Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Obrzędy i tradycje.
     
Adela87
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 103.033

 
 
post 20/06/2018, 17:48 Quote Post

Zamieszczam fragment z powieści Aleksego Tołstoja "Książe Srebrny" opisujący obrzęd zawarcia braterstwa.
Ktoś wie coś wiecej na ten temat? Czy ta tradycja zanikła czy przetrwała do naszych czasów? Co to oznacza? Ma świeckie czy religijne korzenie?

Dzięki ci, książę, dzięki serdeczne! A skoro już tak się zgadało, daj mi od razu wypowiedzieć wszystko, co mam na sercu. Widzę, że mną nie gardzisz, Pozwólże mi, książę, teraz, przed bitwą, starym zwyczajem chrześcijańskim pobratać się z tobą! To jest cała moja prośba; nie bierz mi jej za złe. Gdybym na pewno wiedział, że będziemy obaj długo jeszcze żyli, nie zwracałbym się z tą prośbą, pamiętałbym, że nie przystoi ci, książę, być moim przybranym bratem; teraz jednak... - Nie mów takich rzeczy, Maksymie Grigoriewiczu, bo to grzech i obraza Boska! - przerwał mu Srebrny. - Dlaczego nie możesz być moim bratem? Wiem, że mój ród jest wyżej postawiony niż twój, ale to sprawa dumna i rozradna, (Sprawa dumna i rozradna - sprawa dotycząca służby cywilnej i wojskowej, a przede wszystkim porządku i starszeństwa) tu zaś, w obliczu wroga, na polu bitwy, obaj mamy równe prawa; zresztą nie tylko tu, ale wszędzie, gdziekolwiek stoimy przed Bogiem, a nie przed ludźmi. Pobratamy się, Maksymie Grigoriewiczu! Książę zdjął z szyi krzyżyk zawieszony na misternym złotym łańcuszku i podał go Maksymowi. Maksym też zdjął swój krzyżyk, prosty, miedziany, na jedwabnym sznurku, pocałował go i przeżegnał się. - Weź go, Nikito Romanowiczu; błogosławiła mnie nim matka, kiedyśmy jeszcze byli ubogimi ludźmi i nie weszli w łaski gosudara. Strzeż go; ten krzyżyk jest mi droższy nad wszystko. Wtedy obydwaj ponownie przeżegnali się i, wymieniwszy krzyżyki, uściskali się jak bracia. Rozjaśniła się twarz Maksyma. - Teraz - powiedział radośnie - jesteś mi bratem, Nikito Romanowiczu! Cokolwiek by się stało, nie rozłączę się z tobą; kto twoim przyjacielem, ten i moim druhem serdecznym, kto ci wrogiem, ten i mnie wrogiem; będę kochał twoją miłością, zapalał się twoim gniewem, myślał twoją myślą! Teraz i umrzeć mi weselej, i żyć nie gorzko: mam, dla kogo żyć, mam, za kogo umierać! - Maksymie - rzekł Srebrny, głęboko wzruszony - widzi Bóg, że i ja z całej duszy stałem się twoim bratem; nie chcę rozłączać się z tobą do końca życia! - Dzięki ci, dzięki ci, Nikito Romanowiczu; nie powinniśmy się rozstawać! Jeżeli, da Bóg, zostaniemy przy życiu, pomyślimy razem, poszukamy sposobu, jak tu coś zrobić dla ojczyzny, jak dopomóc naszej świętej Rusi! To być nie może, aby wszystko na Rusi zostało zaprzeczone, aby nawet carowi nie można było służyć inaczej niż w oprycznikach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 915
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 20/06/2018, 19:38 Quote Post

Prof. Tadeusz Seweryn w artykule "Drzewo przodków" został wycytowany:
" Najsilniej łączyło ludzi pobratymstwo mleczne i krwawe. Gdy niemowlę po śmierci matki żywione było piersią obcej matki, powstawało pokrewieństwo mleczne między nim a dziećmi mamki, sięgające w Kościele wschodnim aż do 7 stopnia. Ceremonia braterstwa krwi polegała na tym, że dwaj kandydaci do związku braterskiego ranili sobie palec wskazujący lub kciuk prawej ręki, a sączącą się z rany krew wzajemnie zlizywali. Albo też krople krwi wpuszczali do kubka z winem, mieszali, pili, ślubowali sobie dozgonną przyjaźń, zbliżali się do ogniska domowego, a potem obecnych przy tym gości zapraszali do uczty. Niekiedy symbolicznie wiązano ich powrozem lub pasem, oni zaś wymieniali ze sobą wianki, broń, całowali się i obdarowywali upominkami. Pobratymcy okazywali sobie wzajemny szacunek, jeden bronił drugiego i mścił się za jego krzywdę. Przyjaźń ich sięgać miała poza grób. W baśniach polskich duch zmarłego pobratymca przyzywa ku sobie ducha żywego przyjaciela. Członkowie rodzin spokrewnionych naturalnie lub sztucznie, a nawet potomkowie pobratymców nie mogli się żenić. Wedle wielkoruskiego świadectwa z XIII w. biskup Ignacy z Rostowa celebrował akt pobratymstwa między ks. Borysem Wasilkowiczem (zm. 1278) a Piotrem, synem chana tatarskiego. Byliny wielkoruskie wspominają też często o „braciach krzyżowych”, tj. pobratymcach. W Polsce średniowiecznej „drużbowanie się”, tj. łączenie w zawiązki przyjaźni, potwierdzają dokumenty z XVI w. U Łużyczan, Polaków, Czechów i południowych Słowian zwie się ono „drużbą” (od drug = przyjaciel). U Marlorusinów analogiczny związek między kobietami zwał się „posestrie”. Istniał on też u południowych Słowian. Ślady dawnego Braterstwa krwi zachowały się w klechdach o paktach z diabłem, pisanych krwią z palca. Związki pobratymcze miały duży wpływ na prymitywną organizację społeczeństw. Spoistość patriarchalnego ustroju umacniały nadto rolnicze pospółki siabrowskie o udziałowym sposobie gospodarowania przez członków związanych pokrewieństwem zarówno naturalnym, jak i sztucznym. Z pobratymczych dwójek powstawały czasem większe grupy ludzi w celu dokonania obowiązku zemsty rodowej. Kumostwo ze strzyżenia miało u południowych Słowian znaczenie pokrewieństwa, a czasem było wstępem do zawarcia pobratymstwa między rzeczywistym ojcem dziecka a postrzygającym. Inną formą pobratymstwa w środowisku rycerskim było zawarcie przyjaźni, sojuszu i wzajemnej obrony, której symbolem była tarcza. Zanotował Gall w r. 1112, że książę morawski Świętopełk związał się z Bolesławem Krzywoustym „jedną tarczą”, wielokrotnie zaprzysięgnąwszy mu wierność. Pobratymstwo z tańca istniało na Litwie jeszcze w połowie XIX w. W III dzień Wielkanocy przewodnica tańca siadała z zawiązanymi oczami, spośród rozpoznanych tancerzy zbliżających się do niej wybierała trzech, tańczyła z nimi przez cały dzień, obdarowywała ich barwistymi pojasami swej roboty i odtąd nazywała ich braćmi, a oni ją siostrą."
https://www.facebook.com/permalink.php?stor...558835367699594

To zawieranie braterstwa to świadectwa istnienia wspólnot rodowo-klanowych ew. przeżytki po nich, które niekiedy miały charakter religijny, niekoniecznie czysto chrześcijański. Trzeba przyznać, że podobne zwyczaje można było też spotkać nie tylko u Słowian.

Ten post był edytowany przez dammy: 20/06/2018, 19:40
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Adela87
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 103.033

 
 
post 21/06/2018, 16:07 Quote Post

Dzięki dammy.

Bardzo mi pomogłeś.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej