Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zbrodnie Rosjan podczas Powstania Listopadowego
     
Hieronim Lubomirski
 

Hetman Wielki Koronny
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.581
Nr użytkownika: 1.410

Zawód: Kawaler Maltanski
 
 
post 22/05/2011, 5:51 Quote Post

Podczas lektury pracy Zaborowskiego o powstaniu listopadowym na ziemiach Litwy, natchnąłem się na opisy brutalnym pacyfikacji ludności. Jako, że sam zbyt mało wiem na ten temat, zapytam bardziej doświadczonych w temacie, jakie znacie zbrodnie Rosjan podczas wojny 1831 roku?

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
jancet
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 762
Nr użytkownika: 52.484

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 22/05/2011, 20:44 Quote Post

Wolałbym unikać określenia zbrodnia. Dla Marii Ivanovnej z małego, biednego dworku spod Homla, zbrodnią była śmierć jej jedynego syna (miał brata, ale ten wcześniej zmarł na cholerę), porucznika ułanów w korpusie grenadierskim, który, gdy spał w karczmie pod Telszami, został zakłuty widłami przez miejscowych chłopów, podburzonych przez niejakiego Żabkowskiego, oficjalistę tamtejszego dziedzica.

Dla nas zbrodnią będzie późniejsze powieszenie tegoż oficjalisty Żabkowskiego.

Cóż - punkt widzenia.

Niezależnie od punktu widzenia zbrodnią pozostaje działanie wbrew prawu. Za takie należy uznać rozstrzelanie trzech partyzanckich oficerów - mjr. Szona, kpt. Mariańskiego i Szperlińskiego, wziętych do niewoli w bitwie pod Mariampolem 22 kwietnia. Przynajmniej Szon był oficerem armii czynnej i powinien być traktowany jak kombatant, mimo to został rozstrzelany 29 kwietnia.

Ps. Oczywiście, Maria Iwanowna spod Homla, jej syn i oficjalista Żabkowski to postacie fikcyjne, wymyślone na potrzeby tego postu.

Ten post był edytowany przez jancet: 22/05/2011, 20:47
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.181
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 23/05/2011, 16:35 Quote Post

To była wojna, więc rosyjscy żołnierze robili swoje, zwłaszcza, że mieli spacyfikować Królestwo Polskie i pokazać, kto tu tak naprawdę rządzi. Zapewne zdarzały się gwałty, mordy, grabieże, ale to jest objaw każdej wojny.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
jancet
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 762
Nr użytkownika: 52.484

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 23/05/2011, 20:20 Quote Post

Lekko mówiąc - niedokładnie...

Na ternie Królestwa wojska rosyjskie zachowywały się bardzo poprawnie, zarówno w stosunku do jeńców wojsk regularnych, jak i ludności cywilnej. Z pewnością zdarzały się niekiedy grabieże, a zapewne i gwałty, a może nawet mord jakiś, a le nie było to wynikiem celowej pacyfikacji, lecz niesubordynacji żołnierzy, za którą byli karani. Z resztą wojskom polskim też się zdarzały grabieże, gwałty i mordy (przepraszam - u nas to by się inaczej nazywało), szczególnie w oddziałach partyzanckich. Tu znów nasuwa się przykład rozstrzelanego Szona - Rosjanie uzasadniali to mordami i grabieżami ludności żydowskiej, Szcześniak to samo opisuje jako "surowość wobec Żydów za szpiegostwo". Punkt widzenia...

Inaczej więc traktowano pojmanych partyzantów, inaczej jeńców armii regularnej. Jeszcze inaczej powstańców litewskich - czytałem o akcjach pacyfikacyjnych w tym rejonie, dotykających także cywilnych mieszkańców. Jeszcze inaczej - tu ciekawostka - na Podolu i Ukrainie.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.181
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 23/05/2011, 20:34 Quote Post

QUOTE(jancet @ 23/05/2011, 20:20)
Na ternie Królestwa wojska rosyjskie zachowywały się bardzo poprawnie, zarówno w stosunku do jeńców wojsk regularnych, jak i ludności cywilnej. Z pewnością zdarzały się niekiedy grabieże, a zapewne i gwałty, a może nawet mord jakiś, a le nie było to wynikiem celowej pacyfikacji, lecz niesubordynacji żołnierzy, za którą byli karani.

No cóż. Nie wiem, czy oglądasz obecny hit serialowy TVP1 1920... Jeśli spodziewałeś się po moim poście odniesienia do takiego zachowania wojsk rosyjskich w powstaniu listopadowym, jak to miało miejsce w 1920 roku, to źle zrozumiałeś. To są jeszcze inne czasy.
QUOTE(jancet @ 23/05/2011, 20:20)
Inaczej więc traktowano pojmanych partyzantów, inaczej jeńców armii regularnej. Jeszcze inaczej powstańców litewskich - czytałem o akcjach pacyfikacyjnych w tym rejonie, dotykających także cywilnych mieszkańców. Jeszcze inaczej - tu ciekawostka - na Podolu i Ukrainie.
*


Jeńcy polscy może nie byli źle traktowani, bo też wojsko polskie nie traktowało źle wojska rosyjskiego. Dość poprzestać na opisach w jakich warunkach przebywali pojmani oficerowie rosyjscy podczas nocy 29 listopada. Partyzantów nie uznawali za żołnierzy, ale za hołotę, więc odniesienie było inne. A co do Podola i Ukrainy, to partyzanci z tych terenów ściśle mówiąc byli zdrajcami Rosji.

Ten post był edytowany przez mobydick1z: 23/05/2011, 20:35
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
jancet
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 762
Nr użytkownika: 52.484

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 24/05/2011, 19:05 Quote Post

QUOTE(mobydick1z @ 23/05/2011, 20:34)
Nie wiem, czy oglądasz obecny hit serialowy TVP1 1920...

Nie oglądam... wręcz czekałem na ten serial, ale promocyjne zajawki skutecznie mi go obrzydziły. Może niesłusznie, ale nie mam odwagi sprawdzić.

QUOTE
Jeśli spodziewałeś się po moim poście odniesienia do takiego zachowania wojsk rosyjskich w powstaniu listopadowym, jak to miało miejsce w 1920 roku, to źle zrozumiałeś. To są jeszcze inne czasy.

Skąd to posądzenie? Raczej odnosiłem to do lat 1863-64 i do 1794 roku (rzeź Pargi). Ale zastrzegam się, że o praskiej rzezi wiem tyle, co z "Pana Tadeusza", a o represjach postyczniowych też raczej z literatury pięknej, tyle że znacznie obszerniejszej.

Nie wiem, na ile różnice w postawie wojsk i administracji rosyjskiej wynikały z epoki, na ile z obranej strategii, a na ile z poczucia prawa. Niewątpliwie w 1831 roku Rosjanie przewidywali, że terenami nad Wilią i Zbruczem (a także nad Wisłą) będą jeszcze władać długo, więc wyniszczenie miejscowej ludności, zarówno demograficzne, jak i ekonomiczne, byłoby idiotyzmem. Trochę trzeba pognębić, uczestników wziąć w rekruty, prowodyrów rozstrzelać, powiesić albo i wychłostać (o ile nie szlachta - posesjonaci), tym ostatnim coś tam skonfiskować, ale bez przesady, bo "łatwiej znieść ojca śmierć, niż ojcowizny stratę", jak śpiewał Kaczmarski. W Królestwie nawet togo nie było, żołnierzy w sałdaty albo niech wracają na wieś, generałów do Wołogdy, niech sobie przemyślą to i owo. W sumie chyba tylko Wysocki został potraktowany surowo, ale i to raczej po próbie ucieczki.

QUOTE
Partyzantów nie uznawali za żołnierzy, ale za hołotę
Na ogół uznawali za żołnierzy. Rozstrzelanie Szona i 2 jego oficerów było chyba jedynym wyjątkiem, który nawet w opinii skazujących wymagał szczególnego uzasadnienia. Oficjalnie nie zostali rozstrzelani za udział w walce, tylko za gwałty na ludności cywilnej.

QUOTE
A co do Podola i Ukrainy, to partyzanci z tych terenów ściśle mówiąc byli zdrajcami Rosji.
I, zgodnie z prawem, każdego można było rozstrzelać. A jednak skala represji na Podolu i Ukrainie była znacząco mniejsza, niż na Litwie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.181
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 24/05/2011, 19:20 Quote Post

QUOTE(jancet @ 24/05/2011, 19:05)
Nie oglądam... wręcz czekałem na ten serial, ale promocyjne zajawki skutecznie mi go obrzydziły. Może niesłusznie, ale nie mam odwagi sprawdzić.

Serial jest szeroko krytykowany, między innymi na tym forum, ale powala w nim prymitywność bolszewików. Dla mnie dość ciekawy, ale osobiście nie traktuje go, jak filmu historycznego.
QUOTE(jancet @ 24/05/2011, 19:05)
Skąd to posądzenie? Raczej odnosiłem to do lat 1863-64 i do 1794 roku (rzeź Pargi).

Aha, to źle Cię zrozumiałem.
QUOTE(jancet @ 24/05/2011, 19:05)
Nie wiem, na ile różnice w postawie wojsk i administracji rosyjskiej wynikały z epoki, na ile z obranej strategii, a na ile z poczucia prawa. Niewątpliwie w 1831 roku Rosjanie przewidywali, że terenami nad Wilią i Zbruczem (a także nad Wisłą) będą jeszcze władać długo, więc wyniszczenie miejscowej ludności, zarówno demograficzne, jak i ekonomiczne, byłoby idiotyzmem. Trochę trzeba pognębić, uczestników wziąć w rekruty, prowodyrów rozstrzelać, powiesić albo i wychłostać (o ile nie szlachta - posesjonaci), tym ostatnim coś tam skonfiskować, ale bez przesady, bo "łatwiej znieść ojca śmierć, niż ojcowizny stratę", jak śpiewał Kaczmarski. W Królestwie nawet togo nie było, żołnierzy w sałdaty albo niech wracają na wieś, generałów do Wołogdy, niech sobie przemyślą to i owo. W sumie chyba tylko Wysocki został potraktowany surowo, ale i to raczej po próbie ucieczki.

Konsekwencje powstania były dość poważne, ale spodziewano się przecież takiej sytuacji, skoro tylu ludzi uciekło na emigrację.

 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
jancet
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 762
Nr użytkownika: 52.484

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 24/05/2011, 21:54 Quote Post

QUOTE(mobydick1z @ 24/05/2011, 19:20)
Konsekwencje powstania były dość poważne, ale spodziewano się przecież takiej sytuacji, skoro tylu ludzi uciekło na emigrację.

Na emigrację uciekano z wielu powodów, w tym ze strachu przed represjami, ale nikt z uciekających nie znał zakresu tych represji. Więc to o niczym nie świadczy.

Pisząc o konsekwencjach trzeba jednak rozróżnić trzy obszary - Królestwo, Litwa i Ruś (Wołyń, Podole, Ukraina).

Królestwo utraciło de facto autonomię i przywileje gospodarcze. Ale indywidualnych osób jakieś srogie represje nie dosięgły. Generałowie pojechali na parę lat do Wołogdy (najdłużej tam tkwił Krukowiecki z Radziwiłłem), po powrocie z zesłania przyznawano im często nawet jakiś zasiłek, o ile 29 listopada byli w wojsku. Niektórzy wykręcili się od zsyłki (ze znaczniejszych Tomasz Łubieński i Ignacy Prądzyński). O oficerach mniej wiadomo, ale zdaje się, że wracali do swych majątków. Jeszcze mniej wiadomo o szeregowych - ci pamiętników nie pisali. O żadnych "pacyfikacjach" na ternie Królestwa nie czytałem. Tak jakby Rosjanie jednak po cichu uznali prawo Królestwa do stoczenia tej wojny.

Co innego Litwa. W sensie prawnym jednoznacznie był to bunt i właściwie wszystkich powstańców można było lege artis powywieszać. Aż tak drastyczni Rosjanie nie byli, jednak i w czasie działań wojennych i trochę po ich ustaniu prowadzili pewne akcje pacyfikacyjne, dotykające bardziej wsie i zaścianki, niż szlachtę posesjonatów. Nie jestem jednak w stanie podać konkretnych relacji, takie mam ogólne wrażenie z lektur.

I znów inaczej na południe od Prypeci - Wołyń, Podole, Ukraina. Tam w powstaniu uczestniczyła niemal wyłącznie szlachta, przy czym zaangażowanych było wielu posesjonatów, a nawet niektórzy magnaci. Chłopi, przeważnie prawosławni Rusini, pozostali bierni, chyba że dziedzic był jakoś wyjątkowo lubiany. I raczej była to bierność połączona z niechęcią, a nawet z nienawiścią.

Z pamiętników Wrotnowskiego, Gołyńskiego i ... (cholera, chyba czytałem jeszcze jakieś pamiętniki, ale bez ginkofaru ani rusz) można wnioskować, że powstańcy bardzo obawiali się, że przeciw nim zostaną podbechtani przez popów prawosławni chłopi. Jednak skończyło się na bierności. Carat wolał zmagać się z powstańcami przy użyciu nielicznych regularnych wojsk, niż wykorzystać masy chłopstwa.

Dlaczego? Odpowiedź wydaje się dość prosta - ponieważ obawiał się, że chłopski bunt przeciw panom szybko przeniesie się za Dniepr, za Don i za Wołgę. Podobnie jeśli idzie o skalę represji popowstaniowych, władze carskie bardzo pilnowały, by nie przesadzić, by zachować ekonomiczno-administracyjną pozycję szlachty - w zdecydowanej większości polskiej.

Co nie oznacza braku przykrych konsekwencji przegranego powstania - ograniczenie roli samorządu ziemiańskiego, likwidacja systemu KEN, który na tych obszarach działał bodaj czy nie lepiej, niż nad Wisłą, zniesienie Uniwersytetu Wileńskiego i podlegających mu liceów, w tym Liceum Krzemienieckiego etc., etc.

Ale to znów były represje systemowe, a nie indywidualne, a tym bardziej nie akcie pacyfikacyjne.

A w ogóle to, drogi Hieronimie, wywołałeś temat to może być nam zdradził, co tam u Zaborowskiego stoi !!!

Ten post był edytowany przez jancet: 24/05/2011, 22:04
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.181
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 24/05/2011, 22:55 Quote Post

QUOTE(jancet @ 24/05/2011, 21:54)
Na emigrację uciekano z wielu powodów, w tym ze strachu przed represjami, ale nikt z uciekających nie znał zakresu tych represji. Więc to o niczym nie świadczy.

Tak, właśnie ten strach przed represjami był największym powodem, a właściwie przed karami, bo tych najważniejszych car mógł równie dobrze skazać na śmierć. Prądzyński się wywinął, ale dzięki współpracy z carem, gdzie musiał zdać relację na piśmie z przebiegu powstania listopadowego, powrócił do domu. Inni generałowie opuścili KP.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Hieronim Lubomirski
 

Hetman Wielki Koronny
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.581
Nr użytkownika: 1.410

Zawód: Kawaler Maltanski
 
 
post 25/05/2011, 6:25 Quote Post

QUOTE
A w ogóle to, drogi Hieronimie, wywołałeś temat to może być nam zdradził, co tam u Zaborowskiego stoi !!!

Już piszę, drogi Jancecie smile.gif
,,Generał gubernator był teraz prawdziwie oblężony, posyła więc w tę stronę pułkownika Werslina, który dnia 16 kwietnia wysławia się sromotnie straszną rzezią dokonaną w Oszmianie na starcach, kobietach i dzieciach.’’
Za ‘’Wojna na Litwie w roku 1831’’, str. 18

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
jancet
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 762
Nr użytkownika: 52.484

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 25/05/2011, 17:02 Quote Post

QUOTE(mobydick1z @ 24/05/2011, 22:55)
Inni generałowie opuścili KP.

Pozostali w kraju (w nawiasie miejsce zesłania):
- Andrychiewicz (Wołogda),
- Bieliński,
- Biernacki,
- Bogusławski (Perma),
- Czarnomski,
- Górski,
- Grabowski,
- Jagmin,
- Klicki (Kostroma),
- Krasiński Izydor (Wołogda),
- Krukowiecki (Jarosław, Wołogda),
- Krysiński,
- Ledóchowski,
- Łubieński Piotr,
- Łubieński Tomasz,
- Malletski,
- Milberg (Wołogda),
- Miller (?),
- Młokosiewicz,
- Morawski (Wołogda),
- Mroziński (Wołogda),
- Muchowski,
- Niesiołowski (Wołogda),
- Pawłowski,
- Prądzyński (Gatczyna, choć miała być Wiatka),
- Radziwiłł (Jarosław),
- Ruttié (?),
- Rychłowski,
- Sierakowski,
- Słupecki,
- Szydłowski,
- Tomicki (Wołogda),
- Turno (?),
- Weyssenhoff (Kostroma),
- Zawadzki,
- Zieliński,
- Żółtowski (Jarosław).

Nie uwzględniłem tych, którzy w powstaniu udziału nie wzięli, ani w armii, ani w administracji, bądź zaraz się wycofali.

Informacje oparłem na "Generalicji..." Tarczyńskiego. Bielecki podawał dokładniejsze dane, ale ja dysponuję tylko tomem III (od L do R), dalsze się nie ukazały.

Znak (?) oznacza, że wiadomo, iż został zesłany, ale nie wiadomo, gdzie. Brak informacji o zesłaniu nie koniecznie musi oznaczać, że nie został zesłany, tylko że nic o tym nie wiadomo.

Z tych osób gen. gen. Grabowski (w cywilnej administracji wojska), Malletski i Pawłowski (w armii) przeszli na służbę rosyjską. O ile nikogo nie przeoczyłem, to wszyscy uczestnicy powstania, którzy w noc listopadową mieli generalskie szlify, zostali zesłani. Nawet ci, którzy udział w wojnie mieli niewielki i niechętnie się do niej odnosili, jak Morawski, Mroziński czy Żółtowski. Z osób, którzy wówczas byli poza wojskiem, zesłani zostali jedynie Niesiołowski i Radziwiłł.



Ten post był edytowany przez jancet: 25/05/2011, 19:37
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Hieronim Lubomirski
 

Hetman Wielki Koronny
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.581
Nr użytkownika: 1.410

Zawód: Kawaler Maltanski
 
 
post 25/05/2011, 19:10 Quote Post

Wiecie coś więcej o zbrodni w Oszmianie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
jancet
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 762
Nr użytkownika: 52.484

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 25/05/2011, 20:35 Quote Post

QUOTE(Hieronim Lubomirski @ 25/05/2011, 19:10)
Wiecie coś więcej o zbrodni w Oszmianie?

Ja mogę jedynie przytoczyć to, co o tym pisze Puzyrewski. Poświęcił temu odrębny podrozdział "Sprawa Oszmiańska":

"Powstanie, szerzące się na południu, zachodzie i północy Wilna, wybuchło na koniec i na wschód od niego, wybuchło nakoniec i na wschód od niego, w Oszmianie, co przerywało ostatnie już komunikacje guberni z wnętrzem Rosji. Na czele powstania stali: Ważyński i hr. Przeździecki (były pułkownik wojsk francuskich). Liczba zaciężnych powstańców (prócz oddziałów ochotniczych) wzrosła tu wkrótce przeszło 2 1/2 tysięcy, podzielonych prawidłowo na szwadrony i kompanie, szybko ćwiczone w służbie polowej. Miasto dostało się w ich ręce; komenda inwalidów i 40 ludzi Wielkołuckiego pułku były ich zdobyczą. Tymczasem Chrapowicki [wojenny gubernator Wilna] otrzymał w pomoc przybyły z Kaukazu zbiorowo-liniowy pułk kozacki, zahartowany w bojach z Czerkiesami. Nie chcąc utracić ostatnich komunikacyi z Rosyą, wojenny gubernator wysłał 13 kwietnia do Oszmiany oddział, złożony z 300 kozaków liniowych, 500 ludzi piechoty i 4 dział, pod dowódtwem pułkownika Werzilina. Pogłoska o zbliżaniu się kolumny ruskiej wywołała popłoch w mieście, a przywódcy powstania postanowili się cofnąć w lasy około Wiszniewa, zostawiwszy w mieście tylko straż tylna z 600 ludzi, która miała również podążyć za siłami głównemi. Ale dowódca tej straży nie chciał ustąpić bez walki i przez to zgubił miasto; wystąpiwszy przeciwko Ruskim został rozbity i odparty na przedmieście, następnie do miasta, gdzie bronił się zajadle; strzelano do Ruskich na placach, z okien domów, narażając kozaków na straty. Rozdraźnieni tem kozacy zsiedli z koni i z szablami w ręku wtargnęli do miasta. Krwawy bój nie trwał długo i w godzin kilka bunt w Oszmianie był uśmierzony. W szale bojowym rzadko kto oszczędzonym został, spokój osiągnięto kosztem 350 trupów powstańczych, wszelako przewódcy, rzuciwszy wszystko na pastwę, sami się uratowali. Szczątki powstańców, rozbiegłszy się po kraju, szerzyli popłoch i trwogę; odtąd wyraz "czerkies" wywierał przerażający wpływ na wichrzycieli".

Na 4 stronie książki widnieje napis "Dazwolieno cenzuruju", tyle że grażdanką. I w sumie wszystko jasne.

Czytając tekst dosłownie, można odnieść wrażenie, że Puzyrewski twierdzi, iż żadnej "sprawy oszmiańskiej" nie było, ot zwykła walka z wojskami nieprzyjaciela. Skąd więc tytuł podrozdziału? Skąd taki zwrot, jak "zgubił miasto"? Albo kolejny "z szablami w ręku wtargnęli do miasta" ? Przecież już wcześniej byli na rynku, czyli w centrum miasta. Więc z szablami w ręku wtargnęli nie do miasta, tylko do domów mieszkalnych.

Majstersztyk pisania "między wierszami". Obawiam się, że młodsi koledzy nie mieli okazji opanować sztuki "czytania między wierszami", którą ja musiałem stosować przez 20 lat.

Niewątpliwie zatem rzeź oszmiańska miała miejsce i w znacznym stopniu ucierpiała ludność cywilna. Na ile "starcy, kobiety i dzieci" - tego pewnie się już nie dowiemy.

Ale, jeśli u Zaborowskiego jest tylko ta jedna wzmianka o gwałtach na ludności cywilnej, to o żadnej planowej pacyfikacji mówić nie należy - jednostkowy wybryk kozaków, sprowokowany przez ostrzał z okien opanowanego miasta, prowadzony zapewne przez osoby w cywilnych ubraniach. Trochę ze sprawą Nanghar Kel się to kojarzy, ale w najmniejszym stopniu nie chcę tych kozaków usprawiedliwiać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Hieronim Lubomirski
 

Hetman Wielki Koronny
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.581
Nr użytkownika: 1.410

Zawód: Kawaler Maltanski
 
 
post 26/05/2011, 5:57 Quote Post

QUOTE
Majstersztyk pisania "między wierszami". Obawiam się, że młodsi koledzy nie mieli okazji opanować sztuki "czytania między wierszami", którą ja musiałem stosować przez 20 lat.

Jancet, jak ktoś lubi literaturę XIX wieku, umiejętność czytania między wierszami musi szybciej czy później się wyrobić. wink.gif
Zaborowski dalej, też pisze o brutalności Moskali, ale nigdzie nie stwierdza tak jednoznacznie o fakcie mordowania cywili.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej