Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
10 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojna krymska (1853-1856), Ujawniona słabość armii rosyjskiej
     
Seba
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 61
Nr użytkownika: 7.388

Zawód: uczen
 
 
post 15/06/2005, 17:05 Quote Post

A co powiecie o udziale Turków i ich uzbrojeniu podczas Wojny Krymskiej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Thomuss
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 139
Nr użytkownika: 4.829

Stadhouder Republiki
Stopień akademicki: Poszukiwacz prawdy
Zawód: Customer service
 
 
post 16/06/2005, 11:20 Quote Post

QUOTE
A tak z troche innej beczki... Czy wojska sardynskie "mialy przyjemnosc" scierac sie samodzielnie z silami rosyjskimi w jakichs wiekszych bitwach na Krymie?
W sumie to o udziale korpusu sardynskiego mowi sie bardzo malo.

Większośc żołnierzy 15 tysięcznego korpusu sardyńskeigo zachorowała na dyzenterię i zamiast walczyc siedziała w latrynach,podobno nazwano ich od tego, za przeproszeniem ,,zasraną armią" laugh.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
zorro1979
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 322
Nr użytkownika: 5.070

 
 
post 18/08/2005, 17:09 Quote Post

Witam!

Nie lekceważyłbym udziału armii sardyńskiej w wojnie krymskiej. Dzięki temu posunięciu król Wikor Emanuel uzyskał poparcie dla swych planów zjednoczenia Włoch od wielkich mocarstw. Poza tym, armia sardyńska mogła zmierzyć się z Rosjanami i dokonać porównania. Dlatego też różne armie wysyłają swoje wojska do Iraku.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
zorro1979
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 322
Nr użytkownika: 5.070

 
 
post 20/08/2005, 20:38 Quote Post

Witam!

Kto podczzas wojny krymskiej miał odtylcowe karabiny? Chyba tylko Prusacy! smile.gif

Gwintowane i gładkolufowe współistniały wtedy obok siebie - Rosjanie faktycznie posiadali słabą broń palną ale oni głównie walczyli w ataku na bagnety-taka była taktyka wojsk rosyjskich. Zapominamy o jeszcze jednym fakcie- nieporozumienia pomiędzy Austrią a Rosją spowodowały, że Rosjanie część wojsk musieli pozostawić na granicy z Austrią, przez co znacznie się osłąbili- a Austria nie osiągnęła z tego żadnych korzyści. Jeśli ALianci wysłali by więcej wojsk (powiedzmy 400 tys. z Wielkiej Brytanii i 500 tys. z Francji i 100 tys. z Piemontu) i do wojny włączyłaby się Austria to można by było pokonać Rosję-Polacy zapewne wywołaliby powstanie, co dodatkowo osłabiłoby armię rosyjską. Tylko wysiłkiem połączonym można było pokonać Rosję. Wojna krymska nie przyniosła przewagi żadnej praktycznie ze stron-Rosja szybko odzyskała znaczenie na Bałkanach.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
tekla
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 9.898

 
 
post 13/10/2005, 11:47 Quote Post

witam smile.gif Szukam informacji na temat Wojny Krymskiej, gdyż nie jestem dobra z historii sad.gif a musze napisać wypracowanie "Wyjaśnij dlaczego Armia Rosyjska poniosła kleske w Wojnie Krymskiej"
Jęsli mogę liczyć na pomoc z Waszej strony będę bardzo wdzięczna .
Z góry bardzo serdecznie dziękuje i pozdrawiam.
A tak na marginesie to fajna jest ta stronka biggrin.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.340
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 13/10/2005, 16:15 Quote Post

Generalnie dwa tematy poruszają sie w tematyce Wojny Krymskiej: ten oraz Szarża lekkiej brygady.. Napewno uda ci się również coś znaleźć w innych tematach tego działu, ale będą to informacje odosobnione i raczej marginesowo poruszające interesujacy cie temat. Ciekawe spojrzenie na wydarzenia Wojny Krymskiej mozna znaleźć w Bryan Perret "Za wszelką cenę" Rozdział II - Dolina Śmierci - Bałakława - Dom Wydawniczy Rebis - Poznań 2001
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Jasnogród
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 776
Nr użytkownika: 50

 
 
post 13/10/2005, 19:40 Quote Post

QUOTE
Jeśli ALianci wysłali by więcej wojsk (powiedzmy 400 tys. z Wielkiej Brytanii i 500 tys. z Francji i 100 tys. z Piemontu)


Zupełnie nierealne liczby.Milion alianckich żołnierzy na Krymie? Francuzi ogółem mieli trochę ponad 600-tys. armię,Sardyńczycy ok. 100 tys. Brytyjczycy zapewne niewielką,jak zwykle.Mieli to wszystko przetransportować nad Morze Czarne ? Kto zostałby w kraju ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 13/10/2005, 20:13 Quote Post

Zgadzam się. Armie koalicji były zbyt słabe by podjąć aż tak szeroko zakrojone działanie, nie wspominając już o kosztach transportu, już i tak przewyższających fundusze choćby Francji (Cesarz cudem uchronił budżet pożyczkami) nie wspominając o Piemoncie.
Co do Rosji nie była ona źle przygotowana, ale koszmarnie zarządzana, co zresztą będzie winą późniejszych klęsk tejże armii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Jasnogród
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 776
Nr użytkownika: 50

 
 
post 16/10/2005, 19:15 Quote Post

Armia rosyjska nadawała się jedynie do tłumienia powstań Polaków lub podboju środkowoazjatyckich chanatów i bitew z Turkami.W starciu z nowoczesnymi armiami - brytyjską,francuską,japońską czy niemiecką podczas I Wojny,nie było już tak miło.No,lali jedynie Austriaków.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
piotpal
 

W Służbie Ich Królewskich Mości: Qltury i Nauki
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 7.889

Piotr P.
Zawód: student
 
 
post 20/10/2005, 18:57 Quote Post

Wydaje mi się, że za porażkę Rosjan w wojnie krymskiej winna jest dyplomacja rosyjska. Za błąd Rosjan można uważać niezauważenie w porę prawie ogólnoeuropejskiej koalicji antycarskiej i brak prób jej przeciwdziałania. Car liczył na pomoc Austrii, ponieważ Rosja pomogła jej w 1848/49 roku tłumić powstanie węgierskie. Lecz Austriacy wiedzieli, że było to wydarzenie koniunkturalne, tzn. Rosjanie obawiali przeniesienie się fermentu rewolucyjnego na ich ziemie. Po 1849 roku miała miejsce sławna wypowiedź ministra austriackiego o Rosji: "Jeszcze zadziwimy świat naszą niewdzięcznością". I w istocie tak się stało, ponieważ podczas wojny krymskiej Habsburgowie zachowali całkowitą neutralność, zmuszając Rosjan do opuszczenia księstw naddunajskich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
airman
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 11.543

 
 
post 2/12/2005, 16:22 Quote Post

Dzisiaj przez pół lekcji spierałem się z moją nauczycielką o przyczyny wojny krymskiej. Ona twierdziła, że nie było żadnego sporu między Francją, a Rosją dotyczącego opieki nad chrześcijanmi i miejscami swiętymi na terenie Turcji. Czy ktoś(najlepiej jakiś nauczyciel)mógłby mi napisać wszytkie przyczyny tej wojny?
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
piotpal
 

W Służbie Ich Królewskich Mości: Qltury i Nauki
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 7.889

Piotr P.
Zawód: student
 
 
post 26/12/2005, 21:48 Quote Post

QUOTE(airman)
Dzisiaj przez pół lekcji spierałem się z moją nauczycielką o przyczyny wojny krymskiej. Ona twierdziła, że nie było żadnego sporu między Francją, a Rosją dotyczącego opieki nad chrześcijanmi i miejscami swiętymi na terenie Turcji. Czy ktoś(najlepiej jakiś nauczyciel)mógłby mi napisać wszytkie przyczyny tej wojny?

Ach Ci nie douczeni nauczyciele historii. Jasne, że jednym z powodów wybuchu wojny krymskiej była sprawa miejsc świętych. Ale może rozważmy wszystko od początku.
Na początku szóstego dziesięciolecia mogło się wydawać, że zostały wreszcie uregulowane wszystkie punkty sporne między mocarstwami europejskimi w odniesieniu do problemu tureckiego. Ówczesna rzeczywistość okazała się jednak pod tym względem tak samo skomplikowana jak okresy poprzednie — zamiast całkowitego i ostatecznego złagodzenia kształtować się zaczęła nowa faza kryzysu w kwestii wschodniej. Na tle przytłumionych tylko na krótko przeciwieństw pojawiły się inne jeszcze elementy nowych konfliktów, zwłaszcza między Rosją i Turcją; ani konwencje londyńskie, ani traktat w Balta-Limanie nie spowodowały dłuższej stabilizacji stosunków.
Zaczęło się od żądań wystosowanych do sułtana Abdul Medżida przez cara i cesarza austriackiego, którzy domagali się wydania patriotów węgierskich i polskich, zbiegłych na terytorium tureckie po stłumieniu rewolucji na Węgrzech. Abdul Medżid odmówił zdecydowanie, konsultując się przedtem — jak zwykle w podobnych sytuacjach —z przedstawicielami dyplomacji angielskiej i francuskiej. Jednocześnie zjawił się w Petersburgu specjalnie wydelegowany poseł i zaproponował inne rozstrzygnięcie tej kwestii. Rząd turecki chciał wyznaczyć emigrantom węgierskim i polskim miejsca pobytu wewnątrz kraju, daleko od stolicy, przy czym zobowiązywał się nie tolerować jakiejkolwiek działalności wymierzonej przeciw Rosji lub Austrii. Na tych warunkach doszło do porozumienia i Rosja nie nastawała już na realizację swego żądania.
Nie dopuszczając do wydania emigrantów, Anglia i Francja broniły słusznej sprawy przeciw Mikołajowi I, który tak konsekwentnie realizował funkcje żandarma Europy. Z drugiej jednak strony oba mocarstwa zachodnie we wszystkich analogicznych sytuacjach starały się podważać autorytet Rosji. Stosunki rosyjsko-francuskie, niedobre za panowania Ludwika Filipa, nie zmieniły się na lepsze w okresie prezydentury Ludwika Napoleona (1848 -1852), ani też gdy w grudniu 18&2 r. Francja stała się po raz drugi cesarstwem, a jej dotychczasowy prezydent zaczął panować jako Napoleon III. Właśnie nowemu cesarzowi stawał się potrzebny jakiś poważny konflikt polityczny, ażeby zakończywszy go pomyślnie, utrwalić i umocnić swój tron. Nie uległa też zmianie polityka Anglii, zawsze stawiająca w polu widzenia swoistą równowagę wpływów politycznych na Bliskim Wschodzie i torpedująca zbyt daleko idące osiągnięcia Rosji.
Słabość wewnętrzna Turcji pogłębiała się przy tym coraz bardziej i raczej nie rysowały się żadne perspektywy zmian tego stanu rzeczy na lepsze. Słabość tę, potęgowaną przez rozwijający się ruch narodowowyzwoleńczy wśród narodów bałkańskich i w podległych Turcji krajach arabskich, wykorzystywały wszystkie większe państwa; Anglia i Francja dla zapewnienia sobie większych koncesji gospodarczych, a Rosja dla podtrzymania i rozszerzenia swoich wpływów na Półwyspie Bałkańskim, jak też w celu umożliwienia swojej flocie handlowej swobodnej żeglugi przez cieśniny. Jeszcze niezbyt intensywnie, chociaż już całkiem wyraźnie, zaczynała zajmować się sprawami bałkańskimi Austria — i dlatego należało przewidywać jakąś rozbieżność między jej interesami i zamierzeniami Rosji; ufny w swoją siłę i przekonany o wieczystej wdzięczności Austrii po interwencji na Węgrzech, Mikołaj I tych rozbieżności przewidzieć nie potrafił.
Do łańcucha przyczyn dołączyła się jeszcze jedna — ona właśnie miała stać się bezpośrednim powodem konfliktu zbrojnego. W 1850 r. wybuchł ostry spór dyplomatyczny o tzw. „miejsca święte" w tureckiej Palestynie, związane z chrześcijańskimi wyznaniami religijnymi. Sprawa i przedtem była aktualna, od dawna bowiem zarówno katolicka Francja, jak i prawosławna Rosja — inne państwa wchodziły tu w grę raczej tylko ubocznie — starały się o wyjednanie w Konstantynopolu prawa do opieki nad miejscami świętymi i w ogóle nad nie mahometańską ludnością imperium tureckiego. W momencie gdy rozpoczął się konflikt, Rosja miała pewną przewagę, sprawując na podstawie poprzednich traktatów opiekę nad ludnością prawosławną imperium — ponadto zaś właśnie duchowieństwo prawosławne było w posiadaniu kluczy od głównej świątyni betlejemskiej, co w ogóle symbolizowało opiekę nad miejscami świętymi.
Przeciwko temu wystąpił prezydent Ludwik Napoleon, żądając w oparciu o stare przywileje królów francuskich — oddania tych kluczy duchowieństwu katolickiemu. Sytuacja zaostrzyła się od razu, aczkolwiek chodziło — przynajmniej pozornie — tylko o prestiż: czy duchowieństwo katolickie, czy prawosławne będzie miało pod tym względem pierwszeństwo w Palestynie. Nie bardzo wiedząc jak z tego wybrnąć, rząd turecki powołał specjalną komisję, która opowiedziała się za oddaniem kluczy katolikom, chociaż jednocześnie doradziła odrzucenie innych jeszcze, dodatkowych postulatów francuskich. Ostatecznie rzecz była nawet bliska załatwienia, car godził się na pewne ustępstwa domagając się jednak, ażeby sułtan wydał rozporządzenie potwierdzające wszystkie prawa i przywileje duchowieństwa prawosławnego w całej Turcji. Wtedy z kolei wzmogli nacisk Francuzi i otrzymali klucze, a firmanu sułtańskiego, mimo że został wystawiony — nie opublikowano. Był grudzień 1852 roku.
Mikołaj I postanowił za wszelką cenę spowodować zmianę tych decyzji, zwłaszcza że mimo wszystko uważał ówczesną sytuację za korzystną dla siebie. Uważał że Anglia, specjalnie nie zainteresowana w sporze, nie będzie przykładała do niego wagi; liczył poza tym na Prusy i Austrię, m. m. dlatego, że witano go niezwykle uroczyście, gdy na wiosnę 1852 r. składał wizyty w Berlinie i Wiedniu. Określony wpływ na decyzję cara wywarł również tzw. konflikt czarnogórski. W tym małym i właściwie niezawisłym — chociaż Turcja rościła sobie prawo do zwierzchnictwa nad nim — państewku bałkańskim nastąpiła dość istotna zmiana w systemie rządów. Przedtem sprawowali je władcy duchowni, z tytułem władyki; w 1852 r. władyka Danilo Niegosz (Njegoś) ogłosił się księciem świeckim nie bez poparcia Rosji, która go zresztą nigdy Czarnogórze nie odmawiała.
Sekularyzacja Czarnogóry wywołała w Konstantynopolu poważny niepokój — lękano się, że może to uintensywnić niepodległościowe tendencje innych Słowian bałkańskich, przede wszystkim Serbów. Odzwierciedleniem obaw było wysłanie armii tureckiej ku granicy z Czarnogórą; na dworach europejskich sądzono jednak, że Rosja utrzyma się w roli nieoficjalnego protektora i zacznie przeciwdziałać akcjom Turcji. Najszybciej wyciągnięto wnioski w Wiedniu i ażeby wyprzedzić zarówno Rosję, jak też ewentualne ruchy wolnościowe w Serbii czy w Bułgarii, Austria zażądała od Turcji cofnięcia wysłanych wojsk i zaprzestania akcji przeciw Czarnogórze. Sułtan spełnił to żądanie, ale wtedy Mikołaj I postanowił przystąpić do bardziej energicznego już działania w obronie prestiżu Rosji i zmusić Turcję do przyjęcia swoich postulatów.
Przed podjęciem decydującego kroku w tej sprawie car zwrócił się jeszcze do Anglii, przedstawiając za pośrednictwem posła angielskiego w Petersburgu plan podziału Turcji na sfery wpływów: rosyjską, która by objęła Bałkany i angielską, w orbicie której znalazłaby się Kreta oraz Egipt. Anglia nie zgodziła się na to i wtedy pozostała Rosji już tylko jedna, droga — bezpośredni nacisk dyplomatyczny na Turcję. Z końcem lutego 1853 r. wybrało się do Turcji specjalne poselstwo rosyjskie, na czele którego stanął wspomniany już ks. Mienszykow. Zadaniem jego było doprowadzenie do zawarcia z Turcją konwencji, w której uregulowano by wszystkie kwestie sporne, opierając się na następujących podstawach: opublikowanie przygotowanego przedtem firmanu sułtańskiego, zawarcie oddzielnego tajnego układu z gwarancjami nienaruszania przywilejów Cerkwi prawosławnej w przyszłości oraz załatwienie żądań dotyczących budownictwa sakralnego w Palestynie. Sułtan — znowu nie bez konsultacji z Anglikami — wyrażał zgodę na wszystko z wyjątkiem zawarcia tajnego układu.
Zdenerwowany niepowodzeniem swojej misji Mienszykow sięgnął do ostatecznego środka i zażądał w ultymatywnej formie pozytywnego ustosunkowania się do propozycji rosyjskich w ciągu kilku dni. Wpływy angielskie okazały się jednak silniejsze: 20 V 1853 r. (n. st.) Mienszykow otrzymał zasadniczą odmowę i następnego dnia opuścił stolicę Turcji.
Nawet w takiej sytuacji dyplomacja rosyjska próbowała jeszcze realizować swoje plany. Minister spraw zagranicznych Rosji, Nesseirode, wysłał do Konstantynopola nowe pismo, ukazując perspektywy następstw w wypadku zerwania stosunków między obu państwami i żądając przyjęcia w ciągu ośmiu dni propozycji złożonych przez Mienszykowa. Jednocześnie zawiadamiał, że gdyby nastąpiła odmowa, Rosja zmuszona będzie obsadzić wojskami Księstwa Naddunajskie, rozumiejąc ten krok nie jako casus beli, lecz jako zabieg, który powinien wpłynąć na pozytywny stosunek Turcji do sprawy. Po jej załatwieniu Rosjanie natychmiast opuściliby Mołdawię i Wołoszczyznę.
Odpowiedź znowu była odmowna i to zdecydowanie — wynikało z niej nawet, że Turcja zamierza pozbyć się zobowiązań, jakie w poprzednich dziesięcioleciach musiała brać na siebie w stosunku do Rosji. Niemal jednocześnie okręty wojenne Anglii i Francji wpłynęły do Zatoki Besika u wejścia do Cieśniny Dardanelskiej. Wtedy Mikołaj I wydał rozkaz wkroczenia do Księstw Naddunajskich, 14 (26) VI 1853 r. (sam fakt nastąpił w parę dni później). Ogłoszony w związku z tym manifest cara obwieszczał, że Rosja nie uważa tego kroku za rozpoczęcie działań wojennych. Trudno powiedzieć, czy Mikołaj I i jego dyplomaci wierzyli, iż takie usprawiedliwianie się rzeczywiście zapobiegnie wojnie; jeśli wierzyli, nie świadczyłoby to najlepiej o ich talentach dyplomatycznych.
Nie świadczyła też o nich ufność pokładana w rzekomych sprzymierzeńcach; Austria i Prusy wcale się nie kwapiły do popierania Rosji. W każdym jednak razie państwa zachodnie postanowiły wmieszać się do sporu rosyjsko-tureckiego w obawie, że wojska rosyjskie nie zatrzymają się na Wołoszczyźnie, lecz przekroczą Dunaj i pomaszerują na Konstantynopol. 4 lipca odbyła się specjalna konferencja w Wiedniu, z udziałem przedstawicieli Austrii, Anglii, Francji i Prus, po czym 28 lipca (n. st.) w tzw. nocie wiedeńskiej powiadomiono Rosję i Turcję o zajętym stanowisku. Nota przewidywała, że sułtan potwierdzi te przywileje Rosji w stosunku do prawosławnej ludności imperium ottomańskiego, które wynikały z traktatów zawartych w Kuczuk-Kainardżi i w Adrianopolu. Mikołaj I zgodził się na takie rozwiązanie 24 lipca (5 VIII), pod warunkiem, że do dawnych sformułowań nie zostaną wniesione żadne zmiany. Turcja odrzuciła jednak 20 sierpnia (n. st.) notę wiedeńską.
Na tę ostatnią decyzję znowu wywarły wpływ Anglia i Francja, chociaż w Wiedniu dyplomaci tych krajów pracowali, przynajmniej pozornie, nad pokojowym rozwiązaniem konfliktu. Pod tym względem działania ówczesnej dyplomacji wyglądają bardzo chaotycznie; w rzeczywistości jednak mniej było chaosu, o wiele więcej zaś świadomego tworzenia splotów nie dających się rozwiązać i niechęci do ustabilizowania stosunków rosyjsko-tureckich. Uwidoczniło się to nawet w interpretacji samego tekstu noty wiedeńskiej, rozumianego inaczej w intencjach autorów, a inaczej w Petersburgu. Car uważał, że potwierdzenie ustępstw poczynionych przez Turcję w Kuczuk-Kainardżi i w Adrianopolu da mu jednak możliwości ingerowania w różne sprawy tureckie, dyplomaci zachodni sądzili inaczej.
W napiętej sytuacji Mikołaj I postanowił jeszcze raz podjąć próbę ułożenia dobrych stosunków z Austrią i Prusami. Na spotkaniu z Franciszkiem Józefem I w Ołomuńcu postanowiono zaproponować Anglii i Francji listę warunków stawianych Turcji w odmiennym nieco brzmieniu niż przedtem w Wiedniu. Anglia jednak nie przyjęła nowego projektu i na podstawie uzgodnień z Turcją cztery okręty wojenne, w tym dwa francuskie, wpłynęły 27 IX (9 X) 1853 r. do Dardaneli. Turcja zażądała wycofania wojsk rosyjskich z Mołdawii i Wołoszczyzny, a 4 (16) października wydała Rosji wojnę, nazwaną wojną krymską (1853 -1856); w historiografii radzieckiej używa się też terminu „wojna wschodnia”.
Jeżeli chcesz możesz sobie z powyższego tekstu wypisać wszystkie powody tej wojny.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.501
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 22/03/2006, 10:35 Quote Post

Drodzy Dyskutanci!
Napisaliście sporo o tym, ile to nowości pojawiło się w czasie wojny krymskiej, lecz nikt z Was nie pisał nic o nowinkach w dziedzinie medycyny. Gdzie chloroform? Nowe techniki chirurgiczne? Nowoczesne pielęgniarstwo?
W tym miejscu warto dodać, iż cholera i choroby obozowe czyniły większe spustoszenie w szeregach armii, niż owe nowoczesne jak na owe czasy rodzaje broni. Przypominam, iż brytyjski korpus ekspedycyjny poniósł wskutek chorób straty trzykrotnie wyższe od strat bojowych - zmarli też główni wodzowie sił sprzymierzonych, lord Raglan i marsz. Saint-Arnaud. Przy czym warto wspomnieć, iż te straty były niczym w porównaniu z pierwszą epidemią cholery, która w końcu lat 20 XIX wieku zabiła podczas wojny turecko-rosyjskiej trzydziestokrotnie więcej żołnierzy carskich, niż kule, szable i bagnety. Potem nasi zrobili Powstanie Listopadowe, car posłał armię do jego tłumienia, no i cholera przywędrowała do Europy. Potem nasi emigranci ruszyli na Zachód i przywlekli tam to samo choróbsko, które na statkach przekroczyło następnie Atlantyk. I to chyba stanowiło najważniejszy skutek wybuchu jednego z naszych powstań narodowych - epidemia cholery w skali światowej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
zorro1979
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 322
Nr użytkownika: 5.070

 
 
post 11/04/2006, 17:15 Quote Post

Witam!

Konflikt Rosji z Turcją sięga podboju tatarskiego z XIII w. Car rosyjski Mikołaj I wierzył podobno, że w chwili gdy zdobędzie Konstantynopol w kościele Haghia Sofia (ówczesnym meczecie) wyjdzie pop i dokończy przerwaną przed stuleciami mszę. Nie należy lekceważyć uczuć religijnych Rosjan i ich przekonania o ataku zachodnich "odszczepieńców" na świętą Ruś. Propaganda carska na pewno wykorzystała ten efekt i w ten sposób podniosły się morale żołneirzy rosyjskich, przekonanych, że walczą w obronie swojej ziemi. Jak wynika z przebiegu kampanii, Rosjan tak samo trudno było pokonać jak i na początku XIX w. Napoleonowi i w XX Hitlerowi. Jedynymi, którym się to udało byli Mongołowie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.501
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 11/04/2006, 18:12 Quote Post

Przypominam, że Mongołowie nie podbili całej Rusi, a swój częściowy sukces zawdzięczali m. in. ówczesnym podziałom politycznym na tamtych obszarach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

10 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej