Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
22 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Euro w Polsce: opinie,
 
Czy jesteś za wejściem Polski do strefy euro?
Tak [ 63 ]  [28.00%]
Nie [ 162 ]  [72.00%]
Suma głosów: 225
Goście nie mogą głosować 
     
artifakt
 

Zwycięzca Cyferaków 2008
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.821
Nr użytkownika: 36.218

Maciej Komar
Stopień akademicki: mgr
Zawód: KAM
 
 
post 9/07/2008, 11:24 Quote Post

Masz rację. Pisząc o krajach Europy Środkowej miałem na myśli tylko i wyłącznie 3 wyszechradzki. Taki skrót myślowy. Po drugie, widoczne to jest chociażby w eksporcie spożywczym.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.057
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 10/07/2008, 14:02 Quote Post

Jestem za wejściem do strefy euro ale... w dłuższej perspektywie z przyczyn czysto handlowych. Zastosowanie wspólnej waluty w ramach kontynentu napewno przyczyni się do wzmożenia handlu ale... dopóki do tej ligi dołączymy musimy najpierw sami zadbać by szok cenowy był jak najsłabszy dla samych obywateli oraz naszych przedsiębiorstw.
Przy okazji zdaje się zobowiązaliśmy się do przyjęcia euro w trakcie tworzenia dokumentów akcesyjnych tj w czasie tworzenia Traktatu Nicejskiego.
Z drugiej strony warto będzie popatrzyć na doświadczenia Słowacji... są w tym zakresie prekursorami w naszym regionie. Zobaczymy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
klemenko
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 26
Nr użytkownika: 34.675

Krzysztof
Stopień akademicki: magister
Zawód: urzêdnik pañstwowy
 
 
post 10/07/2008, 14:29 Quote Post

QUOTE(Kamaz73 @ 10/07/2008, 15:02)
Przy okazji zdaje się zobowiązaliśmy się do przyjęcia euro w trakcie tworzenia dokumentów akcesyjnych tj w czasie tworzenia Traktatu Nicejskiego.
*


Akurat traktat o przystąpieniu Polski+9 podpisany był w Atenach i to tam zobowiązaliśmy się do przyjęcia euro. Kiedy traktat nicejski wchodził w życie był już III etap unii gospodarczo-walutowej (lub jak wolą niektórzy: gospodarczej i pieniężnej).
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
(*-*)
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 255
Nr użytkownika: 39.280

Stopień akademicki: chlopski filozof
Zawód: uczen
 
 
post 10/07/2008, 18:47 Quote Post

QUOTE
Zastosowanie wspólnej waluty w ramach kontynentu napewno przyczyni się do wzmożenia handlu


Po co komu i co takiego niesie z sobą "wzmożenie handlu"? Czy większa ilość dokonywanych transakcji handlowych jest gwarancją dobrobytu? Czy to, że nominałem będzie euro, a nie złoty wpłynie na ilość zawieranych transakcji? Chodzi Ci o transakcję kupna, czy sprzedaży ze strony polskiej? Jeśli kupna, to właśnie jest dobry moment, ponieważ złoty bije rekordy wartości. Teraz można dokonać wielu transakcji. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
pre_historia
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 42
Nr użytkownika: 9.686

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 7/08/2008, 21:54 Quote Post

Gdy Polacy zmienią walutę na euro, to poprzeliczają ceny tak, że bedziemy musieli płacic podwójnie za chleb.
Jestem przeciw.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Rothar
 

Primus Lictor
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.682
Nr użytkownika: 176

Krzysztof Bylinowski
Stopień akademicki: mgr nauk ekonom.
 
 
post 7/08/2008, 22:06 Quote Post

QUOTE(pre_historia @ 7/08/2008, 22:54)
Gdy Polacy zmienią walutę na euro, to poprzeliczają ceny tak, że bedziemy musieli płacic podwójnie za chleb.
Jestem przeciw.
*



Przed wejściem do UE mówiono, że po wejściu też "mają tak poprzeliczać".

QUOTE((*-*) @ 10/07/2008, 19:47)
Po co komu i co takiego niesie z sobą "wzmożenie handlu"? Czy większa ilość dokonywanych transakcji handlowych jest gwarancją dobrobytu?


Praktyka i teoria ekonomii wskazuje na to, że owszem - wzmożenie handlu międzynarodowego zwiększa zazwyczaj dobrobyt. Gwarancją? Gwarancją nie jest nawet stado kur znoszących złote jaja.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Stolem
 

Pies Pawłowa na banderowców i banderofili
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 672
Nr użytkownika: 47.298

Stopień akademicki: Obwieszczacz
Zawód: Rozbieracz i Scalacz
 
 
post 7/08/2008, 22:49 Quote Post

Ceny po wprowadzeniu euro pszły w górę, zaczynając od przysłowiowej kawy za 1 DEM czy 1 NLG, która nagle zaczęła kosztowac 1 EUR, kończąc na historiach opowiadanych przez znajomego Włocha, który prowadził bardzo dokładną ewidencję cen w hotelach odwiedzanych w czasie swych podróży. Cena z tego samego hotelu przed wprowadzeniem EUR - 180 tys lirow (~ 90 EUR), po wprowadzeniu - 180 EUR.

Polska zobowiązala się do przyjęcia EUR, tak jak Szwecja, jednakże nie określiła terminu przyjęcia. Szwecja jak na razie odrzuciła ten pomysl w referendum i radzi sobie z własną walutą.

Czyli możemy to odwlekac w czasie tak jak dlugo chcemy.

Jedyny argument za EUR to zmniejszenie kosztów transakcyjnych ("wspomożenie handlu"). Jednakże płaci się za to oddaniem polityki monetarnej w ręce instytucji, dla której interesy gospodarki polskiej to nieistotny drobiazg, tak jak już niektórzy przedmówcy zauważyli. Stopy procentowe dopasowane będą do gospodarki niemieckiej.
W Stanach Zjednoczonych, które można uważac za podobny (nie identyczny - zaznaczam z góry) obszar gospodarczy o znacznym zróżnicowaniu wewnętrznym (gospodarka Kalifornii a Iowy), istnieje system rezerwy federalnej ustanawiający stopy dla całego kraju, ale równocześnie system transferów wewnętrznych kompensuje częściowo te różnice interesów. Mobilni pracownicy dodają całej gospodarce elastyczności.
W UE mym zdaniem transfery wewnętrzne będą redukowane, pracownicy nie będą nigdy mobilni na poziomie amerykańskim (Polacy na Wyspach to wyjątek potwierdzający regułę, wyjątek spowodowany też elastyczną gospodarką brytyjską), więc wspólna polityka stóp procentowych prowadzi do napięc między poszczególnymi krajami, które nie mogą byc rozwiązane przy obecnym systemie UE.

Obecnie oprocentowanie obligacji rządowych państw stefy euro różni się między sobą (patrz http://www.moneyweek.com/file/45099/will-the-euro-split.html)

więcej na ten temat:

http://fabiusmaximus.wordpress.com/2008/07/11/euro/

Wracając do Polski w strefie euro - moim zdaniem powinniśmy tam wejśc tylko gdy będzie to dobre dla polskiej gospodarki i mierzalne w wiarygodny sposób. Nie sądzę jednak, aby ten warunek został kiedykolwiek wiarygodnie spełniony.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
(*-*)
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 255
Nr użytkownika: 39.280

Stopień akademicki: chlopski filozof
Zawód: uczen
 
 
post 8/08/2008, 23:44 Quote Post

Rothar
QUOTE
Praktyka i teoria ekonomii wskazuje na to, że owszem - wzmożenie handlu międzynarodowego zwiększa zazwyczaj dobrobyt. Gwarancją? Gwarancją nie jest nawet stado kur znoszących złote jaja.

Zależy w czym dobrobyt jest wyrażany. Proszę abyś to określił. Na chłopski rozum. Jak kupię plazmę na całą ścianę, to będę żył w dobrobycie, a ten co mi ją sprzedał będzie miał dobrobyt tylko, że na koncie. I czyj dobrobyt jest większy? Przypuszczalnie sprzedawcy, jeśli nie sprzedał ze stratą, to zarobił, a kupujący dostosował się do jego ceny. Ma więc na taką samą plazmę plus DVD. Przykład prosty jak kij i nie wyobraża pełnej złożoności mechanizmu ale logikę posiada.
Napisałeś, że zazwyczaj zwiększa dobrobyt, a kiedy nie zwiększa?
Czyj dobrobyt zwiększy się dzięki wzmożeniu wymiany handlowej? Przykładowego Murzyna, który płaci złotem za szklane paciorki? Kwestia względna, niekoniecznie dla Polski korzystna.

W największym stopniu nie zgadzam się, co do stada kur. biggrin.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Rothar
 

Primus Lictor
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.682
Nr użytkownika: 176

Krzysztof Bylinowski
Stopień akademicki: mgr nauk ekonom.
 
 
post 12/08/2008, 23:49 Quote Post

QUOTE((*-*) @ 9/08/2008, 0:44)
Zależy w czym dobrobyt jest wyrażany. Proszę abyś to określił. Na chłopski rozum.


Najprostszym, łatwo mierzalnym i dość obiektywnym miernikiem wydaje się być wciąż poziom produkcji krajowej. Niedoskonałym? Tak.

QUOTE((*-*) @ 9/08/2008, 0:44)
Napisałeś, że zazwyczaj zwiększa dobrobyt, a kiedy nie zwiększa?


Różnie - kwestia danego przypadku. Na pewno może nie zwiększyć dobrobytu globalnego gdy wymiana jest nieefektywna - wysokie koszty transportu, etc. - zdarza się. Także można sobie wyobrazić (n.p. różne formy trybutu, blok radziecki) - wymianę produktów częściowo wymuszoną na której jedna strona traci.

QUOTE((*-*) @ 9/08/2008, 0:44)
Czyj dobrobyt zwiększy się dzięki wzmożeniu wymiany handlowej? Przykładowego Murzyna, który płaci złotem za szklane paciorki? Kwestia względna, niekoniecznie dla Polski korzystna.


Skoro przykładowy Murzyn przywiązuje większą wagę do szklanego paciorka niż kolejnego złotego naszyjnika, których ma już całą kolekcję...

Jakkolwiek jestem zdania, że te pytania żeglują sobie gdzieś tak obok głównego tematu...
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
(*-*)
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 255
Nr użytkownika: 39.280

Stopień akademicki: chlopski filozof
Zawód: uczen
 
 
post 13/08/2008, 11:55 Quote Post

Rothar
QUOTE
Najprostszym, łatwo mierzalnym i dość obiektywnym miernikiem wydaje się być wciąż poziom produkcji krajowej. Niedoskonałym? Tak.


Propozycja dobra. Czyli tak. Produkcja krajowa jest miernikiem dobrobytu, a wymiana międzynarodowa bazująca na niej może go wzmóc.

QUOTE
Różnie - kwestia danego przypadku. Na pewno może nie zwiększyć dobrobytu globalnego gdy wymiana jest nieefektywna - wysokie koszty transportu, etc. - zdarza się. Także można sobie wyobrazić (n.p. różne formy trybutu, blok radziecki) - wymianę produktów częściowo wymuszoną na której jedna strona traci.


To jedna słuszna strona medalu. Oprócz tego są tysiące innych powiązań i zależności, które decydują o końcowym bilansie zysków i strat. Zyskają wszyscy, albo nikt, ewentualnie jedna ze stron transakcji.
QUOTE
Skoro przykładowy Murzyn przywiązuje większą wagę do szklanego paciorka niż kolejnego złotego naszyjnika, których ma już całą kolekcję...


Święta racja.
QUOTE
Jakkolwiek jestem zdania, że te pytania żeglują sobie gdzieś tak obok głównego tematu...


Ja również, ale życie w tym wątku ledwo się tli, więc pożyteczna dygresja mu nie zaszkodzi, a pomoże usystematyzować pewne pojęcia, niezbędne do dalszej dyskusji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
puwast
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 83
Nr użytkownika: 47.224

 
 
post 13/08/2008, 12:11 Quote Post

QUOTE((*-*) @ 13/08/2008, 12:55)

Ja również, ale życie w tym wątku ledwo się tli, więc pożyteczna dygresja mu nie zaszkodzi,
*



Pożyteczną dygresją - w miejsce wymiany zdań na temat stosunku czarnoskórych Afrykanów (dobrze napisałem?)do szklanych paciorków - byłaby IMHO dygresja nad tym ,że w tej chwili kurs złotego ustalany jest w Londynie przez pięciu (albo i mniej) dealerów walutowych.
I że czas z tym wreszcie skończyć - czyli przyjąć Euro. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 13/08/2008, 12:58 Quote Post

Ja się na takich sprawach nie znam, ale zagłosowałem na "nie". To byłoby żałosne: Polska i Niemcy miałyby taką samą monetę. ph34r.gif

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
(*-*)
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 255
Nr użytkownika: 39.280

Stopień akademicki: chlopski filozof
Zawód: uczen
 
 
post 13/08/2008, 13:31 Quote Post

Dobrze napisałeś.
QUOTE
że w tej chwili kurs złotego ustalany jest w Londynie przez pięciu (albo i mniej) dealerów walutowych.


A kimże oni są? Przybliż ich postacie, transakcje...

QUOTE
I że czas z tym wreszcie skończyć - czyli przyjąć Euro.


Na kursie Euro nikt nie będzie spekulował, bo...?
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
puwast
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 83
Nr użytkownika: 47.224

 
 
post 13/08/2008, 14:28 Quote Post

QUOTE((*-*) @ 13/08/2008, 14:31)

A kimże oni są? Przybliż ich postacie, transakcje...


Trzeciorzędnymi korporacyjnymi wyrobnikami grającymi na zlecenie klientów na zwyżkę waluty czwartorzędnej gospodarki silnie zadłużonego państwa, które nie może zbankrutować.
Jest ich pięciu - nie zawsze tych samych - bo więcej na tak płytkim rynku nie potrzeba laugh.gif


QUOTE((*-*) @ 13/08/2008, 14:31)
Na kursie Euro nikt nie będzie spekulował, bo...?


Nie rozumiesz, misiu (censored.gif no, niech będzie, że udajesz, że nie rozumiesz) - będzie spekulował, tylko że to nie wpłynie na kurs, bo kurs euro nie zależy od spekulacji tylko od globalnej równowagi (lub nierównowagi), podobnie jak kurs dolara, jena czy juana... cool.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
tuxman
 

Hetman Polny imć Onufry Zagloba w służbie Forum!
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.263
Nr użytkownika: 4.809

 
 
post 13/08/2008, 15:26 Quote Post

Czołem Waszmościom!
QUOTE(Rothar @ 7/08/2008, 23:06)
QUOTE(pre_historia @ 7/08/2008, 22:54)
Gdy Polacy zmienią walutę na euro, to poprzeliczają ceny tak, że bedziemy musieli płacic podwójnie za chleb.
Jestem przeciw.

Przed wejściem do UE mówiono, że po wejściu też "mają tak poprzeliczać".

Co też zresztą się stało... w przypadku Niemiec.
Jeszcze się załapałem na zarobki w Markach Niemieckich (do których wielu dzisiejszych Niemców wzdycha i płacze).
Przy wymianie waluty przeliczono 1:2 (Euro do DM).
Jak wygląda to na dzień dzisiejszy? Wystarczy spojrzeć na ceny. Są identyczne kwotowo jak te które były w markach przed wprowadzaniem euro. (Ceny chociażby produktów spożywczych, samochodów, paliwa). Tylko, że tak jak przeliczono pensje - tak też one pozostały. Czyli realnie ujmując Niemcy w przeciągu kilku lat stracili połowę swoich zarobków.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

22 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej