Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Niemieckie wypędzenia
 
Co uważacie o niemieckich wypędzeniach?
a) były słuszne [ 42 ]  [68.85%]
b) były słuszne, ale przesadzono pod względem humanitarnym [ 9 ]  [14.75%]
c) były niesłuszne [ 8 ]  [13.11%]
d) trudno powiedzieć [ 2 ]  [3.28%]
Suma głosów: 61
Goście nie mogą głosować 
     
wikto150
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 28
Nr użytkownika: 73.200

W.R.
Zawód: uczen
 
 
post 10/08/2011, 13:29 Quote Post

Szacuję się na ogół, iż swych stron ojczystych pozbawionych zostało od 8 do 14 mln Niemców. Bardzo wiele z nich zmarło już podczas ucieczki lub zaraz po zamieszkaniu w nowym landzie, najczęściej z powodów zdrowotnych, czasami też z powodu załamania psychicznego. Pamięć o terenach ojczystych nie zanikła. Wypędzenia odbiły się na całe życie osób, które doświadczyły terror (najczęściej ze strony polskiej i rosyjskiej), jak i na przyszłych pokoleniach. Zapraszam do brania udziału w ankiecie.

___
W.R.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
yulian
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 245
Nr użytkownika: 34.880

Stopień akademicki: wyzszy
 
 
post 10/08/2011, 14:50 Quote Post

Część z tych wypędzonych Niemców przyszła na polskie ziemie z których uprzednio wypędzono Polaków po wrześniu 1939 roku. Tak było na przykład w Kraju Warty, wcielonym do III Rzeszy. Moja rodzina od strony ojca, została wypędzona z gospodarstwa w Wielkopolsce na Chełmszczyznę, do Generalnej Guberni.
W regionie i dzielnicy gdzie obecnie mieszkam, wiele polskich domów zajęli podczas okupacji niemieccy oficerowie. Trudno w tych wypadkach mówić o tych Niemcach-okupantach, jako wypędzonych.
Możemy natomiast tak mówić o tych Niemcach, którzy zamieszkiwali swoje "ziemie ojczyste" przed 1939 rokiem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Glasisch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 920
Nr użytkownika: 54.293

Michal Jarczyk
Zawód: germanista
 
 
post 10/08/2011, 15:10 Quote Post

QUOTE(yulian @ 10/08/2011, 14:50)
Część z tych wypędzonych Niemców przyszła na polskie ziemie z których uprzednio wypędzono Polaków po wrześniu 1939 roku. Tak było na przykład w Kraju Warty, wcielonym do III Rzeszy. Moja rodzina od strony ojca, została wypędzona z gospodarstwa w Wielkopolsce na Chełmszczyznę, do Generalnej Guberni.
W regionie i dzielnicy gdzie obecnie mieszkam, wiele polskich domów zajęli podczas okupacji niemieccy oficerowie. Trudno w tych wypadkach mówić o tych Niemcach-okupantach, jako wypędzonych.
Możemy natomiast tak mówić o tych Niemcach, którzy zamieszkiwali swoje "ziemie ojczyste" przed 1939 rokiem.
*



Cześć Yulianie,

zgadzam się z Tobą całkowicie, bo to był i tzw. Heimat, jak to w języku nm. bardzo dobrze oddaje sferę uczuciową do miejsca swojego narodzenia. Mam sąsiada z Poznańskiego, a jego rodzina pochodzi spod Pakosławia koło Rawicza i wspomina, że rodzice opowiadali o swych niemieckich sąsiadach bardzo pozytywnie, jako uprzejmych, schludnych, pracowitych i prawych ludzi, z tym, ze byli protestantami, nie mający nic wspólnego z tzw. dywersantami, których z nich zrobiła na własne potrzeby sanacja a ta brednia jest powtarzana do dzisiaj i dobrze się ma nawet. Rodzice mego sąsiad przenieśli się w czasie wojny do Chorzowa, bo ściągnął ich w poszukiwaniu pracy, lepiej płatnej, jeden z członków rodziny, który był ciężkim powstańcem Wielkopolskim a w czasie wojny włos mu z głowy nie spadł. Ktoś nad nim czuwał. Sąsiad ma dzisiaj 71 lat.

Pozdrawiam
Michał
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
yulian
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 245
Nr użytkownika: 34.880

Stopień akademicki: wyzszy
 
 
post 10/08/2011, 15:32 Quote Post

QUOTE("Glasisch")
Mam sąsiada z Poznańskiego, a jego rodzina pochodzi spod Pakosławia koło Rawicza i wspomina, że rodzice opowiadali o swych niemieckich sąsiadach bardzo pozytywnie, jako uprzejmych, schludnych, pracowitych i prawych ludzi


Takich przyzwoitych Niemców miała okazję też spotkać moja rodzina od strony matki w Zbąszyniu. Przed wojną była to miejscowość graniczna, polsko-niemiecka. Babcia wspominała, że niemieckie kobiety zawsze solidnie płaciły swoje rachunki za usługi krawieckie, co niestety nie zawsze robiły np. polskie urzędniczki.
Z opowieści rodzinnych wiem, że w czasie okupacji Niemcy zbąszyńscy zachowywali się przyzwoicie i tu dużo wysiedleń nie było, w przeciwieństwie do wielu innych miejscowości w Wielkopolsce.
Podobno nawet jeden z tych lokalnych Niemców zbąszyńskich ostrzegł skutecznie Polaków przed masową egzekucją, jaką chciało tu zorganizować SS pod koniec wojny, w styczniu 1945 roku.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Ossee
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.501
Nr użytkownika: 65.050

 
 
post 10/08/2011, 15:35 Quote Post

Wypędzenia były niesłuszne, niemoralne i godne potępienia.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
marcin 1018
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 353
Nr użytkownika: 48.941

marcin ch
Zawód: BANITA
 
 
post 10/08/2011, 17:17 Quote Post

Niedawno oglądałem dyskusję na TV Historia i tam było powiedziane, że Stalin został przez roosvelta i churchila namówiony , żeby się zgodził na wypędzenie Niemców. Trudno było oczekiwać aby po tych okrucieństwach wojny Polacy i Niemcy mieszkali w jednym kraju, tym bardziej, ze trzeba było zrobić miejsce dla repatriantów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
azdaj
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.348
Nr użytkownika: 73.296

Stopień akademicki: mgr
Zawód: maleficorum iudices
 
 
post 10/08/2011, 17:32 Quote Post

Jako, iż pochodzę z polsko-niemieckiego pogranicza przedwojennego to o relacjach sąsiedzckich z tego czasu między obiema nacjami trochę powiedzięć jestem wstanie.
Po piersze, już po I wojnie swiatoswej, w ramach ostrożnie prowadzonej reformy rolnej, pod nóż uwłaszczeniowy w pierszej kolejności poszły duże niemieckie gospodarstwa obszarnicze, stąd moja galicyjska gałąź rodziny dorobiła się własnych gospodarstw na Pomorzu. Na marginesie, gdy ich krewni po kilku latach zbierania na bilet kolejowy jednego spośród siebie wyekspediowali w odwiedziny, to po powrocie był tak pod wrażeniem, że reszta rodziny przeniosła się po następnej wojnie w pomorskie strony, gdzie domy były murowane i wszedzie dojeżdzano kolejami...
Wrzesień 1939r. wieś mego dziatka była mieszana - Niemców i Polaków było po połowie, zaś 1 września niemieccy sąsiedzi dokonali egzekucji, na terenach formalnie pod naszą władzą, ok. 20 mężczyn, mój 16letni dziadek z uwagi, iż był w Związku Strzeleckim i Olkiestze Parafialnej, jako potencjalnie niebezpieczny, też był poszukiwany przez niemieckich kolegów, szczęśliwie uszedł i zimę spędził u znajomych przechowywany w chlewie. Potem, gdy trochę nastroje opadły, a Niemcy zaczeli odczuwać brak rąk do pracy, to udało mu się uzyskać protekcje jednego z większych gospodarzy zaopatrujacych werhmacht w konie, który był jednocześnie prominentem NSDAP i został mówiąc bez ogródek niewolnikiem na jego formawarku i tak było do 1945r. Obok tej historii, ale na tym samym terenie jakies moze 15km dalej mój inny potomek, pradziad były Cesarski weteren walk na froncie francuskim a obecnie etatowy żołnierz lokalnego ON otrzymał wobec pojawiajacych sie w okolicach gwałtów na Polakach ze strony Niemców polecenie zorganizowania akcji odwetowej, ale odmówił motywując to obawę o swoją rodzinę i nim wyladował w niewoli w Westfali, swój szlak bojowy zakończył nad Bzurą (choć podobno miał mieć za swoja odmowę dostać zarzuty, w końcu zbyt szybko się wszystko działo, aby sprawę formalnie podnieść), ale ten jego postawa wówczas oraz poświecenie dwóch synów dla Werhmachtu (jedne zginął w Normandii, drugi wrócił z LWP) spowodowało, iż jego gospodarstwo spośród 5 innych w małej wsi, gdzie mieszkał niemcy nie póścili z dymem...
Styczęń 1945r. Nim nadeszła zima, to z relacji rodzinnych wynika, iż już jesienia zaczeła sie pojawiać wzmagająca się fala wozów ze wschodu, jakimi jechali Niemcy z Bribałtyki, ze Wschodnich Prus... a potem nagle ruszyło i z tego powodu, iż mój dziadek był zaliczony do składu inwenatrza żywego gospodastwa i stanowił dobytej włąsciciela, był zmuszony udac się razem z swoim "Panem" na zachód, na jego szczęście w czasie przeprawy przez nieodległą Wisłę pod Grudziądzem zdołał zbiec i wrócić do domu. I nie miał niczego, poza młodoscią i wolą zycia...
Czy po tym wszystkim co ludzie widzieli w czasie wojny mogli nadal obok siebie żyć normalnie, jakby nic się nie stało? I tak nasze zachowanie, poza epizodycznymi ekcesami, wykazało wieksze moralne opanowanie i znacznie miejszą żadzę krwawego rozliczania krzywd, niż natura ludzka przewiduje.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
marcin 1018
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 353
Nr użytkownika: 48.941

marcin ch
Zawód: BANITA
 
 
post 10/08/2011, 17:36 Quote Post

[quote=azdaj,10/08/2011, 18:32]
Ciekawe co piszesz , a jaka to konkretnie wieś?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
azdaj
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.348
Nr użytkownika: 73.296

Stopień akademicki: mgr
Zawód: maleficorum iudices
 
 
post 10/08/2011, 17:43 Quote Post

Jest to wieś w obecnie kuj.-pom. pod Jabonowem Pom. - Buk Górlaski, zbrodnia z 1 września 1939r. była już badana, ale poknocili daty i przesuneli egzekucje na późniejszy termin. Mój dziadek podejrzewał, iż z tego powodu, iż propagnadzie komunistycznej zależało bardziej na wyeponowaniu, jako przykładu pierszych działań V kolumny krawej niedzieli w Bydgoszczy, a nie roztrzeliwania Polaków przez Niemieckich sąsiadów w jakieś małej wsi. Zapewne propaganda, znów zwyciężyła z prawdą, a odtworzenie tego jak było dokładnie chyba obecnie już było bardzo trudne, moj dziadek nie zyje od 12 lat, innych bezpośrednich świadków też chyba już próżno by szukać w chwili obecnej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
El Muerte
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 629
Nr użytkownika: 66.246

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/08/2011, 19:20 Quote Post

QUOTE(wikto150 @ 10/08/2011, 13:29)
. Bardzo wiele z nich zmarło już podczas ucieczki lub zaraz po zamieszkaniu w nowym landzie, najczęściej z powodów zdrowotnych, czasami też z powodu załamania psychicznego.

Mowimy tu o "wypedzeniach" bedacych wynikiem DWS? Biedaczki-Niemcy, zaraz sie rozplacze..
QUOTE
Wypędzenia odbiły się na całe życie osób, które doświadczyły terror (najczęściej ze strony polskiej i rosyjskiej), jak i na przyszłych pokoleniach.


I jeszcze raz..az lzy kreca mi sie w oczach. Skutki DWS tak ciezko na nich sie odbily? Zgroza wolajaca o pomste do nieba!
Powinnismy ich za to przeprosic.....

Ten post był edytowany przez El Muerte: 10/08/2011, 19:22
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
azdaj
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.348
Nr użytkownika: 73.296

Stopień akademicki: mgr
Zawód: maleficorum iudices
 
 
post 10/08/2011, 20:12 Quote Post

QUOTE(El Muerte @ 10/08/2011, 20:20)
QUOTE(wikto150 @ 10/08/2011, 13:29)
. Bardzo wiele z nich zmarło już podczas ucieczki lub zaraz po zamieszkaniu w nowym landzie, najczęściej z powodów zdrowotnych, czasami też z powodu załamania psychicznego.

QUOTE
Wypędzenia odbiły się na całe życie osób, które doświadczyły terror (najczęściej ze strony polskiej i rosyjskiej), jak i na przyszłych pokoleniach.




No cóż tyle lat mineło od wojny, "weryfikacja" historii trwa, Niemcy to naród cierpliwy, pracowity... z relatywizmem obeznany i polityka historyczna "niemieckich straszliwych krzywd" zbiera swoje piersze owce porywając umysły - zbyt mało krytyczne i wychowane w odpowiedniej atmosferze "przyjaźni i pojednania"
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
marcin 1018
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 353
Nr użytkownika: 48.941

marcin ch
Zawód: BANITA
 
 
post 10/08/2011, 20:24 Quote Post

[[QUOTE]quote=azdaj,10/08/2011, 21:12]
[quote=El Muerte,10/08/2011, 20:20][quote=wikto150,10/08/2011, 13:29]. Bardzo wiele z nich zmarło już podczas ucieczki lub zaraz po zamieszkaniu w nowym landzie, najczęściej z powodów zdrowotnych, czasami też z powodu załamania psychicznego.[/quote]
[quote]Wypędzenia odbiły się na całe życie osób, które doświadczyły terror (najczęściej ze strony polskiej i rosyjskiej), jak i na przyszłych pokoleniach.[/quote]

[/quote]

No cóż tyle lat mineło od wojny, "weryfikacja" historii trwa, Niemcy to naród cierpliwy, pracowity... z relatywizmem obeznany i polityka historyczna "niemieckich straszliwych krzywd" zbiera swoje piersze owce porywając umysły - zbyt mało krytyczne i wychowane w odpowiedniej atmosferze "przyjaźni i pojednania"
*

[/quote]
[/QUOTE]

Gdyby nie wywołali wojny to nie byliby wypedzani. Jak Hitler doszedł do władzy i wygrywał to go podziwiali a potem o jej czemu nas wyrzucają. Po wtóre czy nasza wina , że połowę Polski zabrali ruscy i trzeba było ich gdzieś umiescić.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
adamos2006
 

Crusader
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.518
Nr użytkownika: 19.582

Zawód: technik
 
 
post 10/08/2011, 20:49 Quote Post

Odpowiedz a) czyli były słuszne. Po tym co oni zrobili z naszym krajem uważam, że wypędzenie Niemców było jak najbardziej uzasadnione. Sama hitlerowska polityka wobec Polaków była wystarczającym usprawiedliwieniem dla takiego sposobu potraktowania Niemców. Ale żyjemy w takich czasach, że pewnie niedługo będziemy przepraszać zachodnich sąsiadów za wypędzenia...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Beckham
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 210
Nr użytkownika: 63.532

 
 
post 10/08/2011, 20:57 Quote Post

adamos2006

Wysiedlenia Niemców, wysiedlenia, "wypędzenie" to termin który chcą narzucić rewizjoniści by podkreślić niemieckie krzywdy.

Czy wysiedlenia Niemców z rozkazu Hitlera podczas surowej zimy 1944/45 tez nazywają wypędzeniem, czy ten termin jest zarezerwowany tylko dla działań podjętych decyzją Aliantów?

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
haszyd
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 64
Nr użytkownika: 5.188

 
 
post 10/08/2011, 21:17 Quote Post

Jeśli chodzi o wypędzenia Niemców przez Polaków z tzw."ziem odzyskanych" to były jak najbardziej słuszne. Dlaczego? Bo jako Polak chcę dla Polski jak najlepiej. Jeśli oczekujesz obiektywnej i racjonalnej oceny, to najpierw sprecyzuj jakimi kategoriami mamy się kierować przy ocenie co jest słuszne, a co nie przy analizie wydarzeń historycznych? Czy słuszne to znaczy sprawiedliwe i humanitarne? Czy sprawiedliwe i humanitarne jest to, że w sporcie wygrywają najlepsi? Nie - wszyscy powinni wygrać i dostać złoty medal. Czy sprawiedliwe jest to że lew zjada zebrę, a zebra nie może zjeść lwa? Najpospolitszym błędem ludzi jest ocena historii z własnego punktu widzenia - z punktu widzenia najedzonego internauty z przełomu XX i XXI wieku z dużym poczuciem bezpieczeństwa. W 1945 roku większość narodu kierując się instynktem chciała się pozbyć narodu, który od ponad dwóch wieków zachowywał się wobec Polaków agresywnie. Pozbyć się z ziem, które sprawiedliwie, czy nie, zostały im przyznane. Moim zdaniem było to zrozumiałe. Swoją drogą dziwią mnie rewizjoniści, którzy chcieliby przyłączyć lub oderwać to i owo do granic sprzed 1939. Dlaczego akurat sprzed 1939? A może by tak lepiej sprzed 1815? Albo najlepiej z 1500 roku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej