Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
13 Strony « < 11 12 13 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Henryk Pobożny i Zwycięski, Chmielnik 1241, Bukowina 1242
     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.026
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 18/01/2020, 14:26 Quote Post

Jak chodzi o szerokość "pogranicza wojskowego" oraz "pasa ziemi niczyjej", to limituje nas:
- zdolność wyżywienia ekip budujących budowle obronne oraz ich załóg (i to jest "najtwardsze" ograniczenie);
- tempo napływu ochotników (samo w sobie zależne od wielu, dość skomplikowanych czynników);
- liczba ekip budowlanych jakie uda się skompletować (tu bym optymistycznie założył, że choć liczba ta nieograniczona nie jest, to pierwej zabraknie żarcia niż pieniędzy dla "mularzy", nie mówiąc już o samych "mularzach".

Posiadacze ziemi na prawym brzegu Wisły zapewne dostają coś w rodzaju odszkodowania: mogą zostać jako lennicy (i wtedy dostają ekstra niewolnych, a król im buduje wymagane prawem wieże) - albo przenieść się w głąb kraju z jakąś dopłatą. Oczywiście wybór mają tylko katolicy. Ewentualnie pozostający bojarzy mogą tylko przenieść się jako lennicy do Prus.

Co do kipczackich nestorian, to pytanie, czy wśród jeńców albo uciekinierów znajdzie się choć jeden nestoriański kapłan..? Bo jak ich będzie zbyt mało to, przy generalnie dość luźnym stosunku stepowców do religii - cała "schizma" skończy się na pierwszym pokoleniu...

Generalnie mamy ambicję rozciągnąć pogranicze wojskowe po Halicz i Włodzimierz - i do tej linii likwidujemy tylko nieobronne osady, próbując w to miejsce wybudować osady obronne. Jak to wyjdzie - to już insza inszość.

Natomiast na wschód od linii Halicz - Włodzimierz, to chyba nawet najwięksi optymiści nie spodziewają się utrzymać i tam rację bytu mają co najwyżej jakieś posterunki obserwacyjne, obsadzone przez desperatów. Poza tym - nie powinien pozostać kamień na kamieniu, aż po Dniepr i Dźwinę. Po Dźwinę - mocno teoretycznie. Po Dniepr - no, różnie. Grunt, żeby się Mongołowie nie pożywili...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #181

     
adm.Thrawn
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 391
Nr użytkownika: 100.637

Stopień akademicki: mgr.
 
 
post Wczoraj, 10:17 Quote Post

Popełniłem taką oto mapkę:
user posted image]Królestwo Polskie[/URL]

Opis:
Na czerwono - granica całego Królestwa Polskiego, łącznie z największymi lennikami
Na jasnoczerwono - Pomorze Zach.
Na niebiesko - Kujawy
Na fioletowo - Mazowsze
Na zielono - Ks. Opolskie
Na brązowo - Pogranicze

sorry za jakość, Kartografia nigdy nie była moją mocną stroną
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #182

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.026
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Wczoraj, 16:23 Quote Post

Elementem pogranicza są też ziemie do tej pory opanowane przez Zakon. Zaś na odcinku "halickim" - pogranicze zaczyna się od Wisły. I, chyba - Wisłoka..?

Edit: korzystając z bonusowej pięciolatki (założyłbym raczej, że do formalnego przedłużenia rozejmu nie dojdzie - po prostu przez pięć kolejnych lat, mimo upływu terminu traktatu, inwazji nie będzie...), Henryk jeszcze kilka razy pojawi się w Prusach. Raz dla podtrzymania swojej sławy krzyżowca i krucjatowego zapału (który stymuluje napływ ochotników z Zachodu). Dwa - dla zapewnienia dostatecznej "przestrzeni życiowej" dla "naszych" stepowców i ewentualnych bojarów - przesiedleńców, którzy trafiają hurtem do Prus właśnie, jako na odcinek relatywnie najmniej zagrożony, gdzie ich ewentualna nielojalność będzie miała względnie najpośledniejsze skutki. Trzy - dla wypełnienia wciąż istniejącej luki między "pograniczem pruskim", a "pograniczem podlaskim" - co nie jest może jakimiś wielkim priorytetem, ale pozwoli - jeśli się uda - jeszcze lepiej kontrolować potencjalnie nielojalne Mazowsze.

Oczywiście, równolegle - w miarę napływu ochotników oraz tempa budowy umocnień - całe pogranicze będzie się przesuwało na wschód.

Wykluczenie na pograniczu własności alodialnej pozwala nie tylko egzekwować obowiązki wojskowe od lenników, ale też - ograniczyć im swobodę dysponowania spadkiem. Przybysze z Zachodu przyzwyczajeni są do prawa majoratu. Na pograniczu będzie ono obowiązywało wszystkich po to, aby nie dzielić lenn - co pozwoli na zachowanie standardu uzbrojenia rycerza. Ponieważ ziemi niczyjej nie brak - to, o ile Mongołowie nas nie zdmuchną, powstaje swoiste perpetuum mobile: rycerstwo z pogranicza będzie stale parło na wschód, szukając lenn dla młodszych synów.

Dodatkowo, wzorem Outremere można wprowadzić obowiązek szybkiego powtórnego zamążpójścia dla wdów i ogólną zasadę, że każde lenno musi mieć co najmniej męskiego opiekuna.

Zostało jeszcze do rozstrzygnięcia kilka spraw nim przejdziemy do inwazji - ale mam kilka wstępnych pomysłów odnośnie roku 1259:

1) Mongołowie mogą skoncentrować do tej operacji do 20 tumenów.

2) Najprawdopodobniej podzielą się na trzy ugrupowania. Ugrupowanie południowe: 3 - 4 tumeny do dywersyjnego ataku na Węgry, a potem - wyjścia na tyły sił polskich od południa. Ugrupowanie centralne: siły główne, których zadaniem jest przegryźć się przez pogranicze wojskowe, związać walką, a w miarę możliwości zniszczyć armię Henryka. Ugrupowanie północne: 1, góra 2 tumeny, których zadaniem jest obejść umocnienia pograniczne od północy.

3) Znana wszystkim przezorność Henryka zmniejsza stopień penetracji wywiadowczej strony chrześcijańskiej przez Mongołów, tym niemniej - należy założyć, że będą mieli dość szczegółowo rozpoznany zarówno teren, jak i siły, którymi dysponować będzie Henryk. Będą się dobrze orientować w sytuacji wewnętrznej Polski i zapewne nawiążą kontakty z ewentualnymi niezadowolonymi. Większość "naszych" Mongołów zachowa lojalność, ale niemożliwe jest wykrycie wszystkich "śpiochów" wśród trafiających do nas w latach poprzednich uchodźców z Ordy - ujawnią się dopiero w "chwili stanowczej", co lokalnie może narobić nam problemów. Trafią się też głupcy i tchórze wśród pogranicznych rycerzy. Nie będzie ich wielu, a cała akcja z "dziewicami" da zaskakująco nikłe efekty: chan, wysyłając ten podarek nie docenił prymitywizmu ludzi Zachodu.

4) Szanse na sukces operacji "ugrupowania południowego" są relatywnie najmniejsze. Ma do pokonania najdłuższą drogę przez spustoszone "ziemie niczyje", a walczyć będzie w terenie niesprzyjającym jeździe: na przełęczach karpackich. Jeśli się przebije - ma duże szanse nie zdążyć na główny front przed rozstrzygnięciem. Straci bowiem wiele koni. Jego dowódca postąpiłby najrozumniej pozorując jedynie atak w Karpatach po czym, pozostawiwszy góra jeden tumen, który będzie udawał większe siły i absorbował sobą Węgrów, spokojnym marszem (odpasając po drodze wychudzone konie) dołączył do sił głównych. Jeśli pojawi się nad Wisłą w momencie, gdy tamte - za cenę ogromnych strat - zrolują już obronę pogranicza - może rozstrzygnąć wojnę na korzyść Wielkiego Chana. Jeśli natomiast uprze się przy realizacji pierwotnego zadania - najprawdopodobniej niczego nie zyska.

5) Szanse ugrupowania północnego zależą w 100% od sprawności wywiadu i talentów dyplomatycznych jego wodza. Jeśli pozyska dla siebie współpracę wszystkich pokrzywdzonych przez Henryka: Rusinów, Bałtów, może części Mazowszan - oraz wyzyska wszystkich "śpiochów" osadzonych na pruskim pograniczu - to nie tylko z powodzeniem pokona puszczańskie szlaki, ale jest też w stanie podwoić siły, którymi dysponuje i prawie bez walki wyjść na "miękkie" tyły Henryka. Jeśli siły główne (ewentualnie wsparte przez ugrupowanie południowe) nie zniszczą armii Henryka - tego nie wystarczy do wygrania wojny. Ale z większej części Polski nie zostanie kamień na kamieniu...

6) Wreszcie - siły główne Chana, napotykając tak wielką mnogość punktów umocnionych, będą musiały się podzielić: jeśli tego nie zrobią, to niszczenie pogranicznych fortyfikacji potrwa lata, a tyle czasu Chan nie ma. Oczywiście, Mongołowie zrobią to tak, aby poszczególne tumeny i mingamy mogły sobie pomagać. Będą też niszczyć wieże, kościoły i zamki z właściwą sobie sprawnością. Będą jednak przy tym ponosić straty większe niż ich obrońcy, zaś zdolność systemu wież do przesyłania informacji w pewnym stopniu skompensuje większą mobilność Mongołów: Henryk będzie miał wiele okazji napaść i zniszczyć poszczególne wydzielone oddziały mongolskie, potęgując sumaryczne straty Chana. Oczywiście może też popełnić błąd i wpakować się w pułapkę. Trzeba będzie losować. W ostatecznym rachunku - wszystko zależy od tego, kto zachowa więcej sił na starcie PO pokonaniu przez Mongołów pogranicza. Stąd - musimy rozstrzygnąć, na jakie posiłki może liczyć Henryk...

Ten post był edytowany przez jkobus: Dzisiaj, 09:06
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #183

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.753
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post Dzisiaj, 11:19 Quote Post

Brakuje nam 3 elementów:
-chana i jego polityki od obrania (gdzieś między 1248 a 1257, kiedy powinny ruszyć przygotowania do wojny na Zachodzie, może być nawet i 2 chanów, lub jak OTL regent/ka i potem chan), wliczając w to jakieś kampanie w międzyczasie (i ich wynik, a więc i straty - po katastrofalnych stratach z początku lat 40. lżej im nie będzie)
-polityki zagranicznej Henryka (w tym w Rzeszy i utrzymania stosunków z władcami-krzyżowcami oraz papieżem)
-stosunków czesko-węgierskich (OTL w pierwszej połowie dekady bili się o spadek po Babenbergach)
Zmierzam tu do tego, że to, co może wystawić Henryk, o przygotowaniach do wyprawy na tak wielką skalę powiadomiony na pewno z dużym wyprzedzeniem, to nie tylko siły polskie, ale też węgierskie (niekoniecznie wprawdzie w Polsce), a może i czeskie. Nie wykluczałbym nawet ogłoszenia krucjaty przez papieża, co tym prędzej skłoni Ludwika do wysłania posiłków. Powinien też Henryk mieć do dyspozycji jakieś siły niemieckie (ale czyje i ile?), może jakieś wyskrobki ochotnicze z innych państw i najemników. W wariancie idealnym - możliwe byłoby nawet dogadanie się z Bałtami na zasadzie: jeżeli padniemy my, to oni też, a porachunki zostawmy na potem (co pewnie wymagałoby zachowania pokoju co najmniej w 1258 i 59). Może nawet i Nowogród mógłby wykazać co najmniej opieszałość w wysłaniu sił na Polskę... Summa summarum, łączne siły z Zachodu mogłyby dojść może i do 30k ludzi, a do tego Węgrzy (raczej na własnym odcinku) i być może Czesi (raczej na naszym).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #184

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.026
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Dzisiaj, 11:46 Quote Post

Najbardziej dręczące jest tu pytanie - zaproszą Niemcy Henryka do objęcia korony także u nich - czy nie zaproszą..?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #185

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.753
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post Dzisiaj, 12:39 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 20/01/2020, 12:46)
Najbardziej dręczące jest tu pytanie - zaproszą Niemcy Henryka do objęcia korony także u nich - czy nie zaproszą..?
*


Poki zyje Wilhelm z Holandii (+1256, ale w bitwie), to nie. Pozniej, coz... Niby moga, ale to juz goracy okres u nas.

Ten post był edytowany przez Tromp: Dzisiaj, 12:42
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #186

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.026
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Dzisiaj, 12:52 Quote Post

Jak już pisałem: Henryk sam z siebie nie będzie o to zabiegał. Ale jeśli taka propozycja się pojawi - to znakomicie zwiększa jego szanse dożycia do naturalnej śmierci! Oraz mnóstwa innych ludzi BTW. Pytanie, czy taka propozycja w ogóle może się pojawić?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #187

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.753
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post Dzisiaj, 14:04 Quote Post

OTL po śmierci Wilhelma zaproszenie dostali ludzie tacy, jak Ryszard z Kornwalii (arystokrata angielski i francuski, syn Jana Bez Ziemi) i Alfons X Mądry (król Kastylii i Leonu). Za wiki:
W 1256 r. stronnictwo Welfów wybrało Ryszarda królem Niemiec. Wyboru dokonała tzw. „partia angielska” (arcybiskup Kolonii Konrad von Hochstaden, arcybiskup Moguncji Gerhard von Daun-Kirberg i hrabia palatyn Renu Ludwik II Wittlesbach). Ryszard kupił głosy elektorów za 28 000 marek. W 1257 r. papież Aleksander IV koronował Ryszarda w Akwizgranie. W tym samym czasie Staufowie wysunęli kandydaturę Alfonsa z Kastylii. Dwukrólewie w Rzeszy przyczyniło się do wybuchu wojny domowej, która żadnej ze stron nie przyniosła korzyści.
Oraz:
In 1256, at the death of William II of Holland, Alfonso's descent from the Hohenstaufen through his mother, a daughter of the emperor Philip of Swabia, gave him a claim through the Hohenstaufen line. Alfonso's election as Roman-German king (Latin: Rex Romanorum; German: Römisch-deutscher König) by the prince-electors misled him into complicated schemes that involved excessive expense but never succeeded. Alfonso never even traveled to Germany, and his alliance with the Italian Ghibelline lord Ezzelino IV da Romano deprived him of the initial support of Pope Alexander IV. His rival, Richard of Cornwall, went to Germany and was crowned in 1257 at Aachen.
W sumie my mamy męża i teścia/swata Hohensaufów... Z drugiej strony, Henryk powinien kumplować się z papieżem. Kandydat kompromisowy?
Tylko najpierw Wilhelm z Holandii musiałby zejść z tego świata. Wiemy coś więcej o tym wydarzeniu, o jego charakterze?

Ten post był edytowany przez Tromp: Dzisiaj, 14:05
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #188

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.026
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Dzisiaj, 14:13 Quote Post

Nie chciałbym popadać w jakiś przesadny wanking scenario - początek tego wątku zrobił swoje. Z drugiej strony - czy pomysł powierzenia tego "gorącego kartofla" Henrykowi nie jest aby naturalny..? Ma związki powinowactwa i utrzymywał poprawne, a nawet dobre kontakty z Hohenstaufami. Ale z drugiej strony - jest najbardziej papieskim wśród wszystkich papieskich królów, wielokrotnym krzyżowcem (i to krzyżowcem - w odróżnieniu od Ludwika - który może się pochwalić nie lada sukcesami).

Co prawda ma za sobą dość niski start - ale nie gorszy przecież niż kandydaci, którzy OTL w tym czasie funkcjonowali. Ma też obciążenie w postaci spodziewanej, rychłej inwazji mongolskiej - ale czy w średniowieczu tak by to postrzegano? Ostatecznie, Fryderyk też walczył z Mongołami, nie ma żadnej gwarancji że po ewentualnym pokonaniu Henryka Wielki Chan tylko na tym poprzestanie i nie będzie chciał podbić reszty Europy. A skoro tak - to lepiej powierzmy ster komuś, kto ma doświadczenie w tej materii.

Tym bardziej, że zaabsorbowanie Henryka tematyką wschodnią może być, przynajmniej dla części elektorów, dodatkowym plusem. Nie będzie się mieszał w ich drobne interesiki w Niemczech czy we Włoszech...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #189

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.753
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post Dzisiaj, 16:46 Quote Post

To, co piszesz, wszystko prawda. Z drugiej jednak strony - czy tych zalet nie mieli również królowie z OTL? Jedyna w tym różnica jest taka, że Henryk raz, że może się pochwalić osiągnięciami, a dwa, że jest kandydatem "kompromisowym". Ani jedno, ani drugie nie jest wcale oczywistą zaletą.

Ten post był edytowany przez Tromp: Dzisiaj, 16:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #190

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.026
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Dzisiaj, 16:59 Quote Post

Czy jesteśmy w stanie to wylosować? Obawiam się, że brak trochę danych do ustalenia szans...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #191

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.753
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post Dzisiaj, 17:01 Quote Post

Primo - niech Wilhelm zejdzie... Choć chyba nie zachodzi nic, co miałoby w znaczący sposób zmienić jego losy, prawda?

Secundo - co do losowania szans Henryka na władzę w Rzeszy niech się wypowie reszta.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #192

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.026
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Dzisiaj, 17:22 Quote Post

OK, to poczekajmy. Na przynajmniej dwie wypowiedzi, dobrze?

Jakieś pomysły co do zarysu mongolskiej strategii wojny z Henrykiem, który przedstawiłem..?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #193

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.753
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post Dzisiaj, 17:41 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 20/01/2020, 18:22)
Jakieś pomysły co do zarysu mongolskiej strategii wojny z Henrykiem, który przedstawiłem..?
*


Nie, ogólny zarys jest ok. Co do szczegółów - zależy, co Mongołowie robili do tej pory.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #194

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.026
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Dzisiaj, 18:04 Quote Post

Wydaje mi się, że poza Chinami ich aktywność była przez te 15 lat dość ograniczona. Pamiętaj, że Złotą Ordę musieli odtworzyć praktycznie od zera (co po części wynikło z przyczyn wewnętrznych: ktokolwiek został chanem - dawnym podkomendnym Batu zaufać nie mógł, skutkiem czego część z nich gryzie ziemię, a część - pacyfikuje Jaćwingów w służbie Henryka...). Do tego doszło robienie porządków na Rusi i w okolicach. To wszystko spokojnie mogło zająć 15 lat. Zwłaszcza, jeśli po drodze trafiły się jeszcze jakieś zawirowania personalne.

Zatem, przez te 15 lat raczej żadnej inwazji na Bliski Wschód czy na Indie jeszcze nie było. W Chinach, owszem, nie można było odpuścić Songom - i tylko dlatego mamy na karku 20 tumenów, a nie 40...

Skądinąd: ktokolwiek jest Wielkim Chanem - tylko pokonanie Henryka (co najmniej "remis ze wskazaniem na Mongołów") może mu pozwolić na utrzymanie władzy.

Zaś kolejna taka klęska jak w 1242 (niezwykle mało, przyznaję, prawdopodobna...) może wręcz zakończyć epopeję potomków Czyngisa: nie ma wielkich szans na ponowne odtworzenie Złotej Ordy, a także w Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie panowanie Mongołów stanie pod znakiem zapytania. Jest to zatem operacja wielkiej wagi - zależy od niej przyszłość całego imperium.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #195

13 Strony « < 11 12 13 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej