Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
8 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Kościół i zakaz używania prezerwatyw, Pandemia AIDS w tle (i pokrewne wątki)
     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.510
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 15/05/2019, 11:21 Quote Post

Alcarcalimo:

Cytujesz tekst encykliki Humanae Vitae rozmyślnie (inaczej nie da się ich ominąć) przeskakując kilka jej punktów.

Niedopuszczalne sposoby ograniczania ilości potomstwa

14. W oparciu o te podstawowe zasady ludzkiej i chrześcijańskiej nauki o małżeństwie czujemy się w obowiązku raz jeszcze oświadczyć, że należy bezwarunkowo odrzucić - jako moralnie niedopuszczalny sposób ograniczania ilości potomstwa bezpośrednie naruszanie rozpoczętego już procesu życia, a zwłaszcza bezpośrednie przerywanie ciąży, choćby dokonywane ze względów leczniczych.

Podobnie - jak to już Nauczycielski Urząd Kościoła wielokrotnie oświadczył - odrzucić należy bezpośrednie obezpłodnienie2 czy to stałe, czy czasowe, zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Odrzucić również należy wszelkie działanie, które - bądź to w przewidywaniu zbliżenia małżeńskiego, bądź podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków - miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego.

Nie można też dla usprawiedliwienia stosunków małżeńskich z rozmysłem pozbawionych płodności odwoływać się do następujących, rzekomo przekonywających racji: że mianowicie z dwojga złego należy wybierać to, które wydaje się mniejsze; albo że takie stosunki płciowe tworzą pewną całość ze stosunkami płodnymi, które je poprzedziły lub po nich nastąpią, tak, że przejmują od nich tę samą wartość moralną. W rzeczywistości bowiem chociaż wolno niekiedy tolerować mniejsze zło moralne dla uniknięcia jakiegoś zła większego lub dla osiągnięcia większego dobra, to jednak nigdy nie wolno, nawet dla najpoważniejszych przyczyn, czynić zła, aby wynikło z niego dobro. Innymi słowy, nie wolno wziąć za przedmiot aktu woli tego, co ze swej istoty narusza ład moralny - a co tym samym należy uznać za niegodne człowieka - nawet w wypadku, jeśli zostaje to dokonane w zamiarze zachowania lub pomnożenia dóbr poszczególnych ludzi, rodzin czy społeczeństwa. Błądziłby zatem całkowicie ten, kto by mniemał, że płodne stosunki płciowe całego życia małżeńskiego mogą usprawiedliwić stosunek małżeński z rozmysłu obezpłodniony i dlatego z istoty swej moralnie zły.

Moralna dopuszczalność stosowania środków leczniczych

15. Kościół natomiast uważa za moralnie dopuszczalne stosowanie środków leczniczych, niezbędnych do leczenia chorób, choćby wynikać stąd miała przeszkoda, nawet przewidywana, dla prokreacji, byleby ta przeszkoda nie była z jakichś motywów bezpośrednio zamierzona.

Moralna dopuszczalność korzystania z okresów niepłodności

16. Temu nauczaniu Kościoła na temat moralnego postępowania w życiu małżeńskim przeciwstawiają dziś niektórzy - jak to już wyżej zaznaczyliśmy (w p. 3) - twierdzenie, iż rozum ludzki ma prawo i zadanie opanowywać siły, jakich mu dostarcza nierozumna natura i skierowywać je ku celom odpowiadającym dobru człowieka. Stąd niektórzy stawiają pytanie, czy w danym wypadku, z uwagi na tyle różnych okoliczności, nie jest rzeczą zgodną z rozumem sztuczna kontrola urodzeń, jeżeli osiąga się przez nią większy spokój i zgodę rodzinną oraz stwarza lepsze warunki do wychowania dzieci już urodzonych. W odpowiedzi na to pytanie trzeba stwierdzić z całą jasnością: Kościół nie da się nikomu prześcignąć w chwaleniu i zalecaniu korzystania z rozumu w działaniu, co człowieka jako rozumne stworzenie tak ściśle zespala z jego Stwórcą. Stwierdza wszakże jednocześnie, że winno się to dokonywać z poszanowaniem ustalonego przez Boga porządku.

Jeśli więc istnieją słuszne powody dla wprowadzenia przerw między kolejnymi urodzeniami dzieci, wynikające bądź z warunków fizycznych czy psychicznych małżonków, bądź z okoliczności zewnętrznych, Kościół naucza, że wolno wówczas małżonkom uwzględniać naturalną cykliczność właściwą funkcjom rozrodczym i podejmować stosunki małżeńskie tylko w okresach niepłodności, regulując w ten sposób ilość poczęć, bez łamania zasad moralnych, które dopiero co wyłożyliśmy.

Kościół jest zgodny z samym sobą i ze swoją nauką zarówno wtedy, gdy uznaje za dozwolone uwzględnianie przez małżonków okresów niepłodności, jak i wtedy, gdy potępia, jako zawsze zabronione, stosowanie środków bezpośrednio zapobiegających poczęciu, choćby nawet ten ostatni sposób postępowania usprawiedliwiano racjami, które mogłyby się wydawać uczciwe i poważne. W rzeczywistości między tymi dwoma sposobami postępowania zachodzi istotna różnica.

W pierwszym wypadku małżonkowie w sposób prawidłowy korzystają z pewnej właściwości danej im przez naturę. W drugim zaś, stawiają oni przeszkodę naturalnemu przebiegowi procesów związanych z przekazywaniem życia. Jest prawdą, że w obydwu wypadkach małżonkowie przy obopólnej i wyraźnej zgodzie chcą dla słusznych powodów uniknąć przekazywania życia i chcą mieć pewność, że dziecko nie zostanie poczęte.


Jednakże trzeba równocześnie przyznać, że tylko w pierwszym wypadku małżonkowie umieją zrezygnować ze współżycia w okresach płodności (ilekroć ze słusznych powodów przekazywanie życia nie jest pożądane), podejmują zaś współżycie małżeńskie w okresach niepłodności po to, aby świadczyć sobie wzajemną miłość i dochować przyrzeczonej wzajemnej wierności. Postępując w ten sposób dają oni świadectwo prawdziwej i w pełni uczciwej miłości.


Wytłuszczenia pochodzą ode mnie.
Wniosek jest następujący.
Seks dla prokreacji. Niedopuszczalne jest stosowanie sztucznych metod, które mogłyby do tego nie dopuścić. A jeżeli małżonkowie z różnych przyczyn nie chcą mieć kolejnego potomka dopuszczalny jest seks w dni niepłodne kobiety. Czyli propagowana jest metoda kalendarzykowa, która ma więcej wad niż zalet, a jedyną relatywnie jej zaletą jest fakt, że nie wpływa na organizm kobiecy. Cechuje ją natomiast bardzo niska skuteczność, bo wiele czynników wpływa na organizm - brak regularnego trybu życia, choroby, przyjmowane leki, stres.

Kościół zaczął dopuszczać stosowanie prezerwatyw, ale dopiero za czasów pontyfikatu Benedykta XVI, ale też muszą być spełnione pewne warunki:
- zgoda spowiednika
- choroba małżonka
- możliwość poczęcia obciążenego genetycznie dziecka
http://www.kbroszko.dominikanie.pl/rodzina-etyka2.html



.............................................................
Proponuję wszystkim zapoznać się z tym dokumentem.
http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwme...fulltext688.pdf

Najważniejsze rzeczy moim zdaniem:

Dlatego też wokół prewencji HIV/AIDS w kontekście nauki Kościoła katolickiego toczy się ożywiona dyskusja. Aktualne nauczanie Kościoła jest w tym zakresie wyrażane jednoznacznie. Benedykt XVI w roku 2009 stwierdza jasno w rozmowie z Peterem Seewaldem [8], że prezerwatywy nie stanowią «prawdziwego i moralnego rozwiązania» problemu AIDS, oraz że «koncentrowanie się wyłącznie na prezerwatywie jest banalizowaniem seksualności». Jednak wokół innego wyrażonego tam stwierdzenia, że stosowanie prezerwatywy,„aby zmniejszyć ryzyko zarażenia, może być pierwszym krokiem na drodze, która wiedzie do przeżywania seksualności w inny sposób, bardziej ludzki” narosło wiele interpretacji, które zostały sprostowane w nocie Kongregacji Nauki Wiary
„O banalizacji seksualności” [9]. Nota ta wskazuje, że stwierdzenie to jest całkowicie zgodne z inną wypowiedzią Ojca Świętego: „nie jest to prawdziwy i skuteczny sposób nazwalczenie infekcji HIV”.Nota Kongregacji Nauki Wiary „O banalizacji seksualności” reprezentuje stanowisko, że w walce z epidemią AIDS skutecznymi sposobami jest wstrzemięźliwość seksualna przed zawarciem związku małżeńskiego oraz wiernośćw małżeństwie. Istotą tego nauczania jest wartość rodziny.W artykule poświęconym zapobieganiu epidemii HIV/AIDSks. Jacques Suaudeau z Papieskiej Rady ds. Rodziny powołuje się na statystyki wskazujące, że stosowanie prezerwatyw nawet w przypadku antykoncepcji jest nieefektywne w 100%. W 15 przypadkach na 100 metoda ta okazuje się zawodna [10]. Istnieją liczne badania i metaanalizy, które stwierdzają, że stosowanie prezerwatyw nie chroni przed zakażeniem wirusem HIV w 100%. Metaanaliza efektywności stosowaniaprezerwatyw w zapobieganiu HIV/AIDS, opublikowana w roku 1993, wskazuje, że używanie prezerwatyw zmniejsza ryzyko zakażenia o 69% [11]. Nowsze badania w tym zakresie dowodzą, że skuteczność prezerwatyw w zapobieganiu HIV/AIDS jest niższa niż w zapobieganiu ciąży i przy ich prawidłowym stosowaniu wynosi ok. 80% [12]. Badania te są niewątpliwym sukcesem w obszarze działańmedycznych, jednak z punktu widzenia doktryny Kościoła są niezadowalające i opierają się jedynie na typowych rozwiązaniach technicznych. Współczesne doświadczenia z dziedziny profilaktyki chorób pokazują, że w programach zdrowotnychrozwiązania techniczne nie stanowią rozwiązania problemu, a jedynie są środkiem do celu. Kościół, formułując swoje stanowisko w sprawie stosowania prezerwatyw jako metody w zwalczaniu epidemii HIV/AIDS, powołuje się na dowody braku 100% skuteczności prezerwatyw w zapobieganiu zakażenia wirusem, jednocześnie wskazując, że przestrzeganie wartości chrześcijańskich, takich jak szacunek dla ludzkiej płciowości i wartości, od których zależy dojrzałość człowieka, to skuteczny i moralnie właściwy sposób zapobiegania szerzenia się epidemii. Stąd brak jest akceptacji dla propagowania prezerwatywy jako środka walki z HIV/AIDS. Według Kościoła istnieje uzasadniona obawa, że poczucie bezpieczeństwa, jakie rzekomo zapewnia prezerwatywa, może być zachętą do bardziej ryzykownych zachowań seksualnych.


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 15/05/2019, 13:18
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Alcarcalimo
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.749
Nr użytkownika: 43.461

 
 
post 15/05/2019, 11:32 Quote Post

QUOTE
Hipoteza jest taka, że krucjata JPII przeciwko prezerwatywom w okresie pandemii AIDS w Afryce utrudniała walkę z tą chorobą i mogła przyczynić się do dodatkowej śmierci milionów ludzi. Na ten moment nie powiem, że się pod tym w 100% podpisuję, ale wydaje mi się, że teza jest bardzo prawdopodobna. Pojawią się sensowne argumenty przeciw, nie ma problemu - wycofuję się.


QUOTE
Cytujesz tekst encykliki Humanae Vitae rozmyślnie (inaczej nie da się ich ominąć) przeskakując kilka jej punktów.


Oczywiście, że da się je ominąć jeśli celem nie jest skopiowanie całego tekstu.

QUOTE
Wniosek jest następujący.
Seks dla prokreacji. Niedopuszczalne jest stosowanie sztucznych metod, które mogłyby do tego nie dopuścić. A jeżeli małżonkowie z różnych przyczyn nie chcą mieć kolejnego potomka dopuszczalny jest seks w dni niepłodne kobiety.


A sghjwo napisał: Kosciol uznaje sex tylko w celach prokreacyjnych(...)

Jest chyba różnica w tym twierdzeniu, a zapisach przedstawionych w encyklice i dość łatwo można ją dostrzec.

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 15/05/2019, 13:20
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.510
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 15/05/2019, 12:02 Quote Post

QUOTE
QUOTE
Trzy. Sam cytujesz tekst encykliki Humanae Vitae rozmyślnie (inaczej nie da się ich ominąć) przeskakując kilka jej punktów.


Oczywiście, że da się je ominąć jeśli celem nie jest skopiowanie całego tekstu.


Niczego nie szukam, a jedynie stwierdzam fakt.
Nie zarzucam Ci, że nie skopiowałeś całego tekstu, ale skopiowane tych fragmentów, które w Twoim przekonaniu podtrzymywały Twój zarzut.

QUOTE(Alcarcalimo @ 15/05/2019, 12:32)
QUOTE
Wniosek jest następujący.
Seks dla prokreacji. Niedopuszczalne jest stosowanie sztucznych metod, które mogłyby do tego nie dopuścić. A jeżeli małżonkowie z różnych przyczyn nie chcą mieć kolejnego potomka dopuszczalny jest seks w dni niepłodne kobiety.


A sghjwo napisał: Kosciol uznaje sex tylko w celach prokreacyjnych(...)

Jest chyba różnica w tym twierdzeniu, a zapisach przedstawionych w encyklice i dość łatwo można ją dostrzec, wystarczy przeczytać ze zrozumieniem.
*


Przypomnę Ci jednak, co zaznaczyłem we wniosku. Metoda kalendarzyka objawia się bardzo nisko skutecznością jako forma antykoncepcji. A, używanie prezerwatych dopuszczalne jest jedynie w dwóch przypadkach.

Naturalne metody antykoncepcji wymagają od stosującej je kobiety doskonałej znajomości swojego organizmu i ścisłego przestrzegania zasad.

Najprostsza naturalna metoda antykoncepcji to unikanie seksu w dni płodne kobiety.
Niestety, dostępne sposoby pozwalają tylko na stwierdzenie, kiedy występuje owulacja (uwolnienie gotowego do zapłodnienia jaja), ale żadna nie umożliwia przewidzenia jej na 2-3 dni wcześniej. A plemniki potrafią przetrwać więcej niż 48 godzin w kobiecym ciele. Stąd właśnie nieplanowane ciąże. Jest na to szereg sposobów. Pominąć należy tzw. kalendarzyk małżeński - najbardziej zawodną spośród metod naturalnych.

https://www.poradnikzdrowie.pl/seks/antykon...-h8ux-vP6g.html

5. Kalendarzyk małżeński - wady
Metoda kalendarzowa jest skuteczna tylko dla kobiet regularnie miesiączkujących. Osoby młode, dużo podróżujące, pracujące na zmiany, prowadzące stresujący tryb życia, spożywające w nadmiarze alkohol powinny zrezygnować z kalendarzyka małżeńskiego. Skuteczność kalendarzyka płodności obniżają również takie stany jak: bezsenność, infekcja, gorączki, poród, poronienie, karmienie piersią. U kobiet po 40. roku życia oraz w okresie okołomenopauzalnym ryzyko zapłodnienia w wyniku stosowania kalendarzyka małżeńskiego również wzrasta. Aby kalendarzyk płodności spełniał swoją funkcję, kobieta musi nauczyć się obliczać dni płodne oraz skrupulatnie i systematycznie notować długość cyklów (co najmniej przez pół roku), co wymaga systematyczności i cierpliwości. Skuteczność metody nie jest wysoka, wskaźnik Pearla 14-47.

https://portal.abczdrowie.pl/kalendarzyk-malzenski

Kościół zwyczajnie zostawił sobie furtkę nie informując małżonków, że skuteczność propagowanej przez niego metody jest nie dość skuteczna. Jeżeli się powiedziało A wypadałoby powiedzieć i B. Skoro Kościół chce się bawić w medycynę i antykoncepcję powinien też mówić także o wadach czyt. możliwych działaniach niepożądanych.

Edit.
Wycofuję się z tego twierdzenia.

To nie antykoncepcja
Krytycy katolickiego podejścia do seksualności zarzucają mu brak konsekwencji w kwestii regulacji poczęć, ponieważ całkowicie zabrania ono stosowania środków antykoncepcyjnych, a pozwala na stosowanie naturalnej regulacji poczęć. Jest to problem ważny, gdyż pomaga zrozumieć istotę katolickiego stosunku do ludzkiej seksualności, a jednocześnie pokazuje dwie, niedające się pogodzić, koncepcje istoty ludzkiej. W perspektywie katolickiej człowiek jest jednością duchowo-cielesną. Rozum i wolna wola, którymi jest obdarzony jako jedyna istota żywa na ziemi, ma mu służyć m.in. do panowania nad zmysłami, a w szczególności nad popędem seksualnym. W mentalności antykoncepcyjnej jest dokładnie odwrotnie: życie człowieka zostaje podporządkowane zaspokajaniu popędu seksualnego, co prowadzi do sytuacji, w których nie wola, ale popęd kieruje człowiekiem.

Naturalna regulacja poczęć opiera się na ustanowionych przez Boga prawach natury, małżonkowie bowiem poznają własną płciowość i na podstawie obserwacji rytmu biologicznego kobiety określają dni płodne i niepłodne. Z uzasadnionych powodów, współżyjąc w okresach niepłodnych i powstrzymując się od aktów płciowych w okresach płodnych, szanują swoje ciała, traktują się podmiotowo, okazują sobie czułość, a przede wszystkim przez swoją wolę (wymiar duchowy) panują nad sferą płciową. Nie należy zapominać, że nawet współżyjąc w okresie niepłodnym, muszą być gotowi na przyjęcie nowego życia. W mentalności antykoncepcyjnej drugi człowiek jest przedmiotem użycia, zaspokojenia popędu, w całkowitym oderwaniu od sfery duchowej. Takie kontakty nie wymagają panowania nad popędem ani szacunku dla drugiego człowieka. Wprost przeciwnie, nawet jeśli u ich źródeł były pozytywne emocje, szanse na rozwój prawdziwej miłości są niewielkie. Do tego antykoncepcja jest szkodliwa dla organizmu, powoduje szereg powikłań i poważnych chorób.

https://kosciol.wiara.pl/doc/690950.Radosc-z-seksu/2

Nagłówek tej części artykułu jasno informuje - To nie antykoncepcja, czyli metoda kalendarzyka nie służy zapobieganiu ciąży w takim wypadku sghjwo pisząc to: Kosciol uznaje sex tylko w celach prokreacyjnych miał rację. Zakładam, że Bogusław Łoziński wie, co pisze, skoro jest autorem artykułów w pismach katolickich.


.......................................................................

Jak zostało to już wcześniej powiedziane, nietolerancja i stygmatyzacja chorych na AIDS bierze się przede wszystkim z niewiedzy. Wydaje się więc, że jedynym sposobem rozwiązania etycznego problemu, związanego z negatywnym stosunkiem ludzi zdrowych do osób chorych na AIDS i zakażonych wirusem HIV jest edukowanie społeczeństwa w kwestiach dotyczących dróg rozprzestrzeniania się wirusa oraz prowadzenie akcji profilaktycznych, mających na celu eliminowanie takich zachowań, które mogą sprzyjać zakażeniu się – np. ryzykownych zachowań seksualnych. W odniesieniu do etycznych problemów związanych z rozprzestrzenianiem się epidemii AIDS istnieją dwa stanowiska: tzw. bezpiecznego seksu oraz absolutnej etyki seksualnej15. Pierwszy z wymienionych modeli prewencji, polega na popularyzowaniu powszechnego stosowania prezerwatyw w kontaktach seksualnych oraz używania przez narkomanów sterylnych strzykawek. Model ten uważany jest przez przedstawicieli etyki chrześcijańskiej za niewystarczający, ponieważ może on jedynie zmniejszać zagrożenie zakażeniem się wirusem HIV, a nie go eliminować.
Według nauki Kościoła katolickiego profilaktyka, prowadząca do zahamowania epidemii
AIDS/HIV powinna propagować odrodzenie moralne i prowadzić do zmiany zachowań;
jedyną metodą zapewniającą pełną skuteczność w zapobieganiu zakażeniom wirusem HIV
drogą kontaktów seksualnych jest wstrzemięźliwość płciowa młodzieży przed małżeństwem
oraz czystość i wierność życia małżeńskiego 16


http://www.annalesonline.uni.lodz.pl/archi...ewicz_55_64.pdf.

W oczy rzuca się jedna istotna rzecz. Kościół Katolicku uznaje, że HIV/ADIS można się zarazić wyłącznie poprzez kontakt seksualny.

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 15/05/2019, 13:21
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.436
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 15/05/2019, 12:22 Quote Post

Ja zaapeluję do twórcy tematu, żeby w sprawie tak kontrowersyjnej podał jakiekolwiek dane. Może mniej lub bardziej podać kto JPII obwinia, na jakiej podstawie, jaka była jurysdykcja Watykanu na dyskutowanych terenach, jak to się ma zwyczajowego stanowiska Rzymu w tej sprawie i nauce Kościoła katolickiego ?
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 15/05/2019, 12:27 Quote Post

No, ale zarażenia przez kontakt seksualny, to w każdym wypadku najważniejsza przyczyna zachorowań: nie zawsze, nie w każdym kraju i nie w każdym czasie jest to ponad 50%, ale chyba nie ma takiego przypadku, żeby ten "kanał dystrybucji" nie był względnie najważniejszy..?

Skoro tak, to brak kontaktów seksualnych najoczywiściej zmniejsza skalę epidemii! Może być tu w ogóle różnica zdań..?

Zwracam uwagę, że seks to ani oddychanie, ani jedzenie: wcale nie jest do życia niezbędny.

Kościół konsekwentnie naucza, że podstawą szczęścia w małżeństwie jest relacja między małżonkami - udany seks jest zaledwie jednym z jej elementów. Wcale nie najważniejszym. Ba! Intensywne życie seksualne raczej przeszkadza niż pomaga w budowaniu głębokich więzi międzyludzkich. W konsekwencji częściej czyniąc człowieka nieszczęśliwym, niż szczęśliwym.

Ponadto, zauważmy, że kol. szczypiorek zmienia temat. I to po raz kolejny. Już nie "prezerwatywa a epidemia HIV" (wersja 1). Nie "stosunek Kościoła do antykoncepcji" (wersja 2). Pojawia się wersja 3: "dyskryminacja chorych na AIDS". Co ma piernik do wiatraka..?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.916
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 15/05/2019, 12:32 Quote Post

QUOTE(Karghul @ 15/05/2019, 13:22)
Ja zaapeluję do twórcy tematu, żeby w sprawie tak kontrowersyjnej podał jakiekolwiek dane. Może mniej lub bardziej podać kto JPII obwinia, na jakiej podstawie, jaka była jurysdykcja Watykanu na dyskutowanych  terenach, jak to się ma zwyczajowego stanowiska Rzymu w tej sprawie i nauce Kościoła katolickiego ?
*



Spokojnie, w pierwszym poście przede wszystkim zadałem pytania, w poście 15. dopisałem: "Co do HIV w Afryce i Kościoła to staram się (w miarę wolnego czas) dotrzeć do jak największej liczby źródeł, żeby to miało sens. Bo tu oprócz kwestii nauczania JPII wchodzą w grę takie sprawy jak medycyna (czy i jak prezerwatywa chroni przed HIV), czy choćby lokalna obyczajowość w zakresie seksu."

To ma być dyskusja, wymiana argumentów i źródeł. Nie prowadzę tu krucjaty, chcę się czegoś dowiedzieć i poznać opinię innych forumowiczów.

jkobus
QUOTE
Ponadto, zauważmy, że kol. szczypiorek zmienia temat. I to po raz kolejny. Już nie "prezerwatywa a epidemia HIV" (wersja 1). Nie "stosunek Kościoła do antykoncepcji" (wersja 2). Pojawia się wersja 3: "dyskryminacja chorych na AIDS". Co ma piernik do wiatraka..?


Temat jest szeroki, wiem. Ale inaczej tu nie da rady. P.S. Gdzie ja pisałem o "dyskryminacji chorych na AIDS"? Co nie znaczy, że ten problem nie istnieje, chociaż akurat tu Kościół chyba jakichś przewin nie ma.

Ten post był edytowany przez szczypiorek: 15/05/2019, 12:36
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.436
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 15/05/2019, 12:47 Quote Post

@szczypiorek
Zarzucasz JPII ludobójstwo, więc sposób "na zadawanie pytań" jest zdecydowanie nie w porządku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Alcarcalimo
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.749
Nr użytkownika: 43.461

 
 
post 15/05/2019, 12:49 Quote Post

QUOTE
W oczy rzuca się jedna istotna rzecz. Kościół Katolicku uznaje, że HIV/ADIS można się zarazić wyłącznie poprzez kontakt seksualny.


Następne nieuprawnione stwierdzenie, niczym niepoparte.

QUOTE
Kościół zwyczajnie zostawił sobie furtkę nie informując małżonków, że skuteczność propagowanej przez niego metody jest nie dość skuteczna. Jeżeli się powiedziało A wypadałoby powiedzieć i B. Skoro Kościół chce się bawić w medycynę i antykoncepcję powinien też mówić także o wadach czyt. możliwych działaniach niepożądanych.


I kolejne.
Ja np. zostałem w pełni o tym poinformowany przed 3 laty na naukach przedmałżeńskich.

Nawet ten cytat temu zaprzecza: Naturalna regulacja poczęć opiera się na ustanowionych przez Boga prawach natury, małżonkowie bowiem poznają własną płciowość i na podstawie obserwacji rytmu biologicznego kobiety określają dni płodne i niepłodne. Z uzasadnionych powodów, współżyjąc w okresach niepłodnych i powstrzymując się od aktów płciowych w okresach płodnych, szanują swoje ciała, traktują się podmiotowo, okazują sobie czułość, a przede wszystkim przez swoją wolę (wymiar duchowy) panują nad sferą płciową. Nie należy zapominać, że nawet współżyjąc w okresie niepłodnym, muszą być gotowi na przyjęcie nowego życia. W mentalności antykoncepcyjnej drugi człowiek jest przedmiotem użycia, zaspokojenia popędu, w całkowitym oderwaniu od sfery duchowej. Takie kontakty nie wymagają panowania nad popędem ani szacunku dla drugiego człowieka. Wprost przeciwnie, nawet jeśli u ich źródeł były pozytywne emocje, szanse na rozwój prawdziwej miłości są niewielkie. Do tego antykoncepcja jest szkodliwa dla organizmu, powoduje szereg powikłań i poważnych chorób.

QUOTE
Nagłówek tej części artykułu jasno informuje - To nie antykoncepcja, czyli metoda kalendarzyka nie służy zapobieganiu ciąży w takim wypadku sghjwo pisząc to: Kosciol uznaje sex tylko w celach prokreacyjnych miał rację. Zakładam, że Bogusław Łoziński wie, co pisze, skoro jest autorem artykułów w pismach katolickich.


Daleko idącą interpretację musiałeś dokonać aby coś znaleźć na poparcie tamtej hipotezy, a i tak jest ona niewystarczająca.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.916
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 15/05/2019, 13:01 Quote Post

QUOTE(Karghul @ 15/05/2019, 13:47)
@szczypiorek
Zarzucasz JPII ludobójstwo, więc sposób "na zadawanie pytań" jest zdecydowanie nie w porządku.
*



Gdzie masz "ludobójstwo"? JPII w apogeum śmiertelnej choroby przenoszonej droga płciową, która dotknęła nasz glob walczył z używaniem prezerwatyw. Uważam, że mogło to przyczynić się do niepotrzebnej śmierci ludzi. Czy to jest "ludobójstwo"? Już w innym temacie pisałem, że nie wiem jak to postępowanie zdefiniować, jak je nazwać. I jeszcze raz napiszę: nie będę miał problemu ze zmianą poglądu, jeśli argumenty okażą się sensowne.

A Ty ówczesne postępowanie papieża uważasz za słuszne?
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.917
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 15/05/2019, 13:14 Quote Post

Czy papież kiedykolwiek powiedział: róbta co chceta, tylko bez gumek?

Przecież to absurd!

Nauczanie Kościoła jest jasne i oczywiste: jedynym dopuszczalnym stosunkiem seksualnym jest stosunek małżeński. Kropka.

Naprawdę wierzycie, że kto nie posłuchał Kościoła w tej sprawie (a prawda jest taka, że Afryka nie słucha: w gazetce MISYJNEJ czytałem artykuł księdza pracującego bodaj w Malawi - przez 5 lat pobytu tamże, udzielił jednego ślubu - stojącym nad grobem staruszkom, a chrzcin ma bardzo dużo...), ten posłuchał Kościoła w sprawie antykoncepcji..?

Ten post był edytowany przez jkobus: 15/05/2019, 13:15
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Alcarcalimo
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.749
Nr użytkownika: 43.461

 
 
post 15/05/2019, 13:28 Quote Post

QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 13:01)
QUOTE(Karghul @ 15/05/2019, 13:47)
@szczypiorek
Zarzucasz JPII ludobójstwo, więc sposób "na zadawanie pytań" jest zdecydowanie nie w porządku.
*



Gdzie masz "ludobójstwo"? JPII w apogeum śmiertelnej choroby przenoszonej droga płciową, która dotknęła nasz glob walczył z używaniem prezerwatyw. Uważam, że mogło to przyczynić się do niepotrzebnej śmierci ludzi. Czy to jest "ludobójstwo"? Już w innym temacie pisałem, że nie wiem jak to postępowanie zdefiniować, jak je nazwać. I jeszcze raz napiszę: nie będę miał problemu ze zmianą poglądu, jeśli argumenty okażą się sensowne.

A Ty ówczesne postępowanie papieża uważasz za słuszne?
*



Pozostaje ci jedynie teraz na danych udowodnić, iż tam gdzie nie używano prezerwatyw, a zachowywano wstrzemięźliwość i wierność małżeńska, odsetek zachorowań na HIV był większy niż tam gdzie ich używano.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.436
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 15/05/2019, 13:50 Quote Post

QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 12:01)
Gdzie masz "ludobójstwo"?


Przyczynienie się do śmierci milionów to ludobójstwo:

mniej lub bardziej wprost obwiniano go o przyczynienie się do śmierci milionów ludzi.
QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 12:01)
JPII w apogeum śmiertelnej choroby przenoszonej droga płciową, która dotknęła nasz glob walczył z używaniem prezerwatyw.

Walczył na długo przed jak i na długo po. Tylko co to ma wspólnego z odpowiedzialnością za śmierć milionów ludzi.
QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 12:01)
Uważam, że mogło to przyczynić się do niepotrzebnej śmierci ludzi.

Tylko nie potrafisz wykazać związku przyczynowo- skutkowego.
QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 12:01)
Czy to jest "ludobójstwo"?

Przyczynienie się do śmierci milionów tym jest - tylko niestety nadal niczego nie wykazałeś.
QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 12:01)
Już w innym temacie pisałem, że nie wiem jak to postępowanie zdefiniować, jak je nazwać. I jeszcze raz napiszę: nie będę miał problemu ze zmianą poglądu, jeśli argumenty okażą się sensowne.

Na razie nie podałeś niczego, a chcesz by ktoś coś udowadniał.

QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 12:01)
A Ty ówczesne postępowanie papieża uważasz za słuszne?

Oczywiście, że tak.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.916
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 15/05/2019, 13:52 Quote Post

QUOTE
Oczywiście, że tak.


Dlaczego?

QUOTE
Na razie nie podałeś niczego, a chcesz by ktoś coś udowadniał.


Po raz trzeci napiszę, że robię selekcję źródeł. Ale nie widzę problemu w tym, żeby poznać opinię w tym temacie innych forumowiczów. Kolejny raz tego nie napiszę.

Ten post był edytowany przez szczypiorek: 15/05/2019, 13:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.436
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 15/05/2019, 13:59 Quote Post

QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 12:52)
Dlaczego?

Dlatego, że jest to spójne z nauką Kościoła. Gdybyś nie skupiał się na jednej części tego co papież proponował, a przyjął całość jego nauk wtedy (w normalnych okolicznościach) żaden HIV by Ci nie groził.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.916
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 15/05/2019, 14:06 Quote Post

QUOTE(Karghul @ 15/05/2019, 14:59)
QUOTE(szczypiorek @ 15/05/2019, 12:52)
Dlaczego?

Dlatego, że jest to spójne z nauką Kościoła. Gdybyś nie skupiał się na jednej części tego co papież proponował, a przyjął całość jego nauk wtedy (w normalnych okolicznościach) żaden HIV by Ci nie groził.
*



Wstrzemięźliwość i monogamia? W Afryce? Przy jednoczesnej krucjacie przeciwko gumkom? Bo w praktyce do tego się to sprowadzało. Pozostanę krytyczny.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

8 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej