Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Śmierć w połogu, Czy i jak próbowano pomóc kobietom
     
Miss Ugly
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 83.901

Marta Krajewska
Stopień akademicki: mgr
Zawód: .
 
 
post 14/09/2013, 21:12 Quote Post

Słuchajcie, wszędzie słyszę o kobietach umierających w połogu. Rozumiem, czym była gorączka połogowa, niedawno uratowała mnie szpitalna pomoc smile.gif Jednak ciekawi mnie, w jaki sposób próbowano sobie radzić w średniowieczu, najlepiej wczesnym. Przecież chyba nie patrzono bezradnie, jak kobiety umierały na oczach rodzin, prawda?
Szukałam w googlach i tutaj, ale nic nie znalazłam. Jeśli ktoś wie, albo może mnie odesłać do konkretnej literatury będę wdzięczna.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.475
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 14/09/2013, 22:15 Quote Post

Orationem. Najczęściej właśnie modlitwa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
kalev
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 725
Nr użytkownika: 37.135

Stopień akademicki: miszcz
 
 
post 24/09/2013, 21:03 Quote Post

Modłami wszystkie problemy próbowano rozwiązywać z wiadomym skutkiem, ale tak poważnie? Ludowa medycyna nie stała na złym poziomie i nieraz okazywała się skuteczna. Może są jakieś źródła na temat tego, jak radzono sobie z gorączką połogową? Bo w końcu nie każda kobieta na to umierała, a nie wszędzie wiedźm/znachorów palono na stosie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Miss Ugly
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 83.901

Marta Krajewska
Stopień akademicki: mgr
Zawód: .
 
 
post 28/09/2013, 21:37 Quote Post

Znalazłam traktat "The Trotula: An English Translation of the Medieval Compendium of Women's Medicine". Niestety w google books nie ma całości tekstu. Akurat dochodzimy do porodu, tego co się może zdarzyć złego, a potem "strony nie są wyświetlane w tym podglądzie".
Za książkę na Amazon trzeba dać jakieś 150zł, więc nieśmiała prośba - może ktoś ma, albo zna kogoś, kto zna kogoś, kto ma tę książkę... wink.gif
Albo po prostu wie, co robiono.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Miss Ugly
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 83.901

Marta Krajewska
Stopień akademicki: mgr
Zawód: .
 
 
post 28/09/2013, 21:45 Quote Post

QUOTE(kalev @ 24/09/2013, 22:03)
Bo w końcu nie każda kobieta na to umierała.
*



Pewnie nie każda umierała na to, ale mocno się zastanawiam czy któraś, która na to zachorowała - przeżyła. Przypadek, o którym myślę to taki, gdy fragment łożyska zostaje w macicy, powodując zakażenie. Tego nie da się wyleczyć bez zabiegu. Pytanie, kiedy ludzie wpadli na to, żeby oglądać łożysko po porodzie. I co z tym fantem robili? Pewnie nie było to wczesne średniowiecze.
Często też opisuje się gorączkę jako zakażenie ogólne, sepsę. Czy to się da uleczyć antybiotykami? Bo biorąc pod uwagę użycie "naturalnych antybiotyków" jak czosnek, czy coś podobnego, może jakaś szansa przeżycia by była. Niestety medyk za mnie żaden, więc czekam na pomoc kogoś mądrego smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Kakofonix
 

Unregistered

 
 
post 29/09/2013, 7:47 Quote Post

QUOTE(Miss Ugly @ 14/09/2013, 21:12)
Słuchajcie, wszędzie słyszę o kobietach umierających w połogu. Rozumiem, czym była gorączka połogowa, niedawno uratowała mnie szpitalna pomoc  smile.gif  Jednak ciekawi mnie, w jaki sposób próbowano sobie radzić w średniowieczu, najlepiej wczesnym. Przecież chyba nie patrzono bezradnie, jak kobiety umierały na oczach rodzin, prawda?
Szukałam w googlach i tutaj, ale nic nie znalazłam. Jeśli ktoś wie, albo może mnie odesłać do konkretnej literatury będę wdzięczna.
*



Wikupedia twierdzi, że za znaczącą część zakażeń gorączką połogową odpowiadał personel medyczny:
http://en.wikipedia.org/wiki/Puerperal_fever
W średniowieczu rodzono w domu więc ryzyko było znacząco mniejsze.
A że poród wiązał się w średniowieczu z ryzykiem? Zapomina się łatwo, że ogólnie wtedy życie było niebezpieczne. 1/3 nie przeżywała chorób wieku dziecięcego (nawet w rodach królewskich!). Pozostali cechowali się raczej końskim zdrowiem, niemniej jednak tylko połowa żyła dłużej niż 40 lat. Umrzeć można było z wielu błahych - dzisiaj - przyczyn: zadraśnięcia (tężec), przeziębienia (->zapalenie płuc), zapalenie wyrostka robaczkowego, a nawet zjedzenie chleba (ze zboża ze sporyszem). Nie wspomnę nawet o regularnych klęskach głodowych, epidemiach, czy wojnach.


 
Post #6

     
Miss Ugly
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 83.901

Marta Krajewska
Stopień akademicki: mgr
Zawód: .
 
 
post 29/09/2013, 9:06 Quote Post

kakofoniksie - to prawda, jednak szpitale i personel medyczny to pieśń 17-wieku.

Problem, który mnie nurtuje jest następujący: wyobraźmy sobie, że żyjemy w jakiejś osadzie, mamy jeno mądrą babę czy jakiegoś znachora. Nasza żona rodzi, ale w kilka dni później dostaje bóli brzucha i gorączki. Oczywiście, pewnie, że składamy dary bogom (czy już w czasach Chrześcijaństwa - Bogu), ale pewnie też wzywamy tą mądrą babę/wiedźmę/znachora i... co? Coś podaje? Patrzy jak nasza żona umiera? Szuka amuletów? Coś zamawia? Jak?
Nasza żona pewnie docelowo odejdzie w strasznym bólu z tego padołu łez, ale czy ludzie wokół niej nic z tym nie zrobią?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Kakofonix
 

Unregistered

 
 
post 29/09/2013, 10:04 Quote Post

QUOTE(Miss Ugly @ 29/09/2013, 9:06)
kakofoniksie - to prawda, jednak szpitale i personel medyczny to pieśń 17-wieku.

Problem, który mnie nurtuje jest następujący: wyobraźmy sobie, że żyjemy w jakiejś osadzie, mamy jeno mądrą babę czy jakiegoś znachora. Nasza żona rodzi, ale w kilka dni później dostaje bóli brzucha i gorączki. Oczywiście, pewnie, że składamy dary bogom (czy już w czasach Chrześcijaństwa - Bogu), ale pewnie też wzywamy tą mądrą babę/wiedźmę/znachora i... co? Coś podaje? Patrzy jak nasza żona umiera? Szuka amuletów? Coś zamawia? Jak?
Nasza żona pewnie docelowo odejdzie w strasznym bólu z tego padołu łez, ale czy ludzie wokół niej nic z tym nie zrobią?
*



Ponownie zwracam uwagę, że w czasach przednowoczesnych umierało się z tysiąca błahych przyczyn - nie widzę powodu, aby przywiązywać akurat do śmierci w połogu szczególnej wagi. A że śmierci towarzyszył ból? Nie tej jedynej. W średniowieczu człowieka stale coś gryzło, swędziało i bolało (pasożyty, zęby itp.)
 
Post #8

     
Aquarius
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.769
Nr użytkownika: 15.327

A.F.
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 29/09/2013, 12:26 Quote Post

QUOTE(Kakofonix @ 29/09/2013, 10:04)
w czasach przednowoczesnych umierało się z tysiąca błahych przyczyn - nie widzę powodu, aby przywiązywać akurat do śmierci w połogu szczególnej wagi.
*



Tylko temat nie dotyczy śmierci a ratowania od śmierci.

A dlaczego szczególna uwaga akurat tutaj?
Bo to specyficzna działka medycyny ówczesnej, wszelakimi chorobami zajmowali się medycy, ranami cyrulicy, poród był uprzywilejowany miał specjalistę - babca.
Jak ów specjalista radził sobie z pomocą? Zagadnienie ciekawe.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Kakofonix
 

Unregistered

 
 
post 29/09/2013, 15:20 Quote Post

QUOTE(Aquarius @ 29/09/2013, 12:26)
QUOTE(Kakofonix @ 29/09/2013, 10:04)
w czasach przednowoczesnych umierało się z tysiąca błahych przyczyn - nie widzę powodu, aby przywiązywać akurat do śmierci w połogu szczególnej wagi.
*



Tylko temat nie dotyczy śmierci a ratowania od śmierci.

A dlaczego szczególna uwaga akurat tutaj?
Bo to specyficzna działka medycyny ówczesnej, wszelakimi chorobami zajmowali się medycy, ranami cyrulicy, poród był uprzywilejowany miał specjalistę - babca.
Jak ów specjalista radził sobie z pomocą? Zagadnienie ciekawe.
*



Owszem, rolą akuszerki była pomoc w porodzie, ale ... Ciąża i poród to nie choroba, tylko normalna czynność fizjologiczna. Gdy pojawiały się komplikacje, to nie widzę powodu, aby taka "babka" radziła sobie lepiej niż zawodowy lekarz.
 
Post #10

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 29/09/2013, 15:35 Quote Post

QUOTE
Gdy pojawiały się komplikacje, to nie widzę powodu, aby taka "babka" radziła sobie lepiej niż zawodowy lekarz.

Poczytaj trochę o ówczesnych teoriach i praktykach lekarskich, a łatwo będzie dojść do wniosku, że każdy radziłby sobie lepiej niż zawodowy lekarz...
Poza tym, poród i połóg był dziedziną akuszerek, niegodną lekarzy (i zbyt intymną, by go do niej dopuszczać).
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Aquarius
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.769
Nr użytkownika: 15.327

A.F.
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 29/09/2013, 19:34 Quote Post

QUOTE(Kakofonix @ 29/09/2013, 15:20)
Owszem, rolą akuszerki była pomoc w porodzie
*



Nie piszę tu o akuszerce. Akuszerka to była kobieta doglądająca kobiety w ciąży i odbierająca poród, nie miała wykształcenia tylko doświadczenie.
Pisałem o fachowcu, jednym z nielicznych, gdy akuszerka miała problemy to wzywano babca.
Czy babiec był tylko chirurgiem specjalizującym się w cesarskim cięciu czy też miał więcej funkcji okołoporodowych. Kiedy babiec wyłonił się z grona cyrulików?
To są pytania, na które nie znam odpowiedzi, historia ginekologi średnio mnie interesowała.
Natomiast, czy w razie problemów nie wzywano cyrulików?
Co do medyków, gorączka połogowa to nie kwestia porodu tylko czasu nieco późniejszego, czy nie wzywano go do chorej?
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Kakofonix
 

Unregistered

 
 
post 30/09/2013, 5:11 Quote Post

QUOTE(Ramond @ 29/09/2013, 15:35)
QUOTE
Gdy pojawiały się komplikacje, to nie widzę powodu, aby taka "babka" radziła sobie lepiej niż zawodowy lekarz.

Poczytaj trochę o ówczesnych teoriach i praktykach lekarskich, a łatwo będzie dojść do wniosku, że każdy radziłby sobie lepiej niż zawodowy lekarz...
Poza tym, poród i połóg był dziedziną akuszerek, niegodną lekarzy (i zbyt intymną, by go do niej dopuszczać).
*



Czy mógłbyś napisać coś więcej? Teoria medycyny średniowiecznej bazowała na dziełach antycznych, w szczególności na Galienie. O ile mi wiadomo bardzo dużo miejsca poświęcano tam komplikacjom porodowym - m.in. wymyślono cesarskie cięcie. Doświadczenie praktyczne istotnie lekarze mieli mniejsze, gdyż porody odbierały akuszerki.
W każdym bądź razie mamy wzmiankę źródłową, że nad porodem żony Henryka VII, Jane Seymour, czuwali wyłącznie lekarze.

A pogląd, że "babka" by była w stanie sobie radzić z gorączką połogową uważam za nazbyt śmiały i niczym nie poparty.

Przejrzałem losy polskich królowych od Jadwigi do Marysieńki. Było ich łącznie 17, z tego:
-na gorączkę połogową (zapewne) zmarły 2 - Jadwiga (1 poród), Cecylia Habsburżanka (2 poród)
-Barbara Zapolya zmarła z innych przyczyn, chociaż zapewne związanych z porodem - umarła przeszło 3 miesiące po porodzie (drugi poród)
-Anna Habsburżanka zmarła z powodu krwotoku po poronieniu (piąta ciąża),
-6 królowych było bezdzietnych.

Edit:
uzupełniłem zestawienie o Cecylię Habsburżankę



Ten post był edytowany przez Kakofonix: 30/09/2013, 12:59
 
Post #13

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 30/09/2013, 7:40 Quote Post

QUOTE(Kakofonix @ 29/09/2013, 23:11)
QUOTE(Ramond @ 29/09/2013, 15:35)
QUOTE
Gdy pojawiały się komplikacje, to nie widzę powodu, aby taka "babka" radziła sobie lepiej niż zawodowy lekarz.

Poczytaj trochę o ówczesnych teoriach i praktykach lekarskich, a łatwo będzie dojść do wniosku, że każdy radziłby sobie lepiej niż zawodowy lekarz...
Poza tym, poród i połóg był dziedziną akuszerek, niegodną lekarzy (i zbyt intymną, by go do niej dopuszczać).
*



Czy mógłbyś napisać coś więcej? Teoria medycyny średniowiecznej bazowała na dziełach antycznych, w szczególności na Galienie. O ile mi wiadomo bardzo dużo miejsca poświęcano tam komplikacjom porodowym - m.in. wymyślono cesarskie cięcie. Doświadczenie praktyczne istotnie lekarze mieli mniejsze, gdyż porody odbierały akuszerki.
W każdym bądź razie mamy wzmiankę źródłową, że nad porodem żony Henryka VII, Jane Seymour, czuwali wyłącznie lekarze.

A pogląd, że "babka" by była w stanie sobie radzić z gorączką połogową uważam za nazbyt śmiały i niczym nie poparty.

Przejrzałem losy polskich królowych od Jadwigi do Marysieńki. Było ich łącznie 16, z tego:
-na gorączkę połogową (zapewne) zmarła 1 - Jadwiga (1 poród)
-Barbara Zapolya zmarła z innych przyczyn, chociaż zapewne związanych z porodem - umarła przeszło 3 miesiące po porodzie (drugi poród)
-Anna Habsburżanka zmarła z powodu krwotoku po poronieniu (piąta ciąża),
-6 królowych było bezdzietnych.
*


Salve,
a mógłby kolega podać źródło informacji o śmierci sw. Jadwigi z powodu gorączki połogowej, bo np bodajże u Jasienicy było napisane ze król Korony Krolestwa Polskiego zmarła z powodu wad w budowie anatomicznej - min wąską i wysoką miednicę, i z tego powdu wąski kanal rodny i w konsekwencji niezłożenie sie kosci miednicy po porodzie http://docs4.chomikuj.pl/169140431,0,0,Kana%C5%82-rodny-cz.1. (na podstawie analizy szkieletu sw. Jadwigi po otwarciu jej trumny na Wawelu).

Zresztą gorączka połogowa to produkt uboczny pojawienia się tzw profesjonalnych lekarzy i szpitali - braku elementarnych zasad higieny u tychze lekarzy; dlatego raczej malo znana w Sredniowieczu, chyba tam gdzie grupa lekarzy brala udzial przy porodzie. Zreszta dopiero w polowie XIX wieku lekarz węgierski Ignaz Philipp Semmelweis zaproponwał lekarzom jak maja sie trzymac zasad czystości, tym samym ratując życie tysiącom czy milionom kobiet (smiertelnosc na oddzialach położniczych od 20% do 100% matek). http://en.wikipedia.org/wiki/Ignaz_Semmelweis jego książka po angielsku http://graphics8.nytimes.com/images/blogs/...bed%20fever.pdf
Nota bene po angielsku są cale strony o rodzeniu dzieci, wychowaniu etc - jaki i jest wiele publiakcji o Wiekach Srednich - mozna zaczac od wikipedii http://en.wikipedia.org/wiki/Midwifery_in_the_Middle_Ages
eg
http://historymedren.about.com/od/medieval...child_entry.htm
http://www.gallowglass.org/jadwiga/herbs/WomenMed.html
http://medievaldisabilityglossary.wikispaces.com/Pregnancy
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 30/09/2013, 17:52 Quote Post

QUOTE
Czy mógłbyś napisać coś więcej? Teoria medycyny średniowiecznej bazowała na dziełach antycznych, w szczególności na Galienie.

No, to akurat, że bazowali na Galenie to nie jest dobra rekomendacja smile.gif
Teoria - równowaga czterech humorów i astrologia. Diagnoza na podstawie horoskopu, wyglądu moczu, smaku krwi. Leczenie trzyetapowe: przygotowawcze, oczyszczające (upuszczanie krwi, lewatywy, środki przeczyszczające, prowokowanie wymiotów) i lekarstwo właściwe - czasami tyleż pomysłowe, co obrzydliwe i nieskuteczne.
QUOTE
O ile mi wiadomo bardzo dużo miejsca poświęcano tam komplikacjom porodowym - m.in. wymyślono cesarskie cięcie.

O ile mi wiadomo, Galen unikał tematu położnictwa, gdyż uważał go za przynależny kobietom. O ile mi również wiadomo, cesarskie cięcie było znane na długo przed Galenem (np. Pliniusz Starszy spekulował, że Juliusz Cezar narodził się w ten sposócool.gif.
QUOTE
Nie piszę tu o akuszerce. Akuszerka to była kobieta doglądająca kobiety w ciąży i odbierająca poród, nie miała wykształcenia tylko doświadczenie.
Pisałem o fachowcu, jednym z nielicznych, gdy akuszerka miała problemy to wzywano babca.
Czy babiec był tylko chirurgiem specjalizującym się w cesarskim cięciu czy też miał więcej funkcji okołoporodowych. Kiedy babiec wyłonił się z grona cyrulików?
To są pytania, na które nie znam odpowiedzi, historia ginekologi średnio mnie interesowała.

Poproszę o źródła do tego "babcy".
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej