Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wygoda we współczesnych czołgach, Zadymienie w przedziale bojowym i inne
     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.535
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 23/05/2012, 13:38 Quote Post

QUOTE(czarny piotruś @ 23/05/2012, 12:50)
Coś te 1.5 m sześciennego w radzieckich czołgach mi nie pasuje,może w T 54/55 bo w T 72 będzie mniej,siedząc w T 72 miałem wrażenie,że konstruktor posadził niezbyt wysokiego żołnierza na niskim taborecie ,dość ściśle go obmierzył i tyle miejsca dla niego w czołgu przewidział...Na stanowisku kierowcy mialem problem z zamknięciem włazu a wysoki nie jestem(178 cm),w wieży z kolei jest ciasno na boki i z tyłu.Jeżdzić tym okazji nie miałem(słuzyłem w artylerii)ale podobno cieżko tam wytrzymać w czasie jazdy
*


Mogło mi się popierniczyć-pisałem. Może to być też odpowiednio 1 i 1,5 metra-wiem, że różnica to 0,5m3, na pewno.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
czarny piotruś
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.638
Nr użytkownika: 77.765

 
 
post 23/05/2012, 14:39 Quote Post

T 72 w porównaniu do Leo 2 ani zwrotny ani szybki nie jest,niska sylwetka jest ważna cechą taktyczna aczkowiek przy nowoczesnych SKO tracącą na znaczeniu.Wbrew pozorom ZSRR tez musiał oszczędzać na zbrojeniach(w sensie,że nie na wszystko na raz mogli sobie pozwolić)i oszczędność stali pancernej była brana pod uwagę.Co do opancerzenia czołgów zachodnich to tez nie całkiem tak bo Leo 1 był stosunkowo lekko opancerzony,podobnie jak AMX 30 ,potężne i ciezkie opancerzenie to dopiero 3 generacja.Faktem jest diametralnie inne podejscie do wygody i ochrony załogi w obu blokach wojskowych
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
pawel76
 

Wielki Biurowniczy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.052
Nr użytkownika: 51.860

 
 
post 23/05/2012, 19:06 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 23/05/2012, 13:05)
QUOTE(pawel76 @ 23/05/2012, 7:52)
Witam
Niczym niezwykłym nie było prowadzenie ognia z otwartymi pokrywami włazów co bardzo poprawia wentylację pojazdu.
*


Prawda. Dodajmy; czego zabraniały regulaminy. Tzn w warunkach bojowych czołg powinien mieć zamknięte włazy. Zresztą ich otwieranie podczas bitwy było bardzo niebezpieczne.
*


Witam
I tak i nie.
Tzn. faktycznie regulamin zabraniał prowadzenia walki z otwartymi włazami, jednak jeszce w trakcie walk wlatach 80-tych IDF pokazywał zdjęcia i filmy M-60 i Merkav prowadzących ogień z otwartymi włazami.
Podobnie wyglądało to w Wietnamie czy wcześniej w trakcie konfliktów Indii z Pakistanem a później w trakcie wojny Irak-Iran.
Po prostu w tamtejszym klimacie czołg się nagrzewał niczym piec hutniczy i nie pomagały żadne wentylatory.
RPA swoje Olifanty wyposarzyli w ,,lodówki,, tak aby każdy członek załogi miał cały czas pod reką chłodną wodę.

Ten post był edytowany przez pawel76: 23/05/2012, 19:06
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 10.961
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: radca prawny
 
 
post 23/05/2012, 19:25 Quote Post

Izraelczycy opracowali specjalne włazy do swoich czołgów, ktore w odróżnieniu od "typowych" nie tylko odchylały się, ale też można je po prostu podnieść przy zachowaniu ich położenia poziomego - w ten sposób głowa np. dowódcy jest chroniona przed spadającymi odłamkami itp.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
orkan
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.364
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 26/05/2012, 22:43 Quote Post

CODE
Tak samo sytuacja wyglądała w NATO gdzie czołgi miały być potężne ogniowo i dobrze opancerzone, tak powstały Abrams i Leopard 1i2


Abrams potężnie uzbrojony i opancerzony? wink.gif Chyba od wersji M1IP jeśli mówimy o opancerzeniu to dobre było od (1984) i s siłę ognia stała się potężna na ostatnich M1IP i pierwszych M1A1(1985). Potężnie uzbrojony i opancerzony Leo 1 wobec T-64, T-62 czy Cheftaina? Potężnie opancerzony Leo 2 z tą wyrwą w czole wieży na wzmacniacz światła a potem termowizor i urządzenia celownicze? Kolega chyba żartuje.

CODE
T 72 w porównaniu do Leo 2 ani zwrotny ani szybki nie jest,niska sylwetka jest ważna cechą taktyczna aczkowiek przy nowoczesnych SKO tracącą na znaczeniu.


Panie czołgisto widać że na zajęciach z historii swojego czołgu nie zwróciłeś uwagi na drobny fakt że T-72 opracowano dekadę wcześniej niż Leo2. smile.gif To jak porównywać Syrenkę do Fiata 127p (126p był trochę mniejszy od Syrenki a 125p większy). wink.gif
Choć widziałem na amatorskim filmie duński Leo 1 w wyścigu z T-72 (podobne moce silników
0 to jednak Leo lżejszy o 2-6 ton był szybszy. smile.gif


 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
czarny piotruś
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.638
Nr użytkownika: 77.765

 
 
post 27/05/2012, 11:32 Quote Post

Zdaję sobie sprawę,że to czołgi różnej generacji i nie musi kolega orkan mi tego tłumaczyć...a na filmiku o którym kolega wspomina jest Leo 1 ale w wersji A4 lub A5 który wcale od T 72 lżejszy nie będzie.trudno porównywać czołgi,które powstały według zasadniczo róznych ztt ale porównania się nasuwać będą bo czołgi te miały być (a czsami nawet były) przeciwnikami.Temat jest akurat o wygodzie a tu jednak czołgi "zachodnie" przeważnie mają przewagę z racji większych wymiarów choćby ale nie tylko.

ps 1.nie jestem "panem czołgistą" służyłem ładnych kilka lat ale w artylerii smile.gif

ps 2.o ile T 64 czy Cheftain są dobrze opancerzone to trudno powiedzieć to o T 62,kadłub to T 55 .troszkę lepiej opancerzona wieża ,główną siłą tego wozu była nowa gładkolufowa 115 mm armata a nie mocny pancerz
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
orkan
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.364
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 27/05/2012, 13:40 Quote Post

CODE
Zdaję sobie sprawę,że to czołgi różnej generacji i nie musi kolega orkan mi tego tłumaczyć...a na filmiku o którym kolega wspomina jest Leo 1 ale w wersji A4 lub A5 który wcale od T 72 lżejszy nie będzie.trudno porównywać czołgi,które powstały według zasadniczo róznych ztt ale porównania się nasuwać będą bo czołgi te miały być (a czsami nawet były) przeciwnikami.Temat jest akurat o wygodzie a tu jednak czołgi "zachodnie" przeważnie mają przewagę z racji większych wymiarów choćby ale nie tylko.


Zgadza T-72 jest mniej wygodny od Leo 1 bo jest mniejszy i ma wsadzony w tą małą wierze jeszcze automat o pardon urządzenie mechaniczne do ładowania armaty.

CODE
ps 1.nie jestem "panem czołgistą" służyłem ładnych kilka lat ale w artylerii


Pardon z twoich postów wynikało że robiłeś w pancerce.
CODE

ps 2.o ile T 64 czy Cheftain są dobrze opancerzone to trudno powiedzieć to o T 62,kadłub to T 55 .troszkę lepiej opancerzona wieża ,główną siłą tego wozu była nowa gładkolufowa 115 mm armata a nie mocny pancerz


No wiesz wszędzie czytam że T-62 to czołg inne biura konstrukcyjnego z nowym kadłubem i wieżą. Pomijam szczegół jak grubość pancerza przedniej płyty bo to tylko 3 mm ale zwróć uwagę na rozstaw kół w T-62. Pierwsze 3 koła przesunięte do przodu aby udźwignąć ciężar tych 3 mm w kadłubie więcej i 40 mm pancerza więcej w wieży. Oczywiście kadłub dłuższy i czołg cięższy o 4 tony. Przy użyciu podobnego silnika jak w lżejszym T-55 T-62 miał wyraźny niedobór mocy. Pomimo że 2A20 to rozwiercona D-10T jej gładkościenność umożliwiło stosowanie amunicji wysokich prędkości. To obejście trudnych technologicznie w produkcji armat gwintowanych pod taką amunicje stało się wkrótce światowym standardem. A Czujkow tylko żądał antidotum na brytyjską (NATOwską) L7 105mm. wink.gif Pancerz na lata 60te miał chyba wystarczający. Potem dorobili mu te chomąta z przodu wieży tak jak w naszej Meridzie.



Ten post był edytowany przez wysoki: 27/05/2012, 20:29
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
czarny piotruś
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.638
Nr użytkownika: 77.765

 
 
post 27/05/2012, 14:30 Quote Post

Kadłub w sensie opancerzenia i podobnego zawieszenia bo identyczny nie był to fakt,jakoś Rosjanie do niego przekonania nie mieli chyba sami,T 55 w produkcji przetrwał dłużej choć teoretycznie parametrami mu ustępował,z resztą osobiście uważam go za najbardziej udany czołg radziecki(54/55),o ile kojarzę to ostatnie zeszły z linii produkcyjnych w latach 80'tych a różne licencyjne (albo i nie ...) klepane były jeszcze dłużej.No i żeby w temacie zostać smile.gif był najwygodniejszym powojennym czołgiem radzieckim.Kiedyś wpadł mi w ręce raport ze zbierania wraków irackich czołgów w Kuwejcie z którego wynikało,że był również czołgiem najbezpieczniejszym dla załóg.O wiele rzadziej dochodziło w nich do eksplozji amunicji co było/jest zmorą T72/80 i pochodnych.Zawsze mnie zastanawiało co ich pokusiło z tą karuzelą skoro był też projekt automatu z tyłu wieży podobnie jak w Leclercu ?.W tym układzie praktycznie kazde przebicie ponizej pierscienia wieży oznacza wybuch wewnętrzny
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.351
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 27/05/2012, 15:58 Quote Post

Hej
QUOTE(czarny piotruś @ 27/05/2012, 14:30)
czołgiem najbezpieczniejszym dla załóg.O wiele rzadziej dochodziło w nich do eksplozji amunicji co było/jest zmorą T72/80 i pochodnych.Zawsze mnie zastanawiało co ich pokusiło z tą karuzelą skoro był też projekt automatu z tyłu wieży podobnie jak w Leclercu ?.W tym układzie praktycznie kazde przebicie ponizej pierscienia wieży oznacza wybuch wewnętrzny
*



To jest przede wszystkim bezpośrednia konsekwencja zastosowania amunicji z klasyczną metalową łuską (w armacie 125 mm jest bezłuskowa, czyli z łuską ze spalającego się tworzywa). Gdzie by jej nie umieścić amunicja bezłuskowa zawsze będzie stwarzała większe zagrożenie pożarowe niż klasyczna. Ale ma ona tyle innych zalet że ostatecznie można się z tym pogodzić. Trzeba tylko inteligentnie rozmieścić ją sobie w czołgu. Jeśli się nie mylę, problem ten wystąpił już w brytyjskich Chieftainach, gdzie ładunki miotające (amunicja była rozdzielna) umieszczone były w indywidualnych pancernych rurowych pojemnikach. W pierwszym swoim czołgu uzbrojonym w działo na naboje bezłuskowe (lekki M551 Sheridan) Amerykanie przerobili na własnej skórze wszystkie te problemy z pożarami i eksplozjami amunicji; ostatecznie wprowadzili coś takiego, że naboje były umieszczone w takich indywidualnych torbach-pokrowcach z tkaniny azbestowej. Obniżyło to szybkostrzelność (pokrowiec musiał być otwierany przez ładowniczego) ale zmniejszyło znacznie zagrożenie pożarowe. A wreszcie w czołgach kolejnej generacji (Leo 2 i M1) zastosowano owe słynne "panele wydmuchowe" i magazyn odizolowany od przedziału bojowego pancerną ścianką, z drzwiczkami otwieranymi przez ładowniczego tylko na moment wyjęcia naboju. W razie pożaru w magazynie specjalnie osłabione mocowania zewnętrznych pokryw (owe panele właśnie) zostają zerwane wskutek wzrostu ciśnienia i gorące gazy swobodnie wypływają na zewnątrz, nie stanowiąc zagrożenia dla przedziału bojowego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
czarny piotruś
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.638
Nr użytkownika: 77.765

 
 
post 28/05/2012, 7:50 Quote Post

Co świadczy o tym,ze bezpieczeństwo załóg w ich czołgach nie było pierwszoplanowym tematem...
Największe wrażenie robi na mnie amunicja umieszczona we wgłębieniach w zbiorniku paliwa smile.gif,teoretycznie nie zwiększa to niebezpieczeństwa ale jakoś przekonany nie jestem.Co do M 1 i Leo to mam gdzieś zdjęcie Abramsa po eksplozji amunicji,czołg wypalony(zapaliło się też paliwo) ale załoga wyszła z tego żywa choć poparzona i z uszkodzeniami słuchu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.050
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 29/05/2012, 12:12 Quote Post

Ad rem
Nadal jest z tym problem ale o wiele mniejszy. Redukcja nastąpiła z uwagi na :
- zastosowanie eżektora wylotowego usuwającego większość gazów prochowych poza wylot lufy
- zastosowanie urządzeń wentylacyjnych uruchamiających się w momencie wystrzału ( dodatkowo się montuje w niektórych pojazdach wentylatorki by wspomóc cyrkulację powietrza ale jest to raczej wyraz braków głównych systemów wentylacyjnych)
- zastosowanie amunicji i prochu spalającego się w praktyce w prawie w 100 % ( Polska nie ma tej technologii)
Pomimo tego przy wystrzale zawsze jest odczuwalny gaz prochowy ale nie w takim stopniu jak to było w T-72 czy Twardym które też pod tym względem przebijają taką 55-tkę.
Pozdro
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
szuba44
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 290
Nr użytkownika: 48.921

andrzej szuba
Stopień akademicki: magister
Zawód: inzynier
 
 
post 25/08/2012, 16:04 Quote Post

QUOTE(czarny piotruś @ 23/05/2012, 12:50)
Coś te 1.5 m sześciennego w radzieckich czołgach mi nie pasuje,może w T 54/55 bo w T 72 będzie mniej,siedząc w T 72 miałem wrażenie,że konstruktor posadził niezbyt wysokiego żołnierza na niskim taborecie ,dość ściśle go obmierzył i tyle miejsca dla niego w czołgu przewidział...Na stanowisku kierowcy mialem problem z zamknięciem włazu a wysoki nie jestem(178 cm),w wieży z kolei jest ciasno na boki i z tyłu.Jeżdzić tym okazji nie miałem(słuzyłem w artylerii)ale podobno cieżko tam wytrzymać w czasie jazdy
*



W T-55 dowódca siedział nad działonowym, tak ze z miejscem był kłopot. Sam spędziłem jedna noc, podczas manewrów, w T-55 i nie należy to do przyjemności. Po prostu kręgosłup wbija się siedzenie.
Co do T-72 to słyszałem ze ergonomicznie był pomyślany na załogę o wzroście do 176 cm. Tam tez nauczyłem się cenić mój wzrost - 172 cm.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.050
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 2/10/2012, 19:23 Quote Post

Hej... Ja mam 186 i się w 72-ce dosyć wysypiałem bo się stosowało pewne myki ( powychrzaniać z przedziału pewne elementy łatwomontowalne np "kosz na łuski od PKT", osłony itp) by sobie pomóc ale nie wyobrażam sobie takich manewrów gdy zostanie zapchany w całości sprzętem na czas "W". Wtedy pozostaje spanie pod brezentem na transmisji.
Pozdro
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
szuba44
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 290
Nr użytkownika: 48.921

andrzej szuba
Stopień akademicki: magister
Zawód: inzynier
 
 
post 5/10/2012, 18:44 Quote Post

QUOTE(Kamaz73 @ 2/10/2012, 20:23)
Hej... Ja mam 186 i się w 72-ce dosyć wysypiałem bo się stosowało pewne myki ( powychrzaniać z przedziału pewne elementy łatwomontowalne np "kosz na łuski od PKT", osłony itp) by sobie pomóc ale nie wyobrażam sobie takich manewrów gdy zostanie zapchany w całości sprzętem na czas "W". Wtedy pozostaje spanie pod brezentem na transmisji.
Pozdro
*



Dla nie wtajemniczonych spanie na transmisji to po prostu spanie na pokrywie komory silnikowej. Jest ciepło od spodu bo układ napędowy ma duza bezwładność cieplna. Widziałem sytuacje gdzie mechanik po podparciu chłodnicy kijem ( w T-55 ), spal wprost na skrzyni biegów. Pozdrawiam wszystkich obecnych i byłych czołgistów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej