Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
213 Strony « < 211 212 213 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> ANDRZEJ DUDA, Prezydent RP
     
Grzegorz_B
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 355
Nr użytkownika: 99.929

Stopień akademicki: dr
Zawód: IT
 
 
post Dzisiaj, 20:00 Quote Post

QUOTE(force @ 19/09/2018, 19:32)
Blamaż wizerunkowy wizyty PAD-a, w Waszyngtonie , to nie jego osobista porażka, to klejona porażka polskich służb dyplomatycznych, a de facto Państwa Polskiego.


No cóż, nie do końca się z tym zgodzę. Czyli jak prezydentem zostanie jakiś "typowy Janusz" to jego blamaże nie będą się liczyć bo mieli go pilnować zawodowi dyplomaci? Żeby nie szukać daleko, choćby wpadka Komorowskiego z "szogunem". Wpadka z Trumpem to jak najbardziej również wpadka polskiej dyplomacji, ale tak samo i osobiście PAD-a.

Kontynuując temat (nie)odpowiedzialności prezydenta, tak to się kończy jak się na rzecznika bierze jakiegoś pociotka kumpla który siedzi "na wodociągach", a na szefa protokołu (sądząc po rezultatach) jakiegoś buraka oderwanego od taczek. W tym wypadku dzielenie włosa na czworo (kto był od prezydenta a kto z MSZ-u) jest nawet nie na miejscu - bo na taką wpadkę mógł i powinien zareagować po prostu każdy. W tym przede wszystkim prezydent który zamiast z uśmiechem łapać za długopis i szukać miejsca na podpis mógł choćby grzecznie udać zdziwienie i spytać tłumacza o krzesło. Czy wybrnąć z tego w jakiś inny sposób, jego problem. W końcu jego rola polega w dużej mierze na godnej reprezentacji kraju i za to płacimy te ponad 200 baniek rocznie na tą całą kancelarię. Bo jak na kabaret absurdu to trochę przydrogo.

Ten post był edytowany przez Grzegorz_B: Dzisiaj, 20:03
 
User is offline  PMMini Profile Post #3181

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.032
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post Dzisiaj, 20:09 Quote Post

Wizyta w stylu zupki błyskawicznej jeszcze ciekawsza...

Jak ustaliła Wirtualna Polska, w oficjalnym programie wizyty prezydenta Polski Andrzeja Dudy w USA nie znalazło się podpisanie deklaracji o współpracy polsko – amerykańskiej. A scenariusz spotkania w ostatniej chwili zmieniano. To dlatego Andrzej Duda podpisywał dokument stojąc przy stole.

Polsko-amerykańską deklarację podpisaną przez prezydenta Andrzeja Dudę i prezydenta USA Donalda Trumpa zatytułowano "Obrona wolności i budowanie dobrobytu poprzez polsko-amerykańskie partnerstwo strategiczne". W deklaracji zaznaczono, że Polskę i Stany Zjednoczone łączy wspólna historia oraz zbiór wartości cenionych przez oba narody. Po podpisaniu jej prezydent USA Donald Trump wrzucił zdjęcie, które wywołało prawdziwą burzę. Widać na nim, jak amerykański przywódca siedzi za stołem, a polski prezydent stoi, nachylając się nad deklaracją.

- Miło ze strony prezydenta Trumpa, że się trochę przesunął, bo nasz prezydent musiałby dokument podpisać na kolanie – napisał korespondent RMF FM Paweł Żuchowski. - Podpisywałem wiele takich dokumentów. Wszystko jest ustalane w najdrobniejszych szczegółach. Strona polska nie dopilnowała i postawiła prezydenta w fatalnej sytuacji. (...) - dodał na Twitterze były szef MON Tomasz Siemoniak.

Do kuriozalnej sytuacji zapewne by nie doszło, gdyby podpisanie deklaracji…znalazło się w programie wizyty polskiego prezydenta w USA. A jak wynika z tzw. książeczki przygotowanej przez prezydenckich urzędników z biura spraw zagranicznych takiego punktu w ogóle nie ma…

Wirtualnej Polsce udało się dotrzeć do szczegółowego programu wizyty w Stanach Zjednoczonych, który zawiera tzw. rozpiskę minutową. Po przyjeździe do Białego Domu na 12.20 zaplanowano przejście Par Prezydenckich do Gabinetu Owalnego, na 12.25 rozmowy Par Prezydenckich, na 12.30 rozmowę w cztery oczy prezydenta Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa, na 12.50 udział polskiego prezydenta w sesji plenarnej w formie śniadania roboczego, na 13.50 zakończenie sesji plenarnej.

Kolejnu punkt programu to spotkanie prezydenta z przedstawicielami mediów w Roosevelt Room. I przejście do Gabinetu Owalnego w Białym Domu. Tam zaplanowano spotkanie prezydentów przed konferencją prasową. To kluczowy moment, bowiem wtedy powstało słynne już zdjęcie stojącego nad stołem prezydenta Dudy. W książeczce z programem nie ma w tym miejscu ani słowa o podpisaniu jakiejkolwiek deklaracji w Gabinecie Owalnym. Podkreślmy ani słowa. Po spotkaniu w Gabinecie Owalnym zaplanowano „przejście prezydenta Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa do East Room oraz spotkanie z przedstawicielami mediów”.

Za przygotowanie wizyt prezydenta za granicą odpowiada Biuro Spraw Zagranicznych na czele z Krzysztofem Szczerskim. To on osobiście bądź jego pracownicy na długo przed wizytą jadą do danego kraju, w tym przypadku do Stanów Zjednoczonych, po to żeby dopracować i omówić każdy szczegół wizyty.
Według naszych informacji, na pomysł podpisania deklaracji wpadł właśnie minister Szczerski. Ale planowano ją podpisać w zupełnie innym miejscu: podczas konferencji prasowej obu prezydentów. Dokument miał trafić do stojących przy pulpicie polityków. W trakcie wizyty, ktoś z polskich urzędników zmienił decyzję. Strona amerykańska przystała na propozycję, ale nie była do niej przygotowana.

– Skoro w programie nie ma mowy o podpisaniu deklaracji, to nie ma mowy, żeby znalazło się krzesło dla prezydenta Polski. Gabinet Owalny to oficjalne miejsce pracy prezydenta Stanów Zjednoczonych, a za słynnym biurkiem może stać tylko fotel dla niego – mówi nam osoba z otoczenia prezydenta.
-Winni całej sytuacji są polscy urzędnicy, którzy wiedząc o planowanym podpisaniu umowy powinni byli odpowiednio wcześniej wymóc na stronie amerykańskiej, by zorganizować to w sposób "ceremonialnie podniosły” – mówi w rozmowie z portalem „Gazeta.pl” ekspert od protokołu dyplomatycznego Janusz Sibora.

Co na to minister Szczerski? W środę po południu odniósł się do kontrowersyjnej sytuacji. - Myślę, że to zdjęcie ukazało się na profilu amerykańskiego prezydenta w mediach społecznościowych, ponieważ miało pokazać naturalny charakter tych rozmów, miało pokazywać dynamikę spotkania. To nie jest zdjęcie z oficjalnej ceremonii podpisywania tej deklaracji. Podpisanie deklaracji odbyło się w pełnym partnerstwie między prezydentami. To jest sekwencyjna fotografia. Nie będę opowiadał, gdzie kiedy pan prezydent siedział albo stał, to nie byłoby poważne. Ważne jest to, co jest w deklaracji. Zdjęcie nie odzwierciedla momentu podpisywania deklaracji – bronił się Szczerski.


https://wiadomosci.wp.pl/andrzej-duda-stoi-...97010487797889a

Ten post był edytowany przez ChochlikTW: Dzisiaj, 20:09
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #3182

     
force
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 474
Nr użytkownika: 99.758

Jacek Sebastian G
Stopień akademicki: Szkólka niedzielna
 
 
post Dzisiaj, 20:11 Quote Post

QUOTE(Grzegorz_B @ 19/09/2018, 21:00)
QUOTE(force @ 19/09/2018, 19:32)
Blamaż wizerunkowy wizyty PAD-a, w Waszyngtonie , to nie jego osobista porażka, to klejona porażka polskich służb dyplomatycznych, a de facto Państwa Polskiego.


No cóż, nie do końca się z tym zgodzę. Czyli jak prezydentem zostanie jakiś "typowy Janusz" to jego blamaże nie będą się liczyć bo mieli go pilnować zawodowi dyplomaci? Żeby nie szukać daleko, choćby wpadka Komorowskiego z "szogunem". Jest to jak najbardziej również wpadka polskiej dyplomacji, ale tak samo i osobiście PAD-a.

Kontynuując temat (nie)odpowiedzialności prezydenta, tak to się kończy jak się na rzecznika bierze jakiegoś pociotka kumpla który siedzi "na wodociągach", a na szefa protokołu (sądząc po rezultatach) jakiegoś buraka oderwanego od taczek. W tym wypadku dzielenie włosa na czworo (kto był od prezydenta a kto z MSZ-u) jest nawet nie na miejscu - bo na taką wpadkę mógł i powinien zareagować po prostu każdy. W tym przede wszystkim prezydent który zamiast z uśmiechem łapać za długopis i szukać miejsca na podpis mógł choćby grzecznie udać zdziwienie i spytać tłumacza o krzesło. Czy wybrnąć z tego w jakiś inny sposób, jego problem. W końcu jego rola polega w dużej mierze na godnej reprezentacji kraju i za to płacimy te ponad 200 baniek rocznie na tą całą kancelarię. Bo jak na kabaret absurdu to trochę przydrogo.
*


Tu pełna zgoda, polski korpus dyplomatyczny, to bądź dom partyjnej spokojnej starości, lub zbiór przyjaciół przyjaciół, dla młodych, wykształconych. W kierunku dyplomacja osób brak tam miejsca.
Przepraszam, za osobiste "wcięcie ", ale mam pewna story, otóż lat temu piec do zadu, kuzyn żony skończył, na warszawskie prywatnej (bardzo drogiej)uczelni, kierunek stosunki międzynarodowe, i dyplomacja, okazało się, iż na prace w dyplomacji nie ma co liczyć, wiec co sześć miesięcy, jeździ do Norwegii, malować domy przez kolejne sześć miesięcy.
Takie państwo, takie zwyczaje, takie efekty.

Ten post był edytowany przez force: Dzisiaj, 20:11
 
User is offline  PMMini Profile Post #3183

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.028
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post Dzisiaj, 21:20 Quote Post

Jak zyje, to nigdy nie widzialem dwoch rzeczy:

1. Obcej flagi umieszczonej w prezydenckim Oval Office.
Tam jest tylko umieszczona flaga USA, oraz flaga z prezydencka pieczecia. Protokol pozwala czasami na okazjonalne wywieszenie flag nalezacych do amerykanskich sil zbrojnych, czy tez innych flag poszczegolnych pionow administracji federalnej podlegajacych prezydentowi, ale tylko z boku po prawej stronie, przy samej scianie. (Patrzac z glebi pomieszczenia w kierunku okien i prezydenckiego biurka).

2. Jakiejkolwiek innej osoby, czy to Amerykanina, a o obywatelu obcego kraju nawet nie wspominajac, niz urzedujacy prezydent USA, siedzacego przy prezydenckim biurku.

To sa amerykanskie symbole narodowe i nie chcialbym byc w skorze prezydenta USA, lub innego urzedasa, ktory by na takie "swietokradztwo" pozwolil.
Nie mam najmniejszego pojecia, czy na taka etykiete sa jakies oficjalne "paragrafy", czy sa to sprawy zwyczajowe, oparte na samej tradycji.
Ale obca flaga powiewajaca w samej jaskini lwa, za ktory uwazany jest Oval Office?
No way Jose!!!

Inna sprawa jest, ze to porozumienie mogli podpisac w kazdym innym pomieszczeniu Bialego Domu przy odpowieniej oprawie graficznej, dostosowanej do powagi sytuacji.

Mam osobiste doswiadczenia (chociazby z poczatku tego roku) z brakiem umiejetnosci organizacyjnych polskich delegacji panstwowych odwiedzajacych USA z oficjalnymi wizytami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3184

213 Strony « < 211 212 213 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej