Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Closed TopicStart new topicStart Poll

> Hippies w USA, Ruch hippisowski i jego wspólnoty.
     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 23/04/2008, 18:28 Quote Post

Początkowo komuniści z zadowoleniem przyjęli informacje o powstaniu na Zachodzie młodzierzowego ruchu kontestującego system kapitalistyczny, nie wiem jaki był stosunek ZSRR do hipisów w latach późniejszych. Na przykład w Polsce początkowo zastanawiano się nad uznaniem hippisów za młodzież postępową, jednak gdy ci zaczęli kontestować system totalitarny PZPR przestało ich lubić (zwłaszcza że demonstrowali (przeciwko interwencji w Czechosłowacji w 1968 roku). Na potrzeby MO powstała robocza definicja hippisa określającego go jako jednostkę w dziwnym ubraniu i nie chcącego pracować.


Wracając do rewolucji obyczajowej to chyba jej prapoczątków należy szukać w oświeceniu. To ono przyniosło wolnomyślicieli, którzy wydali na świat takie idee jak socjalizm utopijny, socjalizm, komunizm, anarchizm, pacyfizm. Kontynuacją tych idei w Stanach Zjednoczonych po II Wojnie Światowej (która była wojną sojuszu burżuazyjno - komunistycznego z sojuszem rasistowsko - monarchicznym) był właśnie ruch hippisowski. To właśnie lata 60-te XX wieku są początkiem wielkich zmian obyczajowych takich jak rewolucja seksualna, czy dostrzeżenie mniejszości seksualnych, religijnych (sekty) a także etnicznych i eskalacja ich żądań równouprawnienia.

W pewnym sensie propagowana obecnie multikulturowość jest także pokłosiem buntu lat 60-tych, chociaż ten akurat czynnik współgra doskonale z czynnikiem ekonomicznym, czyli zapotrzebowaniem silnie rozwiniętych krajów na dodatkowe ręce do pracy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.362
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 24/04/2008, 6:00 Quote Post

Jeszcze raz powracam do aspektu "muzycznego" hippisów. Niektórzy mogą stawiać ten aspekt na równi z np. strojami czy fryzurami jakie hippisi lansowali.
Muzyka hippisów wraz z niektórymi nurtami (Beattles, Ray Charles, nowa muzyka latynoska, nowy nurt w muzyce country itd) stworzyła zupełnie nową estetykę. Ten nurt w latach siedemdziesiątych (a więc już po "erze dzieci kwiatów") wytworzył nowy gatunek w profesjonalnej muzyce "pop". Do owego gatunku zaliczyłbym: Donnę Summer, Alana Parsonsa, Alana Price'a. W Polsce Krystynę Prońko. Te nazwiska można mnożyć, ale nie za bardzo, bo już w latach 80-tych poziom muzyki "pop" wyraźnie sie obniżył i niestety to trwa do dziś sad.gif dry.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
adso74
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.867
Nr użytkownika: 37.022

 
 
post 24/04/2008, 8:21 Quote Post

QUOTE
Rewolucja obyczajowa jest dużo starsza niż hippisi. Wystarczy chociażby wspomnieć Verlaine'a z kolegami, czy z drastyczniejszych przykładów markiza de Sade, a w bliższych nam czasach całą rewolucję artystyczno-literacką końca XIX i począŧków XX wieku


Nikt nie twierdzi, że hippisi byli pierwszymi obyczajowymi rewolucjonistami. Np. ich rewolta w modzie jest niczym w porównaniu z latami dwudziestymi. Chodzi natomiast o skalę zjawiska. To jedyny ruch młodzieżowy, na określenie którego używano właśnie słowa "rewolucja". Konsekwencje zachowań "Verlaine'a z kolegami" nie były zbyt szerokie, natomiast pokolenie 68' spowodowało przemiany obyczajowe na wielką skalę. Można śmiało powiedzieć, że cała kultura zachodu zmieniła się pod ich wpływem.

QUOTE
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad animacją ruchu hipisowskiego w USA przez... KGB?


Zastanawialiście się. Bo też to żadna sensacja. Była w pewnym momencie w ZSRR koncepcja, żeby rozłożyć zachód kulturalnie, poprzez animowanie i wspieranie pewnych ruchów. Fakt, że za akcjami hippisowskimi często stali ludzie z KGB, jest w sumie pewnikiem.

QUOTE
Jeszcze raz powracam do aspektu "muzycznego" hippisów


Jeżeli o to chodzi, to nie ma co ukrywać - muzyka młodzieżowa swój okres najbardziej twórczy przechodziła właśnie wtedy. Przełom lat 60' i 70' jest artystycznie wyśmienity. Zresztą nie tylko w dziedzinie muzyki. Spójrzcie na kino. Nie mówię o "Hair", lecz o np. Fellinim i jego genialnym "Powiększeniu".
Z muzyki - cóż, aż trudno uwierzyć, ale taka supergrupa jak Cream, działała w sumie przez rok. W ciągu tego roku zrobili więcej, niż niejeden "artysta" przez całe życie. Hendrix, Janis, czy Morrison, zrobili zupełną rewolucję jeśli chodzi o ekspresję sceniczną. Inna rzecz że, wbrew pozorom, to nie są najlepsi reprezentanci nurtu hippisowskiego w muzyce. Tu raczej trzeba by było wymieniać Jefferson Airplane, Mamas and Papas, tego typu rzeczy. Cały nurt country okazał się w sumie zjawiskiem niezbyt ciekawym, a takich kapel jak Jefferson Airplane po latach słucha się z trudem, ale tak czy siak - po nich była już jazda w dół. Jeszcze w latach siedemdziesiątych to jakoś promieniowało, a nawet bywało lepsze, bo dojrzalsze. Ale rzeczywiście gdzieś w latach osiemdziesiątych zrobiło się nieciekawie.
S!
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.362
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 24/04/2008, 11:05 Quote Post

Brawo Adso rolleyes.gif
Tylko pewne drobiazgi:
Powiększenie zrobił Antonioni. Rewolucja lat 60-tych rzeczywiście miała duży związek z kinem.
Jeśli już szukamy związków, to nie możemy pominąć rewolucji kulturalnej w Chinach. Ona wręcz nadała rozpędu drobnym wcześniej nurtom kontestatorskim.
No i Sartre. On zaatakował wówczas Francuską Partię Komunistyczną z lewa. Wcześniej było odwrotnie.
Wracajmy jednak do Stanów. Hippisi proklamowali wówczas - z oczywistą przesadą - Wolną Republikę Kalifornia. Nie lekceważyłbym wpływu hippisów na muzykę country. Wówczas dla podkreślenie kontestacji używano określenia (ogólnego...) folk-music. Potem to się wszystko razem zrosło, ale to już nie była ta sama muzyka country. I nie jest ta sama do dziś!!!
The Eagles i John Denver w pewnym sensie należą do country, a to przecież naprawdę wybitni artyści. A takich było i jest znacznie więcej. rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 24/04/2008, 14:55 Quote Post

Nie wiem dlaczego ale muzyka country kojarzyła mi się bardziej (via Cejrowski) z nurtem konserwatywnym, a nie z hippisami, a z waszych postów wynika co innego. Prawdopodobnie jestem dyletantem w sprawie muzyki ale i tak prosze o wyjaśnienie.


Co do rewolucji kulturalnej w Chianach to jeżeli nazwiemy ją rewolucją kontestującą to dla mnie jest to ciemna, jeśli nie krwisto czerwona strona "rewolucji społecznej lat sześdziesiątych".

Jeśli chodzi o rewolucję obyczajową to pokolenie 68 rozwinęło na skalę ogólnoświatową ten "liberalny światopogląd" który początkowo był domeną artystów i wąskiej grupy ludzi, hippisi i inne późniejsze kontrkultury rozlały go na cały świat i na większość grup społecznych, przy współudziale przemysłu medialnego uczyniły go masowym.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.362
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 25/04/2008, 10:05 Quote Post

Chciałbym wskazać na absolutnie jedyny w swoim rodzaju zespół muzyczny, którego przeboje zachowują "świeżość" do dziś. Stanowi on swego rodzaju połączenie stylistyk:
rockowej,
country,
folk (jako "nowe country")
hippisowskiej,
średniowiecznych ballad.
Jest to Simon and Garfunkel. Oczywiście ich przeboje są często "odwiedzane" w youtube.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
adso74
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.867
Nr użytkownika: 37.022

 
 
post 25/04/2008, 11:47 Quote Post

QUOTE
Powiększenie zrobił Antonioni


Nie wiem co powiedzieć. Głupio mi, zwłaszcza że mam ten film na półce i należy do moich ulubionych. To pewnie dlatego, że ostatnio sporo oglądałem Felliniego. Oczywiście masz rację.

QUOTE
Jest to Simon and Garfunkel


Całkowicie słusznie uważani za najlepszych przedstawicieli nurtu hippisowskiego w muzyce. Nie zestarzeli się, w przeciwieństwie do wielu innych kapel z tego okresu.

QUOTE
Nie wiem dlaczego ale muzyka country kojarzyła mi się bardziej (via Cejrowski) z nurtem konserwatywnym, a nie z hippisami, a z waszych postów wynika co innego. Prawdopodobnie jestem dyletantem w sprawie muzyki ale i tak prosze o wyjaśnienie


Country music czyli "ze wsi, dla wsi, o wsi" jak mówił Rosiewicz, niejedno ma imię. Bo w zasadzie jeśli mówimy u nurcie country w muzyce hippisowskiej, to nie jest to do końca precyzyjne. Powinniśmy mówić szerzej o nurcie folk. Country, które kojarzy nam się z kałbojem śpiewającym idiotyczne teksty o wypasaniu bydła i równoczesnym poklepywaniu po pupie Marry (bądź wypasaniu Marry i poklepywaniu po pupie krowy) wpisuje się właśnie w ten nurt. Ale ma wiele form. Np. jest bardzo ciekawy country blues (w ogóle pojęcie przeciętnego miłośnika Dżemu czy Nalepy na temat bluesa jest znikome i przypuszczam, że gdyby trzeba było odróżnić blues ze wschodniego wybrzeża i blues z Teksasu, to takowy "znawca" by zgłupiał; w tej chwili za bluesa uważa się wszystko co ma formę dwunastotaktową, i nawet wielu muzyków nie wie o tym, że te dwanaście taktów wcale nie było pierwotnie jakąś podstawą w gatunku). W każdym razie, jeśli mówimy o nurcie country w muzyce hippisów, nie traktuj tego zbyt dosłownie, bo rzeczywiście to określenie nie jest do końca precyzyjne. Hippisi niejako programowo poszli w ludowość, stąd wiele technicznych zapożyczeń z muzyki country i niejednokrotnie ogólne podobieństwo w brzmieniu.
Proszę o korekty, jeśli napisałem głupstwa.
S!
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 6/05/2008, 17:03 Quote Post

Ja jednak wrócę do duchowego aspektu ruchu hipisowskiego.

Czy nie jest trochę tak, że hippisi byli kolejnym ruchem który wracał do podstaw chrześcijaństwa. Pierwsi chrześcijanie także żyli w komunach, hippisi niejednokrotnie oddawali na rzecz komun cały swój majątek, czyni więc wedle zaleceń Jezusa, który mówił rozdaj swój majątek a wejdziesz do królestwa bożego. Hippisi występowali przeciwko pokoleniu rodziców i przeciwko nim samym, podobnie postępowali uczniowie jezusa dla których rodzina przestawała mieć znaczenie ( przykład Jana i Jakuba synów Zebedeusza, czy też nie zezwolenie uczniowi na pogrzebanie ojca słowami "niech umarli grzebią swych umarłych").

Jezus wiedział że nazywają go pijakiem i obżartuchem, hippisi także uchodzili za hedonistów i ćpunów.

Być może ruch hippisowski był taką właśnie parodią pierwotnych chrześcijan.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Grzegorz Nowysz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 265
Nr użytkownika: 41.626

Grzegorz Nowysz
 
 
post 6/05/2008, 17:32 Quote Post

QUOTE
Być może ruch hippisowski był taką właśnie parodią pierwotnych chrześcijan.


To sformułowanie sugeruje, że pierwsi chrześcijanie byli ruchem poważnym.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 6/05/2008, 21:02 Quote Post

QUOTE
To sformułowanie sugeruje, że pierwsi chrześcijanie byli ruchem poważnym.


Jeżeli myślisz, że uważam hippisów za ruch niepoważny to mylisz się. Uważam ich za jak najbardziej ruch poważny, gdyż ich wpływ na dalszą historię był jest i będzie znaczny, nawet jeśli ich już nie ma.

Pierwsi chrześcijanie byli jak najbardziej ruchem poważnym zapoczątkowali ideologię która opanowała dokładnie cały świat.

Moim zdaniem ruch pierwszych chrześcijan był niezwykle podobny do sekty. Dopiero później kiedy politycy zwęszyli, że na chrześcijaństwie zbić można niezły kapitał chrześcijaństwo stało się zaprzeczeniem samego siebie. Dopiero w obecnych czasach katolicyzm powraca do swych sekciarskich korzeni czyniąc sie religią dla tych którzy ją wybiorą, a nie owładniętą ideą krucjat ideologią para-totalitarną.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
adso74
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.867
Nr użytkownika: 37.022

 
 
post 6/05/2008, 22:32 Quote Post

Proponuję zrezygnować z dygresji na temat Kościoła. Cokolwiek by się nie powiedziało o czymś, co ma dwa tysiące lat, będzie uproszczeniem.

QUOTE
Jezus wiedział że nazywają go pijakiem i obżartuchem, hippisi także uchodzili za hedonistów i ćpunów


No tak, ale hippisi byli hedonistami i ćpunami:P
Nie doszukiwałbym się tu szczególnych odniesień do pierwszych Chrześcijan. Może jedynie w tym sensie, że wyrastając z tej kultury hippisi siłą rzeczy przesiąknięci byli (podobnie jak my) pewnymi pojęciami charakterystycznymi dla naszej religii. Oni wybrali raczej kulturowy misz-masz. Wszystkiego po trochu, zwłaszcza dużo ze wschodu, przy czym ostro to wszystko upraszczali i zaprawiali jakimiś pseudofilozofiami. Jak dla mnie to była taka trochę duchowość dla ubogich. Ich refleksja była płytka. Wydawało im się, że duchowe stany, do których normalnie dąży się przez lata za pomocą surowych praktyk ascetycznych i medytacji, zdołają osiągnąć szybko za pomocą odpowiednich wspomagaczy. Typowe w sumie dla kultury zachodu, dość raczej niecierpliwej;)

QUOTE
To sformułowanie sugeruje, że pierwsi chrześcijanie byli ruchem poważnym


Warto by było zapytać owych "pierwszych". Sądzę, że dla nich to było śmiertelnie poważne, zwłaszcza że to w ogóle czasy, w których religia odgrywała znacznie silniejszą rolę w życiu człowieka.
S!
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Grzegorz Nowysz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 265
Nr użytkownika: 41.626

Grzegorz Nowysz
 
 
post 7/05/2008, 18:17 Quote Post

QUOTE
Sądzę, że dla nich to było śmiertelnie poważne


Hoffman i Leary też byli poważnie nastawieni na "rewolucję duchową".

QUOTE
Oni wybrali raczej kulturowy misz-masz. Wszystkiego po trochu, zwłaszcza dużo ze wschodu, przy czym ostro to wszystko upraszczali i zaprawiali jakimiś pseudofilozofiami.


A Jezus to niby nie upraszczał judaizmu i nie zaprawiał go swoją pseudofilozofią? smile.gif

QUOTE
Jak dla mnie to była taka trochę duchowość dla ubogich. Ich refleksja była płytka.


A czy chrześcijaństwo nie było religią żebraków i niewolników, ludzi niepiśmiennych? Duchowość dla ubogich w dosłownym znaczeniu tego słowa smile.gif O głębokiej refleksji nie może być mowy tam, gdzie jest mowa o spontanicznej fascynacji. Jeśli wierzyć pismom chrześcijańskim, to ludzie tłumnie "nawracali się" po usłyszeniu jednej przemowy. Czy tu w ogóle może być mowa o jakiejkolwiek refleksji?

QUOTE
Wydawało im się, że duchowe stany, do których normalnie dąży się przez lata za pomocą surowych praktyk ascetycznych i medytacji, zdołają osiągnąć szybko za pomocą odpowiednich wspomagaczy


I dobrze im się wydawało smile.gif Cóż, inna sprawa, że nie potrafili tych odmiennych stanów wykorzystać, a potem stanowali dla samego stanowania wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Rawa
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 805
Nr użytkownika: 492

 
 
post 7/05/2008, 22:05 Quote Post

Pewnie kazdemu przemiany kulturowe z lat 60tych kojarzą się z innym rodzajem muzyki - mnie z CSN ale i z Grand Funk Railroad (fantastyczne I'm your captain - Closer to home z legendarnego koncertu na Shea Stadium w Nowym Jorku - jest na You Tube!!!) Ważniejsze od gatunku były liczne plenerowe festiwale których kwintesencją był Woodstock . Muzyka była pretekstem do bycia razem.
Polecam młodym podróż do Grodziska Mazowieckiego, jednego, obok Milanówka i Mińska Mazowieckiego z centrów " hippisowania" w Polsce - zobaczcie na You Tube filmiki "Grodzisk Mazowiecki" oraz "Ludzie Grodziska". Cudne...



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.362
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 16/05/2008, 7:57 Quote Post

Jeszcze jeden aspekt ruchu hippisowskiego rolleyes.gif
W youtube słuchacze teledysków wpisują komentarze. I otóż po wykonaniu przez Tammy Wynette klasycznej i pięknej piosenki country znalazł się następujący komentarz (dla podkreślenia wagi od razu przetłumaczony na hiszpański):

Not to worry about it,Tammy.These ugly hippy girls,no,they mean nothing.Just horny whores is all they are.But you,my dear Tammy knew how to be a lady.They don't even take baths or brush their nasty teeth.But you my darling brushed yours.They no shave their pasty legs,but you my bronzed beauty always shaved yours.Beautiful,perfect you were my love.

Ciekawy jetem Waszego komentarza. Ja mam swój bardzo przemyślany.
Na wszelki wypadek podaję link do wykonania piosenki przez Tammy:
http://pl.youtube.com/watch?v=DwBirf4BWew&...laynext_from=PL
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.362
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 17/10/2008, 22:45 Quote Post

Kto dziś pamięta o hippisach confused1.gif confused1.gif sad.gif sad.gif dry.gif
Niedługo bardzo możliwe, że sobie wiele osób przypomni jak zwycięży w Stanach Obama. On się z tego ruchu wywodzi i się od tej przeszłości nie odcina. Chociaż pewnie myje się i perfumuje częściej niż w dawnych czasach rolleyes.gif
Żeby się do tego przełomowego ( confused1.gif confused1.gif wink.gif ) triumfu przygotować zachęcam śmiałków do przeczytania barwnej i rzetelnej biografii jednej z ikon dzieci kwiatów:
"Bob Dylan autostradą do sławy", Howard Sounes, Wydawnictwo książkowe Twój Styl, w-wa, 2008.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Closed TopicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej