Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
15 Strony « < 4 5 6 7 8 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Budownictwo i architektura PRL czyli wielka plyta,
     
Kynikos
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.235
Nr użytkownika: 74.159

 
 
post 9/01/2012, 12:46 Quote Post

QUOTE(Realchief @ 8/01/2012, 21:41)
Przerażająca tandeta nawiązująca do historyzmu, czyli klasyczny gargamel. Spaliłbym się  ze wstydu  jakbym miał w czymś takim mieszkać.


Wolałbyś w bloku albo willi-klocku?

QUOTE(Balto @ 8/01/2012, 22:19)
No dobra - proponuję przejść się na nowe osiedle budowane za obecnych czasów


A czy ja mówię, że dzisiejsze bloki są czymś godnym pochwały?

Inna ciekawa sprawa, to jakie stosunki międzyludzkie wyrosły na bazie blokowisk. Moi dziadkowie chodzą na imieniny do sąsiadów z klatki, znają ich sytuację rodzinną, ale wszyscy są z pokolenia, które wspólnie się tam wprowadziło. Natomiast kiedy ja zamieszkałem w bloku, to moja znajomość z sąsiadami ograniczyła się do mówienia dzień dobry i jakoś nie miałem ochoty na więcej, ale też oni (nawet ci w moim wieku) nie próbowali bardziej mnie poznać. Nie zauważyłem też, żeby inni sąsiedzi rozmawiali ze sobą w windzie albo oczekując na nią. Uczuciem najczęściej pojawiającym się w stosunku do sąsiadów była niechęć związana z hałasami. Bardzo długo nawet nie wiedziałem, że na sąsiedniej klatce schodowej mieszka moja koleżanka ze studiów. No i kwestia żulików oraz blokersów. Moim zdaniem to wina architektury. Piją na klatce schodowej, bo gdzie? W sklepie im nie wolno, a z mieszkania rodzina wygania. Podobnie spróbuj na osiedlu znaleźć miejsce do spotkania z dziewczyną. Jakiś opozycjonista wspominał, że gdy szukał ustronnego kątka do porozmawiania, to pozostawał mu osiedlowy śmietnik. Wyobraźcie sobie utwór literacki, gdzie bohaterowie romansują albo spiskują w betonowym śmietniku.

Ten post był edytowany przez Kynikos: 9/01/2012, 12:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #76

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 15.268
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 9/01/2012, 15:38 Quote Post

Podawałem kilka stron temu linka, gdzie bym chętnie zamieszkał.

Sam widzisz, że problemem są obecnie stosunki międzyludzkie a nie bloki z PRL.

Nigdy nie spotkałem się z piciem na klatce schodowej.
A potrzeby posiadania jakiegoś specjalnego (co to ma być?) miejsca do spotkania z dziewczyną nie bardzo rozumiem. Romansuje się przeważnie w przyjemnych miejscach typu park czy muzeum oraz klasyczne kino i kawiarnia. Nie mam pojęcia o co koledze chodzi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #77

     
Radek8484
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.921
Nr użytkownika: 75.875

R-L1029
Stopień akademicki: magister
Zawód: IT
 
 
post 9/01/2012, 16:17 Quote Post

W Polsce powstanie charakterystycznych, podobnych do siebie bloków mieszkalnych datuje się na lata 60., 70. i 80. XX wieku, choć w Łodzi pierwsze bloki tworzące dziś osiedle im. Montwiłła-Mireckiego powstały już w roku 1929.

Osiedle im. Montwiłła-Mireckiego (1929 r.)
user posted image

Niestety, socrealizm byl jednym z glownych nurtow architektonicznych XX wieku (szczegolnie w krajach socjalistycznych), a Polska potrzebowala szybkiej odbudowy zniszczonych miast. Budynki z lat 40-tych czy 50-tych wygladaja calkiem niezle, ale kolejne lata byly oparte na urbanistyce modernistycznej, wspieranej przez idee funkcjonalizmu i socrealizmu.

Krakow jest jedynym duzym miastem w Polsce, niezniszczonym podczas II wojny swiatowej (oprocz przemyslowej Lodzi) i nie dotkniety tak mocno socjalistycznymi "gargamelami". Prawdopodobnie z powodu tego jest wybierany jednym z najpiekniejszych miast w Europie (w mojej opinii jest zdecydowanie najpiekniejszy w Polsce).

Ten post był edytowany przez Radek8484: 9/01/2012, 17:22
 
User is offline  PMMini Profile Post #78

     
Muszynianin
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 73.015

 
 
post 9/01/2012, 16:35 Quote Post

QUOTE(Kynikos @ 9/01/2012, 12:46)
Inna ciekawa sprawa, to jakie stosunki międzyludzkie wyrosły na bazie blokowisk. Moi dziadkowie chodzą na imieniny do sąsiadów z klatki, znają ich sytuację rodzinną, ale wszyscy są z pokolenia, które wspólnie się tam wprowadziło. Natomiast kiedy ja zamieszkałem w bloku, to moja znajomość z sąsiadami ograniczyła się do mówienia dzień dobry i jakoś nie miałem ochoty na więcej, ale też oni (nawet ci w moim wieku) nie próbowali bardziej mnie poznać.
*



To nie ma nic wspólnego z PRL. Mylisz kompletnie zjawiska i ich przyczyny. Kilkadziesiąt lat temu (20-50) normalne było, że sąsiedzi chodzą do siebie na imieniny, czy urządzają przyjęcia. Działo się tak i w blokach (gdzie rzeczywiście często wszyscy byli nowi) i w kamienicach (gdzie nowych dokwaterowywano). Podwórka albo okolice bloków były też miejscem zabaw mnóstwa dzieci - zjawisko to również zaniknęło. Nie miało to większego znaczenia czy były to bloki, czy podwórka.

Co zaś tyczy się żulików, to gdzie piją żuliki z kamienic? W bramie, no bo tak zaprojektowano im otoczenie, że nie mają innych (poza piwnicami albo strychami) możliwości. Oddają mocz również bezpośrednio do tej bramy.

PRL postawił miliony mieszkań w blokach jako odpowiedź na katastrofalną sytuację mieszkaniową w kraju. Fatalny stan budownictwa mieszkaniowego przed wojną (mam na myśli ilość) i dodatkowo utratę wielkiej ilości budynków mieszkalnych w wyników WW2. Potrzeba było szybko i dużo. Można się zatem spierać, czy można było szybciej i więcej. Na pewno nie jest dobrym argumentem aktualna sytuacja w budownictwie, gdzie zdolność kredytową ma pewnie ok 50% ludności, a mieszkań buduje się 30-40% tego, co w PRL.

Jeśli chodzi o trwałość, to bloki obliczano na 60 lat. Niektóre mają już więcej, a mają się co najmniej dobrze.

Dla dużej ilości ludzi, którzy zamieszkali w blokach, był to awans na dużą skalę. Skończyło się korzystanie z 1 toalety na cała kamienicę, mycie w miednicach, przenikliwy chłód zimą czy jednoizbowy "przepych". O tym również nie należy zapominać.

I chyba nie ma sensu przerzucanie się jednostkowymi przykładami. Podobnie jak można znaleźć przykłady nieźle zaplanowanych blokowisk, z dobrze utrzymanym otoczeniem, podobnie można napotkać świetne kamienice. I w drugą stronę również. Odpychające blokowiska, gdzie strach się zapuszczać, a z drugiej strony doliny latających scyzoryków, czyli ulice pełne kamienic, gdzie wejście kończyć się może łatwo pobiciem i obrabowaniem, wina pije się w co drugiej bramie, cuchnącej moczem. Wiele jakby zależy od samych mieszkańców...

QUOTE(Radek8484 @ 9/01/2012, 16:17)
Krakow jest jedynym duzym miastem w Polsce, niezniszczonym podczas II wojny swiatowej (oprocz przemyslowej Lodzi) i nie dotkniety tak mocno socrealistycznymi "gargamelami". Z powodu tego jest wybierany jednym z najpiekniejszych miast w Europie (w mojej opinii jest zdecydowanie najpiekniejszy w Polsce).
*



Łódź zaś, wraz z 9o% swojej przedwojennej zabudowy, może spokojnie startować do konkursu o najbrzydsze miasto. Na dodatek władze dopuszczają do wstawiania nowoczesnych i kompletnie niepasujących budynków w miejsca w Łodzi "strategiczne", że tak powiem. Czyli szklany budynek banku "wkomponowany" na początku tego stulecia w znany dosyć łódzki Plac Wolności. Pasuje jak pięść do nosa...

user posted image

Ten post był edytowany przez Muszynianin: 9/01/2012, 17:03
 
User is offline  PMMini Profile Post #79

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 15.268
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 9/01/2012, 16:38 Quote Post

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...w_Warszawie.jpg

Przedwojenna kamienica spółdzielcza. Jako żywo wolę od niej gierkowski blok skąpany w zieleni.

Coś tu kolega mąci. Zaraz po wojnie obowiązywał modernizm, a socreal który był kierunkiem historyzującym przyjęto w 1950 roku, nabył się krótko i wrócono do modernizmu.

Typowy socreal: http://i.pinger.pl/pgr449/6a3c9c90002aac3c4f06125d/ http://i.pinger.pl/pgr209/8685dc7c001e11fb4f061336/

Jeszcze kawałki artykułu o MDM:
"MDM przeznaczono docelowo dla 45 tys. mieszkańców, dla których miało powstać wielkie zaplecze socjalno-kulturalne - 290 tys. m3 sklepów i gastronomi, 400 tys. m3 dla oświaty, kultury, usług i administracji, 210 tys. m2 ulic i placów, 7 km jezdni, 31 hektarów zieleni. Liczby te obejmowały: 3 żłobki, 2 przedszkola, jedną szkołę podstawową, 2 ośrodki służby zdrowia (plus rozbudowa szpitala przy ul. Litewskiej), 2 lokale administracyjne ze świetlicami, teatry, kina, dzielnicowy ośrodek kultury oraz 2 kluby związków zawodowych. Zaplanowano 10 lokali żywienia zbiorowego, 16 kiosków, 65 lokalnych sklepów w parterach kamienic (plus budowa "Domu Dziecka"), sieć aptek."
"5 proc. miało zawierać 4 pokoje z kuchnią, 25 proc. 3 pokoje z kuchnią, 25 proc. 2 pokoje z kuchnią i aż 20 proc. jedną izbę bez kuchni (w zamian wspólne pomieszczenie gospodarcze na korytarzu). W powojennej rzeczywistości dobrze doświetlone i wyposażone w centralne ogrzewanie i łazienkowe piece mieszkanie na MDM, stało się szczytem marzeń warszawskiej rodziny. Najmniejsze mieszkanie w trakcie frontowym bloku przy placu Konstytucji 5 lub 6, składa się z przedpokoju, kuchni, łazienki i trzech izb, z których powierzchni najmniejszej sypialni lub garderoby liczy od ok. 5,3 do 7,9 m2, a największe pomieszczenie od 11,5 do 17,3 m2. Mieszkania w bocznych segmentach, w kształcie litry "L" składają się z pokoju dziennego w trakcie frontowym o powierzchni ok. 30 m2, sypialni lub pokoju dziecka w trakcie tylnym o pow. 12 m2, garderoby lub służbówki (ok. 5,5 m2), kuchni (7 m2) oraz małej łazienki i przedpokoju. Klatki schodowe obsługiwały po trzy mieszkania na piętrze. W każdym domu zaplanowano garaże dla wózków dziecięcych, pralnie i suszarnie na strychach, telefony i radiowęzły, zsypy, szybkobieżne windy."
Do tego najwyższa jakość wykończenia, marmury i granit, mozaiki itd.

Proszę mi wskazać budowane obecnie osiedle gdzie tak się dba o ludzi.

Ten post był edytowany przez Realchief: 9/01/2012, 16:51
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #80

     
Radek8484
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.921
Nr użytkownika: 75.875

R-L1029
Stopień akademicki: magister
Zawód: IT
 
 
post 9/01/2012, 16:57 Quote Post

"Na pewno nie jest dobrym argumentem aktualna sytuacja w budownictwie, gdzie zdolność kredytową ma pewnie ok 50% ludności, a mieszkań buduje się 30-40% tego, co w PRL."

Liczba mieszkan oddanych do uzytku w Polsce (GUS):
1950 - 59,5 tys.
1960 - 142,1 tys.
1970 - 194,2 tys.
1980 - 189,6 tys.
1990 - 134,2 tys.
2000 - 129,6 tys.
2010 - 143,5 tys.

user posted image

Ten post był edytowany przez Radek8484: 9/01/2012, 17:00
 
User is offline  PMMini Profile Post #81

     
Radek8484
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.921
Nr użytkownika: 75.875

R-L1029
Stopień akademicki: magister
Zawód: IT
 
 
post 9/01/2012, 17:38 Quote Post

"Łódź zaś, wraz z 9o% swojej przedwojennej zabudowy, może spokojnie startować do konkursu o najbrzydsze miasto. Na dodatek władze dopuszczają do wstawiania nowoczesnych i kompletnie niepasujących budynków w miejsca w Łodzi "strategiczne", że tak powiem. Czyli szklany budynek banku "wkomponowany" na początku tego stulecia w znany dosyć łódzki Plac Wolności. Pasuje jak pięść do nosa..."

Brzydota Lodzi jest spowodowana jej gwaltownym rozwojem (1850r. - 17,764 ludnosci; 1900r. - 314,020 ludnosci) i rola (typowo przemyslowa).

Niektore piekne budynki w Lodzi (nie trzeba sie zgadzac) po rewitalizacji.

user posted image

user posted image

Chocby takiej architektury mi brakuje w innych miastach, typowego historyzmu (np. eklektyzmu jak na fotce powyzej lub neobaroku jak ponizej).

user posted image

Ten post był edytowany przez Radek8484: 9/01/2012, 18:03
 
User is offline  PMMini Profile Post #82

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 15.268
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 9/01/2012, 19:02 Quote Post

Jak dla mnie w ogóle historyzm powinien być dominującym stylem w architekturze.

Polecam wątek: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=435157
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #83

     
Radek8484
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.921
Nr użytkownika: 75.875

R-L1029
Stopień akademicki: magister
Zawód: IT
 
 
post 9/01/2012, 19:34 Quote Post

QUOTE(Realchief @ 9/01/2012, 19:02)
Jak dla mnie w ogóle historyzm powinien być dominującym stylem w architekturze.

Polecam wątek: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=435157
*



Zgadzam sie. Historyzm przeplatany od czasu do czasu z postmodernizmem (w dobrym stylu) smile.gif Ale co w takim razie nalezy zrobic z brzydactwami lat 60-tych, 70-tych i 80-tych w Polsce?
 
User is offline  PMMini Profile Post #84

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 15.268
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 9/01/2012, 20:26 Quote Post

Ja bym tam nic nie przeplatał, szklane kloce nie są do niczego potrzebne.

Po pierwsze bez przesady z tym brzydactwem, po drugie:

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/56,85301,9...au_Ost_,,6.html http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889...a_Warszawy.html

A po trzecie przykład z Chojnic:
Przed 2005 http://miasto.chojnice.pl/foto__/434.jpg
Po 2005 http://miasto.chojnice.pl/foto__/435.jpg
Żeby nie było wątpliwości to ten sam blok na obu zdjęciach.

Ten post był edytowany przez Realchief: 9/01/2012, 20:45
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #85

     
Radek8484
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.921
Nr użytkownika: 75.875

R-L1029
Stopień akademicki: magister
Zawód: IT
 
 
post 9/01/2012, 21:26 Quote Post

QUOTE(Realchief @ 9/01/2012, 20:26)
Ja bym tam nic nie przeplatał, szklane kloce nie są do niczego potrzebne.

Po pierwsze bez przesady z tym brzydactwem, po drugie:

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/56,85301,9...au_Ost_,,6.html http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889...a_Warszawy.html

A po trzecie przykład z Chojnic:
Przed 2005 http://miasto.chojnice.pl/foto__/434.jpg
Po 2005 http://miasto.chojnice.pl/foto__/435.jpg
Żeby nie było wątpliwości to ten sam blok na obu zdjęciach.
*



Postmodernizm czy architektura nowoczesna to nie tylko szklane kloce. Jest ona niezbedna, aby miasto bylo ciekawe i mialo nowoczesny feeling wink.gif Kilka ciekawych przykladow postmodernizmu:

user posted image

user posted image

Cos nie tak z linkiem. To wrzuce kilka zrealizowanych projektow z naszego podworka;)

user posted image

user posted image

user posted image

Architektura powinna byc czasami nieprzewidywalna.

Ten post był edytowany przez Radek8484: 9/01/2012, 23:21
 
User is offline  PMMini Profile Post #86

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 15.268
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 9/01/2012, 21:34 Quote Post

Pierwszy beznadziejny, wstrętny
Drugie lekko historyzuje i dlatego jakoś ujdzie
Trzeci się nie wyświetla
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #87

     
Balto
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.946
Nr użytkownika: 73.530

Zawód: BANITA
 
 
post 9/01/2012, 22:30 Quote Post

Czyli tym co tak naprawdę świadczy o tym jak odbieramy architekturę, to co zrobiono - są ludzie jacy tam mieszkają. Zupełnie inaczej przedstawia się blok nawet mający sto kilkadzesiąt mieszkań, w którym ludzie się wzajemnie znają, rozmawiają ze sobą, siedzą na ławeczkach uskuteczniając kontakty towarzyskie... Wtedy nie ma argumentów, że blokowiska, że wiele mieszkań, że to komuna... Sytuacja zmienia się diametralnie kiedy te sto ileś mieszkań jest tak naprawdę odizolowanymi od siebie wzajemnie metrami kwadratowymi, kiedy mówi się dzień dobry próbując wpaść na to gdzie mieszka ów sąsiad i skąd go się zna...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #88

     
Muszynianin
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 73.015

 
 
post 10/01/2012, 4:10 Quote Post

QUOTE(Radek8484 @ 9/01/2012, 16:57)
wykresy
*



Fajny ten wykres. Jak subtelnie ominął potężny boom budowlany za Gierka, kiedy oddawano prawie po 300 tys mieszkań (a regularnie grubo powyżej 200 tys), ukazując najprawdopodobniej w latach 1970 i 1980 dwie najniższe (wyjątkowo poniżej 200 tys) liczby z lat 70-tych. Ja wiem że tak się złożyło, że akurat 70 i 80 nie były najbardziej udane, lecz cóż...

Na dodatek nie narzekam, że teraz buduje się mniej i nie jest to moim zdaniem żaden dramat. Otóż PRL potrzebowała większej ilości nowych mieszkań niż II RP gdyż:

- sytuacja przed wojną była dramatyczna
- sytuacja po wojnie to po prostu katastrofa
- w PRL występowało zjawisko nieznane w III RP - dodatni i duży przyrost naturalny.

w III RP przyrostu brak, kupa ludzi wyjechała, mieszkania jakieś są, więc buduje się tyle ile potrzeba.

Co zaś się tyczy Łodzi i jej urody/brzydactwa, to nie przypominam sobie, abym twierdził iż nie ma w niej cudownych i klimatycznych miejsc. Np Pałac Poznańskiego, który zechciałeś wstawić jest niewątpliwą perłą architektury. Jednakże zróbmy przyjemność wszystkim i ukażmy co stoi obok pałacu

user posted image

user posted image

Zrujnowane kompletnie kamienice dla roboli Poznańskiego, przepych na podwórkach również jakby nieco mniejszy niż przepych na dziedzińcu pana Poznańskiego

user posted image

Ale co tu daleko szukać: podwórko przy jednym z prestiżowych punktów Łodzi, czyli placu Wolności. Tu czas zatrzymał się nie za PRL, ale przed Wojną. Rosyjsko-japońską.

user posted image

user posted image

Dobra, ale mniejsza z podwórkami. Wrócmy na ulicę, zamiast grzebać komuś po jego prywatnych rejonach.

Ulica przylegająca do Piotrkowskiej, którą zechciałes zaprezentować w swoim poście wyżej. Jak widać są jasne i ciemne miejsca na mapie Łodzi. Zieleń mieszkańcy tego miejsca (ulicy) mają w doniczkach. Po co im jeszcze na kompletnie zabetonowanych ulicach.

user posted image

A i na samej Piotrkowskiej mieszka się jak mieszka... Przykład - jakies 6 metrów z okna do okna? Sąsiadko, soli pani nie ma? Rzuci pani... A mąż pani to niechże gacie zmienia czasem, bo aż tutaj u nas czuć...

user posted image

Łódź to miasto kontrastów. Są piękne miejsca, są i odrażające, wzięte jakby żywcem z innego świata. Najgorzej że są one właściwie na widoku i w centrum. Tuż koło niektórych przepięknych kamienic na Piotrkowskiej straszą podwórka Wschodniej Włókienniczej Zielonej 1-go Maja, gdzie strach czasem wchodzić. Wystarczy skręcić z Piotrkowskiej w Zieloną, żeby zobaczyć upiory opustoszałych kamienic lub domki kryte papą czy drewnem? Całość jednak spokojnie może walczyć o miano najbrzydszego miasta. Dopełniają obrazu liczne graffiti od kibolstwa, nawiązujące albo do anatomii, albo do pochodzenia żydowskiego, albo do najstarszego zawodu świata. No i ten brak zieleni na przestrzeni wielu wypełnionych kamienicami kwartałów, gwarantuje codzienną dostawę świeżych psich kup na chodnikach.

Ten post był edytowany przez Muszynianin: 10/01/2012, 9:02
 
User is offline  PMMini Profile Post #89

     
Muszynianin
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 73.015

 
 
post 10/01/2012, 4:15 Quote Post

A no i na koniec... warto wrócić do głownego tematu. Może żeby założyciel tematu zdjął klapki z oczu. Skoro już wywołaliśmy Łódź, to skupmy się na niej. Poza blokami dookoła centrum Łodzi PRL zostawił w spadku jeszcze...

... Teatr Wielki. W centrum Łodzi. Krzywdy nie ma... że tak powiem.

user posted image

Odnawiany niedawno budynek, który powstał za PRL

user posted image

Dalej mamy odnowiony Red Tower, też z PRL

user posted image

CHZ... czyli Twin Towers... też z PRL...

user posted image

Szpital Kliniczny. No peerelowski.

user posted image

Komuchy zniewalały naród i takimi wynalazkami, jak Centrum Zdrowia Matki Polki

user posted image

Orion

user posted image

Wyższa Szkoła Plastyczna - powstała na wysypisku śmieci, szkoda że zdjęcie nie oddaje tego, jak pięknie wkomponowana jest ona w park.

user posted image

user posted image

Budynek sądu. Szkoda że zepsuty AKTUALNIE renowacją i kolorystyką pastelową (niewidoczną na zdjęciu). No jakoś mi koliduje....

user posted image

Stara hala sportowa. Szkoda żeby się zawaliła. Wszak zarabia na siebie (chyba) targami.

user posted image

Biurowiec Centralu - tez mógłby odzyskać świetność. Central przez lata był w PRL symbolem dobrze zaopatrzonego domu handlowego (bez żółtych firanek).

user posted image

Kościół św. Teresy. Jakoś mam wrażenie, że nie dadzą mu się zawalić smile.gif

user posted image

Rynek Starego Miasta w Łodzi! Nie jest taki stary, bo budowano go w latach 50-tych XX wieku.

user posted image

user posted image

Pomnik mauzoleum więzienia Radogoszcz.

user posted image

I tak można by wymieniać w tej Łodzi. Politechnika Uniwersytet czy Filmówka powstały po wojnie. Są to spore ilości budynków. Niektóre śliczne. Kluby sportowe. Kąpielisko Fala, na które przychodziło nawet i 10 tys ludzi. Kluby sportowe, które otrzymały obiekty, na tamte czasy na niezłym poziomie.

A bloki? Raz jeszcze opis warunków przedwojennych.

QUOTE
w Łodzi było najwięcej mieszkań jednoizbowych. Przeciętnie w jednej izbie mieszkały cztery osoby, ale zdarzało się, że w jednym pomieszczeniu żyło 8 – 10 lokatorów. Wysokie było komorne, nasiliły się eksmisje, zwłaszcza od wiosny 1932 roku. Wiele rodzin mieszkało w komórkach, piwnicach i na strychach. Przeludnione mieszkania robotnicze miały niski standard. Tylko 10,2 proc. posiadało instalację kanalizacyjną, 20,8 proc. gazową, 25,2 proc.
wodociągową, a 14,6 proc. nie posiadało żadnych udogodnień. [...] Wśród wszystkich lokali mieszkalnych odsetek mieszkań jednoizbowych wynosił
aż 63,1%. [...] Nadal marzeniem wielu łodzian pozostawało posiadanie dwuizbowego mieszkania, czyli oddzielnej kuchni. Przepełnienie mieszkań sprzyjało szerzeniu się epidemii. Domy czynszowe były marnej jakości, ponieważ właściciele nie mogli liczyć na dobry zysk z czynszów od biednych najemców. Od początku istnienia niepodległej Rzeczypospolitej władze starały się sprzyjać budownictwu mieszkaniowemu. Każdy nowy budynek był zwalniany z podatków lokalnych na 15 lat, natomiast budownictwo indywidualne dodatkowo przynosiło ulgę w podatku dochodowym inwestorowi. Władze miejskie w 1928 podjęły projekt
budowy nowych osiedli mieszkaniowych na Polesiu Konstantynowskim (os. Montwiłła-Mireckiego) i na Nowym Rokiciu (ulice Przyszkole i Rogozińskiego).
Z powodu kryzysu udało się zrealizować tylko jeden projekt. Od roku 1931 w dwudziestu blokach na osiedlu Montwiła-Mireckiego zamieszkali lokatorzy.
Ogółem oddano do użytku 917 mieszkań. Czynsz za jeden pokój wynosił na tym osiedlu nawet 40 zł.


Ilustrowana Encyklopedia Łodzi.

O osiedlu Mątwiłła-Mireckiego już wspominaliśmy, jako o przykładzie bloków przedwojennych. Zwraca uwagę "rozmach" przedwojennych władz. 20 małych bloków z wysokim czynszem. 917 mieszkań. Sama Retkinia - relikt komuny - ma ze 25 tys mieszkań. A gdzie Teofilów, Widzew, Dąbrowa, Chojny i inne? Przed wojną mieszkało tu w Łodzi ok. 610 tys ludzi. Gdzie? W każdej piwnicy i w komórce, oraz na strychach? Teraz mieszka tu 750 tys ludzi (zwraca uwagę niewielki bezwzględny przyrost, choć przecież usunięto 200 tys Żydów i kilkadziesiąt tysięcy Niemców). Czyli powojenne peerelowskie dziesiątki tysięcy mieszkań na każdym osiedlu pobudowano głownie dla rozładowania katastrofalnej sytuacji mieszkaniowej w "starej" Łodzi. Bo na wojnę braku mieszkań zrzucić się nie dało.

Ten post był edytowany przez Muszynianin: 10/01/2012, 9:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #90

15 Strony « < 4 5 6 7 8 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej