Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
10 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Sowiecka myśl techniczna, przykłady
     
mapano
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.452
Nr użytkownika: 10.081

 
 
post 9/11/2005, 12:14 Quote Post

Niedawno widziałem jakiś dokument o budowie Kanału Białomorskiego.
Super inwestycja - dziesiątki tysięcy ofiar i
co ....... kanał do bani i to nie dla tego, że przymusowi robotnicy coś źle zrobili, tylko dlatego, że dokonano złych obliczeń i kanał okazał się za płytki i mało żeglowny....

Czy znacie podobne przykłady z okresu 1917-45?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Piro
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.542
Nr użytkownika: 8.580

Stopień akademicki: mgr
Zawód: Dokladajacy do Kotla
 
 
post 22/12/2005, 9:40 Quote Post

Kanał był zaprojektowany dobrze (ponoć)ale wyznaczono takie terminy otwarcia ,że nawet więźniowie nie mogli w tym tempie kuć karelskiego granitu.A plan trzeba było przekraczać- kanał więc zrobiono -tyle że płytszy.
Nawet przeprowadzenie niszczycieli z Bałtyku na M Białe( w 1939r)mogło się odbyć tylko po ich rozbrojeniu i zdjęciu wielu mechanizmów.Ogólnie to chyba nie trzeba się czepiać rosyjskiej techniki- to raczej politycy wnosili "genialne"poprawki.IŁ2 został zaprojektowany jako maszyna
2-miejscowa,pilot i tylny strzelec.Na rozkaz władzy zlikwidowano stanowisko strzelca i... przywrócono je natychmiast po batach jakie spuściły Iłom myśliwce III Rzeszy

Pozdrawiam
Piro
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
tuxman
 

Hetman Polny imć Onufry Zagloba w służbie Forum!
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.263
Nr użytkownika: 4.809

 
 
post 22/12/2005, 10:17 Quote Post


Po rewolucji bolszewicy odczuli potrzebę zbudowania wlasnego przemyslu produkującego zegarki - na potrzeby wojska i cywilne - do tej pory placili bowiem za nie zlotem importując je zza granicy. W tym czasie AMERYKANIE wyczuli interes. Zlożyli ofertę Rosji Radzieckiej, sprzedaży fabryki zegarków "Duber Hempton". W dniu 26-go kwietnia 1929 2 kontrakty sprzedaży zostaly podpisane.
Pierwszy - na sumę $325,000 - o azkupie CALEJ FABRYKI z przepustowością od 200 do 250 tysięcy zegarków rocznie.
Drugi - o wartości $135,000 - na zakup części zapasowych i pól-produktów.
Po zawarciu w/w kontraktów zostal zaladowany parowiec z Amerykańskim wyposażeniem i dotarl on do ZSRR w kwietniu 1930.
Wszystko co do tego wniesli ludzie Radzieccy (unikam slowa Rosjanie) to bloki (mury) pod zaklad, który nazwali Pierwszą Moskiewską Fabryką Zegarków. (1ый МЧЗ).
Z tego powodu wciąż niektóre zagarki Poljot są sprzedawane pod marką 1 MFZ.

Może coś więcej ciekawego uslyszę o Radzieckiej Technologii?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.077
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 22/12/2005, 17:57 Quote Post

Coś nie bardzo mi się chce wierzyć, coby pod koniec XX wieku produkowano zegarki w/g wzorów pezdwojennych, zwłaszcza za tak niska cenę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
tuxman
 

Hetman Polny imć Onufry Zagloba w służbie Forum!
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.263
Nr użytkownika: 4.809

 
 
post 22/12/2005, 18:26 Quote Post

QUOTE(1234 @ 22/12/2005, 18:57)
Coś nie bardzo mi się chce wierzyć, coby pod koniec XX wieku produkowano zegarki w/g wzorów pezdwojennych, zwłaszcza za tak niska cenę.
*



Mnie też nie za bardzo chce się wierzyć, żeby podwaliny mechaniki precyzyjnej (zegarków) ludzie Radzieccy wyssali z mlekiem matki.
Zbyt wielu inżynierów na raz pozbyli sie w gułagach...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Flycat
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 289
Nr użytkownika: 6.672

 
 
post 22/12/2005, 19:34 Quote Post

A zgadnijcie kto pierwszy zaczął umieszczac bomby w kadłubach bombowców? biggrin.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
K.B.
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 19.942

 
 
post 24/07/2006, 22:24 Quote Post

Po rewolucji pojawiło się wiele sierot. Błąkały się po wsiach i kradły z głodu. Rząd wpadł na pomysł, by je wszystkie wyłapać i umieszcać w obozach lekkiej pracy. Kształcono ich tam na techników (głównie mechaników). Ta młodzież wiele tam wymyśliła. Oprócz swoich wynalazków mają na koncie plagiaty. Sprowadzili z Zachodu kilka aparatów fotograficznych (chyba Nikonów), rozebrali je i skręcili własne. Nazwali je FIED (na cześć Feliksa Dz.). To samo spotkało narzędzia Black & Decker (chyba tak to się pisze).

I jescze coś ciekawego. W czasie trwania wojny na Kreml przyjechał Churchil i zachwycał się on... kranem. Otóż na całym świecie ręce myło się wlewaląc do miski zimnej i gorącej wody z dwóch kranów. U Stalina poraz pierwszy zastosowano jeden kran dla ciepłej i zimnej wody (tak jak każdy ma dziś w domu).

Warto wspomnieć też pistolety TT, kombajny z Czelabińska. Rosjanie zbudowali największy wówczas samolot ("Maksim Gorki" - samolot propagandowy. Miał na pokładzie drukarnie i rozrzutnik ulotek, potężny głośnik "Głos z nieba" i projektor do wyświetlania filmów na chmurach. Uwczesny cud techniki), a także samolot o największym zasięgu (13 tys. km).

Zbudowali też tamy wodne. Tu już się nie popisali. Coprawda DnieproGES była największą w świecie, ale przynosiła straty (i ciąży do dziś). Zalała 165 miast, mnóstwo gleb (czarnoziemów!), a dziś cała moc służy do wypompowywania wody z kopalń w Donbasie (zalewanych przez tamę).
A tama na chyba Syr-Darii była tak kiepska, że więcej energii dałoby spalanie trawy z zalanych terenów.

Osiągneliby więcej, gdyby zwolnili z szarszaków wszystkich naukowców. Wiele talentów się zmarnowało. Warto wspomnieć Fridricha Candera (Rosjanin!), żył na wolności . Był on fizykiem rakietowym, pracował z Korolowem w latach 20 i 30. Ciężka praca w dzieciństwie wyniszczyła go i teraz ciągle chorował. Państwo nic ich nie wspomagało. Mieszkali w syfie, pracowali w syfie i jedli syf. Uzbierali się na pobyt w sanatorium dla Fridricha. Odprowadzili go na dworzec kolejowy . Ten był tak chorobliwie oszczędny, że sam kupił sobie bilet trzeciej klasy. Czyli wagon towarowy wypełniony ludźmi po brzegi. Tam Cander zaraził się tyfusem i wkrótce zmarł. Dziesiątki jeszcze mądrzejszych ludzi zmarło w równiew absurdalny sposób (np. Korolow).

Mogli więcej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
chomik
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 485
Nr użytkownika: 7.754

Zawód: rysownik
 
 
post 24/07/2006, 23:35 Quote Post

W dziedzinie lotnictwa Sowieci na wielką skalę wykorzystywali zachodnią myśl techniczną - kupując licencje, podpatrując albo kradnąc pomysły. Ale nie robili tego bezmyślnie i mechanicznie. Dobrym przykładem jest historia związana z niemieckim samolotem krótkiego startu i lądowania Fieseler Fi-156 Storch. W 1940 roku Niemcy sprzedawali Sowietom swoją najnowocześniejszą technikę, (łącznie z prototypami!): Me-109E (5 sztuk.), Heinkel 100 (6 szt.), Me-110C (5 szt.), Me-209 (1 szt.), Bf-108 (2 szt.), Junkers 88 (2 szt.), Do-215 (2 szt.), Bucker 131 i 133 (po 3 szt.), FW-58 (3 szt.), FA-266 (2 szt.) i 2 sztuki Fi-156 Storch. [podaję za książką Szawrowa "Istorija konstrukcji samoljotow w SSSR"]. Nie muszę chyba dodawać, że Sowieci Niemcom żadnych swoich samolotów wtedy nie sprzedawali.

Licznym u nas w Polsce wielbicielom niemieckiej techniki mina się wydłuża, kiedy się dowiadują, że Sowieci rozkręcili te samoloty na kawałeczki, zbadali, opisali, obfotografowali, zanotowali co lepsze rozwiązania techniczne - i mimo że mogli sobie skopiować każdy z nich, z meserszmitami i junkersami na czele - uznali, że najciekawszą konstrukcją jest mały, wielozadaniowy Storch. Zadanie przygotowania sowieckiej wersji Storcha (OKA-38) otrzymał młody konstruktor Oleg Antonow. Przy okazji badania samolotu sowieccy inżynierowie odkryli, jak pisze Antonow, że Niemcy - nie przyznając się do tego - zastosowali przy projektowaniu skrzydeł Storcha sowiecki profil aerodynamiczny opracowany przez P.Krasilszczikowa! OKA-38 miał być produkowany w świeżo zdobytym Kownie, ale po ataku Niemiec w czerwcu 1941 zapadła decyzja, żeby przede wszystkim skupić się na już wypróbowanych konstrukcjach i OKA-38 został skreślony.

Nawiasem mówiąc, w tym samym czasie Antonow opracował projekt samolotu transportowego, który wszedł do produkcji dopiero po wojnie, jako An-2 i był przez kilkadziesiąt lat produkowany na licencji w Polsce, w PZL Mielec. An-2, w Polsce przezwany Antek, był (i jest, bo latają one do dziś) napędzany tym samym silnikiem, co samolot Li-2, czyli licencyjna sowiecka wersja amerykańskiego DC-3 (czyli Dakoty), a więc ci, którzy naśmiewają się z warczącego jak młockarnia silnika Antka, nie wiedzą, że naśmiewają się z amerykańskiej techniki.

W technice lotniczej bezlitośnie wyłaziła słaba strona systemu sowieckiego - demoralizacja ludu pracującego. Wiele błyskotliwie zaprojektowanych samolotów doskonale spisywało się na etapie prób prototypu, bo prototypowe egzemplarze były wykonywane starannie, przez wykwalifikowanych robotników, pod nadzorem konstruktorów. Ale już po przekazaniu do produkcji seryjnej, te maszyny były robione byle jak i osiągi spadały na łeb na szyję.



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Hans Solo
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 21
Nr użytkownika: 23.162

Radek
Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Prawnik
 
 
post 18/10/2006, 13:58 Quote Post

Zasadniczo rosyjskim uczonym nalezy oddac szacunek.
Ich mysl techniczna jest wysokiego lotu.
Inna sprawa to produkcja masowa. Wiele pozostaje do zyczenia.
Nie wiem czy znacie konstrukcje MI 28 otoz Rosjnie zdublowali tam wszystkie witalne urzadzenia pokladowe. Jesli jedno zostanie trafione z broni strzeleckiej zadziala drugie. Rozwiazanie takie stosowali tez Amerykanie ale oni umieszczali te urzadzenie symetrycznie.
Rosjanie skoleji niesymetrycznie zdala od siebie.
Z pozoru jest to niechlujstwo no ale przeciez jak pocisk trafia w smiglowiec to czesto ma taka tendecje, ze jak trafi w jedno czesc to przebije nastepno i wykleci druga strona.
Warto tu rowniez wspomniec o rosyjskich informatykach i matematykach. Czapki z glow panowie.

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 21/03/2007, 3:31
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
saperka
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.020
Nr użytkownika: 18.428

jan stopa
Zawód: badacz
 
 
post 22/10/2006, 5:55 Quote Post

Wiemy, że Niemcy mieli wielkie problemy w zapalaniu silników czolgowych w duże mrozy.Natomiast Sovieci opracowali bardzo ciekawy system rozrusznika czołgowego na sprężone powietrze,niezależnego od stanu akumulatora,gdyż mógł on długi czas kręcić wałem silnika a sprężone powietrze było ładowane do butli stalowych w czasie jazdy czołgu.Miało to wielkie znaczenie gdyż Niemcy często musieli całymi nocami trzymać silniki na chodzie.,(a mieli stale problemy z paliwem)pzdr
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Forteca
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 679
Nr użytkownika: 20.445

Jaroslaw Chorzepa
Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: in¿ynier
 
 
post 22/10/2006, 7:38 Quote Post

System znany od początku wieku, taskże w Niemczech. Tyle że da on się zastosować tylko do diesli, do benzyniaka nie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
saperka
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.020
Nr użytkownika: 18.428

jan stopa
Zawód: badacz
 
 
post 27/01/2008, 14:26 Quote Post

Jest też ciekawy akurat na rosyjskie zimy) system zapalania diesla w spychaczach radzieckich (wszystkie były wykonywane z mysla o zastosowaniu,jako ciągniki artyleryjskie na wypadek wojny)Otóż jako rozrusznik był zabudowany mały silnik benzynowy i dopiero on rozpędzał diesla.Trwałość tych spychaczy jest nieprawdopodobna bo po wieloletnim staniu na deszczu i śniegu dają się uruchomić.Rozmawialem z kilkoma kierowcami tych maszyn.
I mam jeszcze pytanie do Kolegow.Otóż Niemcy planowali ustanowić nową granicę przed ,czy na Uralu i w wypowiedzi jednego z wysokich generałów niemieckich miano zasiedlić te ziemie i nawadniać a pompy miały mieć silniki rosyjskie ,bo jak się on wyraził mają niesamowitą żywotność.Może ktoś wie,kto i kiedy to powiedział?
Kol.Piro.Jeżeli kanałem preprowadzano niszczyciele to jakie zanurzenie nawet rozbrojonego niszczyciela jest wymagane,żeby przepowadzić go przez kanał?
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.129
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 20/04/2008, 18:36 Quote Post

Był taki sowiecki konstruktor, nazywał się Czaromski. Przez długie lata z uporem, konstruował lotniczy silnik diesla. Nawet niewielką ich ilość zamontowano na najiększym radzieckim bombowcu TB-7. Jednak motory nie spełniły oczekiwań. Konstruktor meczył się dalej. W końcu ostatecznym rezultatem jego wysiłków było powstanie oryginalnego silnika czołgowego. Był to diesel w układzie odwróconego boxera, po dwa tłoki w jednym cylindrze. Takim cackiem jest obecnie napędzany ukraiński T-80.
 
User is online!  PMMini Profile Post #13

     
oskar(zet)
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.075
Nr użytkownika: 40.749

 
 
post 20/04/2008, 20:54 Quote Post

QUOTE
Takim cackiem jest obecnie napędzany ukraiński T-80.


a to nie turbina gazowa to cacko jest napedzane?
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.129
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 20/04/2008, 21:00 Quote Post

QUOTE(oskarzet @ 20/04/2008, 21:54)
QUOTE
Takim cackiem jest obecnie napędzany ukraiński T-80.


a to nie turbina gazowa to cacko jest napedzane?
*


Przed rozpadem ZSRR t-80 były produkowane w dwóch kombinatach: Charków i Leningrad.
W Charkowie robiono ten czołg właśnie z dieslem. Natomiast Leningrad wytwarzał go w wersji z turbiną.
 
User is online!  PMMini Profile Post #15

10 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej