Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
19 Strony « < 10 11 12 13 14 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czym jest sztuka?, Czy sztuka już sie skończyła?
     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.647
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 22/02/2013, 12:47 Quote Post

QUOTE(elchullogrande @ 21/02/2013, 21:03)
Możemy twierdzić, że wiersze Słowackiego są piękne bez znajomości jego życiorysu. Jasne. Ale czytając zwrot "Smutno mi, Panie" nie wiedząc, dlaczego Słowackiemu było smutno? To możemy się zachwycić rytmiką, rymami, poetyką itd. Ale znając kontekst powstania dzieła wiemy, co działo się z artystą i nasz podziw rośnie - oto widzimy w jaki sposób artysta mówi o tym, co go otacza i co przeżywa. To tak jak z hymnem Horatio G. Spafforda "It Is Well with My Soul". Zwykła pieśń religijna. A kiedy znamy historię poznania przeżycia związane z odbiorem utworu są o wiele większe.
Ok, są dzieła, które można odebrać i zrozumieć bez kontekstu. Ale nie można odbierać rangi sztuki dziełom, których odbiór jest nieco trudniejszy.
*



W tym sęk, że jak już pisałem znajomość biografii Słowackiego może pogłębić odbiór dzieła, ale nie jest do tego konieczna.
Czy Treny Kochanowskiego byłby bezwartościowe lub mniej wartościowe tylko z tego powodu, że nie zachowałby się do naszych czasów informacja o zmarłej Urszulce?
Odbiór każdego dzieła sztuki musi być możliwy bez kontekstu, jeśli do odbioru wymaga go ono to nie jest dziełem sztuki, tylko symbolem.


QUOTE(Kandahar @ 22/02/2013, 8:00)
Np. rysunki na płaskowyżu Nasca. Dopóki nie przeleciał tam samolot, to nie było odbiorcy a i rysunków praktycznie nie istniały, skoro nie było możliwości je zobaczyć.
Aborygeni australijscy rysowali na plaży w czasie odpływu. Zanim zakończyli, zalewał je przypływ.
Klasyczna mandala. Nie było sposobu ją zobaczyć, bo z poziomu ziemi nie widać koła o śr. 30 m, a jak tylko takową skończono, to ją zamiatano.
Leonardo, dla którego sztuka to to co w umyśle artysty, a nie produkt i który nie kończył obrazu, jak już rozwiązał nurtujący go problem.
I całe rozróżnianie sztuki przez estetykę odbioru przy takich pozycjach leży, skoro masz tylko akt kreacji bez produktu i odbiorcy.
*



Po pierwsze do tej pory trwają ostre spory na temat Nazca i tego czy można było zobaczyć czy nie itd Po drugie wszystko zależy do tego kto miał być odbiorcą.
Bazgranie kijem na piasku to sztuka?
Mandali nie było widać z piętra klasztoru czy pobliskiego wzgórza?


QUOTE(swatek @ 22/02/2013, 8:13)
Tylko, że przy takim zdefiniowaniu sztuki otrzymamy w końcu definicję, że wszytko jest sztuką. Nie mamy możliwości weryfikacji co jest w głowie kogokolwiek, czy to artysty czy nieartysty(sztukę tworzyć mogą również nieartyści). Może być, że w głowie twórczy będzie pustka. Wtedy to należałoby określenie "sztuka" wywalić ze słownika a w to miejsce używać "wszystko".
*


Czyli zapewne udając się do toalety za potrzebą także tworzę działa sztuki smile.gif
A i bezapelacyjnie jestem najwybitniejszym artystą na świecie i w dodatku uniwersalnym, bo wyobraźnię to ja mam, że ho ho.
Proszę udowodnić, że to nie prawda i powiedzmy Rafael był lepszym malarzem.
Chętnie przyjmuję wpłaty z wieloma zerami przed przecinkiem za moje istniejące jedynie w wyobraźni dzieła.

QUOTE(Kandahar @ 22/02/2013, 8:25)
Wynika z tego, ze akt kreacji jest warunkiem koniecznym. Wcale nie znaczy, że wystarczającym.
Oraz wynika z tego, ze estetyka odbioru dotyczy tylko części obszaru sztuki.
I tu masz racje, że weryfikacja w przypadku sztuki nie jest sprawą łatwą równie trudną co sama sztuka. Ingarden sie kłania.
Do tego sztuka to nie sprawa urzędowa, byś musiał mieć jednoznaczne kryteria i jednoznaczną decyzję administracyjną.
Nie ma potrzeby wywalać ze słownika wszystkich słów, których nie da się jednoznacznie definiować i jednoznacznie okreslać ich obszaru.
QUOTE
A czym, w takim razie, zajmuje się historia sztuki?

Tym, co jest uznawane za sztukę.
*



Oczywiście, że akt kreacji jest niezbędny, tyle że ma znikoma wartość w stosunku do dzieła. Odważyłby się kolega powiedzieć swojej Pani, że nie ma ona znaczenia wobec aktu seksualnego jej rodziców w wyniku którego została poczęta?

Czemu historycy sztuki się nie zajmują się moim praniem sprzed 10 lat. Bardzo artystycznie je rozrzuciłem po podłodze zanim trafiło do automatu. Proszę nie pisać, że to nie było wybitne dzieło sztuki, bo skoro się nie da zdefiniować to znaczy się, że było.
Ależ posmutniałem, dopiero teraz mi kolega uświadomił, że jedno z największych (jeśli nie największe) dzieł sztuki w historii ludzkości odeszło bezpowrotnie sad.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #166

     
Aquarius
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.812
Nr użytkownika: 15.327

A.F.
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 22/02/2013, 14:06 Quote Post

QUOTE(balum @ 20/02/2013, 13:58)
Tak jak sztuka jest rzadkim zjawiskiem, tak wrażliwość na nią też.
*



A to zdanie mnie rozwaliło.
Jaką trzeba mieć wrażliwość by np. w tym:
http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/up...yrapiramida.jpg
i całej tego otoczce, dostrzec dzieło sztuki?
Chyba tak sporo poniżej troglodyty. Czy troglodyta może poczuć się urażony tym porównaniem?
 
User is offline  PMMini Profile Post #167

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.647
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 22/02/2013, 14:31 Quote Post

Nie umie się namalować galopującego kucyka na łące to się robi takie dziwactwa.
Ktoś w ogóle by wstawił coś takiego do domu i jaki by to miało cel poza wywoływaniem niezdrowej sensacji?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #168

     
forresty
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 93
Nr użytkownika: 15.317

 
 
post 23/02/2013, 10:56 Quote Post

QUOTE
Chyba tak sporo poniżej troglodyty. Czy troglodyta może poczuć się urażony tym porównaniem?


Dokładnie w ten sam sposób jury paryskich salonów wyrażało sie o obrazach Maneta w 1863. Rożnica jest taka że wtedy malarstwem interesowało się 3/4 populacji Paryża. Dziś sztuką kozyry interesują sie.. no sam nie wiem jż kto ale poziom zainteresowania tego rodzaju pracami wskazuje na dwie moliwosci. albo zidiocenie - ignorancję społeczeństwa które zostawia takowe bez echa. Albo na to ze to cos jest po prostu zenujaco słabe. Odpowiedziec na te problemy leży chyba jednak w ręku socjologów bardziej niż historyków sztuki.
Dla mnie ta końska instalacja była i będzie nieznacząca w tym sensie że oprócz jakiegoś tam znaczenia historycznego (w sensie że cos takiego było, trzeba to odnotowac i coś ten fakt mowi o życiu artystycznym tego okresu)i pewnie znaczenia antykwarycznego - rynku pkreowanego przez marszandów - nic w tym czymś nie ma co zainteresowałoby nastęne pokolenia. Juz sztuka lat 80 powinna być dziś kultowa - gdyby była dobra.
To mit że impresjoniści byli niedoceniani za zycia. Cieszyli sie sporym powodzeniem już pod koniec XIXw a monet umierajac był szanowanym artystą. Po tego typu wynalazkach jak ten Kuń nie zostanie w świadomosci społeczeństwa nic

Ten post był edytowany przez forresty: 23/02/2013, 10:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #169

     
Aquarius
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.812
Nr użytkownika: 15.327

A.F.
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/02/2013, 11:41 Quote Post

QUOTE(forresty @ 23/02/2013, 10:56)
sztuką kozyry
*



To był tylko przykład działań, które uchodzą za sztukę. Oczywiście tylko wśród tych, którzy mają w sobie to rzadkie zjawisko - wrażliwość na sztukę.

QUOTE
dwie moliwosci


Jest jeszcze trzecia - to coś nie jest sztuką, po prostu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #170

     
forresty
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 93
Nr użytkownika: 15.317

 
 
post 23/02/2013, 14:09 Quote Post

A co uważasz za wrażliwoć na sztukę i czy ona potrzebna jest w ocenie dzieła sztuki? Bo historyków sztuki to wręcz oduczają personalnego stosunku do obiektu. Nie wiem za bardzo co to koniowate ustrojstwo zmienilo, wporowadziło, zapoczątkowało w sztuce aby poświęcać mu choćby 5min uwagi?
Za to widzę to coś w fimach Spielberga dla przykładu. W grafice komputerowej. W twórczosci Gigera.... TO koniowate cuś znajdzie się na peryferiach sztuki prędzej czy poźniej bo nie ma żadnego wpływu ani na życie artystyczne ani na pozaartystyczne. Nie wzbudza emocji. nawet tych negatywnych przy założeniu że ktoś zechce się tym zainteresować, bo takie prowokacje mają rodowód co najmniej stuletni. To po prostu kretyństwo i jeśli nikt nie zauważa gdzie dzis robi się nowoczesną sztuke to robi coś takiego właśnie jak Kozyra - nic nie znaczące coś... Podczas gdy sztuka zawsze komunikuje się z odbiorcą. nawet gdy wzbudza sprzeciw to jest to sztuka komunikatywna. Ta kozyrowa w żaden sposób nie jest
 
User is offline  PMMini Profile Post #171

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.647
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 23/02/2013, 15:09 Quote Post

Jeżeli coś wzbudza sprzeciw to nie jest sztuką. Celem sztuki jest wytworzenie czegoś z czym pragniemy obcować.
np. W przypadku malarstwa to powinien być obraz na który pragnęlibyśmy patrzeć, a nie wręcz przeciwnie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #172

     
swatek
 

Czekam na Króla
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.555
Nr użytkownika: 7.721

 
 
post 23/02/2013, 15:19 Quote Post

QUOTE(Realchief @ 23/02/2013, 15:09)
Jeżeli coś wzbudza sprzeciw to nie jest sztuką. Celem sztuki jest wytworzenie czegoś z czym pragniemy obcować.
np. W przypadku malarstwa to powinien być obraz na który pragnęlibyśmy patrzeć, a nie wręcz przeciwnie.
*



Czy w takim razie określenie co jest sztuką jest subiektywne i nie ma obiektywnych mierników które pozwolą określić co sztuką jest a co nie już nie jest? Suma subiektywnych sądów, że coś jest sztuką daje obiektywną sztukę?
 
User is offline  PMMini Profile Post #173

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.647
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 23/02/2013, 15:37 Quote Post

Są obiektywne mierniki, nie będę się powtarzał któryś tam raz. Zdrowe psychicznie osobniki naszego gatunku mają zbliżone poczucie estetyki różniące się jedynie detalami nie mającymi wpływu na całokształt.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #174

     
forresty
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 93
Nr użytkownika: 15.317

 
 
post 23/02/2013, 16:47 Quote Post

QUOTE
Są obiektywne mierniki, nie będę się powtarzał któryś tam raz. Zdrowe psychicznie osobniki naszego gatunku mają zbliżone poczucie estetyki różniące się jedynie detalami nie mającymi wpływu na całokształt.


Dałbyś sobie rękę uciać za prawdziwość tego twierdzenia? Bo byle pierwszy filozof obróciłby je w perzynę i jeszcze wysmiał na koniec biggrin.gif . Obiektywne mierniki... bardzo ciekawe. Można coś blizej na ten temat?
 
User is offline  PMMini Profile Post #175

     
Aquarius
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.812
Nr użytkownika: 15.327

A.F.
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/02/2013, 20:10 Quote Post

QUOTE(forresty @ 23/02/2013, 14:09)
A co uważasz za wrażliwoć na sztukę i czy ona potrzebna jest
*



O to musisz zapytać baluma, ja tu tylko cytuję jego opinię.

QUOTE
Ta kozyrowa


Ta kozyrowa to tylko przykład, równie dobrze mógłbym dać inny przykład, padło na ten.
QUOTE
TO koniowate cuś


TO koniowate cuś pretenduje do rangi sztuki, to, zdaje się, była jej praca dyplomowa. Obroniła ja, czyli profesura, to znaczy ludzie z założenia znający się na sztuce, za sztukę to cuś uznało.
 
User is offline  PMMini Profile Post #176

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.647
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 25/02/2013, 10:41 Quote Post

Bo owa profesura sama nic nie potrafi poza tego typu instalacjami i produkowaniem ton makulatury wyjaśniającej czemuż to jest to wybitnym przykładem sztuki. Muszą więc podobne gnioty afirmować by nie zdyskredytować swojej własnej "sztuki". Idzie w końcu o kasę raz ze sprzedaży własnych gniotów a dwa z bycia ekspertem, któremu się płaci ciężkie pieniądze za konsultacje.

Kształcenie akademickie w XIX wieku uniemożliwiało coś takiego, każdy artysta musiał przejść szereg etapów kształcenia i dopiero po odpowiednim opanowaniu warsztatu mógł zacząć kreować sztukę.
Obecnie malarz nie musi umieć malować, a rzeźbiarz rzeźbić itd Mamy po prostu do czynienia z kuriozalną sytuacją.

W innych wątkach np. często się zastanawiamy czemu historyzm się nie odradza mimo oczywistego zapotrzebowania na tego typu architekturę. Odpowiedź jest prosta, nie ma ludzi którzy potrafiliby cokolwiek zaprojektować w stylu historycznym. Garstka ludzi, która owymi stylami świetnie operuje okazuje się nie być z wykształcenia architektami.
W efekcie więc skoro architekci nie potrafią stworzyć architektury historyzującej to starają się ją dyskredytować i gloryfikować szklane lub betonowe kloce, gdzie wystarczy zaokrąglić narożnik lub pochylić ścianę by stworzyć wybitne dzieło współczesnej architektury.

Obecnie usiłuje się nam wciskać, że do tworzenia sztuki wystarczy jedynie chęć i pasja, co jest bzdurą. Do tego potrzeba także talentu i umiejętności płynących z wielu lat nauki i treningu.

Ten post był edytowany przez Realchief: 25/02/2013, 10:45
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #177

     
Okulewicz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 488
Nr użytkownika: 65.809

 
 
post 25/02/2013, 14:39 Quote Post

CODE
Bo owa profesura sama nic nie potrafi poza tego typu instalacjami i produkowaniem ton makulatury wyjaśniającej czemuż to jest to wybitnym przykładem sztuki. Muszą więc podobne gnioty afirmować by nie zdyskredytować swojej własnej "sztuki". Idzie w końcu o kasę raz ze sprzedaży własnych gniotów a dwa z bycia ekspertem, któremu się płaci ciężkie pieniądze za konsultacje.

Tak przyszło mi do głowy, że jeżeli komuś chodzi o kasę to rzadko wybiera się na Akademię Sztuk pięknych... Cóż zasadniczo do mnie też owe "wybitne instalacje" nie przemawiają, ale to że czegoś nie rozumiem nie oznacza jeszcze, że jest brzydkie, fe i bez sensu. Jaki sens ma kopiowanie w kółko tego co już było?
CODE


Kształcenie akademickie w XIX wieku uniemożliwiało coś takiego, każdy artysta musiał przejść szereg etapów kształcenia i dopiero po odpowiednim opanowaniu warsztatu mógł zacząć kreować sztukę.
Obecnie malarz nie musi umieć malować, a rzeźbiarz rzeźbić itd Mamy po prostu do czynienia z kuriozalną sytuacją.

Słucham? Chyba niewiele znasz osób na uczelniach artystycznych. Z mojej wiedzy wynika, że zanim zaczniesz malować obrzydliwe abstrakcje, to jednak trzeba się nauczyć klasycznego rysunku. A zanim zaczniesz komponować dodekafoniczne piski czekają cię lata pracy z kontrapunktem.

CODE
W innych wątkach np. często się zastanawiamy czemu historyzm się nie odradza mimo oczywistego zapotrzebowania na tego typu architekturę. Odpowiedź jest prosta, nie ma ludzi którzy potrafiliby cokolwiek zaprojektować w stylu historycznym.

http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36036,133..._Poznaniem.html
Proszę bardzo odradza się.
A tak serio - skąd oczywistość zapotrzebowania na historyzm?
W imię czego powtarzać w kółko utarte wzorce? Bo jeżeli w imię zaspokojenia popytu to nie sztuka, a rzemiosło.


CODE
Obecnie usiłuje się nam wciskać, że do tworzenia sztuki wystarczy jedynie chęć i pasja, co jest bzdurą.

Któż Ci to wmawia? Chyba, że masz na myśli sztukę na poziomie X-faktora.
Bo wystarczy się wybrać na Akademię Muzyczną, żeby zobaczyć ludzi, którzy od rana do wieczora siedzą w średnio porywających etiudach i wcale nie obnoszą się ze swoim talentem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #178

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.647
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 25/02/2013, 15:19 Quote Post

To czemuż to ludzie się wybierają do Akademii Sztuk pięknych? Ich życiowym celem jest być głodującym artystą czy dyplom by się chwalić współpracownikom w KFC?

I tu jest problem. Sztuka nie jest czymś co trzeba rozumieć. Jeśli sztuka ma być objaśniona by można ją było odbierać to nie sztuka.
Jakie kopiowanie w kółko tego samego? To domena Hollywood ostatnio gdzie ci drugi film to remake, choć są tysiące świetnych tematów na filmy.


Właśnie kolega to dobrze ujął, trzeba odfajkować klasyczny rysunek (oby zaliczyli) a potem już można paćkać. Kiedyś trzeba było doprowadzić to do perfekcji.

Te Poznańskie osiedle to gargamel a nie historyzm. Właśnie gargamele, których mnóstwo u nas powstaje świadczy o zapotrzebowaniu na historyzm. Czy kolega myśli, że ludzie chcą wznosić owe straszydła? Po prostu nie ma nikogo kto by im taki budynek zaprojektował. W Polsce jeden Grzybowski i koniec?

Niech sobie kolega wygoogluje Hotel Wenecja w Michałowicach. Gargamel pierwsza woda, a ludzie walą drzwiami i oknami, rezerwacje są na 2 lata do przodu, tak ludzie tęsknią za historyczną architekturą.

Słusznie nie ma co powtarzać utartych wzorców, trzeba iść do przodu. Samochody z kołami precz, ludzie z naturalnymi kolorami skóry, przeprojektować genetycznie ma różowy w paski.

A ilu kolegów chociażby w tym wątku usiłuje przekonać, że liczy się tylko akt i idea by mówić o sztuce? Czyli chęć jedynie starcza.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #179

     
Okulewicz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 488
Nr użytkownika: 65.809

 
 
post 25/02/2013, 15:43 Quote Post

CODE
To czemuż to ludzie się wybierają do Akademii Sztuk pięknych? Ich życiowym celem jest być głodującym artystą czy dyplom by się chwalić współpracownikom w KFC?

Hmm... Może z pasji? Życie (przynajmniej moje, a co dopiero ludzi mających się za artystów), na prawdę nie sprowadza się do pieniędzy. Pomyślmy... Może mają ambicję stworzyć coś nowego i dlatego właśnie nie tworzą już obrazów stylu francuskich akademików?


CODE
I tu jest problem. Sztuka nie jest czymś co trzeba rozumieć. Jeśli sztuka ma być objaśniona by można ją było odbierać to nie sztuka.

Nie jest czymś co trzeba rozumieć? Czyli utwory Wagnera nie są sztuką, ale piosenki Dody już tak. Ciekawa teoria.
Pytanie jest na ile artysta ma zajmować się publiką, a na ile sztuka jest wartością samą w sobie.


CODE
Jakie kopiowanie w kółko tego samego?

A na czym innym polega historyzm? Możemy oczywiście tworzyć tysiąc wariacji na temat gotyku... Ale to już było, nic nowego. A może warto poszukać - pewnie jest tak, że 90% współczesnej sztuki nie jest zbyt wiele warte (nie jest to z resztą niczym nietypowym), ale może dla tych 10% jednak można.

CODE
Właśnie kolega to dobrze ujął, trzeba odfajkować klasyczny rysunek (oby zaliczyli) a potem już można paćkać. Kiedyś trzeba było doprowadzić to do perfekcji.

A gdzie przebiega granica między odbębnieniem, a opanowaniem do perfekcji. I po czym poznać, że dziś została przekroczona?


CODE
Słusznie nie ma co powtarzać utartych wzorców, trzeba iść do przodu. Samochody z kołami precz, ludzie z naturalnymi kolorami skóry, przeprojektować genetycznie ma różowy w paski.

Czyli sztuka powinna być przede wszystkim użyteczna... Czemu nie socrealizm? Po co malować realistyczne landszafty, skoro istnieje fotografia?

Artysta to ktoś kto powinien szukać, bo powtarzanie tego co już było z pewnością nie przyniesie nowej wartości i sprowadzi sztukę do rzemiosła lub kiczu. Co nie znaczy, że bycie oryginalnym jest wartością samą w sobie - ale daje już jakąś szansę na stworzenie czegoś wielkiego.

CODE
A ilu kolegów chociażby w tym wątku usiłuje przekonać, że liczy się tylko akt i idea by mówić o sztuce? Czyli chęć jedynie starcza.

Może inaczej, precyzyjniej.
Zespoły grające na weselach i ludzie sprzedający piękne pejzaże z Krakowem koło sukiennic też tworzą sztukę. Tylko pytanie czy jest to dobra sztuka.

Ten post był edytowany przez Okulewicz: 25/02/2013, 15:56
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #180

19 Strony « < 10 11 12 13 14 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej