Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Cena kuszy
     
Gałązka
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 105.112

 
 
post 26/10/2019, 20:44 Quote Post

Tak jak w temacie ile kosztowała taka kusza w porównaniu do innej broni? Była droższa czy tańsza od miecza? Jak wyglądała cena bełtów w porównaniu do ceny strzał do łuku?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.183
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 26/10/2019, 21:14 Quote Post

QUOTE(Gałązka @ 26/10/2019, 21:44)
Tak jak w temacie ile kosztowała taka kusza w porównaniu do innej broni? Była droższa czy tańsza od miecza? Jak wyglądała cena bełtów w porównaniu do ceny strzał do łuku?
*


Tutaj dane dla średniowiecznej Polski:
QUOTE
Trudno jest dotrzeć do cen łuków. Wiadomo, że w 1427 Jagiełło dostał w prezencie trzy łuki warte 42 grosze każdy, ale zapewne były to egzemplarze ozdobne i z pełnym wyposażeniem. Znacznie więcej wiemy o cenach kusz, które kształtowały się pomiędzy 30 a 64 groszami. Przy czym najwięcej zapisów odnosi się do kusz wartych jedną grzywnę. Te droższe mogły być zarówno egzemplarzami luksusowymi (z cenną oprawą), jak i większymi (strzał wielmi), napinanymi przy pomocy mechanizmów korbowych. Zwykły kołczan kosztował do 8 groszy, kopa grotów żelaznych do bełtów kosztowała 7, a stalowych 12 groszy, szacuje się że za 1 grzywnę (plusz koszt grotów) można było dostać 14 kop bełtów.

https://wasaty.pl/Miecz/cennik.html

Przykładowo w latach 90. XIII wieku kusze w Anglii kosztowały:
- "jednostopowa" - 3 do 5 szylingów
- "dwustopowa" - 5 do 7
- "wielka" - 9.

Bełty z tego okresu - przykładowe ceny:
- 2600 sztuk - 34 szylingi i 4 pensy
- 1000 szt. - 10 szylingów
- 1000 szt. żelaznych - 14 do 16 szylingów.

Za Wojny walijskie Edwarda Długonogiego, s. 81.

Może ktoś wrzuci coś porównawczo o łukach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
rasterus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.266
Nr użytkownika: 89.006

 
 
post 26/10/2019, 22:32 Quote Post

Z łukami to ten problem, że nie były stosowane przez zaciężne oddziały, a ceny kusz znamy z rejestrów popisowych. Po za tym proste łuki to chłopi mogli robić sami. Przy cenie łuków dla Jagiełły wychodzi, że była to broń dość tania, bo miecz kosztował od 30 do 60 groszy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
W.G.
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 104.486

 
 
post 27/10/2019, 5:44 Quote Post

Witam.
Autor xsięgi której tytułu nie pomnę twierdził iż kusza(ręczna,naciągana naciągana siłą mięśni) droższa była (XV wiek)od ręcznej broni palnej(wszelakiego autoramentu,,rusznice"),bełt kosztował natomiast więcej niż wystrzał(proch,flejtuch,kula-pocisk,lont-zapał),z tejże palnej broni.
Sądzę że z tych(między innymi) właśnie powodów broń palna wyparła neurobalistyczne broniawki z pól bitewnych nowożytnej Europy.
Pozdrawiam,W.G.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.183
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 27/10/2019, 10:37 Quote Post

QUOTE(W.G. @ 27/10/2019, 6:44)
Witam.
Autor xsięgi której tytułu nie pomnę twierdził iż kusza(ręczna,naciągana naciągana siłą mięśni) droższa była (XV wiek)od ręcznej broni palnej(wszelakiego autoramentu,,rusznice"),bełt kosztował natomiast więcej niż wystrzał(proch,flejtuch,kula-pocisk,lont-zapał),z tejże palnej broni.
Sądzę że z tych(między innymi) właśnie powodów broń palna wyparła neurobalistyczne broniawki z pól bitewnych nowożytnej Europy.
Pozdrawiam,W.G.
*


A nazwisko autora chociaż pamiętasz? Bardzo ciekawe bowiem co on dokładnie porównywał.
QUOTE
kusza(ręczna,naciągana naciągana siłą mięśni)

Kusza w XV wieku naciągana siłą mięśni, a nie np. kołowrotem?
QUOTE
bełt kosztował natomiast więcej niż wystrzał(proch,flejtuch,kula-pocisk,lont-zapał),z tejże palnej broni.

Też bardzo ciekawe, zwłaszcza że z kuszy można było (i to robiono) strzelać metalowymi kulami.
Tu już ciężko, aby było to droższe od strzału z broni palnej.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
W.G.
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 104.486

 
 
post 27/10/2019, 15:01 Quote Post

Witam.
Autor Polak,miękka oprawa,biały kolor,pozycja sprzed lat około 10-ciu,i tyle...,a fajna bo cenniki podane w polskiej średniowiecznej i współczesnej także polskiej walucie.Pamiętam że cena kopii (w zasadzie broń jednorazowego użytku)zwalała z nóg.
Lekkie kusz myśliwskie naciągane były siłą mięśni,wszak bełt nie musiał przebijać pancerza,ważna była nie tyle energia,co precyzja strzału.Strzał tzw. komorowy,bełt ulokowany w tuszy zwierzęcia za łopatką a przed przeponą(tamże ulokowane jest serce i płuca)powalał najgrubszego nawet zwierza poprzez jego wykrwawienie.Bełt wystrzelony z takowej ręcznie naciąganej kuszy nie dał się z dechy wyjąć.musiałem użyć dłuta do jego uwolnienia.
Cięższe trochę kusze,używane do polowań a i walki także,naciągane były w sposób następujący:strzelec zaczepiał cięciwę za hak przytwierdzony do pasa,poczym wsuwał stopę w strzemię umieszczone z przodu broni,przy łęczysku,prostując nogę napinał cięciwę.
Używano również systemu linek i bloczków,z dwoma korbami umieszczonego po bokach zespołu napinającego,system bodaj angielski.
System napinający niemiecki,lewar(koło zębate umieszczone w puszce,listwa zębata,korba pojedyncza,hak zaczepiany do cięciwy).
System napinający,zwany ,,kozią nogą"-dzwignia za zaczepiana była o dwa pręty umieszczone po bokach łoża.
Wymienione systemy nie były integralną częścią broni.
Najcięższe oblężnicze kusze mocowane na podstawach naciągane były podobnie chyba jak rzymska balista.Do dziś rozgrywane są we Włoszech zawody przy użyciu takowej broni.
Wszystko to ,,z czapy "piszę więc mogę się mylić.

A zgoda,strzelano kulkami(żelaznymi kutymi,ołowianymi,z metali kolorowych,a także szklanymi kamiennymi i ceramicznymi)ale to ze specjalnej kuszy zwanej arbaletą,o specyficznym łożu,pałąkowato wygiętym.Kulka umieszczona w gnieżdzie,po uruchomieniu mechanizmu spustowego,w czasie prostowania się łęczyska,nie stykała się z łożem broni.Niespecjalnie popularne,myśliwskie raczej,ptasznicze,ze względu na nikłe w porównaniu z ostrym bełtem możliwości penetracji celu pocisku kulistego,jak i trudności odzyskania takowego w razie pudła.

Na cenę miał wpływ także i materiał łęczyska,drewno,kompozyt,metal.Poziom ówczesnej metalurgii nie pozwalał na wytworzenie niezawodnego metalowego łęczyska,pękały one niekiedy podczas pracy w ujemnych temperaturach,więc zapobiegawczo unikano ich użycia w czasie zimy.

Najlichsze tylko kusze tańsze były od XIV-wiecznej broni palnej.

Pozdrawiam,W.G.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
rasterus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.266
Nr użytkownika: 89.006

 
 
post 27/10/2019, 15:29 Quote Post

Czy nie chodzi o książkę Michała Bogackiego?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
W.G.
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 104.486

 
 
post 27/10/2019, 20:43 Quote Post

Witam.
Tak, tę właśnie pozycję miałem na myśli.

Tak z pamięci jeszcze,bodaj w malborskim muzeum znajduje się kusza której mechanizm,lewarowy,ta część z kołem zębatym umieszczony jest w metalowej zalutowanej puszce.Wytwórca lewara tak pewny był jego niezawodności że uczynił go nierozbieralnym,nie dopuszczał możliwości awarii.
Pozdrawiam,W.G.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.183
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 28/10/2019, 0:41 Quote Post

Czyli Michał Bogacki, Broń wojsk polskich w okresie średniowiecza?

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
W.G.
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Nr użytkownika: 104.486

 
 
post 28/10/2019, 15:42 Quote Post

A,witam.
@Wysoki
Będzie że chyba jo,choć głowy nie dam(bo mogłoby być że bym jej niedługo nie miał).Graficzna szata znajoma jakby,dawno temu kupiona,równie dawno pożyczona nie wróciła...Znudzony innymi strzeladłami,mając nadzieje na info dotyczące najbardziej archaicznej ..broni ognistej",zakupu dokonałem.Niewiele info takowych zawierała,ale cennik mnie zadziwił.Sądziłem wcześniej iż piszczały,hakownice i inne kije ogniowe,drogie ówcześnie były ,a one w rankingu na samym dole bez mała.Jezeli w księdze tej jest coś na temat wysokiej wielce ceny kopii rycerskiej,to pewno o tę pozycję chodzi.Fajniaste zwłaszcza było przeliczenie cen średniowiecznych na PLN-y,ceny współczesny replik swą podobne do swych średniowiecznych odpowiedników(tak pixdżwi}.Wybacz lecz już nic więcej z mózgownicy na ten temat nie zdołam wycisnąć.
Pozdrawiam,W.G.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.183
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 29/10/2019, 9:54 Quote Post

Dziękuję za odpowiedź.
Na pewno w takim razie można książkę polecić Koledze zakladajacemu, jest dostępna do zakupu i zawiera rzeczy, o które pytał.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
rasterus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.266
Nr użytkownika: 89.006

 
 
post 29/10/2019, 10:16 Quote Post

Do tych przeliczeń cen na złotówki to bym był bardzo ostrożny. Średniowiecze to zupełnie inna struktura cen, tego nie da się porównać. Ciężko nawet dziś porównać ceny pomiędzy poszczególnymi państwami i stosuje się dziwne indekay typu cena hamburgera.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej