Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
16 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Hannibal, wielki wódz kartagiński
     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 3/06/2005, 17:37 Quote Post

Carthago to rodzaj meski po lacinie, taka lingwistyczna animozja biggrin.gif ...

QUOTE
Z drugiej jednak strony skąd mógł wiedzieć, że przez Alpy przejść będzie tak trudno


Jasne, tylko porzadny strateg sie by nad tym zastanowil.

QUOTE
ogólnie ciekawy facet


Nie neguje.

QUOTE
porównywano bitwę pod Ekonomos z Kannami (ogólnie ciekawy pomysł porównywać morze z lądem)


W krórym numerze? Jezeli to prawda, to jest to podpisuje sie reka i noga pod Twoimi slowami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 3/06/2005, 19:18 Quote Post

QUOTE(Primus Pilus @ 2/06/2005, 23:37)
QUOTE
A tu żeś mnie rozbawił do łez. Hannibal miał oddziały falangi w armii? Naprawdę, ja naprawdę jestem bardzo ciekaw skąd zaczerpnąłeś te niewiarygodne informacje o których ja nigdy nie słyszałem.


A ja wiem w jakim źródle można się spotkać z falangą pod kannami, nawet to widziałem w grze " "The great battles of Hanibal", falanga jest jak byk.

Zauważ proszę, że gry komputerowe nie nadają sie raczej na wiarygodne "źródła". Za przykład podam chociazby "Rome;Total War", bardzo dobra gra skądinąd, a w której jest taki burak jak germańska falanga i Egipt Ptolemejski wyglądający jak ten z czasów XIX dynastii.

Chodziło mi ogólnie o to, że Hannibal przezbroił po jeziorze Trazymeńskim oddziały piechoty libijskiej, przydając im broń i zbroje poległych tam legionistów (Liwiusz pisze, że pod Kannami trudno było odróżni tych Libijczyków od prawdziwych Rzymian)
Idac dalej - skoro jedynymi oddziałami piechoty zdolnymi chocisaż w teorii utworzyć falangę byli Libijczycy (bo Iberowie i Galowie raczej nie byli zdolni) to pod Kannami już nie utworzyli tej formacji, bo nie mieli odpowiedniej broni.


QUOTE
W XIX historycy wojsowości podają, że manewr kanneański zastosowli Prusacy pod Sedanem

Tak, czytałem o tym. Armie pruskie okrążyły armię MacMahona i rozbiły ją skoncentrowanym ogniem artylerii bodajże, po czym przystrąpiły do natarcia.
Sęk w tym, że to było w skali strategicznej, nie taktycznej (większe odległości, więcej czasu do zastanowienia... i tym większa odpowiedzialność dowódcza beznadziejnego francuskiego generała); tylko czy Prusacy mieli dwa razy mniej ludzi? Przynam się, że nie wiem
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 3/06/2005, 20:02 Quote Post

QUOTE
Idac dalej - skoro jedynymi oddziałami piechoty zdolnymi chocisaż w teorii utworzyć falangę byli Libijczycy (bo Iberowie i Galowie raczej nie byli zdolni) to pod Kannami już nie utworzyli tej formacji, bo nie mieli odpowiedniej broni.


W tym ubieglym roku na brytyjskim kanale "History Channel" (chyba nalezy do BBC) wyemitowano serie programó pt. "Decisive Battles", w której tytulowe bitwy zrekonstruowane zostaly na podlorzu "Rome: Total War". Tam wlasnie pojawila sie pod Kannami falanga. Ja odcinek ten zdobylem przez siec p2p.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
gucelin
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 281
Nr użytkownika: 4.597

 
 
post 3/06/2005, 20:43 Quote Post

QUOTE(Egzeginum @ 3/06/2005, 18:37)
Carthago to rodzaj meski po lacinie
*



Chętnie zobaczyłbym słownik gdzie Carthago, Carthaginis występuje w rodzaju męskim; mnie taki słownik nie jest znany. Zresztą nadzwycaj przeważnie rzeczowniki łacińskie zakończone w mianowniku na "o" są rodzaju żeńskiego, chyba, że nie mówimy o tym samym języku. Co do artykułu; widziałem takowy w uniwersyteckiej gablocie rok temu; spytam się gościa, który się tymi sprawami opiekuje to mi napewno powie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 3/06/2005, 21:02 Quote Post

QUOTE
Co do artykułu; widziałem takowy w uniwersyteckiej gablocie rok temu; spytam się gościa, który się tymi sprawami opiekuje to mi napewno powie.


Nie bede sie upieral, nie klopocz sie, poprostu mnie to zaciekawilo.

Prosze mi wybaczyc moja lacine, ale bedac w LO ucze sie jej na wlasna reke. To akurat blad spowodowany niewyspaniem- tym bardziej mi glupio.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Primus Pilus
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 89
Nr użytkownika: 6.378

Zawód: student
 
 
post 3/06/2005, 21:12 Quote Post

QUOTE
Zauważ proszę, że gry komputerowe nie nadają sie raczej na wiarygodne "źródła". Za przykład podam chociazby "Rome;Total War", bardzo dobra gra skądinąd, a w której jest taki burak jak germańska falanga i Egipt Ptolemejski wyglądający jak ten z czasów XIX dynastii.


sargon źle mnie zrozumiałeś nie chodzi mi o grę jako źródło, tylko o przykład skąd niektórzy mogą zaczerpnąć taką informację.

QUOTE
Sęk w tym, że to było w skali strategicznej, nie taktycznej


Zgadza się, ale o ile pamiętam na uczelniach wojskowych omawiają manewr kanneański i może on być zastosowany w skali strategicznej, operacyjnej czy taktycznej tutaj liczy się sama koncepcja bez patrzenia na skalę. Ja niemam zamiaru się spierać czy Sedan to drugie Kanny, nie jestem Niemcem jak bym był to pewnie ostro bym polemizował. wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
sargon
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 5.804
Nr użytkownika: 4.555

Stopień akademicki: mgr inz
 
 
post 3/06/2005, 21:53 Quote Post

QUOTE
sargon źle mnie zrozumiałeś nie chodzi mi o grę jako źródło, tylko o przykład skąd niektórzy mogą zaczerpnąć taką informację.

Aha, rzeczywiście nieporozumienie. smile.gif
Ale najlepsze (albo najgorsze?) jest to, że jakiś brzdąc zagra sobie w Rome i juz będzie kolegom opowiadał w szkole, jak to wygrał falangą germańską z hoplitami sad.gif


QUOTE
o ile pamiętam na uczelniach wojskowych omawiają manewr kanneański i może on być zastosowany w skali strategicznej, operacyjnej czy taktycznej tutaj liczy się sama koncepcja bez patrzenia na skalę. Ja niemam zamiaru się spierać czy Sedan to drugie Kanny, nie jestem Niemcem jak bym był to pewnie ostro bym polemizował

Prawda, w szkołach wojskowych to pozycja obowiązkowa - jest to jakby wyznacznik do którego się dązy. Jako, że ja też Niemcem nie jestem, więc na tym skończę... smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
varun
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Nr użytkownika: 8.167

 
 
post 27/08/2005, 14:09 Quote Post

1.1.07 odbedzie sie swiatowa premiera filmu "Hannibal" Vina Diesla ,pozostaje miec nadzieje ze nie bedzie to film klasy "aleksandra"
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
kossaccus
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 7.735

Stopień akademicki: magister
Zawód: urzednik
 
 
post 31/08/2005, 7:29 Quote Post

[quote=Rothar,21/12/2004, 23:29]
Zgoda. Hannibal przy szturmie na Rzym miał małe szanse powodzenia. Do tego dochodziła sprawa, że o ile mógł dość łatwo zdobywać prowincje ludów italskich to samo Lacjum pozostałoby lojalne władzy do samego końca. Rzym posiadał potężne mury. Armia kartagińska skuteczna w polu zapewne przegrałaby taką bitwę.

Przyczynili się do klęski też politycy w Afryce, którzy nie udzielali umyślnie pomocy Hannibalowi, bojąc się zapewne jego rosnącej popularności. Do tego Hannibal był niemal w beznadziejnej sytuacji. Szturm na Rzym zakończyłby się zapewne klęską, ale nie szturmowanie Rzymu musiało zakończyć się ciągłym słabnięciem jego armii. Rzym górował zdecydowanie zasobami ludzkimi. Hannibal miał nadzieję, że wywoła olbrzymie poruszenie mieszkańców Italii przeciwko Republice. O ile na krótką metę to się udało to nie było wystarczające by zakończyć całą kampanię sukcesem.

Hannibal okazał się wybitnym taktykiem, ale strategiem co najwyżej dobrym.

Zgadzam się w pełni z tym, że Hannibal nie zdołał by "ugryźć" fortyfikacji rzymskich. Starczy spojrzeć wstecz na historię oblężenia Saguntu z którym Kartagińczycy nie umieli sobie poradzić przez długie tygodnie i porównać to miasteczko z Rzymem a mamy już odpowiedź. Poza tym Punijczyk potrzebował w Italii spektakularnych zwycięstw bo tylko tak mógł utrzymać wysokie morale w swojej armii oraz nakłanianiać do przechodzenia na swoją stronę ludy sprzymierzone dotąd z Rzymem. Długie oblężenie nie dość, że byłoby bezowocne to mogłoby wręcz przyspieszyć rozkład armii kartagińskiej.
Jedyna, według mnie, szansa na zdobycie Rzymu leżała w zamknięciu w saku niedobitków rzymskich po Kannach ( jak wiadomo kilku tysiącom udało się nocą przedrzeć z obozu rzymskiego przez oblężenie) i tym samym dopełnić mega klęskę rzymską. Później zaś liczyć na na psychologiczny efekt jaki unicestwienie największej armii rzymskiej wywrze na senatorach i postawić im warunek opuszczenia miasta. Jak wiadomo jednak- w historii "gdybanie" jest niewskazane smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
Anders
 

VII ranga
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.393
Nr użytkownika: 4.016

Zawód: Biurowy
 
 
post 27/03/2006, 13:18 Quote Post

Gryziu, jakie błędy zarzucasz Hannibalowi przed bitwą?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
Gryzio
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.078
Nr użytkownika: 60

 
 
post 27/03/2006, 13:29 Quote Post

QUOTE(Anders @ 27/03/2006, 14:18)
Gryziu, jakie błędy zarzucasz Hannibalowi przed bitwą?
*



...już pisałem na ten temat, na tym forum, ale ok-

Moje spekulacje na temat ostatniej fazy II Wojny Punickiej...
Hannibal ze swą armią ( 10 000-15 000 ludzi) wylądował w Afryce jesienią 203r p.n.e. I tu jest pierwsza moja wątpliwość ....po co tak naprawdę Kartagina wezwała Hannibala z Italii? Nie zapominajmy , że trwał rozejm ze Scypionem, a posłowie puniccy bawili w Rzymie, by ustalać warunki pokoju. Pytanie, czy wycofanie armii Hannibala było podyktowane obawą przed oblężeniem miasta przez Sypiona?- chyba nie, zamiary rzymskiego wodza były przecież zupełnie inne, przecież nie zdołał on opanować nawet dużo mniejszej i słabiej ufortyfikowanej Utyki, poza tym, nawet po Zammie bardziej interesowało go zakończenie wojny, niż rzucenie Punijczyków na kolana, a sam fakt negocjacji z przedstawicielami senatu Kartaginy też świadczy o tym, że oblężenie miasta nie było w jego planach.. Uważam, że wycofanie wojsk Hannibala z południa Italii mogło być jednym z warunków rzymskich senatorów, poprzedzających podpisanie traktatu pokojowego. Republika tak naprawdę pragnęła zakończyć wreszcie wojnę, ziemie italskie były przecież zniszczone i osłabione demograficznie. To, że pokoju nie podpisano jeszcze w 203 r p.n.e. należy chyba przypisać działalności w senacie kartagińskim stronnictwa Barkidów, które liczyło na to, że mimowolna "pokojowa" decyzja o odwołaniu Hannibala z Italii, uczyni realną ,próbę pokonania armii Scypiona.
Hannibal wylądował w pobliżu posiadłości rodowych Barkidów, to również fakt bezsporny....współcześni historycy interpretują to obawami wodza o własne bezpieczeństwo w Kartaginie, mógł stać się kartą przetargową dla stronnictwa Hannona, przy zawarciu pokoju z republiką. Oddalony był też od armii Scypiona i mógł w spokoju powiększać i ćwiczyć swoje wojsko.
Oficjalnie rozejm został zerwany wiosną 202 r p.n.e. Kartagińczycy zagarnęli ogromny konwój statków transportujących zaopatrzenie dla rzymskiej armii w Afryce. Statki zaskoczone przez burzę osiadły na mieliznach niedaleko miasta. Zajęcie towarów ze statków oznaczało zerwanie rozejmu, ale nawet wtedy Scypion wysłał swych oficerów , by nakłonili senat Kartaginy do zwrócenia zaopatrzenia, podobno dowiedział się kilka dni wcześniej ,że senat Rzymu zatwierdził jego propozycję traktatu pokojowego i wódz liczył na koniec wojny. Podobno posłowie rzymscy zachowywali się jednak arogancko i większość senatorów punickich była za odprawieniem ich z niczym. W drodze powrotnej okręty rzymskie zostały napadnięte przez kilka jednostek kartagińskich i choć posłom udało się uciec zrobiło to zapewne na Scypionie fatalne wrażenie ( podejrzewam, że mogła być to prowokacja stronnictwa Barkidów).
Kolejny problem to motywacje samego Hannibala, czy zdawał on sobie sprawę z przewagi Rzymu i nawet zwycięstwo pod Zammą niewiele by dawało? Czy jego niemal chroniczna nienawiść do Rzymu popchnęła go do walki ( przecież po ucieczce z Kartaginy w 195 r p.ne., będąc na dworze Antiocha III usilnie nakłaniał króla do wojny z republiką)? Czy liczył, że pokonując Scypiona wynegocjuje dla ojczyzny lepsze warunki pokoju ( Rzym był osłabiony, ale na pewno nie darował by kolejnego upokorzenia, choć wysłanie kolejnej armii zajęło by zapewne kilka lat)?
Oczywiście ,że kluczem do bitwy pod Zammą była przewaga jazdy po stronie rzymskiej i Hannibal o tym wiedział. Prawdopodobnie liczył, że jego słabsza konnica, odciągnie z pola walki jazdę wroga. Jego pierwszy błąd to zbyt długie zwlekanie z bitwą. Ponoć Massynisa przywiódł do Scypiona swe oddziały-4000 jazdy i 6000 pieszych- dopiero dzień lub dwa przed bitwą. Hannibal niepotrzebnie czekał, chyba szwankował jego zwiad. Ale jeśli już dopuścił do połączenia sojuszników, wtedy powinien właśnie zwlekać z wydaniem bitwy. Massynisa miał spore problemy, nie tylko w podbitym niedawno kraju Syfaxa, ale i z własnymi wodzami szczepowymi, którzy nie chcieli się mu podporządkować. Możliwe, że ich oddziały konnych Numidów, stopniowo by się przyłączały do wojsk Hannibal.
Przypuśćmy jednak ,że do bitwy dochodzi. Atak 80 słoni Hannibala na centrum legionistów, okazał się fiaskiem. Zapewne lepiej by było, ubezpieczyć nimi skrzydła, swojej słabszej jazdy, albo zupełnie przenieść słonie na lewe skrzydło, gdzie naprzeciw stała rzymska jazda Leliusza, a całość konnicy umieścić na prawym skrzydle i zaatakować nim jazdę Massynisy. Kawaleria rzymska miała by zapewne kłopot w sforsowaniu skrzydła chronionego przez słonie i np. procarzy.
Konie drażnił widok i zapach tych zwierząt, choć zapewne konie Numidów znosiły go lepiej.
Ale to tylko takie moje dywagacje....

chciałem jedynie dodać , że pisąłem to chyba w 2004r (zapewne jest ślad tego na forum) czyli wcześniej niż pan Kęciek, swoją "Wojnę Hannibala".
Zamieszczam tę informację tylko po to, by nie być posądzony o (przepraszam za wyrażenie) zerżnięcie koncepcji przedstawionej przez pana. K.Kęcieka dotyczącą odmiennego ustawienia słoni rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
Anders
 

VII ranga
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.393
Nr użytkownika: 4.016

Zawód: Biurowy
 
 
post 27/03/2006, 19:26 Quote Post

Pokuszę się o reposta wink.gif

Dzięki, że powtórzyłeś swoje argumenty, wcześniej ich nie czytałem.

Po pierwsze - To Kartagina, jak słusznie napisałeś, wezwała Hannibala, więc powrót do Afryki nie obciąża wielkiego Punijczyka. Poza tym, O ile mnie pamięć nie myli Scypion zerwał już jeden rozejm zdradziecko atakując blokujące go wojsko Kartaginy wiosną 203 roku, także nieufność Kartagińczyków jest dla mnie całkiem dobrze uzasadniona. Ten sam argument usprawiedliwia nieco przejęcie rzymskich towarów.

Chroniczna nienawiść do Rzymu (mam jednak nadzieję, że nie wierzysz, że spowodowana li tylko "tatową przysięgą" jak u Pawlaka i Kargula wink.gif ) nie brała się z nikąd i moim zdaniem nie miała tu nic do rzeczy - jak wspomniałem podczas poprzednich rokowań Scypion wykorzystał uśpienie czujności Punijczyków i Syfaksa i znacznie pogorszył poztycję Kartaginy. Moim zdaniem Barkida nie tyle nienawidził Rzymu, co widział w nim największe zagrożenie dla całego antycznego świata - jak się okazało miał rację. Myślę, że za wszelką cenę starał się postawić mur przeciw rzymskiej ekspansji - brutalnej, barbarzyńskiej i podstępnej, i temu miały służyć rady dawane Antiochowi (które on, notabene, notorycznie ignorował z wiadomym skutkiem). Choć prawdopodobnie nie było juz wówczas państwa zdolnego w pojedynkę przeciwstawić się synom wilczycy, to koalicja państw (np. Kartaginy i Macedonii, jaką próbował zmontować) albo seria wyczerpujących wojen (a na kolejną taką wojnę miał szansę Antioch) mogłyby jeżeli nie zrujnować, to przynajmniej nadwyreżyć nadtybrzańską republike.

Kiedy do Scypiona pod Zama dołączył już Massynisa, Hannibal posłał tam posłów, których Scypion oprowadził po obozie tak, by zameldowali że Numidowie nie dotarli jeszcze na pole bitwy - stąd decyzja o wydaniu bitwy.

Co do ustawienia słonie - zapewne masz rację - sęk w tym, że jak świat światem słonie służyły do rozpraszania zwartej piechoty przeciwnika, miażdżacym uderzeniem, które pozwala rozbić szyk nieprzyjaciela. I jako takie chciał je wykorzystać Hannibal. Nie wiem, czy ktoś przed Scypionem ustawił legiony w takim szyku - tzn tworząc "uliczki" dla słoni - wydaje mi się, że ten pomysł był nowy i świadczy o zdolnościach i umiejętności przewidywania tego, w mojej opinii, najwybitniejszego rzymskiego wodza. Pozostaje żałować, że Hannibal nie wpadł na wzmocnienie słoniami (albo chociaż ich częścią) kawalerii na skrzydłach.

Jako że ja często i chetnie korzystam z książki pana Kęcieka, nie mógłbym mieć ci tego za złe. Pozostaje mi najwyżej pogratulować znawstwa i pomysłowości. rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
Gryzio
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.078
Nr użytkownika: 60

 
 
post 27/03/2006, 19:43 Quote Post

Musiałbym przytoczyć tu cały popełniony przeze mnie txt (znaleźć go nie potrafię, mam go na kompie w pliku w roboczej-niepoprawianej wersji) by odpowiedzieć przynajmniej na niektóre Twoje wątpliwości -przynajmniej w temacie niechęci Hannibala do Rzymian smile.gif...nie chcę niepotrzebnie obciążać forum wklejając po raz drugi to samo ( tym bardziej , że byłby to maleńki off-top), jeśli masz ochotę prześlij mi na priv swój mail, albo gg, albo skype to Ci prześlę całość.

ps...sorry , własnie znalazłem rolleyes.gif http://www.historycy.org/index.php?showtopic=294&hl=
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
Anders
 

VII ranga
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.393
Nr użytkownika: 4.016

Zawód: Biurowy
 
 
post 27/03/2006, 22:41 Quote Post

Wielkie dzięki.

Nie mogę się jednak zgodzić, że to nienawiść Hannibala rozpoczęła II wojnę punicką - Hannibal robił własnie to co Ty mu, Gryziu, sugerowałeś - z niemałym trudem konsolidował i powiększał państwo Barkidów, nie przekraczając przy tym ustalonej traktatem Rzym - Hazdrubal Starszy linii podziału wpływów na Ebro. O ile pamiętam traktat ten zawierał klauzulę zakazującą również nawiązywania sojuszy w strefie wpływów przeciwnika, więc to Rzymianie pogwałcili go jako pierwsi traktatem sojuszniczym z Saguntem. Jeżeli Hannibal tak dynamicznie parł do wojny z Republiką, to po co organizował kosztowne ekspedycje w Hiszpanii na początku swoich rządów?

Wypada się zgodzić, że własciwie II wojna punicka zakończyła się tam gdzie zaczęła - zdobycie nowej Kartaginy w istocie przypieczętowało los kartagińskiej Iberii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
Gryzio
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.078
Nr użytkownika: 60

 
 
post 28/03/2006, 5:11 Quote Post

Nie no Anders...mówienie o tym , że Hannibal rozpoczął wojnę z Rzymem , li tylko z nienawiści do Republiki jest dużym uproszczeniem. Ja po prostu stwierdzam, fakt, że stronictwo Barkidów było w senacie Kartaginy tym, które do wojny parło. Właśnie po to były kosztowne ekspedycje na płw. Iberyjskim , by mieć zabezpieczone zaplecze przed rozprawą z Rzymem. Sprawa traktatu i roli Saguntu, jest nieco niejasna i tak naprawdę trudno jednoznacznie określić kto ponosi odpowiedzialność za zerwanie traktatu. Wiele wskazuje na to , że Rzym ( a przynajmniej będące przy władzy wówczas stronnictwo, nie chciało w tym momencie wojny z Kartaginą , choć na pewno chciało wyłączyć z prób porozumienia Hannibala. Oczywiście czy Sagunt , czy co innego, pewnie w końcu by się znalazł jakiś casus belli, nie mniej obstaję przy tym, że ten a nie inny moment wojny wybrał własnie Hannibal. Moment, w którym sama Kartagina niekoniecznie tej wojny chciała. Z kolei patrząc z perspektywy czasów na rzymski senat nie zapominajmy, że w nim też ścierały się różne frakcje i decyzja co do rozpoczęcia wojny nie była wcale tak jednomyślna i jednoznaczna.
Co do konsolidacji Hiszpanii przez Hannibala. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Punijczyk potraktował ją jak swoisty rezerwuar ekonomiczno-demograficzny. Hiszpania była dla Hannibala tylko środkiem do celu, a nie celem samym w sobie-tym niewątpliwie był Rzym.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

16 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej