Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Jadwiga i jej dziecko,
     
Wilczyca24823
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.153
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 2/08/2016, 10:47 Quote Post

QUOTE
PS - chyba czytałem, ze zdarzały się ożenki per procura gdy dzieci były jeszcze w łonie, ale to zaledwie majaczy mi w pamięci i wydaje się mało prawdopodobne. Czy faktycznie tak się dzialo?


W czasach, kiedy nie było możliwym ustalenie płci dziecka przed narodzinami, to raczej niemożliwe. Możliwe były raczej układy typu "jeśli urodzi się dziewczynka, dostaniesz ją ty (twój syn) za żonę".


QUOTE
Popatrz na przykład ostatniej żony Jagiełły. Ha, ta to się ustawiła. Jeszcze dwóch synów zdążyła wydać na świat.


No tak. Wtedy ludzie mieli inne priorytety.

QUOTE
W edukacji księżniczek dużą rolę odgrywało wpajanie im poczucia obowiązku wobec Ojca na niebie i ojca na ziemi. Skoro aranżowany mariaż potrzebny jest dynastii schyl głowę dziewczyno i rób co do ciebie należy.


Dlatego uważam, że plotkę o uciekaniu Jadwigi do Wilhelma należy między bajki włożyć. W jej kategoriach pojęciowych władca Litwy był dużo atrakcyjniejszy niż książę habsburski.

 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
jb8
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 431
Nr użytkownika: 97.339

jakub barecki
Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 2/08/2016, 11:13 Quote Post

QUOTE
W czasach, kiedy nie było możliwym ustalenie płci dziecka przed narodzinami, to raczej niemożliwe.

Obciach, kompletnie o tym zapomniałem!
QUOTE
Dlatego uważam, że plotkę o uciekaniu Jadwigi do Wilhelma należy między bajki włożyć. W jej kategoriach pojęciowych władca Litwy był dużo atrakcyjniejszy niż książę habsburski.

Wychowanie to jedno, a serce rzecz druga. Jadwiga chyba dlatego jest dziś swiętą że ongi nie została Habsburżanką. Ucieczka w dewocję zdaje się świadczyć, że mariaż litewski wiele ją kosztował. Umarłą młodo i smutno. Wymowne.

Ten post był edytowany przez jb8: 2/08/2016, 11:19
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Wilczyca24823
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.153
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 2/08/2016, 11:59 Quote Post

QUOTE
Ucieczka w dewocję zdaje się świadczyć, że mariaż litewski wiele ją kosztował.


Ona raczej nie uciekała w dewocję przed tym mariażem. W książce o królowej Jadwidze Anna Klubówna pisała, że dwór Ludwika Węgierskiego wyróżniał się w ogóle pobożnością. Zwyczaj słuchania dwóch mszy dziennie i częstszych niż 2x w roku komunii Jadwiga przejęła po ojcu. Mogła też wprowadzić inny niż zazwyczaj sposób udzielania jałmużny. Dla Polaków mogło to być objawem dewocji, dla niej czymś normalnym. Nie pomnę, w której książce - czy "Jesień średniowiecza" czy "Wyniosła wieża" - ale w którejś opisywano zwyczaje dam francuskich, które zasłaniały woalką twarz nie tylko w czasie żałoby, ale też w celu ochrony skóry przed słońcem. Tylko Krzyżacy dorobili do tego jakiś dziwny motyw, ale oni wywodzili się głównie z rycerstwa niemieckiego i nie znając kobiecych obyczajów mieli prawo nie wiedzieć biggrin.gif poza tym ona rozmawiała z nimi, kiedy nosiła żałobę po siostrze - i na dodatek w środku lata smile.gif a wtedy żałoba nie polegała na noszeniu czarnych szat, ale po prostu rezygnowano z klejnotów i ozdób - domyślam się więc, że widzieli ją w skromnych strojach z zasłonięta twarzą i ot - kwestia interpretacji wink.gif

W swojej książce o Jadwidze Helena Kręt wspomina, że Jadwiga miała popaść w swoje praktyki religijne po 1395 roku. Chciałam Tobie przypomnieć, że w tym roku została faktycznie ostatnią z rodziny. W wieku lat 13 została kompletną sierotą - a mąż, który ją powinien wtedy pocieszać, był akurat na Litwie. Nie powinno dziwić, że śmierć siostry ją załamała. Brak potomka też mógł się odbić na jej zachowaniu. I także długie okresy samotności, kiedy Jagiełło ją zostawiał. Wyczytałam pewne wyliczenia, że w 1394 roku bodajże Jadwiga spędziła z mężem nieco ponad 50 dni w całym roku łącznie. Dla kobiety mającej problem z zajściem w ciążę takie długie absencje męża to prawdziwa tragedia. Bo przecież wypada odliczyć dni postu, kiedy o dziecko nie wolno się starać sad.gif a innego ojca dla następcy tronu nie szukała najwyraźniej tongue.gif też to powinno o czymś świadczyć.

A na ostatek coś - co mnie też zastrzeliło normalnie biggrin.gif chociaż nie wiem, czy to prawda:

QUOTE
Warto dodać, że astrolog sporządził też horoskop poczęcia Elżbiety, wyznaczając go (...) na podstawie informacji otrzymanych od królowej, a więc na południe (10:40 GMT), 16 września 1398, Kraków.

My Webpage

pogrubienia moje


Chodzi o horoskop sporządzony dla potomka Jadwigi i Jagiełły. Jeśli nie unikała męża za dnia, to raczej nie była mu niechętna biggrin.gif

kolejny argument - z Długosza wiemy, że Zawisza z Oleśnicy miał sprawdzić, jak wygląda litewski oblubieniec. I dopiero po tych "oględzinach" królowa miała się na ślub zgodzić. Gdzie tu miejsce na ślub dla szerzenia wiary? biggrin.gif

Ten post był edytowany przez Wilczyca24823: 2/08/2016, 12:35
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
KubuSiaczek
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 33
Nr użytkownika: 86.440

Jakub Studzinski
 
 
post 22/08/2016, 14:42 Quote Post

Królowa Jadwiga zmarła 17 lipca 1399 roku w wyniku gorączki popołogowej - urodziła córeczkę, Elżbietę Bonifację w 22 czerwca. Lecz niestety, w wyniku stanu zapalnej biedna dziewczynka zmarła w kilka tygodni później, w 13 lipca. Zaś sama królowa zmarła kilka dni później, co wskazuje na to, iż najprawdopodobniej był to pewien nieokreślony stan zapalny, który zaatakował biedną córeczkę, i samą matkę.
W XX wieku postanowiono zbadać jej ciało, i stwierdzono, iż królowa miała zbyt wąskie biodra, co może spowodować komplikację poporodową. Ale była kobietą bardzo wysoką jak na tamte czasy, miała blisko 180 cm wzrostu.
Wnuczka króla Ludwika Andegaweńskiego była podobno dzieckiem silnym, lubiła dużo spożywać pokarmów - nie jest to możliwe, by zmarła po prostu śmiercią naturalną confused1.gif

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Wilczyca24823
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.153
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 22/08/2016, 18:24 Quote Post

Sugerujesz, że ktoś zabił dziecko ?? I skąd wiadomo, że Elżbieta była silna?

Ten post był edytowany przez Wilczyca24823: 22/08/2016, 18:25
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
KubuSiaczek
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 33
Nr użytkownika: 86.440

Jakub Studzinski
 
 
post 22/08/2016, 20:23 Quote Post

QUOTE(Wilczyca24823 @ 22/08/2016, 18:24)
Sugerujesz, że ktoś zabił dziecko ?? I skąd wiadomo, że Elżbieta była silna?
*



Nie, nie. Sugeruję, że małą dziewczynkę zabiła zaraza, zaś nie morderstwo. Ona, i jej matka zmarły w odstępie kilku dni, co wskazuje na to, iż prawdopodobnie to stan zapalny.

Gdzieś wyczytałem, nie pamiętam gdzie, iż Elżbietka urodziła się zdrowa, i silna.

''Co do dokładnej przyczyny śmierci dziecka - określenie jej dziś jest raczej niemożliwe. Mogły się przyczynić do tego zarówno uwarunkowania genetyczne (wśród rodu Andegawenów śmiertelność w pierwszych latach życia była ogromnie duża) jak i sposób życia królowej, która pomimo ciąży nie zaprzestała religijnych postów i umartwiania się.''

http://www.kryminalistyka.fr.pl/forensic_groby_jadwiga.php

Ten post był edytowany przez KubuSiaczek: 22/08/2016, 20:28
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
Wilczyca24823
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.153
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 22/08/2016, 20:51 Quote Post

A skąd wiadomo, że w czasie ciąży nie zaprzestała umartwiania się?
Helena Kręt na podstawie jej itinerarium doszła do wniosku, że Jadwiga przez późniejszy okres ciąży nie opuszczała Wawelu bojąc się poronienia. Czyli raczej dbała o to, aby dziecko przeżyło poród. To, co my odbieramy jako umartwianie się, mogło wynikać z niektórych dolegliwości ciążowych - takich jak nudności na przykład.

QUOTE
Gdzieś wyczytałem, nie pamiętam gdzie, iż Elżbietka urodziła się zdrowa, i silna.


No właśnie temu przeczyłby szybki chrzest dziecka - tak postępowano w przypadku dzieci zagrożonych szybką śmiercią. O szybkim chrzcie pisał zdaje się Długosz. Nie mam dostępu, więc nie mogę potwierdzić.

Ten post był edytowany przez Wilczyca24823: 22/08/2016, 20:54
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej