Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Grecy i Słowianofoni
     
Sagittarius_Rex
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 116
Nr użytkownika: 66.394

 
 
post 19/03/2011, 11:42 Quote Post

Witam po długiej przerwie!

fodele
QUOTE
To chyba zbyt daleko idący wniosek 
Podane przez Ciebie za przykład greckie słowo "nie", czyli "όχι" (czyt. "ochi"), przez rodowitych Kreteńczyków wymawiane jest od wieków jako bardzo miękkie "oczi", a są też regiony Krety gdzie brzmi ono wręcz jak "oi". Zaznaczyć trzeba, że na Wielkiej Wyspie nigdy nie było mowy o wpływach języka albańskiego na język grecki. Mamy więc do czynienia raczej z lokalnymi dialektami niż obcymi naleciałościami.


Na Krecie ogromny wpływ na język grecki miały przecież północno-wschodnie dialekty włoskie, zwłaszcza wenecki. Chociaż zjawisko ochi>łochi może być też naturalnym procesem labializacji.

karolz77
QUOTE
Gdzieś czytałem, że te wszystkie grupy etniczne w Grecji jak Arumuni, czy właśnie albanofońscy Arawanici pomimo różnic językowych i kulturowych sami uważają się za Greków i taką narodowość deklarują.


Coś na temat sytuacji Macedończyków w Grecji http://www.macedonia.salon24.pl/114717,syt...czykow-w-grecji

Sagittarius_Rex
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
dim
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 473
Nr użytkownika: 58.772

Dimitris K.
Stopień akademicki: cos... studiowal...
Zawód: wolny nie-najmita
 
 
post 19/03/2011, 18:25 Quote Post

Piros - znaczy dziś "ognisty", "pochodzący od ognia". To o Pyrrusie.

QUOTE(kmat @ 11/09/2010, 22:45)
O istotnych tureckich przymieszkach można zapomnieć, Turcy w warunkach państwa osmańskiego nie mieli raczej możliwości się asymilować. Jakie przymieszki miały prawo pojawić się w toku historii:
1) "Pelazgijskie" czyli różni tubylcy z czasów sprzed przybycia Pragreków na te tereny. Zapewne najistotniejsze ze wszystkich, nad rzeczonymi Pragrekami raczej ilościowo dominujące.
2) Anatolijskie, czyli małoazjatyccy tubylcy z czasów antycznej kolonizacji, oraz hellenizacji w ramach tego co urodziło się z imperium Aleksandra, a potem Rzymu i Bizancjum. Różni Frygowie, Lidowie, Kappadocy etc.
3) "Łacińskie" za Bizancjum. Asymilacja "masy spadkowej" po Rzymie po wyparciu łaciny przez grekę za Herakliusza.
4) Słowiańskie z okolic VII wieku. W chwili słabości Bizancjum jakieś plemiona zalazły nawet na Peloponez (Jeziercy, Milingowie), po dzyskaniu kontroli przez Konstantynopol ta ludność zhellenizowała się.
5) Albańskie. Okoliczności przybycia nie znam, ale arwantiką mówiło dość sporo ludności w północnej części kraju.
6) Rumuńskie - asymilacja wołoskich pasterzy w typie Wlachów megleńskich czy Arumunów. Karakaczanie mają bodajże takie pochodzenie.
Punkty 3-5 mogły w sporym stopniu oznaczać rehellenizację ludności w sporym stopniu greckiego pochodzenia.
Coś jeszcze?
*




W porządku. Prawie. Gdyż nasi Wlachowie (Arumuni) także twierdzą, że są helleńsko-rzymskiego pochodzenia. Mają legendy, nie odrzucane przez specjalistów, że przez wiele stuleci służyli w rzymskiej armii, kiedy to łyknęli "łacinę". W "Wielką Rumunię" zdawali się wierzyć tylko póki rumuński król dosyłał do greckiego Metsova finanse. To rumuńscy Wlachowie dopatrują się teraz ponoć greckich korzeni. Jedyna historycznie arumuńska akademia, ta w Moschopolu (Moschopolis), nazywała się Ellinikon Frontistirion" - kursy greckie.

Jeszcze tylko ta ogromna ilość ludności niewolnej, importowanej do staro-Aten z połowy krańców świata (jaki i dziś). Możliwe, że obywatelami nie byli, tym niemniej i oni mieli chyba jakieś geny ? jakieś... miejscowe... kontakty genotwórcze ?

Arwanici: przybywali tu od XIII wieku. Bez nich, zdaniem greckich czołowych historyków nie miałoby szans Wielkie Powstanie 1821-27...32. Mówili wtedy jeszcze po arwanicku (formy albańskiego), ale także po grecku, turecku itd, czyli podobnie jak prawie wszyscy w ówczesnej Grecji. "Byli wręcz ypergrekami (super-Grekami)" jak ocenił ich ogromną aktywność w tworzeniu nowoczesnego greckiego narodu profesor Thanos Veremios, aktualny przewodniczący Narodowej Rady Edukacji.


Język był wtedy jak dziś w Atenach auto. Używało się go "parzyście" lub "nieparzyście", "na Patissię" lub "na Kifissię" - modele i egzemplarze, zależne od potrzeby. Grecki, albański, arumuński, turecki, słowiański, hiszpańsko-żydowski...

Obecny, nowożytny naród grecki stać się miał faktem historycznym pomiędzy ok. 1770 (gdy to jeszcze nie stało go, jako zdolnej do zadziałania całości), a 1821, gdy okazał się już być skutecznym. Pomimo, że trafne definicje greckości rozważali już cesarze bizantyńscy, a nawet paru Greków, niewiele młodszych od Chrystusa.

Co do Peloponezu - teraz wiem już, że do marca 1821 żyło tam 42 tysiące muzułmanów (10% ludności) przeważnie greckojęzycznych. Rok 1822 zobaczyć miało podobno zero muzułmańskich oczu - wymordowano wszystkich, prócz około 500 rodzin z Monemvasii, którym pozwolono przeżyć, obrabowanym i obdartym ze wszystkiego, wysadzonym następnie na bezludną wysepkę, koło obecnej Turcji. Był to rycerski akt dotrzymywania słowa przez księcia Dimitrisa Ypsilantisa, przybyłego do powstania aż z Rosji, by dawać nam tu w Grecji przykład dobrych manier.

Tak więc jesteśmy Grekami.

20 lat temu dodatkowo domieszkowani paroma dziesiątkami tysięcy mieszanki z Polski, tzw. Polo-Greków i czystych Polaków. A była to tylko pierwsza jaskółka nowego, zachodzącego właśnie, wielkiego wymieszania genów. Gdyż następnie uraczono nas jeszcze milionem, teraz może już dwoma (raczej dwoma) wszelkich możliwych... narodowości dalekich. Dziś rozpoznaje się wśród nas dobrze tylko te imigracje azjatyckie i afrykańskie. Oni jeszcze się nie zasymilowali. Oni jeszcze nie mówią ładnie po grecku. Ale zapraszam za kilka pokoleń, gdy wszyscy podostają już zielone karty, a niektórzy może nawet pracę.


Słowianie czy Grecy - "slavofoni" ?
Faktycznie, Komitet Helsiński ocenia ich liczbę na około 200 tysięcy. Tym niemniej wskazuje, że od 10 do maksymalnie 30 tysięcy (przyjmując ten zapas na nieśmiałych) skłonnych jest poczuwać się do slavo-macedońskiej narodowości (czyli tej od Skopie). Gdy reszta słowiańskojęzycznych przeważnie nie lubi kwestionowania ich greckości. Jest też faktem historycznym (choć nie w każdym wypadku), że dawniej ich rodziny przymusowo slawizowano w parafiach, gdzie Grecy nie stanowili większości wiernych. Oraz prawie holocaust ludności greckiej w Macedonii, w czasach powstania 1921 (odpowiedniki rzezi na Chios). Lepiej, bo bezpieczniej, było wtedy być słowianinem. Jest też faktem niemal równie przymusowa hellenizacja (czy rehellenizacja ?) ich nazwisk w XX wieku.

Dodajmy emocjonalnie oczywistych Greków - kilkaset tysięcy pontyjsko- i rosyjskojęzycznych Pontów !


Hellenizm (ellinizmos - greckość)
jest to kultura, historia, tradycja, filozofia życia, a nie tylko przynależność językowa.
Jak widzicie, od mojej poprzedniej wypowiedzi, circa rok temu, doinformowywałem się jeszcze w szczegółach.

Acha!
Jeden z greckich noblistów, odbierając nagrodę literacką powiedzieć miał (mniej więcej) tak: Nie twierdzę, że na pewno pochodzimy od starożytnych Hellenów. Ani nie jestem zwolennikiem rozważania tego tematu... Ale pewne jest, że wciąż czytamy te same książki, żyjemy pod tym samym co Oni niebem, przypatrujemy się tym samym, co Oni górom, kończącym się w tym samym morzu...

I tak mi Panie Boże dopomóż !

Ten post był edytowany przez dim: 19/03/2011, 19:17
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Sagittarius_Rex
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 116
Nr użytkownika: 66.394

 
 
post 19/03/2011, 19:13 Quote Post

dim

QUOTE
Słowianie czy Grecy "slavofoni" ?
Faktycznie, Komitet Helsiński ocenia ich liczbę na około 200 tysięcy. Tym niemniej wskazuje, że od 10 do maksymalnie 30 tysięcy (przyjmując ten zapas na nieśmiałych) skłonnych jest poczuwać się do slavo-macedońskiej narodowości (czyli tej od Skopie). Gdy reszta słowiańskojęzycznych przeważnie nie lubi kwestionowania ich greckości. Jest też faktem historycznym (choć nie w każdym wypadku), że dawniej ich rodziny przymusowo slawizowano w parafiach, gdzie Grecy nie stanowili większości wiernych. Oraz prawie holocaust ludności greckiej w Macedonii, w czasach powstania 1921 (odpowiedniki rzezi na Chios). Lepiej, bezpieczniej było wtedy być słowianinem. Jest też faktem niemal równie przymusowa hellenizacja (czy rehellenizacja ?) ich nazwisk w XX wieku.


Mógłbyś odnieść się do artykułu, który podałem?

A co powiesz o "Σκλαβηνίες"? Te niby teorie, że Słowianie zamykali się w swoich enklawach, a Grecy i inny żyli sobie innym życiem...


QUOTE
Jeden z greckich noblistów, odbierając nagrodę literacką powiedzieć miał (mniej więcej) tak: Nie twierdzę, że na pewno pochodzimy od starożytnych Hellenów. Ani nie jestem zwolennikiem rozważania tego tematu... Ale pewne jest, że wciąż czytamy te same książki, żyjemy pod tym samym co Oni niebem, przypatrujemy się tym samym, co Oni górom, kończącym się w tym samym morzu...


Mój nauczyciel powiedział mi tak( wybacz za alfabet łaciński): Den ksero akrivos apo pou irthe i ikogenia mou, ma ksero oti pollous apo mas exei pio megali sxesi me tous tourkous. Se mia pleura eimaste Ellines se alli oxi. Ta ola eksartate apo ti nomizei o kathe anthropos...
" Nie wiem dokładnie skąd przybyła moja rodzina, ale wiem, że wielu z Nas( Greków ) ma dużo wspólnego z Turkami. Z jednej strony jesteśmy Grekami, z drugiej nie. Wszystko zależy od tego, co myśli( uważa) każdy człowiek..."



Sagittarius_Rex

Ten post był edytowany przez Sagittarius_Rex: 19/03/2011, 19:14
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
dim
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 473
Nr użytkownika: 58.772

Dimitris K.
Stopień akademicki: cos... studiowal...
Zawód: wolny nie-najmita
 
 
post 19/03/2011, 19:26 Quote Post

No tak! Greckim błysnąłeś ! smile.gif

Słowianie, poza oczywistymi ogniskami fanatyzmu (spotykanymi we wszystkich grupach), dość ładnie, harmonijnie współżyli z Grekami. Następnie wielu z nich nie chciało wyjechać w latach 1923-27, w ramach wymian z Bułgarią.

Po zbrodniach wojen bałkańskich (i kłopotach, zbrodniach wcześniejszego okresu działania organizacji macedońskiej), Grecy z początku zamierzali skorzystać z okazji i wysiedlić wszystkich. Szybko jednak zrezygnowali, gdyż część słowiańskich wsi byli to zawsze mili, przyjaźni sąsiedzi. Poprzestano na zapowiedzi, że z ich dzieci mają to być już Grecy. W okresach rządów faszystów (faszyzm to jedno, faszyści to drugie i tych było przy królu pod dostatkiem), Słowianie byli nawet bardzo prześladowani. Jednak jeśli ktoś nie czuje się Grekiem w sercu, prześladowania tylko oddaliłyby go od hellenizmu. A język, to język - oddzielna sprawa, mój ulubiony jest polski.

Także zaraz po wojnie domowej kilka tysięcy "słowian" podpisało petycję w Jugosławii, o chęci powrotu do Grecji. Nikomu nie pozwolono wracać, kilkaset osób aresztowano, ogólnie określano ich jako zdrajców.

Spotykałem też "czarno na białym" greckie dowody, że już w okolicy I wojny światowej Grecy świetnie rozróżniali "słowiańską ludność niebułgarską" od "Bułgarów". Choć nie wiem jak to robili. Możliwe, że na podstawie raportów tajnych służb i że była to ocena lojalności państwowej. A możliwe, że rozróżniali już Macedończyków, tylko teraz nie chcą tego rozgłaszać.

Osobiście i wierzę i słyszałem też od znajomych fakty oczywistości zjawiska "slavofonów"- Greków. Sam będąc rodzajem slavofona, a czując się Grekiem, rozumiem takie zjawisko w sposób naturalny. Zapewne jesteśmy po prostu ładnie wymieszani. Wszyscy razem, a nie obok siebie.



Co do Turków...
Raczej to oni prawie nie mają własnych genów, tych po koczownikach.
Gwałty na kobietach owszem, bywały często, przeważnie jednak zachodziła islamizacja ludności greckiej (i niegreckiej). Proces odwrotny nie był możliwy - kara śmierci.

Tak więc Turek - muzułmanin nie mógł być przesiedlony do Grecji, 1922..29. Oraz musiał być z Grecji (poza Tracją) wysiedlony. A Turek - prawosławny ? Zostałby ścięty lub powieszony natychmiast za konwersję. Były "repatriowane" grupy ludności języka tureckiego, prawosłanych. Z definicji nie mogli to być jednak faktyczni Turcy, a tylko "jacyś" chrześcijanie, następnie poturczeni językowo.

Ten post był edytowany przez dim: 19/03/2011, 19:41
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Sagittarius_Rex
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 116
Nr użytkownika: 66.394

 
 
post 19/03/2011, 19:40 Quote Post


dim

QUOTE
Słowianie, poza oczywistymi ogniskami fanatyzmu (spotykanymi we wszystkich grupach), dość ładnie, harmonijnie współżyli z Grekami. Następnie wielu z nich nie chciało wyjechać w latach 1923-27, w ramach wymian z Bułgarią.

Z tego, co mi wiadomo, nie chcieli wyjeżdżać, bo nie uważali się za Bułgarów.

QUOTE
Natomiast co do Turków...
To raczej oni prawie nie mają własnych genów, tych od koczowników.
Gwałty na kobietach owszem, bywały często, przeważnie jednak zachodziła islamizacja ludności greckiej (i niegreckiej). Proces odwrotny nie był możliwy - kara śmierci.


Ok, ale wielu z dzisiejszych Greków nosi własnie ich nazwiska itp.


A jeszcze co do traktowania Macedończyków przez Greków spotykam się z takimi opiniami jak ta przedstawiona w artykule:

Walcząc z macedońskością w Macedonii Egejskiej, w roku 1926 wydano dekret nr 332 nakazujący zmianę macedońskich nazw miast, wsi, oraz wszelkich innych nazw geograficznych na nazwy greckie. Dla przykładu macedońskie miasto Kostur zamieniono na Kastoria, Lerin na Florina, Voden na Edhessa, Kukuš na Kilkis, Kožani na Kozani, Ber na Veria, Greben na Grevena, S’botsko na Aridhea itd. W latach 30., za rządów dyktatury Ioannisa Metaxasa, w Grecji przeprowadzono na szeroką skalę wynaradawianie Macedończyków. Zakazano używania języka macedońskiego. W 1936 roku wydano akt prawny nr 87 nakazujący zmianę imion i nazwisk macedońskich z końcówkami na –ev, –ov lub –ski na greckie z końcówkami –is, –as, –os lub –poulos. Zakazano stosowania języka macedońskiego podczas mszy i wymazano wszelkie macedońskie lub starosłowiańskie inskrypcje z ikon, cerkwi, a nawet płyt nagrobnych. Zakazano w ogóle posługiwania się językiem macedońskim w życiu publicznym. Za jego używanie oraz przyznawanie się do macedońskości stosowano kary cielesne, więzienie i przesiedlenia ludności macedońskiej. Pięć tysięcy Macedończyków przesiedlono z Macedonii Egejskiej (Północna Grecja) do centralnej Grecji, stosowano tortury oraz zsyłkę na bezludne wyspy, które stały się miejscami terroru psychicznego oraz “niszczenia” poczucia macedońskości.


Nic nie mam do kultury greckiej, ale co do jej przedstawicieli, którzy hołdują takim zachowaniom już jednak tak.A niestety w szkołach w Grecji się o tym nie uczy.



Sagittarius_Rex
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
dim
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 473
Nr użytkownika: 58.772

Dimitris K.
Stopień akademicki: cos... studiowal...
Zawód: wolny nie-najmita
 
 
post 19/03/2011, 19:48 Quote Post

Pełna zgodność z tym, co przytoczyłeś teraz tutaj.

Nie z całym artykułem - tam na niektóre tezy porywa mnie śmiech. Grube nadużycie niewiedzy Polaków, np. o realiach greckiej oświaty, uprawnione jednak demokratycznym prawem wypowiedzi. Ale to nie to forum, nie ta tematyka.

Co do zmiany nazw miejscowości, była konsekwencję ustalenia granic i wymian ludności.

Zmiana nazwisk da się wyjaśniać rehellenizacją tychże. Ale co do zaostrzenia w 1936, już bez wahań uważam je za faszystowski bandytyzm.

Właśnie! Zauważ daty! Naszych rodziców też wtedy zaczynano prześladować za przekonania demokratyczne, albo np. za wypowiedź, że we wiosce powinno być przedszkole, a ubogi rolnik(np. mój dziadek) nie powinien był umrzeć tylko dlatego, że przepracował się, ale nie stać go było na pomoc lekarską. Choć nie mogę twierdzić, by Metaxas nie zrobił w tej sprawie także sporo dobrego. Nie dotarło to jednak jeszcze na wieś.

Sytuacja obecna w Grecji ? Off-top... tematem działu jest "starożytność". Wskaż inne forum.

Ten post był edytowany przez dim: 19/03/2011, 20:08
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
dim
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 473
Nr użytkownika: 58.772

Dimitris K.
Stopień akademicki: cos... studiowal...
Zawód: wolny nie-najmita
 
 
post 22/03/2011, 9:25 Quote Post

ERRATA !

QUOTE(dim @ 19/03/2011, 19:25)
Oraz prawie holocaust ludności greckiej w Macedonii, w czasach powstania 1921 (odpowiedniki rzezi na Chios). Lepiej, bo bezpieczniej, było wtedy być słowianinem.
*


- oczywiście chodzi o powstanie 1821. Widzę, że Niewidzialna Ręka przeniosła nasze wypowiedzi tutaj ? Bardzo słusznie !







Grecy generalnie cenią i chłoną także kultury swych sąsiadów. Natomiast sąsiedzi Greków także chętnie podlegją hellenizacji. Podobno, gdy w XIX wieku pojawiły się w Macedonii pierwsze organizacje kulturalne słowian, chętnie garnęły się do nich także greckie rodziny. A dopiero, gdy stały się już masowe, organizacje te zaczęły przybierać wrogi Grekom, potem także zbrojny charakter. Ktoś to odgórnie, mądrze zaplanował.

Chyba to sami Grecy pierwsi zaczęli dzielić słowian na Bułgarów i "słowiańską ludność niebułgarską". "Bułgarzy" oznaczać miało propagowanie przez daną rodzinę idei Wielkiej Bułgarii, podczas gdy "niebułgarscy słowianie" mówiono o "swoich", zgodnych sąsiadach, unikających konfliktu, słowem "Macedończykach". Sprzyjało to teoriom, że zapewne byli to przymusem zeslawizowani niegdyś Grecy (gdyż zaistniało i takie zjawisko). Toteż na mapach etnograficznych z 1918 roku, wydanych w Londynie, ale inspirowanych z greckich ośrodków akademickich, wewnątrz nowych granic Grecji namalowano głównie "słowian niebułgarskich". Obok Greków, Wlachów (Arumunów), Pomaków i Turków oczywiście.

Od przełomu wieków wybuchały walki, czy raczej bandyckie napaści na wioski i gospodarstwa. Inspirowane, szkolone, uzbrajane z Bułgarii. Jedni słowianie "Bułgarzy" brali w nich zły udział, inni "dobrzy" słowianie trzymali się od wrogości z daleka. Wydaje mi się, że to lokalni kryminalni bandyci (różnych stron) znaleźli sobie ideologów i sponsorów. Mozaika narodowości i kultur była niesamowita.

określenia "greccy" i "bułgarscy" przypisywano nawet do Cyganów, zależnie od ich sympatii, podobno nawet jeszcze w raportach tureckich z XIX wieku.

Dane pozbierane w tym okresie lokalnych starć, stały się później dla Greków wskazówką, kogo wysiedlić, po 1923 roku.

Od 1904 Grecja także, w ogromnej tajemnicy, włączyła się w starcia w Macedonii, podsyłając broń i oficerów - ochotników. Od 1908 (przewrót młodoturecki w Salonikach), Grecja wycofała oficerów, gdyż sami Turcy zaczęli trochę lokalnych Greków bronić i wspomagać przed agresją służb Bułgarii.

Spór o granice: Podobno w XX wieku zgłoszono 2,5 raza więcej naorodowościowo motywowanych roszczeń terytorialnych, niż wyniosła sama powierzchnia Bałkanów.

Następnie, w II wojnie światowej, nastąpiło dość zgodne współdziałanie "Macedończyków" z Grekami, przeciw Niemcom, w ELAS i poza nim. Pogłębia się w ten sposób zdystansowanie "Macedończyków" od okupujących Grecję słowian, czyli "Bułgarów". Jednak jeszcze nieoficjalne. Potem wspólna wojna domowa - helleni i filhelleni-słowianie ramię w ramię, przeciw rojalistom. A teraz wygląda mi to na podział ich dzieci na dwa obozy narodowościowe, jednak z tendencją do zgodności, u największej części bezpośrednio zainteresowanych, jeśli zamieszkałych w Grecji. Za granicą tej zgodności nie widzę.

Ktoś, kto deklaruje się jako "Skopjanin" nie dostanie greckiego obywatelstwa - nie może stać się repatriantem. Wymagana jest też przysięga na wierność Grecji (np. przy uzyskiwaniu obywatelstwa, co wydaje mi się logiczne). Natomiast wolno uznać się za "Słowianofońskiego Greka" czyli słowianina o udziale greckich genów, poczuwającego się do więzi z grecką kulturą. Wtedy nikt nie robi problemów. W każdym razie już nie obecnie.

Działacze "Tęczy" (organizacji Słowian - Macedończyków w Grecji) zajmują niezłe państwowe posady, wybierani na nie także głosami lokalnych (większościowych) Greków, biznes toczy się jak zwykle. Ale faktycznie nikt, poniżej Uniwersytetu w Salonikach, nie chce lub nie odważa się wynająć sal na "antygreckie" wydarzenia polityczne, organizowane przez "Rainbow".

Osławiony Elementarz "Abecedar"
o którego wznowienie toczyć się miała długotrwała walka, w końcu ukazał się, można czytać go także w internecie... (strony Rainbow'a). Otóż większą część tej książki zajmują instrukcje polityczne i cytaty greckich aktów prawnych - oczywista, demokratyczna, legalna agitacja. A tylko mniejsza część tej dotowanej książki jest przedrukiem słowiańskiego elementarza z lat dwudziestych.
Którego to wyjaśnienia jakoś w polskiej prasie nie widzę.

Zwyczajne podręczniki, te dla nauki przez dzieci (polskie podręczniki także) dostępne są w Grecji we wszelkich sklepikach, gdzie tylko pojawiłoby się zapotrzebowanie klientów.

Dalczego nie dogadali się jeszcze ? - zastępcza tematyka wyborcza, po obu stronach, to po pierwsze. Farsy historyczne (za granicą) - to po drugie. Wydaje mi się, że zdecydowana większość Greków żywi sympatię do wielokulturowości.

Ten post był edytowany przez dim: 23/03/2011, 8:13
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.078
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 22/03/2011, 11:46 Quote Post

Myślę, że dla polskiego czytelnika przydatna bylaby też informacja, że w Grecji oprócz zmian słowiańskich nazw miejscowych na greckie o tradycji starożytnej, forsowano też stosowanie toponimów w katharevousa, upraszczając - języku odtwarzanym przez nawiązanie do starożytnego dialektu attyckiego, zamiast w dimotiki - czyli znów upraszczając - greckim języku ludowym.
Korzystając z okazji, miałbym pytanie - otóż swego czasu korzystalem ze słowniczka francuskiego do współczesnej greki, nazywanej zresztą romeique (nic dziwnego, w końcu Grecy Bizantyńscy to Rzymianie), ale w tym słowniku rhomiosyne funkcjonowało jeszcze w znaczeniu greckość, czy obecnie to znaczenie już zanikło?
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
dim
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 473
Nr użytkownika: 58.772

Dimitris K.
Stopień akademicki: cos... studiowal...
Zawód: wolny nie-najmita
 
 
post 22/03/2011, 12:02 Quote Post

QUOTE(szapur II @ 22/03/2011, 12:46)
...w Grecji oprócz zmian słowiańskich nazw miejscowych na greckie o tradycji starożytnej, forsowano też stosowanie toponimów w katharevousa, upraszczając - języku odtwarzanym przez nawiązanie do starożytnego dialektu attyckiego, zamiast w dimotiki - czyli znów upraszczając - greckim języku ludowym.

...w tym słowniku rhomiosyne funkcjonowało jeszcze w znaczeniu greckość, czy obecnie to znaczenie już zanikło?
*



Dimotiki: Obecnie demotyzacji często podlegają nawet formy starożytne oraz bezwględnie ich wymowa. Romiosini - rzymskość, potocznie oznacza czystą greckość, tę post-bizantyńską. O greckich Arumunach, Arwanitach, opowiadających się przy Helladzie "slawofonach" oraz współczesnej nam diasporze mówimy "ellinismos".

Mapy etniczne: Greków, Arwanitów-chrześcijan, Arumunów, Pontów, Roso-Pontów często opisuje się łącznie, jako "ludność helleńską". Przyjmuje się, że odpowiada to wspólnotom greckiego kościoła prawosławnego - zbiorowościom umownym, niekoniecznie parafiom Prawosławnego Kościoła Grecji (jednej, konkretnej organizacji).

(dodane potem)
Kontrowersja: zaliczenie do ludności helleńskiej także słowian, opowiadających się przy greckości, a więc większej części tej grupy, w greckiej Macedonii. Wykładnia państwa: "są to Grecy słowiańskiego języka" oraz "słowianie nie-Grecy już prawie wszyscy opuścili Grecję".

Analogia: Pontowie Grecy, Pontowie Turcy... język wspólny (greka pontyjska). Pontowie Grecy, Rosjanie, język wspólny (rosyjski). Byłem w Mariupolu (Ukraina wschodnia) i nikt z Rosjan czy Ukraińców nie przeczył greckości ich autochtonicznych Pontów. Greckiego języka ani śladu.

Ten post był edytowany przez dim: 23/03/2011, 8:10
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.078
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 22/03/2011, 12:42 Quote Post

Dzięki za informacje! Ciekawe jest to, że obecnie znaczenie "ellenismos" wiąże się z zasięgiem wspólnoty wiernych Greckiego Kościoła Prawosławnego, w końcu w grece okresu późnorzymskiego, czy bizantyńskiego "Hellenos" to wyznawca tradycyjnego greckiego panteonu, poganin, w końcu w tym znaczeniu "ostatni Hellen" to Georgios Gemistos Plethon. Sama zmiana znaczenia pokazuje jak bardzo Prawosławie wiąże się z obecną tożsamością Greków, ale to trywialna obserwacja smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
dim
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 473
Nr użytkownika: 58.772

Dimitris K.
Stopień akademicki: cos... studiowal...
Zawód: wolny nie-najmita
 
 
post 22/03/2011, 12:46 Quote Post

QUOTE(szapur II @ 22/03/2011, 13:42)
Ciekawe jest to, że obecnie znaczenie "ellenismos" wiąże się z zasięgiem wspólnoty wiernych Greckiego Kościoła Prawosławnego, w końcu w grece okresu późnorzymskiego, czy bizantyńskiego "Hellenos" to wyznawca tradycyjnego greckiego panteonu, poganin, w końcu w tym znaczeniu "ostatni Hellen" to Georgios Gemistos Plethon. Sama zmiana znaczenia pokazuje jak bardzo Prawosławie wiąże się z obecną tożsamością Greków, ale to trywialna obserwacja smile.gif
*



uwaga: "greckiego kościoła prawosławnego" (z małych liter), gdyż nie chodzi o organizację, a o lokalny język liturgii. Organizacja może to być np. albańska (Prawosławny Kościół Albanii)

Wspólnota religijna decydowała także w greckim powstaniu narodowym 1821. Zdaniem historyków, niewykonalnym, jako zwycięskie, bez floty i wojskowego profesjonalizmu zhellenizowanych Arwanitów. Jednocześnie eksterminowano Arwanitów i Greków - muzułmanów. Podobno Ali Pasza, krótko przed greckim powstaniem, wezwał swych arwanickich dowódców (czy też ochroniarzy) i spytał: Coś jest na rzeczy, dlaczego nagle wszyscy nadajecie dzieciom tylko czysto greckie imiona ? Czy Grecy szykują powstanie ?

Większość ówczesnej ludności mówić miała co najmniej trzema językami, a to, kim się czuli, zależało głównie od tradycji ustnej. Wyznanie i wspólny wróg jednoczyły. Z tym, że akurat Ali Pasza nie miał ponoć uprzedzeń religijnych.

Ale rzecz o Słowianach. Jeden z najwyższych szczytów, niedaleko Koryntu, do dziś nazywamy "Chelmos", a słowniki wiodą tę nazwę od słowiańskiego "chełm". Słowianie zamieszkiwać mieli aż po przełęcze Tajgetu. Turcy osiedlali ich m.in. w miejscu greckich wiosek. Za bunty greckiej ludności mężczyzn mordowano, a kobiety i dzieci sprzedawano hurtem w niewolę, na eksport. Ziemię musiał ktoś uprawiać, a słowianie kochali to zajęcie. To samo w Macedonii - Turcy organizowali planowe czystki etniczne i osiedlenia obcych, jednak władza turecka utrzymała się tam o 91 lat dłużej, niż na Peloponezie. Część słowiańskiego osadnictwa pochodzi z wcześniejszych okresów, nawet jeszcze od VII wieku. Dialekty zachowały się na północ od Salonik, głównie przygranicznie.

Ten post był edytowany przez dim: 23/03/2011, 8:11
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej