Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> MARCIN PRZYDACZ, Nowy wiceminister MSZ
     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.203
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 19/03/2019, 22:37 Quote Post

Witold Jurasz: Nowy wiceszef MSZ? Miły dżentelmen skazany na porażkę [KOMENTARZ]

Premier Mateusz Morawiecki mianował nowego wiceministra spraw zagranicznych. Marcin Przydacz ma zajmować się polityką wschodnią, czyli przede wszystkim relacjami z kluczowymi z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego krajami, takimi jak z Rosja, Ukraina oraz Białoruś. Przydacz jest bliskim współpracownikiem szefa Gabinetu Prezydenta RP Krzysztofa Szczerskiego.
O nominacji Marcina Przydacza na stanowisko wiceszefa MSZ poinformował "Dziennik Gazeta Prawna".
Wybór Przydacza krytykuje Witold Jurasz. "Dyplomacja wymaga ludzi nie tylko wykształconych, ale i doświadczonych. Praktyków, a nie czystej wody teoretyków"
Rosyjski odpowiednik nowego wiceszefa MSZ pracuje w tamtejszym ministerstwie od 1980 roku. "Nominacja pana Przydacza, skądinąd miłego i kulturalnego dżentelmena, nie jest dobra z punktu widzenia interesów państwa"
Dyplomacja na świecie jest specyficzną sztuką, w której doświadczenie zawodowe i życiowe (a tym samym również i wiek) są atutem. Normą jest to, iż wiceministrami zostaje się po okolo 20 latach pracy i co najmniej dwóch placówkach dyplomatycznych. Rzadko kiedy wysokie stanowiska zajmują teoretycy. To raczej po latach służby dyplomatycznej utytułowani już byli ambasadorowie przechodzą do świata analityki.
Poniżej porównam życiorysy wiceministra spraw zagranicznych RP oraz jego odpowiedników z Rosji, Ukrainy i Białorusi (przy czym nie dowolnych, ale tych, którzy zajmują się Polską, a więc odpowiedników naszego wiceministra). Zrobię to, żeby wyciągnąć później pewien istotny wniosek.
Przydacz, Titow, Bodnar i Krawczenko
CV Marcina Przydacza informuje, że w latach 2010-2014 współpracował z Klubem Jagiellońskim będąc analitykiem w Katedrze Stosunków Międzynarodowych. Równolegle działał w Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej. W latach 2012-2015 był wykładowcą na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W latach 2013-2015 pełnił funkcję prezesa zarządu think tanku Fundacji Dyplomacja i Polityka, który został założony przez Krzysztofa Szczerskiego. Od 2015 r. był zaś zastępcą dyrektora Biura Spraw Zagranicznych w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy.
Rzućmy okiem na Rosję. Wiceminister spraw zagranicznych tego kraju - Władimir Gienadiewicz Titow - pracuje w MSZ od 1980 r., był na kilku placówkach (w CV nie wymienia się pierwszych stanowisk, uznając, że w wypadku wyższych urzędników wymienia się tylko późniejsze kierownicze), w latach 1993 - 1997 był zastępcą ambasadora w Szwecji, w latach 1997 - 1999 dyrektorem II Departamentu Europy, w latach 1999 - 2004 ambasadorem w Bułgarii, następnie w latach 2004 - 2005 członkiem Kolegium MSZ i Dyrektorem Kadr, a wiceministrem jest od 2005 r – został nim więc po 25 latach kariery w dyplomacji.
Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Wasyl Mironowicz Bodnar pracuje w MSZ Ukrainy od 1998, w latach 2000 – 2004 był III, a następnie II sekretarzem Ambasady Ukrainy w Rosji, następnie szefował sekcji Południowego Kaukazu w centrali MSZ. W latach 2006 – 2010 był I sekretarzem Ambasady Ukrainy w Polsce, następnie wicedyrektorem departamentu Europy Wschodniej i Północnej w MSZ. W latach 2013 – 2015 był radcą - ministrem ambasady Ukrainy w Turcji, a w latach 2015 – 2017 – Konsulem Generalnym w Istambule. Wiceministrem został w 2017 r. tj. po 19 latach kariery dyplomatycznej.
Wiceminister spraw zagranicznych Białorusi Oleg Iwanowicz Krawczenko jest prawnikiem, ma doktorat, w MSZ pracuje od 1994 roku. Był m.in. radcą ambasady Białorusi w Szwecji (1999 – 2003), wicedyrektorem departamentu w MSZ, radcą ambasady w USA (2007 – 2008). W latach 2008 -2014 jako chargé d’affaires kierował ambasadą Białorusi w USA, po powrocie zaś z placówki aż do 2017 był dyrektorem departamentu USA i Kanady w MSZ. Wiceministrem został po 23 latach pracy w dyplomacji.
Porównanie życiorysów ministrów spraw zagranicznych również dostarcza powodów do przemyśleń.
Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Wiktorowicz Ławrow pracuje w dyplomacji od 1972 roku. Przeszedł wszystkie szczeble kariery zaczynając od III sekretarza ambasady ZSRR na Sri Lance, przez 10 lat był ambasadorem przy ONZ oraz stałym przedstawicielem Rosji przy Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Dyplomacją największego kraju na świecie kieruje od 2004 roku.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pavlo Anatolijowycz Klimkin jest dyplomatą od 1993 roku, przy czym zanim został ministrem w 2014 roku, był na trzech placówkach dyplomatycznych (w tym jako ambasador w Niemczech). Pracę w dyplomacji zaczynał od najniższych stanowisk.
Szef białoruskiej dyplomacji Władimir Władimirowych Makiej jest b. pułkownikiem wywiadu wojskowego GRU. Mimo to pracę w dyplomacji w 1993 roku zaczął jako III sekretarz, następnie był m.in. wicedyrektorem Protokołu Dyplomatycznego, a przez 3 lata przedstawicielem Białorusi w Radzie Europy. W latach 2008 – 2012 jako szef Administracji Prezydenta był de facto drugim człowiekiem w państwie, a dyplomacją kieruje od 2012 roku.
Szef polskiej dyplomacji w MSZ pracuje od 1990 r. z tym, że pierwszym jego stanowiskiem była od razu funkcja wicedyrektora, a następnie dyrektora Departamentu Konsularnego i Wychodźstwa (1990-92). Minister Jacek Czaputowicz, według życiorysu dostępnego na stronach MSZ, nie był na placówce, a jego kariera w MSZ przerywana była okresami pracy naukowej oraz sprawowaniem w latach 1998 do 2006 funkcji zastępcy Szefa Służby Cywilnej, w latach 2008 - 2012 – funkcji dyrektora Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, a następnie działalnością polityczną w PiS.
Porównanie życiorysów ambasadorów również jest interesujące.
Przykładowo ambasador Ukrainy w Polsce Andriej Deszczyca w dyplomacji pracuje od 1996. Był m.in. pierwszym sekretarzem Ambasady Ukrainy w Polsce, radcą Ambasady Ukrainy w Finlandii, następnie radcą-ministrem w Ambasadzie Ukrainy w Polsce, rzecznikiem MSZ Ukrainy, ambasadorem w Finlandii i Islandii, Specjalnym Przedstawicielem Przewodniczącego OBWE ds. uregulowania konfliktów a następnie ministrem spraw zagranicznych. Ambasadorem Ukrainy w Polsce został po 18 latach kariery dyplomatycznej.
Ambasador RP na Ukrainie Bartosz Cichocki pracował jako teoretyk w Ośrodku KARTA, Ośrodka Studiów Wschodnich, Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Jako dyplomata pracował przez niecałe dwa lata w ambasadzie w Moskwie, by następnie po roku przerwy wrócić do dyplomacji już jako wiceminister spraw zagranicznych. Jego staż w dyplomacji w chwili objęcia funkcji wiceministra wynosił niecałe 2 lata, a ambasadora na Ukrainie - 4 lata.
Podobne porównania można byłoby kontynuować, ale obrażałoby to inteligencję Czytelników. Dla każdego myślącego człowieka oczywistym jest bowiem, że dyplomacja, służby specjalne, czy też wojsko wymagają ludzi nie tylko wykształconych, ale i doświadczonych. Praktyków, a nie czystej wody teoretyków.
Dżentelmen na rękę szarym eminencjom
To co oczywiste dla każdego, kto remontując mieszkanie wybiera kogoś, kto już choć jeden remont przeprowadził, pozostaje tajemną wiedzą dla rządzących Polską.
Nominacje takie jak ta p. Przydacza, skądinąd miłego i kulturalnego, ale pozbawionego cienia należnego doświadczenia dżentelmena, są na rękę być może Krzysztofowi Szczerskiemu, który zyskuje wpływy na MSZ, służbom, które dzięki słabości MSZ przejmują pewne jego funkcje i szarym eminencjom polskiej polityki zagranicznej. Takim jak np. szef PISM. Oni przy paraliżu polskiej dyplomacji uzyskują nieformalny wpływ na polską politykę zagraniczną, za którą jednak nie ponoszą przy tej okazji żadnej odpowiedzialności.
Nie są to jednak dobre decyzje z punktu widzenia interesów państwa, które wystawiając przeciw twardym graczom z Moskwy, Mińska i Kijowa (a na innych kierunkach Waszyngtonu, Berlina, Paryża czy też Londynu) ludzi bez doświadczenia skazane jest na kolejne porażki.
Pewne rzeczy są w Polsce niezmienne ...
Co gorsza - życiorys wiceministra spraw zagranicznych Rosji jest skopiowany z bardzo podobnego porównania, które autor tego tekstu napisał w 2014 r. - w chwili, gdy polską dyplomacją kierował Radosław Sikorski. Wtedy przepustką do kierowniczych stanowisk w polskiej dyplomacji również nie było ani doświadczenie, ani osiągnięcia. Kluczowe stanowiska obsadzane były przez ludzi, którzy w każdej porządnej dyplomacji byliby na początku swej kariery, a nie u jej szczytu.
Napisane wówczas porównanie życiorysów wiceministrów, dyrektorów departamentów i ambasadorów było podobnie smutną lekturą jak powyższy tekst. Pewne rzeczy są jednak w Polsce niezmienne. Szkoda, że są nimi głównie brak fachowości i szacunku dla profesjonalizmu.
Warto w tym miejscu dodać, że w samym MSZ nie brak mądrych i doświadczonych już dyplomatów, którzy nie mogą jednak zając stanowisk adekwatnych w stosunku do ich kwalifikacji, bowiem – nie licząc oczywiście kilku wyjątków - i wówczas, i obecnie liczy się nie to, co się umie, ale kogo się zna.

(ONET)

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej