Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Przyczyny przewrotu majowego
     
JerzyMS
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 523
Nr użytkownika: 36.861

Jerzy MS
Zawód: BANITA
 
 
post 6/11/2007, 16:04 Quote Post

Pilsudski wywolal wojne domowa na zlecenie Anglii i za angielskie pieniadze !
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
JerzyMS
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 523
Nr użytkownika: 36.861

Jerzy MS
Zawód: BANITA
 
 
post 6/11/2007, 16:13 Quote Post

O tym ze J.P> zrobi zamach wiedziano od dawna.
ktos kto zaczynal jako bandyta od napadow na pociagi musial tak skonczyc!
Pytanie:
Czy jest trudno przewidziec bieg wypadkow w polityce?

Patrzac na to co ponizej , chyba nie.

Zrobmy portrety psychologiczne politykow, a bedziemy wiedziec co nam przyszlosc przyniesie!:)

=====================================
Fragment listu do Stanisława Grabskiego z 14 marca 1919 r.

PRYWATNIE O PIŁSUDSKIM

b. poufne

Paryż, 14 marca 1919

Kochany Stachu! List Twój z 5. b.m. częściowo potwierdził moje pojęcia o sytuacji w kraju, częściowo obudził we mnie nowe troski.

Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji.

Ten człowiek ma różne wielce niebezpieczne strony:
1. nie rozumie Polski, nie zdaje sobie sprawy z tego, co w niej jest potrzebne i co możliwe; 2. nie jest człowiekiem dzisiejszym, należąc swoją konstrukcją psychiczną do I - szej połowy XIX w.; 3. nie jest jednolity: to kombinacja starego romantyka polskiego z bolszewikiem moskiewskim, dająca się genetycznie wyjaśnić; 4. nie jest sobą, ale przedrzeźnia wielkie wzory historyczne, co zawsze prowadzi do czynów poronionych; 5. otrzymawszy posadę boga od jołopów, którzy go otaczają, usiłuje być większym, niż go Pan Bóg stworzył, robi pozory siły wielkiej, poza którymi ukrywa się słabość itd. Robi czasem na mnie wrażenie wołu, któremu wydaje się, że jest bykiem, i wdrapuje się na krowę.

Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na władzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na sejm.

Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasco w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie.

Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny zamach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było.

Sama próba takiego zamachu może Polskę zarżnąć.
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
JerzyMS
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 523
Nr użytkownika: 36.861

Jerzy MS
Zawód: BANITA
 
 
post 28/11/2007, 18:45 Quote Post

Jak to widzi Dr Arkadiusz Stempin ktory jest historykiem na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Freiburgu

NIEPODLEGŁOŚĆ
JÓZEF PlŁSUDSKi
W przejęciu władzy pomogła Komendantowi postawa niemieckich żołnierzy, którzy sami się rozbrajali, przekazując Polakom broń i amunicję
Bagnet Komendanta
10 listopada 1918 roku Józef Piłsudski przybył z Berlina do Warszawy. Pomogli mu w tym Niemcy w zamian za zdławienie w zarodku bolszewickiej rewolty nad Wisłą.

ARKADIUSZ STEMPIN
_. Dochodziło popołudnie 12 listopada 1918 roku, kiedy generalny gubernator generał--pułkownik Hans von Beseler, przebrany po cywilnemu, wymknął się z warszawskiego zamku w tajemnicy przed własnymi zbuntowanymi żołnierzami. Ponad godzinę przesiedział na kanapie w przedpokoju gabinetu polskiego rządu. W tej czarnej dla niego chwili asystował mu rotmistrz Rostworowski, który był świadkiem głębokiej depresji zdobywcy twierdz Modlina i An¬twerpii, przez trzy lata w imieniu cesarza Wilhelma II niepo¬dzielnie władającego Polską. O godz. 17 podjechały dwa samo¬chody. Odwieziono Beselera nad Wisłę, gdzie wsiadł na polski statek i popłynął w stronę Torunia. Na pożegnanie poprosił o przechowanie mu skrzynki starego wina, pozostawionego na zamku. Cennego napoju nie dało się jednak uratować. Pokrze¬pili się nim zrewoltowani niemieccy żołnierze. Jeszcze kilka dni wcześniej nic nie zapowiadało tak upokarzającej ucieczki z Warszawy. Beseler dopiero co wrócił z Berlina, gdzie zapewniono go, że planowane zwolnienie z magdeburskie¬go aresztu „agitatora Piłsudskiego" nie nastąpi przed rozwiązaniem generalnego gubernatorstwa i wycofaniem wojsk niemiec¬kich z Polski. Stary lis odetchnął. Zbyt dobrze wiedział, że wcze¬śniejsze pojawienie się owianego legendą Komendanta w War¬szawie wytrąci mu władzę z ręki. A na takie upokorzenie nie po¬zwalała duma pruskiego generała.
Beseler od dawna rywalizował z Józefem Piłsudskim o naczel¬ne dowództwo nad powstającą armią polską. Ponad rok wcze¬śniej wskutek agitacji Piłsudskiego legiony odmówiły złożenia przysięgi na wierność cesarzowi. Przekreśliło to generalskie am¬bicje stania na czele polskiego Wehrmachtu. W odwecie Beseler osobiście podpisał nakaz internowania Piłsudskiego. Teraz role się odwróciły.
W sierpniu 1915 roku wojska niemieckie wkroczyły do War¬szawy i do spółki z Austriakami zajęły cały obszar zaboru rosyj¬skiego. Nie wywołało to w Berlinie zawrotu głowy, zacofaną Pol¬skę traktowano tam jako worek pełen Żydów, Słowian i katoli¬ków. Jej wcielenie do Rzeszy nie wchodziło w rachubę; protestanckie wschodnie rubieże udławiłyby się prawie ośmiomilionową ludnością katolicką i żydowską. Również pierwotne plany wykorzystania Polski jako cennego fantu w rokowaniach z Rosją - w celu zawarcia separatystycznego pokoju i zakończe¬nia wojny na dwa fronty - wzięły w łeb. Car, lojalny wobec zachodnich aliantów, nie zasiadł do stołu rokowań. Niemcy szybko jednak zrobili użyte z nieoczekiwanej zdobyczy. Na potrzeby woj¬ny wyciskali z zajętego terytorium ostatnie soki. Demontowano maszyny, konfiskowano metale, nie cofając się nawet przed ścią¬ganiem z kościołów miedzianych dachów. Nic lepiej nie oddaje ówczesnych nastrojów niż kursujący po Warszawie czterowiersz:

Jeszcze Polska nie zginęła, póki my z Niemcami,
wywiozą nas do Berlina razem z kartoflami.
Marsz, marsz, narodzie, o głodzie i chłodzie,
Za przewodem Besełera weźmie nas cholera.

Kierowanie utworzonym Cesarsko-Niemieckim Generalnym Gubernatorstwem cesarz powierzył Beselerowi. 65-letni generał bez większego politycznego doświadczenia przeobraził się nieoczekiwanie w zręcznego gracza. Gdy przedłużająca się woj¬na zmusiła cesarstwo do uzupełnienia szeregów nowymi rekru¬tami, przeforsował w Berlinie śmiałe iunctim: werbunek Pola¬ków w zamian za przyznanie Polsce niepodległości. Suwe¬renny kraj, choć bez ziem za¬boru pruskiego, miał być podbudowa państwowości pol¬skiej u boku potężnych Niemiec utworzenia polskiej armii. Beselera, stylizującego się na ojca chrzestnego nowej Polski, zżerała ambicja stania na czele półmilionowego Pólnische Wehrmacht. Skoro jednak legiony miały się stać kręgosłupem armii nowego Królestwa Polskiego, Piłsudski domagał się, by przysięgę od wojska przyjął polski premier. „Czy sądzi pan - perorował podczas spotkania w cztery oczy - że jeśli nalepicie orła polskiego na każdy palec u ręki, która nas dławi, to przez to Polacy zaczną uważać morderczy uścisk tej ręki i wyraz miłości i przyjaźni?" Beseler zignorował te słowa. W rewanżu Piłsudski wezwał legionistów do bojkotu przysięgi wierności dla cesarza Wilhelma. Większość posłuchała wezwania Komendanta. Wściekły Beseler to za przejaw buntu i w nocy z 21 na 22 lipca 1917 r. internował Piłsudskiego w twierdzy Magdeburg. „Nikt tu po nim nie płacze" - wtrącił w czułym liście do żony. Sam jednak, zamiast stanąć na czele półmilionowej armii, objął dowództwo nad zale¬dwie pięcioma tysiącami beselerczyków, którzy złożyli przysięgę. Gdy z końcem października 1918 roku widmo klęski na fron¬cie i czerwonej rewolucji zajrzało cesarstwu w oczy, nowy rząd w Berlinie jedynego ratunku przed antyniemieckim i nie daj Bo¬że bolszewickim powstaniem w Polsce doszukał się w osobie Piłsudskiego. Do Magdeburga w celu wysondowania poglądów internowanego wysłano „czerwonego" hrabiego Hanyiego Kesslera. Ten obieżyświat, kosmopolita, dyplomata, pisarz i mece¬nas kultury znał Piłsudskiego osobiście. Poznali się jesienią 1915 roku tuż po bitwie legionów pod Kukłą. Kessler był pod silnym wrażeniem akcji bojowej legionistów, którzy w większości na bo¬saka, ze śpiewem na ustach złamali rosyjski punkt oporu. „Zmę¬czony i przedwcześnie podstarzały, ale jego głębokie oczy na¬tychmiast iskrzyły się energią, kiedy zaczęło się mówić o Pol¬sce" - zanotował wówczas Kes¬sler w pamiętniku. Już wtedy gram: wolna Polska z Galicją i Kongresówką; natomiast zie¬mie zaboru pruskiego, przynaj¬mniej dla obecnej generacji, nie wchodzą w rachubę. Co się jed¬nak stanie w przypadku militar¬nej klęski Niemiec i zwycięstwa aliantów, tego przewidzieć się nie da.
Trzy lata później zaszła owa rozważana teoretycznie w 1915 roku sytuacja. W Berlinie głowiono się nad tym, czy zwolniony z internowania Piłsudski po przejęciu władzy nie podejmie starań o przyłączenie ziem zaboru pruskiego do nowego pań¬stwa polskiego, czy nie będzie podgrzewał antyniemieckich na¬strojów. 31 października 1918 roku Kessler stanął w magdebur¬skiej twierdzy.
Jego rozmówca razem ze współinternowanym pułkownikiem Kazimierzem Sosnkowskim zamieszkiwali pierwsze piętro - dwie sypialnie i salon - starego sczerniałego domku. Otoczony drew¬nianym parkanem budyneczek przypominał bardziej studencką budę niż więzienie dla pierwszego więźnia Generalgouvernement--Warschau. Piłsudski od ostatniego spotkania z hrabią jeszcze bar¬dziej się skurczył i postarzał. Tytko błysk w oczach pozostał ten sam. Rozmowę prowadzono w języku niemieckim, w którym Pił¬sudski mówił płynnie, choć z błędami. Od swojego kontrahenta Kessler usłyszał powtórkę wykładu spod Kukli. Jeśli zachodni alianci przyznają Polsce ziemie zaboru pruskiego, ta nie powie „nie". Ale wojny o Gdańsk i Poznań wszczynać nie będzie. Do stworzenia armii polskiej w celu zdławienia ewentualnej bolsze¬wickiej rewolty potrzebuje trzech miesięcy. Na zakończe¬nie Piłsudski postawił tylko je¬den warunek wstępny: Beseler musi ustąpić z Warszawy. Za¬dra siedziała głęboko.
W Berlinie podzielano po¬gląd, że jednoczesna obecność zwaśnionych konkurentów jest niemożliwa. Mimo to berliński MSZ zażądał podpisania przez Piłsudskiego oświadczenia, że po powrocie nie podejmie żad¬nej akcji wymierzonej w Niem¬cy. Nie bez racji oponował przeciw temu Kessier:

„Oświad¬czenie takie to policzek dla pol¬skiego oficera, którego słowo honoru waży najwięcej! Prócz tego lojalka ograniczy jego wia¬rygodność w oczach Polaków".

Pat rozwiązał wybuch bol¬szewickiej rewolty w Niem¬czech. Ponieważ rozprzestrzeniła się głównie wśród marynarzy i żołnierzy, widmo zbuntowanych pułków w War¬szawie zaczęło straszyć rząd w Berlinie. Jedynym człowiekiem, który zdawał się gwaran¬tować, że takiej sytuacji nie wykorzysta, był Piłsudski. 8 listopa¬ da Kessler otrzymał rozkaz rządowy zwolnienia internowanego i przywiezienia do Berlina. W trybie natychmiastowym. Bez podpisywania lojalki. Niemal równocześnie z nadejściem rozkazu do Magdeburga na ulice miasta wyległy zrewoltowane tłumy. W chwili gdy li¬czyła się każda godzina, stanęły wszystkie pociągi. Kessler nie dal za wygraną. W piętnaście minut zorganizował samochód. Jazda do Berlina przypominała koszmar. Średnio co 20 kilome¬trów w aucie pękała opona. Przy każdym defekcie z dziury wy¬dobywał się potworny smród, gdyż gumy wypełniało nie powie¬trze, lecz masa kartoflana - wynalazek wojny. Kiedy Kessier z polskimi oficerami wieczorem dotarł do stolicy, na ulicach też już wrzało. Ruch kolejowy został wstrzymany. Dalsza jazda do Warszawy okazała się niemożliwa. MSZ załatwiło naprędce pokój w hotelu Continental.
Rozstając się wieczorem z Kesslerem, Piłsudski poprosił go o do¬starczenie szabli. Nie bez racji argumentował, że niezręcznie mu będzie pojawić się w Warszawie w mundurze wojskowym, ale „na¬go", bez broni. Na drugi dzień hrabia robił co mógł, niczego jed¬nak nie wskórał. Wszystkie sklepy z bronią były zamknięte na głucho. Podarował więc Piłsudskiemu swój bagnet Po południu za prosił jeszcze obydwu polskich wojskowych na obiad. Atmosfer przy stole była ponura. Zza zasłoniętych kotarami okien dobie gały odgłosy maszerujących demonstrantów i ulicznych strzałów W tym dniu runęła monarchia - abdykował cesarz. Podczas gdy Sosnkowski i Kessler przy stole przepijali bruderszaft, Piłsudski siedział w milczeniu i wyrokował złowieszczo, że przybędzie do Warszawy za późno. „Za późno, by zapobiec wylewowi czer¬wonej rewolty po Polsce".
W istocie przybył za późno, by zapobiec bardziej teatralne¬mu niż rzeczywistemu rozbro¬jeniu oficerów niemieckich przez polskich studentów i li¬cealistów. Utworzone rady żoł¬nierskie wypowiedziały posłu¬szeństwo Beselerowi, same przekazywały Polakom broń, amunicję i pieniądze. To z nimi rozmawiał Piłsudski jako szczątkami władzy niemieckiej w Polsce, gdy 10 listopada przy¬był do Warszawy. Generalnego gubernatora zignorował, tym bardziej że już 9 listopada Be¬seler został pozbawiony do¬wództwa nad gubernatorstwem i wojskiem. Od przyjazdu Ko¬mendanta do Warszawy w głę¬bokiej depresji siedział na zam¬ku, paląc w piecu najważniej¬sze dokumenty. I przyglądając się z okna, jak jego żołnie¬rze przypinają do mundurów
Piłsudski dotrzymał słowa danego Kesslerowi. Zakusy bolszewików na opanowanie War¬szawy spotkały się z należytą odprawą. Agitatorów zabito lub powsadzano za kraty. Nieliczni beselerczycy uratowali natomiast miasto przed bandytyzmem i rozbojem, które jak zawsze w takich wypadkach wypełzły z ciem¬nych nor. Jedynemu lojalnemu do końca wobec Beselera nie¬mieckiemu regimentowi Piłsudski pozwolił przy zachowaniu pełnego ceremoniału wojskowego przemaszerować głównymi uli¬cami miasta i opuścić Warszawę. Osiem dni po przybyciu do sto¬licy poprosił Berlin o przysłanie przedstawiciela dyplomatyczne¬go. Na warszawskim dworcu z pociągu wysiadł nie kto inny, tyl¬ko „czerwony" hrabia Kessier.
Kiedy 17 lat później, w maju 1935 roku, Polska, żegnając swo¬jego Marszałka, pogrążyła się w żałobie, Kessier w Berlinie pisał:
„Odszedł największy Polak od czasów Kościuszki, który w dniu przyjazdu do Warszawy jako wskrzesiciel państwa pojął, że zim¬ny rachunek polityczny wymaga zastąpienia polsko-niemieckiej wrogości sąsiedzką przyjaźnią". Zawikłane meandry międzynaro¬dowych powiązań udaremniły ten zamysł. Ale słowa „czerwone¬go" hrabiego pozostają w mocy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
JerzyMS
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 523
Nr użytkownika: 36.861

Jerzy MS
Zawód: BANITA
 
 
post 28/11/2007, 18:50 Quote Post

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=35472&st=15
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Pilsudski
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 43.054

Zawód: uczeñ
 
 
post 21/03/2008, 13:23 Quote Post

Piłsudskiego nie należy posądzić o chęć przejęcia władzy i rządzenia jako dyktator bo:
- po przewrocie zarzędził demokratyczne wybory prezydenckie
- nie przyjął ofiarowanej mu w nich władzy prezydenckiej
- w 1918 dowiódł że najwazniejsze było dla niego dobro Polski i umie wznieść się nad osobisty interes powołując koalicyjny rząd z udziałem także polityków prawicy, którzy go nienawidzili
Wynika z tego, że Marszałek przejął władzę, aby ukrócić niszcząca Polskę sejmokrację i powołać rząd dbający o interesy Polski, a nie własnych partii. Był on naprawdę wielkim człowiekiem, największym politykiem polskim wszechczasów. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
ciekawy
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.264
Nr użytkownika: 12.449

 
 
post 21/03/2008, 20:07 Quote Post

JerzyMS - czy przemyślenia swe czerpiesz z Romeyki, komunistycznego sługusa Gumułki, oczerniającego II RP ("Przed i po maju" 1967)?
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Komendant Sebastian
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 46
Nr użytkownika: 43.094

Sebastian Subzda
Zawód: uczen
 
 
post 24/03/2008, 11:20 Quote Post

Przyczyny zamachu majowego według mnie:
-Słabośc sejmu (brak zgody miedzy partiami i ich duza liczba)
-wrogośc ludności de Sejmu
-zbyt duża władza Sejmu
-chęc wzmocnienia władzy wykonawczej
-rządy prawicowe (brak radykalnych reform)
-wojna celna z Niemcami
-hiperinflacja i bezrobocie
-demonstracje popierające Piłsudskiego i poparcie armii zmusiły go do reakcji
-namawianie Marszałka do zamachu stanu (nawet Witos zrobił to w wywiadzie z 9 maja 1926r.)
-powołanie 10 maja centroprawicowego rządy Witosa co oburzyło społeczeństwo
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Komendant Sebastian
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 46
Nr użytkownika: 43.094

Sebastian Subzda
Zawód: uczen
 
 
post 24/03/2008, 11:23 Quote Post

Konstytucje Kwietniową uchwalono, by Piłsudskiego zachęcic do przyjęcia urządu prezydenckiego...
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
pulemietczik
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.814
Nr użytkownika: 39.443

Stopień akademicki: dr
Zawód: wpisuje PESEL-e
 
 
post 24/03/2008, 19:50 Quote Post

QUOTE
powołanie 10 maja centroprawicowego rządy Witosa co oburzyło społeczeństwo


Społeczeństwo? Stronnictwa Narodowe i Ludowe miały licznych przeciwników i niechętnych, ale równie licznych zwolenników.
To był wolny kraj, gdyby Witos nie miał żadnych zwolenników, rząd by nie powstał.

Hiperinflacja w tym czasie nie była już problemem. Bieda oczywiście wg dzisiejszych standardów była duża, ale w porównaniu dajmy na to z rokiem 1906 (20 lat wcześniej) nie za bardzo, a po drodze były przecież dwie duże wojny, kilka małych i zniszczenia.
Najogólniej w dzisiejszych czasach nie docenia się postępu cywilizacyjnego, gospodarczego i prawnego (scalenie systemów prawnych trzech rozbiorów) dokonanego do 1926r.

Zamach majowy to trudny problem historii Polski, podstawową przyczyną była oczywiście niestabilnośc polityczna, drugą - pozostawienie poza systemem politycznym tak ambitnej postaci jak Piłsudski, natomiast co do gospodarki - lepiej w ocenach uważać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.742
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 24/03/2008, 20:16 Quote Post

Ja odniosę się tylko do jednego:
QUOTE(Polidaktyl)
Jednak czy sejmikowata Polska umiała by stworzyć rząd na emigracji w II wojnie

Jeśli sugerujesz, że Rząd RP na uchodźtwie tworzyli politycy sanacyjni, to muszę Cię zmartwić - tak nie było.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
Pogromca Mitów
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 84
Nr użytkownika: 39.418

Zawód: Obronca praw ucznia
 
 
post 24/03/2008, 20:44 Quote Post

Piłsudski miał sejmokrację w głębokiej pogardzie.Nie żeby negował demokrację, lecz twierdził, że w naszej aktualnej sytuacji politycznej sejm nie jest w stanie właściwie sprawować wladzy.
Piłsudski zawsze pragnął odegrać większa rolę w dziejach Polski, szczególnie zważając na jego legendę człowieka, który odzyskał dla Polski niepodległość i ogromną popularność w pewnych środowiskach.Wykonując zamach skorzystał z poparcia całej lewicy-łącznie z komunistami.Lewicowcy cały czas się łudzili, że Piłsudski nawiąże z nimi współprace-jednak kolejne wydarzenia i zdrady Marszałka pozbawił ich złudzeń.Poglądy Naczelnika ewoluowały w kierunku prawicowym, jednak z zupełności nie odpowiadała mu reprezentacja prawicy-endecja.Z związku z tym nawiązał współpracę z posiadającymi kapitał, i wykształcone elity konserwatystów, którzy sami nie mogli odegrać większej roli.Jego plany nie przewidywały ograniczeń ze strony postulatów lewicy.
Co do gospodarki Piłsudski nigdy się nie angażował w sprawy gospodarcze, i BBWR nigdy nie posiadała sprecyzowanego programu gospodarczego.
Co do noweli to była legalizacja wprowadzenia dyktatury Piłsudskiego, ktory przestałby być istną szarą eminencją a naprawdę stanąłby na czele narodu(rozszerzała uprawnienia prezydenckie kosztem parlamentu, senat-wiryliści).Poprzednia konstytucja i prawa kraju parlamentranego-i tak łamane-zostały zmienione w prawo państwa prezydenckiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #41

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 26/03/2008, 23:29 Quote Post

QUOTE
Co do gospodarki Piłsudski nigdy się nie angażował w sprawy gospodarcze, i BBWR nigdy nie posiadała sprecyzowanego programu gospodarczego.

Przez pierwszy okres rządów sanacja obstawała twardo na gruncie starych zasad nie angażowania się państwa w gospodarkę oraz oparcia waluty na standardzie złota. Jak oceniamy tą postawę - cóż, to zależy od naszych poglądów wink.gif Natomiast w latach 30ych nastąpiła zmiana kursu - do Polski zawitał na sporą skalę interwencjonizm oraz rozpoczęły się wielkie państwowe inwestycje gospodarcze.
QUOTE
Co do noweli to była legalizacja wprowadzenia dyktatury Piłsudskiego, ktory przestałby być istną szarą eminencją a naprawdę stanąłby na czele narodu(rozszerzała uprawnienia prezydenckie kosztem parlamentu, senat-wiryliści).

Chyba nie chodziło tu o nowelę, ale o Konstytucję Kwietniową...
QUOTE
Poprzednia konstytucja i prawa kraju parlamentranego-i tak łamane-zostały zmienione w prawo państwa prezydenckiego.

A kto i kiedy niby złamał Konstytucję przed majem 1926 roku??



 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
Pogromca Mitów
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 84
Nr użytkownika: 39.418

Zawód: Obronca praw ucznia
 
 
post 27/03/2008, 11:45 Quote Post

QUOTE
A kto i kiedy niby złamał Konstytucję przed majem 1926 roku??
Oczywiście mam na myśl okres 1926-1935.
QUOTE
Chyba nie chodziło tu o nowelę, ale o Konstytucję Kwietniową...

Tak tak chyba pisałem o konstytucji kwietniowej, przejęzyczenie.
QUOTE
Przyczyny zamachu majowego według mnie:
-wrogośc ludności de Sejmu
-zbyt duża władza Sejmu
-chęc wzmocnienia władzy wykonawczej
-hiperinflacja i bezrobocie
-demonstracje popierające Piłsudskiego i poparcie armii zmusiły go do reakcji
Ludzie nie byli wrogo nastawieni do Sejmu,to sanacja lżyła i zohydzała w oczach ludzi parlament.
W tradycjach poslkich jest silna władza Parlamentu.
Po zamachu wcale nie wzmocniono władzy wykonawczej, dopiero stopniowo aż do konstytucji kwetniowej podnoszono kompetencje.Więcej wojsk miał rząd, Piłsudski rzucił wszystkie siły do Warszawy a wojska w całym kraju były do dypsozycji rządu.
Hiperinflacja to okres 1923-1924 mamy jeszcze inflację bilonową, ale to nie okres III rządu Witosa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 27/03/2008, 12:14 Quote Post

QUOTE
Ludzie nie byli wrogo nastawieni do Sejmu,to sanacja lżyła i zohydzała w oczach ludzi parlament.
W tradycjach poslkich jest silna władza Parlamentu.

Owe polskie tradycje to oczywiście okres przedrozbiorowy. Potem mamy 120 lat zaborów, które kompletnie wywróciły do góry nogami polskie przyzwyczajenia ustrojowe. Polacy żyli albo pod carskim samodzierżawiem, albo w tzw. "absolutyzmie ograniczonym" Habsburgów i Hohenzollernów. Sejmowanie w królestwie skończyło się w roku 1831 i nawet wcześniej nie miało nic wspólnego z nowoczesną demokracją. W Prusach, w Galicji były zaś wybory albo kurialne, albo cenzusowe. Krótko mówiąc, odrodzona Polska była państwem nie posiadającym ŻADNYCH ŻYWYCH TRADYCJI DEMOKRATYCZNYCH. Nic więc dziwnego, że błyskawicznie dopadła ją choroba, którą nazwać można syndromem młodej demokracji. Po prostu ludziom do demokracji nieprzyzwyczajonym ciężko jest w niej funkcjonować, co szybko doprowadza do powstania wrażenia, że dookoła panuje anarchia.
Oczywiście zabiegi Piłsudskiego również przyczyniły się do skierowania ostrza społecznego niezadowolenia na Sejm, jednak zdecydowanie decydujący wpływ na taki a nie inny obraz opinii publicznej miał mechanizm, który opisałem wyżej. Absolutnie nie da się powiedzieć, że "ludzie nie byli wrogo nastawieni do Sejmu". OWSZEM, BYLI i to w sporej większości.
QUOTE
Po zamachu wcale nie wzmocniono władzy wykonawczej, dopiero stopniowo aż do konstytucji kwetniowej podnoszono kompetencje.

Jak to "nie wzmocniono"?? A czym była nowela sierpniowa, jeśli nie wybitnym wprost wzmocnieniem egzekutywy??
 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
Pogromca Mitów
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 84
Nr użytkownika: 39.418

Zawód: Obronca praw ucznia
 
 
post 27/03/2008, 14:09 Quote Post

No dopiero konstytucja kwietniowa tworzyła republikę prezydencką z silną władzą wykonawczą.Początkowo nawet zastanawiano się czy nie zostawić wybór prezydenta Zgromadzeniu Narodowemu, oficjalnie władza ustawodawcza zachowała spory zakres kompetencji, choć prawo do odraczania sesji(szeroko nadużywane) przez prezydenta praktycznie uniemożliwiały "niebezpieczną" działalnośc parlamentu.
No tak, pod zaborami nie było parlamentaryzmu, jednak Polacy jakoś nie mają przekonania do silnej władzy, same kłótnie w parlamencie nie sprawiły, że Polacy znienawdzili sejmu, bo kto występował przeciwko parlamentowi-Piłsudski, przecież ilu Polaków głosowało i identyfikowało się z jedną z licznych partii ze sceny politycznej, od PPS do ND popierano parlament.Marszałkowi system parlamentarny nie odpowiadał, postanowiłem zniszczyć reputacje posłow-a czynił to nie dość, że brutalnie, w sposób ordynarny, arogancki, w krótce przystąpił do fizycznego zwalczania opozycji.
Swoją drogą z młodych demokracji utrzymała się tylko Czechosłowacja, wieć nic takiego coby Europa mogła Polsce wytykać się nie stało.
 
User is offline  PMMini Profile Post #45

5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej