaczony Orderem Bohatera Związku Radzieckiego – gen. Dżochar Dudajew, który ogłasza niepodległość i neutralność republiki. Moskwa nie uznała tego faktu i rozpoczęło się przygotowanie do zbrojnej interwencji.

7 listopada swiat po raz pierwszy usłyszał o Basajewie - razem z dwoma kolegami uprowadził samolot lecący z Mineralnych Wód i zmusił załogę do lądowania na lotnisku w Ankarze. Tam porywacze oddali się w ręce władz, a następnie zorganizowali konferencje prasową, na której poinformowali opinię publiczną o zaistniałej sytuacji. Basajew podkreślał, że porwał samolot, aby zwrócić uwagę świata na sprawę czeczeńską i przerwać blokadę informacji. Jednocześnie zażądał, aby Moskwa trzymała się z dala od Groznego. Efekt był zaskakujący – 9 listopada rosyjscy generałowie ewakuowali swe oddziały z Czeczenii – wybuch wojny został zażegnany. Za porwanie samolotu Basajew nigdy nie odpowiedział.

Udało się zapobiec wojnie, jednak republika nadal nie była bezpieczna. 30 marca miała miejsce w Groznym próba zamachu stanu. Opłacana przez Moskwę antydudajewowska opozycja opanowała siedzibę telewizji, jednak po kilku godzinach walk musiała skapitulować. Skompromitowany Kreml 25 maja 1992 roku podpisał z rządem czeczeńskim umowę o wycofaniu się wojsk rosyjskich z Czeczenii. 7 czerwca 1992 roku ostatni żołnierze rosyjscy opuścili Czeczenię, pozostawiając praktycznie całą broń i inne wyposażenie.

Basajew wiernie popierał Dudajewa jeszcze podczas próby interwencji wojsk rosyjskich w listopadzie 1992 roku. Następnie Basajew udał się do Gruzji gdzie zorganizował oddział partyzancki, który walczył o oderwanie Abchazji. Nie wiadomo dokładnie co – oprócz walki – robił Basajew w Gruzji. W każdym razie powrócił z Abchazji otoczony sławą i z ogromnymi łupami wojennymi. Następnie wyjechał do Górnego Karabachu, gdzie pomagał Azerom pacyfikować Ormian. W tym przypadku Basajew zastrzega jednak, że był w Górnym Karabachu, ale nie walczył...

Tajemnicą owiane jest również to, gdzie Basajew uczył się sztuki wojennej. Krążą plotki, że w Afganistanie i w Turcji. Pewne jest, że Afganistanie istniały obozy szkoleniowe dla Czeczeńskich bojowników, których szkolili afgańscy mudżahedini.

Wojna w końcu wybuchła - Basajew stanął rzecz jasna po stronie prezydenta. 11 grudnia 1994 roku wojska rosyjskie przekroczyły granice Czeczenii. Jednak błyskawiczna w planach akcja nie udała się. Rosjanie natrafili na ogromny opór ludności – nagle 90% mieszkańców opowiedziało się za Dudajewem i dopiero 24 grudnia wojska gen. Graczowa stanęły przed Groznym. Ostateczny szturm przeprowadzono w noc noworoczną. Zakończył się on totalną klęską Rosjan – zniszczono dziesiątki czołgów i wzięto setki jeńców. Dopiero później dowództwo rosyjskie przyjęło inną taktykę – każdy budynek był równany z ziemią i dopiero wtedy zdobywany.

Szamil Basajew odegrał w wojnie o Grozny niemałą rolę. Jego batalion należał do najbardziej elitarnych czeczeńskich jednostek. Miał świetnie wyszkolonych i uzbrojonych ludzi. Jeżeli przed wojną porozumiewał się z opozycją anydudajewowską, to teraz stał wiernie u boku prezydenta. Symbolem walk w tamtym czasie była obrona Pałacu Prezydenckiego, w podziemiach którego mieścił się sztab czeczeński. Obrona trwała trzy tygodnie, mimo że wg Asłana Maschadowa obrońców było nie więcej niż 30 – 40 osób! Budynku broniła Gwardia Prezydencka, Abchaski Batalion Basajewa oraz jednostki Giełajewa i Chalimowa. Batalion Basajewa miał tu szczególne zadanie – Basajew był odpowiedzialny za wszelkie dostawy do Pałacu – chodziło o amunicję, żywność, wodę. Początkowo Basajew organizował transport ciężarówkami, które przemieszczały się pod artyleryjskim obstrzałem. Później, gdy Pałac był okrążony, Basajew na czele kilku ludzi przedzierał się nocą poza oblężenie i wracał z towarami. Ktoś napisał - chyba David Remnick (ale nie dam głowy), że w czasie bombardowania Sarajewa miały miejsce 3,5 tysiąca wybuchów dziennie, Groznym było ich 4 tysiące na godzinę!

Podczas obrony Pałacu poważnie ranny zostaje Basajew, na którego przewrócił się mur. Mimo odniesionych ran pozostał z obrońcami. Decyzję o wycofaniu podłął Maschadow 16 stycznia 1995 roku – mimo okrążenia Czeczeni wymykają się zupełnie niezauważeni. Mimo że Rosjanie zdobyli Pałac w ich posiadaniu nie było nawet połowę miasta. 14 lutego strona rosyjska zaproponowała rozmowy. Ze strony czeczeńskiej przystąpił Maschadow i Basajew. Rozmowy jednak do niczego nie doprowadziły – walki trwały nadal. Pierścień wokół wojsk Maschadowa zaciskał się i gdy została tylko jedna droga ucieczki szef sztabu zarządził odwrót. Drogę osłaniał Basajew ze swoim batalionem, odparł szturm 15 czołgów, umożliwiając pozostałym bojownikom odwrót, utrzymując jednocześnie soją pozycję przez ponad tydzień. W pierwszych dniach marca na rozkaz Maschadowa, przebił się przez rosyjskie okrążenie i jako ostatni opuścił Grozny.

Od tej chwili Rosjanie sukcesywnie podbijali cały kraj. Trwało to jednak dość długo i wiązało się z licznymi ofiarami.

W tym czasie Basajew, razem ze swoim odziałem walczył w górach, gdzie istniały przygotowane bazy dla bojowników. Bojownicy wspierani byli przez odziały najemników z krajów arabskich. Najsłynniejszym był ( był - bo został otruty chyba 2 lyb 3 lata temu przez rosyjskie służby) niewątpliwie Jordańczyk Chattab – bliski przyjaciel Basajewa. W połowie roku sytuacja bojowników była beznadziejna.

14 czerwca 1995 miała miejsce spektakularna akcja, która diametralnie zmieniła sytuację w konflikcie. Kilkunastu Czeczenów z Basajewem na czele przedostało się do Budionnowska – oddalonego od granicy republiki 150 kilometrów (!) – wzięło do niewoli ok. 1500 zakładników i zabarykadowało się w szpitalu. Akcja ta zszokowała wszystkich i w kraju i za granicą, gdyż Rosjanie oświadczali już niejednokrotnie, że sytuacja jest w pełni opanowana. Akcja była niewątpliwie samobójcza, gdyż graniczyło z cudem przedostanie się niezauważonym w głąb Rosji, a Basajew podróżował wtedy gazikiem i dwiema ciążarówkami. Sam przyznał, że na łapówki wydał wtedy ok. 20 tysięcy dolarów, a właściwym celem nie był Budionnowsk, ale Moskwa. Czy jednak jest to prawda ? Nie wiadomo, niemniej jeden z uczestników twierdził, że Basajew dawał jasno do zrozumienia, iż dekonspiracja na rogatkach miasta znacznie pokrzyżowała jego prawdziwe plany. „Nasz plan zawalił się z powodu chciwości rosyjskich milicjantów. Po prostu zabrakło nam pieniędzy na ich przekupienie przy wjeździe do miasta” – mówił później Basajew. Oddział Basajewa stracił 8 ludzi podczas walk w mieście, zginął przyjaciel Szamila, z którym porwał samolot z Mineralnych Wód. Jednocześnie zginęło 17 mieszkańców, 29 milicjantów i 8 żołnierzy.

Basajew zażądał zawieszenia broni w Czeczenii, wycofanie wojsk rosyjskich z obszaru republiki i rozpoczęcie rozmów Jelcyna lub Czernomyrdina z Dudajewem. W odpowiedzi Rosjanie zaproponowali 2 miliony dolarów i samolot. Basajew propozycję odrzucił. Jednocześnie do Budionnowska przybyły elitarne odziały Alfa i Wega, które miały przeprowadzić szturm na szpital. W wyniku pierwszego zginęło 3 komandosów, a kilku zostało rannych, Basajew nie dał się zaskoczyć i nie pozwolił Rosjanom nawet na zajęcie wyjściowych pozycji. W odpowiedzi wojsko rosyjskie ostrzelało z granatników szpital – zginęło wtedy ok. 100 zakładników, a część budynku stanęła w płomieniach. Wtedy Basajew zaproponował, aby szpital bezwarunkowo opuściły kobiety i dzieci – 270 osób. Kolejny szturm komandosów przyniósł jeszcze większe straty – świetnie wyszkoleni i uzbrojeni w nowoczesny sprzęt Czeczeni, bezbłędnie dowodzeni przez Basajewa stawiali skuteczny opór jednostce Alfa. W końcu doszło do sytuacji jakiej nikt się nie spodziewał. Premier Czernomyrdin zatelefonował do Czeczeńców: „Szamil Basajew? Mówi Czernomyrdin...” . Szef rządu osobiście rozpoczął rozmowę z głową terrorystów...

Negocjacje po wielu trudnych chwilach doprowadziły do porozumienia i zawieszenia broni. Po akcji w Budionnowsku Basajew stał się najbardziej poszukiwanym człowiekiem w FR. Rozesłano za nim listy gończe, obiecano nagrodę za pomoc w schwytaniu. Nie było to jednak skuteczne, w wywiadzie dla jednej z moskiewskich gazet Basajew przyznał, że w miesiąc po swej akcji był kilka dni w Moskwie...

W roku następnym zginął prezydent Dudajew, dokładnie z 21 na 22 kwietnia, podczas rozmowy telefonicznej z deputowanym Dumy. (Kolejny ciekawy wątek - został namierzony sygnał telefonu satalitarnego Dudajewa - kody telefonów - mieli tylko Amerykanie...) W Czeczenii nie doszło – jak się spodziewali Rosjanie – do walk wewnętrznych o schedę po Dudajewie. Wszyscy dowódcy polowi z Szamilem Basajewem na czele poparli nowego prezydenta. Walki trwały nadal, jednak rosyjska armia miała coraz większe problemy z partyzantami. 12 lipca doszło do ofensywy czeczeńskiej „Wariant Zerowy”. Szczególną rolę odegrały w niej siły podległe A. Maschadowowi, a dowodzone przez Basajewa. Zdobyto Grozny - walki trwały w całej republice – 22 sierpnia przedstawiciel FR gen. Lebied i szef sztabu Czeczeńskich Sił Zbrojnych Maschadow podpisali w Groznym porozumienie dotyczące zawieszenia broni. 31 sierpnia w Chasaw-Jurt Lebied i Maschadow podpisali układ kończący wojnę.

W styczniu 1997 odbyły się w Czeczeni wybory prezydenckie, a wcześniej parlamentarne. Premierem został Maschadow, który wygrywa również wybory prezydenckie. O urząd prezydenta ubiegał się również Szamil Basajew, jednak przegrał z Maschadowem. Mimo wcześniejszej krytyki Maschadowa Basajew po ogłoszeniu wyników udał się do prezydenta – elekta i wręczył mu prezent – Koran. Miało to oznaczać, że szanuje wybór i będzie lojalny. W nowym rządzie Basajew został wicepremierem i ministrem gospodarki. Uważał jednak, że wybory prezydenckie były sfałszowane – przez obserwatorów OBWE, która obawiała się radykalnego i nieprzewidywalnego Basajewa.

W każdym razie szczęście przestało uśmiechać się po wojnie do Basajewa – przegrał wybory, nadal był ścigany listem gończym (amnestia dla bojowników nie dotyczyła Basajewa). Jako polityk nie zawsze radził sobie z problemami, zdecydowanie bardziej wolał karabin. Rosjanie oskarżali go o liczne porwania dla okupu, o torturowanie więźniów, kradzieże i wymuszenia, a także zamachy bombowe. Po wojnie Czeczenia stała się miejscem gdzie łatwo było schować kradziony samochód, kupić na bazarze broń, czy narkotyki. Z tego też powodu w lipcu 1998 roku Basajew rezygnuje ze stanowiska wicepremiera i z polecenia prezydenta Asłana Maschadowa rozpoczyna akcję "umocnienia bezpieczeństwa publicznego" w republice. Otrzymał on nominację na zastępcę głównodowodzącego armii.

Z czasem Basajew zaczął wygłaszać hasła skierowane przeciw prezydentowi. Oskarżał go o zdradę i zbytnią ustępliwość wobec Moskwy. Osłabiało to tylko pozycję Maschadowa, która i tak nie była silna. Pod koniec 1997 roku Basajew przechodzi nawrócenie i staje się aktywnym bojownikiem o wiarę. Zastrzega jednak, że jest przeciwny jakiemukolwiek fundamentalizmowi . Przyznaje, że wpływ na niego miał Chattab – towarzysz broni z Jordanii. Basajew staje na czele Kongresu Narodów Kaukazu, którego celem jest eksport rewolucji islamskiej do krajów sąsiednich. Od tej pory Basajew bardziej udziela się duchowo, niż militarnie, a jego popularność spada.

7 sierpnia 1999 roku świat znów usłyszał o Basajewie. Tym razem na czele kilkuset bojowników wkroczył do sąsiedniego Dagestanu, aby jak sam twierdzi wywołać antyrosyjskie powstanie. Akcja jednak nie powiodła się i musiał szybko wracać do kraju - akcja ta stanowiła świetny pretekst dla Rosji, aby zakończyć sprawę z zawieszoną republiką. Warto również wspomnieć, że we wrześniu tego roku miały w Moskwie liczne zamachy bombowe, za którymi stali podobno Czeczeni. Jednak cała sytuacja była o wiele bardziej tajemnicza: premierem zostaje nikomu nie znany W. Putin, który opowiadał się za zdecydowaną akcją przeciwko bojownikom – jego popularność szybko rosła. Prezydent Maschadow zdecydowanie odciął się od działań watażki, ale było za późno. Armia rosyjska wkroczyła do Czeczeni. Basajew znów chwycił za broń i walczył z agresorem, jednak winą za wybuch wojny najczęściej obarcza się jego.

W czasie trwania walk Rosjanie kilkakrotnie podawali komunikaty o śmierci Basajewa. Były one zawsze dementowane przez jego samego. Szczęście nie opuściło go nawet wtedy, gdy przedzierał się z oddziałem z oblężonego Groznego przez pole minowe. Stracił co prawda część stopy, ale przeżył, schronił się w górach i co jakiś czas nękał odziały armii rosyjskiej, znów wykonując wiernie rozkazy prezydenta Maschadowa.

Istnieje jeszcze inny scenariusz tłumaczący rajd na Dagestan. Mianowicie, że Basajew jest członkiem rosyjskich służb specjalnych i jego zadaniem miało być skłócenie Dagestanu i Czeczenii (co się udało) oraz danie pretekstu do ataku wojsk rosyjskich. W rozmowie z W. Jagielskim, na pytanie czy spotkał się z szefem kancelarii Jelcyna na krótko przed wkroczeniem do Dagestanu odpowiada: „oczywiście (...). Wołoszyn przyjechał i dał mi 2 miliony $ na wojnę. Potem przyjechał miliarder Bierezowski i dorzucił jeszcze cztery, a i Saudyjczyk Osama bin Laden – dodał swoje pieniądze. Byli jeszcze emisariusze wywiadów FSB, CIA, Mossadu i o ile dobrze pamiętam, także waszego UOP-u. Wpłaciłem te wszystkie pieniądze do szwajcarskiego banku. Tylko kartka z numerem konta gdzieś się zapodziała i nie mogę wypłacić tych pieniędzy” .

Basajew jest - a właściwie był symbolem - walki małego narodu o niepodległość. Po wydarzeniach w moskiewskim teatrze i w Biesłanie - ten pierwotny obraz zanika. Basajew staje się terrorystą, który nie cofnie się przed niczym - byle osiągnąć cel - co jest jego celem? Szczerze - to nie wiem i pewnie on też nie wie. Przyznaje się do wszystkich zamachów. Z romantycznego bojownika zmienił się w terrorystę.

Kiedyś czytałem (nie pamiętam gdzie), wywiad z Basajewem - powiedział "Jeśli Rosjanie chcą widzieć we mnie bicz boży - to zobaczą..."



Jestem ciekaw jakie jest wasze zdanie na temat Basajewa. Czy tak ukształtowała go wojna - stracił na niej 11 członków rodziny? Niewątpliwa tragedia narodu? A może jeszcze coś innego?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
KSIĄŻĘ
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 264
Nr użytkownika: 1.097

Zawód: Marechal d'Empire
 
 
post 27/01/2005, 18:29 Quote Post

Widzę,że odwaliłeś kawał roboty,Szopisko.Dobrze,że zaznaczyłeś to,że dla jednych jest on terrorystą,a dla innych partyzantem,bojownikiem walczącym o słuszną sprawę.Niewątpliwie jego nazwisko wywołuje u Rosjan gęsią skórkę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Szopisko
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 26
Nr użytkownika: 3.110

 
 
post 6/02/2005, 18:05 Quote Post

Zgadza się - wywołuje gęsią skórkę...
A do tego zobacz jaka była reakcja Rosji, gdy brytyjska TV wyemitowała wywiad z Basajewem...

Znowu jest głośno o Basajewie - a obawiam się, że to nie koniec - 23 luty to rocznica wysiedlenia Czeczenów i pewnie COŚ będzie...

Mam nadzieję, że nie powtórzy się Biesłan - ale biorąc pod uwagę politykę Rosji na Kaukazie - nie jest to wykluczone.. a właściwie jest to pewne - to tylko kwestia czasu...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
josip
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 244
Nr użytkownika: 3.146

 
 
post 21/02/2005, 15:57 Quote Post

QUOTE
Znowu jest głośno o Basajewie - a obawiam się, że to nie koniec - 23 luty to rocznica wysiedlenia Czeczenów i pewnie COŚ będzie...
.

Podobnie jak ty mam nadzieję,że (w razie czego) nie ucierpią dzieci.Straciłbym chyba szacunek do Czeczenów.
Właściwie bardziej z domusłów wiadomo co okupanci rosyjscy wyprawiają z Czeczenami i tu mogę jakoś zrozumieć desperacje Czeczenów.
Jednak jeśli Czeczenia chce liczyć na poparcie innych narodów,to musi przede wszystkim zostawić dzieci w spokoju. ph34r.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
josip
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 244
Nr użytkownika: 3.146

 
 
post 9/03/2005, 13:44 Quote Post

No i zobaczacz"Szopisko" jakbyś tym postem wywołał Basajewa o którym po zamordowaniu Maschadowa z pewnością zrobi się głośno. ph34r.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 9/03/2005, 19:57 Quote Post

Basajewowi powoli coraz bliżej do islamskich fanatyków- wypowiedzi na tle flag z cytatami z Koranu, coraz bliższe związki z wahabitami... niezależnie od tego jakie są czy były jego motywy raczej nieciekawie to wróży na przyszłość- tak jemu jak i Czeczenom.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Szopisko
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 26
Nr użytkownika: 3.110

 
 
post 9/03/2005, 20:41 Quote Post

QUOTE(Rado @ Mar 9 2005, 08:57 PM)
Basajewowi powoli coraz bliżej do islamskich fanatyków- wypowiedzi na tle flag z cytatami z Koranu, coraz bliższe związki z wahabitami... niezależnie od tego jakie są czy były jego motywy raczej nieciekawie to wróży na przyszłość- tak jemu jak i Czeczenom.
*



Zgadza się - Basajew "nawrócił się" jednak już wcześniej - w 1999 roku gdyż najechał Dagestan. Dlaczego tak się stało? Nie wiem - w 300 letniej historii konfliktu rosyjsko-czeczeńskiego - zawsze najwazniejszy byłl motyw niepodległościowy - ale nie religijny. Oststnie lata - fakt - coraz większa liczba bojowników staje się radykałami. Dlaczego? "Jak trwoga - to do Boga" - stara zasada i sprawdza się.

Ale ważniejsze jest to, że inne programy nie sprawdzały się - ci wśród Czeczenów, którzy chcieli rozmawiać nic nie mogli zdziałać - bo Rosja rozmawiać nie chce. Jeżeli więc nic nie dają rozmowy i trwa wojna - no to postawy radykalizują się...

Co do Basajewa - niektórzy uwazają, że jest on... rosyjskim agentem - albo chociaż współpracuje z wywiadem... Jakoś trudno mi w to uwierzyć - ale z drugiej strony - większość jego działań bardziej przysłuża się Moskwie niż czeczeńśkiej sprawie...



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
bobby sands
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 9.957

bobby sands
Zawód: bojownik
 
 
post 15/10/2005, 22:29 Quote Post

nie potraie lykac tego co media podaja na temat czeczenii,walki z terroryzmem na kaukazie.mysle,ze kazdy polak choc troche znajacy historie,wiec czym jest rosja,na czym polega rosyjskosc,zna jej niecna dusze i charakter.dlatego nie potrafie potepiac terrorystoe czeczenskich,to po prostu ludzie doprowadzeni do ostatecznosci przez polityke ZSRR,przepraszam rosji;).ktos kto przymyka oko na tragedie groznego nie ma prawa mowic zle o mocarstwach,ktore przez 123 lata zaborow mamily polske obiecankami o niepodleglosci.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
orz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 293
Nr użytkownika: 2.201

 
 
post 16/10/2005, 17:14 Quote Post

Jak widac znacie temat bardzo dokladnie,moze ktos napisze jak sobie tam radzil Stalin.Pamietam tylko jeden film o czeczenskim chlopcu,wtedy dopiero dowiedzialem sie o dyskryminacji Czeczencow.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Tengu
 

III ranga
***
Grupa: Moderatorzy
Postów: 273
Nr użytkownika: 1.910

Stopień akademicki: doktor
Zawód: historyk
 
 
post 18/12/2005, 16:36 Quote Post

Myślę, że faktycznie Basajew ciąży w stronę islamskich fanatyków, poniżej jego oświadczenie odnośnie akcji w Nalczyku;
http://www.kavkazcenter.com/russ/content/2.../17/38543.shtml
Dla tych co nie rozumieją po rosyjsku – krótkie streszczenie; Podaje się liczbę napastników na 217 ( co wydaje się być prawdopodobne). Pełno odwołań do Allacha, kończy się zwrotem "zwycięstwo albo raj"... Dokument twierdzi, że akcja była sukcesem i sugeruje, że działa tam dobrze zorganizowana partyzantka. Podobno zabito i raniono ponad 300 "niewiernych", zniszczono trzy śmigłowce, zadano spore straty specnazowcom itp. Straty własne to ponoć 41 "szachidów". Co do tych ostatnich danych to trudno powiedzieć na ile to propaganda a na ile fakty.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej