Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
8 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Crotone 982 - R.F. Barkowski
     
kubao
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 420
Nr użytkownika: 20.082

Jakub S.
Zawód: Magister Inzynier
 
 
post 11/06/2015, 13:00 Quote Post

Dzisiaj zakończyłem lekturę i nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z przedmówcami - książka jak najbardziej godna polecenia. Jest to właściwie krótka historia Cesarstwa w X wieku, z dodatkiem historii Bizancjum, Longobardów oraz Kalifatu Fatymidzkiego (a w szczególności emiratu Sycylii) w tym okresie. Oczywiście jest też nieco o wojskowości stron konfliktu. O samej bitwie jest jedenaście stron, może niezbyt dużo, ale wynika to zapewne ze skąpych źródeł oraz z niezbyt skomplikowanych manewrów podczas starcia. Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejne publikacje pana Barkowskiego (przypadkiem zauważyłem, że razem z "Crotone" Bellona wydała "Słowian Połabskich" - trzeba będzie się zaopatrzyć wink.gif ).

Polecam i pozdrawiam! smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
P. Benken
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.244
Nr użytkownika: 55.865

Przemek
Stopień akademicki: dr
Zawód: -
 
 
post 25/06/2015, 19:50 Quote Post

Przeczytałem i powiem, że biorąc pod uwagę entuzjastyczne opinie powyżej, które mnie zachęciły do zakupu, czuję niedosyt. Bitwa na kilka stron, szerokie tło historyczne, lekko liźnięta wojskowość - czyli wszystko to, za co się tutaj krytykuje HB-eki. O państwie Ottonów więcej wiedziałem z powieści piastowskich Karola Bunscha, o innych rzeczach o wiele mniej, ale też nie powiem, żeby książka powalała na kolana. Do tego przypis do źródeł lub literatury średnio raz na kilkanaście stron (przy dużej stosunkowo bibliografii) i styl "początkujący Rochala". Czytam we wstępie, że o bitwie można całkiem sporo informacji znaleźć w kronikach, ale jej opis jest lapidarny - nawet Rochala o Cedyni więcej miejsca wykroił, chociaż fantazjował przy tym. Nie wiem też czy liczebność sił niemieckich ustalił Autor, czy też wiedza ta już w nauce funkcjonuje. Jak dla mnie HB-ek spełnia podstawowe zadanie popularyzacji wiedzy, ale to chyba wszystko. Jak dla mnie książka jednorazowego użytku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
ludoc
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Nr użytkownika: 96.907

 
 
post 26/06/2015, 11:37 Quote Post

No i dobrze że są różne zdania, inaczej nie byłoby materiału do dyskusji. rolleyes.gif

Z mojego punktu widzenia zadaniem książki popularnonaukowej nie jest szpikowanie tekstu odsyłaczami niezrozumiałymi dla przeciętnego czytelnika lub udowadnianie że ten czy inny pasaż opiera się na tym czym innym źródle. I dlatego ważna jest w pracy popularnonaukowej zawartość bibliografii.
Niezbędne za to są przypisy potwierdzające źródło cytatu lub wyjaśniające rzadkie pojęcie. Jeżeli autor, tak jak w pracy p. Barkowskiego, umieścił w tekście niewiele cytatów, to i siłą rzeczy niewiele związanych z nimi przypisów. Swoją drogą cieszą mnie publikacje gdzie autorzy starają się własnymi słowami oddać zawartość cytatów a nie nagminnie produkować książki będące w większości zlepkami cytatów. To znaczy że autor taki ma po prostu talent do opisania czegoś zamiast bezmyślnie kopiować.

Co do źródeł opisujących bitwę: w większości źródeł wczesnego średniowiecza opisy bitew zamykają się często w 1-3 zdaniach, a najczęściej w paru słowach – z niektórymi wyjątkami naturalnie, jak na przykład opis bitwy na Lechowym Polu w 955 roku spod pióra mnicha Widukinda. Bierze się to stąd że nie bitwy były podmiotem notatki ale rzeczy takie jak osoba władcy, wydarzenie religijne czy też fragment z życia jakiegoś świętego. Zadałem sobie trud przejrzenia niektórych podanych w bibliografii źródeł, tych arabskich, i faktycznie: jest ich nie mało ale większość typu „waleczny i najwierniejszy z wiernych emir padł od strzały Franków” i na tym koniec. Lub „czubek miecza dosięgnął czoła emira” - koniec opisu. Jednym słowem faktycznie informacji sporo, ale nie obszernych. I dlatego zadaniem dobrego autora pracy popularnonaukowej jest komasacja opisów źródłowych podanego wyżej typu i stworzenie z nich narracji przyciągającej uwagę czytelnika. Mnie ten opis bitwy pod Crotone, jako czytelnika, bardzo wciągnął i zainteresował, tak samo jak i reszta książki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
P. Benken
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.244
Nr użytkownika: 55.865

Przemek
Stopień akademicki: dr
Zawód: -
 
 
post 28/06/2015, 19:49 Quote Post

Przypisy nie służą jedynie do podawania źródła cytatów. Nie tak dawno mieliśmy HB-eka, którego całe akapity, jeśli nie więcej, zostały przepisane z publikacji anglojęzycznej. HB-ek ten był pozbawiony przypisów do źródeł i literatury, co odruchowo rodzi u mnie podejrzenia w przypadku każdej kolejnej książki z ograniczoną liczbą przypisów.

Jeżeli źródła są lapidarne, to ok, ale Autor we wstępie, jeśli go dobrze zrozumiałem, przekonuje nas, że jest ich całkiem sporo i jedzie po innych historykach za to, że jeszcze nie wzięli na "warsztat" tej bitwy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 10.961
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: radca prawny
 
 
post 28/06/2015, 19:52 Quote Post

QUOTE(P. Benken @ 28/06/2015, 20:49)
Przypisy nie służą jedynie do podawania źródła cytatów. Nie tak dawno mieliśmy HB-eka, którego całe akapity, jeśli nie więcej, zostały przepisane z publikacji anglojęzycznej. HB-ek ten był pozbawiony przypisów do źródeł i literatury, co odruchowo rodzi u mnie podejrzenia w przypadku każdej kolejnej książki z ograniczoną liczbą przypisów.

Jeżeli źródła są lapidarne, to ok, ale Autor we wstępie, jeśli go dobrze zrozumiałem, przekonuje nas, że jest ich całkiem sporo i jedzie po innych historykach za to, że jeszcze nie wzięli na "warsztat" tej bitwy.
*


Który to był, ten habek?

Ten post był edytowany przez Darth Stalin: 28/06/2015, 19:52
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
P. Benken
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.244
Nr użytkownika: 55.865

Przemek
Stopień akademicki: dr
Zawód: -
 
 
post 28/06/2015, 21:08 Quote Post

Cambrai 1917.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.759
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 29/06/2015, 8:50 Quote Post

Jako uzupełnienie podam konkretny namiar na sprawę: http://www.historycy.org/index.php?showtop...6&#entry1408186
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.346
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 29/06/2015, 10:01 Quote Post

Z jednym na pewno zgoda - przypisy być powinny. Nie wiem czy dużo, czy mało, czy rozbudowane na pół strony, czy tylko na zasadzie "op.cit." Należy w tej materii znaleźć złoty środek. Niemniej jednak całkowitą rezygnację z przypisów uważam za pójście na łatwiznę - nawet w serii HB.
Osobiście przypisy lubię i lubię jak autor komentuje przypisy do źródeł/literatury. Nie ma dla mnie znaczenia czy jestem w stanie te przypisy zweryfikować, czy jest to zupełny "kosmos"(bo i takie komentarze też tu padały).

Nie wiem jaki ma stosunek redakcja Bellony do tej kwestii - podejrzewam, że czym mniej przypisów tym dla nich lepiej - choć np. w Fort Pillow jest ich sporo.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Von Schlick
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 120
Nr użytkownika: 57.854

Jacek
Stopień akademicki: Brzozowski
Zawód: wlasciciel ziemski
 
 
post 29/06/2015, 10:35 Quote Post

QUOTE
Nie wiem jaki ma stosunek redakcja Bellony do tej kwestii - podejrzewam, że czym mniej przypisów tym dla nich lepiej


Taka jest strategia Bellony w stosunku do HB.
Wiadomość z drugiej ręki, ale na 100% prawdziwa.
HB ma być dla LUDU, a nie dla wąskiego grona "prawdziwych" historyków.
Może się to nie podobać, ale jest właściciel tej firmy i do niego należy decyzja.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.346
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 29/06/2015, 10:50 Quote Post

LUD jak nie chce czytać przypisów - to nie musi - po prostu nie zjeżdża wzrokiem na dół strony tylko kartkuje dalej. "Prawdziwy historyk" natomiast jak chce czytać przypisy - to ...nie może - bo ich nie ma.
wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.759
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 29/06/2015, 11:04 Quote Post

QUOTE
LUD jak nie chce czytać przypisów - to nie musi - po prostu nie zjeżdża wzrokiem na dół strony tylko kartkuje dalej.

Powiem Ci tak Krzysztofie, gdyby to było takie proste...
Mam znajomych, dla których przypisy muszą być ale mam i takich, którzy twierdzą, że jak widzą przypisy to ich to odstrasza, a jak jest za dużo to książki nie biorą, bo się jej nie da czytać.
Trudno mi powiedzieć która opcja jest dominująca w całym kraju, trzeba by znać wyniki sprzedażowe konkretnych tytułów.

Żeby tak porównać coś ze średniowiecza - co jakiś czas na forum pojawia się osoba bardzo zadowolona z prac św.p. pana Michałka. Wszystko pięknie wyłożone, kolorowe i zero przypisów, czytelnik po prostu musi wierzyć autorowi na słowo ale plus jest taki, że ma wyłożoną jedną bezproblemową i bezkonfliktową wersję a przypisy nie przerywają mu toku czytania. Póki to będzie jedna książka w temacie problemu widzieć nie będzie. Jeden będzie chciał wiedzę pogłębić - i np. pojawi się z pytaniami na forum - inny nie.


Może faktycznie, jeżeli chce się sprzedawać tysiące sztuk danego tytułu trzeba iść w kierunku jak największego upraszczania?
Mile widziane jakieś konkretne dane i obalenie tej teorii, która mnie nie cieszy lecz może jest niestety prawdziwa.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Krzysztof M.
 

poilu
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.346
Nr użytkownika: 19.359

Stopień akademicki: ++++
Zawód: ++++
 
 
post 29/06/2015, 11:29 Quote Post

Ja rozumiem, że mogą "odstraszać" przypisy na pół strony. Ale tak jak napisałem wyżej, należy znaleźć tu złoty środek. Wielu autorów jednak rezygnuje z nich całkowicie - nie daje ich nawet w oczywistych miejscach jak dane liczbowe, czy cytaty bezpośrednie.

...zresztą przepisywanie żywcem książek jest godne pożałowania bez względu na to czy opatrzone jest to przypisem czy nie.
QUOTE
Powiem Ci tak Krzysztofie, gdyby to było takie proste...


nic nie jest proste wink.gif Jednego odstraszy/zachęci okładka, innego sam temat, trzeciego styl, a czwartego aparat naukowy.
Czy obszerność bibliografii też (analogicznie) jest czynnikiem odstraszającym?

Ten post był edytowany przez Krzysztof M.: 29/06/2015, 11:40
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Von Schlick
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 120
Nr użytkownika: 57.854

Jacek
Stopień akademicki: Brzozowski
Zawód: wlasciciel ziemski
 
 
post 29/06/2015, 12:04 Quote Post

QUOTE
nic nie jest proste wink.gif Jednego odstraszy/zachęci okładka, innego sam temat, trzeciego styl, a czwartego aparat naukowy.
Czy obszerność bibliografii też (analogicznie) jest czynnikiem odstraszającym?


Tak.
HB jest/ma być czymś na kształt nieco "lepszego" Tygryska.
Ci, którzy chcą czegoś więcej mogą znaleźć w Neritonie, Semperze, wydawnictwach uniwersyteckich.
Ma być "ładna okładka" i zrozumiały dla przeciętnego czytelnika tekst, i cytuję jednego z decydentów: "jest za dużo przypisów. Drukujemy zbyt naukowe książki" (może nie słowo w słowo, ale coś w tym sensie).
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.759
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 29/06/2015, 14:47 Quote Post

QUOTE
Ja rozumiem, że mogą "odstraszać" przypisy na pół strony. Ale tak jak napisałem wyżej, należy znaleźć tu złoty środek. Wielu autorów jednak rezygnuje z nich całkowicie - nie daje ich nawet w oczywistych miejscach jak dane liczbowe, czy cytaty bezpośrednie.

Trudno mi to wytłumaczyć, ponieważ dla mnie nie jest to problemem. Ale zetknąłem się z opiniami, że przypisy ludziom przeszkadzają i tyle. Bo za naukowa, bo będzie się ją ciężko czytało, bo będzie naukowy język - tak wygląda tłumaczenie, zresztą pisze o tym Von Schlick.

Trudno mi uwierzyć, że wydawca rezygnuje z przypisów tylko dlatego, iż mu się nie podobają, bo na przestrzeni wiele przecież nie oszczędzi.
QUOTE
..zresztą przepisywanie żywcem książek jest godne pożałowania bez względu na to czy opatrzone jest to przypisem czy nie.

Oczywiście, plagiat to po prostu kradzież i tyle.

QUOTE
nic nie jest proste wink.gif Jednego odstraszy/zachęci okładka, innego sam temat, trzeciego styl, a czwartego aparat naukowy.
Czy obszerność bibliografii też (analogicznie) jest czynnikiem odstraszającym?

Jeden z Kolegów wspomniał ostatnio, że nie kupuje książek w określonym formacie szpalty. Myślę, że to lepsze porównanie niż temat czy styl, ponieważ tak jak przypisy widać te kwestie już po nawet bardzo pobieżnym przejrzeniu.
Dla kogoś być może rzecz zupełnie niezrozumiała, a tu się okazuje, że wydawca powinien i coś takiego uwzględniać w swych projektach sprzedażowych.


Przy czym podkreślam - sam jestem za umieszczaniem przypisów, często uważam je za wręcz niezbędne, ale nie wiem na ile takie poglądy są reprezentatywne w ogólnej skali kupujących.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.516
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 29/06/2015, 14:54 Quote Post

Panowie!
Politykę wydawniczą Bellony podsumowuje najnowsza oferta, zawierająca książkę o „Lechii”, czyli Polsce sięgającej dziesięć tysięcy lat wstecz, napisaną przez specjalistę od „cywilizacji kosmicznych”. Tu naprawdę nie ma o czym dyskutować.

Ładna okładka? Powiedziałbym, że „Historyczne Bitwy” mają okładki kolorowe, ale nie jestem zdania, aby były one ładne. Najlepszy okres okładkowy w dziejach serii nie trwał długo i dotyczył reprodukcji obrazów dawnych mistrzów batalistyki (np. wznowienie pracy Bogusława Brodeckiego o Szypce i Plewnie). Piękno nie tkwi bowiem w kolorystyce, lecz w kompozycji okładki.

Przypisy i lekkie pióro to dwa osobne zagadnienia. Świetny styl wcale nie kłóci się z przypisami – można pogodzić jedno z drugim. To nie przypisy lub ich brak decydują o „strawności” dzieła, ale umiejętność konstruowania zdań przez autora i redaktora tekstu.

Dzieła popularyzatorskie, które wyszły spod ręki profesora Aleksandra Krawczuka, nie posiadają żadnych przypisów. Na tych książkach wychowały się całe pokolenia, a wiele osób swoje zainteresowania starożytnicze zawdzięcza właśnie Krawczukowi. Książki dzielić należy na wartościowe i tandetne, a nie na prace z przypisami i te owych przypisów pozbawione.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

8 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej