Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Anglikanie i katolicy
     
Lucas the Great
 

Głos rozsądku
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 962
Nr użytkownika: 36.802

Stopień akademicki: Magister Prawa
Zawód: Imperator
 
 
post 5/11/2007, 12:45 Quote Post

Potocznie zbyt ogólnie traktuje się Kościół Anglikański za kościół protestancki, w rzeczywistości jeszcze w połowie XVII wieku nie było wiadomo, jaki kształt on przybierze.
Katolicy aktywnie uczestniczyli w życiu kościoła anglikańskiego, zasiadali na wysokich urzędach
i konkurowali z protestantami o kształt ich narodowego kościoła. Wielu katolików nie było, jak potocznie nazywali ich purytanie ,,pieskami antychrysta,, popierali kościół anglikański, jednak
chodziło im przede wszystkim o sprawy doktrynalne, po klęsce rojalistów w wojnie domowej
większości katolików chodziło po prostu o swobodę wyznania. Popierali Jakuba II, który ich faworyzował, jednak ,,papiści,, stanowili jedynie część angielskich katolików.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Radek Malicki
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 70
Nr użytkownika: 978

Stopień akademicki: mgr historii
Zawód: historyk
 
 
post 26/04/2008, 20:34 Quote Post

Warto też zauważyć, że dzieje odrywania się Anglii od Kościoła był to proces dłuższy, rozłożony w czasie i wcale nie zakończony definitywnie za Henryka VIII. W tej kwestii już Leopold von Ranke, tytan XIX wiecznej historiografii, trafnie zauważył w swojej książce o nowożytnym papiestwie, że nie można w żadnym razie postrzegać antyrzymskich kroków Henryka VIII jako definitywnego i ostatecznego zerwania Anglii z katolicyzmem (zresztą obowiązywały za jego panowania dogmaty katolickie poza prymatem papieskim). Wystarczyło, że w 1553 roku rządy objęła królowa katoliczka, a parlament ponownie podporządkował się papieżowi (był nim wtedy Juliusz III, 1550-1555). Jednak Papież, jak pisze Ranke, "nie mógł wprost wypowiadać wojny stosunkom, które ukształtowały się na skutek postępów reformacji. Juliusz III dobrze zdawał sobie z tego sprawę. Od razu już pierwszy legat papieski, który udał się do tego kraju, sposrzegł jak duże znaczenie miała tam konfiskata dóbr duchownych; Juliusz III podjął zatem wspaniałomyslną decyzję, by nie nastawać na ich zwrot." Ranke pisze dalej: "I rzeczywiście, legatowi papieskiemu zezwolono na przybycie do Anglii dopiero wówczas, gdy mógł dać w tej sprawie wystarczające gwarancje, tworzące podstawy całej jego późniejszej działalności. Zarazem jednak legat osiągnął równiez ogromne sukcesy. Był nim Reginald Pole (kardynał, jeden z kilku najważniejszych dostojników na Soborze Trydenckim, przyp.-mój)(...)który bardziej niż ktokolwiek inny nadawał się do zabiegów o restytucję katolicyzmu w Anglii: wyższy ponad wszelkie posądzenia o podejrzane zamiary, roztropny, umiarkowany, a przy tym jako rodak, który osiągnął wysoką rangę, w równej mierze ceniony przez królową, szlachtę i lud. Akcja jego osiągała sukcesy przekraczające wszelkie oczekiwania. Na uroczystości związane z objęciem tronu przez Pawła IV (1555-1559) przybyli posłowie angielscy, którzy złożyli papieżowi wyrazy posłuszeństwa i oddania ze strony swego kraju. Paweł IV nie musiał ich pozyskiwać, musiał jedynie utrzymywać ich w sferze swoich wpływów(...)Otóż oświadczył on, iż zwrot dóbr duchownych traktuje jako nieuniknioną powinność; jeżeli nie zostanie ona spełniona, pociągnie to za sobą karę wiecznego potępienia; odważył się również wydać rozkaz ponownego zbierania dziesięciny". Ranke wskazywał też, że dla sprawy restauracji katolicyzmu w Anglii niestosownym, jak to delikatnie określił, postępowaniem było wszczęcie przez Papieża wojny z Filipem II, który był zarazem-jako mąż Marii Tudor, królem angielskim. W dodatku "papież zaczął prześladować kardynała Pole, którego nie znosił, pozbawił go godności legata, której nikt inny nie mógłby spełniać z większym pożytkiem dla Stolicy Apostolskiej, i na jego miejsce postawił pewnego niezdarnego mnicha, uginającego się pod ciężarem lat, lecz który-wedle opinii Pawła-był człowiekiem znacznie bardziej stanowczym. Gdyby zadaniem Pawła IV było udaremnić dzieło odbudowy katolicyzmu w Anglii, nie mógłby się inaczej zachowywać." Co ważne, kard. Pole potępiał ostre prześladowania protestantów przez katolików w Anglii za panownia Marii Tudor które zresztą były w dużej mierze odpowiedzią na prześladowania katolików za czasów Henryka. Wydawać by się mogło, że natychmiast ze śmiercią w 1558 roku Marii Tudor i objęciem rządów przez Elżbietę kończy się czas katolicyzmu w Anglii. Jak mówi Ranke "jednakże również i w tym momencie raz jeszcze przedłożono papieżowi do rozważania całą sprawę. Sytuacja wymagała refleksji tym baczniejszej, że bez wątpienia dotyczyła równiez i Szkocji. Także i na tym terenie poszczególne stronnictwa religijne toczyły pomiędzy sobą zaciętą walkę: ostateczny kształt, jaki cały ten układ rzeczy miał przybrać w Anglii, musiał detrminować również przyszłość Szkocji. Jakżeż więc istotną okolicznościa było to, że królowa Elżbieta z początku bynajmniej nie deklarowała się bez reszty jako władczyni protestancka, że poleciła na przykład notyfikować u papieża objęcie przez nią tronu! W sprawie jej małżeństwa z Filipem II w każdym razie prowadzono pertraktacje, a współczesni uważali ten związek za bardzo prawdopodobny. Należałoby sądzić, że nic nie mogłoby wydawać się papieżowi bardziej pożądane. Jednakże Paweł IV nie znał umiaru. Posłowi Elżbiety udzielił odpowiedzi bezwzględnej i odstraszającej: "Musi ona przedewszystkim powierzyć jego [papieża] wyrokowi wszelkie swe pretensje". Ranke zauważa też, że Paweł IV był stronnikiem Francuzów, ktorym nie na rękę był ślub króla Hiszpanii z królową Anglii. "Gdyby nawet Elżbieta sama nie skłaniała się ku protestantyzmowi, to teraz sam układ sytuacji zmusiłby ją do rzucenia się w jego objącia." A więc widać że jednym z głównych odpowiedzialnych za ostateczne oderwanie się na Anglii od Kościoła katolickiego jest sam papież Paweł IV, słynny Carafa, gorliwy kontrreformator, rzec by można - ultrakatolik. Dla mnie to jeden z paradoksów historii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Westa
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 155
Nr użytkownika: 37.768

Zawód: student
 
 
post 17/01/2009, 20:23 Quote Post

warto dodać ze henryk VIII ogłaszająxc się głową kościoła anglikańskiego nie zreformował jakoś b radykalnie kościoła katolickiego... nieco później z kościoła anglikańskiego wyłonili się purytanie (tacy angielscy kalwini)którzy z kolei podzielili się na prezbiterian i independentów dopiero te dwa odłamy miały b radykalne poglądy i chciały reform takich jak przeprowadził Kalwin
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 17/01/2009, 20:28 Quote Post

QUOTE
nieco później z kościoła anglikańskiego wyłonili się purytanie (tacy angielscy kalwini)którzy z kolei podzielili się na prezbiterian i independentów

Niezupełnie tak. Prezbiterianie i independenci to nie odłamy purytan, tylko równolegle z nimi istniejące.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Westa
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 155
Nr użytkownika: 37.768

Zawód: student
 
 
post 19/01/2009, 13:07 Quote Post

purytanie to angielska odmiana kalwinów ich głownym celem było obalenie feudalizmu "feudalizm utozsamiali z lenistwem wyuzdaniem i zepsuciem" - wójcik. wychwalali bogobojność, pracowitość i oszczędność.purytanie dązyli do oczyszczenia kościoła anglikańskiego z wpływów katolickich i likwidacji biskupstw. xvi w nastapił rozłam purytan na dwie grupy prezbiterian i independentów. prezbiterianie - bogatsze warstwy społ. opierali się na modelu szkocji i francji, byli zwolennikami organizacji gminy ; prezbiterzy (stad nazwa)- starsi + pastor-minister (udzielał sakramentu)= rada decydująca o losach gminy, doktor- nauczał pastorów, zajmował się doktryną, diakoni- pomoc społeczna. W kazdym tyg. po mszy zbierał się tzw konsystorz-. rada + podejmowanie decyzji wykluczanie niewiernych karanie grzeszników itd. = decentarlizacja władzy. synod ma zwierzchność nad kościołem = tzw system synoidalny. KWESTIONOWALI oni wladzę monarchy jako głowy kościoła. Tymczasem independenci byli zwolennikami uniezaleznienia się od władzy religijnej (stad nazwa)nie chcieli uznać zadnej władzy kościelenej , o sprawach gimny decydują jej mieszkańcy. smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.809
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 6/05/2011, 13:49 Quote Post

QUOTE(Ramond @ 17/01/2009, 20:28)
QUOTE
nieco później z kościoła anglikańskiego wyłonili się purytanie (tacy angielscy kalwini)którzy z kolei podzielili się na prezbiterian i independentów

Niezupełnie tak. Prezbiterianie i independenci to nie odłamy purytan, tylko równolegle z nimi istniejące.
*


Jeszcze inaczej- Purytanie(teologicznie- jednoznacznie kalwini) dzielili się na Prezbiterian i Independentów, chodziło głównie o sposób organizacji kościoła.
Prezbiterianie- tworzyli strukturę kościelną, w której główną rolę odgrywali starsi(Prezbiterzy) gminy(zboru) religijnej. Byli oni wybierani przez współwyznawców i razem z pastorami zarządzali sprawami wspólnoty wyznaniowej. Prezbiterianizm opowiadał się za uniezależnieniem Kościoła od władzy państwowej.
Znajdował zwolenników głównie wśród średniej i drobnej szlachty oraz miejskiego patrycjatu.

Independenci, czyli niezależni(dziś Kongregacjonaliści), uważali, że poszczególne gminy religijne(zbory) powinny być całkowicie samodzielne. Odrzucali zarówno wszelką strukturę organizacji kościelnej, jak i formy obrzędów. Twierdzili, że każdy członek wspólnoty religijnej ma prawo swobodnego głoszenia kazań.
Zwolennicy independentów rekrutowali się głównie spośród średniego i drobnego mieszczaństwa oraz ludności wiejskiej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Vercingetorix
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 69.654

Zawód: student
 
 
post 6/05/2011, 18:05 Quote Post

W Anglii tak naprawdę reformacja nigdy nie została doprowadzona do końca. Właśnie wspomniany w tym wątku ruch purytański postawił sobie za cel pełne zreformowanie Kościoła Anglikańskiego. Jego klasyfikacja nie jest taka prosta, nie był on kalwinizmem w czystej postaci, był to ruch nie tylko religijny ale także społeczny, w dodatku zdecentralizowany.
Natomiast o fakcie, że reformacja w Anglii stanęła w pół drogi zdaje się potwierdzać m.in. wydana przez Benedykta XVI konstytucja apostolska
Anglicanorum coetibus która umożliwia duchownym anglikańskim na przejście pod zwieżchnictwo papieża, zachowując jednocześnie własną liturgię.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.809
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 8/05/2011, 14:18 Quote Post

QUOTE(Vercingetorix @ 6/05/2011, 18:05)
W Anglii tak naprawdę reformacja nigdy nie została doprowadzona do końca. Właśnie wspomniany w tym wątku ruch purytański postawił sobie za cel pełne zreformowanie Kościoła Anglikańskiego. Jego klasyfikacja nie jest taka prosta, nie był on kalwinizmem w czystej postaci, był to ruch nie tylko religijny ale także społeczny, w dodatku zdecentralizowany.
Natomiast o fakcie, że reformacja w Anglii stanęła w pół drogi zdaje się potwierdzać m.in. wydana przez Benedykta XVI konstytucja apostolska
Anglicanorum coetibus która umożliwia duchownym anglikańskim na przejście pod zwieżchnictwo papieża, zachowując jednocześnie własną liturgię.
*


Otóż purytanizm to jest kalwinizm w czystej(cz lepiej w niemal czystej) postaci. Kalwinizm sam w sobie zakłada decentralizację. Kościół Anglikański, teologicznie jest(teraz to już raczej... był), jest kalwiński, ale nigdy nie był taki do końca a już na pewno nie organizacyjnie. Purytanizm był ruchem anty anglikańskim, a nie skrzydłem Kościoła Anglii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej