Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Broń
     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 22.326
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 2/06/2013, 22:19 Quote Post

Capwell klasyfikuje tę broń jako "throwing knives" czyli noze do rzucania, przy czym zaznacza, ze służyły także do walki wręcz, cięcia i pchnięć a także stanowiły broń ceremonialną wśród plemion afrykańskich.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Mercator
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 316
Nr użytkownika: 82.695

Stopień akademicki: posiadam
Zawód: wolny (jak ptak)
 
 
post 2/06/2013, 22:26 Quote Post

QUOTE(lancelot @ 2/06/2013, 22:53)
Każda broń którą rzucano była zabójcza wszystko zależało od stopnia wyszkolenia...
*



Święta prawda

"Sztuka rzucania nożów, straszna w ręcznej bitwie,

Już była zaniechana podówczas na Litwie,

Znajoma tylko starym "
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Tengu
 

III ranga
***
Grupa: Moderatorzy
Postów: 272
Nr użytkownika: 1.910

Stopień akademicki: doktor
Zawód: historyk
 
 
post 3/06/2013, 10:52 Quote Post

To raczej licentia poetica niż prawda. Ze statystyk prowadzonych przez armię amerykańską wynika, że w czasie II wojny światowej od rzutu nożem zginęły bodajże dwie osoby... Ot i skuteczność rzucania nożem. Problem w tym, że jakikolwiek nie byłby to nóż i jakim by nie był mistrzem rzucający, pewne rzeczy są uniwersalne: inna kwestia rzucać do nieruchomego celu ( np. w cyrku), inna do poruszającego się. Względnie łatwo trafić rzucając z bliskiego dystansu i bez rotacji, ale wówczas siła uderzenia jest tak niewielka, że wypada się zastanowić czy warto w ogóle to robić i ryzykować utratę noża ( a trzeba brać pod uwagę, że "cel" nie będzie przecież nagi i ubranie / oporządzenie osłabi siłę ciosu). Rzut z większej odległości i z rotacją, daje sporą siłę uderzenia, ale stosunek ilości obrotów do dystansu ( co mogą obliczyć intuicyjnie wprawni nożownicy) daje możliwość trafienia jedynie w nieruchomy cel, najmniejsze poruszenie obiektu i nóż trafi albo rękojeścią, albo słabiej i pod niewłaściwym kontem. Być może kpingą było łatwiej rzucać ze względu na "rozgałęzione ostrze", ale równie dobrze mogło to zaburzać balans przy rzucie na większe niż kilka metrów odległości. Tak więc nie dopatrywałbym się tu Wunderwaffe... Np. w tanto - jutsu ( japońska szkoła walki nożem) rzut "głównym" nożem uchodzi za technikę desperacką, dopuszczalną tylko w sytuacji bez wyjścia/ maksymalnego zagrożenia, kiedy nie ma innej alternatywy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
karaluch84
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 198
Nr użytkownika: 68.322

 
 
post 3/06/2013, 11:46 Quote Post

QUOTE(wysoki @ 2/06/2013, 23:04)
QUOTE(karaluch84 @ 2/06/2013, 18:22)
mającą szansę na ominięcie tarczy

Nie wiem czy to tak na pewno działało. Ja tu widzę koncepcję "którą stroną nie uderzy ma zadać obrażenia" a ten argument, że akurat uderzy w skraj tarczy i akurat się tak obróci żeby zranić osłaniającego się i po to tylko tworzyć tak skomplikowane i drogie urządzenie - dla mnie mało prawdopodobne.
*

Tyle, że jedna koncepcja nie wyklucza drugiej. smile.gif Warto mieć broń zadającą obrażenia niezależnie od tego którą stroną trafi, zaś dodatkowy plus jest taki, że jeśli przeciwnik spróbuje zasłonić się tarczą przed lecącym w jego kierunku żelastwem - istnieje szansa że i tak oberwie.
QUOTE(wysoki @ 2/06/2013, 23:04)
Jakbym rzucał toporkiem w kogoś zasłoniętego tarczą to też raczej nie liczyłbym na to, że jak trafi w skraj to się obróci i wtedy... Po prostu najwyżej bym nie rzucał, bo szkoda tracić być może jedyną broń na kogoś, kogo szansa trafienia jest niewielka...
*

Jeśli przeciwnik widzi że zamierzam w niego rzucić, chowa się za dużą tarczą i obserwuje moje ruchy, koncentrując swoją uwagę na uniknięciu trafienia - to wtedy rzeczywiście, pewnie lepiej odpuścić sobie taki atak...

Ten post był edytowany przez karaluch84: 3/06/2013, 12:04
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
karaluch84
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 198
Nr użytkownika: 68.322

 
 
post 4/06/2013, 11:58 Quote Post

QUOTE(Tengu @ 3/06/2013, 11:52)
Ze statystyk prowadzonych przez armię amerykańską wynika, że w czasie II wojny światowej od rzutu nożem zginęły bodajże dwie osoby... Ot i skuteczność rzucania nożem.
*

Zgoda - tyle, że kpinga to broń o wiele większa i cięższa niż "normalny" nóż (bliżej jej pod tymi względami do toporka). Co więcej, sterczące na wszystkie strony ostrza pozwalają nie martwić się tym, że przeciwnik trochę się poruszy w czasie między wypuszczeniem kpingi z ręki a trafieniem. Kiedyś, w jakimś programie telewizyjnym, widziałem Afrykanina rzucającego tą bronią do celu (manekiny i fragmenty tuszy wołowej). Dystans wynosił jakieś dziesięć, może kilkanaście metrów, a ostrza zagłębiały się na kilkanaście centymetrów w trafiany cel. Jeden z manekinów był częściowo osłonięty tarczą (fakt, że raczej niedużą) - któreś ostrze zahaczyło o jej brzeg, a cała broń przekręciła się i poleciała dalej, wbijając w cel innym ostrzem. Oczywiście co innego rzucanie "testowe" a co innego walka, niemniej broń ta wydaje mi się do tego celu o rząd wielkości lepsza niż zwykły nóż, i sporo lepsza niż toporek (który ma zupełnie inny rozkład masy, nie jest obojętne którą stroną trafi, a po uderzeniu w brzeg tarczy będzie zachowywał się - o ile się nie mylę - znacznie bardziej nieprzewidywalnie). Oczywiście nie jest to jakaś wunderwaffe (bo wtedy kto żyw rzucił by się do kopiowania), ale broń ta powinna być bardzo skuteczna - przynajmniej w teorii, bo testowanie replik a walka to jednak "trochę" różne sprawy (stąd pytanie które postawiłem na początku swego udziału w tej dyskusji).

Tak na marginesie - ciekaw jestem, ile taki oręż stracił by na skuteczności, gdyby używać go przeciw opancerzonemu przeciwnikowi? Oczywiście to pytanie czysto hipotetyczne, ponieważ Afrykanie używający kpingi (tudzież ci, którzy nią obrywali) nie nosili - o ile mi wiadomo - żadnej zbroi. Blacha byłaby zapewne praktycznie nieprzebijalna, ale co z pancerzem kolczym albo łuskowym? Hełmy zamknięte na pewno dobrze chroniłyby użytkownika, ale człowiek noszący hełm otwarty prawdopodobnie mógłby dość łatwo oberwać w twarz... Czy ktoś jest w stanie zweryfikować powyższe przypuszczenia?

P.S. Proszę o połączenie postów - możliwość edycji już wygasła...

Ten post był edytowany przez karaluch84: 5/06/2013, 11:02
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej