Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czy komunizm zwiększył religijność Polaków
     
bamip
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 232
Nr użytkownika: 94.979

 
 
post 26/04/2019, 7:38 Quote Post

Jesteśmy narodem z natury przekornym i jest to stereotyp dość mocno pokrywalny z prawdą. W dużej mierze to pamiątka po zaborach, ale właśnie - Czesi są narodem, w którym ateizm lub obojętność religijną deklaruje 2/3 obywateli i jest to pokłosie buta habsburskiego, podczas gdy u nas, tereny Galicji są najbardziej religijne. Dalej mamy dwudziestolecie międzywojenne, okres wyjątkowo liberalny i rządy Piłsudskiego, który, mówiąc delikatnie, człowiekiem bardzo religijnym nie był. Potem okupacja, but komunistyczny, pontyfikat Jana Pawła II i obecnie pozostajemy narodem bardzo religijnym. Więc, jak byście się odnieśli się do tytułowego pytania?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.807
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 26/04/2019, 8:10 Quote Post

QUOTE(bamip @ 26/04/2019, 8:38)
Jesteśmy narodem z natury przekornym i jest to stereotyp dość mocno pokrywalny z prawdą. W dużej mierze to pamiątka po zaborach, ale właśnie - Czesi są narodem, w którym ateizm lub obojętność religijną deklaruje 2/3 obywateli i jest to pokłosie buta habsburskiego, podczas gdy u nas, tereny Galicji są najbardziej religijne. Dalej mamy dwudziestolecie międzywojenne, okres wyjątkowo liberalny i rządy Piłsudskiego, który, mówiąc delikatnie, człowiekiem bardzo religijnym nie był. Potem okupacja, but komunistyczny, pontyfikat Jana Pawła II i obecnie pozostajemy narodem bardzo religijnym. Więc, jak byście się odnieśli się do tytułowego pytania?
*




Historia Polski alternatywna to nie jest dobry dział na taki temat. Temat do przeniesienia.

Pod względem poziomu religijności jest duże zróżnicowanie religijne w skali kraju - diecezje północno zachodnie nie odbiegają za bardzo od statystyk zachodnioeuropejskich. Te 33 mln katolików to tylko pusta statystyka, średnia dominicantes, która nigdy nie sięgała więcej niż coś ponad 50%, została urealniona po upadku komunizmu.
Komunizm nie zwiększył, wg mnie, religijności Polaków, na ziemiach zachodnich zmniejszył ją zdecydowanie.
Komunizm zakonserwował miejscami strukturę społeczną, a Kościół uczynił jedynym niezależnym ośrodkiem opozycyjnym, który przyciągał ludzi odległych od religii.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.357
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 26/04/2019, 8:32 Quote Post

QUOTE(bamip @ 26/04/2019, 7:38)
(...)Czesi są narodem, w którym ateizm lub obojętność religijną deklaruje 2/3 obywateli i jest to pokłosie buta habsburskiego(...)


To trochę bardziej skomplikowane. Teoretycznie Czesi mogliby przecież być bardzo religijnymi protestantami - właśnie w ramach rodzącego się nacjonalizmu i w opozycji dla habsburskiego katolicyzmu. Jednak będąc przemysłowym zapleczem CK monarchii, jak również ze względu na słabo ustrukturyzowany charakter wyznań protestanckich, laicyzacja zindustrializowanego społeczeństwa postępowała w Czechach bardzo szybko. Komunizm utrwalił tu tylko i tak już silny trend.

QUOTE(bamip @ 26/04/2019, 7:38)
(...)podczas gdy u nas, tereny Galicji są najbardziej religijne. Dalej mamy dwudziestolecie międzywojenne, okres wyjątkowo liberalny i rządy Piłsudskiego, który, mówiąc delikatnie, człowiekiem bardzo religijnym nie był. Potem okupacja, but komunistyczny, pontyfikat Jana Pawła II i obecnie pozostajemy narodem bardzo religijnym. Więc, jak byście się odnieśli się do tytułowego pytania?


I znowu - rola (rolniczych) peryferii metropolii państw zaborczych, połączona z działaniem instytucjonalnej religii. Zauważ, że w miejscach szybkiej industrializacji (Łódź, Zagłębie) laicyzacja postępowała całkiem szybko. Podobnie jeśli chodzi o inteligenckie, post-szlacheckie elity, które religię traktowały często jako sprawę kulturową. Do tego dochodzi duża mniejszość żydowska, która w miastach również szybko się laicyzowała (religia jako artefakt kulturowy).

PRL nie zwiększył religijności Polaków - natomiast DWS + PRL, radykalnie zmieniając zarówno strukturę społeczną, jak i skład elit państwa oraz dziesiątkując dotychczasowe społeczności miejskie, postawił na świeczniku chłopa oraz (świeżo awansowanego z chłopa) robotnika.

I gdyby nie ogólna dziadowskość ekonomii PRL, rozczarowanie szybkim oddzielaniem się władzy od warstwy którą miała reprezentować oraz pontyfikat JPII, laicyzacja industrializującego się społeczeństwa by postępowała dużo szybciej.

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 26/04/2019, 8:43
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 404
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 26/04/2019, 8:50 Quote Post

1 W okresie międzywojennym wprawdzie Boy-Żeleński napisał "Naszych okupantów" jako wyraz protestu wobec szarogęszenia się Kościoła Katolickiego w Polsce. Ale przedwojenny Konkordat - cokolwiek złego o nim powiedzieć - w zamian za różne formy uprzywilejowania KK, pozwalał rządowi ingerować w nominacje biskupie. No i ci biskupi składali przysięgę na wierność państwu.
Natomiast w III RP, Konkordat (a jeszcze bardziej praktyka jego stosowania, często wychodząca poza papierowe zapisy) w zasadzie nakłada na Państwo jedynie zobowiązania, nie dając mu w zamian żadnych uprawnień w stosunku do całkowicie autonomicznych decyzji KK.

2 Podobno pod koniec PRL-u Jerzy Urban napisał tajny memoriał do władz w których podsuwał swą własną receptę na zwalczanie wpływów Kościoła. Sens memoriału był taki, iż należy dawać Kościołowi wszystko, czego zażąda. Żadnych więcej księży-męczenników w rodzaju Popiełuszki. Należy wręcz zasypywać Kościół pieniędzmi i innymi pokusami materialnymi. A wówczas ludzie zaczną się odwracać od Kościoła nieskromnego, żyjącego w przepychu. Czasami odnoszę wrażenie, że III RP nieświadomie realizuje te dawne sugestie Urbana.

3 Obecność Kościoła w naszym życiu przybiera niekiedy formy karykaturalne. Dla przykładu, polska Skarbówka jest prawdopodobnie jedyną w Europie, w ramach której państwo opłaca księży kapelanów. Prawdopodobnie nie ma służby państwowej, gdzie nie istniałby osobny Ordynariat.
Znam sytuację w jednym z większych polskich miast, bynajmniej nie na żadnym Podkarpaciu. Oto niepisane prawo lokalne stanowi, że służby miejskie są na każde skinienie księdza proboszcza. Ukwiecenie świątyni oraz terenu wokół niej - za miejskie pieniądze? Wywóz śmieci i regularne sprzątanie uliczek wokół? Wycinka drzew albo nasadzanie drzew? Naprawa chodników czy oświetlenia naokoło? Służby miejskie nigdy nie śmią odmówić. Choć tego akurat w Konkordacie nie ma.

4 Jeśli teza o naszej narodowej przekorności jest prawdziwa, to reakcją na wszechobecność KK w życiu publicznym na wszystkich jego poziomach powinno być zbiorowe odchodzenie Polaków od Kościoła. Kto wie, może coś w tym jest. Są takie współczesne badania socjologiczne, które dowodzą, iż tempo odchodzenia Polaków od religii, z roku na rok, z pokolenia na pokolenie, jest wręcz rekordowe w porównaniu do innych krajów.
https://oko.press/polska-globalnym-liderem-...u-religijnosci/
Być może przekora cechuje nie tylko Polaków. Są powody do utrzymywania, że niezwykle silna do niedawna pozycja Kościoła Katolickiego w Republice Irlandii wynikała z oporu wobec wielowiekowej okupacji protestanckiej. Lecz kiedy w końcu do opinii publicznej przedarła się pełniejsza wiedza o skali kościelnych nadużyć - wpływy Kościoła spadły dramatycznie.
Church attendance among Irish Catholics, 2011: 30%.
https://en.wikipedia.org/wiki/Religion_in_t...blic_of_Ireland

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 26/04/2019, 8:58
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
JacobusWej
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 30
Nr użytkownika: 103.958

 
 
post 26/04/2019, 8:57 Quote Post

QUOTE(Baszybuzuk @ 26/04/2019, 9:32)
QUOTE(bamip @ 26/04/2019, 7:38)
(...)Czesi są narodem, w którym ateizm lub obojętność religijną deklaruje 2/3 obywateli i jest to pokłosie buta habsburskiego(...)

To trochę bardziej skomplikowane. Teoretycznie Czesi mogliby przecież być bardzo religijnymi protestantami - właśnie w ramach rodzącego się nacjonalizmu i w opozycji dla habsburskiego katolicyzmu. Jednak będąc przemysłowym zapleczem CK monarchii, jak również ze względu na słabo ustrukturyzowany charakter wyznań protestanckich, laicyzacja zindustrializowanego społeczeństwa postępowała w Czechach bardzo szybko. Komunizm utrwalił tu tylko i tak już silny trend.


Podobno w niemal każdym czeskim miasteczku można znaleźć śliczny,choć zamknięty na klucz kościółek. Jeśli chcesz go zwiedzić,idziesz do magistratu i przychodzi urzędnik,który ci go otwiera. Na całe szczęście Czesi powoli zaczynają wracać do katolicyzmu. Z tego,co czytałem wzrosła nawet liczba powołań do zakonów klauzulowych o surowych regułach(np.trapiści)
QUOTE
QUOTE(bamip @ 26/04/2019, 7:38)
(...)podczas gdy u nas, tereny Galicji są najbardziej religijne. Dalej mamy dwudziestolecie międzywojenne, okres wyjątkowo liberalny i rządy Piłsudskiego, który, mówiąc delikatnie, człowiekiem bardzo religijnym nie był. Potem okupacja, but komunistyczny, pontyfikat Jana Pawła II i obecnie pozostajemy narodem bardzo religijnym. Więc, jak byście się odnieśli się do tytułowego pytania?


I znowu - rola (rolniczych) peryferii metropolii państw zaborczych, połączona z działaniem instytucjonalnej religii. Zauważ, że w miejscach szybkiej industrializacji (Łódź, Zagłębie) laicyzacja postępowała całkiem szybko. Podobnie jeśli chodzi o inteligenckie, post-szlacheckie elity, które religię traktowały często jako sprawę kulturową. Do tego dochodzi duża mniejszość żydowska, która w miastach również szybko się laicyzowała (religia jako artefakt kulturowy).

PRL nie zwiększył religijności Polaków - natomiast DWS + PRL, radykalnie zmieniając zarówno strukturę społeczną, jak i skład elit państwa oraz dziesiątkując dotychczasowe społeczności miejskie, postawił na świeczniku chłopa oraz (świeżo awansowanego z chłopa) robotnika.

I gdyby nie ogólna dziadowskość ekonomii PRL, szybkie rozczarowanie szybkim oddzielaniem się władzy od warstwy którą miała reprezentować oraz pontyfikat JPII, laicyzacja industrializującego się społeczeństwa by postępowała dużo szybciej.
*

Czyli jednak PRL przyniósł coś dobrego? Miło wiedzieć. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.776
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 26/04/2019, 8:59 Quote Post

QUOTE
Historia Polski alternatywna to nie jest dobry dział na taki temat. Temat do przeniesienia.


Racja. Przenoszę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.807
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 26/04/2019, 9:06 Quote Post

CODE
I znowu - rola (rolniczych) peryferii metropolii państw zaborczych, połączona z działaniem instytucjonalnej religii. Zauważ, że w miejscach szybkiej industrializacji (Łódź, Zagłębie) laicyzacja postępowała całkiem szybko. Podobnie jeśli chodzi o inteligenckie, post-szlacheckie elity, które religię traktowały często jako sprawę kulturową. Do tego dochodzi duża mniejszość żydowska, która w miastach również szybko się laicyzowała (religia jako artefakt kulturowy).


Tylko że tu w grę wchodzi znowu migracja i rozerwanie tradycyjnych struktur społecznych. Najmniej religijne tereny Podkarpacia to Bieszczady.
Laicyzację przechodzimy w obecnych czasach na przykładzie naszej emigracji zarobkowej - widzimy to samo, co wydarzyło się w latach 1945 - 1958.

CODE
Jeśli teza o naszej narodowej przekorności jest prawdziwa, to reakcją na wszechobecność KK w życiu publicznym na wszystkich jego poziomach powinno być zbiorowe odchodzenie Polaków od Kościoła. Kto wie, może coś w tym jest. Są takie współczesne badania socjologiczne, które dowodzą, iż tempo odchodzenia Polaków od religii, z roku na rok, z pokolenia na pokolenie, jest wręcz rekordowe w porównaniu do innych krajów.


To może być kolejna przyczyna - Kościół zawsze działał w warunkach konkurencji (obecność mniejszości, innych religii, faszyzm, komunizm). Teraz doszedł do wniosku, że nie ma z kim przegrać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.357
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 26/04/2019, 9:16 Quote Post

QUOTE(JacobusWej @ 26/04/2019, 8:57)
Czyli jednak PRL przyniósł coś dobrego? Miło wiedzieć. smile.gif



"Kto wie,
Gdyby nas lepiej i piękniej kuszono..."


A poważniej - mamy na forum dyskusję z (obecnie już nieaktywnym) lewicującym użytkownikiem septimanus79 (link) dotyczącą awansu cywilizacyjnego w PRL. Sporo ciekawych argumentów, również jeśli chodzi o interpretację efektów jakie miały na polskie społeczeństwo Druga Wojna Światowe wraz z następującą po niej zmianą ustrojową.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 404
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 26/04/2019, 9:19 Quote Post

QUOTE(JacobusWej @ 26/04/2019, 8:57)
Podobno w niemal każdym czeskim miasteczku można znaleźć śliczny,choć zamknięty na klucz kościółek. Jeśli chcesz go zwiedzić,idziesz do magistratu i przychodzi urzędnik,który ci go otwiera. Na całe szczęście Czesi powoli zaczynają wracać do katolicyzmu.  smile.gif
*



Czy mógłbyś przywołać jakiś link potwierdzający, że odsetek Czechów i Morawian wierzących i chadzających do kościoła rzeczywiście zaczął rosnąć albo przynajmniej przestał spadać?

Jak na razie, z Wikipedii wiemy, że "Według najnowszego spisu powszechnego z 2011 roku 10,3% Czechów utożsamia się z katolicyzmem, 0,9% z protestantyzmem, 2,7% z innymi religiami, 6,7% określiło się mianem wierzących bez przynależności do jakiejkolwiek religii, a 79,4% określiło się mianem niewierzących bądź nie zdeklarowało swego wyznania."
"liczba osób praktykujących katolików wynosi 5% (głównie w diecezjach Ołomuniec i Brno), a praktykujących protestantów 1%. Jedynym regionem, w którym osoby wierzące dominują, jest w większości protestancki czeski Śląsk Cieszyński (jest tam kilkanaście różnych Kościołów protestanckich)."

Wzmianka o kluczach do kościołów zdeponowanych w gminnych urzędach wcale mnie nie zaskakuje. A kto ma klucze do katedry na Hradczanach (Katedrála svatého Víta, Václava a Vojtěcha)? Może Arcybiskup Praski? Otóż nic z tych rzeczy. Siedziba arcybiskupów praskich i prymasów Czech pozostaje do dziś własnością państwa. Naturalnie, jeśli Ksiądz Arcybiskup poprosi o udostępnienie mu świątyni w celu odprawienia mszy - to mu się świątynię udostępnia, żadnych utrudnień, małostkowych złośliwostek, żadnego przysłowiowego wbijania szpileczek już się nie praktykuje. Ale też zwrotu własności Kościołowi - nie planuje się.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 26/04/2019, 9:21
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
jur
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.220
Nr użytkownika: 14.401

 
 
post 26/04/2019, 10:38 Quote Post

QUOTE(JacobusWej @ 26/04/2019, 8:57)
Na całe szczęście Czesi powoli zaczynają wracać do katolicyzmu.

Albo też na przykład do Ewangelickiego Kościoła Czeskobraterskiego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Pimli
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 518
Nr użytkownika: 103.187

 
 
post 26/04/2019, 12:38 Quote Post

QUOTE(bamip @ 26/04/2019, 7:38)
Jesteśmy narodem z natury przekornym i jest to stereotyp dość mocno pokrywalny z prawdą. W dużej mierze to pamiątka po zaborach, ale właśnie - Czesi są narodem, w którym ateizm lub obojętność religijną deklaruje 2/3 obywateli i jest to pokłosie buta habsburskiego, podczas gdy u nas, tereny Galicji są najbardziej religijne. Dalej mamy dwudziestolecie międzywojenne, okres wyjątkowo liberalny i rządy Piłsudskiego, który, mówiąc delikatnie, człowiekiem bardzo religijnym nie był. Potem okupacja, but komunistyczny, pontyfikat Jana Pawła II i obecnie pozostajemy narodem bardzo religijnym. Więc, jak byście się odnieśli się do tytułowego pytania?

Teza chybiona. Komunizm doprowadził do erozji religijności w większości krajów które opanował. W podobnym stopniu jak Czechy są zlaicyzowane także obszary dawnej NRD i Estonii, mocno zlaicyzowana jest też etniczna Rosja, Ukraina, zwłaszcza wschodnia i Białoruś (Łukaszenka deklaruje się jako bezwyznaniowy), a na Bałkanach choćby Albania i Kosowo.
QUOTE(Baszybuzuk @ 26/04/2019, 8:32)
To trochę bardziej skomplikowane. Teoretycznie Czesi mogliby przecież być bardzo religijnymi protestantami - właśnie w ramach rodzącego się nacjonalizmu i w opozycji dla habsburskiego katolicyzmu. Jednak będąc przemysłowym zapleczem CK monarchii, jak również ze względu na słabo ustrukturyzowany charakter wyznań protestanckich, laicyzacja zindustrializowanego społeczeństwa postępowała w Czechach bardzo szybko. Komunizm utrwalił tu tylko i tak już silny trend.

W roczniku statystycznym z 1938 r. wyczytałem że wyznanie rzymsko-katolickie deklarowało w ówczesnej Czechosłowacji ponad 90% populacji. Więc byłbym ostrożny z tymi "trendami". Warto pamiętać, że po wojnie doszło do wysiedlenia z tego kraju ponad 3 milionów katolickich Niemców sudeckich, a opustoszałe tereny zasiedlono miksem osadników z centralnych Czech. Obecnie to właśnie te obszary należą do najbardziej zlaicyzowanych w Czechach.
CODE
I gdyby nie ogólna dziadowskość ekonomii PRL, rozczarowanie szybkim oddzielaniem się władzy od warstwy którą miała reprezentować oraz pontyfikat JPII, laicyzacja industrializującego się społeczeństwa by postępowała dużo szybciej.

Domysły. Te same czynniki występowały też w silnie obecnie zlaicyzowanych wschodnich Niemczech. Kolega zupełnie nie docenia jeszcze jednego czynnika który zaistniał w Europie po II wojnie światowej po obu stronach Żelaznej Kurtyny - dominacji różnych ideologii lewicowych w życiu publicznym i intelektualnym. W USA, gdzie ta dominacja nie była aż tak silna, laicyzacja zrobiła mniejsze postępy mimo industrializacji.

Ten post był edytowany przez Pimli: 26/04/2019, 12:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.357
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 26/04/2019, 14:55 Quote Post

QUOTE(Pimli @ 26/04/2019, 12:38)
W roczniku statystycznym z 1938 r. wyczytałem że wyznanie rzymsko-katolickie deklarowało w ówczesnej Czechosłowacji ponad 90% populacji. Więc byłbym ostrożny z tymi "trendami". Warto pamiętać, że po wojnie doszło do wysiedlenia z tego kraju ponad 3 milionów katolickich Niemców sudeckich, a opustoszałe tereny zasiedlono miksem osadników z centralnych Czech. Obecnie to właśnie te obszary należą do najbardziej zlaicyzowanych w Czechach.


Czechosłowacki rocznik statystyczny. Do tego - to jednak był już zupełnie inny katolicyzm niż w Polsce. Wystarczy przyjrzeć się, jakie było postrzeganie Polaków przez Czechów w tym okresie - stereotyp ubogiego chłopka-klerykała nie pojawił się po DWS, ale dużo wcześniej. Traktowałbym te deklaracje jako właśnie społeczeństwo u progu znaczącej laicyzacji.


QUOTE
Kolega zupełnie nie docenia jeszcze jednego czynnika który zaistniał w Europie po II wojnie światowej po obu stronach Żelaznej Kurtyny - dominacji różnych ideologii lewicowych w życiu publicznym i intelektualnym. W USA, gdzie ta dominacja nie była aż tak silna, laicyzacja zrobiła mniejsze postępy mimo industrializacji.


A to na pewno. USA poza innym podejściem do ideologii lewicowych były również, o czym często się zapomina, mekką dla wszelkiego rodzaju religijnych nowinek ( https://en.wikipedia.org/wiki/Second_Great_Awakening ), co w połączeniu ze swobodą ich rozwoju bez znaczącej ingerencji państwa izolowało społeczności lokalne od globalnych trendów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
bamip
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 232
Nr użytkownika: 94.979

 
 
post 26/04/2019, 15:15 Quote Post

Nie napomknąłem jeszcze o jednej rzeczy. W krajach zachodnich, osoby niewierzące z zasady nie poruszają tematu religii. U nas wojujący ateizm jest czymś jakby łechtaniem swojego intelektualnego ego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
jur
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.220
Nr użytkownika: 14.401

 
 
post 26/04/2019, 19:01 Quote Post

QUOTE(bamip @ 26/04/2019, 15:15)
U nas wojujący ateizm jest czymś jakby łechtaniem swojego intelektualnego ego.

Bądź też reakcją na wojujący katolicyzm.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Pimli
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 518
Nr użytkownika: 103.187

 
 
post 27/04/2019, 12:55 Quote Post

Podsumowując temat: nie, komunizm nie zwiększył religijności Polaków. Co najwyżej laicyzacji w tym okresie była mniejsza w Polsce niż w większości ościennych krajów. A czemu mniejsza? Widzę dwa zasadnicze powody:

1. Relatywnie liberalny charakter reżimu komunistycznego w Polsce. Byliśmy także jedynym demoludem w którym nie przeprowadzono np. kolektywizacji rolnictwa. Władze prowadziły otwartą walkę z Kościołem i religią tylko w okresie stalinowskim, potem co najwyżej go "podszczypywały".
2. Etos "Polaka-katolika" ukształtowany w okresie zaborów, na skutek czego przywiązanie do religii było u ogółu ludności było większe.

No i jeszcze jeden czynnik sprzyjający Kościołowi: sama ideologia komunistyczna była - poza kwestią dopuszczalności aborcji - w postaci zaaplikowanej w Polsce konserwatywna obyczajowo. Źle widziano w PRL wolną miłość i homoseksualizm, przez co przekaz Kościoła i przekaz władzy oraz podporządkowanych jej instytucji nie był biegunowo odmienny.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej