Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony « < 3 4 5 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Barbarzyństwo wyznawców Islamu
     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.035
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 16/08/2014, 23:21 Quote Post

CODE

A w średniowieczu władcy muzułmańscy nie przeprowadzali masakr?

Drogi Alexandrze, ty sobie wymyślasz barbarzyństwa, to sobie je masz podać, piszesz - udowadniasz smile.gif Tak to działa. Na tle obyczajowości średniowiecza, poza Timurem Chromym, nie słyszałem o władcy muzułmańskim, który wyróżniałby się w opiniach współczesnych in minus. Tyle że działalność militarna Timura dotyczyła w bardzo dużym stopniu jego współwyznawców, czyli muzułmanów, którzy pozostawili o tym relacje.

W warunkach polskich możemy dyskutować o najazdach i walkach z Tatarami tak XIII-koniec XV w., musisz założyć temat "barbarzyństwa wyznawców animizmu" w działach nt. polskiego średniowiecza - "Polska Piastów" bądź "Polska Jagiellonów".
 
User is offline  PMMini Profile Post #61

     
Elfir
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 477
Nr użytkownika: 80.708

OK
Zawód: ogrodnik
 
 
post 3/10/2014, 11:05 Quote Post

QUOTE(Alexander Malinowski2 @ 16/08/2014, 23:13)
Czy uważasz postępowanie Tatarów Krymskich w Polsce za cywilizowane?


Hmm... A czy porywanie w jasyr mimo wszysko nie bylo bardziej cywilizowane niż pogromy jakie urzadzali szlachcie zagrodowej kozacy w czasie powstania Chmielinckiego?

Jest wojna, są ofiary. Jest system niewolniczy - są łowcy niewolników
 
User is offline  PMMini Profile Post #62

     
antracyt
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 585
Nr użytkownika: 4.698

 
 
post 13/10/2014, 11:39 Quote Post

Myślę, że w dawnych czasach przeciętny żołnierz był niepiśmienny i nie wiedział co dokładnie w świętych księgach napisano. Wierzył w odpowiednio spreparowaną propagandę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #63

     
Komnen
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 96
Nr użytkownika: 21.521

Aleksy Komnen
Zawód: obibok
 
 
post 1/11/2014, 8:04 Quote Post

QUOTE(szapur II @ 16/08/2014, 22:57)
Rzeź Ormian to nie średniowiecze, poza tym trudno ją sobie pogodzić z nakazami islamu, albo zaszufladkować jako ludobójstwo spowodowane nakazem religijnym. Nie zmienia to faktu, że i Ormianie, i Serbowie, i Albańczycy, i Grecy robili kariery w imperium ottomańskim. Oczywiście konwersja ułatwiała sprawę, ale zawsze można podawać przykłady chrześcijan powiedzmy w warstwach urzędniczych, ba nawet czasem w elicie władzy kalifatu, czy Turcji Osmańskiej (żeby było ze średniowiecza - np. św. Jan Damasceński)


Nie do końca. Rzeź Ormian była kwestią polityczną jeśli chodzi o kierownictwo, ale doły wiedziały swoje. Rżnięto Ormian, ale tylko Ormian - chrześcijan: Ormianie - muzułmanie, czyli Hemszini, są na swoim miejscu do dziś. Poza tym przy okazji rzezi Ormian rżnięto Asyryjczyków, Greków itd.; bo oni też byli chrześcijanami. Mam znajomego, którego rodzina - nie-ormiańska, ale chrześcijańska - uciekła stamtąd, bo bodajże usłyszała, że właśnie Ormianin, Asyryjczyk to jeden chrześcijański pies. Enver był może zafascynowany niemieckością, może dość świecki i motywowany panturkizmem. Ale ideologia nie sięgała aż tak daleko w dół.

Co do karier, to istotnie: kiedy muzułmanie podbili większość Bizancjum i całe Imperium Sasanidów, utrzymali chrześcijańską i generalnie innowierczą administrację. Cóż zresztą mieli zrobić; sami nie mieli w tym żadnego doświadczenia. Greka przestała być językiem dokumentów urzędów w zachodniej części kalifatu dopiero za Abd al-Malika, pod koniec VII w. Jednak pod tym względem - i nie tylko - było coraz gorzej, domagano się, by nie-muzułmanów nie zatrudniać, takie zarządzenia przypisano wcześniejszym (Umarowi ibn al-Khattabowi) i o ile w X w. jeszcze większość sekretarzy w Egipcie czy Syrii była chrześcijanami, o tyle za mameluków już chrześcijańscy urzędnicy stali się czymś rzadkim; prawdę mówiąc, wydaje mi się, że ich już w ogóle nie było, ale na wszelki wypadek zostawiam furtkę. I tak jest dzisiaj w szariacie. W praktyce państw muzułmańskich jest inaczej, ale dlatego, że są to państwa świeckie.

QUOTE
A nie tylko żydowskiego bankiera, byli też greccy bankierzy, koptyjscy bankierzy i urzędnicy finansowi (taka lokalna cecha kalifatu Fatymidów, a później sułtanatu Ajubidów), w dla prostego chłopa liczyło się np. ok. 650-700 r. i dalej miał, mimo podatku od bycia niewiernym, mniejsze obciążenie niż wcześniej.
*



Akurat bankierzy w Egipcie na ogół jednak byli Żydami; skrybowie i lekarze natomiast chrześcijanami. Ale to w X i na samym początku XI w.

Z tą miłosierną polityką finansową to przesada. Bezpośrednio po podboju tak, ustalone z podbitymi podatki były lżejsze. Ale te podatki potem jednostronnie wielokrotnie podnoszono. Kalif Umar ibn Abd al-Aziz uważał to zresztą za formę nacisku na przyjęcie islamu, z tym, że wśród Umajjadów był raczej wyjątkiem jeśli chodzi o pobożność. Prawdą jest jednak, że ucisk podatkowy był coraz większy, że kilkakrotnie wybuchały w Egipcie chrześcijańskie powstania w odpowiedzi właśnie na zarządzenia podatkowe; zostały one krwawo stłumione, a efektem tego był wzrost liczby muzułmanów.

Po wieku czy dwóch podatki raczej wzrosły w stosunku do poziomu bizantyńskiego; no i były wyższe dla nie muzułmanów, co stanowiło ważny czynnik...

QUOTE
Na dodatek, a czemu mielibyśmy traktować Ziemię Świętą jako "własność chrześcijan", w końcu chrześcijaństwo było tam religią panującą stosunkowo krótko, a i tak było też tam sporo wyznawców judaizmu albo kultów tradycyjnych, ktorzy byli przez tychże chrześcijan prześladowani.


Pogan już żadnych w Palestynie w XI w. nie było; długość panowania nie ma znaczenia. Ma znaczenie, kto tam był większością. Kto był większością w Palestynie w XI w. to kwestia raczej dyskusyjna, lecz bardzo możliwe, że nadal chrześcijanie; na pewno w samej Jerozolimie, o której Al-Muqaddasi pisał, że jest zdominowana przez chrześcijan i Żydów. Natomiast w mniejszych miejscowościach mogło być inaczej, a w wioskach pewnie jeszcze inaczej. Nie ma do tego specjalnie dobrych źródeł i teorie np. odnośnie Egiptu, kiedy chrześcijanie stali się mniejszością, oscylują między IX a XIII w! Choć sam Al-Muqaddasi pisze (w 2 połowie X w.) że chrześcijanie stanowią tam większość na wsi, zaś miast - za które uznawał tylko miejscowości z meczetem - jest mało; dlatego osobiście uważam, że w Egipcie w X w. jeszcze większością byli chrześcijanie. W Palestynie trudno powiedzieć.


Generalnie: sytuacja zależała od czasu i od konkretnego władcy. Generalnie szło to ku gorszemu.

Generalnie: chrześcijanie nie mieli w VI czy VII w. planu podbicia świata w imię religii. To jest chyba muzułmańskie novum. NIE WIEM, jak obchodzono się z poganami w zdobytych miejscowościach; wiem natomiast, że mnisi chrześcijańscy od IV w. ochoczo niszczyli pogańskie świątynie, niewiele się różniąc od nieco późniejszych muzułmanów. Wiem, że Herakliusz niszczył świątynie ognia. To, co robili muzułmanie - NIEKIEDY - w czasie podbojów w VII w. jest z dzisiejszego, oświeconego punktu widzenia, nie do zaakceptowania. Tak jak sama idea podporządkowania świata jednej religii przemocą. Ale w czasie podbojów Aleksander wyrzynał całe miasta też, także chciał podbić świat i nikt się nie czepia. To, na czym polega problem to nie to, co robili muzułmanie w VII w. czy XI w. czy w XV w. Tylko to, że niektórzy muzułmanie uważają to za wzór zachowania także w dzisiejszych czasach. I dotyczy to mniejszości, żeby było jasne, CHOĆ pewne nieakceptowalne przekonania znajdują posłuch u większości społeczeństw muzułmańskich, poza tymi najbardziej zlaicyzowanymi jak Albania, Turcja czy Kazachstan i to jest poważny problem. Nie wydaje mi się, by muzułmanie odstawali na minus od chrześcijan jakoś w epoce krucjat. Może raczej odstawali nawet na plus. Tylko, że opinie prawne jurystów szanowanych wtedy są do dziś wiążące. Tylko, że Koran, sunna i ich tradycyjne zastosowania prawne są traktowane nadal jako wyznacznik życia przez zbyt wielu, czy tylko w teorii, czy rzeczywiście w praktyce. A zawierają rzeczy które - w dosłownym odczycie - się kłócą z, jakby to powiedzieć, intersubiektywnymi wyznacznikami sprawiedliwości czy wolności. Tylko, że w XI w. idee po obu stronach były podobne i podobne było zastosowanie, przy czym chrześcijaństwu się od tego udało odejść, zaś islam ma z tym do dziś problemy, bo taka ideologia towarzyszyła mu od początku, a nie została adoptowana na pewnym etapie rozwoju, jak w chrześcijaństwie. Dlatego pojawia się pytanie, czy to jest coś inherentnego. Wydaje mi się, że nie, że przy wielu bólach, długim czasie itd. moooże uda się wypracować takie interpretacje i taką praktykę, która godzi islam z odrzuceniem pewnych towarzyszących mu od początku, a nieakceptowalnych praktyk. Natomiast mówienie o barbarzyńskości wyznawców islamu w stosunku do XI w., kiedy stali obiektywnie wyżej od większości Europy jeśli chodzi o kulturę, a także wyżej chyba, jeśli porównamy z dzisiejszymi hierarchiami wolności czy równości, to raczej pomyłka; wtedy wszyscy byli (z dzisiejszej perspektywy) barbarzyńcami, a muzułmanie akurat nieco mniej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #64

     
dammy
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 318
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 3/09/2016, 23:49 Quote Post

XV wieku w pięknym Kaszmirze żył niezwykle pobożny muzułmański władca Sikandar. Rządził państwem nie podbitym. Po prostu ród królewski przeszedł na islam w czasach jego dziadka. A co wielebny władca i jego poplecznicy wyrabiał:

"He [Sikandar] prohibited all types of frugal games. Nobody dared to commit acts which were prohibited by the Sharia. The Sultãn was constantly busy in annihilating the infidels and destroyed most of the temples..." (Haidar Malik Chãdurãh: Tãrîkh-i-Kashmîr; edited and translated into English by Razia Bano, Delhi, 1991, p. 55.)

"[He] strove to destroy the idols and temples of the infidels. He got demolished the famous temple of Mahãdeva at Bahrãre. The temple was dug out of its foundation and the hole (that remained) reached the water table. Another temple at Jagdar was also demolished… Rãjã Alamãdat had got a big temple constructed at Sinpur. (...) The temple was destroyed [by Sikandar]." (Khwãjah Nizãmu'd- Dîn Ahmad bin Muhammad Muqîm al-Harbî: Tabqãt-i-Akbarî translated by B. De, Calcutta, 1973)


"At the behest of Shams Iraqi, Musa Raina had ordered 1500 to 2000 infidels to be brought to his door-steps every day by his followers. They would remove their sacred threads, administer Kalima to them, circumcise them and thrust lumps of beef into their mouths,'' mentions Tohfatul Ahbab.

http://www.kashmirherald.com/main.php?t=OP&st=D&no=351

In his second Rajtarangini, the historian Jonraj has recorded, "There was no city, no town, no village, no wood, where the temples of the gods were unbroken. When Sureshavari, varaha and others were broken, the world trembled, but not so the mind of the wicked king. He forgot his kingly duties and took delight day and night in breaking images."

Temples were levelled and some of the grandest monuments of old damaged and disfigured. Thousands of Hindus escaped across the borders of Kashmir, others were massacred." He further records, "Hindu temples were felled to the ground and for one year a large establishment was maintained for the demolition of the grand Martand temple. But when the massive masonry resisted all efforts, fire was applied and the noble buildings cruelly defaced."


http://samofindia.blogspot.com/2015/03/sik...-destroyer.html
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #65

5 Strony « < 3 4 5 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej