Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> STANISŁAW PIĘTA , "Malowniczy" posel PiS
     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.024
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 16/02/2016, 22:19 Quote Post

QUOTE(Fuser @ 16/02/2016, 23:08)

Podbijam stawkę o całą Piętę smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.869
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 16/02/2016, 23:03 Quote Post

Pięta... żyje w świecie sprzed DWSu zapomniał że nawet Bóg nadał ludziom wolności w tym wolność czynienia dobrze lub źle. Ta wypowiedź tylko wskazuje że mentalnie jest osadzony w jakimś innym świecie... jego prawo.

 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.024
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 17/02/2016, 0:21 Quote Post

QUOTE(Kamaz73 @ 17/02/2016, 0:03)
Pięta... żyje w świecie sprzed DWSu zapomniał że nawet Bóg nadał ludziom wolności w tym wolność czynienia dobrze lub źle. Ta wypowiedź tylko wskazuje że mentalnie jest osadzony w jakimś innym świecie... jego prawo.
*


Bogi bogami, ale ten delikwent prezentuje mentalność niewolnika. Niewolnika doktryn, wodzów, własnej ciasnoty... bo ja wiem czego? Bo jakoś słowo "umysł" w odniesieniu do Pięty nie bardzo chce przejść przez klawiaturę. Przypomina mi trochę piewców Hitlera, albo fanów carskiej świętej tiurmy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.512
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 30/05/2018, 12:28 Quote Post

Najpierw przedstawmy tego obywatela (zrodlo: Wiki):

Ukończył Szkołę Podstawową nr 5, a następnie Zasadniczą Szkołę Zawodową przy ZWSS Belos oraz I Technikum Energetyczne w Bielsku-Białej. W 2003 został absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego[1] oraz Studium Pedagogicznego UJ z zakresu dydaktyki historii. Od 2003 do 2004 pracował jako referent w SKOK, a następnie jako referent ds. prawniczych w spółce prawa handlowego. Później podjął pracę nauczyciela w szkole policealnej.
W latach 90. kierował okręgiem Konfederacji Polski Niepodległej w Bielsku-Białej, później działał w Lidze Republikańskiej, Stronnictwie Konserwatywno-Ludowym i Przymierzu Prawicy. Wydawał gazetę „Zakaz skrętu w lewo”. W 2001 wstąpił do Prawa i Sprawiedliwości. Objął funkcję przewodniczącego zarządu PiS w Bielsku Białej.
W latach 1998–2002 był radnym rady miejskiej, zasiadał w Komisji Edukacji, Kultury i Ochrony Zabytków, Samorządności i Bezpieczeństwa oraz Budżetowej. Był prezesem miejskiego koła stowarzyszenia Młodzi Konserwatyści, prezesem stowarzyszenia Bezpieczna Wieś, Bezpieczne Miasto, Bezpieczna Polska, wiceprzewodniczącym Beskidzkiej Korporacji Akademickiej. W 2005 był asystentem eurodeputowanego Wojciecha Roszkowskiego.
W wyborach parlamentarnych w 2005 z listy PiS został liczbą 7240 głosów wybrany na posła V kadencji w okręgu bielskim. Wszedł w skład Komisji Ustawodawczej i Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Był sekretarzem Parlamentarnego Zespołu Miłośników Historii. W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz drugi uzyskał mandat poselski, otrzymując 10 996 głosów.
W wyborach parlamentarnych w 2011 uzyskał po raz kolejny reelekcję liczbą 12 708 głosów. W 2015 został ponownie wybrany do Sejmu, otrzymując 18 907 głosów. W 2016 wybrano go w skład tzw. komisji śledczej ds. Amber Gold.
Żonaty, jego żona Beata jest właścicielem firmy, mają jedną córkę.


Jeszcze na kilka tygodni temu br posel pryncypialnie wypowiedzial sie na temat protestu niepelnosprawnych:

Pod koniec kwietnia poseł PiS Stanisław Pięta oświadczył, że Straż Marszałkowska powinna wynieść z Sejmu protestujących opiekunów osób niepełnosprawnych. Uczestnicy protestu postanowili porozmawiać z politykiem w cztery oczy, jednak ten nie miał na to ochoty.
Pięta bardzo mocno skrytykował protestujących w Sejmie opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych. W dyskusji z publicystą „Sieci”, Stanisławem Janeckim stwierdził nawet, że Straż Marszałkowska powinna usunąć ich z parlamentu i… przekazać Policji.
„Rząd pracuje nad zwiększeniem stosownych świadczeń. Żądania dymisji ministrów jasno wskazują na polityczny charakter akcji. Dalsze tolerowanie łamania prawa jest błędem. Z zachowaniem ostrożności Straż Marszałkowska powinna wynieść protestujących i przekazać Policji” – napisał w serwisie Twitter.


Fortuna jednak bywa czasami przewrotna ... Dzisiaj posel ma innego kalibru klopoty a media uczepily sie nich mocno, weszac sensacje na pierwsza strone:

Anonimowa kobieta opowiedziała o swoim romansie z konserwatywnym posłem PiS, Stanisławem Piętą. Według jej relacji poseł uwiódł ją. Samotną, poszukującą miłości i pragnącą dziecka kobietę. Mamił wpływami w spółkach Skarbu Państwa. Obiecywał, że zostawi żonę. Wykorzystał także w pracy poselskiej. Po czym bez słowa porzucił.

Konserwatywny poseł PiS obiecał kochance ślub i dzieci, a później ją porzucił!
Stanisław Pięta uchodzi za jednego z najbardziej konserwatywnych posłów PiS. Historia, którą nam opowiedziała i udokumentowała Joanna (na jej prośbę imię zmienione), dowodzi, że dla Pięty nie powinno być miejsca w polityce. Uwiódł samotną, poszukującą miłości i pragnącą dziecka kobietę. Mamił wpływami w spółkach Skarbu Państwa. Obiecywał, że zostawi żonę. Wykorzystał – także w pracy poselskiej. Po czym bez słowa porzucił.
Pięta wypatrzył ją 10 kwietnia ub. roku w czasie 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Zadzwonił następnego dnia. Pytał, czy chciałaby się zaangażować. Opowiedział, że pracuje w komisji śledczej ds. Amber Gold. Joanna poczuła się doceniona. Jej, dziewczynie z prowincji, znany poseł proponuje współpracę przy „dobrej zmianie”. – Rzuciłam wszystko, jeździłam z nim samochodem po Polsce, czytałam mu jakieś wycinki prasowe, notatki... – opowiada nam Joanna.
Bardzo szybko Pięta zaczął snuć przed nią wizję już nie tylko współpracy, ale wspólnego życia. Nie przeszkadzało jej to, że jest żonaty, że ma dziecko? – W ogóle nie chciałam żadnego romansu! Już po miesiącu chciał mnie przenocować, ale odmówiłam. Powtarzał mi jednak, że z żoną jest tylko dla dziecka, że nic ich nie łączy, że od dawna planuje się z nią rozstać, bo ona nie chciała mieć więcej dzieci, a on chce – opowiada Joanna. Tym ją zdobył. Marzyła o założeniu rodziny. Wmówiła sobie, że pewnie uda mu się uzyskać tzw. kościelny rozwód.
W końcu maja już byli parą. – „Wiesz.... mam takie marzenie, mówił mi szeptem do ucha, „chciałbym gładzić cię po ciążowym brzuchu. Jesteś idealnie zbudowana, nie będziesz mocno cierpieć i możesz urodzić 6 dzieci” – wspomina Joanna. Pięta wysyłał ją nawet do ginekologa, by potwierdziła, że może zajść w ciążę! Wymyślił też, że dla zabezpieczenia finansowego załatwi jej pracę w PKN Orlen.
– Mówił mi: „Lepiej teraz, bo jak już będziesz moją narzeczoną czy żoną, to za późno, prezes tego nie lubi” – opowiada Joanna.
Joanna przekazała nam swoją korespondencję z Piętą w jednym z komunikatorów internetowych. To tylko nieznaczna część łączącej ich relacji. Te zapisy potwierdzają jednak prawdziwość jej opowieści. 17 czerwca 2017 r. Joanna: „Czuję się kobietą zapasową. Wracasz do domu. Do swojej rodziny”. Pięta: „Rozumiem Cię, ale nie masz powodu do obaw. Nie jesteś zapasowa, jesteś jedyna”. Trzy dni później zapewnia ją: „Cała jesteś moja”. Śle róże i serduszka.
W rozmowie z Faktem zapewnia jednak, że nic poza pracą ich nie łączyło. 8 lipca Joanna wyznaje, że „boi się, że się przywiąże”. On ją uspokaja. Jeżdżą po Polsce. Praca, spotkania, a potem romantyczne kolacje, spacery i hotele. Katowice, Częstochowa, Gdańsk... Pięta zapewnia: „Ty o nic nie martw się. Nic nie zmieni mojego stosunku do Ciebie, chyba że okażesz się agentem PO, FSB, członkiem sekty kanibali-satanistów. Wszystko inne, choćby nie wiem co to było, nie robi na mnie żadnego wrażenia”. I przesyła całusy. „Nigdy nie byłaś zabawką!”
Coś pęka pod koniec wakacji. Rozmowy o łóżku, dzieciach i przyszłej rodzinie ustępują politycznym wizjom Pięty. 20 sierpnia zdradza jej np. swój pomysł na „biznes”. „Znam ludzi od wojskowej roboty. Założę firmę. Zwerbuję prywatne wojsko. Zrobię porządek w każdym mieście. Tak to robią Amerykanie” – pisze. Poseł zapewnia Joannę, że choć jest w Bielsku-Białej, gdzie mieszka, na noc zostaje w biurze, nie wraca do domu. – Uspokoiłam się, że wszystko jest między nami dobrze – mówi Joanna.
Miesiąc później niepokój jednak narasta. Pięta jej unika. „Przez pół roku znajdowałeś dla mnie czas nawet jak była noc, a teraz nie masz czasu na telefon?” – pyta 22 września. I dodaje: „Chcesz skończyć między nami? Staszek, od półtora miesiąca zdawkowo się ze mną komunikujesz, więc chcę wiedzieć, czy mnie zwodzisz. Jeśli uważasz, że jestem Twoja, to o mnie dbaj”. Po czym wysyła mu jeszcze jedną wiadomość: „Powiedziałeś, że chcesz, żebym była Twoją żoną, a traktujesz mnie od 1,5 miesiąca jak przedmiot, który odłożyłeś na półkę. Będziesz tak milczał???”.
Pięta odpisuje zdawkowo: „Nie gniewaj się, jestem bardzo zmęczony”. W kolejnych dniach pojawiają się inne wymówki: „Potrzebuję czasu” lub „Przyjadę. Tylko nie wiem kiedy. Sam ledwo żyję”. Ale też zapewnia ją: „Nigdy nie byłaś i nie jesteś zabawką. Teraz musisz mi wybaczyć, bo jeszcze mam sprawy w rozsypce. Czekaj proszę, aż wyjaśni mi się sytuacja”. Joanna czeka, ale – jak przyznaje – w listopadzie traci nadzieję. „Stare powiedzenie premiera Millera mówi, że mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Jesteś normalnym tchórzem” – pisze do niego 14 listopada. Pięta odpisuje: „Daj mi czas. Proszę. OK? Pozdrawiam Cię”.
Joanna już nie wierzy. Prosi, by odesłał kurierem jej rzeczy ze swojego pokoju w hotelu poselskim. – Często byłaś tam gościem? – pytamy. Sześć razy. Wszystkie daty mam zapisane. – Łatwo je sprawdzić, są odnotowane przez straż marszałkowską w księdze wejść i wyjść – mówi. Pytamy o nie Piętę. Zmienia zeznania, ale utrzymuje, że do niczego między nimi nie doszło.
„To jest świństwo, co robisz” – pisze mu Joanna 14 grudnia. „Wybacz, mam takie obciążenia, że fizycznie nie daję rady” – tłumaczy się Pięta. „Przestań być żałosny. A pier... mnie pół roku dawałeś radę?” – odpisuje Joanna.
– Już chodziłam po ścianach. Przez zaangażowanie w ten związek i pomoc mu zaniedbałam swoją firmę, wpadłam w kłopoty finansowe – tłumaczy Faktowi. W Wigilię Pięta rano składa jej życzenia. Zapewnia, że zawsze był z nią szczery i nigdy jej nie okłamał. Ona już mu nie wierzy. Gdy 15 stycznia prosi ją „o cierpliwość”, odpisuje: „O cierpliwość to proś swoją żonę. Moja już się skończyła”. Tydzień później pisze: „Każde jedno Twoje wypowiedziane słowo w Katowicach, w restauracji, a potem w hotelu, było łgarstwem. Oplotłeś mnie jak wąż. Znajduję w domu rzeczy, które kupiłam, by być z Tobą. Całą garderobę, którą zmieniłam. Stają mi w oczach chwile, w których ci wierzyłam, patrzyłam na Ciebie z podziwem. W których widziałam obrazek, jak kiedyś, może za rok, urodzę Ci dziecko i pijąc kawę, uśmiechałam się na ten obraz...”.
W rozmowie z Faktem Pięta twierdzi, że być może to ona miała takie oczekiwania. Wszystko kończy się na dobre 9 lutego. Pięta pisze: „Nie chciałem Twojej krzywdy, żalu i smutku”. Joanna jest w depresji. – Kilka miesięcy nie wstawałam niemal z łóżka. Nie malowałam się, zaniedbałam pracę. Czuję się przez niego wykorzystana – mówi. I dodaje: – A na koniec śmiał mi powiedzieć, że „córka w pewnym wieku potrzebuje ojca”. Małą Zosią się wymówił... A ja myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi.

(Fakt24)

Perelka ... I te przenosnie literackie ... Oplotłeś mnie jak wąż
Sposob dzialania dokladnie taki jak Portugalczyk Osculati. Mlodszych i niewiedzacych odsylam do legendarnej piosenki Kabaretu Starszych Panow. Oto adres:
https://youtu.be/qUkZv_d8DP4

Dzisiejszy Fakt24 idzie za ciosem a bidny posel grzeznie dalej:

Poseł Pięta głupio tłumaczy się z romansu
Opisywaliśmy we wtorek historię romansu posła PiS, Stanisława Pięty z młodą kobietą, której obiecał, że porzuci dla niej żonę, a następnie zapadł się pod ziemię. W rozmowie z Fakt24 tłumaczy się niczym 7-latek, który stoi umorusany czekoladą i zapewnia, że jej nie zjadł. – Jak człowiek prosi drugiego człowieka o pomoc, to przecież nie zostawię jej w nocy na dworcu – odpowiedział na pytanie o wspólne noce, spędzone w Nowym Domu Poselskim. Sam przyznał, że rozmawiał z kobietą o posadzie w państwowej spółce, choć zapewnia, że nie był to PKN Orlen.

Dzień przed publikacją artykułu o romansie z Joanną, rozmawialiśmy z posłem Piętą. Zapis tej rozmowy, autoryzowany, ale ze skrótami (wycięliśmy fragmenty umożliwiające identyfikację pani Joanny, która chce zachować anonimowość), publikujemy poniżej. Pięta kluczy, zaprzeczając faktom. Dowody pokazaliśmy już wczoraj. I jeszcze pokażemy.

FAKT: Czy pan zna panią Joannę?

Stanisław Pięta, poseł PiS (SP): Znam.

FAKT: Pracował pan z nią?

SP: Spotkaliśmy się w zeszłym roku... Dlaczego pan pyta?

FAKT: Czy pan prosił ją o pomoc w pracach przy komisji Amber Gold? O ustalenie czegoś?

SP: Rozmawialiśmy, ale to wszystko, co mogę powiedzieć.

FAKT: Czy państwa relacje kiedykolwiek przekroczyły relacje służbowe?

SP: Znałem ją, ale w kwestiach służbowo-organizacyjno-politycznych.

FAKT: Czy kiedykolwiek obiecywał jej pan, że zostawi dla niej żonę i założy z nią nową rodzinę?

SP: To jest jakaś bujda.

FAKT: Czyli nie utrzymywaliście takich relacji, które mogłyby pani Joannie dać podstawy do przekonania, że ma pan wobec niej takie plany?

SP: Nic takiego nie miało miejsca. Rozmawialiśmy o sprawach prywatnych, ale nie w takim kontekście.

FAKT: Czy kiedykolwiek nocował pan z nią w Nowym Domu Poselskim?

SP: (długa cisza) Mogła być kiedyś zaproszona przeze mnie, ale na pewno nie można było tego ująć w ten sposób.

FAKT: Zaproszona w jakim charakterze? Współpracowniczki?

SP: No tak. Mieliśmy do omówienia pewne rzeczy. To było chyba przy okazji jakiejś manifestacji.

FAKT: 25 maja o godzinie 3.30 w nocy?

SP: Nie potrafię powiedzieć dokładnie. Być może było tak, że jej autobus przyjechał późno na dworzec. Dokładnie nie pamiętam.

FAKT: Pytam się, bo w ciągu kilku tygodni takie sytuacje zdarzały się kilkakrotnie. Rozumiem, że spotkania ze współpracownikami w nocy w Nowym Domu Poselskim należą mimo wszystko w środowisku posłów do rzadkości, więc powinien pan pamiętać, że do takiej niezwyczajnej sytuacji mogło dojść. I to nieraz.

SP: Jak człowiek prosi drugiego człowieka o pomoc, to przecież nie zostawię jej w nocy na dworcu.

FAKT: Czyli to ona prosiła pana o pomoc?

SP: Bywały sytuacje, w których prosiła mnie o pomoc, bym pozwolił jej zaczekać do rana lub znalazł tani nocleg. Nie widzę w tym nic szczególnego.

FAKT: I podtrzymuje pan, że pani Joanna nie miała żadnych podstaw, by sądzić, że pan ma wobec niej plany założenia rodziny i posiadania z nią potomstwa?

SP: Jest to dla mnie zdumiewające. Nie wiem, jak to skomentować.

FAKT: Czy pan kiedykolwiek proponował albo sugerował jej, że pomoże załatwić pracę w spółce Skarbu Państwa?

SP: Rozmawialiśmy o tym, że nie ma pracy, ale niczego nie obiecywałem poza po prostu możliwością przejścia procedury, którą musi przejść każdy pracownik ubiegający się o pracę.

FAKT: Czyli pan ją informował, że można dostać pracę w PKN Orlen, złożyć tam papiery i przejść rekrutację?

SP: Chodziło o inną spółkę. Ale nie wykraczało to poza normalną procedurę, którą musi przejść każdy człowiek szukający pracy.

FAKT: I rozumiem, że nigdy nie pisał jej pan, że lepiej zrobić to teraz, bo „kiedy będzie już pańską narzeczoną czy żoną, to wtedy Prezes na to krzywo patrzy”?

SP: Ja absolutnie sobie takiego tekstu nie przypominam! To jest jakieś urojenie.

FAKT: Czy jest prawdopodobne, że w ciągu ostatniego półtora roku w posiadanie pańskiego komputera, telefonu czy tabletu weszła osoba do tego nieuprawniona i za pana wysyłała liczne wiadomości?

SP: Mogę sobie taką sytuację wyobrazić.

FAKT: Pytam, bo może pana dotknęło włamanie na konto i ktoś za pana prowadził korespondencję, o której pan nie ma pojęcia?

SP: Nigdy mi się nic takiego nie zdarzyło. Wie pan, człowiek czasem zostawi laptop czy telefon, ale to są raczej miejsca na terenie Sejmu, więc... wykluczam taką możliwość. Być może zostawiłem gdzieś otwarty profil Twittera na stacjonarnym komputerze, ale też nie jestem sobie w stanie przypomnieć takiej sytuacji.

FAKT: Uściślam, bo pan zaprzecza słowom, które są zapisane, a pana zdaniem nigdy nie padły, więc może doszło do włamania na pańskie konto. Zdaje pan sobie sprawę, że pańskie tłumaczenia są na poziomie 7-latka, który stoi umorusany czekoladą i zapewnia, że jej nie zjadł.

SP: To jest kwestia nadinterpretacji. W żaden sposób tych relacji, które mieliśmy, nie można w ten sposób określać. To była znajomość o charakterze przyjacielskim – jak sądziłem. (...) Ale próba uszycia jakiejś historii na podstawie tych kontaktów to jest po prostu dla mnie szokujące.

FAKT: I nie ma pan sobie nic do zarzucenia?

SP: Być może przesadziłem z troską i dobrocią.



N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Alcarcalimo
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.641
Nr użytkownika: 43.461

 
 
post 30/05/2018, 12:47 Quote Post

QUOTE
Anonimowa kobieta opowiedziała o swoim romansie z konserwatywnym posłem PiS, Stanisławem Piętą. Według jej relacji poseł uwiódł ją. Samotną, poszukującą miłości i pragnącą dziecka kobietę. Mamił wpływami w spółkach Skarbu Państwa. Obiecywał, że zostawi żonę. Wykorzystał także w pracy poselskiej. Po czym bez słowa porzucił.


Uzupełnienie, apropo anonimowej kobiety:
Łukasz Warzecha
‏Konto zweryfikowane @lkwarzecha
3 godz.3 godziny temu
https://wpolityce.pl/media/396496-zeby-bylo...naszej-redakcji
Dobrze, że @wPolityce_pl pokazuje pełny kontekst tej historii. Pisze to bez ironii. A wyroki ferować za wcześnie.


W każdym razie Pan poseł powinien w trybie natychmiastowym wylecieć z ważnych komisji, w których działa, a przy następnych wyborach na listach PIS miejsca nie znaleźć.


Skandal wokół posła Stanisława Pięty stał się internetowym tematem dnia. Powody są trzy.
Po pierwsze, jeśli związek między posłem a panią wskazywaną przez media jako jego partnerką, rzeczywiście miał podawaną formę, to mamy do czynienia z dużym rozdźwiękiem między deklaracjami polityka, a jego postawą. Cała historia oznacza też niezawinione cierpienie dla jego rodziny i przyjaciół.
Po drugie, poseł Pięta jest członkiem dwóch ważnych komisji sejmowych i osobą, która powinna pamiętać o możliwości tak szantażu, jak prowokacji. Nie pamiętał i także to poważnie go kompromituje.
Po trzecie, tabloidy przedstawiają tę historię jako związek władczego, wpływowego polityka obozu władzy z niewinną dziewczynką, uwiedzioną i poznaną podczas spotkania politycznego.
„Fakt” opisuje to w kategoriach romansu rodem z powieści Mniszkówny:
Obiecał jej ślub i dzieci, a porzucił jak śmieć!
I dalej:
Uwiódł samotną, poszukującą miłości i pragnącą dziecka kobietę. Mamił wpływami (…). Poczuła się doceniona. Jej, dziewczynie z prowincji, znany poseł proponuje współpracę przy „dobrej zmianie”. (…) Po czym bez słowa porzucił.

Kłopot w tym, że ta opowieść nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. W rzeczywistości bohaterka romansu to dość znana „modelka”, z bogatymi doświadczeniami życiowymi, świadoma swojej seksualności, epatująca nią, publikująca seriami „erotyczne” zdjęcia. Na pewno nie zahukana, nieśmiała, dziewczyna z prowincji.
Jest fotomodelką, ale też bardzo chętnie pokazuje się w towarzystwie najważniejszych polityków w Polsce, w tym m.in. prezydenta Andrzeja Dudy (46 l.), czy wicem ...
Brak tych danych w tekście „Faktu” czyni historię niepełną.
Co więcej, internauci błyskawicznie wyłapali, że pani ta pojawiała się w wielu miejscach związanych z polityką. Od Leppera przez miesięcznice smoleńskie po wiece Andrzeja Dudy (wkręciła się nawet do autobusu kampanijnego).
No i jeszcze jeden element: uparte dążenie do uwiarygodnienia przez media konserwatywne. Z tego co wiemy, ktoś tam się dał nabrać, ale próbowała także w naszej redakcji. Oto dialog w jaki przez ponad rok próbowała na Twitterze wciągnąć jednego z naszych redaktorów. Przysyłała teksty, oferując je za darmo. Nie skorzystaliśmy, bo już krótkie sprawdzenie wykazało, że autorka wywodzi się z klimatów baaardzo od nas dalekich. Ale upartość z jaką próbowała, osobiste wizyty w redakcji, wydają się zastanawiające. Szczególnie poruszyła nas propozycja o dzieciach przystępujących do I komunii Świętej, zderzona ze zdjęciami autorki.
Podkreślamy: nie bronimy zachowania posła Pięty, wynikającego z dotychczasowego opisu medialnego. Ocena jest jednoznaczna. Uważamy jednak, że opinia publiczna ma prawo poznać tę historię (raczej nie rodem z powieści Mniszkówny), skoro już stała się głośna, w całości. W końcu jak słusznie przypomniała w Internecie posłanka Joanna Lichocka, wysłano już kiedyś do polityków niejaką Anastazję P. I do mediów.
Czy to ten przypadek? Pewnie się prędzej czy później dowiemy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.246
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 30/05/2018, 13:32 Quote Post

W sytuacji Pięty niczego istotnego to nie zmienia. Cała sytuacja pokazała, że to nie żadna pobożna konserwa, tylko zwykły Janusz sundajski z wąsem. A że pani mogła nie być naiwną aktywistką - a ktoś z IQ wyższym od wypławka kiedykolwiek tak podejrzewał? Chłop to żonaty i dzieciaty stary dziad przy kasie i korycie. Żaden z tego sekret ani tajemnica państwowa. To na wstępie pozwala znacznie zawęzić obszar możliwych motywacji tej pani.

Swoją drogą czytałem o tej sprawie wcześniej w jakimś artykule, tylko bez ujawniania tożsamości. Jakiś konserwatywny poseł wdał się w romans, dziewczę suszyło mu głowę o stołek w Orlenie, ogólnie nieprzyjemnie.. Ta afera nie wybuchła niespodziewanie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.639
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 30/05/2018, 13:45 Quote Post

Czytając artykuł wpolityce.pl wychodzi na to, że Pięta stał się ofiarą! Biedy, zahukany, oszukany poseł dał się złapać w sidła podstępnej, seksownej blond wamp, która odrzucona przez portal medialny postanowiła się zemścić na przypadkowym pośle PiS-u. wink.gif

Podkreślamy: nie bronimy zachowania posła Pięty, wynikającego z dotychczasowego opisu medialnego. Ocena jest jednoznaczna. Uważamy jednak, że opinia publiczna ma prawo poznać tę historię (raczej nie rodem z powieści Mniszkówny), skoro już stała się głośna, w całości. W końcu jak słusznie przypomniała w Internecie posłanka Joanna Lichocka, wysłano już kiedyś do polityków niejaką Anastazję P. I do mediów.
Czy to ten przypadek? Pewnie się prędzej czy później dowiemy.


Jak nie bronią. rolleyes.gif Przecież cały tekst tyczy się blond wampa, który emanuje seksem, a więc tym samym przez swoją urodę jest winna. Gdyby była brzydka wówczas byłoby to trudniej zrobić, a tak. No nic. Równowaga w przyrodzie musi być zachowana. Teraz czekam na tekst w jakimś medium broniący Izabeli Pęk.

W sumie artykuł nawet niezły. wink.gif Te sugestie, że mogła mieć romans z prezydentem. biggrin.gif

Interesujący artykuł o bohaterce - http://natemat.pl/239595,kim-jest-izabela-...-andrzejem-duda


Kim jest Izabela Pek? Seksowną dziennikarkę ochrzczono Marilyn Monroe Prawa i Sprawiedliwości

Izabela Pek to dziennikarka i była modelka, o której jest ostatnio bardzo głośno. Dlaczego? Tego zdradzać internautom raczej nie trzeba. Warto natomiast przypomnieć, że jest ona wielbicielką prezydenta Andrzeja Dudy, ale ma też zdjęcia z Patrykiem Jakim i Andrzejem Lepperem. Nie ukrywa sympatii dla "dobrej zmiany". A swego czasu na stronie MaxModels były publikowane jej naprawdę odważne zdjęcia.
Na swoim koncie na Twitterze Izabela Pek pisze, że jest współpracowniczką "Tygodnika Solidarność". Popularny "Tysol" ukazuje się od czasów pierwszej Solidarności, ale od dziesięcioleci – zgodnie z sympatiami związkowców – sprzyja prawicy. Pek pisze tam artykuły o czworonogach. Jeden z nich ukazał się pod tytułem "Mówi się 'Pies – odwieczny przyjaciel człowieka'. Nie zawsze działa to w drugą stroną". Nie brakuje w nim wielkiej polityki. W tekście czytamy, że to prezydent Andrzej Duda podpisał długo oczekiwaną ustawę o ochronie zwierząt.
"Andrzej... oczarował mnie od pierwszego wejrzenia"
A na Facebookowym profilu Pek możemy zobaczyć wiele zdjęć z prezydentem Andrzejem Dudą, którego jest wielbicielką. Niekiedy ociera się to chyba o niezdrową fascynację. Niektóre jej posty pochodzą ze zwycięskiej kampanii prezydenckiej ówczesnego kandydata Prawa i Sprawiedliwości. Publikuje też treści pochwalne pod adresem głowy państwa. "Po czym poznajemy format człowieka? Po detalach. Rozpostartych ramionach, zmarszczkach od uśmiechu, najprostszych gestach" – pisze w jednym z postów.
W innym deklaruje swoje uwielbienie dla głowy państwa. "Andrzej Duda - wzór szlachetnego człowieka, roztropnego mężczyzny, oddanego męża. Otwiera moją prywatną listę mężczyzn, których podziwiam" – czytamy.
Inny to już prawdziwy kobiecy hołd złożony Andrzejowi Dudzie. "Andrzej... Oczarował mnie od pierwszego wejrzenia (…) On ma coś, że chce mu się po prostu rzucić na szyję, przylgnąć, uścisnąć".
Gdzie indziej – żeby już nikt nie miał wątpliwości, jakiej opcji politycznej sprzyja:
Wśród innych treści publikowanych na jej profilu można zobaczyć zdjęcia zrobione podczas oficjalnych uroczystości 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Widać także wspólne zdjęcie z Patrykiem Jakim, o którym pisze: "Wspaniały człowiek, wybitnie mądry polityk. A przede wszystkim wzór ojca". Ma też wspólne zdjęcia z Andrzejem Lepperem.
Politolog i aktywistka społeczna
Pek była już zapraszana do Telewizji Republika, gdzie przedstawiano ją jako... "politologa i aktywistkę społeczną", która "zawsze działa w słusznej sprawie". Zachęcała w programie, by odwołać rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Wcześniej Pek skandowała pod biurem rzecznika w sprawie jego odwołania. – Poczułyśmy się obrażone słowami, że "naród polski jest odpowiedzialny za Holokaust" – tłumaczyła na antenie telewizji.
Wcześniejsze próby zrobienia kariery to modeling. Pek ma konto na stronie MaxModels, gdzie występuje jako czarnapantera. Można tam znaleźć także jej roznegliżowane fotografie. W jej opisie na portalu widnieje jednak wzmianka "jednak dziennikarka". Być może podjęła już wtedy decyzję o zmianie profesji. Na stronie można znaleźć również rozmowę z Pek, która uważa, że rozbierane zdjęcia nie przeszkodzą jej w dziennikarskiej karierze.
– Uprawiam w ten sposób reportaż wcieleniowy. Kończąc tę przygodę, mogę zacząć kolejną - pisarską, bo mam o czym pisać. Jestem wolnym strzelcem, więc żadna umowa o pracę mnie nie krępuje. Modeling traktuję jak podróż reporterską. Weszłam w ten świat, aby się przekonać, czym jest i jakie wyzwania stawi – tłumaczyła Izabela Pek.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
force
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 421
Nr użytkownika: 99.758

 
 
post 30/05/2018, 14:19 Quote Post

QUOTE
W każdym razie Pan poseł powinien w trybie natychmiastowym wylecieć z ważnych komisji, w których działa, a przy następnych wyborach na listach PIS miejsca nie znaleźć.

A czemu to, tak ? Co prawda Rysio Petru wizualnie, z pana posła Pięty nie jest, ale i on ma serce, a nawet inne organa. No chciał sobie chłopina, z młódką zaszaleć, obiecał dzieci, i posadę w spółce skarbu państwa. Jak tak popatrzę na twarze Pawłowicz, Terleckiego,Jurka, czy innej Mazurek, to na ich tle pan poseł Pięta, wydaje się ludzki, wręcz sympatyczny rolleyes.gif
Hmmmm.... tak się zastanawiam, może to próba ocieplenia wizerunku, przed wyborami samorządowymi ?
A ww młódka, uległa pasji posła, czy nie?
QUOTE
tekst tyczy się blond wampa, który emanuje seksem, a więc tym samym przez swoją urodę jest winna

Wreszcie coś ciekawego w polskiej polityce. okocim.gif zywiec.gif tyskie.gif

Ten post był edytowany przez force: 30/05/2018, 14:21
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Delwin
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.387
Nr użytkownika: 30.421

 
 
post 30/05/2018, 14:42 Quote Post

A tzw. prawica węszy spisek i "zadaniowe" dziewczę :-). Jacy oni są przewidywalni.... Poleciał idiota na młodszą [ ] a teraz będzie się spiskiem tłumaczył...
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Rafadan
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 365
Nr użytkownika: 8.256

 
 
post 30/05/2018, 14:48 Quote Post

Czytać hadko, że o publikowaniu takich rzeczy nie wspomnę. Jednak dziennikarstwo powinno mieć jeszcze jakieś hamulce. Nie zazdroszczę najbliższym zaangażowanych osób. W tej sprawie zgadzam się, jak nigdy, z Galopującym Majorem.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,1...ty-ucierpi.html

Jaki pan poseł był, to można było widzieć wcześniej. Czy naprawdę trzeba miażdżyć też innych?
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Delwin
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.387
Nr użytkownika: 30.421

 
 
post 30/05/2018, 15:03 Quote Post

Ciekawe czy jak gnojono Rysia Petru też wszyscy byli tacy wyluzowani i myśleli z troską o jego rodzinie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
force
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 421
Nr użytkownika: 99.758

 
 
post 30/05/2018, 15:03 Quote Post

QUOTE(Rafadan @ 30/05/2018, 15:48)
Czytać hadko, że o publikowaniu takich rzeczy nie wspomnę. Jednak dziennikarstwo powinno mieć jeszcze jakieś hamulce. Nie zazdroszczę najbliższym zaangażowanych osób. W tej sprawie zgadzam się, jak nigdy, z Galopującym Majorem.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,1...ty-ucierpi.html

Jaki pan poseł był, to można było widzieć wcześniej. Czy naprawdę trzeba miażdżyć też innych?
*


Skoro czytać hadko, to zapewne obejrzeć będzie można, bez kozery smile.gif
Pchają się na wyprzódki, Panowie, a Panie do polityki, do spółeczek skarbu państwa, rączęta łapczywie wyciągają po grosiwo, to niech nie narzekają, iż złe się w stodole zaległo, i dało żurnalistom przebrzydłym znać, iż młódkę popsowali na sianku, czy inne harce czynią, ku radości niecnej, a śmiechowi szpetnemu pospólstwa, a gawiedzi .
QUOTE
Ciekawe czy jak gnojono Rysia Petru też wszyscy byli tacy wyluzowani i myśleli z troską o jego rodzinie.

Dobre pytanie....

Ten post był edytowany przez force: 30/05/2018, 15:04
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Rafadan
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 365
Nr użytkownika: 8.256

 
 
post 30/05/2018, 15:06 Quote Post

QUOTE(Delwin @ 30/05/2018, 16:03)
Ciekawe czy jak gnojono Rysia Petru też wszyscy byli tacy wyluzowani i myśleli z troską o jego rodzinie.
*



A widzisz różnicę między upublicznieniem prywatnej korespondencji, pełnej pieprznych szczegółów a ujawnieniem wspólnego zdjęcia z szeroko pojętej przestrzeni publicznej? Samo "gnojenie" Petru miało też sporo wspólnego z momentem, w jakim zdecydował się na "służbową podróż".

Nie mam też żadnych wątpliwości, że p. Pięta jest od tej chwili skończony jako polityk.

Ten post był edytowany przez Rafadan: 30/05/2018, 15:10
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Delwin
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.387
Nr użytkownika: 30.421

 
 
post 30/05/2018, 15:16 Quote Post

Zapomniał wół jak cielęciem był...

http://telewizjarepublika.pl/czule-sms-y-p...ejmu,43853.html


Te SMS to były publiczne?
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 10.640
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: radca prawny
 
 
post 30/05/2018, 15:32 Quote Post

Co w pośle Pięcie jest "konserwatywnego"? Oficjalny obyczajowy obskurantyzm a'la polski KK, nijak nie wadzący rozbuhanym chuciom dopalanym władzą i pieniędzmi...? (także wedle wzorców polskiego KK)
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

5 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej