Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony « < 3 4 5 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bunt młodzieży, ... czyli ruch hippisowski, punk, itd.
     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 229
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 26/10/2015, 16:57 Quote Post

QUOTE(ciekawy @ 25/10/2015, 11:32)
QUOTE
Kolejnym błędem /według mnie oczywiście/ jest mówienie o "rewolucji punkowej"- ktos kto deko siedzi w muzyce wie doskonale że ostry r'n r garazowy to była juz domena końca lat 60-tych, podobnie jak skórzane kurtki i buntownicze postawy, czym był Punk rock dobrze pokazuje klasyk film "Great Rock and Roll Swindle", i u nas znowu podpisywane były pod punkiem rzeczy nie mające w ogóle miejsca, lata stanu wojennego to rozkwit wczesniej za Gierka tłumionego rocka.Cała ta rzekoma "buntowniczośc" była jaruzelskim rządom na rękę, bo chodziło o zmylenie, odrócenie uwagi młodzieży od spraw polityczno-społecznych i to się im udało.

Niestety nie - anarchistyczna ideologia punk była wymierzona przede wszystkim w ówczesny estabilishment - punk miał uderzać w dotychczasowe wartości (uważane za "święte"), szokować społeczeństwo, pokazywać pogardę materializmowi i przyjętym kanonom społecznym. Oczywiście - jak każdy tego typu ruch cechował się spontanicznością i naiwnością, tak charakterystyczną dla zbuntowanych nastolatków wchodzących w dorosłe życie. Dlatego tez uważam, że James Dean i różnej maści jego epigoni z lat 50-tych i 60 tych ub. wieku mieli z tym wszystkiego wspólne tylko jedno: bunt. Bo kurtki skórzane punki nosili z całkiem innego powodu: były one bardzo drogą odzieżą (najdroższą obok futer), i ćwiekując je pokazywali dosadnie, gdzie mają w poważaniu wartości materialne rolleyes.gif
*


Nie jestem pewien czy do ćwieków można podpisywać taką symbolikę, jeżeli juz to ćwieki raczej miały być czymś kłującym, nieprzyjemnym, ostrym nastawieniem do otaczającego swiata, symbolem chropawej, dzikiej muzyki- to pózniej przejęli metale
Z tą pogardą materializmu to róznie bywało, zasdniczo,"programowo" to niby tak, ale kto w rzeczywistości się tego trzymał? punk to nie była partia polityczna czy organizacja ze statutem i idelogicznymi założeniami, każdy rozumiał sobie to jak chciał, cała masa ludzi zakładała skóry po to by wyżyć sie na koncercie, nachlac piwa, miec wszystko w głębokim powazaniu,i nawet nie mysleli o żadnej antysytemowości, byli też i intelektualiści czytający Kafkę.

Ten post był edytowany przez pejotlbis: 26/10/2015, 18:16
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #61

     
Fuser
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.346
Nr użytkownika: 15.418

 
 
post 26/10/2015, 18:24 Quote Post

QUOTE(pejotlbis @ 26/10/2015, 17:42)
QUOTE(Fuser @ 25/10/2015, 9:37)
QUOTE(pejotlbis @ 24/10/2015, 23:41)
i u nas znowu podpisywane były  pod punkiem rzeczy nie mające w ogóle miejsca, lata stanu wojennego to rozkwit wczesniej za Gierka tłumionego rocka.Cała ta rzekoma "buntowniczośc" była jaruzelskim rządom na rękę, bo chodziło o zmylenie, odrócenie uwagi młodzieży od spraw polityczno-społecznych i to się im udało.
*


Czyją uwagę odwrócono, czy zmylono? Młodzieży z SW, FMW, RSA, czy NZS? Czy jeśli ktoś pojechał na festiwal w Jarocinie, czy koncert popularnego zespołu rockowego w swoim mieście, to oznacza, że nie poszedł na demonstrację 1 czy 3 maja albo nie miał czasu ani ochoty interesować się polityką?
Jeżeli takie zespoły punkrockowe jak "Dezerter", które rzadko kiedy mogły grać koncerty i z wielką trudnością wydawały płyty, były rzekomo buntownicze, to nie wiem jak wygląda prawdziwy bunt.
Nawet w najbardziej oficjalnym nurcie polskiej muzyki rockowej l. 80 było tyle odniesień do ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej, jak nigdy wcześniej ani później. Oczywiście można dziś toczyć, czy słuchać żałosnych sporów, kto był większym kombatantem walki "z komuną" i czy w ogóle był. Zamiast tego wystarczy posłuchać utworów z tamtego okresu, by samemu wyrobić własne zdanie, kto kiedy i co mówił w swoich utworach.

Jeżeli ktoś jeszcze tego nie widział: Jarocin'82
*


Dobrze , prosze mnie oświecic jaka mlodzież należała do NZS? młodzież akademicka, a w tym wieku raczej się takiej muzyki nie słucha, no moze się słucha , ale na pewno nie tak jak robi to 16, 17-letni chłopak dla którego jest to zycie.
To co piszesz to prawda, ale prawdą jest też ze systemowym radiem promującym taką muzykę była Rozgłosnia Harcerska ze słynnym mianowanym "Guru" Owsiakiem, Była audycja telewizyjna jesień 1982 w której dawano Dezerter- nigdy wczesniej ani pózniej nie miało nic takiego miejsca: była to ewidentna manipulacja.
Nie twierdzę ze zespól Dezerter czy Xenna byli pozorantami, natomiast twierdzę że celowo dopuszczano do głosu to , co wczesniej tłumiono, to co mowisz o odniesieniach rozumiem"Mniej niż zero";"Przeżyj to sam";"Szlana pogoda"itd , to racja ale mozna odwrócic pytanie a dlaczego puszczano takie aluzje? czy nie po to aby stworzyć iluzję wolności?
Jasne nie mam wcale pretensji do nikogo że słuchał i chodził na koncerty, bo sam to robiłem, chodzi mi tylko o to ze buntowniczość i anarchizm antysystemowy rocka to iluzja, nic takiego nie bylo ani w latach 60-tych ani w latach 80-tych w Polsce.To tylko my żyjacy w tamtych czasach karmilismy się złudzeniem "Ja jestem przeciw!","Ja jestem antysystemowy !!!"-Szczeniactwo i tyle
Ale dobra, reasumując jak taki był bunt to proszę mnie oświecić: konkretne owoce tego buntu, co zostało dzieki punkowcom, hejom , czy rasta trwale zmienione?
*


Czemu piszesz tylko o NZS? A jeśli chcesz przykład znanego działacza tzw. drugiego NZS, który jeździł na Jarocin, to jest to Marcin Meller. Mówi o tym w filmie dokumentalnym pt. "Pokolenie'89". Nie wiem, co było w l. 80. prowokacją, kolaboracją, manipulacją i pozoracją. Wiem, jaki był przekaz zespołów takich jak "Dezerter", czy "TZN Xenna" i nie wpisywał się on w żaden oficjalny nurt. Nie wiem, czy utwory zespołów oficjalnego nurtu nie mających problemów z graniem koncertów, chyba, że z ich nadmiarem, czy nagrywaniem płyt, jak Lady Pank, Lombard, Maanam, czy Perfect miały swoim istnieniem w oficjalnym obiegu stwarzać iluzję wolności, ale faktem jest, że w ich twórczości krytycznych odniesień do rzeczywistości nie brakowało. Jak dla mnie twórczość tych zespołów po 1989 r. w porównaniu z tym co tworzyli przedtem nie wytrzymuje konkurencji, mimo że z l. 80. preferuję raczej inną polską muzykę.
Nie wiem, jakie zespoły punkowe przed 1980 rokiem tłumiono. Twórczość tych, których znam z tamtego okresu jest w porównaniu z późniejszym okresem dość łagodna, Może dlatego, że l. 80. przyniosły lepszy klimat społeczny dla tej twórczości.
Co zostało dzięki punkowcom? Jak dla mnie twórczość tamtego okresu. "Dezertera" "TXN Xenna", "Brygady Kryzys", czy "The Clash" słucham od lat i raczej się to nie zmieni. Na koncertach "Dezertera" w kolejnych latach widzę przekrój pokoleń i ta publiczność, choć liczebnie ograniczona różni się od dominującej festynowej masówki, nie tylko tym, że skłonna jest kupić bilet, by posłuchać tego zespołu. Myślę, że muzyka ta wpływała i wpływa na świadomość słuchaczy. Tylko tyle i aż tyle.


Chcialbym zwrocic uwage, ze temat znajduje sie w dziale dotyczacym spraw poza Polska i uwypuklajacych - zgodnie z intencja autora watka - czasy znacznie wczesniejsze niz okres lat osiemdziesiatych. Takze, aspekt muzyki jest tu traktowany raczej marginalnie, jako jeden z kontekstow wydarzen tamtego okresu.
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 28/10/2015, 11:52
 
User is offline  PMMini Profile Post #62

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 229
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 30/10/2015, 10:05 Quote Post

Z tym co napisał kol. Fuser nie można się nie zgodzić, tak, dla pojedyńczego człowieka, czy grupy muzyka to tylko ,albo aż tyle...
Zgodnie z napomnieniami kolegi Administratora chciałbym jeszcze podrzucić coś na temat subkultur w ogóle,
Wszyscy tutaj, jak zauwazyłem piszą głównie o Stanach jako o "wylęgarni" różnych ruchów.
Innym nie mniej ważnym, może wazniejszym miejscem jest Anglia- swiadomie piszę "Anglia" a nie Wlk. Brytania- i nie mam tu na mysli punk
Lata 60-te to rozwój dwóch silnych grup własnie w miastach Anglii: Rocker i Moods, te dwa nurty stały się wyjściem dla innych podgrup właśnie takich jak punk i skinhead- o tych ostatnich warto zarzucić trochę info
Skini nie byli na początku nazi, był to odłam moodsów wywodzący się z klasy robotniczej. W odróżnieniu od wygalantowanych dundee-modnisiów, ostrzyżeni na jeża, ubrani w proste ubrania kraciaste koszule ,drelihowe spodnie-słuchali muzyki ska i jako proletariusze trzymali z ...czarnymi, przewaznie emigrantami z Jamajki.
Zwrot nastąpił w latach 70-tych kiedy to część tej grupy podpisała się pod Narodowy Frontem jako jego nieformalna bojówka, zresztą jeszcze w latach 80-tych istniał inny odłam, RedSkins-i nie byli to wcale indianie, tylko skini komunizujący.
Jesli chodzi o ruch Nazi Skin to jest to podkultura która rozlała się po całej Europie/ szczególnie zachodniej/
Pisząc o różnych ruchach wskazuje się na bunt przeciwko starym,systemowi,polityce itd.
Jeśli chodzi o skinów to ruch, przynajmniej w ich własnym mniemaniu "broniący" tradycyjnego społeczeństwa przed odmiennościami: obyczajowymi /homofobia/, narodowymi i rasowymi/ postawa antyimigrancka i rasistowska/,kulturowymi /przeciwko punkom, hippisom/
Generalnie media żle przedstawiały skinów i ich narodowe odłamy w róznych krajach, ze względu na eksponowanie przemocy, niejednokrotne przestępstwa i morderstwa. Niemniej istnienie takich formacji niewątpliwie jest znakiem czasu: wyrzutem tradycyjnego społeczeństwa, lękiem przed innościami, czy realnym strachem przed zawłaszczeniem pracy i gospodarki przez obcych.
Innym przykładem podkultury-partii będącej samozwańczą ochroną rasy/także obok rozbudowanej działalności społeczno-politycznej/ były amerykańskie Czarne Pantery.
Natomiast z drugiej strony globusa mamy do czynienia z ruchem obrony "ideologicznej" mowa tu o rosyjskich lubiercach,ruch broniący przemocą rosyjskości, szczególnie uaktywniony w latach pierestroki, swą działalnoscia wpisywał się w tradycyjny sowiecki sprzeciw przeciwko "zapadiciestwu"- zachodowi i jego miazmatom.
Bardzo dalekim i zmienionym echem tego zjawiska są"Nocne Wilki" Załdostanow lider "NW" dzisiejszy stalinista i wielkorus, w latach 80-tych jako wielbiący USA biker, walczył właśnie z lubiercami, i walczyłby do dzisiaj ,gdyby nie spostrzegł że bardziej opłaca się być bojówką władzy.
Można jeszcze do opisywanych hippisów dodać fakt że europejscy kontestatorzy , pod koniec lat 60-tych przechodzili od taktyki biernego oporu, czy studenckich strajków do walki zbrojnej pod znakami Frakcji Czerwonej Armii, czy Czerwonych Brygad.
O znaczeniu dla losów świata Paryskiej Wiosny świadczy szczegół, ale szczegół który zakończył życie 2 mln ludzi otóż jednym z paryskich buntowników-lewaków był Pol Pot.
Mamy więc drugą grupę podkultur: obok atakująco-kontestujących,negujących /Hippie, Punk,Rasta/
są też formacje obronno-afirmujące /Skin,Czarne Pantery,Lubiercy/
Jeszcze innym zjawiskiem , który w tym ujęciu można sobie darować to subkultury konsumpcyjno-zabawowe /moods, popers,depesze/
Żródła:
Periodyki z lat 80-tych :
Non Stop
Stern
Filmy:
A film about punks and skinheads. UK 1983
Lunapark Ros.1992
Internet:
Wiki.
Blog Solnzepodobny

Ten post był edytowany przez pejotlbis: 30/10/2015, 10:43
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #63

     
Fuser
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.346
Nr użytkownika: 15.418

 
 
post 7/12/2016, 17:00 Quote Post

Tom Hayden. Jeździec wolności

Ten post był edytowany przez Fuser: 7/12/2016, 17:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #64

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.554
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 18/12/2016, 12:59 Quote Post

Taki przypadek. Gotz Aly historyk zajmujący się III Rzeszą. W latach 60-tych popierający "lewicowy bunt". W latach 70-tych krytyczny wobec, a co najciekawsze, zauważył on podobieństwo między ówczesnym buntem młodzieży a "generacją 1933". Takiego porównania jeszcze nie widziałem smile.gif .
https://en.wikipedia.org/wiki/G%C3%B6tz_Aly
 
User is offline  PMMini Profile Post #65

     
Fuser
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.346
Nr użytkownika: 15.418

 
 
post 18/12/2016, 13:27 Quote Post

To też jest ciekawy przypadek:
Horst Mahler
Horst Mahler 1977
 
User is offline  PMMini Profile Post #66

     
Ilivi
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 100
Nr użytkownika: 96.714

agata tomaszewska
Stopień akademicki: licencjat
 
 
post 8/01/2017, 18:53 Quote Post

QUOTE(pejotlbis @ 30/10/2015, 10:05)
Z tym co napisał kol. Fuser nie można się nie zgodzić, tak, dla pojedyńczego człowieka, czy grupy muzyka to tylko ,albo aż tyle...
Zgodnie  z napomnieniami kolegi Administratora chciałbym jeszcze podrzucić coś na temat subkultur w ogóle,
Wszyscy tutaj, jak zauwazyłem piszą głównie o Stanach jako o "wylęgarni" różnych ruchów.
Innym nie mniej ważnym, może wazniejszym miejscem jest Anglia- swiadomie  piszę "Anglia" a nie Wlk. Brytania- i nie mam tu na mysli punk
Lata  60-te to rozwój dwóch silnych grup własnie w miastach Anglii: Rocker i Moods, te dwa nurty stały się wyjściem dla innych podgrup właśnie takich jak punk i skinhead- o tych ostatnich warto zarzucić trochę info
Skini nie byli  na początku nazi, był to odłam moodsów wywodzący się z klasy robotniczej. W odróżnieniu od wygalantowanych dundee-modnisiów, ostrzyżeni na jeża, ubrani w proste ubrania kraciaste koszule ,drelihowe spodnie-słuchali muzyki  ska i jako proletariusze trzymali z ...czarnymi, przewaznie emigrantami z Jamajki.
Zwrot nastąpił w latach 70-tych kiedy to część tej grupy podpisała się pod Narodowy Frontem jako jego nieformalna  bojówka, zresztą jeszcze w latach 80-tych istniał inny odłam, RedSkins-i nie byli to wcale indianie, tylko skini komunizujący.
Jesli chodzi o ruch Nazi Skin to jest to podkultura która rozlała się po całej Europie/ szczególnie zachodniej/
Pisząc o różnych ruchach wskazuje się na bunt przeciwko starym,systemowi,polityce itd.
Jeśli chodzi o skinów  to ruch, przynajmniej w ich własnym mniemaniu "broniący" tradycyjnego społeczeństwa przed odmiennościami: obyczajowymi /homofobia/, narodowymi i rasowymi/ postawa antyimigrancka i rasistowska/,kulturowymi /przeciwko punkom, hippisom/
Generalnie media żle przedstawiały skinów i ich narodowe odłamy w róznych krajach, ze względu na eksponowanie przemocy, niejednokrotne przestępstwa i morderstwa. Niemniej istnienie takich formacji niewątpliwie jest znakiem czasu: wyrzutem tradycyjnego społeczeństwa, lękiem przed innościami, czy realnym strachem przed zawłaszczeniem pracy i gospodarki przez obcych.
Innym przykładem podkultury-partii będącej samozwańczą ochroną rasy/także obok rozbudowanej działalności społeczno-politycznej/ były amerykańskie Czarne Pantery.
Natomiast z drugiej strony globusa mamy do czynienia z ruchem obrony "ideologicznej" mowa tu o rosyjskich lubiercach,ruch broniący przemocą rosyjskości, szczególnie uaktywniony w latach pierestroki, swą działalnoscia wpisywał się w tradycyjny sowiecki sprzeciw przeciwko "zapadiciestwu"- zachodowi i jego miazmatom.
Bardzo dalekim i zmienionym echem tego zjawiska są"Nocne Wilki" Załdostanow lider "NW" dzisiejszy stalinista i wielkorus, w latach 80-tych  jako wielbiący USA biker, walczył właśnie z lubiercami, i walczyłby do dzisiaj ,gdyby nie spostrzegł że  bardziej opłaca się być bojówką władzy.
Można jeszcze do opisywanych hippisów dodać fakt że europejscy kontestatorzy , pod koniec lat 60-tych przechodzili od taktyki biernego oporu, czy studenckich strajków do walki zbrojnej pod znakami Frakcji Czerwonej Armii, czy Czerwonych Brygad.
O znaczeniu dla losów świata Paryskiej Wiosny świadczy szczegół, ale szczegół który zakończył życie 2 mln ludzi otóż jednym z paryskich buntowników-lewaków był Pol Pot.
Mamy więc drugą grupę podkultur: obok atakująco-kontestujących,negujących /Hippie, Punk,Rasta/
są też formacje obronno-afirmujące /Skin,Czarne Pantery,Lubiercy/
Jeszcze innym zjawiskiem , który  w tym ujęciu można sobie darować to subkultury konsumpcyjno-zabawowe /moods, popers,depesze/
Żródła:
Periodyki z lat 80-tych :
Non Stop
Stern
Filmy:
A film about punks and skinheads. UK 1983
Lunapark Ros.1992
Internet:
Wiki.
Blog Solnzepodobny
*


Bo to jest różnica między skins a red skins. Neoazistowscy skini tym drugim zrobili fatalną opinię, jedni drugich nienawidzili, to skin-nazista przynajmniej w Polsce stał się wizerunkiem skina. Red skins poszli u nas w zapomnienie.
Co dziś u nas w Polsce zostało z dawnych subkultur młodzieżowych? Zanikli anarcholewacy, hippisi też chyba wymarli, punki jeszcze tlą się. Dziś mamy zbuntowaną młodzież antysystemową z ONR czy innych narodowców, czczącą żołnierzy wyklętych. Czy są jakieś inne nurty?
 
User is offline  PMMini Profile Post #67

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.056
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 9/01/2017, 1:21 Quote Post

Z tymi skinami to bardziej złożone było. Tam nie ma prostej kontynuacji do harmodsów, ta grupa praktyczni wymarła. "Neo-skini" wykluli się z punków inspirujących się "paleo-skinami" (harmodsami).

Ilivi
CODE
Czy są jakieś inne nurty?

Hip-hop, z tym że to żadna kontrkultura. Zresztą tak to wygląda ogólnie, subkultury są, kontrkultur nie ma.
 
User is offline  PMMini Profile Post #68

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 229
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 10/01/2017, 17:24 Quote Post

QUOTE
Czy są jakieś inne nurty?
Hip-hop, z tym że to żadna kontrkultura. Zresztą tak to wygląda ogólnie, subkultury są, kontrkultur nie ma.


To w ogóle chyba taka prawidłowość: dawna kontrkultura stopniowo , najpierw na zachodzie, potem u nas rozmieniła się na szereg marnych, bidnych ideologicznie subkultur. Takimi "subkulturami" moim zdaniem są:
hip-hopowcy już nadmienieni: wiszące spodnie , czapki bejsbolówki, słuchają rapu, ale do hip-hopu zalicza się także graffiti ze swoją filozofią plastyczną i partyzantką, elitarna część tej subkultury miejskiej to breakdance niosący wyzwania sprawnościowe,
parasportowcy miejscy/ ekstremalni/ ,niekoniecznie zwiazani z rapem: free running, street workout, parkour,train surf- uprawiający starają dotrzec do granic możliwości,kult wyczynu,adrenaliny, często towarzyszą tym popisom wypadki, także śmiertelne.

metalowcy -umiłowanie hard rocka i heavy, dead, black metalu, poza osuwająca się często w muzyczny "satanizm"/bardzo częsty w tej niszy/- skóry, długie włosy, koszulki z agresywnymi logami, postpunkowe ideolo:piwo i j**ać wszystko.

skejtowcy- charakterystyczne stroje , aspiracje do różnych parasportowych wyczynów, umiłowanie deski na kółkach- zimowa odmiana "snołbordziści"- ideologia z tego co widac zbliżona do innych czcicieli deski u nas nieistniejących z powodów naturalnych -surferów

rasta- regowcy-w Polsce ruch majacy swe żródła w zamierzchłych latach 70-tych, dzis są nowi polscy wykonawcy grających muzykę reggae m.in. :Mesajah,Jamal,Netka,czy butikowy Kamil Bednarek- oryginalnie ruch religijny, u nas bardziej posthippiesi :dready, lużne ciuchy, flagi Etiopii, wegetarianizm, bywa że jest palone.

Formacje kiedyś bardziej aktywne dziś mniej :
dresiarze- para- i otwarcie przestępcza subkultura nazwana tak ze wzgledu na ubiory , ludzie mający w tym udział postrzegali siebie jako przedszkole "miasta"- mafii.Pewne podobieństwa do git ludzi z lat 70-tych.Kult zabawy , użycia i przestępczych porządków.Dzisiaj mniej widoczni, moim zdaniem zanik spowodowany metodami administracyjnymi i zanikiem wzorca: "medialnych mafii" z lat 90-tych.

militaryści- grupa uprawiająca kult mundurów i militariów/wyłacznie amerykańskich/ w latach 90-tych widać było młodzieńców w pełnym umundurowaniu-kiedyś wynikało to w dużej mierze z fascynacji wojną w Wietnamie, potem nacisk przesunął się na kult jednostek specjalnych.Wyznawca tego ruchu to hobbysta , fascynant,czesto pozujący na twardziela, z tych ludzi wyszły pózniejsze grupy rekonstrukcyjne, paintballowe.

No ,jak takie mam zdanie na w/w temat.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #69

     
Ambioryks
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 57.567

Stopień akademicki: magister
Zawód: animator kultury
 
 
post 24/10/2017, 17:53 Quote Post

Bunt młodzieży i rzeczy związane z powstałymi w latach 60. i 70. kontrkulturami i subkulturami młodzieżowymi przyczyniły się na pewno do powstania całej masy utworów muzycznych, sztuk scenicznych i filmów. Przyczyniło się to również do rozpowszechnienia wegetarianizmu w społeczeństwach Zachodu (wcześniej wegetarianizm był popularny głównie w Indiach), popularyzacji duchowości hinduistycznej i buddyjskiej, powstania prężnych ruchów obrony praw zwierząt, powstania nowych ruchów religijnych i filozoficznych (New Age, a także Kościół Szatana i wiele innych), zmiany myślenia i podejścia u wielu ludzi, również starszych niż młodzież. Wielu ludzi stało się bardziej tolerancyjnych. Poza tym, wśród białych ludzi - Europejczyków i ich potomków - rozpowszechniło się, przynajmniej czasowo, użycie psychodelików, których wcześniej używały głównie ludy wyznające szamanizm i inne religie pierwotne oraz niektórzy artyści. Możliwe, że bez rewolucji psychodelicznej lat 60. dziś nie mielibyśmy komputerów i internetu, bo Steve Jobs na swoje przełomowe pomysły wpadł będąc pod wpływem LSD (cenił tę substancję jako rozszerzającą świadomość i wzmagającą kreatywność). Z tym też wiązał się wzrost zainteresowania Europejczyków i białych Amerykanów kulturami i religiami pierwotnymi - wszak pejotl, San Pedro, grzyby psylocybinowe, wywar z roślin Banisteriopsis Caapi i Psychotria Viridis to psychodeliki - enteogeny używane przez kultury prekolumbijskie i inne kultury pierwotne, a rozpowszechnione w latach 60. wśród białych przez Timothy'ego Leary'ego, Kena Keseya, Aldousa Huxleya, Williama S. Burroughsa i Allena Ginsberga.

Po rewolcie młodzieży z lat 60. zaczęto znosić kary za homoseksualizm, liberalizować prawo aborcyjne, otwarcie mówić i dyskutować o seksualności. Mniej rzeczy zaczęło być tabu. Sztuka stała się odważniejsza, artyści zaczęli śmielej poruszać tematy, o których wcześniej na ogół wolano milczeć.

Czym byłaby muzyka popularna bez Beatlesów, Rolling Stonesów, The Doorsów, Jefferson Airplane, The Moody Blues, Pink Floyd'ów i masy grup i wykonawców inspirujących się nimi? Zarówno one, jak i ich utwory, stały się ikonami dla rzesz fanów i punktem odniesienia dla wielu późniejszych twórców i wykonawców.

Gdyby nie rewolta młodzieży, nie powstałyby filmy takie jak "Swobodny Jeździec", "Lot nad kukułczym gniazdem", "Jesus Christ Superstar", "Hair", "Zabriskie Point", "Kret", "Święta góra", "Żółta łódź podwodna", "Magical Mystery Tour", "Truskawkowe oświadczenie", "Gorączka sobotniej nocy", "Podróż", "The Rocky Horror Picture Show", "Forrest Gump", "Across the Universe", "Zdobyć Woodstock" i wiele innych.
 
User is offline  PMMini Profile Post #70

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 229
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 24/11/2017, 16:09 Quote Post

QUOTE
Bunt młodzieży i rzeczy związane z powstałymi w latach 60. i 70. kontrkulturami i subkulturami młodzieżowymi przyczyniły się na pewno do powstania całej masy utworów muzycznych, sztuk scenicznych i filmów. Przyczyniło się to również do rozpowszechnienia wegetarianizmu w społeczeństwach Zachodu (wcześniej wegetarianizm był popularny głównie w Indiach), popularyzacji duchowości hinduistycznej i buddyjskiej, powstania prężnych ruchów obrony praw zwierząt, powstania nowych ruchów religijnych i filozoficznych (New Age, a także Kościół Szatana i wiele innych), zmiany myślenia i podejścia u wielu ludzi, również starszych niż młodzież. Wielu ludzi stało się bardziej tolerancyjnych. Poza tym, wśród białych ludzi - Europejczyków i ich potomków - rozpowszechniło się, przynajmniej czasowo, użycie psychodelików, których wcześniej używały głównie ludy wyznające szamanizm i inne religie pierwotne oraz niektórzy artyści. Możliwe, że bez rewolucji psychodelicznej lat 60. dziś nie mielibyśmy komputerów i internetu, bo Steve Jobs na swoje przełomowe pomysły wpadł będąc pod wpływem LSD (cenił tę substancję jako rozszerzającą świadomość i wzmagającą kreatywność). Z tym też wiązał się wzrost zainteresowania Europejczyków i białych Amerykanów kulturami i religiami pierwotnymi - wszak pejotl, San Pedro, grzyby psylocybinowe, wywar z roślin Banisteriopsis Caapi i Psychotria Viridis to psychodeliki - enteogeny używane przez kultury prekolumbijskie i inne kultury pierwotne, a rozpowszechnione w latach 60. wśród białych przez Timothy'ego Leary'ego, Kena Keseya, Aldousa Huxleya, Williama S. Burroughsa i Allena Ginsberga.

Po rewolcie młodzieży z lat 60. zaczęto znosić kary za homoseksualizm, liberalizować prawo aborcyjne, otwarcie mówić i dyskutować o seksualności. Mniej rzeczy zaczęło być tabu. Sztuka stała się odważniejsza, artyści zaczęli śmielej poruszać tematy, o których wcześniej na ogół wolano milczeć.

Czym byłaby muzyka popularna bez Beatlesów, Rolling Stonesów, The Doorsów, Jefferson Airplane, The Moody Blues, Pink Floyd'ów i masy grup i wykonawców inspirujących się nimi? Zarówno one, jak i ich utwory, stały się ikonami dla rzesz fanów i punktem odniesienia dla wielu późniejszych twórców i wykonawców.
Gdyby nie rewolta młodzieży, nie powstałyby filmy takie jak "Swobodny Jeździec", "Lot nad kukułczym gniazdem", "Jesus Christ Superstar", "Hair", "Zabriskie Point", "Kret", "Święta góra", "Żółta łódź podwodna", "Magical Mystery Tour", "Truskawkowe oświadczenie", "Gorączka sobotniej nocy", "Podróż", "The Rocky Horror Picture Show", "Forrest Gump", "Across the Universe", "Zdobyć Woodstock" i wiele innych.

Z całym szacunkiem dla autora tego postu : są to bzdury .
Wynikają one nie tyle z braku pojęcia ,jakie widac autor jakieś ma, ale z charakterystycznego zaczadzenia taką tzn. lewicową interpretacją historii najnowszej
Otóż najgólniej: tzw.rewolta lat 60-tych nie była przyczyną, tylko skutkiem.
Dlugo by mozna pisać, a więc kilka zagadnień do dalszego drążenia w toku dalszej dyskusji /o ile takowa będzie/
Zaczynając od końca:
Kino odkryło i zaczęło eksploatować młodzież z jej problemami już w latach 50-tych, co właśnie w kolejnej dekadzie przyczyniło się /oczywiście między innymi /,do wywyższenia młodzieży i jej sprawczej dla losów świata roli pod koniec lat 60-tych
Dziki /USA/ 1953
Most /niem/1955
Buntownik bez powodu /USA/ 1955
Czterysta batów /franc/1959
Nóz w wodzie /pol/1961
Amatorski gang /franc./1964
Wszystkie te filmy ,mimo różnorodnosci stylistycznej i tematyki łączy sprzeciw i niechęć wobec pokolenia ojców./Rzucone przez autora tytuły są delikatnie mówiąc jeden od Sasa , drugi od Lasa/

Muzyka -czym byłaby? A skąd wiadomo że nie byłaby czymś lepszym?, poza tym to nie hippisi wykreowali te zespoły tylko na odwrót:Hinduizm zaczęli propagować Beatlesi,Stonesi zaczęli szokowac satanizmem / podobnie jak Aphrodites Child , czy White Noise/

Autorzy tacy jak Allen Ginsberg , Jack Kerouac, czy William Burroughs należeli do "beat generation" bohemy lat 50-tych, ze swoim stylem życia i narkotykami byli ojcami pózniejszych Dzieci Kwiatów,czyli przyczyną.

Rozumiem że wykreślenie homoseksualizmu z listy chorob, oraz aborcja na życzenie autor uważa za cos pozytywnego?- co do homosksualizmu to jak tam se babcia chce, chociaz specjaliści nie są wcale jednego zdania, co do aborcji, to chyba jakies nieporozumienie zaliczać to do "osiągnięć".

Tzw. Rewolucja Seksualna miała podłoże prozaiczne: w roku 1965 Sąd Najwyższy umozliwił swoim wyrokiem pełny dostep do srodków antykoncepcyjnych /oczywiście mowa o USA/, wczesniej pożycie w tymże kraju nie było bardziej powściągliwe, jak to się powszechnie zdaje. Mimo wszystkich błędów świadczy o tym Raport Kinseya z 1953.

Poruszanie "zakazanych" tematów , poza kilkoma utworami o niewątpliwych walorach/n.p."Lot nad kukułczym gniazdem","Mechaniczna pomarańcza","Opowiesci z 1001 nocy","Satiricon"/, własciwie sprowadza się do pustych blużnierstw czy płytkiej obrazoburczości /n.p."Żywot Briana","120 dni Sodomy","Ostatnie Kuszenie Chrystusa","Emanuelle","Opowieści niemoralne".Może autor postu zna coś wartościowego z innych niż film dziedzin, ja jakoś nie miałem okazji wpaść na coś dobrego.

QUOTE
Możliwe, że bez rewolucji psychodelicznej lat 60. dziś nie mielibyśmy komputerów i internetu, bo Steve Jobs na swoje przełomowe pomysły wpadł będąc pod wpływem LSD (cenił tę substancję jako rozszerzającą świadomość i wzmagającą kreatywność).


Jasne,jesli przyjąc ze Eniac zbudowany był przez konstruktorów na kwasie w 1945 roku
podobnie jak projekt pierwszej komunikacji poprzez linie telefoniczna dwóch komputerów w 1969 , nie mówiąc juz o Windows , czy protokole Mosaic.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #71

     
Ambioryks
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 57.567

Stopień akademicki: magister
Zawód: animator kultury
 
 
post 24/11/2017, 16:43 Quote Post

pejotlbis: Ja nie twierdzę, że przedtem nie powstawały filmy na temat młodzieży i jej dylematów, stylu życia, rozterek itd. Sam cenię "Buntownika bez powodu", "Czterysta batów" itd. Tylko że nie o tym pisałem, tylko o ogólnych trendach filmowych.
I miałem na myśli nie tylko hipisów, ale również beat generation, o której wspomniałeś. Może niezbyt wyraźnie to zaznaczyłem.
Dobrze wiem, że bez bitników nie byłoby hipisów (bitnicy byli pewnie katalizatorem do powstania ruchu hipisowskiego), i że zmiany w społecznej świadomości i trendach kulturowych następowały i tak. Jednak rewolucja z lat 60. miała najpewniej wpływ na tempo i kierunek tych zmian.
CODE
Rozumiem że wykreślenie homoseksualizmu z listy chorob, oraz aborcja na życzenie autor uważa za cos pozytywnego?

Z mojej wypowiedzi nie wynika, że uważam to za coś pozytywnego ani negatywnego, tylko po prostu stwierdzenie faktu. Bez oceny ani określeń wartościujących.
CODE
własciwie sprowadza się do pustych blużnierstw czy płytkiej obrazoburczości /n.p."Żywot Briana","120 dni Sodomy","Ostatnie Kuszenie Chrystusa","Emanuelle"

O ile "120 dni Sodomy" to faktycznie raczej dzieło mające na celu szokować odbiorców i być obrazoburcze, to już wspomniany "Żywot Briana" jest raczej pastiszem filmów biblijnych i nie ma tam bluźnierstw, tylko zabawa konwencją. "Ostatnie kuszenie Chrystusa" jest niekonwencjonalnym spojrzeniem na postać Jezusa, jednak odbiorcy nie są zgodni, czy rzeczywiście miało to z założenia być bluźnierstwo. Nawet część katolików pochwaliła ten film.
A "Emmanuelle" to klasyczny, wysmakowany erotyk, będący adaptacją powieści. Co tam jest bluźnierczego?
Już prędzej "Kaligulę" Tinto Brassa można by postawić obok "120 dni Sodomy".
CODE
Jasne,jesli przyjąc ze Eniac zbudowany był przez konstruktorów na kwasie w 1945 roku

ENIAC to całkiem inna bajka niż komputery osobiste. Powstał dla zupełnie innych celów. Nie miało to związku z chęcią wykreowania wirtualnej rzeczywistości, tylko przyśpieszenia obliczeń przez wojsko, służby i administrację.
 
User is offline  PMMini Profile Post #72

5 Strony « < 3 4 5 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej