Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Społ. i gosp. średniowiecza _ Śmierć w połogu

Napisany przez: Miss Ugly 14/09/2013, 21:12

Słuchajcie, wszędzie słyszę o kobietach umierających w połogu. Rozumiem, czym była gorączka połogowa, niedawno uratowała mnie szpitalna pomoc smile.gif Jednak ciekawi mnie, w jaki sposób próbowano sobie radzić w średniowieczu, najlepiej wczesnym. Przecież chyba nie patrzono bezradnie, jak kobiety umierały na oczach rodzin, prawda?
Szukałam w googlach i tutaj, ale nic nie znalazłam. Jeśli ktoś wie, albo może mnie odesłać do konkretnej literatury będę wdzięczna.

Napisany przez: elchullogrande 14/09/2013, 22:15

Orationem. Najczęściej właśnie modlitwa.

Napisany przez: kalev 24/09/2013, 21:03

Modłami wszystkie problemy próbowano rozwiązywać z wiadomym skutkiem, ale tak poważnie? Ludowa medycyna nie stała na złym poziomie i nieraz okazywała się skuteczna. Może są jakieś źródła na temat tego, jak radzono sobie z gorączką połogową? Bo w końcu nie każda kobieta na to umierała, a nie wszędzie wiedźm/znachorów palono na stosie.

Napisany przez: Miss Ugly 28/09/2013, 21:37

Znalazłam traktat "The Trotula: An English Translation of the Medieval Compendium of Women's Medicine". Niestety w google books nie ma całości tekstu. Akurat dochodzimy do porodu, tego co się może zdarzyć złego, a potem "strony nie są wyświetlane w tym podglądzie".
Za książkę na Amazon trzeba dać jakieś 150zł, więc nieśmiała prośba - może ktoś ma, albo zna kogoś, kto zna kogoś, kto ma tę książkę... wink.gif
Albo po prostu wie, co robiono.

Napisany przez: Miss Ugly 28/09/2013, 21:45

QUOTE(kalev @ 24/09/2013, 22:03)
Bo w końcu nie każda kobieta na to umierała.
*



Pewnie nie każda umierała na to, ale mocno się zastanawiam czy któraś, która na to zachorowała - przeżyła. Przypadek, o którym myślę to taki, gdy fragment łożyska zostaje w macicy, powodując zakażenie. Tego nie da się wyleczyć bez zabiegu. Pytanie, kiedy ludzie wpadli na to, żeby oglądać łożysko po porodzie. I co z tym fantem robili? Pewnie nie było to wczesne średniowiecze.
Często też opisuje się gorączkę jako zakażenie ogólne, sepsę. Czy to się da uleczyć antybiotykami? Bo biorąc pod uwagę użycie "naturalnych antybiotyków" jak czosnek, czy coś podobnego, może jakaś szansa przeżycia by była. Niestety medyk za mnie żaden, więc czekam na pomoc kogoś mądrego smile.gif

Napisany przez: Kakofonix 29/09/2013, 7:47

QUOTE(Miss Ugly @ 14/09/2013, 21:12)
Słuchajcie, wszędzie słyszę o kobietach umierających w połogu. Rozumiem, czym była gorączka połogowa, niedawno uratowała mnie szpitalna pomoc  smile.gif  Jednak ciekawi mnie, w jaki sposób próbowano sobie radzić w średniowieczu, najlepiej wczesnym. Przecież chyba nie patrzono bezradnie, jak kobiety umierały na oczach rodzin, prawda?
Szukałam w googlach i tutaj, ale nic nie znalazłam. Jeśli ktoś wie, albo może mnie odesłać do konkretnej literatury będę wdzięczna.
*



Wikupedia twierdzi, że za znaczącą część zakażeń gorączką połogową odpowiadał personel medyczny:
http://en.wikipedia.org/wiki/Puerperal_fever
W średniowieczu rodzono w domu więc ryzyko było znacząco mniejsze.
A że poród wiązał się w średniowieczu z ryzykiem? Zapomina się łatwo, że ogólnie wtedy życie było niebezpieczne. 1/3 nie przeżywała chorób wieku dziecięcego (nawet w rodach królewskich!). Pozostali cechowali się raczej końskim zdrowiem, niemniej jednak tylko połowa żyła dłużej niż 40 lat. Umrzeć można było z wielu błahych - dzisiaj - przyczyn: zadraśnięcia (tężec), przeziębienia (->zapalenie płuc), zapalenie wyrostka robaczkowego, a nawet zjedzenie chleba (ze zboża ze sporyszem). Nie wspomnę nawet o regularnych klęskach głodowych, epidemiach, czy wojnach.



Napisany przez: Miss Ugly 29/09/2013, 9:06

kakofoniksie - to prawda, jednak szpitale i personel medyczny to pieśń 17-wieku.

Problem, który mnie nurtuje jest następujący: wyobraźmy sobie, że żyjemy w jakiejś osadzie, mamy jeno mądrą babę czy jakiegoś znachora. Nasza żona rodzi, ale w kilka dni później dostaje bóli brzucha i gorączki. Oczywiście, pewnie, że składamy dary bogom (czy już w czasach Chrześcijaństwa - Bogu), ale pewnie też wzywamy tą mądrą babę/wiedźmę/znachora i... co? Coś podaje? Patrzy jak nasza żona umiera? Szuka amuletów? Coś zamawia? Jak?
Nasza żona pewnie docelowo odejdzie w strasznym bólu z tego padołu łez, ale czy ludzie wokół niej nic z tym nie zrobią?

Napisany przez: Kakofonix 29/09/2013, 10:04

QUOTE(Miss Ugly @ 29/09/2013, 9:06)
kakofoniksie - to prawda, jednak szpitale i personel medyczny to pieśń 17-wieku.

Problem, który mnie nurtuje jest następujący: wyobraźmy sobie, że żyjemy w jakiejś osadzie, mamy jeno mądrą babę czy jakiegoś znachora. Nasza żona rodzi, ale w kilka dni później dostaje bóli brzucha i gorączki. Oczywiście, pewnie, że składamy dary bogom (czy już w czasach Chrześcijaństwa - Bogu), ale pewnie też wzywamy tą mądrą babę/wiedźmę/znachora i... co? Coś podaje? Patrzy jak nasza żona umiera? Szuka amuletów? Coś zamawia? Jak?
Nasza żona pewnie docelowo odejdzie w strasznym bólu z tego padołu łez, ale czy ludzie wokół niej nic z tym nie zrobią?
*



Ponownie zwracam uwagę, że w czasach przednowoczesnych umierało się z tysiąca błahych przyczyn - nie widzę powodu, aby przywiązywać akurat do śmierci w połogu szczególnej wagi. A że śmierci towarzyszył ból? Nie tej jedynej. W średniowieczu człowieka stale coś gryzło, swędziało i bolało (pasożyty, zęby itp.)

Napisany przez: Aquarius 29/09/2013, 12:26

QUOTE(Kakofonix @ 29/09/2013, 10:04)
w czasach przednowoczesnych umierało się z tysiąca błahych przyczyn - nie widzę powodu, aby przywiązywać akurat do śmierci w połogu szczególnej wagi.
*



Tylko temat nie dotyczy śmierci a ratowania od śmierci.

A dlaczego szczególna uwaga akurat tutaj?
Bo to specyficzna działka medycyny ówczesnej, wszelakimi chorobami zajmowali się medycy, ranami cyrulicy, poród był uprzywilejowany miał specjalistę - babca.
Jak ów specjalista radził sobie z pomocą? Zagadnienie ciekawe.

Napisany przez: Kakofonix 29/09/2013, 15:20

QUOTE(Aquarius @ 29/09/2013, 12:26)
QUOTE(Kakofonix @ 29/09/2013, 10:04)
w czasach przednowoczesnych umierało się z tysiąca błahych przyczyn - nie widzę powodu, aby przywiązywać akurat do śmierci w połogu szczególnej wagi.
*



Tylko temat nie dotyczy śmierci a ratowania od śmierci.

A dlaczego szczególna uwaga akurat tutaj?
Bo to specyficzna działka medycyny ówczesnej, wszelakimi chorobami zajmowali się medycy, ranami cyrulicy, poród był uprzywilejowany miał specjalistę - babca.
Jak ów specjalista radził sobie z pomocą? Zagadnienie ciekawe.
*



Owszem, rolą akuszerki była pomoc w porodzie, ale ... Ciąża i poród to nie choroba, tylko normalna czynność fizjologiczna. Gdy pojawiały się komplikacje, to nie widzę powodu, aby taka "babka" radziła sobie lepiej niż zawodowy lekarz.

Napisany przez: Ramond 29/09/2013, 15:35

QUOTE
Gdy pojawiały się komplikacje, to nie widzę powodu, aby taka "babka" radziła sobie lepiej niż zawodowy lekarz.

Poczytaj trochę o ówczesnych teoriach i praktykach lekarskich, a łatwo będzie dojść do wniosku, że każdy radziłby sobie lepiej niż zawodowy lekarz...
Poza tym, poród i połóg był dziedziną akuszerek, niegodną lekarzy (i zbyt intymną, by go do niej dopuszczać).

Napisany przez: Aquarius 29/09/2013, 19:34

QUOTE(Kakofonix @ 29/09/2013, 15:20)
Owszem, rolą akuszerki była pomoc w porodzie
*



Nie piszę tu o akuszerce. Akuszerka to była kobieta doglądająca kobiety w ciąży i odbierająca poród, nie miała wykształcenia tylko doświadczenie.
Pisałem o fachowcu, jednym z nielicznych, gdy akuszerka miała problemy to wzywano babca.
Czy babiec był tylko chirurgiem specjalizującym się w cesarskim cięciu czy też miał więcej funkcji okołoporodowych. Kiedy babiec wyłonił się z grona cyrulików?
To są pytania, na które nie znam odpowiedzi, historia ginekologi średnio mnie interesowała.
Natomiast, czy w razie problemów nie wzywano cyrulików?
Co do medyków, gorączka połogowa to nie kwestia porodu tylko czasu nieco późniejszego, czy nie wzywano go do chorej?

Napisany przez: Kakofonix 30/09/2013, 5:11

QUOTE(Ramond @ 29/09/2013, 15:35)
QUOTE
Gdy pojawiały się komplikacje, to nie widzę powodu, aby taka "babka" radziła sobie lepiej niż zawodowy lekarz.

Poczytaj trochę o ówczesnych teoriach i praktykach lekarskich, a łatwo będzie dojść do wniosku, że każdy radziłby sobie lepiej niż zawodowy lekarz...
Poza tym, poród i połóg był dziedziną akuszerek, niegodną lekarzy (i zbyt intymną, by go do niej dopuszczać).
*



Czy mógłbyś napisać coś więcej? Teoria medycyny średniowiecznej bazowała na dziełach antycznych, w szczególności na Galienie. O ile mi wiadomo bardzo dużo miejsca poświęcano tam komplikacjom porodowym - m.in. wymyślono cesarskie cięcie. Doświadczenie praktyczne istotnie lekarze mieli mniejsze, gdyż porody odbierały akuszerki.
W każdym bądź razie mamy wzmiankę źródłową, że nad porodem żony Henryka VII, Jane Seymour, czuwali wyłącznie lekarze.

A pogląd, że "babka" by była w stanie sobie radzić z gorączką połogową uważam za nazbyt śmiały i niczym nie poparty.

Przejrzałem losy polskich królowych od Jadwigi do Marysieńki. Było ich łącznie 17, z tego:
-na gorączkę połogową (zapewne) zmarły 2 - Jadwiga (1 poród), Cecylia Habsburżanka (2 poród)
-Barbara Zapolya zmarła z innych przyczyn, chociaż zapewne związanych z porodem - umarła przeszło 3 miesiące po porodzie (drugi poród)
-Anna Habsburżanka zmarła z powodu krwotoku po poronieniu (piąta ciąża),
-6 królowych było bezdzietnych.

Edit:
uzupełniłem zestawienie o Cecylię Habsburżankę


Napisany przez: bachmat66 30/09/2013, 7:40

QUOTE(Kakofonix @ 29/09/2013, 23:11)
QUOTE(Ramond @ 29/09/2013, 15:35)
QUOTE
Gdy pojawiały się komplikacje, to nie widzę powodu, aby taka "babka" radziła sobie lepiej niż zawodowy lekarz.

Poczytaj trochę o ówczesnych teoriach i praktykach lekarskich, a łatwo będzie dojść do wniosku, że każdy radziłby sobie lepiej niż zawodowy lekarz...
Poza tym, poród i połóg był dziedziną akuszerek, niegodną lekarzy (i zbyt intymną, by go do niej dopuszczać).
*



Czy mógłbyś napisać coś więcej? Teoria medycyny średniowiecznej bazowała na dziełach antycznych, w szczególności na Galienie. O ile mi wiadomo bardzo dużo miejsca poświęcano tam komplikacjom porodowym - m.in. wymyślono cesarskie cięcie. Doświadczenie praktyczne istotnie lekarze mieli mniejsze, gdyż porody odbierały akuszerki.
W każdym bądź razie mamy wzmiankę źródłową, że nad porodem żony Henryka VII, Jane Seymour, czuwali wyłącznie lekarze.

A pogląd, że "babka" by była w stanie sobie radzić z gorączką połogową uważam za nazbyt śmiały i niczym nie poparty.

Przejrzałem losy polskich królowych od Jadwigi do Marysieńki. Było ich łącznie 16, z tego:
-na gorączkę połogową (zapewne) zmarła 1 - Jadwiga (1 poród)
-Barbara Zapolya zmarła z innych przyczyn, chociaż zapewne związanych z porodem - umarła przeszło 3 miesiące po porodzie (drugi poród)
-Anna Habsburżanka zmarła z powodu krwotoku po poronieniu (piąta ciąża),
-6 królowych było bezdzietnych.
*


Salve,
a mógłby kolega podać źródło informacji o śmierci sw. Jadwigi z powodu gorączki połogowej, bo np bodajże u Jasienicy było napisane ze król Korony Krolestwa Polskiego zmarła z powodu wad w budowie anatomicznej - min wąską i wysoką miednicę, i z tego powdu wąski kanal rodny i w konsekwencji niezłożenie sie kosci miednicy po porodzie http://docs4.chomikuj.pl/169140431,0,0,Kana%C5%82-rodny-cz.1. (na podstawie analizy szkieletu sw. Jadwigi po otwarciu jej trumny na Wawelu).

Zresztą gorączka połogowa to produkt uboczny pojawienia się tzw profesjonalnych lekarzy i szpitali - braku elementarnych zasad higieny u tychze lekarzy; dlatego raczej malo znana w Sredniowieczu, chyba tam gdzie grupa lekarzy brala udzial przy porodzie. Zreszta dopiero w polowie XIX wieku lekarz węgierski Ignaz Philipp Semmelweis zaproponwał lekarzom jak maja sie trzymac zasad czystości, tym samym ratując życie tysiącom czy milionom kobiet (smiertelnosc na oddzialach położniczych od 20% do 100% matek). http://en.wikipedia.org/wiki/Ignaz_Semmelweis jego książka po angielsku http://graphics8.nytimes.com/images/blogs/freakonomics/pdf/the%20etiology,%20concept%20and%20prophylaxis%20of%20childbed%20fever.pdf
Nota bene po angielsku są cale strony o rodzeniu dzieci, wychowaniu etc - jaki i jest wiele publiakcji o Wiekach Srednich - mozna zaczac od wikipedii http://en.wikipedia.org/wiki/Midwifery_in_the_Middle_Ages
eg
http://historymedren.about.com/od/medievalchildren/a/child_entry.htm
http://www.gallowglass.org/jadwiga/herbs/WomenMed.html
http://medievaldisabilityglossary.wikispaces.com/Pregnancy

Napisany przez: Ramond 30/09/2013, 17:52

QUOTE
Czy mógłbyś napisać coś więcej? Teoria medycyny średniowiecznej bazowała na dziełach antycznych, w szczególności na Galienie.

No, to akurat, że bazowali na Galenie to nie jest dobra rekomendacja smile.gif
Teoria - równowaga czterech humorów i astrologia. Diagnoza na podstawie horoskopu, wyglądu moczu, smaku krwi. Leczenie trzyetapowe: przygotowawcze, oczyszczające (upuszczanie krwi, lewatywy, środki przeczyszczające, prowokowanie wymiotów) i lekarstwo właściwe - czasami tyleż pomysłowe, co obrzydliwe i nieskuteczne.
QUOTE
O ile mi wiadomo bardzo dużo miejsca poświęcano tam komplikacjom porodowym - m.in. wymyślono cesarskie cięcie.

O ile mi wiadomo, Galen unikał tematu położnictwa, gdyż uważał go za przynależny kobietom. O ile mi również wiadomo, cesarskie cięcie było znane na długo przed Galenem (np. Pliniusz Starszy spekulował, że Juliusz Cezar narodził się w ten sposócool.gif.
QUOTE
Nie piszę tu o akuszerce. Akuszerka to była kobieta doglądająca kobiety w ciąży i odbierająca poród, nie miała wykształcenia tylko doświadczenie.
Pisałem o fachowcu, jednym z nielicznych, gdy akuszerka miała problemy to wzywano babca.
Czy babiec był tylko chirurgiem specjalizującym się w cesarskim cięciu czy też miał więcej funkcji okołoporodowych. Kiedy babiec wyłonił się z grona cyrulików?
To są pytania, na które nie znam odpowiedzi, historia ginekologi średnio mnie interesowała.

Poproszę o źródła do tego "babcy".

Napisany przez: Kakofonix 30/09/2013, 19:58

QUOTE(Ramond @ 30/09/2013, 17:52)
QUOTE
Czy mógłbyś napisać coś więcej? Teoria medycyny średniowiecznej bazowała na dziełach antycznych, w szczególności na Galienie.

No, to akurat, że bazowali na Galenie to nie jest dobra rekomendacja smile.gif
Teoria - równowaga czterech humorów i astrologia. Diagnoza na podstawie horoskopu, wyglądu moczu, smaku krwi. Leczenie trzyetapowe: przygotowawcze, oczyszczające (upuszczanie krwi, lewatywy, środki przeczyszczające, prowokowanie wymiotów) i lekarstwo właściwe - czasami tyleż pomysłowe, co obrzydliwe i nieskuteczne.



Co za zwięzłe streszczenie 2000 zachowanych ksiąg Galena! smile.gif


Napisany przez: Aquarius 30/09/2013, 20:00

QUOTE(Ramond @ 30/09/2013, 17:52)
Poproszę o źródła do tego "babcy".
*



A tu trochę zbyt pochopnie wyskoczyłem z tym fachowcem.
Niestety nie spojrzałem na dział - średniowiecze.

100% o babcu wspomina Steidele w "Księdze o sztuce babienia..." ale to XVIII wiek, coś mi się kołacze, że wspominał o nim w herbarzu z 1505? roku Maciej z Miechowa, Tu jednak upierał się nie będę, nie pamiętam dokładnie a nie mam jak tego sprawdzić. Na pewno zamieścił schematy ułożenia dziecka i ciąż mnogich.

QUOTE
Diagnoza na podstawie horoskopu


A coś więcej na ten temat?

QUOTE
lekarstwo właściwe - czasami tyleż pomysłowe, co obrzydliwe i nieskuteczne.


A coś więcej na ten temat?

QUOTE
2000 zachowanych ksiąg Galena


2000 ksiąg? To gość był lepszy od Kraszewskiego, kiedy on to napisał?

Napisany przez: marc20 30/09/2013, 20:05

QUOTE(Ramond @ 30/09/2013, 17:52)
O ile mi wiadomo, Galen unikał tematu położnictwa, gdyż uważał go za przynależny kobietom. O ile mi również wiadomo, cesarskie cięcie było znane na długo przed Galenem (np. Pliniusz Starszy spekulował, że Juliusz Cezar narodził się w ten sposócool.gif.


Kiedy stosowano cesarskie cięcie ? Czy w tamtych czasach kobiety w ogóle przeżywały taką operację ?

Rozcinano wtedy kiedy i tak spodziewano śmierci matki w wyniku komplikacji porodowej i chciano jedynie ratowano dziecko ?

Napisany przez: Aquarius 30/09/2013, 20:13

QUOTE(marc20 @ 30/09/2013, 20:05)
Czy w tamtych czasach kobiety w ogóle przeżywały taką operację ?
*



Nie przeżywały, ciężko by było bo taką operację wykonywano na martwej kobiecie.

„A że już bliska była rozwiązania swojego, przeto usta jej trzymano otworem dla zostawienia wolnego oddechu płodowi, który z żywotu zmarłej matki wycięty, znalezion był żywym płci męskiej potomkiem…po jednej godzinie życia ducha także wyzionął”

Napisany przez: Kakofonix 30/09/2013, 20:32

QUOTE(Aquarius @ 30/09/2013, 20:00)

QUOTE
2000 zachowanych ksiąg Galena


2000 ksiąg? To gość był lepszy od Kraszewskiego, kiedy on to napisał?
*



On nie pisał tylko dyktował. Nawet za życia Galiena pojawiły się podróbki jego prac - stąd Galen ułożył osobną księgę "O pracach moich".

Napisany przez: Aquarius 30/09/2013, 21:28

QUOTE(Kakofonix @ 30/09/2013, 20:32)
On nie pisał tylko dyktował.
*



Nawet jeżeli.
Facet żył 70 lat, jeżeli zaczął pisać (dyktować) w wieku lat 20 to miał 50 lat pisania (dyktowania). To daje ponad 3 księgi miesięcznie.
Biorąc pod uwagę, że musiał też pracować, załóżmy hipotetycznie połowa czasu na pisanie (dyktowanie) połowa na pracę, to jedna księga wychodzi w mniej niż 5 dni. Ostro sobie poczynał.

Napisany przez: Miss Ugly 30/09/2013, 22:21

gorączka połogowa to produkt uboczny pojawienia się tzw profesjonalnych lekarzy i szpitali - braku elementarnych zasad higieny u tychze lekarzy; dlatego raczej malo znana w Sredniowieczu,


Śmiem twierdzić, że nie, ponieważ ją przeżyłam smile.gif Wyszłam z tego tylko dzięki obecnej medycynie z resztą.
Gorączkę powoduje nie tylko zakażenie, ale również sytuacja, gdy łożysko nie odkleja się w całości od macicy. Pozostałość powoduje zakażenie. Moje doświadczenie z (przepraszam za porównanie) krowami i końmi mówi mi, że sytuacja zdarza się w naturze nazbyt często. Musiała się więc zdarzać i w średniowieczu.

Galen, szpitale, to czasy pełnego średniowiecza. Wcześniej chyba jednak kobiety umierały.

Znając ten ból, współczuję takiej śmierci...

Napisany przez: Kakofonix 1/10/2013, 5:50

QUOTE(Aquarius @ 30/09/2013, 21:28)
QUOTE(Kakofonix @ 30/09/2013, 20:32)
On nie pisał tylko dyktował.
*



Nawet jeżeli.
Facet żył 70 lat, jeżeli zaczął pisać (dyktować) w wieku lat 20 to miał 50 lat pisania (dyktowania). To daje ponad 3 księgi miesięcznie.
Biorąc pod uwagę, że musiał też pracować, załóżmy hipotetycznie połowa czasu na pisanie (dyktowanie) połowa na pracę, to jedna księga wychodzi w mniej niż 5 dni. Ostro sobie poczynał.
*



Owszem - stąd połowa zachowanego antycznego piśmiennictwa to dzieła Galena! Pamiętajmy jednak, że pod pojęciem "księgi" rozumiemy zwój papirusowy, który odpowiada mniej więcej 40 stronom współczesnej książki, albo 80.000 znaków drukarskich.

Napisany przez: poldas372 1/10/2013, 6:32

Wiesz co Marta?;
Ciesz się, że nie musiałaś rodzić w Średniowieczu.

Nawiasem;
Dzieciątko Twe jest zdrowe?

Napisany przez: bachmat66 1/10/2013, 8:50

QUOTE(Miss Ugly @ 30/09/2013, 16:21)
gorączka połogowa to produkt uboczny pojawienia się tzw profesjonalnych lekarzy i szpitali - braku elementarnych zasad higieny u tychze lekarzy; dlatego raczej malo znana w Sredniowieczu,


Śmiem twierdzić, że nie, ponieważ ją przeżyłam smile.gif Wyszłam z tego tylko dzięki obecnej medycynie z resztą.
Gorączkę powoduje nie tylko zakażenie, ale również sytuacja, gdy łożysko nie odkleja się w całości od macicy. Pozostałość powoduje zakażenie. Moje doświadczenie z (przepraszam za porównanie) krowami i końmi mówi mi, że sytuacja zdarza się w naturze nazbyt często. Musiała się więc zdarzać i w średniowieczu.

Galen, szpitale, to czasy pełnego średniowiecza. Wcześniej chyba jednak kobiety umierały.

Znając ten ból, współczuję takiej śmierci...
*


To chyba nie mowimy o tym samym - ja pisalem o goraczce połogowej czyli zakażeniu bakteryjnym zwanym posocznica albo sepsa połogowa. Ta posocznica może prowadzić do endometritis czyli zakażenia endometrium (błona śluzowa macicy) etc. http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaka%C5%BCenie_po%C5%82ogowe
Waćpani chyba mówisz o tym http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81o%C5%BCysko_przyro%C5%9Bni%C4%99te

Gorączką połogowa (posocznica) to pochodna powstania szpitali położniczych - czyli zasadniczo XVII wiek - przynajmniej tak twierdzi historia medycyny - i w średniowieczu mogla sie zdarzać. Na komplikacje anatomiczne średniowiecze miało pewne sposoby, ale na infekcje nie mieli żadnego ratunku (z braku antybiotyków), poza modlitwa i silnym organizmem kobiet. Kwestia czy te infekcje zdarzały się często, tak jak stały się epidemia od XVII wieku?

Generalnie młode kobiety były silniejsze i zdrowsze w średniowieczu niż kobiety dzisiaj w krajach Zachodu jeśli chodzi o rodzenie dzieci.
Zreszta dzisiaj szpitale są głównym siedliskiem infekcji i zakażeń etc, powodujących śmierć pacjentów szpitali - np w US do 100,000 pacjentów rocznie umiera z powodu infekcji i zakażeń w szpitalach.

Kakofonix, - doczekam się tytułu źródła/ źródeł mówiących ze król Jadwiga zmarła na gorączkę połogowa?

Napisany przez: Miss Ugly 1/10/2013, 21:13

Dzieciątko zdrowe, dzięki za to ciepłe pytanie smile.gif

Napisany przez: Miss Ugly 1/10/2013, 21:30

QUOTE(bachmat66 @ 1/10/2013, 9:50)

Waćpani chyba mówisz o tym http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81o%C5%BCysko_przyro%C5%9Bni%C4%99te



W rzeczy samej, mówię właśnie o tym. Konkretnie, o pierwszej podanej przypadłości - łożysku przyczepionym. Tak mi się przynajmniej wydaje, gdyż jestem jeno laikiem smile.gif
Do tej pory byłam pewna, że terminu "gorączka porodowa" używa się w odniesieniu do obydwu "naszych" przypadków.

Co do mojego porodu - w średniowieczu pewnie by do niego nie doszło, ponieważ urodziłam się z wadą serca, która wyeliminowałaby mnie już na wstępie mego bardzo wówczas krótkiego żywota wink.gif Współczesna medycyna co i rusz ratuje mi życie. Ale hej - czy nie taki jest jej cel? wink.gif

Napisany przez: Aquarius 1/10/2013, 21:33

QUOTE(Miss Ugly @ 1/10/2013, 21:30)
przypadłości - łożysku przyczepionym.[...] z wadą serca,
*



Czy to może mieć jakieś powiązanie?

Napisany przez: Miss Ugly 1/10/2013, 21:38

QUOTE(Aquarius @ 1/10/2013, 22:33)
QUOTE(Miss Ugly @ 1/10/2013, 21:30)
przypadłości - łożysku przyczepionym.[...] z wadą serca,
*



Czy to może mieć jakieś powiązanie?
*



Z tego co mi wiadomo, nie. Taki numer może wyciąć łożysko każdej "samicy" wink.gif

Napisany przez: marc20 1/10/2013, 21:40

QUOTE
Kakofonix, - doczekam się tytułu źródła/ źródeł mówiących ze król Jadwiga zmarła na gorączkę połogowa?

Ja też o tym czytałem. W jakimś czasopiśmie historycznym. "Focus:historia" bodajże,nie jestem pewien. Zmarła chyba 3 albo 4 dnia porodzie.

Napisany przez: Aquarius 1/10/2013, 21:47

QUOTE(Miss Ugly @ 1/10/2013, 21:38)
Z tego co mi wiadomo, nie. Taki numer może wyciąć łożysko każdej "samicy" wink.gif
*



Zgadza się ale, ja pytałem czy w takim przypadku nie ma większego prawdopodobieństwa.

Napisany przez: Miss Ugly 1/10/2013, 21:59

QUOTE(Aquarius @ 1/10/2013, 22:47)

Zgadza się ale, ja pytałem czy w takim przypadku nie ma większego prawdopodobieństwa.
*



Pewna nie jestem, ale chyba nie ma to znaczenia.

Napisany przez: Ramond 4/10/2013, 18:44

QUOTE
A coś więcej na ten temat?

Jak wszyscy uczeni ludzie wiedzą rolleyes.gif układ gwiazd ma wpływ równowagę humorów, a więc odpowiada za jej zaburzenie. I stąd zalecane leczenie przy identycznych objawach mogło być zupełnie inne dla osób o różnych horoskopach - były wymagane inne działania, aby przywrócić tą równowagę.
QUOTE
A coś więcej na ten temat?

Czasami trafiały się perełki takie jak pieczone chrząszcze, wyciąg z nietoperza, gotowany psi płód...
QUOTE
Kiedy stosowano cesarskie cięcie ? Czy w tamtych czasach kobiety w ogóle przeżywały taką operację ?

Rozcinano wtedy kiedy i tak spodziewano śmierci matki w wyniku komplikacji porodowej i chciano jedynie ratowano dziecko ?

Cesarskie cięcia stosowano ratunkowo, kiedy matka zmarła w trakcie porodu albo przed, w zaawansowanej ciąży. Tak było np. z Ludwikiem Jagiellończykiem.

Napisany przez: Aquarius 6/10/2013, 22:01

QUOTE(Ramond @ 4/10/2013, 18:44)
zalecane leczenie przy identycznych objawach mogło być zupełnie inne dla osób o różnych horoskopach
*



Nie do końca.
Jeżeli gwiazdy zalecały jakieś leczenie a wiedza o chorobie podpowiadała inne to olewano gwiazdy.

QUOTE
Czasami trafiały się perełki


Trafiały się różne perełki tylko najfajniejsze jest to, że sporą część tych perełek usprawiedliwia współczesna nauka.

Napisany przez: Heksagram 10/10/2013, 13:14

Czytam właśnie biografię Filipa II Hiszpańskiego Geoffreya Parkera, seria biograficzna PIW. O Elżbiecie Walezjuszce, trzeciej żonie Filipa pisze, że omal nie umarła na gorączkę połogową po urodzeniu pierwszej córki. Czyli jednak można było z tego wydobrzeć, o ile informacja jest ścisła.

Fakt, nie jest to średniowiecze, ale dość blisko.

Napisany przez: Kakofonix 10/10/2013, 15:50

QUOTE(Ramond @ 4/10/2013, 18:44)
QUOTE
A coś więcej na ten temat?

Jak wszyscy uczeni ludzie wiedzą rolleyes.gif układ gwiazd ma wpływ równowagę humorów, a więc odpowiada za jej zaburzenie. I stąd zalecane leczenie przy identycznych objawach mogło być zupełnie inne dla osób o różnych horoskopach - były wymagane inne działania, aby przywrócić tą równowagę.


A na czym się opierasz? Bo owszem, potoczny pogląd mógł być taki, ale czy podobnie patrzyła na to uniwersytecka medycyna?


EDIT:
Coś takiego wygrzebałem:
http://it.wikipedia.org/wiki/De_passionibus_mulierum_ante_in_et_post_partum

i to:
http://en.wikipedia.org/wiki/Trotula

http://de.wikipedia.org/wiki/Trotula

Napisany przez: jessica.rabbit 3/01/2015, 17:31

QUOTE(kalev @ 24/09/2013, 21:03)
Modłami wszystkie problemy próbowano rozwiązywać z wiadomym skutkiem, ale tak poważnie? Ludowa medycyna nie stała na złym poziomie i nieraz okazywała się skuteczna. Może są jakieś źródła na temat tego, jak radzono sobie z gorączką połogową? Bo w końcu nie każda kobieta na to umierała, a nie wszędzie wiedźm/znachorów palono na stosie.
*



Witam, zasadniczo tak, kobiety umierały. Mniejsze zagrożenie powstawało przy porodach domowych, gorzej w szpitalach. Jeszcze rok temu w wywiadzie z ordynatorem jednego ze szpitali przeczytałam, że jedna kobieta na trzy przeżywała poród. Polecam książkę "Stulecie chirurgii", większy nacisk kładzie na cesarskie cięcie ale wspomina również o gorączce połogowej. Jednym słowem rodzić to było duże ryzyko.

Napisany przez: Ramond 3/01/2015, 17:35

QUOTE
A na czym się opierasz? Bo owszem, potoczny pogląd mógł być taki, ale czy podobnie patrzyła na to uniwersytecka medycyna?

Teorią humorów i astrologią mogła się interesować wyłącznie uniwersytecka medycyna, bo to wyższe sztuki.
QUOTE
Mniejsze zagrożenie powstawało przy porodach domowych, gorzej w szpitalach. Jeszcze rok temu w wywiadzie z ordynatorem jednego ze szpitali przeczytałam, że jedna kobieta na trzy przeżywała poród. Polecam książkę "Stulecie chirurgii", większy nacisk kładzie na cesarskie cięcie ale wspomina również o gorączce połogowej. Jednym słowem rodzić to było duże ryzyko.

Jakie rodzenie w szpitalach w Średniowieczu??? confused1.gif

Napisany przez: czarny piotruś 3/01/2015, 18:10

Nastepna sprawa to ta ponad 30 % śmiertelność przy porodach. Jakoś nie bardzo mi to pasuje. Co do szpitalnych porodów w tym okresie to rzecz jasna pomyłka choć w starożytności izby porodowe w Egipcie bywały LO kowane przy świątyniach.


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)