Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Od Ostrołęki do... zwycięstwa
     
adam1234
 

Honneur et Patrie
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.859
Nr użytkownika: 35.030

 
 
post 3/01/2009, 16:37 Quote Post

26 maja 1831 roku odbyła się bitwa, którą powszechnie uznaje się za grób powstania listopadowego. Z powodu irracjonalnego zachowania Wodza Naczelnego zostały wykrwawione elitarne jednostki Wojska Polskiego.

Po tej bitwie armia polska wycofała się w kierunku Warszawy, żeby wylizać swoje rany. W tym samym czasie główna armia rosyjska, ta która odniosło zwycięstwo pod Ostrołęką nie przejawiała większej aktywności z powodu epidemii cholery i śmierci głównodowodzącego. Przygotowywały się one do marszu i przeprawy przez dolną Wisłę. W tym czasie na południu TDW działały samodzielne korpusy rosyjskie (pod dowództwem Rudigera i Kreutza). To właśnie na nie zostało skierowane nowe polskie uderzenie. Przeprowadzone całkowicie nieudolnie i nieprzynoszące absolutnie żadnych korzyści. W tym samym czasie Wisłę osiągała główna armia rosyjska.

I w tym miejscu dochodzimy do sytuacji za którą Skrzynecki powinien zostać postawiony przed sądem wojennym. Dlaczego nie wykonał manewru na tyły wojsk rosyjskich?? Dlaczego wysłał duże siły w kierunku, który w obliczu takiego niebezpieczeństwa nie znaczył nic?? I pytanie ostatnie, w sumie nie mniej ważne: czy manewr na tyły wojsk rosyjskich miał realne szanse powodzenia??
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
__Cold_Fire
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 34
Nr użytkownika: 47.584

Zawód: Licealista
 
 
post 3/01/2009, 17:27 Quote Post

Skrzynecki był.. yh, ja nie należę do zwolenników tej dyktatury.

Sądzę, że mógł postąpić podobnie jak Krukowiecki podczas obrony Warszawy, który również liczne wojska wysłał w zupełnie przeciwnym kierunku. Mianowicie, może kierowała nim chęć odniesienia świetnego, wielkiego, zwycięstwa, chciał może doszczętnie pokonać część wojsk ros. by chwalić się przed opinią publiczną.

Albo.. Już wcześniej pokazał jak wysoce był nieudolny. Uderzenie na wyborowy korpus gwardyjski, który stał w odosobnieniu, akcja zaplanowana przez Prądzyńskiego, został przez Skrzyneckiego podjęta powoli, a wykonana nieudolnie.. Stąd też klęska pod Ostrołęką


Co do szans powodzenia tego manewru- ciężko stwierdzić. Z pewnością jednak lepsza, jakakolwiek, akcja skierowana przeciwko rosyjskiej (jakże ryzykownej!) przeprawie przez Wisłę mogłaby pewne szkody spowodować.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
adam1234
 

Honneur et Patrie
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.859
Nr użytkownika: 35.030

 
 
post 3/01/2009, 21:08 Quote Post

Powodzenie manewru akurat było pewne. Uderzenie spod Modlina, kiedy armia rosyjska była pod Płockiem spowodowałoby zagłodzenie tej ostatniej smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.498
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 4/01/2009, 9:58 Quote Post

QUOTE(adam1234)
Z powodu irracjonalnego zachowania Wodza Naczelnego zostały wykrwawione elitarne jednostki Wojska Polskiego.
Wódz Naczelny nie zachowywał się irracjonalnie, WN po prostu miał załamanie psychiczne. I to powinien być ostatni dzień jego dowodzenia. Co prawda Prądzyński tego dnia też nie błysnął.
QUOTE(adam1234)
W tym czasie na południu TDW działały samodzielne korpusy rosyjskie (pod dowództwem Rudigera i Kreutza). To właśnie na nie zostało skierowane nowe polskie uderzenie.
Pomysł wyprawy łysobyckiej, jak ją ostatecznie nazwano był bardzo dobry. Jej sukces mógł doprowadzić do oczyszczenia województw wschodnich z wojsk rosyjskich. A przez to można by było wreszcie w miarę swobodnie kontaktować się z powstańcami w rosyjskich guberniach wschodnich. A przyczyny katastrofy tej wyprawy są dokładnie znane z literatury. Histeria ze sztabu głównego spowodowana prowokacją rosyjską została przeniesiona do grupy uderzeniowej. Winny bewzględnie tu jest WN.
QUOTE(adam1234)
Dlaczego wysłał duże siły w kierunku, który w obliczu takiego niebezpieczeństwa nie znaczył nic?? I pytanie ostatnie, w sumie nie mniej ważne: czy manewr na tyły wojsk rosyjskich miał realne szanse powodzenia??
Wyprawa w siedleckie w lipcu została skierowana dlatego, że Skrzynecki po klęsce ostrołęckiej nie był w stanie stawić czoła głównej armii rosyjskiej. Obecnie nazwano by to "chowaniem głowy w piasek".
QUOTE(__Cold_Fire)
Albo.. Już wcześniej pokazał jak wysoce był nieudolny. Uderzenie na wyborowy korpus gwardyjski, który stał w odosobnieniu, akcja zaplanowana przez Prądzyńskiego, został przez Skrzyneckiego podjęta powoli, a wykonana nieudolnie.. Stąd też klęska pod Ostrołęką
Bitwa pod Ostrołęką była efektem próby ratowania twarzy NW po nieudanej wyprawie na gwardię.
QUOTE(adam1234)
Powodzenie manewru akurat było pewne. Uderzenie spod Modlina, kiedy armia rosyjska była pod Płockiem spowodowałoby zagłodzenie tej ostatniej smile.gif
Co prawda historycy wręcz piszą o ucieczce armii rosyjskiej do Płocka przed naciskającą polską 4 DP. Ale też nie należy przesadzać, Polacy grzęźli w błocie tak samo jak Rosjanie. A pod Płockiem armia rosyjska odzyskiwała zdolność manewru, a armia polska dopiero wydostawałaby się z "ciaśnin" drogowych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
adam1234
 

Honneur et Patrie
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.859
Nr użytkownika: 35.030

 
 
post 4/01/2009, 12:17 Quote Post

QUOTE
Wódz Naczelny nie zachowywał się irracjonalnie, WN po prostu miał załamanie psychiczne. I to powinien być ostatni dzień jego dowodzenia. Co prawda Prądzyński tego dnia też nie błysnął.


Mam wrażenie, że szukasz dziury w całym, ale OK smile.gif Powiedz mi czy irracjonalne zachowanie i załamanie psychiczne się wykluczają??

QUOTE
Pomysł wyprawy łysobyckiej, jak ją ostatecznie nazwano był bardzo dobry. Jej sukces mógł doprowadzić do oczyszczenia województw wschodnich z wojsk rosyjskich. A przez to można by było wreszcie w miarę swobodnie kontaktować się z powstańcami w rosyjskich guberniach wschodnich. A przyczyny katastrofy tej wyprawy są dokładnie znane z literatury. Histeria ze sztabu głównego spowodowana prowokacją rosyjską została przeniesiona do grupy uderzeniowej. Winny bewzględnie tu jest WN.


Mamy oczyszczone województwa, kontakt z powstańcami rosyjskimi. Wszystko pięknie tylko co nam to daje, gdy największa armia rosyjska puka do bram Warszawy??

QUOTE
Co prawda historycy wręcz piszą o ucieczce armii rosyjskiej do Płocka przed naciskającą polską 4 DP. Ale też nie należy przesadzać, Polacy grzęźli w błocie tak samo jak Rosjanie. A pod Płockiem armia rosyjska odzyskiwała zdolność manewru, a armia polska dopiero wydostawałaby się z "ciaśnin" drogowych


To teraz spójrz gdzie jest Modlin, jak wygląda długość polskich linii komunikacyjnych i którędy biegną rosyjskie linie zaopatrzeniowe. Gdy ma się takie informacje ciężko mówić, że Rosjanie mieliby jakiekolwiek szanse na zwycięstwo. Natomiast zupełnie nie rozumiem co masz na myśli mówiąc, że pod Płockiem Rosjanie odzyskaliby swobodę manewru confused1.gif Bądź łaskaw i wytłumacz, bo może z tego się fajna dykusja wykroić.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
__Cold_Fire
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 34
Nr użytkownika: 47.584

Zawód: Licealista
 
 
post 4/01/2009, 13:47 Quote Post

QUOTE
Mamy oczyszczone województwa, kontakt z powstańcami rosyjskimi. Wszystko pięknie tylko co nam to daje, gdy największa armia rosyjska puka do bram Warszawy??


Co z tego, że puka do Warszawy.. niech puka (Patrz: Plan Poniatowskiego i Dąbrowskiego w roku 1809 i oddanie Warszawy). Niby sytuacja inna, ale sądzę, że akurat nawet zajęcie przez Rosjan stolicy, w obliczu tego, że na polu walki stałyby tysiące polaków wiele by nie zmieniło. Mogłoby to wręcz sytuację poprawić, bo przecież historia pokazuje jak wschodnie prowincje były istotne..

 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
adam1234
 

Honneur et Patrie
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.859
Nr użytkownika: 35.030

 
 
post 4/01/2009, 14:03 Quote Post

No i widzisz, strzelasz sobie gola do własnej bramki. Napisałeś, że sytuacja była inna, więc nie można dwóch innych sytuacji porównywać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.498
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 4/01/2009, 15:13 Quote Post

QUOTE(adam1234)
Mam wrażenie, że szukasz dziury w całym, ale OK smile.gif Powiedz mi czy irracjonalne zachowanie i załamanie psychiczne się wykluczają??
OK, nie będę kruszył kopi, ale irracjonalne zachowania wynikają raczej z wiary we wpływ sił nadnaturalnych na rzeczywistość.
QUOTE(adam1234)
Mamy oczyszczone województwa, kontakt z powstańcami rosyjskimi. Wszystko pięknie tylko co nam to daje, gdy największa armia rosyjska puka do bram Warszawy??
Wyprawa łysobycka odbyła się w dniach 16-22 czerwca. A więc prawie trzy tygodnie zanim armia rosyjska ruszyła nad dolna Wisłę. A jakie byłyby efekty. Kreutz musiałby wrócić w lubelskie, jeśli nie to Kajsarow musiałby wrócić na Wołyń. A to automatycznie uwalnia część sił ze zgrupowań Chrzanowskiego, Ramoriny i Bielińskiego do armii głównej. Zapewne zgrupowanie Ramoriny wystarczyłoby do utrzymania lubelskiego.
QUOTE(adam1234)
To teraz spójrz gdzie jest Modlin, jak wygląda długość polskich linii komunikacyjnych i którędy biegną rosyjskie linie zaopatrzeniowe. Gdy ma się takie informacje ciężko mówić, że Rosjanie mieliby jakiekolwiek szanse na zwycięstwo. Natomiast zupełnie nie rozumiem co masz na myśli mówiąc, że pod Płockiem Rosjanie odzyskaliby swobodę manewru confused1.gif Bądź łaskaw i wytłumacz, bo może z tego się fajna dyskusja wykroić.
Marsz Rosjan odbywał się w ciągłym deszczu. Miało to wpływ również na Polaków. Wystarczy poczytać opisy walk pod Raciążem. Polacy tam wyraźnie utknęli. Może gdyby posiadali większe siły (a były tam tylko 2 dywizje - jedna piechoty i jedna kawalerii)udałoby się zniszczyć skrajną lewoskrzydłową kolumnę, czego tak bardzo bali się Rosjanie. Przed Płockiem spotkały się cztery kolumny armii rosyjskiej. Musieli się stamtąd wyrwać ponieważ stłoczone kolumny stawały się łatwym celem. Do tego jak wiadomo dość znaczny odsetek armii stanowiła artyleria - prawie 1/3 sił. W błocie i wąskich drogach łatwo ją utracić. Za Płockiem były już tereny umożliwiające rozwinięcie sił i przeciwstawienie się Polakom.
QUOTE(__Cold_Fire)
Co z tego, że puka do Warszawy.. niech puka (Patrz: Plan Poniatowskiego i Dąbrowskiego w roku 1809 i oddanie Warszawy).
Niestety Warszawa była zbyt ważnym punktem zaopatrzeniowym, no i wiadomo most.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
adam1234
 

Honneur et Patrie
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.859
Nr użytkownika: 35.030

 
 
post 4/01/2009, 16:16 Quote Post

QUOTE
Wyprawa łysobycka odbyła się w dniach 16-22 czerwca. A więc prawie trzy tygodnie zanim armia rosyjska ruszyła nad dolna Wisłę. A jakie byłyby efekty. Kreutz musiałby wrócić w lubelskie, jeśli nie to Kajsarow musiałby wrócić na Wołyń. A to automatycznie uwalnia część sił ze zgrupowań Chrzanowskiego, Ramoriny i Bielińskiego do armii głównej. Zapewne zgrupowanie Ramoriny wystarczyłoby do utrzymania lubelskiego.


Oczywiście masz rację. Tylko że ta wyprawa się nie powiodła, przyniosła głównie straty. Zmęczenie wojska, obniżenie morale w sytuacji gdy cały czas od północy czyha na nas główna armia rosysjka. Chyba jednak głównym problemem dowództwa polskiego była chęć zabezpieczenia się z każdej strony.

QUOTE
Marsz Rosjan odbywał się w ciągłym deszczu. Miało to wpływ również na Polaków. Wystarczy poczytać opisy walk pod Raciążem. Polacy tam wyraźnie utknęli. Może gdyby posiadali większe siły (a były tam tylko 2 dywizje - jedna piechoty i jedna kawalerii)udałoby się zniszczyć skrajną lewoskrzydłową kolumnę, czego tak bardzo bali się Rosjanie. Przed Płockiem spotkały się cztery kolumny armii rosyjskiej. Musieli się stamtąd wyrwać ponieważ stłoczone kolumny stawały się łatwym celem. Do tego jak wiadomo dość znaczny odsetek armii stanowiła artyleria - prawie 1/3 sił. W błocie i wąskich drogach łatwo ją utracić. Za Płockiem były już tereny umożliwiające rozwinięcie sił i przeciwstawienie się Polakom.


Wszystko prawda, ale w żadnym zdaniu nie obalasz mego twierdzenia, że Polacy byliby w znakomitej sytuacji w porównaniu z Rosjanami (błoto jest czynnikiem obiektywnym, a nawet będącym naszą korzyścią bo my mamy krótszą drogę do przejścia). Odnośnie Płocka - i co z tego, że mogą się rozwinąć skoro nie będą mieli co jeść i będą przyparci do rzeki (no chyba że zdobędą wcześniej Płock, ale wtedy zostaną zagłodzeni).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.498
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 5/01/2009, 21:45 Quote Post

QUOTE(adam1234)
Oczywiście masz rację. Tylko że ta wyprawa się nie powiodła, przyniosła głównie straty. Zmęczenie wojska, obniżenie morale w sytuacji gdy cały czas od północy czyha na nas główna armia rosyjska. Chyba jednak głównym problemem dowództwa polskiego była chęć zabezpieczenia się z każdej strony.
Masz rację, największy wpływ jaki miała ta wyprawa to wpływ na morale wojska. Zwłaszcza, że w wyprawie wzięły udział jednostki nie biorące udziału w wyprawie na gwardię i bitwie pod Ostrołęką. Sam pomysł wyprawy nie był zły, zniszczenie korpusu dowodzonego przez najlepszego rosyjskiego generała musiałoby mieć wpływ na wydarzenia na całości frontu. Walki z rosyjską armią główną nie można było w tym momencie. Warto zauważyć, że po wyprawie na gwardię pod Warszawą zgromadziło się zaledwie 10 000 polskiej piechoty. Aby ją uzupełnić sięgnięto do zakładów i po raz kolejny do nowo sformowanych pułków. A to oznaczało, że poziom wyszkolenia piechoty padł "na pysk". A wtym wypadku uderzenie na skoncentrowana armię rosyjską posiadającą trzy krotna przewagę w artylerii to samobójstwo.
QUOTE(adam1234)
Wszystko prawda, ale w żadnym zdaniu nie obalasz mego twierdzenia, że Polacy byliby w znakomitej sytuacji w porównaniu z Rosjanami (błoto jest czynnikiem obiektywnym, a nawet będącym naszą korzyścią bo my mamy krótszą drogę do przejścia). Odnośnie Płocka - i co z tego, że mogą się rozwinąć skoro nie będą mieli co jeść i będą przyparci do rzeki (no chyba że zdobędą wcześniej Płock, ale wtedy zostaną zagłodzeni).
Ale czy na pewno cała polska armia zmieściłaby się na jednej drodze całkowicie zniszczonej przez deszcze i armię rosyjską.
Rosjan nie dałoby się przyprzeć do rzeki, jest tam inny układ dróg.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
jancet
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 762
Nr użytkownika: 52.484

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 8/01/2009, 22:14 Quote Post

Oczyszczenie województw lubelskiego i podlaskiego było bardzo pożądane przed ewentualnym atakiem na defilujące pod nosem Modlina kolumny Paskiewicza. Niestety, nie udało się tego w całości osiągnąć, choć Siedlce i Podlaskie zajęliśmy. Pytanie tylko, czy gdyby udało się nam rozbić Rűdigera, to Paskiewicz realizowałby swój plan przeprawy pod Płockiem?

Atak z Modlina aż się prosił, jego zaniechanie to na pewno błąd. Czy przyniósłby zdecydowany sukces strony polskiej? Tego się powiedzieć nie da, tym bardziej, że walczylibyśmy znów z rzeką za plecami. A problemów z zaopatrzeniem Paskiewicza nie przeceniajmy, większość dostaw szła przez Gdańsk i Prusy. I to jest zasadnicza kwestia - gdyby Skrzynecki pobił Paskiewicza na północnym Mazowszu, ten schroniłby się w Prusach. Co by to spowodowało? Interwencję Anglii, Francji, Belgii i Austrii po naszej stronie, czy też zgodę cara na interwencję Prus? A armia pruska aż się cieszyła na odwet za 1806 rok i tylko brakowało zgody wielkiego kuzyna, żeby powstanie zakończyć w dwa tygodnie. Potem, pod naciskiem skrycie sprzyjających nam państw i w strachu przed cholerą wprowadzono kordon sanitarny, ale to było potem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
adam1234
 

Honneur et Patrie
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.859
Nr użytkownika: 35.030

 
 
post 19/02/2009, 18:33 Quote Post

Strasznie dawno tu nie zaglądałem smile.gif

W dotychczasowych wypowiedziach pojawiły się wątpliwości co do jakości polskiej armii, a nade wszystko czy uderzenie spod Modlina miałoby jakiekolwiek szanse powodzenia. Są to argumenty, w części trafne a w części nie, jednak nie o tym w tym momencie będę mówił.

Po pierwsze na wojnie bezczynność jest największym grzechem, siły które nic nie robią po prostu nie istnieją. Bo nawet działanie, które nic nie ma ze zdrowym rozsądkiem wspólnego jakąś uwagę wroga musi przyciągać.

Po drugie rodzi się pytanie - jeżeli nie uderzenie z Modlina, to co? Pomysł oczyszczenia województw południowych może wydawać się sensowny, ale jakie realne korzyści z tego niby mamy mieć? Na północy cały czas stacjonuje główna armia rosyjska, nieźle wyszkolona i z liczną artylerią. No a odwracając się od gdybologii to jedną z większych bolączek polskich dowóców była nieumiejętność pwiedzenia po "A" "B".

To teraz wróćmy do kwestii wyszkolenia i szans powodzenia manewru.

Argument z wyszkoleniem polskich sił jest jak najbardziej trafny, tylko że armia powstańcza była armią kadrową, mogła wchłonąć rekruta i go wyszkolić w stosunkowo krótkim czasie. Rekrut ten był dodatkowo motywowany walką o wolność, więc mam sytuację analogiczną do Rewolucji i jej amalgamatu, więc osobiście bym tak nie dramatyzował.

No i wreszcie dochodzimy do tego co tygrysy lubią najbardziej smile.gif

Przy przeprowadzaniu manewrów oskrzydlających znaczenie ma tylko jedna zasada. A mówi ona: manewr oskrzydlający można przeprowadzić jeżeli posiada się przewagę ogólną na teatrze wojennym lub lepsze drogi odwrotowe niż przeciwnik (C. von Clausewitz).

Nasza armia miała lepsze drogi odwrotowe, więc w praktyce naszej armii nic by nie groziło. Zawsze zdążylibyśmy uchylić się od uderzenia Paskiewicza, jeżeli takie byłoby w ogóle możliwe z racji na bagna na jakich jego armia operowała. Oczywiście, Paskiewicz zapewne wycofałby się do Prus, co prawdopodobnie spowodowałoby przystąpienie Prus do wojny. Ale po pierwsze prawdopodobnie, po drugie - i tak przegraliśmy, po trzecie - gdybyśmy przegrali z ręki Prusaków i Rosjan to ci ostatni zapewne musieliby tym pierwszym coś za tą pomoc dać. I w efekcie mielibyśmy kolejną kość niezgody między zaborcami. Inaczej mówiąc na przeprowadzeniu tego manewrfu po prostu nie mogliśmy stracić.

Pozostaje jeszcze kwestia walnej bitwy - armia polska w czasie wojny wielokrotnie udowodniła swą ogromną wartość bojową i jednocześnie pałała obecnie żądzą odwetu po ostatnich niepwodzeniach. Natomiast dzięki lepszym liniom odwrotowym i komunikacyjnym bylibyśmy w stanie narzucić Paskiewiczowi bitwę, bitwę którą zapewne by przegrał. I to z jednego podstawowego powodu - Rosjanie się wycofują, aby się szybciej się wycofywać dzielą swoje siły i w tym miejscu chyba każdy sobie sam dopowie dalszą część historii. Możemy też założyć, że Paskiewicz, będzie dążył do walnej bitwy, ale tu znów pojawia się problem manewrowości - my poruszamy się szybciej, to my jesteśmy na jego tyłach i to my mamy lepsze drogi odwrotowe (podnoszone już tu przeze mnie kilka razy). Uchylić więc zdążymy się zawsze, a jeżeli chcielibyśmy stoczyć walną bitwę to znów przewaga manewrowości daje nam możliwość zajęcia lepszych pozycji przed tą ostatnią.

Podsumowując - manewr na tyły Paskiewicza mógł nam przynieść tylko korzyści, niezależnie od tego jakie skutki polityczne by przyniósł, bo wojskowe są raczej łatwe do przewidzenia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Andrzej80
 

powstaniec
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.321
Nr użytkownika: 16.934

Andrzej
Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk archiwista
 
 
post 26/03/2009, 11:44 Quote Post

nic w tej sytuacji nie ma wyszkolenie. Rosjanie po prostu wykorzystali naszą słabość. Co niektórzy uważają, że to Skrzynecki spowodował zwycięstwo Rosji i upadek Powstania. W tym stwierdzeniu jest trochę prawdy. Raz Skrzynecki wiedząc o słabości rosyjskiej armii powinien ją zaskoczyć atakiem na jej tyły a po drugie nie powinien dopuścić aby armia rosyjska przekroczyła przez dolną Wisłę i zaatakował następnie Warszawę. Błędów jego można mnożyć. To spowodowało, że dowództwo rosyjskie na czele z nowym wodzem Paskiewiczem sprzyjającą sytuację wykorzystali.

Czy manewr na tyły wojsk rosyjskich miał realne szanse powodzenia?
oczywiście, że miał. Skrzynecki miał dwa sposobności aby taki manewr przeprowadzić. Pierwszy raz kiedy armia rosyjska była osłabiona i była w defensywie zaś drugi raz kiedy armia Paskiewicza przekraczała dolną Wisłę. Jekby Skrzynecki zdecydowałby się na taki manewr kto wie czy by nie zaskoczyłby armię rosyjską a to z kolei doprowadziłoby do
1 wygrania powstania
2 do przedłużenia trwania powstania.

Dlaczego nie wykonał manewru na tyły wojsk rosyjskich?? Dlaczego wysłał duże siły w kierunku, który w obliczu takiego niebezpieczeństwa nie znaczył nic??
To chyba wiedziałby tylko Skrzynecki. Jedni powiedzieliby, że Skrzynecki bał się takiego manewru i dlatego wysłanie dużej siły w innym kierunku było graniem na czas lub irracjonalnym działaniem.
Drudzy by powiedzieli, że Skrzynecki wiedział że gdzieś indziej były wojska potrzebne i dlatego wysłał je tam gdzie wysłał. Ja uważam, że rację mają ci pierwsi i sam tak uważam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
terenes
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Nr użytkownika: 99.183

 
 
post 26/05/2018, 0:31 Quote Post

Czy ktos moglby napisac prosto co i z jakim prawdopodobienstwem bylo "do ugrania" podczas wyprawy ktora zakonczyla sie pod Ostroleka, a czym skonczyloby sie dalsze siedzenie w Warszawie naszych wojsk w tym okresie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
orkan
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.352
Nr użytkownika: 58.347

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 28/05/2018, 8:51 Quote Post

Jak mówił generał bronii Różański brak praktyki. Aby móc sprawnie dowodzi na zajmowanym stanowisku trzeba przejść praktyke na niższym szczeblu. Nasi naczelni wodzowie byli przed powstaniem zdymisjonawynymi byłymi dywizjonerami, brygadierami a nawet trafił nam się pułkownik. Ci luzie nie mieli wiedzy ani praktyki do dowodzenia armią. Stąd rażące błędy naszych dowódców. Jakość dowodzenia leży po stronie Rosjan. Mieli oni pokaźną liczbę kombrygów komdywów, komkorów, komandarmów i pułkowodców. Było z czego wybierać.

Nie dziwcie się że nadmiernie wywyższony oficer co brygadą w życiu nie dowodził teraz sprawnie będzie dowodzić armią.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej