Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wartosc doswiadczonego zolnierza na polu bitwy
     
Gałązka
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 105.112

 
 
post 24/09/2019, 11:08 Quote Post

Gdzieś chyba na tym forum przeczytałem cytat chyba Napoleona "jeden weteran jest wart pięciu rekrutów a je pięć razy mniej"(czy jakoś tak). Czy stwierdzenie to jest prawdziwe i czy odnosi się też do średniowiecza? Załóżmy bitwę w której jedna strona ma kilka razy mniej ludzi ale za to są to wyszkoleni i zahartowani w boju przez lata weterani, gdy przeciwnik ma ludzi po jedynie kilkuletnim szkoleniu. Na kogo stawialibyście przy założeniu otwartej bitwy, takiego samego uzbrojenia itp. ?

Druga sprawa.
Bitwy to nie wszystko. Mniejsza liczba lepszych żołnierzy to łatwiejsza aprowizacja i lepsza mobilność. Więc jeśli rzeczywiście jeden weteran byłby warty w bitwie pięciu rekrutów to po uwzględnieniu mniejszych kosztów, lepszej mobilności i pewnie kilku innych czynników wynikających z mniejszej liczebności to wyszłoby że weteran na wojnie ostatecznie byłby wart nie kilku ale kilkunastu rekrutów co wydaje mi się trochę dziwne. Na ile rekrutów
wy wycenilibyście jednego weterana?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.161
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 25/09/2019, 12:01 Quote Post

QUOTE(Gałązka @ 24/09/2019, 12:08)
Gdzieś chyba na tym forum przeczytałem cytat chyba Napoleona "jeden weteran jest wart pięciu rekrutów a je pięć razy mniej"(czy jakoś tak). Czy stwierdzenie to jest prawdziwe i czy odnosi się też do średniowiecza?
*


Skoro tak miał powiedzieć bądź co bądź znawca tematu, to w jakimś stopniu prawdziwe być musi wink.gif.
Ale prosto przełożyć to stwierdzenie na sytuację w średniowieczu trudno.
QUOTE
Załóżmy bitwę w której jedna strona ma kilka razy mniej ludzi ale za to są to wyszkoleni i zahartowani w boju przez lata weterani, gdy przeciwnik ma ludzi po jedynie kilkuletnim szkoleniu. Na kogo stawialibyście przy założeniu otwartej bitwy, takiego samego uzbrojenia itp. ?

Co konkretnie ma znaczyć dla średniowiecza, że ktoś jest po kilkuletnim szkoleniu?
QUOTE
Druga sprawa.
Bitwy to nie wszystko. Mniejsza liczba lepszych żołnierzy to łatwiejsza aprowizacja i lepsza mobilność. Więc jeśli rzeczywiście jeden weteran byłby warty w bitwie pięciu rekrutów to po uwzględnieniu mniejszych kosztów, lepszej mobilności i pewnie kilku innych czynników wynikających z mniejszej liczebności to wyszłoby że weteran na wojnie ostatecznie byłby wart nie kilku ale kilkunastu rekrutów co wydaje mi się trochę dziwne. Na ile rekrutów
wy wycenilibyście jednego weterana?

Podrzucę Ci przykładowe cytaty na temat pewnej bitwy powiedzmy świeżych rekrutów z powiedzmy weteranami.
Sam wyceń wzajemny stosunek liczbowy.

Hans Delbrück, Średniowieczna sztuka wojenna, tom 1: http://napoleonv.pl/p/8/1360/sredniowieczn...anie-bitwy.html

Strona 87:
QUOTE
Prawdopodobnie raz nawet zmobilizowano chłopów, aby odeprzeć straszliwych wrogów, ale chociaż niezliczona ilość zebrała się do walki, jak opowiada nam kronikarz, Normanowie rozgromili ten pospolity, aczkolwiek przyzwoicie uzbrojony tłum, niepotrafiący jednak walczyć i wyrżnęli ich jak bydło.


David S. Bachrach, Niemiecka sztuka wojenna w czasach Mieszka I: http://napoleonv.pl/p/1/1020/niemiecka-szt...napoleon-v.html

Strony 93-94:
QUOTE
Należy jednak podkreślić, że skuteczność lokalnego pospolitego ruszenia jako milicji obejmującej wszystkich sprawnych mężczyzn, z których wielu posiadało jedynie podstawowe uzbrojenie i wyszkolenie, bardzo malała, kiedy nie chroniły ich twierdze. Było to widoczne zwłaszcza gdy stawiali czoło doświadczonym i dobrze wyposażonym przeciwnikom. Regino z Prüm (…) zręcznie wyjaśnił katastrofę, jaka mogła spotkać słabo wyszkolone lokalne pospolite ruszenie. W 882 roku miejscowi ludzie, którzy nie mieli zbroi (inermes) ani koni, a zatem byli pedites, zostali zmobilizowani z okolicznych pól i osad rolniczych (ex agris et vilis) w pojedynczy oddział (unum agmen) do walki z wikingami. Kiedy to lokalne pospolite ruszenie, które Regino opisuje jako bardzo duże (innumera multitudo), wyruszyło przeciwko wikingom, ci jednak nie wycofali się pomimo przewagi liczebnej nieprzyjaciela. Wikingowie zdawali sobie sprawę, że lokalnej milicji brakuje wyszkolenia wojskowego i mogą ją pokonać mniejsze, lecz bardziej zdyscyplinowane siły. W rezultacie doszło do wielkiej porażki i rzezi lokalnych rekrutów z rąk wikingów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Varyag
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.098
Nr użytkownika: 88.193

 
 
post 25/09/2019, 12:15 Quote Post

Jest takie stare rosyjskie przysłowie: Za jednego bitego (czyli doświadczonego) dwóch niebitych dają":)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej