Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Sowiecki tygrys: gospodarka ZSRR w latach 1928-70,
     
Pimli
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 108
Nr użytkownika: 103.187

 
 
post 10/09/2018, 11:11 Quote Post

Natrafiłem w sieci na taki oto artykuł, traktujący o rozwoju gospodarczym w ZSRR, trochę na bakier ze stereotypowym wyobrażeniem zacofanego kraju nędzarzy wink.gif :
QUOTE
Cud ekonomiczny Stalina
Aleksander Piński

"Od 1928 r. do 1970 r. Związek Radziecki był jednym z najszybciej rozwijających się państw na świecie. Większość ówczesnych zachodnich ekspertów uważała, że pod względem bogactwa ZSRR prześcignie wkrótce USA". W latach 1960-1985 produkcja stali w ZSRR zwiekszyla sie o 90 mln ton (do 155 ton rocznie)"

Calvin B. Hoover w tekście z 1957 r. pisał, że co prawda oficjalne radzieckie statystyki gospodarcze są fałszowane, ale i tak „Związek Radziecki notował wzrost gospodarczy dwa razy wyższy niż jakikolwiek kapitalistyczny kraj kiedykolwiek osiągnął w dłuższym okresie i trzy razy wyższy, niż średnie tempo wzrostu PKB USA". Autor konkludował, że autorytarne państwo było w stanie osiągać wyższe tempo wzrostu gospodarczego niż demokratyczne kraje zachodnie. Szacował, że radziecka gospodarka może stać się większa niż gospodarka USA już na początku lat 70. ub. wieku

Podobnego zdania był zdobywca Nagrody Nobla z ekonomii Paul Samuelson. W podręczniku „Ekonomia" (jeden z najpopularniejszych podręczników ekonomicznych w historii – sprzedał się w 4 mln egzemplarzy i przetłumaczono go na 41 języków) z 1961 r. Samuelson przewidywał, że ZSRR może prześcignąć USA pod względem PKB na obywatela między 1984 r. a 1997 r. W wydaniu z 1980 r. daty przesunięto na lata 2002–2012 r. Co ciekawe, w 1961 r. Samuelson szacował PNB (Produkt Narodowy Brutto) ZSRR na 50 proc. PNB USA, w 1980 r. zaś oceniał go na 55 proc. Jeszcze w wydaniu książki z 1989 r. pisał, że „radziecka gospodarka jest dowodem na to, że wbrew temu, co wiele osób sądziło, socjalistyczna gospodarka nakazowa może funkcjonować i to całkiem dobrze""

Angus Madison (1926–2010) podawał, że w latach 1928–1970 Związek Radziecki rósł najszybciej na świecie (zaraz po Japonii). W latach 1928–40 wzrost wynosił średnio 5,8 proc. rocznie, 1950–60 5,7 proc. a 1960-70 5,2 proc. Co więcej, w pierwszych dekadach istnienia Związku Radzieckiego struktura wzrostu przypominała tę z krajów takich jak Korea Południowa czy Tajwan (stopa inwestycji w ZSRR 22 proc., w Japonii 17 proc.). Produktywność rosła w podobnym tempie, jak w tamtych krajach. Na przykład jeszcze w 1950 r. Związek Radziecki był o ponad połowę bogatszy od Japonii (PKB na obywatela w ZSRR wynosiło 2834 USD, w Japonii 1873 USD). Szybki wzrost gospodarczy szedł w parze z zaawansowaniem technologicznym. Kiedy w 1961 r. Rosjanie wysłali pierwszego człowieka w kosmos, Amerykanie byli zszokowani tym, że Związek Radziecki posiada technologię, której oni nie mają

http://www.uwazamrze.pl/artykul/1096134/cu...omiczny-stalina

Co o tym sądzicie? Skoro było tak dobrze, to czemu się posypało? confused1.gif

Ten post był edytowany przez Pimli: 10/09/2018, 11:27
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Bumar SA
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 44
Nr użytkownika: 103.847

Edward Janiski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: lektor
 
 
post 10/09/2018, 12:05 Quote Post

Niby było cudnie. Lecz na wszelki wypadek, przez kilka pierwszych dziesięcioleci istnienia Związku Sowieckiego w ogóle nie publikowano tam czegoś takiego jak rocznik statystyczny. Zachodni kremlinolodzy drobiazgowo studiowali oficjalną sowiecką prasę w nadziei, że ze strzępków informacji zdobędą jakąś cząstkową wiedzę w temacie liczb. Podobnie rzecz się miała w Chinach Ludowych epoki Rewolucji Kulturalnej. Oto na przykład w chińskiej gazecie ukazywała się kuriozalna informacja, iż tyle to a tyle ludzi w prowincji takiej to a takiej umie pływać, co stanowi tyle a tyle procent całej ludności prowincji. Z braku lepszych źródeł informacji - korzystano i z takiej.

W propagandzie rzeczywiście wyglądało to wspaniale. Oto świat kapitalistyczny pogrążył się w Wielkiej Depresji i ogólnej rozpaczy a w Sowieckiej Rosji ludzie budowali szczęśliwą przyszłość. Wybitni zachodni intelektualiści (George Bernard Shaw, Walter Duranty i inni, jak ich nazywał Lenin "pożyteczni idioci") zachwalali ZSRR jako raj na ziemi. Oto na łamach zachodniej prasy ukazał się w latach 30. apel by ci, którzy nie mogą znaleźć pracy - poszukali jej w ZSRR (bo tam oficjalnie bezrobocia nie było). Rzeczywiście pewna grupa mężczyzn z USA (w tym Afroamerykanów) dała się na to nabrać. Wkrótce przeklinali swoją decyzję i szukali kontaktu z amerykańskim konsulatem by wybłagać pomoc w powrocie. Lecz zwykle podróże do ZSRR odbywały się wtedy tylko w jedną stronę.

Zachód nie chciał słyszeć o ludzkich kosztach stalinowskiej forsownej industrializacji: o nawet dziesięciu milionach ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie i w południowej Rosji, o wykorzystaniu darmowej siły roboczej kilku milionów pensjonariuszy Gułagu.

Po chruszczowowskiej liberalizacji, dostęp do informacji nieco się poprawił. Tylko nieco. W dalszym jednak ciągu statystyki sowieckie były wielce wybiórcze i mało wiarygodne.

Świeżo zbudowany potencjał przemysłowy trudno nazwać zrównoważonym. Dóbr konsumpcyjnych nigdy nie produkowano w nadmiarze. Zaś jeśli nawet odtrąbiono zbudowanie wielkiej fabryki traktorów, to i tak wkrótce z taśmy montażowej zjeżdżały czołgi. Nawet współcześnie, kiedy kilka lat temu prezentowano nowy superczołg T-14 Armata, to okazało się, że jego producentem jest Urałwagonzawod, czyli Uralska Fabryka Wagonów.
Wysłanie Gagarina na orbitę naturalnie ogromnie podbudowało ego prostych ludzi w ZSRR. Ale proszę mi nie mówić, że realnie poprawiło standard ich codziennego bytowania.
Zachowały się relacje o wkraczających po 17. września na wschodnie ziemie Polski krasnoarmiejcach, którzy na widok zaopatrzenia żydowskiego sklepiku w biednym podwileńskim miasteczku popadali w zachwyt iż oto "my w Amieriku papali".

Czemu się posypało? To temat na dłuższą opowieść. Zacząłbym może od tego, że w latach 30. Stalin mógł sobie pozwolić na odbieranie chłopom przysłowiowego ostatniego kłoska, byle tylko mieć więcej zboża na eksport a za zarobione dewizy kupować zachodnią technologię. W latach 80. natomiast Breżniew gotów był płacić Ameryce dolarami i złotem za import kilkudziesięciu milionów ton zboża rocznie. Byle zachować spokój w kraju. Pół wieku wcześniej władca Kremla nie przejmowałby się takim drobiazgiem jak głodujące rzesze ludności.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W Polsce przełomu lat 40. i 50. również nie publikowano roczników statystycznych. Opinię publiczną karmiono tylko fragmentarycznymi danymi o tym, o ile wzrosło wydobycie czegoś tam, wytop czegoś tam, produkcja czegoś tam, zbiory czegoś tam, pogłowie czegoś tam jeszcze jeszcze. I na tej podstawie opowiadano czytelnikom Trybuny Ludu bajki, że Polska Ludowa już wyprzedziła ekonomicznie "zmarshallizowane" Włochy a lada chwila dogoni Francję. A takie zachodnie przekaziory jak komunistyczny dziennik l'Humanité - bezkrytycznie przedrukowywały podobne objawienia. Chwilę potem był bunt w Poznaniu w 1956 r. i transparenty "Chcemy chleba i wolności!".
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Pimli
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 108
Nr użytkownika: 103.187

 
 
post 10/09/2018, 13:39 Quote Post

Autor w dalszej części artykułu zauważa, że wzrost gospodarczy ZSRR zależał w dużej mierze od przyrostu jego ludności. Spadek tempa jej przyrostu przełożył się na coraz wolniejszy wzrost PKB. Tania siła robocza jest określana jako jedna z rezerw prostych. Kiedy te rezerwy zaczęły się Sowietom kończyć, wpadli w gospodarcze tarapaty. Nie potrafili przejść od wzrostu ekstensywnego do intensywnego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.152
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 10/09/2018, 14:14 Quote Post

QUOTE(Pimli @ 10/09/2018, 13:39)
Autor w dalszej części artykułu zauważa, że

Mi się w ogóle artykuł nie wyświetla. On istnieje jeszcze na stronie ?

Ten post był edytowany przez marc20: 10/09/2018, 14:15
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Pimli
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 108
Nr użytkownika: 103.187

 
 
post 10/09/2018, 14:21 Quote Post

QUOTE(marc20 @ 10/09/2018, 14:14)
QUOTE(Pimli @ 10/09/2018, 13:39)
Autor w dalszej części artykułu zauważa, że

Mi się w ogóle artykuł nie wyświetla. On istnieje jeszcze na stronie ?

Dziwne. confused1.gif Może trzeba poszukać w archiwum?
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej