Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Najwyższe odznaczenia wojskowe, ... i osoby odznaczonych
     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.294
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 23/07/2009, 9:56 Quote Post

Na początek zdanie proste i trywialne - każde chyba państwo na świecie przyznaje ordery i odznaczenia, w tym również ordery i odznaczenia wojskowe. Na przestrzeni wieków wykształciły się różne "modele" nadawania orderów i odznaczeń. Tradycyjne ordery, których historie sięgają niekiedy średniowiecza, mają organizację wzorowaną na zakonach (order...) z mistrzami, kapitułami i kawalerami orderów poszczególnych klas. Są też odznaczenia "nowego typu" - bez całej tej zakonnej otoczki.

Najwyższe odznaczenia przyznawane za męstwo i zasługi na polu bitwy można zasadniczo zakwalifikować do któregoś z tych typów. Na przykład polskie Virtuti Militari jest typowym orderem. Dzieli się na pięć klas, posiada swoją kapitułę. Order każdej klasy może być przyznany tylko i wyłącznie za ściśle określone w ustawie zasługi. W rezultacie zwykły szeregowiec, podoficer czy nawet oficer frontowy nie może wspiąć się wyżej niż na zawrotne wyżyny orderu V i IV klasy (Krzyż Srebrny i Krzyż Złoty). Na dodatek oficerowi dużo łatwiej jest je otrzymać niż niższym szarżom. Order I klasy, czyli Krzyż Wielki, zarezerwowany jest dla wodza naczelnego, który wygra wojnę. Krótko mówiąc, taki tradycyjny system orderowy jest bardzo mało egalitarny.
Odmiennie rzecz się ma z najwyższymi odznaczeniami np. w krajach anglosaskich. Amerykański Medal of Honor czy brytyjski Victoria Cross nie mają podziału na klasy. Otrzymuje się je za nadzwyczajne męstwo i zasługi na polu walki niezależnie od stopnia. A wśród odznaczonych jest zdecydowanie więcej niższych szarż niż wysokich oficerów.


Na przestrzeni ostatnich dwóch stuleci praktyka nadawania odznaczeń i orderów wojennych zmieniała się. Ogólną tendencję można opisać tak, iż im bliżej naszych czasów, tym MNIEJ przyznaje się odznaczeń. Współcześnie zaś najwyższe odznaczenia wojenne przyznawane są niezmiernie rzadko, tylko w zupełnie wyjątkowych sytuacjach. Ta ewolucja siłą rzeczy spowodowała znaczny wzrost prestiżu tychże odznaczeń. Dziś w zasadzie każdy przypadek przyznania takiego odznaczenia jest wielkim wydarzeniem.


Po tym wstępie czas na sprecyzowanie zakresu tematu - chciałbym, aby stał się on zbiorem informacji na temat współczesnych dziejów najwyższych odznaczeń wojskowych. Zbierzmy tu informacje o samych odznaczeniach, o zmianach prawnych z nimi związanych, a przede wszystkim o samych odznaczonych. Jako iż wypadałoby przyjąć jakąś cezurę czasową, proponuję zakończenie wojny w Wietnamie. Powodem przyjęcia takiej a nie innej granicy jest fakt, iż w najbardziej wojującym kraju zachodu - w USA - od zakończenia tejże wojny przyznano najwyższe odznaczenie wojskowe jedynie siedem razy, za każdym razem pośmiertnie. Uważam więc, iż ta cezura dobrze oddaje zmiany, o których pisałem powyżej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.363
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 23/07/2009, 10:06 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 23/07/2009, 10:56)
Na przykład polskie Virtuti Militari jest typowym orderem. Dzieli się na pięć klas, posiada swoją kapitułę.


Kapituła jest od tego m.in. by order przyznać lub nie. Mam więc pytanie, kto o tym decydował w czasie wojny? Za każdym razem zbierała się kapituła? Chyba nie. Jeżeli zaś dowódca, to jakiego szczebla i czy ktoś to potem musiał zatwierdzać?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.294
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 23/07/2009, 10:46 Quote Post

Kapituła przyznanie orderu opiniuje - jak z tym było w czasie wojny, nie mam pojęcia. No i wychodzi to chyba jednak poza zakres tego tematu wink.gif W ogóle Polska się w temacie nie mieści - Virtuti Militari może być przyznane jedynie za męstwo i zasługi czasu wojny. Od 1945 roku Polska szczęśliwie żadnych wojen nie toczy, ale konsekwencje takich a nie innych przepisów będą dla orderu opłakane.
Sprawa prosta - skoro od 60 lat VM nie jest przyznawane, za jakiś czas nie zostanie wśród żywych żaden jego kawaler. Zniknie kapituła, zniknie cały order. Przejdzie do historii. Swego czasu próbowano temu zaradzić i zmienić przepisy, tak aby można było przyznawać VM oraz Krzyż Walecznych za bohaterstwo podczas zagranicznych misji wojskowych. Projekt spotkał się jednak z oporem... kawalerów tych odznaczeń. Ponoć poczuli się "urażeni" tym, że możnaby Virtuti nadawać żołnierzom walczącym w Iraku czy Afganistanie...

Problem miał oczywiście jeszcze jedną odsłonę - mianowicie nasi żołnierze, którzy narażali życie i wykazywali się nierzadko wielkim poświęceniem i dzielnością na misjach, dostawali za to jedynie nagrody pieniężne i... odznaczenia cywilne... Niech żyje hipokryzja Rzeczypospolitej Polskiej! Wysyłała swoich chłopców na wojnę i robiła wszystko, aby tylko się do tego nie przyznać. Anglosasi od takiej hipokryzji są wolni - ich żołnierze dostają za męstwo na misjach normalne wojenne odznaczenia. Pamiętam sytuację, która stanowiła gorzkie podsumowanie całej tej polskiej durnoty.
Oto podczas służby w Iraku drugiego rzutu naszego kontyngentu, miał miejsce bardzo groźny atak na jedną z baz międzynarodowej dywizji. Ciężarówka pełna materiałów wybuchowych sforsowała zapory i wydawało się, że nic nie powstrzyma atakujących od zdetonowania jej w bazie. Oznaczałoby to istną masakrę. Na szczęście stojący na warcie mongolski żołnierz wykazał się zimną krwią i nielichymi umiejętnościami strzeleckimi - celnymi strzałami ze sporego dystansu zabił obu terrorystów i zatrzymał ciężarówkę. W nagrodę za uratowanie życia wielu ludzi i męstwo dowódca międzynarodowej dywizji, gen. Bieniek wręczył Mongołowi... cyfrowy aparat fotograficzny...

Jak powszechnie wiadomo, pata odznaczeniowego przełamał w końcu Prezydent Kaczyński. Z jego inicjatywy ustanowiono Order Krzyża Wojskowego - odznaczenie przyznawane za męstwo wykazane na misjach zagranicznych. Lepszy rydz niż nic... Państwo polskie cały czas udaje, że jego żołnierze wcale a wcale nie walczą na wojnie, ale przynajmniej nie daje im już za to odznaczeń cywilnych...
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.363
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 23/07/2009, 10:59 Quote Post

Obecnie VM jest nadawane w czasie wojny lub 5 lat po niej na wniosek prezydenta.

Wiem, że Breżniew dostał ten order w latach 70-tych. No, ale nie ma orderu, którego by ludzie nie sprostytuowali...

Żeby się trzymać ściśle tematu: Amerykanie mają Order Purpurowego Serca. Też jest u nich najwyższym odznaczeniem bojowym.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.294
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 23/07/2009, 11:33 Quote Post

Purpurowe Serce jest NAJNIŻSZYM amerykańskim odznaczeniem. Przyznawane jest każdemu żołnierzowi, który został ranny na polu walki. Najwyższym amerykańskim odznaczeniem jest wspomniany już przeze mnie Medal of Honor. W ogóle amerykańska drabinka odznaczeń wojskowych jest bardzo rozbudowana i na dodatek różni się w zależności od tego, z którą z pięciu części sił zbrojnych mamy do czynienia. Zasadniczo jednak MoH jest odznaczeniem najwyższym. Ustanowiono go podczas wojny secesyjnej i od samego początku było to odznaczenie niezwykle prestiżowe. W XX wieku jego prestiż jeszcze wzrósł, obecnie zaś - jak również wspomniałem - przyznawany jest niezmiernie rzadko.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.363
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 23/07/2009, 11:38 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 23/07/2009, 12:33)
Przyznawane jest każdemu żołnierzowi, który został ranny na polu walki.


Prawda. Pokręciło mi się...
wacko.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.294
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 23/07/2009, 14:56 Quote Post

Pierwsze odznaczenie, o jakim pragnę napisać, to (a jakże by inaczej!) Victoria Cross for Australia.

Odznaczenie to jest stosunkowo nowe. Ustanowiła go Królowa Australii Elżbieta II w dniu 15 stycznia 1991 roku. Krzyż kontynuuje jednak tradycje starego Krzyża Wiktorii. To odznaczenie - jak wiadomo - zostało ustanowione przez Królową Wiktorię w roku 1856 i jest najwyższym odznaczeniem wojskowym Zjednoczonego Królestwa. Przez 150 lat Victoria Cross był również przyznawany żołnierzom Imperium z jednostek kanadyjskich, australijskich, nowozelandzkich oraz z innych dominiów i państw-członków Wspólnoty. Australijczycy walczący w obu wojnach światowych i w Wietnamie otrzymywali więc takie same Krzyże Wiktorii jak żołnierze brytyjscy.

Jednakże od lat 60ych XX wieku trwa proces uzyskiwania przez dawne dominia całkowitej suwerenności. W latach 90ych dotknął on również sfery symbolicznej, w tym właśnie odznaczeń. Po kolei Elżbieta II ustanowiła osobne Krzyże Wiktorii dla Australii, Kanady i Nowej Zelandii.

Krzyż Wiktorii dla Australii jest przyznawany przez Gubernatora Generalnego (najwyższego urzędnika Federacji, reprezentanta Monarchy) za zgodą Królowej Australii. Kryteria przyznawania odznaczenia są sformułowane w bardzo ogólny, podobnie jak w przypadku oryginalnego Krzyża Wiktorii:

... for most conspicuous gallantry, or some daring or pre-eminent act of valour or self-sacrifice, or extreme devotion to duty in the presence of the enemy or belligerents.

Może go otrzymać zarówno wojskowy niezależnie od stopnia, jak i osoba cywilna, która brała udział w zmaganiach.

Dotychczas przyznano tylko jeden Krzyż Wiktorii dla Australii. Dnia 16 stycznia 2009 roku Pani Gubernator Generalna Quentin Bryce odznaczyła nim szer. Marka Donaldsona z Australijskiego Regimentu SAS.

user posted image

Szeregowy Mark Donaldson ma 30 lat, w armii służy od roku 2002. Brał udział w operacji w Afganistanie. W dniu 2 września 2008 roku brał udział w amerykańsko-australijskim patrolu, który wpadł w zasadzkę Talibów. Przeciwnik zajmował doskonale przygotowane pozycje i był wielokrotnie liczniejszy od zaatakowanych żołnierzy Koalicji. W pierwszych sekundach ataku wielu żołnierzy zostało rannych. Donaldson widząc to celowo wystawił się na ogień nieprzyjaciela, aby skupić jego uwagę i umożliwić kolegom ewakuację rannych. Gdy rozpoczął się odwrót, straty okazały się być tak duże, iż ostatni nieranni żołnierze (w tym Donaldson) musieli poruszać się pieszo, gdyż w pojazdach całe miejsce zajmowali ranni. Gdy cały czas ostrzeliwany konwój zaczął ruszać, Donaldson zauważył, że przydzielony do patrolu afgański tłumacz również został ranny, ale w ogólnym rozgardiaszu nikt tego nie zauważył i nie umieścił go w żadnym z pojazdów. Nie zważając na gęsty ogień Talibów, Donaldson przebiegł 80 metrów zupełnie otwartej przestrzeni oddzielającej konwój od pozostawionego tłumacza, podniósł go i pobiegł z powrotem do pojazdów i udzielił mu pierwszej pomocy, niechybnie ratując mu życie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.294
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 23/07/2009, 15:16 Quote Post

Genezę wyodrębnienia osobnych odznaczeń wojennych dla trzech państw Commonwealthu przedstawiłem powyżej. Victoria Cross for New Zealand został ustanowiony przez Królową Nowej Zelandii Elżbietę II w dniu 21 września 1999 roku. Krzyż przyznawany jest na identycznych zasadach jak ten australijski - decyzję podejmuje nowozelandzki Gubernator Generalny za zgodą Monarchy, identyczne są również kryteria przyznawania odznaczenia.

Podobnie jak australijski odpowiednik, Krzyż Wiktorii dla Nowej Zelandii został dotychczas przyznany tylko raz. Dnia 26 lipca 2007 roku Gubernator Generalny Anand Satyanand zawiesił Krzyż na piersi kpr Billa Henry'ego "Willie" Apiaty z New Zealand SAS.

user posted image

Urodzony w 1972 roku kapral Apiata jest Maorysem, w armii służy od roku 1989. W 2004 roku w Afganistanie nowozelandzki patrol został zaatakowany przez Talibów. Rakiety zniszczyły jeden z pojazdów i unieruchomiły drugi. Podmuch wybuchu wyrzucił Apiatę z transportera. Ocknąwszy się zobaczył, że nie ma broni, a obok niego leży jeszcze dwóch rannych kolegów. Od pozycji zajętej przez resztę oddziału dzieliło ich ok. 70 metrów otwartego terenu. Jeden z rannych tracił szybko krew. Apiata nie zastanawiając się wziął kolegę na plecy i przebiegł dystans dzielący ich od reszty oddziału, jedynie cudem nie otrzymując żadnej rany pod skoncentrowanym na nim ogniem. Drugi z rannych zdołał sam dobiec do głównej pozycji. Kapral Apiata zostawił przyniesionego przez siebie kolegę w najbezpieczniejszym możliwym miejscu, po czym odnalazł broń i wziął udział w kontrataku, który zmusił Talibów do odwrotu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej