Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony « < 2 3 4 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> George Orwell, świetny socjalistyczny pisarz
     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 8/03/2012, 20:11 Quote Post

QUOTE
"Folwark zwierzęcy" nie jest antytotalitarny drogi lancelocie.
Jest, uakzuje totalitaryzm wprowadzony przez zwyciężające w rewolucji świnie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #46

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.775
Nr użytkownika: 38.089

 
 
post 14/03/2012, 5:17 Quote Post

Okay, źle się wyraziłem. Niemniej jednak pokazuje także nieciekawe czasy rządów człowieka. Na końcu same świnie upodobniają się do ludzi tak jak Rosja upodobniła się do państw demokratycznych co jest dla mnie niezwykle ciekawym przejawem prekognicji w literaturze.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #47

     
Ambioryks
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 57.567

Stopień akademicki: magister
Zawód: animator kultury
 
 
post 28/07/2016, 18:14 Quote Post

Dzieła Orwella mają przesłanie wolnościowe, antytotalitarne, antyrewolucyjne i piętnujące przemoc władzy wobec obywateli. I to się liczy. I Orwella spokojnie można nazwać wizjonerem i jednym z najwybitniejszych pisarzy i najwnikliwszych obserwatorów wydarzeń politycznych XX w.

W sumie to jestem ciekaw, czy jego "Rok 1984" jest chętniej czytany w krajach anglojęzycznych i w ogóle zachodnich, czy w krajach byłego bloku sowieckiego.

Gdy czytałem "Rok 1984", to miałem nieodparte wrażenie, że Kim Ir Sen i jego współpracownicy w Korei Pn. też czytali tę książkę i oparli ustrój KRLD na ustroju Oceanii. W każdym domu - radio, z którego płynie propaganda, i które można ściszyć, ale nie można wyłączyć. Ścisła kontrola obywateli, ścisła kontrola myśli obywateli, ścisła kontrola granic Oceanii, państwowa ideologia, wszechobecna inwigilacja, Policja Myśli, ewaporacje, zniknięcia, tortury i egzekucje w Ministerstwie Miłości - wszystko to wypisz wymaluj KRLD.

"Rok 1984" jest oczywiście genialną przestrogą przed totalitaryzmem, jest wstrząsającą, przerażającą i porażającą lekturą, ale moim zdaniem trochę szkoda, że w żadnym momencie tej powieści nie ma wszechwiedzącego narratora, tylko wszystko od początku do końca jest przedstawione wyłącznie z perspektywy głównego bohatera, który tak naprawdę w sumie niewiele się dowiedział na temat władz Oceanii, Wielkiego Brata i swojego głównego antagonisty - O'Briena.

Czytelnik dowiaduje się co prawda, jakie są mechanizmy działań władz Oceanii i jej ostateczne zamiary, ale nadal pozostaje niejasne:

1. Kim właściwie jest Wielki Brat - jakie jest jego prawdziwe nazwisko, jakie stanowisko on zajmuje (szefa Wewnętrznej Partii, prezydenta Oceanii, premiera Oceanii czy kogoś innego), i czy on w ogóle żyje. Czy nie jest tylko wymysłem Wewnętrznej Partii, czy partia np. nie wykorzystuje wizerunku byle kogo albo jakiegoś byłego szefa partii, przedstawiając go jako Wielkiego Brata.

2. Kim tak naprawdę jest O'Brien we władzach Oceanii, na ile ważną jest figurą w całym państwie - czy jest dyrektorem Departamentu Śledczego Ministerstwa Miłości, czy może jest samym ministrem miłości, czy jest szefem lub wiceszefem partii, czy jest funkcjonariuszem Policji Myśli. Jaka była jego droga życiowa ani jakie były jego dalsze losy - czy na końcu on sam został ewaporowany, tak jak Syme. Nie trzeba dodawać, że czytelnicy na pewno czuliby satysfakcję po dowiedzeniu się, że O'Brien został zabity. I czy jego śmierć by coś zmieniła.

3. Co tak naprawdę przeszła Julia w Ministerstwie Miłości, co się z nią tam działo, i jakie były jej dalsze losy.

4. Czy Braterstwo istnieje naprawdę, czy było od początku do końca tylko prowokacją O'Briena i jego współpracowników.

5. Jakie były losy Emmanuela Goldsteina - czy udało mu się w końcu w jakiś sposób wpłynąć na sytuację w Oceanii i zorganizować tam jakiś podziemny ruch oporu.

Na żadne z tych pytań czytelnicy nie uzyskują odpowiedzi i moim zdaniem szkoda, że Orwell nie napisał np. kontynuacji "Roku 1984", powiedzmy pod tytułem "Rok 1985". smile.gif Kontynuacji, w której wyjaśniłby więcej w wymienionych tematach. Albo że nie umieścił leksykonu/suplementu, w których ujawniłby więcej.

Wiem, że strzępkowe informacje na temat władz Oceanii i ogólna enigmatyczność miała dodawać powieści więcej grozy i poczucia beznadziejności i bezradności, ale mimo to odczuwałem niedosyt po tej lekturze.
 
User is offline  PMMini Profile Post #48

     
Filipdan
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 366
Nr użytkownika: 82.788

Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post 28/07/2016, 19:20 Quote Post

Ciekawy post Przedmówcy. Rok 1984 czytałem jeszcze w wydaniach z tzw trzeciego obiegu, ksera książek ale szło to jak przysłowiowe ciepłe bułeczki. Czytałem książke w 1989 r.. Zrobiła na mnie straszne wrażenie. Straszne ale pod względem pozytywnym. Mysle,że kontynuacja nie miała by żadnego sensu. Zostajemy w bohaterem w pewnym punkcie a potem to już nasza wyobraźnia. Kontynuacje niestety z oryginałami bardzo często się " gryzą'
 
User is offline  PMMini Profile Post #49

     
dariusman
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 199
Nr użytkownika: 62.516

 
 
post 28/07/2016, 19:29 Quote Post

QUOTE
Wiem, że strzępkowe informacje na temat władz Oceanii i ogólna enigmatyczność miała dodawać powieści więcej grozy i poczucia beznadziejności i bezradności, ale mimo to odczuwałem niedosyt po tej lekturze.

To poczucie beznadziejności i bezradności jest wątkiem pierwszoplanowym. Orwell chciał przede wszystkim pokazać, jak totalitarna władza działa na jednostkę i jak ona funkcjonuje w takim otoczeniu, jak również i to, jak ona (tj. władza) tworzy symulakrum dla swych obywateli, gdzie nie wiadomo, gdzie zaczyna się rzeczywistość, a gdzie teatr. Jakby na to nie spojrzeć, to też odzwierciedla to, co się dzieje dziś ze społeczeństwem.

Ten post był edytowany przez dariusman: 28/07/2016, 19:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #50

     
Roofix
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.084
Nr użytkownika: 69.553

Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 2/08/2016, 15:29 Quote Post

Tylko że gdyby Orwell napisał kontynuację "1984" jak proponuje to kolega Ambioryks, to nie wiadomo, czy przypadkiem autor nie zmieniłby za bardzo swojego dzieła. Tak to właśnie zostają te niedopowiedzenia, dzięki którym łatwiej zrozumieć sytuację, w jakiej znajduje się bohater, a w szerszym kontekście, obywatele wszechwładnego państwa totalitarnego. A wyjaśnienia odnośnie losów postaci, realny bunt przeciwko władzy, to mogłoby zepsuć pierwotny obraz powieści, która sama w sobie jest zamkniętą całością.

Jednakże odnośnie opisanych wydarzeń, wiele mówi (acz dodaje też pytań) końcówka opisująca najazd eurazjatyckich wojsk (pierwszy raz od wybuchu wojny) na terytorium Oceanii i kontrofensywę wojsk z tejże. Prawdopodobnie wiec wojna toczy się na zasadach opisanych w powieści (walka o terytoria sporne), aż w końcu któreś z mocarstw decyduje się na najazd na terytorium wroga, licząc na zwycięstwo i zmianę status quo.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #51

     
Ambioryks
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 57.567

Stopień akademicki: magister
Zawód: animator kultury
 
 
post 14/09/2016, 10:50 Quote Post

dariusman:
QUOTE
To poczucie beznadziejności i bezradności jest wątkiem pierwszoplanowym.

Jasne, rozumiem to. Tylko że po prostu wkurzają mnie lektury, w których narrator ma ograniczone kompetencje poznawcze. Moim zdaniem, narrator powinien być wszechwiedzący. No chyba że mowa o narracji pierwszoosobowej - ale "Rok 1984" ma narrację trzecioosobową.

Wiem, że taki zabieg miał pozwolić lepiej wczuć się w sytuację Winstona jako jednostki w totalitaryzmie, ale na pewno wielu czytelników chętnie dowiedziałoby się czegoś, o czym nie wiedział Winston - np. co to znaczy "trzy tysiące", które wypowiedział O'Brien jako to, co należy zrobić Winstonowi i co oni właściwie mu wtedy zrobili, że przez chwilę widział pięć palców, co się działo z Julią, jakie były losy O'Briena i jakie stanowisko on zajmował w strukturach władzy, czy O'Brien sam został ewaporowany, jak się nazywał minister miłości i jak długo pełnił funkcję, czy został ewaporowany, czy Braterstwo istniało, ile czasu po przeżyciach w Ministerstwie Miłości żył Winston, jakie było nazwisko Wielkiego Brata, i czy Wielki Brat to cały czas ten sam człowiek, czy różni ludzie odgrywający tę rolę.

Niestety, w "Rok 1984" czytelnicy nie dowiadują się ani jednej rzeczy, o której nie dowiaduje się Winston. Akcja ani razu nie przenosi się w miejsce, w którym nie ma Winstona i którego Winston nie widzi. I to jest frustrujące. Właśnie to, że narrator ma ograniczone kompetencje poznawcze, mimo że mamy do czynienia z narracją trzecioosobową.
QUOTE
pierwotny obraz powieści, która sama w sobie jest zamkniętą całością.

Tylko że zbyt wiele rzeczy jest enigmatycznych i się nie wyjaśnia. Przecież autor mógł napisać powieść w taki sposób, że Winston nie dowiedział się tylu istotnych rzeczy, ale czytelnicy się dowiedzieli. A jednak wybrał opcję, według której czytelnicy mają wiedzieć tylko tyle, ile główny bohater, i nic więcej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #52

     
An_Old_Man
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 915
Nr użytkownika: 100.119

 
 
post 14/09/2016, 16:55 Quote Post

QUOTE
narrator powinien być wszechwiedzący

To może poczytać stary testament.
Tam narrator (lub narratorzy) wiedzą wszystko.
Czytałem tylko Folwark i 1984 ale w oryginale. I było to w czasie kiedy zaczęły do życia prywatnego wchodzić kamery na większą skalę. Obserwując rozwój sytuacji przez 20 lat dochodzę do wniosku że Orwell w tym co pisał był szczery do bólu. W przeciwnym razie jego przewidywania nie sprawdziłyby się w takim stopniu. Czasami mam ochotę na rozrywkę to czytam dowcipy albo bajki. A czasem czytam aby się coś dowiedzieć o świecie. Osobiście wolę niedomówienia Orwella niż wyjaśnienia w rodzaju "Upoiły więc swego ojca winem tej samej nocy" STARY TESTAMENT Księga Rodzaju. I to wystarczy aby wyjaśnić czytelnikowi skąd się wzięli Moabici i Ammonici.
BTW Stary Testament dla mnie nie jest nudny.Także są tam trafione przepowiednie...np. "Będziesz pożyczał wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał;" (STARY TESTAMENT Księga Powtórzonego Prawa)
 
User is offline  PMMini Profile Post #53

     
Ambioryks
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 57.567

Stopień akademicki: magister
Zawód: animator kultury
 
 
post 14/09/2016, 18:50 Quote Post

Am Old Man:
QUOTE
To może poczytać stary testament.
Tam narrator (lub narratorzy) wiedzą wszystko.

Chodzi o zwykłą literaturę, np. "Silmarillion" czy "Władca Pierścieni" Tolkiena - tam narrator jest wszechwiedzący, jeśli chodzi o wydarzenia i ich tło. Wydarzenia są przedstawiane z ogólnej perspektywy, a nie wyłącznie na podstawie wiedzy głównego bohatera.
 
User is offline  PMMini Profile Post #54

     
Anhart
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 104.524

 
 
post 14/02/2019, 14:56 Quote Post

Kiedy ja po raz pierwszy przeczytałem ,,Folwark Zwierzęcy,, to odniosłem wrażenie jakby napisał go Lew Trocki pod pseudonimem albo przynajmniej jakiś jego zagorzały zwolennik. Wcale nie dziwi mnie że w USA twierdzono że jego książki mają prokomunistyczny wydźwięk, to była przyczyna dla której kiedyś zakazywano książek Orwella w amerykańskich szkołach.

Ten post był edytowany przez Anhart: 14/02/2019, 14:59
 
User is offline  PMMini Profile Post #55

     
pawelboch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.251
Nr użytkownika: 33.982

Pawel
 
 
post 14/02/2019, 22:58 Quote Post

QUOTE(konto_usuniete_28.02.16 @ 18/02/2011, 22:00)
To prawda Orwell nigdy nie opowiadał się za żadnym nurtem prawicowym , ale jego książki aż ociekają politycznym sosem , zostawmy " 1984 " zbyt  futurystyczny , skupmy się na " Folwarku..." , chyba się zgodzisz ze jest to alegoria Związku Sowieckiego ,

No nie, tak nie można ująć sprawy.
'Folwark zwięrzęcy' to humoreska ilustrująca reguły wynikające z 'teorii krążenia elit'. A Czy to Związek Radziecki, czy Francja porewolucyjna czy Anglia cromwelowska to bez znaczenia, zawsze jest tak samo.

QUOTE
czy ta książka mogla powstać w oderwaniu od prywatnych poglądów politycznych pisarza


Tyle, że we folwarku zwierzęcym nie ma żadnych poglądów Orwella, po prostu napisał jak jest, tyle że ubrał to w bajkę z baśniowymi postaciami.
pzdr.

QUOTE(Ambioryks @ 28/07/2016, 19:14)
Czytelnik dowiaduje się co prawda, jakie są mechanizmy działań władz Oceanii i jej ostateczne zamiary, ale nadal pozostaje niejasne:

1. Kim właściwie jest Wielki Brat - jakie jest jego prawdziwe nazwisko, jakie stanowisko on zajmuje (szefa Wewnętrznej Partii, prezydenta Oceanii, premiera Oceanii czy kogoś innego), i czy on w ogóle żyje. Czy nie jest tylko wymysłem Wewnętrznej Partii, czy partia np. nie wykorzystuje wizerunku byle kogo albo jakiegoś byłego szefa partii, przedstawiając go jako Wielkiego Brata.


Nie ma pewności czy Wielki Brat w ogóle istnieje.
To taki bóg, jest wszechobecny, wszechwiedzący, jedyne źródło prawa, jego interpretacji i egzekucji.
Istnienie W.B. opiera się na konsensusie że istnieje, że jest potrzebny i że tak jest dobrze oraz że nie ma alternatywy. Ten konsensus jest wspierany przez przeróżne socjotechniki.

QUOTE
2. Kim tak naprawdę jest O'Brien we władzach Oceanii, na ile ważną jest figurą w całym państwie - czy jest dyrektorem Departamentu Śledczego Ministerstwa Miłości, czy może jest samym ministrem miłości, czy jest szefem lub wiceszefem partii, czy jest funkcjonariuszem Policji Myśli. Jaka była jego droga życiowa ani jakie były jego dalsze losy - czy na końcu on sam został ewaporowany, tak jak Syme. Nie trzeba dodawać, że czytelnicy na pewno czuliby satysfakcję po dowiedzeniu się, że O'Brien został zabity. I czy jego śmierć by coś zmieniła.

Urzędnik wyższego szczebla wtajemniczony w zasady dzialania systemu społecznego/politycznego Oceaniii.

QUOTE
4. Czy Braterstwo istnieje naprawdę, czy było od początku do końca tylko prowokacją O'Briena i jego współpracowników.

To akurat proste - nie istnieje. Operacja Trust się kłania, sądzę, że Orwell znał jej kulisy.

QUOTE
5. Jakie były losy Emmanuela Goldsteina - czy udało mu się w końcu w jakiś sposób wpłynąć na sytuację w Oceanii i zorganizować tam jakiś podziemny ruch oporu.


J.w., istnienie Goldsteina wątpliwe i niepotrzebne.

QUOTE
Na żadne z tych pytań czytelnicy nie uzyskują odpowiedzi i moim zdaniem szkoda, że Orwell nie napisał np. kontynuacji "Roku 1984", powiedzmy pod tytułem "Rok 1985". smile.gif Kontynuacji, w której wyjaśniłby więcej w wymienionych tematach. Albo że nie umieścił leksykonu/suplementu, w których ujawniłby więcej.

Jedyna sensowna kontynuacja powieści 1984 to pomysł na rozmontowanie systemu, o ile taki istnieje wink.gif

pzdr.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #56

4 Strony « < 2 3 4 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej