Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Cyd czyli Rodrigo Diaza De Vivar, Cyd czyli Pan
     
Tadeusz Kościuszko
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 404
Nr użytkownika: 36.589

Damian
Zawód: licealista
 
 
post 18/11/2007, 19:33 Quote Post

Chciałbym się dowiedzieć co sądzicie o Cydzie. Należącego do niższej szlachty urodzony ok. 1043 r. a zmarł w 1099 r. Zyskał awans społeczny,
u króla Kastylii Alfonsa VI. Wpadł w konflikt z władcą, który skazał go na wygnanie przeszedł na służbę arabów wsławił się u nich talentem wojskowym, lecz wkrótce odzyskał względy króla, ale na krótko znów został skazany na wygnanie i konfiskatę dóbr. Walczył w tedy na własna
ręke ze sprzymierzonym z arabami hrabiemu Baecelony i emirowi z Leridy
odnosząc na frontach własne zwycięstwa.
Osoba godna uwagi patrząc na jego awans społeczny z małego szlachcica
po wielkiego dowódce nic dziwnego że po śmierci Cyda Alfonsowi VI ciężko było prowadzić wojnę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Antoniuss
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 268
Nr użytkownika: 42.953

Sir Xarthras 87
Stopień akademicki: Magister militum
Zawód: Stra¿nik na stra¿y
 
 
post 17/03/2008, 14:19 Quote Post

Fakt, postać co najmniej wybitna. Należy wpomnieć że umierając był już władcą Walencji,państwa niezależnego od chrześcijan i Arabów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
El Caudillo
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 42.742

Stopień akademicki: magister
 
 
post 17/03/2008, 20:25 Quote Post

Krotko, bo i informacji nie mam zbyt wiele...

Hiszpanie uwazaja, go za jednen z glownych symboli rekonquisty. Paradoksalnie przciez, bo Cyd wchodzac w sojusze zarowno z wladcami katolickimi jak i z emirami muzulmanskimi prowadzil glownie polityke zagwarantowania sobie domeny wiec jego powody byly egoistycznie. Ale rzeczywiscie smierc zrobila z niego bohatera, i wielu krzyzowcow ruszalo do boju pod sztandarami Santiago i z imieniem Cyda na ustach...

Czy ktos wie jak wygladala sama smierc El Cyda? Czy byla to tak dramatyczne wydarzenie jak w hollymwoodzkiej produkcji, co tlumczyloby mit jak otoczyl postac tego zapewne wybitego wodza...
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
kundel1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.705
Nr użytkownika: 47.745

Jacek Widor
Zawód: plastyk
 
 
post 21/12/2008, 0:16 Quote Post

Czy ktos wie jak wygladala sama smierc El Cyda? Czy byla to tak dramatyczne wydarzenie jak w hollymwoodzkiej produkcji, co tlumczyloby mit jak otoczyl postac tego zapewne wybitego wodza...
*

[/quote]

Być może jest to legenda (tak przynajmniej wygląda), ale stara, nie wymyślili jej scenarzyści filmu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
panicz_12
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 557
Nr użytkownika: 44.185

Marek...
Stopień akademicki: Za kilka lat...
Zawód: Gimnazjalista
 
 
post 21/12/2008, 22:28 Quote Post

Na to wygląda. Jego czyny zostały unieśmiertelnionie w Pieśni o Cydzie, najstarszym i największym eposie kastylijskim. Z czasem jego życie obrosło heroicznymi i pobożnymi legendami, które uczyniły z niego mitycznego bohatera, ktorego dokonania symbolizowały ducha epoki.

Pozdr. Marq wink.gif


Właśnie teraz tak czytam wink.gif Jeśli jest to prawdą to wg podań nie przegrał on ani jednej bitwy. Prawdopodobne czy przekoloryzowane?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
mallena
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 75.480

 
 
post 26/11/2011, 13:17 Quote Post

[quote=kundel1,21/12/2008, 0:16]
Czy ktos wie jak wygladala sama smierc El Cyda? Czy byla to tak dramatyczne wydarzenie jak w hollymwoodzkiej produkcji, co tlumczyloby mit jak otoczyl postac tego zapewne wybitego wodza...
*

[/quote]

Być może jest to legenda (tak przynajmniej wygląda), ale stara, nie wymyślili jej scenarzyści filmu.
*

[/quote]

Podobno El Cyd zmarł we własnym łóżku w Walencji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Prince
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 262
Nr użytkownika: 92.192

Kacper
Zawód: uczen
 
 
post 8/05/2014, 16:26 Quote Post

Rodrigo Diaz de Vivar bez cienia wątpliwości był wielkim wojownikiem oraz sługą. Budził przerażenie wśród Maurów, których gromił. Co prawda walczył również po ich stronie, aczkolwiek to dlatego, że miał żal do króla Alfonsa VI o niesłuszne oskarżenia wobec niego. Władca zarzucił mu defraudację pieniędzy królewskich, wszak rycerz w rzeczywistości był niewinny. Padł ofiarą spisku. Widać sława El Cyda nie była sprzyjająca dla ludzi z najbliższego otoczenia Alfonsa. Należy jednak pamiętać, iż później nawzajem sobie przebaczyli i Rodrigo znów działał jako lojalny pachołek królewski. Zapisał się też jako prawdziwy chrześcijański rycerz oraz zdobywca miasta Walencja. Jego zwycięstwa nad przeciwnikiem budziły podziw wśród wielu wojaków. Legendy o nim nigdy nie przestaną zadziwiać i inspirować. Zachował się nawet jego miecz "La Tizona".
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.461
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 10/05/2014, 13:00 Quote Post

QUOTE(Prince @ 8/05/2014, 16:26)
Rodrigo Diaz de Vivar bez cienia wątpliwości był wielkim wojownikiem oraz sługą. Budził przerażenie wśród Maurów, których gromił. Co prawda walczył również po ich stronie, aczkolwiek to dlatego, że miał żal do króla Alfonsa VI o niesłuszne oskarżenia wobec niego. Władca zarzucił mu defraudację pieniędzy królewskich, wszak rycerz w rzeczywistości był niewinny. Padł ofiarą spisku. Widać sława El Cyda nie była sprzyjająca dla ludzi z najbliższego otoczenia Alfonsa. Należy jednak pamiętać, iż później nawzajem sobie przebaczyli i Rodrigo znów działał jako lojalny pachołek królewski. Zapisał się też jako prawdziwy chrześcijański rycerz oraz zdobywca miasta Walencja. Jego zwycięstwa nad przeciwnikiem budziły podziw wśród wielu wojaków. Legendy o nim nigdy nie przestaną zadziwiać i inspirować. Zachował się nawet jego miecz "La Tizona".
*



A czyim sługą był? Co przez to rozumieć? Jak służył?

To norma dla "prawdziwych rycerzy chrześcijańskich", że obracają się przeciw suzerenowi?
Był po prostu dzielnym wojownikiem i walczył, często najemnie, dla własnych korzyści. Nie róbmy z niego jakiegoś ideału rycerza chrześcijańskiego. Starczy ideał wojownika.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Prince
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 262
Nr użytkownika: 92.192

Kacper
Zawód: uczen
 
 
post 10/05/2014, 14:12 Quote Post

Odpowiadając na pytanie- czyim był sługą?
Był, rzecz jasna sługą króla Alfonsa VI. Wiem, że to nie było właściwe posunięcie- walka po stronie Maurów, ale co mógł innego począć? Bowiem Alfons uznał go winnym, chociaż niesłusznie. Tak więc, Cyd musiał na pewien czas <brzmi to nieciekawie> obrócić się przeciwko swemu panu. Nie doszłoby do tego, gdyby król uwierzył w jego niewinność; oskarżenie rycerza, to był z jego strony błąd. El Cyd od początku wiernie mu służył. Jednak, jak już wspomniałem, później przebaczyli sobie 'nieprawości', przyznali się do błędu, który popełnili. Tak właśnie, rycerz na nowo wkupił się w łaski królewskie i walczył po jego stronie.
Co rozumieć przez- wierną służbe?
Oznacza to, iż Rodrigo Diaz de Vivar był lojalnym wojownikiem, który wykonywał wszystkie polecenia władcy, a przede wszystkim, nigdy by go nie oszukał. Był gotów poświęcić za niego życie. A mimo niegodnego zachowania Alfonsa, postanowił mu przebaczyć. O tym należy szczególnie pamiętać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.461
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 10/05/2014, 16:18 Quote Post

QUOTE(Prince @ 10/05/2014, 14:12)
Odpowiadając na pytanie- czyim był sługą?
Był, rzecz jasna sługą króla Alfonsa VI. Wiem, że to nie było właściwe posunięcie- walka po stronie Maurów, ale co mógł innego począć? Bowiem Alfons uznał go winnym, chociaż niesłusznie. Tak więc, Cyd musiał na pewien czas <brzmi to nieciekawie> obrócić się przeciwko swemu panu. Nie doszłoby do tego, gdyby król uwierzył w jego niewinność; oskarżenie rycerza, to był z jego strony błąd. El Cyd od początku wiernie mu służył. Jednak, jak już wspomniałem, później  przebaczyli sobie 'nieprawości', przyznali się do błędu, który popełnili. Tak właśnie, rycerz na nowo wkupił się w łaski królewskie i walczył po jego stronie.
Co rozumieć przez- wierną służbe?
Oznacza to, iż Rodrigo Diaz de Vivar był lojalnym wojownikiem, który wykonywał wszystkie polecenia władcy, a przede wszystkim, nigdy by go nie oszukał. Był gotów poświęcić za niego życie. A mimo niegodnego zachowania Alfonsa, postanowił mu przebaczyć. O tym należy szczególnie pamiętać.
*



Czyli "sługa" w znaczeniu "wasal". Bo zabrzmiało to, jakby był czyimś służącym. A zdajesz sobie sprawę, że niesłuszne oskarżenie nie usprawiedliwia Cyda w niczym? Ba, jego zachowanie po nim jest całkiem niechrześcijańskie. Nieładnie z jego strony. Wasal wybaczający suwerenowi... I to ma być, że jakąś łaskę mu zrobił? Pamiętajmy, że to król był tym ważniejszym, tym pomazańcem.

Jednak było tak, że Cyd był zwykłym najemnikiem. To nie jest żadną hańbą, ale przez znaczną część życia zachowywał się jak zwyczajny rycerz, któremu bardzo mocno zależy na nim samym i nieco ignoruje pewne zasady.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Prince
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 262
Nr użytkownika: 92.192

Kacper
Zawód: uczen
 
 
post 10/05/2014, 16:46 Quote Post

Dokładnie "wasal". To, jak zachował się jest sprawą kontrowersyjną, nie wątpię. Ale to wcale nie umniejsza jego postaci. Jak poczułby się każdy z nas, gdyby został niesłusznie oskarżony przez swego pana i naznaczony. Oczywiście będąc jego lojalnym wasalem. Przykro mi o tym mówić, aczkolwiek Cyd nie miał wyboru. Musiał nie dać się schwytać Alfonsowi... Pamiętajmy, że późniejsze przebaczenie króla było aktem sprawiedliwości. Przeprosiny były jego dobrą wolą, którą każdy władca powinien okazywać; przede wszystkim szacunek wobec poddanych. Patrząc na dokonania Cyda uważam, że jednak był "rycerzem chrześcijańskim".
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
aljubarotta
 

VII ranga
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.674
Nr użytkownika: 70.958

Marek Sz.
 
 
post 10/05/2014, 16:51 Quote Post

QUOTE(Prince @ 10/05/2014, 16:46)
Dokładnie "wasal". To, jak zachował się jest sprawą kontrowersyjną, nie wątpię. Ale to wcale nie umniejsza jego postaci. Jak poczułby się każdy z nas, gdyby został niesłusznie oskarżony przez swego pana i naznaczony. Oczywiście będąc jego lojalnym wasalem. Przykro mi o tym mówić, aczkolwiek Cyd nie miał wyboru. Musiał nie dać się schwytać Alfonsowi... Pamiętajmy, że późniejsze przebaczenie króla było aktem sprawiedliwości. Przeprosiny były jego dobrą wolą, którą każdy władca powinien okazywać; przede wszystkim szacunek wobec poddanych. Patrząc na dokonania Cyda uważam, że jednak był "rycerzem chrześcijańskim".
*



Służba u przeciwnika Kościoła i przeciwnika władcy to poważna ujma na honorze.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Prince
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 262
Nr użytkownika: 92.192

Kacper
Zawód: uczen
 
 
post 10/05/2014, 17:19 Quote Post

Ale zostało to zapomniane po pogodzeniu się z królem. Przecież potem Rodrigo Diaz de Vivar znów walczył przeciwko Maurom.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.461
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 10/05/2014, 19:50 Quote Post

Nie pisz, że nie miał innego wyjścia. Rycerz honorowy prędzej mógł zgodzić się na śmierć, niż na służbę u muzułmanów, z którymi walczy jego suweren.

Miał wybór. Tak samo Zawisza. Mógł uciekać z wszystkimi. Ale został. Dokonał wyboru honorowego. Jest jeszcze wiele takich przykładów - ot, Jan z Luksemburga. To było zachowanie honorowe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Prince
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 262
Nr użytkownika: 92.192

Kacper
Zawód: uczen
 
 
post 11/05/2014, 12:36 Quote Post

Przepraszam bardzo. Zawisza Czarny z Garbowa herbu Sulima kiedy zginą, prowadził kampanię wojenną przeciwko Turkom w 1428 r. jako najemnik Zygmunta Luksemburskiego. Co za tym idzie; wiedział, że istnieje duże prawdopodobieństwo śmierci- w bitwie lub nawet niewoli. Był na to przygotowany. Niestety, bitwa pod Golubacem (czy też Gołąbcem) została przegrana i rycerz dostał się do niewoli. Jego śmierć nastąpiła szybko- w czasie kłótni dwóch janczarów.
Z kolei Cyd na początku nic nie wiedział o spisku. Nie był gotowy na tak błahą śmierć, bowiem nie miał żadnej winy. Przecież on nie chciał do końca życia walczyć po stronie Maurów. Wiedział, że muszą z królem wzajemnie sobie wybaczyć. W ten sposób, Rodrigo odkupił swoje winy i znów obrócił się przeciw muzułmanom. Dzięki temu, nie musiał ginąć BEZ ŻADNEGO SENSU.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej